Dodaj do ulubionych

Pobudka o 4 rano

16.01.08, 13:03
Witam, moja kicia (8 miesięczna) od jakiegoś czasu robi nam
codzienną pobudkę o 4 rano. Zaczyna od kuwety (mocne odgłosy, bo
zakopuje bardzo dokładnie), miaucząc i mrucząc, zadowolona skacze po
nas tam i z powrotem, liże nasze pyszczki swoim ostrym jęzorkiem, no
i ... bawi się głośno swoimi zabawkami. To trwa około pół godziny,
zmęczona zabawą kładzie się przy nas w łózku i słodziutko zasypia. A
my... rozbudzeni, trochę niezadowoleni, próbujemy zasnąć, aby
ponownie wstać o 6.00 ( często próba zasnięcia nie udaję się, co
powoduje całodniowe zmęczenie). Czy ktoś z forumowiczów ma lekarstwo
na taką kicię?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • annb Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 13:04
      drugi kot

      z tym ze ja mam obecnie 4 i ten czwarty-tymczas olewa reszt ei mnie
      budzi, lize caluje, noskuje, barankuje,poluje na moja reke
      i skacze glosno na szafe i z szafy(oczywiscie fakty te zatajęwink
      przed przyszlym domem....a co)
      ja sie przyzwyczailam
      wyrobilam w sobei odruch zasypianai po nocnej pobudce
      trening czyni mistrza
    • eudajmonia Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 13:12
      U mnie to niestety norma. Kot budzi mnie między 4 a 6 i gryzie mnie
      w stopy oraz drapie (czyli de facto drze) pościel, dopominając się o
      jedzenie. A jak go wygonię i zamknę drzwi, drapie w nie jeszcze
      bardziej wściekle i też się nie da spać.
      Przyzwyczaiłam się. Po prostu wstaję? daję mu jeść i idę spać dalej.
      Taki lajf.
    • basia_2804 Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 14:35
      niestety chyba trzeba przywyknąc, mojemu tez się to zdarza, co
      prawda nie krzyczy o michę bo ją ma, ale tak dla zabawy musi
      poskakać, przypomina mu sie wtedy ile zepchniętych pod lóżko zabawek
      trzeba o tej porze wylowić i się nimi pobawić itp - taki los ... smile
      • br0mba Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 14:50
        minie mu z wiekiem smile chociaz...
        Gruch tez tak robil jak byl malutki, teraz chociaz juz jest 7 letnim kocurem tez
        mu sie zdarza
        zwlaszcza jak zrobi kupe to mu sie torpeda włącza smile))
        a odkad jest Funia to sie scigają razem, czasami po mnie, czasmi mnie
        oszczedzaja smile)
        ale i tak kocham je nad zycie i nie zamierzam ich tego oduczac smile))
        • agniea Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 15:02
          zmień pory posiłków, moje też tak robiły i w końcu się wkurzyłam,
          daj im dużo żarcia tuż przed położeniem się spać to będą długo
          trawić i kimać

          i rano żarcie zawsze o tej samej porze, nie na żądanie, to będzie
          wiedzieć że marudzenia nad ranem nic nie da bo żarcie będzie tak czy
          tak o 7.00
    • sylseb Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 16:41
      Wlasnie wrocilam z krotkiego wyjazdu. Jak mi brakowalo tego
      porannego ugniatania i mruczenia. Co prawda tylko w wekendy mam
      bardziej namolne budzenie (mocha, micha, jestesmy glodni i mamy
      gwaltowna potrzebe akceptacji), bo w dzien powszedni i tak wstaje
      wczesniej od kocurkow smile Ale - jak ktos juz wspomnial - trzeba
      przywyknac i czekac az sie troche "postarzeja". Moze im przejdzie...

      --

      Pozdrawiam
      S. + 3 ogonki
      • aurelia76 Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 17:27
        Mojemu Kropkowi zmieniliśmy właśnie porę posiłków, też dostaje saszetkę ok.
        21.00, suche ma zawsze. Przez parę miesięcy był spokój, teraz znowu nas budzi.
        Nie, nie nas - mnie, bo śpię z brzegusmile Nie przeszkadzają mi żadne dzikie skoki
        z szafy, czy odgłosy z kuwety, ale nie daj Boże, żeby kocur zobaczył, że mam
        otwarte oko...koniec. Wtedy średnio raz na 3 minuty ląduje mi na głowie (bo
        wszystko inne przezornie zakrywam) i nawiewa. Ostatnio wbił mi pazur w nos, tuż
        przy samym kąciku oka.
        Działa albo wyproszenie kota z pokoju po pierwszym skoku, albo psikacz.
        • chp1955 Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 20:47
          Dzięki wszystkim za słowa "pocieszenia".
    • aankaa Re: Pobudka o 4 rano 16.01.08, 21:44
      Sońka też próbowała przywrócić nas do życia "o swojej" porze

      twarde "nie" (zamknięte oczy, zero reakcji na zaczepki) zrobiły
      swoje. Czeka aż zadzwoni drugi budzik (pierwszy jest nastawiony ciut
      za wcześniej, żeby dospać), przychodzi do łóżka i ... siada ...
      i ... patrzy ... (nie ma zmiłuj, trza wstać). Nasza dama nauczyła
      się, że pierwszy spionizowany dwunóg najpierw człapie do łazienki a
      dopiero później do szafki z kocim żarciem

      więc głowa do góry smile)
      wszystko zależy od Waszej konsekwencji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka