Nie ciągnę wątku "Na smutno" bo tytuł zrobił się bardzo mylący.
Leon ma się coraz lepiej. Wygląda juz pięknie - przybiera na wadze, rana sie stopniowo zmniejsza, lekarz przewiduje jeszcze 2-3 tygodnie rekonwalescencji. Koty - wsystkie tsy - dotarły się (o dziwo) bezbolesnie. Nie było prychów czy fuczenia. Nie widac po nich zazdrości. Żadne z trójki nie straciło swoich przywilejów - no może, troche Leon, bo ze względu na sącząca się ciągle ranę nie moze łazić nam po łóżkach, więc śpi samotnie. Ale generalnie koty reagują na siebie super. Całe trio najbardziej się jednoczy w oczekiwaniu na jedzenie - chodzą w kółko, ocierają się (także o siebie),patrzą na siebie ze zrozumieniem. A potem wspólny posiłek, który wygląda mniej więcej tak:
img378.imageshack.us/my.php?image=triojv7.jpg
Piękny tri-kolor?