Dodaj do ulubionych

prezencik od Carcasa

06.01.09, 16:17
Musze Wam to powiedziec, bo myslalam, ze dostane zawalu.

Dzisiaj postanowilam zrobic sobie dlugi poranek w loziu z ksiazka i
cappuccino, ktore pancio zdazyl mi zrobic ( heheheheh, pancio sie
stara, bo ma przechlapane za photoshopa, ktorego wymazal mi
przypadkowo ). I tak sobie mysle: futra dostaly jesc, pancio
otworzyl kocie drzwiczki w piwnicy, a ze mroz, to koty, co
najwyzej, przebiegna sie i powroca do lozka i tak sobie polezymy do
10h.
Nagle slysze jak pancio mowi do Caracasa: "oh, widze, ze zimno, juz
zmykasz do panci ( z nutka zazdrosci, bo pancia+ 3 koty w lozku, a
pancio do pracy smile))). A do mnie wola: "Caracas idzie do ciebie,
niesie ci tez mysiora" ( co jest normalne, bo Caracas z Malina
przemieszczaja mysiora po calym domu i ogrodku i zazwyczaj pakuja
sie z nim do lozka ).
No i Cracas wpada do sypialni i bum, zarzuca mi wroblem!!!!
Ja w krzyk, ze kocurowi trzeba wydrzec wrobla i reanimowac go, bo
na pewno jeszcze zywy..... pancio biegnie, Caracas oczywiscie dal
sprinta do ogrodka. Wiec pancio za nim do ogrodka, a ja do piwnicy
w pizamie....a za nami Malina. Juz zaczelam sobie wyrzucac, ze to
moja wina, bo wczoraj wywiesilam karme dla sikorek i, ze pewnie ten
wrobel zagapil sie i usiadl sobie na murku, a nie tam wysoko przy
tej kulce karmy ( nie wiem jak to sie zwie ). Oczywiscie mam ochote
zamordowac kocura...
W koncu Caracas wskakujac przez kocie drzwiczki nie zmiescil sie z
wroblem i zgubil zdobycz. Wiec ja cap kocura i dawaj zamykac go do
innej piwnicy. Ten sie wydziera, Malina sie wydziera, bo tez chce.
Cessna gdzies z nikad sie pojawia i nie wyrabia na zakrecie przy
tym calym zamieszaniu. Pancio nadchodzi i okazuje sie, ze........
to wcale nie jest wina Caracasa, bo wrobel juz od dawna jest
sztywny.
Nie mozliwe, zeby w 10 min wysztywnial, nawet nigdzie nie byl
podgryziony. Widocznie biedak, zablakal sie w nocy i zamarzl. A
Caracas po prostu znalazl go w ogrodku.

Tak czy siak Caracas pol dnia sie na mnie gniewal. Caly ranek
przechodzil po ogrodku i szukal denata. A potem zaszyl sie na
stryszku i z zalem na mnie patrzyl.
No a ja nie mialam dlugiego poranku, tylko poszlam do parku i
wywiesilam tam reszte tych kulek dla sikorek.

No tak, pewnie chcial go reanimowac i przyniosl do domciu aby go
ogrzac.

Obserwuj wątek
    • ewa_anna2 Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 17:30
      Pewnie to ostrzeżenie, kot myśli, jak Cię zabić, na Twoim miejscu
      zaczęłabym się obawiać. wink

      Jednego ptaszka spotkał marniejszy los. Moja znajoma wyszła z
      mieszkania, zostawiła otwarte okno. Do mieszkania wleciał ptaszek. W
      mieszkaniu dwa koty. Ptaszek bez szans sad
      Wróciła - z kocich piersi gulgoty się wydobywały. W mieszkaniu pełno
      piór
      • salimis Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 17:53
        Oj durna,durna pańcia wink
        To Kromisia nie wie że najpierw trzeba kota wysłuchać a potem oskarżać?
        Nie dziwota że Caracas poczuł się dotknięty.Jego akcja ratunkowa została zduszona w zarodku.Kromisiu popraw się i przeproś kota. wink
        • ginger43 Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 18:55
          Kochany Caracas! On od pyska sobie odjął wróbelka, żeby pańcia nie
          była głodna, a Ty na niego napadasz niesłusznie! Toż to
          prawdziwy "mężczyzna" - upolował dla rodziny żarło, tak go natura
          stworzyła. Ja tam na moją Mrumkę nie wyzłaszczam się, jak mi zdechłe
          myszy przynosi na śniadanie.

          .................................................................
          Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
          powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
          przejmuj się. Zaraz tam będę"
    • titilini Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 19:36
      Ja swojego Tymonka przez ponad tydzień trzymałam w domu bo małe kosy uczyły się
      latać akurat na naszym trawniku, miałam wycie od rana do wieczora i wydrapane
      fotele. Poddałam się i go wypuściłam. W starciu z rodzicami kosa mój Tymuś
      wydawało się że nie ma szans i znów siedział w domu jak w więzieniu polując zza
      szyby.
      • tralalumpek Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 20:19
        tez taki temat przerabialismy ale dluzej
        kosy uwily gniazdo w bluszczu na sciane dochodzacej do tarasu
        kiedy wysiadywaly a potem karmily byl mniejszy problem bo trzeba
        bylo tylko uwazac na momenty wylotow z gniazda, zabierac koty do
        mieszkania kiedy kos z pelnym robakow dziobem czekal pare minut na
        mozliwosc dofruniecia do gniazda ale kiedy mlode kosy zaczely sie
        uczyc fruwac to juz byl problem,
        pomimo wychowania w domu i tego np ze nie potrafia wchodzic na
        drzewo jezeli chodzi o instynkty lowieckie to calkiem dobrze sie u
        nich zachowaly
        • titilini Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 20:44
          "Nasze kosy" na szczęście przeniosły się do sąsiada. Ale nadal bardzo źle
          wspominam tamten okres. Tymusia już z nami nie ma, ale na fotelach ślady zostały.
          • tralalumpek Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 20:53
            mysmy tez sie przeniesli do nowego domu i tutaj mysle temat ptaszkow
            sie skonczyl
            moje po drzewach chodzic nie potrafia a kot ktorego przez ostatnie
            miesiace karmilismy i przynosil ptaszki do domu, zniknal dzien przed
            swietami
            • wladziac Re: prezencik od Carcasa 06.01.09, 22:08
              prezencik prawdziwie koci,biedaczysko Caracas miał prawo być
              obrażony ale mam nadzieję że już mu przeszło,ucałuj trzy śliczne
              pycholki,pozdrawiam
              • kromisia Re: prezencik od Carcasa 07.01.09, 11:30
                no mial prawo byc obrazony..... gdybym wiedziala, ze ten wrobel juz
                byl sztywny, to bym go skonfiskowala w inny sposob smile
                I wiecie, ze tak sie chlopak zawzial, ze w ogole nie chcial sie ze
                mna bawic. Nawet na apaszke nie reagowal ( a za ta apaszke, to
                dalby sie pociachac ). Dopiero na wieczor, jak zglodnial wink,pokazal
                sie w kuchni.
                A o 3-ej nad ranem przywlokl nam mysiora i zaczal sie wydzierac, bo
                chcial sie bawic :p
                • capuccino_days Re: prezencik od Carcasa 08.01.09, 15:48
                  i miał chłopak rację, a jak się Pańcia nadal będziesz tak zachowywać, to już nigdy więcej Ci nic nie przyniesie i co będziesz jadła, hę?

                  a swoją drogą jak przeczytałam w Twoim pierwszym poście:
                  "Dzisiaj postanowilam zrobic sobie dlugi poranek w loziu z ksiazka i cappuccino" ... big_grin

                  --
                  sygnaturki nie będzie
                • lu221 Re: prezencik od Carcasa 10.01.09, 20:48
                  No wiesz co?! Tak nie docenić pana kota! On Ci obiad przynosi, a Ty go z wałkim,
                  za przeproszeniem, ganiasz smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka