Dodaj do ulubionych

Problem- koty wariują w nocy

20.08.08, 09:16
Czy da się jakoś przesunąc porę aktywności kotów?
Chyba jest to trudne, próbuję od jakiegoś czasu, budzę je w dzień, zabawiam, ale bez większych efektów.
Moje koty rozbudzają się w nocy i wariują tak, że mam ich momentami dosyć. Zrzucaja kwiatki, wskakują na meble, zrzucając oczywiście to, co na nich jest.
Najgorsze, że budzą mi dzieci. Dzieci śpią na materacach położonych na podłodze, więc to żaden problem dla gromadki rozbawionych kotów, wpaść z impetem na materace i zawinąć sie w kołdry.

Ratunku!
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 09:35
      ja to samo mialam z moimi, dziewczyny poradzily mi:
      - rozbawiac i zameczac wieczorem, nie dajac spac juz od popoludnia
      - przed samym snem dac jesc (wczesniej przeglodzic), bo z pelnym
      brzuchem sie nie chce biegac
      Po kilku dniach zaczelo dzialac, wreszcie znow spie.
      • coronella Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 09:42
        one są wymeczane wieczorami, przez dzieci smile jeść- spróbuję.
        Od południa raczej niewykonalne, nikogo wtedy nie ma w domu.
        Ja mam jeszcze nadzieję, że jak dorosną, to zmądrzeją smile
        • misia007 Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 09:49
          Zmądrzeją nie ma obawy.Nasze już na szczęście nocne harce maja za sobą i bija
          sie raczej kto z nami będzie spał ale jeszcze pamietam te nocne galopady przez
          łozko, walenie myszami po ścianach itp.
          • coronella Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 10:17
            misia007 napisała:

            > ale jeszcze pamietam te nocne galopady przez
            > łozko, walenie myszami po ścianach itp.

            Ooooo, własnie o to chodzi smile
            od niedawna mam nowego wroga- metalowa piłka z myszą w środku, pojęcia nie miałam, że to potrafi zrobic tyle hałasu!! smile
            • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 10:27
              chwilowo pochowaj te elementy które mogą zrzucać z szafek + odbierz
              na noc zadawki które hałasują,młode kociaki nie potrzebują tyle snu
              co starsze,raczej więcej zabawy,przysypiają na trochę i bawią się i
              tak na zmianę,z wiekiem więcej śpią leniwce i jest spojniej,galopady
              tylko od czasu do czasu,trzeba przetrwać lub jeżeli możliwe zamknąć
              w osobnej bawialni,życzę wytrwałości i przyzwyczajenia się też przez
              to przeszłam jak i większość forumowiczek,pozdrawiam
    • annb Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 10:33

      watek zwariowal
      • annb Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 10:35
        u mnie sie wszystko ładnie ulozylo do czasu nadejscia kosmy
        teraz srebek ma nowego kumpla o ktorym przypomina sobie o 3 w nocy
        a najlepiej jest sie silowac na mnie n alozku
        nie wiem
        co moge poradzic
        • coronella Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 10:47
          no własnie, dopóki Franek był sam, był spokój, cisza, czysto. To przekochany kot- ideał. Ale zachciało mi sie dokocić Franka. Teraz ma 4 m-czną Zuzię i jeden ok 6 m-c tymczas,
          no i po spokoju smile
          • annb Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 10:58
            kiedys im przejdzie ....
            • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 11:16
              jeżeli masz tymczasa to musi się u Ciebie wyszaleć,żeby w nowym
              domku być aniołkiem
        • castorp79 Re: Problem- koty wariują w nocy 20.08.08, 21:39
          Z moją francą to nigdy nie wiadomo kiedy jej się zachce. Czasem nie
          zbudzi przed 8 rano, ale czasem ma ogromną chęć zaprosić mnie do
          zabawy ok 3:30 nad ranem. Oczywiście najczęściej w okolicach
          weekendu. Widocznie myśli sobie, że skoro już jestem w domu to
          trzeba to maksymalnie wykorzystać smile Ale i tak kiedyś bywało
          gorzej... Swoją drogą o świcie potrafią zbudzić najcichsze dźwięki
          wydawane przez kota chodzącego po gazecie, ksiązkach, albo
          komputerze.
    • annb Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 08:34
      dzisiaj srebek o 3;15 mnie obudził
      pacając łapą po policzku
      szczura mi przyniosła(z ikei)
      i nie dał zasnąc
      musiałam futro wytarmosic
      ech

      po wytarmoszeniu kosma sobie przypomniał ze ma schorobe sieroca i
      ciumkaczem sie przyssał do mojej dłoni
      jest fajnie
      fajnie jest
    • taled Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 08:47
      Nie miala baba klopotu kupial sobie kociaka...Chwilami to sie
      smieje, ze to niezla zaprawa pzed dzieckiem te niedospane noce hihi.
      Od miesiaca mam ten syndrom "niedospana, ale szczesliwa", bo
      gremlin ok. godz. 3 lub 4 nie tyle halasuje w domu co domaga sie
      pieszczot i glaskania i "dobiera" sie do mnie tzn. ssie mi
      reke/szyje/wolny kawalek golego ciala i ugniata wysuwajac pazurki.
      Ałaa.
      Doceniam te jego przywiazanie sie do mnie jak do matki (prawie, ze
      doslownie) , no ale ludzie! o 4 w nocy?? tongue_outP
      • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 10:03
        3 czy 4 rano wszystko jedno dziecko musi dostać swoją porcję
        pieszczot bo jak nie to będzie wiedziało jak się "zamścić" np nasika
        z miną niewiniontka na łóżko,lepiej nie zaczynać....dobrego dnia
        • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 10:26
          nie zdążyłam dodać,że w moim przypadku brak rano czasu na wyczesanie
          dwóch kotek,bo przecież bez porannej toalety nie można żyć-siku pod
          drzwiami wejściowymi,wyszłaś no to masz...niestety muszę dużo
          wsześniej wstać i spełnić kocie marzenia
          • maruda2 Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 10:51
            wladziac napisała:

            > nie zdążyłam dodać,że w moim przypadku brak rano czasu na
            wyczesanie
            > dwóch kotek,bo przecież bez porannej toalety nie można żyć-siku
            pod
            > drzwiami wejściowymi,wyszłaś no to masz...niestety muszę dużo
            > wsześniej wstać i spełnić kocie marzenia

            Czytając Twojego posta doszłam do wniosku, że moja Dorka to aniołek
            ( ale lepiej jej tego nie powiem ) - rano kota zajmuje się sobą.
            Wystarczy napełnić miskę żarełkiem,wodą,sprzątnąć kuwetę, ew. na
            chwilkę wypuścić na korytarz i kota jest happy smile
            • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 11:17
              niestety moje dwa aniołki mają bzika na punkcie wyczesywania i nie
              darują kiedy służba nie dopełni swoich obowiązków,a poza tym to też
              aniołki,pozdrawiam
              • maruda2 Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 11:27
                mój aniołek wręcz przeciwnie - czesania nienawidzi ( ale chyba tylko
                z przekory )na widok szczotki wieje, gdzie pieprz rośnie

                Ale kicia u moich rodziców uwielbia być czesana i to życzy sobie tę
                toaletę odbywać dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Bez tego nawet
                nie chce jeść. Ja twierdzę, że kotę trzeba leczyć, bo wpadła w
                nałóg wink))
                • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 12:25
                  tak,tak nałogowce,wieczorem też,ale wtedy jest do przeżycia a rano
                  jest trudno,ale co mam zrobić z miłości do nich wstaję wcześniej i
                  już,natomiast mam jeszcze kocurka który na widok szczotki zaszywa
                  się w kącie i nie da się wyciągnąć i drugi u syna też nie pozwala
                  się wyczesywać i tu jest sytuacja w drugą stronę czesanie jest
                  beee,pozdrawiam
            • taled Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 13:28
              Maruda,
              co to znaczy wypuscic na korytarz? Na klatke schodowa? Pytam bo Atum
              kilka razy wybiegal na klatke schodowa jak otwieralam drzwi po
              powrocie i mnie to troche schizowalo..bo zbiegal na parter (z
              pierwszego pietra to niedaleko) ale tam oczywiscie moglyby byc drzwi
              otwarte na zew. i ciekawa jestem kiedy by sie gosciu zatrzymal w
              dalekim swiecie? Nigdy nie starczalo mi cierpliwosci zeby sie
              doczekac az wroci do mieszkania..Twoj wraca czy musisz go ścigać?
              • wladziac Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 13:53
                moje są wypuszczane od czasu do czasu na klatkę wieczorem późnym jak
                tylko mam cierpliwość doczekać aż lokatorzy mniej więcej się
                poschodzą do mieszkań,mieszkam w małej kamienicy i jest to
                możliwe,pilnuję żeby drzwi wejściowe były zamknięte,drzwi od
                mieszkania mam uchylone i kiedy ktoś wchodzi do kamienicy koty pędem
                na górę i są w mieszkaniu,dla moich to wielka frajda,dla mnie
                mniej,na drugi dzień pełno odbitych brudnych łapek w mieszkaniu
              • maruda2 Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 14:45
                taled napisała:

                > Maruda,
                > co to znaczy wypuscic na korytarz? Na klatke schodowa?

                Tak - Dorcia wychodzi czasem na klatkę schodową. Mieszkamy w 6-cio
                piętrowym bloku na 4 piętrze. Kiedy była młodsza miała tendencje do
                łażenia w górę. Zatrzymywała się przeważnie na ostatnim schodku
                ostatniego piętra i zaczynała wrzeszczeć, żeby po nią przyjść. Teraz
                jest grzeczniejsza/mądrzejsza i siedzi tylko na naszym piętrze przy
                schodkach i obserwuje przez okienko latające gołębie. Ale wraca
                natychmiast, gdy ją zawołam. Albo biegnie do domu sama, gdy kogoś/
                coś usłyszy. Pamiętam też, że kiedyś spodobało jej się mieszkanie
                sąsiadów i to do tego stopnia, że czatowała pod drzwiami na otwarcie
                drzwi( a jak na złość wychodziliśmy o tej samej porze z domu), a
                wtedy hop i wpadała do sąsiadów....zwiedziła im w ten sposób całe
                mieszkanie. Na szczęście zaprzestała tego niecnego procederu.
                W sumie kota spędza na korytarzu parę minut. A gdy zrobi się zimno
                przestanie chcieć wychodzić, aż do następnej wiosny.
              • maruda2 Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 14:57
                Kiedyś też skubana wycięła mi niezły numer. Wyszła sobie na korytarz
                a potem szybciutko wróciła z powrotem, tak, że tego nie zauważyłam.
                w dodatku gdzieś się schowała. Ponieważ nie widziałam kota w domu
                zaczęłam go szukać na klatce schodowej. Przeleciałam te 6 pięter w
                te i we wte parę razy coraz bardziej spanikowana, a kota nigdzie nie
                było. Zaczęłam mysleć, żeby pukać do sąsiadów dopytywać o kota, ale
                w jakimś przebłysku świadomości postanowiłam zajrzeć jeszcze do
                własnej chałupy... I co.... kota wylazła właśnie z jakieś dziury i
                powitała mnie bardzo zdziwionym " miau??? no czego przecież jestem
                tu " Myślałam, że na przemian wyrwę ogon z zacałuję małpę wink))
                • annb Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 16:00
                  u mnie jak wracam z pracy jest polowanie na kosme
                  on smiga miedzy nogami
                  ja rzucam torebke na kosz wiklinowy i dawaj za nim
                  a on wciaz konczy wedrowke na wycieraczce u sasiada
                  nie wiem
                  • taled Re: Problem- koty wariują w nocy 21.08.08, 16:07
                    Aaa, ja przez te ucieczki kota to kilka razy zostawilam klucze w
                    zamku od wewnatrz, bo bieglam za zbiegiem rozkojarzona. Raz to z
                    kilka godzin te klucze tak wisialy tam sobie ;/ Dobrze, ze mam malo
                    uczeszczana klatke i ludzie tu uczciwi tacy...
    • dradam121 koty sa drapieznikami 26.08.08, 03:39
      i poluja glownie w nocy. Co jest dla nich bezpieczniejsze. Latwiej tez znalezc
      gryzonie.

      jak nie moga sobie popolowac w nocy to sie nudza i wymyslaja sobie "zajecia
      zastepcze".

      Nasze kotki chodza na okraglo jak chca, do domu i na zewnatrz. Nikt ich nie
      pilnuje, ale tez ich nikt nie broni.

      Decyzje o wyjsciu na zewnatrz przy minus 30 stopniach mrozu podejmuja one same i
      z reguly jest to decyzja na "NIE !".

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=46595378
      Dwa dni temu, w srodku nocy , uslyszalem na zewnatrz domu rozpaczlwe miauczenie.
      Nasze kotki z reguly nie miaucza wiec od razu zwloklem swoje kosci z lozka i
      wychodze na zewnatrz domu sprawdzic co tam slychac. A tu przez uchylone drzwi
      Minimi (corka) myk do domu, z mysza (niezywa ) w pysku.

      No wiec mysza wyleciala na zewnatrz domu, a Minimi po najedzeniu sie, ze swojej
      miseczki, poszla polowac dalej.

      Dzis Java (matka) przyniosla do domu, w pyszczku , co dziwne - po poludniu -
      ptaszka , z tych wroblowatych, na dokladke zywego. Zona narobila alarmu, ptaszek
      myk na nasze okno i jak Zona uczylila je - to od razu odfrunal.

      Z tymi miaukami po nocach to juz bylo kilka razy jak dalem sie zlapac. Musze sie
      zrobic rozsadniejszy i juz tak nie latac do drzwi.

      Musze sobie zapamietac, ze to kocica chce sie pochwalic zdobycza, a nie cos innego !


      Pozdrawiam


      dradam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka