wladziac
28.12.08, 19:47
mój 2,5 letni kocurek to niezwykle żywiołowe stworzenie,ale dzisiaj
przekroczył wszelkie granice huligaństwa,ponieważ wynudził się w
świeta i nie był wypuszczany na klatkę schodową co niezwykle
uwielbia dzisiaj wypuściłam go na chwilę żeby się odstresował ale
zapomniałam że pierwsze drzwi do piwnicy są otwarte a w kąciku stoją
sobie woreczki z solą do posypania schodków na podwórko,no i co,no i
huligan dobrał się do jednego woreczka i chciał przynieść do
mieszkania,ciągnął po schodach na 2 piętro wpadł szeleszcząc do
mieszkania,ja się patrzę a on ciągnie uszkodzony woreczek z sypiącą
się solą przez przedpokój,wpada z nim w dzikim pędzie do pokoju na
dywan i siada zadowolony,idę śladami przestępstwa i widzę zasolony
przedpokoj na całej długości a jest długi i zakręcony,całe schody od
piwnicy do 2 piętra,za chwilę patrzę ponieważ sól dostała mu się do
pyszczka zapluty cały dywan w pokoju,dobrze że to "tylko" 1 kg soli
bo jakby chciał przywlec np 5 kg to chyba sprzątałabym po nim kilka
godzin,syn jak zobaczył że myję klatkę schodową i dowiedział się co
się stało to stwierdził że to moja szkoła bo przecież wychowuję go
od urodzenia a jak już ma coś kraść to lepiej niech kradnie
kasę,teraz huligan śpi zadowolony na monitorze,niedawno ciągnął po
mieszkaniu tam i z powrotem siatkę z 2 kg owoców na długosci
kilkunastu metrów,fakt że to atleta i chyba powinnam zapisać go na
siłownię,pozdrawiam