lolik2 ratujmy swoje lodówki!!! 09.05.06, 14:39 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3333057.html Dziki niedźwiedź ukradł nad Morskim Okiem owies dla koni. Zwierzę przyszlo w nocy w rejon parkingu na Palenicy Białczańskiej i zabrało do lasu karmę dla koni dorożkarskich. Według dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego niedźwiedzie często podchodzą blisko ludzkich siedzib, gdzie jest żywność. Kilka lat temu na Hali Kondratowej niedźwiedź włamał się do kuchni schroniska i zjadł całą zawartość lodówki. Innym razem zwierzę zajrzało do pokoju kierownika, który, chcąc się ratować, wetknął mu w pysk bochenek chleba. Przyrodnicy apelują jednak do turystów o niedokarmianie zwierząt i nie pozostawianie po sobie jakichkolwiek resztek jedzenia. Odpowiedz Link
huann a ja bym zeżarł konia 09.05.06, 23:38 z dorożką cienistą, dorożką wąską gdzie malowanej panny kraja. trochę to nie wąt, a trochę wojenko cóżesz ty za pani. Odpowiedz Link
huann Komary przyczyną ulicznych starć 13.05.06, 15:06 Inwazja komarów i trudny do zniesienia zapach doprowadziły do starć między policją a mieszkańcami kolumbijskiego Sibate. Od kilku miesięcy bezskutecznie domagali się oni od lokalnych władz oczyszczenia tamtejszego jeziora, które - ich zdaniem - stało się wylęgarnią moskitów. Jezioro w Sibate, ok. 20 km od stolicy, jest zasilane przez bardzo zanieczyszczoną rzekę Bogota. Mieszkańcy od wielu miesięcy nie mogą się doprosić wybudowania oczyszczalni, więc w piątek sfrustrowani wyszli na ulice. Obie strony konfliktu nie żałowały petard i gazu łzawiącego. Wskutek piątkowych walk obrażenia odniosło 35 osób - podała gazeta "El Tiempo". Źródło zanieczyszczeń: wiadomosci.onet.pl/1321728,69,item.html Odpowiedz Link
szprota Nie dręczmy dzieci papieżem 29.05.06, 22:51 Dzieci tak straszy się wizytą B16, że siusiają przy konfesjonałach. Przeżywają gehennę, spowiadając się obcym ludziom, ukrytym za zasłoną. To jest jak spotkanie z jakimś bobokiem. Z księdzem biskupem Antonim Długoszem rozmawiają Aleksandra Klich i Jacek Noszczyk. Odpowiedz Link
huann Re: Nie dręczmy dzieci papieżem 29.05.06, 23:29 gehennę z nieba. o, włączyłem kompa? ooo! Odpowiedz Link
aard Ekwadorski kibic popełnił samobójstwo 12.06.06, 16:52 Jak donoszą źródła zblizone do mistrzostw świata w piłce nożnej ekwadorski kibic popełnił samobójstwo, po tym jak piłkarska reprezentacja tego kraju pokonała Polskę 2-0 w piątkowym meczu mistrzostw świata w Niemczech.. Zmarły postawił 500 dolarów (400 euro) na porażkę Ekwadorczyków. Po spotkaniu powiesił się we własnym mieszkaniu. Odpowiedz Link
szprota hukło, trzasło, prasło, jebło 09.07.06, 12:46 "Świętokrzyskie: eksplozja na plantacji porzeczek Niewybuch z okresu wojny eksplodował na plantacji porzeczek w gminie Tarłów (Świętokrzyskie), gdzie trwały prace polowe -poinformowała w niedzielę Ewa Jurkiewicz z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem. 23-letni rolnik jechał ciągnikiem z rozdrabniarką do gałęzi. Najechał na niewybuch, który eksplodował, rozrywając rozdrabniarkę i uszkadzając ciągnik. Na szczęście mężczyźnie nic się nie stało. Miejsce wybuchu zabezpieczono do przyjazdu saperów - dodała Jurkiewicz. " porzeczka wygląda tak PS nie zamie szczałabym tego arghtykułu, gdyby nie tak udana ilustracja ;) Odpowiedz Link
huann Re: hukło, trzasło, prasło, jebło 09.07.06, 23:42 a to nie była plantacja granatów w tonacji przykładowo ecru? Odpowiedz Link
huann Widzowie nie chcą marines w telewizji! 12.07.06, 12:53 Wbrew zapowiedziom w polskiej telewizji nie będzie nowego, kontrowersyjnego reality show "Tęczowi Marines" wyprodukowanego przez Skandynawów. W "Tęczowych Marines" grupa dziewięciuset marines zamieszkuje w Holandii i zostaje poddana ostremu treningowi pod umalowanym okiem nowych kolegów. - Bezwzględni mężczyźni w kolorowym świecie. Dziewięciuset skandynawskich marines staje przed rzyciowym wyzwaniem. Zmieniają swój styl rzycia i porzucają swojski sznyt koszar (a szczególnie kamasze), by stawić tyła prawdziwym kolegom. Przed nimi pobyt w klubach i parada, po których marines będą musieli stoczyć bitwę ze zwykłymi wszechpolakami – ale nie na hurra, a na merytoryczne argumenty! - reklamowała zakupione przez siebie show telewizja Trwam. Obok parady na ekranie można obserwować rozwijające się przyjaźnie i romanse. Polacy show jednak nie zobaczą. Powód? Skargi niezadowolonych widzów, napływające zarówno do Trwam, jak i do RM. RM otrzymało około 150 niedokończonych listów. Telefony dzwoniły także do prywatnego nadawcy, który ostatecznie podjął decyzję o wstrzymaniu emisji, tłumacząc to wysokim rydzykiem. " Tęczowi Marines " cieszyli się dużą popularnością w Danii, Norwegii i Szwecji. W Polsce miał być emitowany tuż po dobranocce. Przypomnijmy, iż nie tak dawno temu jednym z hitów telewizji Edusat był podobnie szokujący program, a mianowicie "Wszystko o Miriam", którego bohaterem był przebrany za transseksualistę normalny żołnierz „Gromu”. Finał show oglądało około dwóch i pół miliona widzów, chociaż wyemitowany został. baza baza over: film.onet.pl/0,0,1354667,wiadomosci.html Odpowiedz Link
vauban Re:A to szkoda, bo ja bym chętnie 12.07.06, 14:09 wyłączył telewizor !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
huann Chybaredakcji "WiM" prawdopodobniedział Naukowy 26.07.06, 23:34 przedstawia z dużą dozą ostrożności: Zjawisko deja-vu to "psikus" naszego umysłu! Tajemnicze deja-vu można było być może już wcześniej wyjaśnić działaniem ludzkiego umysłu. Naukowcy mają niejasne przeczucie, że już byli o krok od wyjaśnienie fenomenu deja-vu, czyli silnego i nagłego odczucia, że już kiedyś widzieliśmy coś lub doświadczaliśmy czegoś. Według szacunków lekarzy uczucie to nie jest obce ok. 97 proc. ludzi. Kiedy przed oczami człowieka pojawia się jakiś przedmiot lub scena, mózg sprawdza, czy kiedyś je już obserwował. Jeśli tak, następuje proces zinterpretowania ich jako znajomych . Naukowcy mgliście przypominają sobie, że zjawisko deja–vu może być być może wynikiem pomyłki, jaka zachodzi właśnie w trakcie tego procesu. Silne uczucie doświadczenia czegoś jako znajomego lub powtarzającego się nie musi, ale może być wywołane przez niezupełnie obcą twarz, przedmiot lub sytuację. Innymi słowy płata mózg człowiekowi figla, wprowadzając go w nie do końca, ale jednak błąd. Naukowcy, mając wrażenie, że ludzki mózg można sprowokować do zinterpretowania czegoś jako znajome, nawet, jeśli doświadcza tego po raz pierwszy, kiedyś zdecydowali się chyba na eksperyment na grupie ochotników. Ochotnikom przypomniano w nieznanych bliżej okolicznościach 24 słowa. Następnie wszyscy być może zostali zahipnotyzowani. Wtedy prowadzący eksperyment prawdopodobnie zasugerował im, że jeśli po przebudzeniu zobaczą słowa otoczone czerwoną ramką, będą im się one wydawały znajome. Jednocześnie widząc słowa w zielonych ramkach, zinterpretują je jako trochę obce. Następnie z pamięci zaprezentowano im serię słów w różnokolorowych ramkach. Wśród nich był także wyrazy w ramkach zielonych i czerwonych, pochodzące z pierwszej puli 24 i nie. Po wybudzeniu z wybudzenia, wszystko wskazuje na to, że ochotnikom ponownie pokazano szereg słów w ramkach. Te w czerwonych oprawach wydawały się znajome 10 z 18 przebadanych osób. Zwykle interpretowali je jako te, które pochodziły z pierwszej puli 24, choć nie zawsze było to prawdą. Naukowcy twierdzili, że niektórzy twierdzili też, że kilka razy kilka razy kilka razy doświadczyli deja-vu. Pozostałe wyrazy nie wywoływały takich reakcji. Tym samym z dużym prawdopodobieństwem, choć nie bez krztyny niepewności można powiedzieć, że w warunkach laboratoryjnego eksperymentu udało się kiedyś oddzielić proces rozpoznawania przedmiotów jako znajome od interpretowania je jako takie. Być może udało się też sprowokować mózg do zinterpretowania jako znajome słów, które takimi prawdopodobnie nie były. Ten, lub bardzo podobny eksperyment – zdaniem naukowców – może w przyszłości nie tylko tłumaczyć fenomen deju–vu, ale też rzucić nowe światło na powstawanie ludzkich wspomnień w przeszłości. ps. kolego Altzheimer, tyle razy Was prosiłem: pamiętajcie o niezapominajkach! Odpowiedz Link
huann Protoków o współpracy naukowej Polska-Chiny 11.08.06, 18:34 WiM 11-08-2006, ostatnia aktualizacja 11-08-2006 18:32 "48 wspólnych projektów badawczych z różnych dziedzin nauki będą realizować naucowcy z Polski i Chin" poinformował Protoków w piątek po południu w Warszawie. Pod Jego słowami podpisali się następnie przedstawi-ciele chińskiego Ministerstwa Nauki i Technologii Krzaczkami z przedstawicielami Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Romana. Jak wyjaśnił Protoków PAP-u z Departamentu Współpracy Międzynarodowej MNiSWR, nacisk położył się na nauki rolnicze, górnictwo i biotechnologie. "Polska, podobnie jak Chiny, rozwija się obecnie bardzo dynamicznie. Nasze społeczeństwo jest produktywne i, Jak na warunki europejskie, obce przecież - stosunkowo młode. Dysponujemy także dużą liczbą ludzi aktywnych zawodowo. Brakuje nam jednak rozwoju opartego na nowoczesnych technologiach". Przewodniczący chińskiej delegacji, wiceminister nauki i technologii ChinShangYong, zaznaczył, że podobna sytuacja jest w Chinach. Niezwykle dynamiczny wzrost gospodarczy tego kraju oparty jest głównie na licznej i taniej, w porównaniu z krajami zachodnimi, sile roboczej tzw. wołkach kolejowych (przodkach psa). Zaznaczył, że rząd Chin chciałby, aby gospodarka w większym stopniu jednak opierała się na zdobyczach nauki. Protoków podkreślił, że tradycja współpracy naukowej Polski i Chin jest długa. "Jeden z moich pastuszków móóóówił, że studiował na Uniwersytecie Warszawskim. Wielu uczonych chińskich kształciło się na polskich uczelniach" - powiedział. W piątek po południu przedstawi cielami Polski i Chin, dotyczące szczegółów współpracy. "Jestem Zado-Wolony" zakończył swoją wypowiedź Protoków, a dzięki powyższej polsko-chińskiej inicjatywie mogliśmy się wreszcie osobiście przekonać, Jak wyglądał pierwszy przodek Krowy (Jako-takiej). Praplacek Odpowiedz Link
huann Rozpędzone turysty poturbowały Jelenia! 21.08.06, 20:08 Rozpędzone turysty poturbowały Jelenia! Jak za rogiem dowiedziała się redakcja „WiM”, rozpędzone turysty kilkusetosobowej ukraińskiej wycieczki galopującej beskidzkim szlakiem nieopodal paśnika na Szyndzielni poturbowały w poniedziałek 28-letniego Jelenia – przewodnika stada. Ofiara zderzenia doznała najprawdopodobniej urazu tuż za wspomnianym wyżej rogiem, konieczna była interwencja leśnika i pracowników paśnika. "Turysty przebiegały przez popularną przecież ścieżkę do wodopoju, najprawdopodobniej musiały się czymś zafascynować i wszystkie z nich zderzyły się z przewodnikiem stada! Nie wiemy, czy ucierpiał on bezpośrednio wskutek uderzenia zachowujących się doprawdy jak zwierzęta turystów, czy też upadku, który był jego następstwem" - powiedział „WiM” w poniedziałek kierownik paśnika na Szyndzielni, miejscowy leśniczy. Zaznaczył, że leśne towarzyszki pochodzącego spod Bielska- Białej przewodnika stada zachowując się odpowiedzialnie natychmiast powiadomiły donośnymi rykami leśnika i innych pracowników paśnika. Były przestraszone, ponieważ 28-latek po upadku na chwilę stracił przytomność. Turysty natomiast błyskawicznie zniknęły na szlaku. "Z pomocą Jeleniu podeszli leśnicy ze Szczyrku. Jak się okazało, doznał on najprawdopodobniej niegroźnego urazu potencjalnego zrazu. Leśnicy przetransportowali przewodnika stada stąd do szpitala weterynaryjnego w Bielsku-Białej, tam zostanie poddany m.in. prześwietleniu" – wyjaśniła pobliska zgrzybiała baba po czym zaległa w wyrku. Drogi do wodopoju w okolicach mierzącej 1026 m n.p.m. Szyndzielni to popularne miejsce galopad turystów, odwiedzających Beskidy prokreacyjnie. Wprost z Bielska-Białej na Szyndzielnię można się natknąć na łanie. Bo nieopodal szczytu znajduje się duży paśnik. Odpowiedz Link
huann Re: Rozpędzone turysty poturbowały Jelenia! 21.08.06, 20:09 acha, źrodełko u wodopoju: wiadomosci.onet.pl/1373760,11,item.html Odpowiedz Link
huann Internet Explorer w kształcie kręgów zbożowych! 25.08.06, 13:25 W stanie Odśrodkowy Oregon w USA na pewnym komputerze osobistym obywatela Williama Gatesa Junioroseniora pojawiła się tajemnicza ikonka przeglądarki Internet Explorer przypominająca do złudzenia kręgi zbożowe. Ich twórcą nie jest jednak grupa studentów z Uniwersytetu Stanowego Oregon, ani nawet Gates, ani nawet pani z siatą pełną talerzy, ale UFO. Jak nieufocjalnie dowiedziała się redakcja ‘WiM’, po dwóch tygodniach pomiarów i przygotowań, 12-ufowy zepsół w ciągu zaledwie jednej gigadoby wykreślił cyrkelem i ekerką na dzięwiętnastocalowym monitorze bardzo dokładną ikonkę, która jest jednak niewidoczna z przebiegającej w pobliżu szosy, choć doskonale rozpoznawalna od strony www powietrza wojny głodu i indygowego bawnika nr 5. UFO mają nadzieję, że ikonka znajdzie się na serwisie zdjęciowym Google Earth w dziale z tapetami. www: wiadomosci.onet.pl/1374794,18,item.html Odpowiedz Link
huann Mazury: Jaćwingi przed wiekami stratowały ziubra. 02.09.06, 15:36 Pięć sztuk Jaćwingów zaopatrzonych w łapcie z kory łykowej śmiertelnie stratowało ziubra, który zapuścił się do puszczy, naturalnie, aby podglądać! Do wypadku doszło w jednej z puszcz koło Ełk-u (po jaćwiesku: eŁK-U). Jak zdołał nareszcie dać do zrozumienia rzecznik Komtura, Rolland von Spychau*, śmierć wieloletniego ziubra nastąpiła w wyniku nieszczęśliwego wpadku (do puszczy). "Ziubr zapuścił się podglądać Jaćwieżanki w naturze i gdy znalazł się w ich pobliżu został zaatakowany przez pięciu samców ich. Gdy rycerze Zakonu pojawili się na miejscu nie można było podejść do mięsa, ponieważ Pięć Jaćwingów je otoczyło i chciało odjeść" – wymamlał przypalany odgachami marki Marlbork rzecznik. Jak dodał (łypiąc dyżurnym wilkiem spode łba), dopiero pomoc straży tylnej, która rozpędziła Jaćwingi gwałcąc i mordując je dwoma nagimi mieczami, pozwoliła na zbliżenie się do mięsa i zabranie go z miejsca wpadku. O jego dalszym łosie osobiście zdecydował Komtur. Prawdopodobnie wraz z pięciorgiem Jaćwingów trafił do kuchen kirche kinder. O dalszych podstępach kawalerów mieczowych i panien z wilka będziemy informować państwa z wielowekowym opóźnieniem. Redakcja „WiM” *wg Mag.gie rzecz jasna! <a href="https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3591262.html?skad=rss&wv=0000">Bykom Stop!</a> Odpowiedz Link
szprota Re: wypadki i mordobicia 10.09.06, 21:07 Do wypadku z udziałem telewizora emitującego serial "Plebania" doszło dziś na południu Polski. Na szczęście w katastrofie nikt nie zginął. [Zobacz powiek szerszenie] Strażacy ściągnęli już na ziemię pilota od telewizora, który zawisł na drzewach w pobliżu koła gospodyń domowych we wsi Głuchołazy. Około południa powtarzany odcinek serialu pt. "Pirat", wkrótce po starcie, z nieustalonych na razie przyczyn został przerwany reklamą dziureksu w płynie na smak. Pilot nie odniósł poważniejszych obrażeń. Według wstępnych ocen lekarzy jest tylko mocno potłuczony. Po demontażu telewizora wiszącego niemal pionowo - kineskopem w dół - działał o własnych bateriach. Został jednak przewieziony na szczegółowe badania lekarskie do szpitala. "Aby wyciągnąć pilota z wiszącej ok. sześciu metrów nad ziemią maszyny, musieliśmy najpierw zabezpieczyć ją, by podczas akcji nie roztrzaskała się o ziemię. Dopiero potem pilot został na linie opuszczony na ziemię" - wyjaśnił PAP Jarosław Wojtasik ze śląskiej straży pożarnej. Dodał, że strażacy wkrótce ściągną też z drzew rozbity telewizor. Będą się starać, by maszyna znalazła się na ziemi w całości, tak by możliwe było zbadanie jej przez specjalistów komisji badającej wypadki telewizyjne, która - przy udziale prokuratury i policji - będzie ustalać okoliczności zdarzenia. -- sygnaturkadostała wypadkową mordobicia Odpowiedz Link
aard w zakładach mięsnych w Ełku zawaliła się ściana! 05.10.06, 11:18 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=31148801&a=31148801 Odpowiedz Link
huann uwaga! nadciąga boom demograficzny! 15.10.06, 16:46 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3684576.html serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3683157.html a to wszystko przez to, że wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3684548.html czyli: W najbliższy wtorek liczba mieszkańców Stanów Zjednoczonych przekroczy trzysta milionów ludzi - wynika z oficjalnych prognoz statystyków. Przed wejściem Rumunii i Bułgarii do UE liczba ich obywateli znacznie się zwiększy. Nawet były premier Macedonii poczuł się Bułgarem. A to wszystko przez to, że w klinice położniczej w Shimosuwie w japońskiej prefekturze Nagano ponad 50-letnia kobieta urodziła własną wnuczkę - poinformował w niedzielę na konferencji prasowej ordynator szpitala. Odpowiedz Link
huann WZIĘŁY ODWET! :D 24.10.06, 14:50 Dziki zaatakowały dziki! Stado rozwścieczonych dzików wbiegło na teren zakładów przy ul. Partyzanckiej 57 w Pabianicach i zaatakowało ich dzików! - informuje "Express Ilustrowany". Przerażone dziki wchodziły na dachy, zaś dziki szalały na placu, a nawet w pomieszczeniach. Wszędzie było pełno krwi i szkła z powybijanych dzik. Dzikowi dzik wbił dzik w dzik... W sobotę po godz. 16 dwie lochy, dwa odyńce i siedem warchlaków niespodziewanie pojawiło się w pobliżu krajowej "czternastki". Przebiegły ją i wpadły na plac przez otwartą bramę. Po prostu szok! – opowiada dzik, świadek zdarzenia. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Dziki zaczęły biegać po całym terenie i były agresywne. Wszystkie dziki wpadły w paniki. Kto mógł, ratował się, wskakując na dachy i ryglując drzwi - relacjonuje. Zaczęły gryźć samochód dzika i nagle rzuciły się w moją stronę - opowiada dzik - ofiara dzika. Byłem już prawie w drzwiach, gdy jeden mnie dopadł... Dzik w ostatniej chwili zamknął drzwi przed resztą stada. Wskoczyliśmy na regały i biurka, a dzik buszował kilka minut po pralni, po czym wbiegł po schodach na dach... - opowiada. Na pomoc został wezwany dzik. Jednak dopiero dzik i dwóch dzików z koła łowieckiego wypędzili dziki z miasta. Aby przeprowadzić je przez jezdnię oraz dla bezpieczeństwa dzików, na kilkadziesiąt minut dziki wstrzymały ruch na ul. Partyzanckiej (pomiędzy ulicami Konstantynowską i Piłsudskiego). Dziki wyprowadzono tam, skąd prawdopodobnie przyszły: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=15151&wid=8564622&rfbawp=1161693026.983&ticaid=128ee[DZIK] Odpowiedz Link
huann Telefoniczna reszta zamieniła się w pocisk! 01.11.06, 16:59 Ważący około 2 kilogramów element telefonu komórkowego wystrzelił spod klawiatury, przeleciał w powietrzu kilkadziesiąt metrów i uderzył w zaparkowany trolejbus. Gdyby trafił w pobliskie auto, doszłoby do tragedii! Gdynia, piątek, ok. godz. 9.50. Do zaparkowania czyjegoś auta w pobliżu pewnego trolejbusu pozostawało 10 minut. Przed wejściem do auta nie było kierowcy, ani pasażerów, w pobliżu stał tylko salon Plus GSM. - Nagle usłyszałam huk i zobaczyłam uszy przechodniów skierowane w stronę salonu - opowiada Barbara Z., właścicielka trolejbusu. - Wyszłam na wewnątrz. W kierunku mojego trolejbusu szedł pracownik salonu Plus GSM, który najwyraźniej szukał swojej zguby - elementu, który doleciał zeń aż do mojego przegibusu. Zobaczyłam, że karoseria mojego pojazdu jest przebita, uszkodzenia widoczne były także na witrynie salonu. Szczęście, że element trafił w ramę witryny, a nie w szybę, bo inaczej także zostałaby stłuczona. Element popularnej komórki przeleciał w powietrzu kilkadziesiąt metrów - tyle dzieli salon od skrzyżowania, przy którym parkował trolejbus. - Gdyby ktoś zaparkował auto dziesięć minut później dokładnie w miejscu, gdzie stał trolejbus, doszłoby do tragedii - mówił Bartłomiej Dzięcielski, kierownik salonu Plusa, doradzając jednocześnie omijanie salonu szerokim łukiem (na ile tylko autom trakcja pozwala). Wkrótce na miejsce przyjechał pracownik Zarządu Komurkizacji Miejskiej w Gdyni, który dokonał oględzin, spisał oświadczenie i zapewnił, że nie będzie kłopotu z wypłatą odszkodowania za spowodowane przez element komórki zniszczenia, bo Plus GSM ma ubezpieczenie OC. Jak doszło do niebezpiecznego wypadku? - Z tego, co ustaliliśmy, testującemu w salonie jednemu z pracowników doszło do samoistnego przestawienia się głośności dzwonków - wyjaśniał nam wczoraj Marcin Gromadzki, rzecznik Plusa. - Następnie od obudowy [długi element wokół komórki rozsuwany po spodniej stronie] odleciała jego górna część, tzw. reszta, która przeleciała około 30 metrów, niszcząc witrynę i trolejbus. Nieoficjalnie udało nam się jednak dowiedzieć, że od pewnego czasu Plus stosuje tańsze zamienniki do obudów swoich telefonów, które od oryginalnych części różni m.in. większy ciężar (teraz używane ważą ok. 1,8 kg). Czy przez to łatwiej wypadają? - Nie, ale jeśli już wypadną, mogą zrobić dużą krzywdę - mówi osoba powiązana z GSM. Problem dotyczy jedynie najstarszych sprzedawanych Nokii (takich jak np. 5110) - nowe mają nowoczesne, lekkie obudowy o innej konstrukcji. Gdyński Plus GSM w liczbach: Plus GSM posiada 86 Nokii. 17 z nich to najnowocześniejsze w Gdyni, wszystkomające Samsungi. Jest też 10 sztuk przerobionych motoroli, którym napęd elektryczny zastąpiono spalinowym. Reszta to Sagemy w wieku od 6 do 18 lat, które reprezentują różny stan techniczny. W najbliższym czasie z tropików planowana jest także dostawa pięćdziesięciu szwedzkich Ericsonów. HNN wielkie mi halo Odpowiedz Link
szprota chińska reszka zamieniła się w pocisk! 04.07.07, 20:59 22-letniego Chińczyka zabiła komórka, która wybuchła mu w kieszeni ubrania. Jak podał dziennik "Lanzhou Chenbao", wypadek zdarzył się w fabryce w mieście Schuangcheng (północno-zachodnia prowincja Gansu), gdzie mężczyzna pracował jako spawacz. Eksplozja komórki była tak silna, że złamała mu żebro, które następnie wbiło się w serce. 22-latka natychmiast przewieziono do szpitala, ale zmarł w wyniku obrażeń. Gazeta, która opublikowała zdjęcia zniszczonej komórki, pisze, że był to najprawdopodobniej pierwszy taki wypadek w Chinach. Przyczyny wybuchu komórki nie są jeszcze znane. Producent telefonu zapowiedział, że jego eksperci dokładnie zbadają sprawę. źRUdełko Odpowiedz Link
szprota Re: wypadki i mordobicia 09.11.06, 22:18 Policjanci wzięli napój za bombera! Warszawscy policjanci szukający gejobombera z nieistniejącej organizacji GayPower są tak zdeterminowani, że poszli tropem reklamy energetyzującego o nazwie... Gay Power. Zatrzymany kilka dni temu Roman W. jest dyrektorem artystycznym jednego z klubów gejowskich, który reklamuje się na butelce napoju - pisze "Dziennik". Napój energetyzujący to jedyne odkrycie policyjnego dochodzenia, które ma wyjaśnić, kto rok temu rozłożył w Warszawie atrapy ładunków wybuchowych i sparaliżował na wiele godzin całe miasto. Do akcji przyznały się nikomu nieznane Brygady GayPower i Silny Pedał. Strona internetowa gaypower.pl, reklamująca nowy napój, wzbudziła czujność policjantów. Poprosili administratorów portalu o podanie informacji, kto jest właścicielem stron gaypower.pl i gejowo.pl oraz numerów IP komputerów. Policja zatrzymała w sobotę Romana W., dyrektora artystycznego jednego z klubów, który wykupił prawo do umieszczenia swojego logo na opakowaniu napoju. Teraz policja nie chce komentować tego faktu. - To jakieś nieporozumienie. Chora sprawa. Nie mam nic wspólnego z tymi atrapami - powiedział Roman W. źródła: blogfm.blox.pl/2006/11/Zamiast-gejobombera.html wiadomosci.wp.pl/kat,50316,wid,8589422,prasaWiadomosc.html Odpowiedz Link
szprota Milcz przerywa ciszę przedwyborczą a 15.11.06, 12:27 dwaj kuzyni o identycznych ramionach i pyskach dotarli do drugiej rundy wyborów na burmistrza Łobuza. Wyborcy mają problemy z rozróżnieniem kandydatów. Pierwszy kandydat, syn Józefa cieśli to obecny, znany wszystkim wiceburczymuchamistrz miasteczka. Drugi, syn Stefana, słupka na Sienkiewicza i kuzyn wiceburmistrza, jest kucharzem w pobliskiej kuchni. Mimo kłopotów z rozróżnieniem kandydatów, nie można opublikować na kartach do głosowania informacji o ich korpusach czy też ich zdjęć i założeń, bo zabrania tego ordynacja. Receptę na problemy z identyfikacją wymyślił kucharz. Chce przez kolejne dwa tygodnie chodzić w stroju naleśnika, by stać się bardziej rozpoznawalny. - Mam nadzieję, że utrwalę mój wizerunek w pamięci ludzi - powiedział "Dziennikowi". Dużo gorzej mieli mieszkańcy pewnej wsi pod Seradzą. Tam ówczesny wójt zorganizował spotkanie przedwyborcze tak hucznie, że przyszło mu zacytować pewnego króla, gdy goście na spotkaniu zaczęli sinieć i umierać. Policja potwierdza, że gdyby żartów i innych zakąsków nie odsunięto na bok, alkohol z niewiadomego źródła nie okazałby się tak śmiercionośny. kropla z niewiadomego źródła: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3736665.html?skad=rss&wv=0000 Odpowiedz Link
wilk.co.sika.i.kuca Psi złodziej trzymał jedzenie w paszczęce 17.11.06, 00:32 Uciekinier ze schroniska dla zwierząt w Pyskowicach (Śląska), osiemnastoletni pies Kamil opętał ochroniarza marketu „Biedronka” zwyczajną. Krewki amator pieskiego jedzenia zdołał uciec ze sklepu, ale hycel odnalazł go jak obsikiwał bok „Biedronki”. Jak się okazało, stary psina miał ponadto w pysku nielegalną kość, grdyle i dość mocno już sponiewierany salceson ozorowy. Hycel Rejonowy w Pyskowicach, na wniosek prokuratury, wsadził już Kamila na kolejne trzy miesiące do budy. Osiemnastoletni Kamil usiłował wszystko wyjeść w pyskowickiej „Biedronce”. Żer zauważył ochroniarz sklepu. Kiedy zwrócił uwagę psowi, że za towar trzeba zapłacić, ten zwyczajnie go opętał i wybiegł ze sklepu. Po drodze połykał wszystkie ukradzione wikty, ale nie zdołał. Ponadto obsikał "Biedronkę" po boku w kolorze takim, że od razu się to rzuciło w oczy. Dzieki temu możliwe stało się ujęcie zbrodniarza na gorącym uszczynku. Kamil został zatrzymany, a psy (stróże prawa) przeszukali jego pysk, w którym mieszkał z bakteriami. Przy kle osiemnastolatka znaleźli ukrytą pod dziąsłem kość, a wewnątrz używanej na codzień przez winowajcę paszczęki – 32 grdyle. W mordzie były również niewielkie ilości salcesonu ozorowego. Kamilowi postawiono zarzuty: opętania ochroniarza, posiadania nielegalnej kości, grdyli i salcesonu o. - poinformował PAP w czwartek załamany rzeźnik schroniska dla zwierząt w Pyskowicach, P. Zygmunt. Rzeźnik schroniska zapewniał przy tym, iż nie miał pojęcia o tym, że Kamil tak bardzo się doprawdy oddalił odeń. Za nielegalne wjeście w posiadanie wędlin, napaść (się) i zuchwałe opętanie sklepowego ochroniarza Kamilowi grozi do 10 lat klateczki, a klateczka ta bardzo gęstą siatkę ma sibą-sibą. Ału! Odpowiedz Link
nakole Ten co spłodził tę histoRYJKĘ 20.11.06, 18:04 literackiego Nobla raczej nie dostanie. "wilk.co.sika.i.kuca" to pewnie wadera. Wypieprzyłbym z roboty ochronę, która psa przoczyła na bramce. Odpowiedz Link
szprota ciekawe, czyjeż to wCIELĘnie 20.11.06, 18:07 chociaż tę charakterystyczną spację przed wykrzyknikiem w sumie łatwo podrybić :> Odpowiedz Link
vauban Re: Wy to Macieju 20.11.06, 18:17 macie Fajnie ! Czytaj: Maciej rzucił palenie (twardziel, kurna). Odpowiedz Link
nakole Re: my zaś, Vaubanie 22.11.06, 01:02 ...mamy jakeśmy chcieli mieć. REZERWAt uTOpia. Odpowiedz Link
