Dodaj do ulubionych

Kot sam w domu

20.08.09, 11:16
Wyjeżdżamy na wakacje, nie będzie nas 2 tygodnie. W tym czasie kota musi
zostać w domu sama. Odwiedzać, karmić, pielęgnować ją będzie codziennie osoba,
którą Zuzka zna od kilku lat. Wiem, że nic jej nie zastąpi własnego człowieka
w domu, ale może jednak macie jakieś pomysły? Hmm, zabawka, tunel itp. ?
Zostawiać jej światło, radio...? W tamtym roku mieliśmy opiekuna mieszkającego
z Zuzą na czas naszego wyjazdu, teraz z różnych względów nie jest to możliwe.
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 11:24
      Nic nie musisz robic.. wazne jest, ze jest siebie w domu. Radio i
      swiatlo mozna sobie odpuscic.. Kot nie potrzebuje swiatla aby sie
      odnalezc w domu i radio tez mu raczej do szczescia nie jest potrzebne,
      a wrecz moze powodowac dodatkowy stres.
      • miriam_73 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 20:55
        Zawsze wychodząc z domu włączam radio na cichą muzykę, natomiast jeśli
        przewiduję późny powrót (oraz w sezonie jesienno-zimowym), czy przy krótkich
        wyjazdach, jest właczone nieduże światło w tym pokoju w którym kocidła lubią się
        wylegiwać
        • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 21:05
          Tylko po co?
          • miriam_73 Re: Kot sam w domu 21.08.09, 13:18
            Kota jest wtedy spokojniejsza w tym sensie, że wita spokojnie, wylewnie, miło,
            ale nie nerwowo i z pretensjami. Jak mi sie parę razy zdarzyło np. zapomnieć o
            świetle, Kocia od progu robiła mi taaaaaką awanturę, że aż żal było słuchać.
            Serio. Być może to siła sugestii, ale...
    • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 11:35
      Gdy wyjeżdżam zostawiam kotkom włączone cicho radio z muzyką klasyczną (którą uwielbiają) - same zresztą sobie ją kiedyś przypadkowo (ale jak???) włączyły i po powrocie do domu zastałam zrelaksowane koty leżące przed radiem na podłodze leciutko machające ogonami smile Światla nie, bo koty super widzą w ciemności, a poza tym w Warszawie ciemności nie ma. Możesz jej zostawić jakąś Tobą pachnącą rzecz itp. Ja tego nie robię, ale Twoja kotka jest sama więc to też inaczej. Poproś osobę, ktora będzie do niej przychodzić, aby posiedziała z nią, pobawiła się - pokaż ulubione zabawki i zabawy. Tak zrobiłam w tym roku i moje kotki po raz pierwszy po mojej dwutygodniowej nieobecności nie były wystraszone. Przywitały mnie jakbym wyszła z domu rano, choć - oczywiście musiałam mieć karę i Duża mnie lekko na początek ugryzła w ręke, a co!
      • p.aulinka Re: Kot sam w domu 20.08.09, 11:54
        Ja też czasem zostawiam cichutko włączone radio - najczesciec TOK FM bo tam dużo
        gadaja smile Wydaje mi się że kotu jakoś raźniej jak słyszy ludzki głos (nawet
        jesli człowieka nie widać smile) a dodatkowo jak ja jestem to zawsze w mieszkaniu
        coś gra - zazwyczaj własnie radio tokfm i kot jest przyzwyczajony to tego
        brzmienia i wydaje mi się że dziwnie by mu było w totalnej ciszy. smile

        Tunelu bez nadzoru człowieka na tyle godzin nie radze - istnieje, maleńkie ale
        jednak ryzyko zawiniecia się w ten tunel czy zapłatania (kot moze spanikować a
        nawet się lekko poddusić).
        Moze przesadzam ale mnie nie opuszczała by wizja zaplatanego w te ortalion(?)
        kota uncertain
        • jelyfish Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:05
          > Tunelu bez nadzoru człowieka na tyle godzin nie radze - istnieje, maleńkie ale
          > jednak ryzyko zawiniecia się w ten tunel czy zapłatania (kot moze spanikować a
          > nawet się lekko poddusić).
          > Moze przesadzam ale mnie nie opuszczała by wizja zaplatanego w te ortalion(?)
          > kota uncertain

          No tak, nie pomyślałam o tym... No i faktycznie, ostatnie wypadki opisywane na
          forum zmuszają do przewidywania przeróżnych scenariuszy.

          Mam nadzieję, że Zuzka da radę te dwa tygodnie. Była opcja zawiezienia jej na
          wakacje, ale ona potwornie boi się wychodzić (wystawienie łebka na klatkę
          schodowa to już nie lada wyczyn), więc lepiej chyba samotnie, ale na własnych
          śmieciach. A z wakacji chyba w przeprosiny jej jakąś egzotyczną zabawkę przywiozę wink
        • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:12
          a pomyslalyscie o tym, ze gdy zostawiacie wlaczony sprzet elektryczny
          to mozecie niechacy spalic koty i mieszkanie? Zasadniczo nie powinno
          sie zostawiac wlaczonego sprzetu elektrycznego w czasie nieobecnosci w
          domu...

          Nie uczlowieczajcie kotow..
          • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:16
            .. więc należałoby wyłączyć wszystko z kontaktów, łącznie z lodówką - inaczej i tak może się spalić, nawet wyłączone.
            • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:16
              Dokladnie... zostawienie wlaczonych sprzetow jest potencjalnym
              proszeniem sie o pozar.
              • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:17
                A wyłączasz lodówkę na czas wyjazdu? To samo może się zdarzyć też, gdy wychodzę rano z domu i wracam wieczorem.

                oczywiście masz rację, ale trudno jest żyć cały czas ze świadomością wszelkich zagrożeń.
                • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:22
                  Gdy wyjezdzam na dlugo i dom jest tylko sporadycznie kontrolowany to
                  wylaczam korki. Jest to upierdliwe bo wiadomo, lodowka, zamrazarka
                  itp.. ale wole ta upierdliwosc niz widok spalonych cialek kotow..
                  wychodzenie z domu do pracy to jednak troche inna bajlka. Przewaznie
                  jest to w okresie aktywnosci innych ludzi wiec potencjalny pozar
                  zostanie szybciej zauwazony.
                  Wlasnie nalezy zyc ze swiadomoscia zagrozen bo to daje mozliwosc
                  ewentualnego zapobieganiu wypadkom. Wiadomym jest, ze nie da sie
                  wszystkiego wyelimoniac, ale mozna sie postarac dotrzec tak daleko
                  jak sie da do optymalnego bezpieczenstwa.
                  • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:36
                    Chodzilo mi o świadomość wszelkich zagrożeń - żyć jest trudno, łącznie z tym, że możesz nie wychodzić z domu, nie wsiadać za kierownicę samochodu itp, znam też takich co boją się zostać w domu, bo komuś się coś stało.
                    Szaleństwo.
                    • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:42
                      Mieszasz pojecia.. czym innym jest paniczny strach przed czym tam, a
                      czym innym jest swiadomosc... To sa dwie kompletnie rozne rzeczy.
                      • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:43
                        Nie mieszam, wiem co mówię, i wiem jak niedaleko jest od jednego do drugiego.
                        • kontik_71 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:45
                          No dobrze... zostawiaj kotu muzyke powazna i miejmy nadzieje, ze nigdy
                          nie bede mial powodu aby powiedziec "a nie mowilem"... smile
                          • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:54
                            Wypluj koniecznie trzy razy przez lewe ramię !!! Natychmiast ! smilesmile
                            • marzenia11 Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:55
                              Jestem w tej kkomfortowej sytuacji, że moja sąsiadka ma małe dziecko i jest w domu cały czas i ma klucze od mojego mieszkania. Mogę więc zostawić otwarte na oścież okna, bo gdy będzie burza to je zamknie itp.
    • zwiatrem elektrycznosc 20.08.09, 12:02
      Uwazalabym z ta elektryka, ostatnio mielismy niemile zajscie w mieszkaniu, pod
      nasza obecnosc. Kota z postawionymi wlosami do gory (pers) cwalem biegla sie
      schowac. Jedno z gniazdek zaczelo iskrzyc, dymilo i syczalo, i nie tylko nam a w
      calym bloku tak sie stalo. Sasiadom zepsuly sie komputery, zasilacze, rozne inne
      rzeczy. Kot sam moze wpasc w panike a osoba dochodzaca niekoniecznie szybko
      skojarzy co i jak.
      • jelyfish Re: elektrycznosc 20.08.09, 12:08
        U nas elektryka była wymieniana rok temu, wstawione jest jakieś ustrojstwo,
        które odcina prąd w razie zwarcia, iskrzenia itp. Wybaczcie, nie znam się na
        tym, nie wiem co to smile Poza tym mamy pozabezpieczane kable (małe dziecko), więc
        nie ma ryzyka, że kot się zaplącze/przegryzie.
        • kontik_71 Re: elektrycznosc 20.08.09, 12:15
          Kable i gniazdka to jedno, pamietaj, ze radio moze sie zaczac grzac i
          moze sie zapalic.. Ja mam takie jedno ulubione przez koty radio. Gdy
          jest wlaczone to ktores wrecz musi na nim lezec.. Grzeje sie dosc
          powaznie. Nie odwazylybym sie zosatawic tego radia wlaczonego podczas
          mojej nieobecnosci... Wiekszosc sprzetu jest zakurzona w srodku i ten
          wlasnie kurz (plus wlosy kocie) moze sie zapalic.
          • kontik_71 dodatek 20.08.09, 12:16
            Wyjaz wakacyjny = wylaczone korki.
            • annb Re: dodatek 20.08.09, 12:38
              tylko uwaga na lodowke
              znajomi wyjechali
              wylaczyli korki
              zapomnieli ze w zamrazalniku mieli mieso
              Wiecie jak to smierdzi?
              na kilometr
              • kontik_71 Re: dodatek 20.08.09, 12:44
                Dobrze zrobili wylaczajac korki bo skoro potrafili zapomniec o miesie
                to rownie dobrze mogli zapomniec o zelazku... tongue_out
    • librero Re: Kot sam w domu 20.08.09, 12:29
      Przedstawienie Światło i dźwięk chyba bym kotu odpuściła, ale może warto
      zostawić coś pachnącego sobą? Gdy wyjeżdżałam na wakacje, moja kotka często
      wywlekała z brudów zostawione brudne skarpetki, zdarzyło się też, że osoba
      opiekująca po przyjściu zastała ją śpiącą z nosem głęboko w moim bucie smile Nie
      musisz uciekać się do tak hardkorowych środków, ale ze znajomym zapachem na
      pewno będzie zwierzowi raźniej.
    • vauban Re: Kot sam w domu 22.08.09, 01:18
      Temat mnie zainteresował, we wrześniu mamy zamiar wyjechać na dwa tygodnie na
      wakacje zostawiając - co prawda - koty pod opieką teściowej (zażądała
      przewiezienia do nas jej maszyny do szycia wink), ale doświadczenie mam, oj, mam.
      Wyjazd na dwa dni jest przez koty niezauważalny. Na trzy - już owszem, potrzebne
      jest dokarmienie. Ktoś spośród znajomych zwykle może to zrobić, nie ma problemu.
      Tydzień pod opieką dochodzącą, to dla naszych kotków casus belli. Czują
      się dotknięte do żywego, zdradzone, znieważone, poniżone, opuszczone i mszczą
      się za to straszliwie. Kupa na poduszce to standard. Foch przez kilka dni.
      Zatem, powyżej pięciu dni w grę wchodzi tylko stały opiekun/opiekunka,
      znany/znana kotom i zainstalowany/zainstalowana na stałe najlepiej wraz z
      maszyną do szycia wink Czy macie pojęcie, że głównie z powodu konieczności
      zapewnienia kotom opieki zainstalowaliśmy sobie telewizję kablową ? Po to, by
      teściowa miała co oglądać w przerwach rozpuszczania kocurów wink
      Zgadzam się na to wszystko chętnie, bo w przeciwnym razie wakacje (jakże
      zasłużone) zamieniłyby się w koszmar wyrzutów sumienia, zmieszanych z
      paraliżującym lękiem...

      Ale, do rzeczy. Rozumiem, że nie wchodzi w grę instalacja opiekuna na stałe.
      Jeśli sąsiadka jest kotce znana i lubiana, powinno być OK. W większości
      przypadków prąd - jeśli jest na kilku bezpiecznikach - można skonfigurować do
      zasilania lodówki i tylko lodówki. Bardziej niż prądu boję się w takich
      przypadkach wody, już raz zalałem pół bloku wyjechawszy na dwa dni. Pęknięcia
      rury się nie przewidzi, trzeba zamknąć zawory. Disklajmer: żaden kot nie
      ucierpiał z powodu powodzi, bo wtedy jeszcze im nie służyłem, i sąsiedzi takoż.
      Radio ? Zależy. Jeśli kota słuchać radia lubi (wskazany eksperyment), i jeśli
      radio zużywa minimalną ilość prądu, to właściwie, czemu by nie ? Kolega kiedyś
      wyjechał na kilka miesięcy i zostawił w domu grające radio, na tyle sciszone, że
      nie zauważył tego faktu ani on, ani osoby postronne. Gdy wrócił, był bardzo
      zdziwiony, bo radio wciąż grało, nie zrażone faktem bycia od dawna
      nieodkurzanym. Niemniej wydaje mi się to po prostu zbędne. Kotę i tak obchodzić
      będzie najbardziej to, co dzieje się za oknem. To samo, jeśli chodzi o światło.
      Kot radzi sobie świetnie bez światła.

      Na pewno trzeba zrobić zapas żwirku, jedzenia i sporządzić szczegółową
      instrukcję obsługi - tudzież pozostawić w widocznym miejscu numer telefonu
      alarmowego.

      A w przyszłości - pomyśleć o drugim kocie. Dwa się nie nudzą, a kłopotów tyle
      samo, co z jednym wink
      • scrivo Re: Kot sam w domu a najlepiej dwa koty 25.08.09, 21:46
        plus kawałek szmatki z zapachem oswojonego sługiwink
        nasze dwa Franek i Norka zniosły w tym roku tygodniową nieobecnosć
        swoich ludzi bardzo dobrze, będac pod opieką zaprzyjaźnionych
        osobników. była tylko jedna qpa Norki na parapecie ale wyłacznie z
        powodu nadprodukcji qp Frankowych w kuwecie, czego ona nie znosi.
        radość z powrotu ludzi wyrażona została faktem pozostawania w stanie
        czuwania od 16 do 23 (normalnie ucinają sobie 2-3 godzinnną drzemkę)

        a propos radia.... od dawna wiem że Norka lubi muzykę, pokłada się
        na stole TYLKO gdy radio gra cichutko coś delikatnego szczególnie
        instrumentalnie. czasem, muszę się przyznać, nawet biorę ja na ręce
        i pokręcimy się troszke... i to jedyna chwil gdy siedzi w moich
        ramionach spokojnie. coś jednak w tej muzyce jest...

        od kiedy w domu jest Franio, Norka znacznie lepiej znosi nie tylko
        dłuższe nasze wyajzdy ale też codzienną nieobecność czasem dość
        długą. zatem... wziąc drugiego kota zanim nadejdą kolejne wakacje.
        • verdana Re: Kot sam w domu a najlepiej dwa koty 26.08.09, 22:31
          Nigdy nie zostawiam kotów. Po prostu. Gdybym miala zaprzyjaźniona
          sasiadke - to tak, ale koś przychodzacy raz dziennie, to IMO za
          mało. Da jeść, pogladzi, zmieni żwirek - ale mój kot wyraxnie
          potrzebuje człowieka, to raz - dwa - bałabym się, ze nie zauwazy
          choroby kota. Juz pare razy kot chorowal w taki sposób, ze nie
          sadze, aby ktos dochodzacy zdołal to zobaczyć. Na przykład poprzedni
          kot przestał nagle siusiać. A obecny - mial zapalenie krtani i
          bezglosnie miauczał. Nie wierze, ze ktos kto przychodzi na pół
          godziny czy godzinę to zauwazy.
          Już wole moje koty srednio szczęśliwe w obcym domu (u rodziców czy
          znajomych), albo wsciekle ( w dobrym hotelu).
          • p.aulinka Re: Kot sam w domu a najlepiej dwa koty 26.08.09, 22:59
            Nigdy nie zostawiam kotów. Po prostu.

            No cóz - czasami są takie sytuacje w zyciu człowieka kiedy zostawić kota pod
            opieką "obcych " wpadajacych raz na dzień na chwile - trzeba.
            Czasem to "tylko" wyczekiwany urlop (trudno żądać zeby osoby np. bez
            "zaprzyjaźnionych sąsiadów" nie miały do niego prawa ) a czasem różne sytuacje
            nagłe i niespodziewane.
            Takie "po prostu" czasami nie ma racji bytu.
          • marzenia11 Re: Kot sam w domu a najlepiej dwa koty 26.08.09, 23:57
            verdana napisała:

            > bałabym się, ze nie zauwazy
            > choroby kota. Juz pare razy kot chorowal w taki sposób, ze nie
            > sadze, aby ktos dochodzacy zdołal to zobaczyć. Na przykład poprzedni
            > kot przestał nagle siusiać. A obecny - mial zapalenie krtani i
            > bezglosnie miauczał. Nie wierze, ze ktos kto przychodzi na pół
            > godziny czy godzinę to zauwazy.


            Oczywiście, że sam nie zauważy. Dlatego ja mówię, na co trzeba zwrócić uwagę, opisuję pewne zachowania itp i proszę o informację, gdyby się coś działo. Zresztą do mnie przychodzi osoba, ktora ma kota i trochę kocią naturę zna.


            > Już wole moje koty srednio szczęśliwe w obcym domu (u rodziców czy
            > znajomych), albo wsciekle ( w dobrym hotelu).


            Pewnie to kwestia właściciela i też indywidualnie kota. Znam koty, ktore lubią zmieniać miejsce i takie, dla których wyjazd to najgorsze zło, gorsze od pozostania w domu bez opieki właściciela dwa tygodnie.
    • borysa Re: Kot sam w domu 27.08.09, 00:05
      Na krótki czas zostawiamy koty same mając je on-line na podglądzie w
      kamerze : okazalo się, że spędzają czas głownie na spaniu ( kamera
      jest zaintalowana w sypialni, która w czasie naszej nieobecności
      jest dla nich otwarta smile. W razie jakichkolwiek niepokojów można
      zaraz wrócić ! Dluższe wyjazdy nie wchodzą niestety w grę .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka