Jedna mała mucha zrobiła nam "piekło" w domu. Kotka chce polować, zasadza się
na nią, pomiaukuje...a skakać jej nie wolno więc trzeba ją trzymać, łapać.
Wyrywa się jak szalona, wybitnie instynkt łowcy się uwolnił.
Gdyby nie szwy i nadal wisząca nad nią groźba pozwoliłabym jej się wyżyć