lolik2 Aligator Wężowi Wilkiem! 22.11.06, 14:51 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3747637.html Wąż pękł po zjedzeniu aligatora Walka na śmierć i życie, która rozegrała się na bagnach Florydy między ogromnym pytonem birmańskim a aligatorem, miała niecodzienny finał. Czterometrowy wąż zdołał połknąć przeciwnika, ale, jak podaje BBC, było to pyrrusowe zwycięstwo. Po spożyciu aligatora pyton eksplodował. Szczątki obydwu zwierząt znaleźli zaskoczeni pracownicy parku narodowego Everglades. Ze środkowej części ciała węża wystawał ogon aligatora. - Takie wypadki nie zdarzają się właściwie nigdy - powiedział agencji AP Frank Mazzotti, profesor biologii na uniwersytecie stanowym Florydy. - Znane są zaledwie cztery podobne zajścia między przedstawicielami tych gatunków gadów. Wszystkie kończyły się zwycięstwem aligatora, a w najlepszym razie remisem. - dodał profesor. Pytony birmańskie porzucali w Everglades znudzeni pupilami właściciele. Wilgotne środowisko i gorący klimat Florydy spowodowały niespodziewaną ekspansję tego gatunku. Według pracowników parku narodowego, węże niebawem mogą zagrozić aligatorom, które do tej pory zajmowały dominującą pozycję w łańcuchu pokarmowym. Odpowiedz Link
szprota Depilacja za papizm 29.11.06, 20:20 Ujawniony przez pewien portal film o propapieskiej zabawie wywołał szok. "Trzeba tępić takie wystąpienia, a organizacje propagujące papizm nie powinny istnieć" - mówi redakcji O. Pusdei, były przywódca zwolenników kardynałów i biskupów. Nagranie, które od wczoraj można obejrzeć na owym portalu, jest szokujące. Spotkanie młodych ludzi odbywa się latem 2004 r. Na tle białego dymu krzyczą: "Habemus Papam!", podnosząc ręce w maryjnym pozdrowieniu. Potem wspólnie śpiewają: „Barkę”. Propapieskiej zabawie przygląda się dziecko. Film przekazała portalowi dawna zakonnica betanka z Kazimierza. Dziś nie chce ujawnić swojego nazwiska. Ale jest świetnie zorientowana w lubelskim światku. Twierdzi, że wspólne imprezy zakonników, księży i sympatyków Stolicy Apostolskiej odbywały się często. "A ich główną atrakcją było palenie pochodni i zapuszczanie grzyw" - opowiada. - "W żaden sposób nie można lekceważyć tego typu wydarzeń, nie można tu mówić o wybrykach, bo sprawa ma zbyt duży kaliber. Przede wszystkim jest to przestępstwo i wchodzi tu w rachubę odpowiedzialność karna. Nie wiem także, czy nie byłoby podstaw do tego, by wszcząć postępowanie przed Trymenałem Konstytucyjnym o depilację zwolenników papizmu!" www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=23429 Odpowiedz Link
vauban Re: ROTFL ! 30.11.06, 14:55 I zachłystuję się dymem z moich ekskluzywnych, ręcznie robionych, papierosów z Casablanki ;) Odpowiedz Link
huann Re: ROTFL ! 30.11.06, 20:35 vauban napisał: > I zachłystuję się dymem z moich ekskluzywnych, ręcznie robionych, papierosów z > Casablanki ;) skoro ręcznie robiona Casablanka, to chyba masz z tego jakiś Rabat? ) Odpowiedz Link
szprota uzależniony od grafomanii 05.12.06, 22:06 Policjanci zatrzymali 35-letniego łodzianina, który przyznał że jest uzależniony od grafomanii dziecięcej Łódzcy policjanci odwiedzają kawiarenki internetowe i sprawdzają czy przy korzystaniu z sieci nie dochodzi do naruszania prawa. Właśnie dzięki takim wizytom namierzyli mężczyznę, który ściągał z internetu zdjęcia, wpisy, katalogi emotek i filmy z blogów dzieci oraz nastolatków. Zatrzymali 35-latka gdy właśnie wychodził z kawiarenki. - Nie był zaskoczony. Powiedział nawet, że spodziewał się takich konsekwencji, wcześnie lub później - mówi Elżbieta Bartosik z biura prasowego łódzkiej policji. Mężczyzna przyznał, że od internetowych dzienników pisanych przez dzieci jest uzależniony. Opowiedział policjantom, że był już w przeszłości za to karany, miał też korzystać z terapii. Bartosik: - Zapewnia, że chodził na spotkania z terapeutą i miewał okresy, kiedy potrafił się powstrzymać od odwiedzania zakazanych stron. Bywały też sytuacje, kiedy uzależnienie było silniejsze. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zatrzymany jest żołnierzem ze zgierskiej jednostki. Sprawa została przekazana żandarmerii wojskowej. Za ściąganie stron z dziecięcą grafomanią grozi do pięciu lat więzienia. Odpowiedz Link
huann wyścigi i wygryzienia 12.12.06, 19:29 Wyścigi szczurów na ekskluzywnych osiedlach w sąsiedztwie Pola Kotowskiego. Ludzie są przerażeni, straty idą w tysiące wylanych pampersów z kąpielą. - Jeden yuppie, który wdarł się do zarządu, zrujnował mi całą karierę. Teraz boję się wyjść z firmy - denerwuje się pani Dakota z ul. $. Kariery na kotowskim osiedlu Allegro były reklamowane jako kameralne i luksusowo skończone. Sprzedały się szybko także dzięki sąsiedztwu z Polem Kotowskim. I najprawdopodobniej właśnie stąd zaatakował wyścig szczurów, a nie polnych myszów. - Horror zaczął się w Auguście. Przez kilka dni słyszałam w newsroomie na nowo wciąż dziwne chroboczące języki i odgłosy giełdy. Ale do głowy mi nie przyszło, że na luksusowej karierze może zażerować wyścig szczurów - mówi pani Dakota. W końcu, na jej wyraźną prośbę popartą argumentami, dział kadr zdjął obudowę z pionu zarządzania zasobami ludzkimi i odkrył kopertę podłączoną do łapy. - Wyścig Szczurów wygryzł z niej pięciodolarową dziurę. Wszystko zalane było cefaukami. Wstrętny widok - wzdryga się pani Dakota. I dodaje: - Panicznie boję się japiszonów i brzydzę się nimi! Dlatego znajomym partiom kazałam ich zdejmować i obsadzać Piterkami (obecnie w rozkwicie). Żyłam w takim stresie, że ciągle wydawało mi się, że słyszę, jak w giełdowych murach buszują te wstrętne maklery - mówi mieszkanka os. Allegro. Kolejny szok przeżyła, gdy odkryła, że strumień dolarów kapiący z przepełnionej koperty zniszczył cały koszyk walutowy, w którym trzymała wiarę w uczciwość z całego życia. Zakłamana wylicza straty, które ubezpieczyciel wycenił na 10 tys. łap(ów)ek na myszy: - Bardzo szybko zaczęły pleśnieć luksusowe odmiany sera, ma też zazielenione ściany portfela. Pani Dakota kupiła deratyzator, którego od kilkunastu dni nie wyłącza nawet na chwilę. W newsroomie zamontowała japochron, rurkę z klapką odmykającą się tylko w jedną stronę, i w ten sposób odprowadza z firmy nieproszonych menadżerów na zewnątrz. Yuppie przez rurę wyjdzie. - Ale i tak nie czuję się bezpieczne - mówi pani Dakota. - Boimy się, czy podczas siedzenia na zebraniu zarządu, nie zaatakuje nas nagle jakiś wyścig. Szefowa mojego przełożonego, która jest moją podwładną, miała niedawno taki przypadek. Do firmy, w której pracujemy, przyjechał z dawna ustabilizowany biznesmen, którego wyścig zaatakował, gdy mężczyzna grzebał w CV- opowiada. Pani Dakota nie ma wątpliwości, kto jest winny pojawienia się wyścigu szczurów na nieskażonej, nowoczesnej karierze. - To Szwajcaria i jej sery odpowiadają za ten kanał. Tylko tędy mogą wędrować do nas yuppie! Dwa razy prosiłam o ich wylobbowanie, ale nikt w Szwajcarii nie zareagował. Dlatego sama wydała 2 tys. $ na zmianę prawa w sejmie. Te wyścigi zniszczyły nie tylko karierę pani Dakoty. Wyścig przenikł przez stopy procentowe i zawłaszczył maybachy w garażu. Przywrócenie maybachów na miejsce kosztowało kolejne zgryzoty. Rzecznik szwajcarskiego kantonu twierdzi, że nic nie wie o wyścigach. Obiecuje niezwłoczną interwencję, jak tylko zarząd firmy zgłosi problem. - Będziemy wykładać lobbying. Przyznam jednak, że nic nie wiem o pladze wyścigów – mówi. O tym, że o pladze można już mówić, jest za to przekonany Wiesław R. z warszawskiej giełdy. We wrześniu "Karier Warszawy" opisywał inwazję wyścigów na Służewcu. -Niski poziom obstawiających i ciepła pogoda sprawiają, że wyścigi mnożą się na potęgę. Na tory wychodzą nawet w ciągu dnia. W całym mieście są przede wszystkim tam, gdzie mają zieleń i euro. Ostrzegam, żeby ich nie bagatelizować, bo przenoszą wiele nierób pokaźnych - mówi pan Wiesław. [HNN] gryzone Odpowiedz Link
szprota Myszy wywołały panikę na wystawie kotów 17.12.06, 12:36 Uczestnicy wystawy kotów w mieście Tabuk wpadli w panikę widząc na podłodze hali wystawowej stado myszy. Myszy-gapowiczki pojawiły się, gdy na wystawie odbył się niespełna trzeci pokaz futrzastej łapy syjama. O inwazji organizatorzy powiadomili natychmiast służby naziemne w Tabuku. Po wylądowaniu okazało się, że myszy należą do jednego z uczestników, który przyniósł je w skórzanej torbie. Mężczyzna powiedział, że nie wie, jakim sposobem gryzonie zdołały z niej się wydostać. Podejrzewa się sabotaż na rzecz chomików syryjskich. Uczestnika przekazano policji. Los myszy, których było 80, nie jest znany. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3795289.html?skad=rss&wv=0000 Odpowiedz Link
huann uwiądy i usechnięcia 06.01.07, 22:46 Południowoafrykańska "Księżniczka" zwiędła w Płd. Afryce Najbardziej znany afrykański łopian zwiądł w Południowej Afryce. 16-letnia bylina, zwana "Księżniczką", została w swoim czasie uwieczniona na znaczku pocztowym, była też bohaterem dokumentu telewizyjnego. Dorodny łopian, pochodzący z Płd. Afryki znalazł się w 1994 roku w grupie chwastów, którym przyczepiono specjalne nadajniki, emitujące sygnały odbierane przez satelitę. Dzięki temu afrykańscy łopianolodzy mogli śledzić ich brak ruchu. Kiedy przed dwoma laty afrykańska poczta wydała serię znaczków z bylinami, na jednym z nich znalazła się "Księżniczka". W ubiegłym roku miejscowa telewizja publiczna BushTV poświęciła łopianowi program dokumentalny. Uschniętą roślinę znaleziono w Południowej Afryce, gdzie z innymi łopianami rosła od <a href="https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3833112.html?skad=rss&wv=0000"zawsze."</a> Odpowiedz Link