Dodaj do ulubionych

moja kotka spodziewa się kociąt...chyba

30.03.09, 09:30
Witajcie!
Moja kicia Walcia najprawdopodobniej jest kotna. Nie jestem pewna,bo
podejrzewam ten stan u niej już o pół rokuwinkAle teraz to już na 90%.
Mała dużo więcej je, jeśli wychodzi na dwór to na krótko lub wcale,a
zawsze była włoczykijem w przeciwieństwie do mojego kocurka Jantara.
Ostatnio też zauważyłam, że jej sutki są duże i różowe. Czy to już
wystarczające dowody?
Poza tym nie możemy się z mężem doczekać maluchów.Wiem, że niektórzy
nie popierają dopuszczania kotek tych dachowych,bo jest i tak za
dużo bezdomnych kotków itp.Ale my mamy kilka osób wśród przyjaciół
pragnących kotka.Zależy ile ich będzie.Jakby co, to dodaję iż
mieszkam w Gdańsku, mamusia śliczna trikolorka z zielonymi oczkami i
bardzo smukła.Ojciec nieznany, choć podejrzewam jednego takiego
burasa pręgowanego.Jeśli będą dziewczynki, to na bank będą
szylkretki.
Po ciąży i odkarmieniu małych czeka nas sterylka Walci. Już podczas
kastracji Jantarka strasznie histeryzowałam, a to był tylko zabieg.U
kotek to cała operacja. Narazie odsuwam te myśli od siebie.
I w związku z całą opowieścią mam do Was pytania.
Czy ktoś miał takową sytuację.Mianowicie chodzi mi o zachowanie
kocura w stosunku do kociąt. Czy trzeba je izolować czy nie powinno
im nic grozić.
I czym karmić przyszłą kocią mamę a potem karmiącą?
I jak wrzucić zdjęcie moich skarbów?
Pozdrawiam wszystkich kociarzy.
Obserwuj wątek
    • annb histerię się leczy 30.03.09, 10:00
      Dobra terapia dziala cuda
      co do reszty
      nie wypowiem sie
      bo mnie zaraz trafi
      • karczulka Re: histerię się leczy 30.03.09, 10:08
        annb o co chodzi? co Ci się nie podoba? Bardzo proszę o
        wypowiedzenie mimo zagrożenia, że Cię "zaraz trafi"!
        • annb Re: histerię się leczy 30.03.09, 10:20
          Nie podoba mi się powoływanie na ten świat kociąt z powodu
          widzimisie włascicieli.
          Nie podoba mi się wypuszczanie niewykastrowanej kocicy i radosne
          oczekiwanie na cud narodzin.
          W trojmiescie zaraz sie zaroi od kotow ktore sie same na swiat nie
          prosily, można brać, wybierać przebierac.

          A jako że kotka nie jest winna temu że jest w ciazy karm ją
          dobrąkarmą z wyzszej polki dla kociat a nie marketowym szajsem z
          oszałamiajaca zawartoscia 4% miesa w ciemnych granulach (uprzedzając
          pytania).
          Sprawdz gdzie jest najblizsza lecznica calodobowa bo powikłania
          zdarzają sie czesciej niz się ludziom wydaje.


          I czy kota na pewno jest w ciazy?
          Czy weterynarz ją widział?
          czy jest szczepiona?
          Czy była regularnie odrobaczana?
          Skoro zdecydowałas sie na domową "hodowle" czy robiłas jej badania
          na FIV (Feline HIV) and FeLV ?

          Nie podoba mi sie ze na tym forum szukasz domu dla kotow ktore sam
          aswiadomie sprowadzasz na swiat
          Cytat
          Jakby co, to dodaję iż
          mieszkam w Gdańsku, mamusia śliczna trikolorka z zielonymi oczkami i
          bardzo smukła.Ojciec nieznany, choć podejrzewam jednego takiego
          burasa pręgowanego.Jeśli będą dziewczynki, to na bank będą
          szylkretki.



          • r.kruger Re: histerię się leczy 30.03.09, 10:46
            odważnie
            Kotka sama zadba o dostęp lub jego brak ze strony kocura.
            Początek ciąży niczym się nie odznacza - później sutki rosną, i brzuch bardzo
            wyraźnie. Po 6tyg. (chyba) można już spokojnie wymacać kociaki w brzuchu a kotka
            jest drażliwa
            Jeśli przygotujesz posłanie w zacisznym miejscu (z wymiennym podkładem) masz
            szanse że nie okoci się w łóżku albo szafie
            Kotka musi mieć jedzenie blisko posłania, cały czas wodę lub mleko. Po porodzie
            przez pierwszą dobę, nawet dwie nie będzie jadła (zjada łożyska które dają jej siłę)
            Kociąt nie należy samemu myć, ani dotykać. Ale najdalej dobę po porodzie trzeba
            zmienić podkład na świeży bo smród wód płodowych jest okropny.
            Karmić np. animondą dla kociąt i kotek karmiących
            ja karmiłam surowym mięsem, rybami, jajkami - ale to było dawno.
            Koniecznie trzeba kotkę odpchlić!!!
          • karczulka Re: histerię się leczy 30.03.09, 10:59
            Ok, to jest dobre uzasadnienie Twojej poprzedniej wypowiedzi.
            Ciąża mojej kotki to nie jest żadne widzimisię, tylko efekt
            oczekiwania na pierwszą ruję kotki do sterylizacji(rada mojego
            weta).Rujki nie zauważyliśmy ( kicia ma niecały rok).Wg innych nie
            trzeba na rujkę czekać,ale ja słucham doświadczonego i zaufanego
            weta w takich kwestiach.
            Oba koty mamy z "ogłoszenia".Biegały od małego po podwórkach i nie
            mogłiśmy sobie wyobrazić zamknięcia kotków w domu, skoro mamy super
            warunki.Ogródek, klapka w drzwiach itp.
            Szukanie domu dla kociąt na forum jest wyjściem ostatecznym w
            przypadku miotu o liczbie kociąt sześć.Dla 4 mam dom wśród
            przyjaciół.A dlatego na forum,bo są tu miłośnicy kotów tacy jak ja.
            Moje koty są szczepione i regularnie odrobaczane(co 2 miesiące z
            powodu przynoszenia upolowanych ptaków, myszy i kretów).
            Oboje z mężem w dzieciństwie mieliśmy koty.
            Bywały kotki ciężarne i nigdy nikt nie załamywał rąk z tego
            powodu.Zawsze znajdowaliśmy im nieprzypadkowy dom.Nie było topienia,
            usypiania i innych chorych działań.
            Dlatego nie rozumiem tych wszystkich postów,żeby nie daj Boże
            dopuścić...
            Jedna taka "miłośniczka kotów" poradziła mi sterylizację kotki wraz
            z przerwaniem ciąży. Po co!!!!!?????Dlaczego???
            Wg mojego weta ciąża u młodej kotki lepiej wpływa na późniejszą
            gospodarkę hormonalną i niewątpliwie z tym związaną psychikę.
            Kochamy swoje koty ogromnie i DLATEGO cieszymy się, że będą małe.
            • borysa Re: histerię się leczy 30.03.09, 11:13
              karczulka napisała:

              > Kochamy swoje koty ogromnie i DLATEGO cieszymy się, że będą małe.

              Wiesz co, pisanie takich słów jest co najmniej nierozsądne, przecież małych
              kotów jest zatrzęsienie, wystarczy wyrazić taką chęć !

              Dziewczyny zajmujące się szukaniem odpowiedzialnych domów dla kociąt spokojnie
              dostarczyłyby Wam powodów do radości, a Wy ocalilibyście im życie !
              • karczulka Re: histerię się leczy 30.03.09, 11:36
                borysa przeczytaj jeszcze raz mój wątek.Tym razem ze zrozumieniem!
                Ciąża jest przypadkiem, wpadką z powodu oczekiwania na pierwszą
                rujkę!!!
                Czy mam teraz się załamać i biadolić,że moja kota jest kotna a tyle
                jest biednych kotków bezdomnych na świecie????Co to zmieni?????
                A może mam dokonać aborcji na kotce?????
                Jest w ciąży i koniec.Cieszymy się z tego powodu i koniec.Nie
                czekałam na ocenianie mnie tylko na odpowiedzi na poszczególne
                pytanie skierowane do Was,znawców i miłośników kotów!!!

                r.kruger dziękuję za konkretną odpowiedź
                • anmanika Re: histerię się leczy 30.03.09, 11:47
                  "Wg mojego weta ciąża u młodej kotki lepiej wpływa na późniejszą
                  gospodarkę hormonalną i niewątpliwie z tym związaną psychikę. "
                  to jest jakiś pogląd rodem ze średniowiecza, proponuję zmienić weta.
                • salma75 Re: histerię się leczy 30.03.09, 12:17
                  karczulka napisała:

                  > borysa przeczytaj jeszcze raz mój wątek.Tym razem ze zrozumieniem!
                  > Ciąża jest przypadkiem, wpadką z powodu oczekiwania na pierwszą
                  > rujkę!!!
                  > Czy mam teraz się załamać i biadolić,że moja kota jest kotna a tyle
                  > jest biednych kotków bezdomnych na świecie????Co to zmieni?????
                  > A może mam dokonać aborcji na kotce?????
                  > Jest w ciąży i koniec.Cieszymy się z tego powodu i koniec.Nie
                  > czekałam na ocenianie mnie tylko na odpowiedzi na poszczególne
                  > pytanie skierowane do Was,znawców i miłośników kotów!!!
                  >
                  > r.kruger dziękuję za konkretną odpowiedź

                  Czasami jak czytam takie posty to łzy mi w oczach stają, z bezsilności płaczę....

                  Przeczytaj te wątki, zobacz ile kotów z okolic trójmiasta domu szuka...
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=90420
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=90277
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=86032
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=90278
                  forum.miau.pl/viewtopic.php?t=90316
                  To tylko kilka wpisów z dziesiątek podobnych na Kociarni.
                  Czemu swoich znajomych, którzy sa tacy chętni na kotki nie pokierujesz w takie
                  miejsca gdzie zwierzaki naprawdę pomocy, domu potrzebują??
                  Powołujesz na świat zupełnie niepotrzebnie kolejne kocięta.
                  Robisz niewyobrażalną głupotę.
                  Twoja kotka do szczęścia matką być nie potrzebuje.
                  Gdybyś teraz ją wysterylizowała nawet nie domyśliłaby się, że kiedykoliwek miała
                  w brzuchu kotki, że w ciąży była...

                  Jak w ogóle można było tak bezmyślnym być by na pierwszą ruję czekać przy
                  wychodzącej kotce???
                  Przecież na 100% wiadomo było, że skończy się to ciążą.
                  Bajki opowiadasz moja droga...

                  I nie powinnaś się załamać i biadolić, że dopuściłaś do tego by Twoja kotka się
                  rozmnożyła, a zebrać się i kotkę wysterylizować.

                  Nie dziw się, ze ktoś ocenia Twój czyn, bardzo nierozsądnie delikatnie mówiąc
                  robisz. PRAWDZIWYM miłośnikiem kotów na pewno nie jesteś sad.
                • annb Re: histerię się leczy 30.03.09, 12:21
                  karczulko, widocznie Ty, na szczescie dla Ciebie, nie zetknelas sie
                  z problemem bezdomnosci kotów.
                  Inaczej patrzylabys wtedy na sprawe radosnego rozmnazania kotow.
                  Sterylizację aborcyjną dopuszczam.
                  Moja pani weterynarz tnie moje tymczasy przed pierwszą rują.
                  Napiszę wiecej-mogę do niej zawiezc kotę ciężarną i dokona aborcji
                  Bo i ona i ja widzimy coś wiecej niż tylko swoje małe podwórko.

                  a co do weta, z serca radzę, zmień go.Bo ci ciemnotę wciska.
                  Bo nie ma żadnych naukowych dowodów na to że jedna ciąza wspaniale
                  robi kotu.
                  • karczulka Re: histerię się leczy 30.03.09, 12:52
                    Sterylizacja aborcyjna nie wchodzi w grę!!!!!!!!!Jak możecie mi to
                    proponować!?Skąd ta pewność,że kotka nie jest świadoma ciąży w
                    trakcie a co za tym idzie nic nie kuma po aborcji?????
                    To Wy nie możecie się nazywać miłośnikami kotów i żadnych zwierząt
                    skoro uważacie,że zwierzęta nie czują psychicznie.
                    Możecie mnie tępić i obrażać mojego weta,ale on jest mądrym i
                    doświadczonym lekarzem,który leczy bezdomne koty często za darmo.Ma
                    doktorat z chirurgicznego leczenia nowotworów u psów i kotów.
                    Ciekawy ruch społeczny pełen sprzeczności!!!
                    • borysa Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:02
                      Tylko raz doprowadziłam do sterylki aborcyjnej u bezdomnej (wtedy) kotki. Też
                      nie wiem, co bym TERAZ zrobiła na Twoim miejscu, ale zrobiłabym wcześniej
                      wszystko, żeby w tej ciąży nie była...

                    • salma75 Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:07
                      karczulka napisała:

                      > Sterylizacja aborcyjna nie wchodzi w grę!!!!!!!!!Jak możecie mi to
                      > proponować!?Skąd ta pewność,że kotka nie jest świadoma ciąży w
                      > trakcie a co za tym idzie nic nie kuma po aborcji?????
                      > To Wy nie możecie się nazywać miłośnikami kotów i żadnych zwierząt
                      > skoro uważacie,że zwierzęta nie czują psychicznie.
                      > Możecie mnie tępić i obrażać mojego weta,ale on jest mądrym i
                      > doświadczonym lekarzem,który leczy bezdomne koty często za darmo.Ma
                      > doktorat z chirurgicznego leczenia nowotworów u psów i kotów.
                      > Ciekawy ruch społeczny pełen sprzeczności!!!


                      Nie krzycz, nie używaj tylu wykrzykników.
                      Gdybyś znała się trochę na biologii zwierząt może wiedziałabyś, że nie są one tak wysoko zorganizowane jak ludzie - nie przewidują, nie planują. U nich to tylko instynkt. Dla Twojej kotki ciąża to stan fizjologiczny, uczuć macierzyńskich w stosunku do tego co jest w brzuchu kotka nie odczuwa. Sterylizowałam wielokrotnie kotki ciężarne - żadna z nich po zabiegu nie biegała w rozpaczy szukając kociąt. Przechodziły do porządku dziennego nad tym faktem.

                      To miło, że Twój wet leczy bezdomne koty. Szkoda, że o te domowe nie potrafi właściwie zadbać i ciemnotę ludziom wciska.

                      Widzę, że jesteś tu nowa. Poczytaj trochę to forum, zajrzyj na Miau - forum.miau.pl/viewforum.php?f=1
                      Może coś Ci się rozjaśni...
                    • anmanika Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:08
                      Moi weterynarze też są doświadczeni i mądrzy i leczą bezdomne koty za darmo ale
                      takich głupot nie mówią, że kotka musi mieć kociaki.

                      "Jeszcze kilka lat temu, wśród "psiarzy i kociarzy" królowała teoria, że suczka
                      i kotka powinny urodzić co najmniej raz w swoim życiu, aby osiągnąć dojrzałość
                      płciową i nie zachorować, między innymi, na nowotwory. Już od dawna wiadomo, ze
                      to nieprawda. Żadne badania nigdy nie potwierdziły teorii, ażeby poród
                      zabezpieczał zwierzaka przed jakąkolwiek chorobą. Wręcz przeciwnie - dla wielu
                      suczek czy kotek poród jest bardzo trudnym i bolesnym przeżyciem i grozi wieloma
                      ciężkimi komplikacjami. Wiele zwierząt umiera podczas połogu."

                      "Niekiedy osoby wahają się czy poddać kotkę sterylizacji bo to oznacza
                      pozbawienie jej szczęścia macierzyństwa. Kobieta, która nie może mieć dzieci,
                      cierpi z tego powodu. Wyobraża sobie jak trzyma niemowlę w ramionach, jak je
                      karmi i przewija, widząc dzieci na ulicy wyobraża sobie, że to mogłoby być jej
                      dziecko. Tymczasem zwierzęta nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia i nie
                      mogą sobie wyobrazić siebie jako matki z kociętami. Kotka nie odczuwa takich
                      potrzeb. Gdy małe się urodzą, mózg kotki dopiero wtedy odczytuje informację jak
                      się nimi opiekować. Gdy małe mają ok. 4 miesięcy sygnały w mózgu ustają i kotka
                      odpycha małe, zapomina, że jest matką."
                      • r.kruger Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:19
                        w tym przypadku nie namawiałabym do sterylizacji aborcyjnej
                        kotka ma dom, jest zdrowa a kociaki mają zapewnione domy
                        natomiast myślę że zaraz po skończonym karmieniu trzeba zadbać o metodę
                        antykoncepcji -
                        a jeśli kotka nie jest w ciąży przemyśl czy aby na pewno tego chcecie, to duża
                        odpowiedzialność. Wiem, bo miewałam w domu kocięta.
                        (17 lat temu sterylizacja nie była popularna, straszono nas więc tego nie
                        zrobiliśmy. A po podaniu tabletek anty moja kotka bardzo chorowała na żołądek.
                        Pozostawało nam pilnowanie sad Z dwóch miotów na rok udało się nam ograniczyć do
                        jednego. Ale to było szaleństwo!)
                        • salma75 Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:23
                          R.kruger, jakie znaczenie ma to, ze kotka ma dom??
                          Jej kocięta zabiorą domy kilu umierającym z głodu, od chorób maluchom...sad.
                          Zajrzyj proszę do tych wątków, które podlinkowałam. Zobacz ile jest
                          potrzebujących kotów w Gdańsku, Gdyni. Skoro są na nie chętni to niech autorka
                          wątku pokieruje ich gdzie trzeba...
                          • paulina.galli Re: histerię się leczy 30.03.09, 14:01
                            salma - akurat ze sterylizacja aborcyjna - ja tez nie jestem jej bezwzględna
                            entuzjastką i uważam ze powinna byc przeprowadzana naprawde w drastycznych
                            wypadkach (był np. taki watek o ciężarnej suce ze schroniska - wtedy uwazalam
                            ze jak najbardziej jest to decyzja konieczna)

                            Innymi słowy - rozumiem osoby które maja z tym problem i rozumiem ze moga się
                            wahać. W przypadku gdy kotka domowa i kociaki maja dom - wahanie jest tym
                            większe i tym większy dyskomfort.
                            Inna rzecz - to ze ktos nie pozwoli urodzić sie kociakom nie znaczy od razu ze
                            automatycznie wezmie pod opieke te bezdomne.
                            Tak to juz jakos jest ze łatwiej przyzwyczaić sie do faktu że kotka jest w ciazy
                            i wychowywac kocieta (i czerpac z tego radosc) niz zdecydowac sie na zabranie
                            bezdomnych/ schroniskowych.
                            Czemu tak jest - nie wiem.

                            Zeby nie było - uwazam decyzje o rozmnożeniu kotki - za delikatnie mówiąc -
                            bardzo nieodpowiedzialną.
                            Uwazam ze ten pan weterynarz opiekujacy sie kotka - powinien sie mocno
                            dokształcić bo po prostu wprowadza swoich klientów w błąd (swiadomie lub
                            nieświadomie).

                            Uwazam ze w wielu przypadkach sterylizacja aborcyjna jest lepszym wyjsciem niz
                            pozwolenie na urodzenie się kociąt.

                            Ale rozumiem tez ze decyzja o sterylizacji aborcyjnej moze byc decyzja trudna
                            (jesli nie dla kotki - bo wierze ze faktycznie na tym etapie nie ma ona
                            instynktów macierzyńskich ) to na pewno dla włascicieli.Zwłaszcza jesli wiedzą
                            ze utrzymali by kociaki.
                            Zwłaszcza takich którzy nie bywaja w schroniskach i nie widzą tego ogromu
                            cierpienia etc. No niestety....
                    • annb Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:24
                      karczulka, potup sobie i powsciekaj sie.
                      A jak Ci opadnie mgła bitewna z oczu to zapraszam na miau.
                      a jak Ci się nie chce to skorzystaj z linków podanych parę pieterek
                      wyzej
                      i czytaj


                      A w kwestii nazewnictwa-ja siebie nazywam swiadomym włascicielem
                      kotów.


                      • r.kruger Salma75 30.03.09, 13:33
                        ja wiem jak jest sad
                        Tylko dla mnie aborcja to bolesny, trudny temat, podobnie jak usypianie ślepych
                        miotów - ma w sobie coś drastycznego, dlatego takie decyzje powinny zapadać gdy
                        są ku temu przesłanki.
                        • salma75 Re: Salma75 30.03.09, 13:38
                          Podczas sterylizacji aborcyjnej kocięta usypiają w brzuchu kotki. Bezboleśnie.
                          To mniejsze zło.
                        • annb Re: Salma75 30.03.09, 14:43
                          wiesz, może to sprzecznosc ale nie zaniosłabym slepych kociąt do
                          uspienia.
                          Może mi się kiedyś odmieni bo widzę że ludzi zamykających oczy na
                          bezdomnosc niestety jest sporo.
                          • salma75 Re: Salma75 30.03.09, 14:58
                            annb napisała:

                            > wiesz, może to sprzecznosc ale nie zaniosłabym slepych kociąt do
                            > uspienia.
                            > Może mi się kiedyś odmieni bo widzę że ludzi zamykających oczy na
                            > bezdomnosc niestety jest sporo.
                            >



                            I ja w takim wypadku zawahałabym się. Na szczęście nie musiałam jak do tej pory
                            o uśpieniu ślepego miotu decydować.
                      • kasiak37 Re: histerię się leczy 30.03.09, 13:39
                        calkowicie sie zgadzam z Annb i Salma.A od siebie dodam ze oboje z mezem nie
                        dorosliscie do tego zeby miec zwierzeta.
    • salma75 Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 30.03.09, 13:44
      Raz jeszcze przeczytałam Twój pierwszy post.

      "Moja kicia Walcia najprawdopodobniej jest kotna. Nie jestem pewna,bo
      podejrzewam ten stan u niej już o pół rokuwinkAle teraz to już na 90%."

      Pół roku powiadasz...To faktycznie całkiem przypadkowo w tą ciąże zaszła uncertain.
      I na genetyce też się raczej nie znasz. Kotka szylkretka i ojciec buras to nie
      gwarancja, że kotki urodzą się szylkretowe, mogą z powodzeniem być bure.
      • karczulka Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 30.03.09, 13:56
        Nie no nie mogę!
        salma75 tak zgadłaś!Ciąża mojej kotki to rzeczywiście nie przypadek!
        Najpierw poddałam ją hormonalnej kuracji,potem sprawdzałam owulację
        i dopuszczałam kolejno kocury...hahahahaa
        A od pół roku podejrzewałam,bo cały czas czekałam na objawy rujki!
        Akcja lincz na bezdusznej,bezmyślnej i niedojrzałej do posiadania
        zwierząt kretynce!
        A chciałam tylko zapytać o kilka rzeczy i podzielić się wrażeniami.
        • salma75 Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 30.03.09, 13:59
          Jak chciałaś uchroniś kotkę przed ciąża skoro to wychodząca kotka??
        • karczulka do r.kruger 30.03.09, 14:00
          r.kruger dla mnie aborcja to też ciężki temat:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=18382416&a=92924339
          • salma75 Re: do r.kruger 30.03.09, 14:04
            karczulka napisała:

            > r.kruger dla mnie aborcja to też ciężki temat:
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=18382416&a=92924339

            Wzruszyła mnie Twoja historia... Rozumiem, że skoro aż pofatygowałaś się żeby
            link zamieścić mamy Ci teraz wszyscy współczuć, tak?..Tylko co to ma wspólnego
            z ciążą Twojej kotki? Naprawdę nie widzisz różnicy między świadomością ludzi i
            zwierząt??
            • wladziac Re: do r.kruger 30.03.09, 14:11
              domową kotkę wychodzącą da się spokojnie upilnować i wysterylizować
              wystarczy chcieć i nie jest to wcale trudne zadanie
              • r.kruger Re: do r.kruger 30.03.09, 14:20
                wladziac napisała:

                > domową kotkę wychodzącą da się spokojnie upilnować i wysterylizować
                > wystarczy chcieć i nie jest to wcale trudne zadanie

                nie jest łatwe, wierz mi - przynajmniej taki typ jak nasza
                nie było wyraźnych symptomów rui - miauków, turlania czy znaczenia moczem! Te
                które spędzała zamknięta miały jeden-półtora dnia siodełkowania i pomrukiwania
                było nam dodatkowo ciężko bo kotka nie korzystała z kuwety, do bloków
                przyjechała z nami z domu jednorodzinnego z ogrodem i sadem (bezpiecznymi)
                gdybym teraz miała moją Gryzli z całą pewnością byłaby wysterylizowana - kłopot
                z głowy
                dwa - patrząc na kilka miotów i jej macierzyństwo nie jestem pewna czy była z
                tego dumna i zadowolona
              • salma75 Re: do r.kruger 30.03.09, 14:22
                wladziac napisała:

                > domową kotkę wychodzącą da się spokojnie upilnować i wysterylizować
                > wystarczy chcieć i nie jest to wcale trudne zadanie

                Niektóre kotki rujkują niezbyt głośno, a jeśli przy tym większość czasu spędzają
                na zewnątrz złapanie tego momentu nie jest łatwe. Warto sterylizować przed
                pierwszą rują, zwłaszcza kotki wychodzące.
            • karczulka Re: do r.kruger 30.03.09, 14:35

              Sterylizację mojej kotki planuję jak już pisałam po odkarmieniu
              przez nią małych.Ale nie rozumiem jak możecie mnie na siłę
              przekonywać do aborcji?
              Nie mogłam jej trzymać w domu na siłę aby przypadkiem nie zaszła.A
              tabletki i zastrzyki hormonalne spowodowały u mojej poprzedniej
              kotki guzy przy gruczołach mlecznych. Mimo operacji koteczka zdechła
              2 lata temu mając 13 lat.
              Od dziecka mam koty i zawsze darzyłam je wielką miłością i troskliwą
              opieką.Nigdy nie zaniedbałam żadnego kota.Dlatego się wściekam,
              kiedy ktoś uważa, że nie nadaję się na właściciela i namawia do
              zabicia nienarodzonych kociąt.Lepiej je zabić,tak to zrozumiałam.
              A salma75 odebrała mi wszelką ochotę na korzystanie z forum.
              • annb Re: do r.kruger 30.03.09, 14:49
                bo widzisz, salma troche wiecej widziała niz Ty.
                A jesli chodzi o link z Twoją historią to chciałam tylko napisac ze
                to że Ciebie spotkała tak niesamowicie smutna historia nie oznacza
                ze musisz się realizować poprzez macierzyństwo własnej kotki.
                ona podchodzi do tego inaczej niż TY.
                I znowu ponawiam pytanie
                Czy zrobiłas jej badania na Felv/Fiv?

                • mrumru81 Zastanów się, spodziewałaś się że cie pochwalimy? 30.03.09, 15:08
                  Twoi znajomi z Gdańska, którzy chcą kotka mogą wziąć go ze schroniska.
                  To niemoralne mnożyć nieszczęście. Zastanów się nad swoim
                  postępowaniem
                  • ewik1976 Re: Zastanów się, spodziewałaś się że cie pochwal 30.03.09, 15:48
                    Uważam rozmnażanie psów/kotów, o ile to nie jest hodowla za niemoralne. W wielu
                    krajach rozwiązano ten problem, wcześnie sterylizując zwierzęta, a u nas dalej
                    ciemnota i zabobon. Weterynarz zachował się nieodpowiedzialnie każąc wychodzącej
                    kotce czekać ze sterylką na rujkę, jest wszak bardzo prawdopodobne że pierwsza
                    ruja będzie się równała ciąży.
                    Pamiętaj proszę, że kotka karmiąc jeszcze kociaki może być już w kolejnej rui.
                    Sama nie wiem jak bym się w takiej sytuacji zachowała. Może przede wszystkim
                    sprawdź czy rzeczywiście kocica jest w ciąży, a jeśli tak, to na jakim etapie.
                    Jeśli nie jest, to może warto co prędzej ciachnąć?
              • ewa8a Re: do r.kruger 30.03.09, 19:02
                karczulka napisała:
                > Od dziecka mam koty i zawsze darzyłam je wielką miłością

                To niezłe stadko zapewne z tej miłości się już uzbierało. Słabo mi zrobiło, gdy przeczytałam te radosne wynurzenia. Mam w domu 4 owoce takiej beztroski – dodam, że cudzej.
                • elas13 Re: do r.kruger 30.03.09, 19:10

                  Ja wysterylizowałam cieżarna Maję i nie żałuję nie zauważyłam u niej
                  problemów natury psychicznej.Wet stwierdził że tak jest dla niej
                  lepiej i było,przy zabiegu okazało sie ze miała wade macicy
                  uniemożliwiającą naturalny poród,byłaby cesarka i później druga
                  operacja sterylizująca.Wybrałam to co lepsze dla Mai bo ją kocham.
                  • mist3 Re: do r.kruger 30.03.09, 20:53
                    sterylizowałam kilka bezdomnych ciężarnych kotek i nie zauważyłam, żeby
                    cierpiały z powodu utraty radości macierzyństwa. Kotki nie wiedzą, że są w
                    ciąży, nie planują imion dla swoich 'dzieci', ba - wiele razy zdarza się, że
                    kotka odrzuca swój pierwszy miot (stąd przysłowie - pierwsze koty za płoty).
                    Rozważałaś co się stanie wtedy? Będziesz w stanie karmić kocięta co 2 godziny,
                    masować im brzuszek itd.
                    Zadano ci pytanie czy kotka jest szczepiona, odrobaczona, czy miała robione
                    testy? Czy wiesz że kocury mogą twoją kotkę zarazić nieuleczalnymi chorobami w
                    czasie pokrycia? Czy masz przygotowany plan awaryjny na wypadek konieczności
                    cesarskiego cięcia (dla porządku - weterynarza o poglądzie, że kotka musi mieć
                    raz kocięta bym do tego nie zatrudniała - bo ewidentnie jest niedokształcony)?
                    Co się stanie jak kotka urodzi 8 kociąt? Czy dla wszystkich masz domy? Czy jeśli
                    będą to same kotki to ich potencjalnych właścicieli będziesz też namawiać na
                    przynajmniej jedną ciążę 'dla dobra kotki'? A co się stanie jak potencjalni
                    właściciele się wycofają albo jak stwierdzą 'mogę wziąć kota ale ma mieszkać w
                    garażu i jeść to co sobie upoluje bo w dobie kryzysu nie stać mnie na jego
                    karmienie? Zabierzesz kotka z powrotem?
                    Mi też się chce płakać - bo znam to - mam kocięta do oddania, ale spotykam się z
                    tą samą bezmyślnością rozmnażających swoje kotki 'dla ich dobra', 'dla radości
                    macierzyństwa' i innych tego typu komunałów.
                    Zwierzęta należy traktować z szacunkiem należnym każdej istocie żywej ale nie
                    należy przenosić swoich doświadczeń na ich zachowania i umysł.
                    • annb ponoć sąszczepione i odrobaczane 31.03.09, 10:09
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=93429598&a=93433996
                      o testy pytalam dwukrotnie
                      nie dostalam odpowiedzi
    • magdaksp Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 31.03.09, 01:35
      chcialam tylko dodac,ze mozesz sie zdziwić jak juz sie kotki urodza i sie okaze
      nagle,ze jednak hipotetyczne domki sie rozmyslily.
      • funghettino Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 31.03.09, 09:25
        dokladnie. a pozniej kociaki koncza na ulicy albo, jak moj jack z rodzenstwem, w
        koszach na smieci...
        skoro "podejrzewalas" ciaze u kotki od pol roku (!!!) to moze trzeba bylo ja
        zabrac do weta, sprawdzic co i jak i wysterylizowac. nie byloby problemu.
        aha, i zmien weta!
        • anmanika Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 31.03.09, 09:32
          Ciekawe co by zrobiła autorka wątku jakby się jej 18 kociąt urodziło i załóżmy,
          że tylko 8 z nich znalazło domy? Zostałaby z 10, powiedzmy pół na pół płciowo i
          idąc radą słynnego weterynarza każda z kotek miała znowu kocięta.
          • ewik1976 Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 31.03.09, 09:42
            No co? To przecież dla ich dobra by było wink
            A tak poważnie, postawa weta jest co najmniej dziwna; powinien być to przecież człowiek, który wie co nieco. Niemniej jednak na sterylizację aborcyjną u własnej kocicy bym się nie zdecydowała. Z drugiej strony nie postępowałabym tak lekkomyślnie, wypuszczając wolno kocicę w wieku okołorujkowym.
            Najbardziej jednak zadziwia mnie myślenie weterynarza.
          • maruda2 Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 31.03.09, 09:48
            Moja Dorcia pochodzi właśnie od takiej domowej, beztrosko
            niedopilnowanej wychodzącej kotki. Zostałam nią "uszczęśliwiona"
            prawie na siłę. Oczywiście teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia,
            ale nie zmienia to faktu, że na początku byłam wściekła na takie
            postępowanie właścicieli kotki. Na szczęście wszystkie kotki ( bo
            urodziły się cztery koteczki ), łącznie z mamusią, zostały
            wysterylizowane.
            • annb Re: moja kotka spodziewa się kociąt...chyba 31.03.09, 10:06
              moja znajoma tez zostala tak radosnie obdarowana kotem
              Teraz zycia sobie bez niego nie wyobraza.
              ale uslyszala-wez bo jak nie wezmiesz to będę musiala utopic.
              • mrumru81 Oburzająca beztroska 31.03.09, 10:35
                Rok temu znalazłam dwa kocie maluchy, wyrzucone na mróz przez babę
                która mnoży koty. Moje dwa przyjęły je. Pierwszego złapałam Tolka.
                Miał wrzód na podniebieniu, gorączkę, jedna rozpacz. Codziennie na
                zastrzyki, sikał biedak ze strachu. Potem zgarnęłam Zuzię (to jest
                rodzeństwo od tej samej sąsiadki). Była w ciąży. Urodziła, kocięta
                uśpiłam. Zuzia przez tą wczesną ciążę nie urosła, straciła
                odporność. Zapada na wszystko. Wydałam te dwa koty kupę kasy. Tolek
                szczęśliwie znalazł do u moich przyjaciół, wraca do mnie kiedy oni
                wyjeżdżają. Zuzię muszę badać i obserwować, bo jest cherlawą mimozą.
                Na sterydach. A wszystko dlatego, że pani sąsiadka mnoży koty.
                Wypomnieli jej to sąsiedzi na zebraniu wspólnoty. Zerwała się i
                wybiegła, taka wrażliwa...
                Nie ma czym zrozumieć.
                • biljana Re: Oburzająca beztroska 03.04.09, 17:24
                  bardzo mi się podoba takie antropomorfizowanie kotów przez ich "miłośników". Nie
                  uświadmomią sobie,że kot nie marzy o założeniu rodziny, wychowaniu gromadki
                  słodkich kociąt i domu z ogródkiem. To są ludzkie marzenia i tęsknoty! A my
                  jesteśmy odpowiedzialni za naszych podopiecznych. Tak samo za ich jedzenie,
                  opiekę, ciepło do spania jak i za ich płodność. No tak, ale gdzie tam sterylka
                  aborcyjna. Przecież to "życie poczęte". Ech... a potem do piwnicy albo do wiadra
                  z wodą. Te już urodzone.
                  • mrumru81 Re: Oburzająca beztroska 06.04.09, 13:40
                    To może podsumujmy:


                    PROSIMY O NIEMNOŻENIE KOTÓW
                    • czarna_agis Re: Oburzająca beztroska 09.04.09, 20:33
                      mrumru81 napisała:

                      > To może podsumujmy:
                      >
                      >
                      > PROSIMY O NIEMNOŻENIE KOTÓW

                      Amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka