Dodaj do ulubionych

Uczę się włoskiego, czyli wkuwam włoszczyznę

05.03.04, 17:30
Dzień skłaniał się ku wieczorowi. Skłonił się, no co wieczór odpowiedział mu
tym samym. Mrugnęli do siebie i zniknęli za pobliskimi wzgórzami trzymając
się za ręce. Na stoku najwyzszego wzgórza, na polanie wśród stuletnich
dębowych mocnych (konarów), grupa krasnali wdychała z lubością powietrze
ciężkie od smakowitego aromatu.
- Tam! Ścieżką na wschód! - Wrzasnął najmniejszy, łysawy krasnal.
Cała grupka otrząsnęła się szybko z zauroczenia magiczną wonią. Jeden przez
drugiego rzuciły się ku niknącej w mroku ścieżce.
W miarę jak zagłębiały się coraz dalej w prastare ostępy, ich zapał ustępował
miejsca strachowi potegowanemu przez dochodzące z oddali dźwięki młota
przerywane regularnie wykrzykiwanym przekleństwem. Repertuar przekleństw był
bardzo bogaty. Tak kląć mógł tylko ktoś, kto ma wielką wprawę w trafianiu
ciężkim młotem we własny palec.
Gdy niepokój krasnali sięgnął zenitu, wśród drzew zamajaczyło się nikłe
świató pirzenikające przez szpary w deskach, z których zbita została
niewidoczna z tej odległosci chata. To z jej kierunku dobiegały dziwne
odgłosy, od których serce krasnali biło szybciej przez ostatnie trzy dni
drogi, czyli około dwustu metrów.
Teraz jednak niepokój znów przerodził się w podniecenie. Byli tak blisko!
Jeszcze tylko parę godzin i osiągną cel. Nie zwlekając podkasali brody i
ruszyli gęsiego w kierunku światła.
Kilka godzin później, gdy dzień budził się leniwie w silnych ramionach
sennego wieczoru, grupa małych ludzików wychylała się lękliwie zza węgła
chylącej się chatki. Po drugiej stronie, do ściany niedbale zbitych desek
przywarła ciężka konstrukcja góralskiej kuźni. Wśród omszałych głazów
narzutowych ułożonych w zadziwiająco schludny sposób w stylu późnego Thorga-
vaala, jaśniał jak gorące wnętrze pieca cel ich podróży: przymknięte wrota
prowadzące do wnętrza dumy kowala Thorna Kudłatego.
- No cóż, skoro tak daleko doszliśmy... Pora zgarnąć nagrodę! Naprzód
bratkowie! - Bardziej sapnął niż krzyknął największy z podróżników -
Krasnolud Wdupiemocny.
Reszta westchnęła ciężko i podążyła za nim.

Stary kocur Keeba ostrożnie otworzył jedno oko. Potem drugie. Wytrzeszczył na
chwilę oba i czym prędzej zamknął. Spróbował jeszcze raz. Nie. Nie mylił się.
w szparze między odrzwiami i kamienną framugą, tuż nad podłogą ukazał się
wielogłowy stwór.głowy chwiały się jedna nad drugą uciszając się
wzajemnie. "to chyba po tym bobrzym mleku" - Keeba już wcześniej czuł, że
dojenie bobrów to nie najlepszy pomysł. Miał teraz najlepszy dowód.
- Jaki okrutny jest ten świat... - miauknął cicho i zwinął się w kłębek by
dokończyć obowiązkową ośmiogodzinną drzemkę przed podwieczorkiem.

W głębi kuźni, pochylona nad ogromnym czarnym od sadzy kotłem bulionu góra
futra, którą stanowił Thorn Kudłaty we własnej osobie, pracowicie tłukła
wielkim młotem marchewki i swoje palce przy okazji. Zgrabne talarki róznych
warzyw błyszczały przez chwile wśród iskier sypiących się spod młota, by za
chwilę zniknąć w
bulgoczącej, gęstej, warzywnej lawie.

Wielogłowy stwór chwytający chciwie unoszące się tuż nad ziemią zapachy
stracił równowagę i runął jak długi dzieląc się przy okazji na siedem
osobnych stworzeń, które zastygły ze strachu w nader dziwnych pozycjach, w
których upadły. Ich oczy utkwione były w ciężkich odrzwiach pchniętych
nieopacznie przez spadające krasnale. Okute wiekowe deski ruszyły
nieubłagalnie na starych, zardzewiałych zawiasach. Przez dźwięki młota i
przekleństw przedzierał się powoli przeraźliwy zgrzyt.

Potężna postać w głębi kuźni odwróciła się powoli. Wszystko ucichło. Młot
zawisł w powietrzu i rozglądał się ciekawie. Jedynie iskry sypały się nadal,
tym razem z oczu kowala Thorna. Powiódł on powoli wzrokiem po przedsionku
kuźni, wziął głęboki wdech i wrzasnął:

- KTO MI OŚMIELA SIĘ PRZESZKADZAĆ, GDY WKUWAM WŁOSZCZYZNĘ!!!
Obserwuj wątek
    • neochuan hehe 05.03.04, 17:38
      a co było potem? zastygłym na czole
    • szprota Kątynuurkuując, pliz!:D 05.03.04, 19:13
      Witam (re????) w RU. Smakowite to i jakieś znajome takie.
      • pijaw Re: Kątynuurkuując, pliz!:D 06.03.04, 12:22
        szprota napisała:

        > Witam (re????) w RU. Smakowite to i jakieś znajome takie.

        Prawda?? Hehehehehehehiiii!!!!!!!!!!!

        :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • aard Praczetyzując w najlepsze... 08.03.04, 10:44
      na uznanie szczere zasługujesz. Pozdrawiam i witam w Rezerwacji Utopijnej :-)
      aA
      Rd

      PS. Pijawa również, tym szczególniej! :-)
    • maginiak Ooo, włoski dla początkujących? 09.03.04, 11:47
      a nie za długie trochę...? jak dla fryzjerów początkujących?
      • aard Ależ w sam raz! 09.03.04, 12:41
        maginiak napisała:

        > a nie za długie trochę...? jak dla fryzjerów początkujących?

        Właśnie na dłuższych lepiej się uczyć, to wrazieczego (może) zostanie jeszcze
        wystarczająco dużo do uratowania. No i uszy w mniejszym zagrożeniu.
      • aard Teraz rozumiem... 09.03.04, 12:43
        maginiak napisała:

        > But before you come to any conclusions
        > Try walking in my shoes

        Chodzi o owłosione krasnoludzkie stopy. To zmienia postać. Na mniejszą.
        • maginiak Ja za to przestaję rozumieć 09.03.04, 12:45
          aard napisał:
          > Chodzi o owłosione krasnoludzkie stopy. To zmienia postać. Na mniejszą.

          Hobbici chodzą przecież bez butów...Może to jednak szewcy, a nie fryzjerzy?
          • aard Właśnie... 09.03.04, 12:54
            maginiak napisała:

            > Hobbici chodzą przecież bez butów...Może to jednak szewcy, a nie fryzjerzy?

            Zwłaszcza, że z opisu wyglądał na kowala...
            • neochuan Re: Właśnie... 09.03.04, 17:12
              aard napisał:
              z opisu wyglądał na kowala...
              ło losie...
              • aard Re: Właśnie... 10.03.04, 10:09
                neochuan napisał:

                > ło losie...

                łososie i siłacice?
                Słoniocy!
                • neochuan Re: Właśnie... 11.03.04, 16:09
                  nawet pani jest panem.
                  własnej losi
    • meteor2017 Wykuc wlosczyzne na blache! 27.10.04, 19:02
      Robi sie miazga nie blacha :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka