huann Monika, ach Monika... 03.06.05, 18:39 Monika, dziewczyna bez jajnika: na plaży słońce praży, tu bladość ciał zanika, wśród tłumu rakowiczów – dziewczyna bez jajnika. i patrzą setki oczu z tętniakiem i z kocyka, gdy idzie (z) rakiem plażą, wszyscy o nim marzą. Monika, ach, Monika, co raka ma jajnika, pół plaży tutaj marzy, że im się też przydarzy. ciało nieraz krojone, czerniaki nie osłonione, każdy raka wzrokiem dotyka - Monika, Monika, Monika. był nieraz na tej plaży taki, co się przesmażył, onkolog miał baczenie i dał mu naświetlenie. Pojechał gościu w erce (na OIOM), dziś - w kwaterce, na zawsze się pogrążył, bo onkolog nie zdążył. Monika, ach, Monika . . . rak minął, a na plaży już nowy tłum się smaży i z innym rakiem się Monika dziś potyka: rak kości – palce gryząc tłum zazdrości i coraz to któryś z okrzykiem: "Monika!" dostaje raka i znika. Monika, ach, Monika . . . /poniekąd Wały Jagiellońskie/ Odpowiedz Link
szprota piosenka dla Lolika 06.06.05, 13:29 uwaga: określenie "bardzo gruba" odnosi się wyłącznie do tęgiego intelektu. melodia do zapoznania się na płycie "historia podwodna" "Lola (chce zmieniać świat) To była bardzo gruba Lola Mówiła, że chce zmieniać świat I jeśli mam być szczery A ja od dzisiaj chcę być szczery To był miły fakt Ja też bym chciał coś zmieniać I nawet mogę chlapnąć co Bo jeśli mam być szczery A ja od dzisiaj chcę być szczery To chciałbym ciebie w nią Zamienić ciebie w nią Zamienić ciebię w nią Witajcie w kraju gdzie zadyma (trzyma) I marsza ładnie gra orkiestra (ekstra) I jeśli mam być szczery A ja od dzisiaj chcę być szczery To już mniej miły fakt Jeżeli ma być miło Bo tego pewnie wszyscy chcą To jeśli mam być szczery A ja od dzisiaj chcę być szczery Potrzeba więcej Lol Potrzeba więcej Lol Potrzeba więcej Lol" Odpowiedz Link
lolik2 dziękująco-cmokające z grubej rury :)) 06.06.05, 13:59 ale parę szczegółów się nie zgadza gdyż albowiem bo ponieważ wcale nie potrzeba więcej!!!! jeden lolik wystarczy w zupełności! Odpowiedz Link
szprota anieprawda 06.06.05, 14:27 Lolik nas tu kokietuje i chce zapewnień spam a jeśli mam być szczera, a od dzisiaj chce być szczera to Lolików ma być dwa to Lolików ma być dwa Odpowiedz Link
aard Re: piosenka dla Lolika 07.06.05, 17:24 > To była bardzo gruba Lola Pozdrowienia dla pana Konopki i jego wspólnika, Gaździka o, losie słodki! Odpowiedz Link
huann ¡Y&¡Aaaay! 08.06.05, 14:11 SEND BUENA VISTA SOCIAL CLUB RINGTONES TO YOUR CELLPHONE Ay candela, candela, candela, me quemo aé. Ay candela, candela, candela, me quemo aé. Puso un baile un jutía, para una gran diversión. De timbalero un ratón, que alegraba el campo un día. Un gato también venía, elegante y placentero, 'Buenas noches, compañero' siempre dijo así el timbal 'Para alguien aquí poder tocar, para descansar un poco'. Salió el ratón medio loco, 'también voy a descansar'. Y el gato en su buen bailar, bailaba un danzón liviano. El ratón se subió al guano, y dice bien placentero: ¡Y ahora si quieren bailar, búsquense otro timbalero! Ay candela, candela, candela, me quemó aé. Oye, Faustino Orama' y sus compañeros, necesito que me apaguen el fuego. Margarita llama pronto a los bomberos para que vengan a apagar el fuego. Oye, si estás perdida llama a los siete ceros, y asi vendrán más pronto los bomberos. Ay candela, candela, candela, me quemo aé, mama ¡Aaaay! Tilán tilán Didilán didilán Margarita que me quemo Yo quiero seguir gozando La candelame está llevando Me gusta seguir guarachando Esta tarde venimo' acabando Como quiera venimo' tocando La mujer cuando se agacha Se le abre el entendimiento La mujer cuando se agacha Se le abre el entendimiento Y el hombre cuando la mira Se le para el pensamiento De tí me gusta una cosa Sin que me cueste trabajo De tí me gusta una cosa Sin que me cueste trabajo De la barriga pa'rriba, de la cintura pa'bajo Mira se quema, se quema, mama Mira se quema, se quema, oye Mira mama que me quemo Mira llama pronto a los bomberos, para que vengan a apagar el fuego Mira que el fuego me está quemando Y yo quiero seguir guarachando Mira se quema Báyamo, mira que Songo está que arde Mira se quema La Maya, mira ese pito que suena. Malaguën está que corta mama Santiago de Cuba está que te mete en llamas Se quema, se quema, se quema, oye, mira me quemo, me quemo. Mira que me quemo, oye, yo quiero seguir guarachando. Mira mama que yo vengo quemando. Faustino Orama' tú está acabando Mira se quema, se quema Pero mira mi mami se quema Oye se quema, se quema /Buena Vista Social Club - Candela/ Odpowiedz Link
huann Qiutam - rzekł Prosaczek 08.06.05, 14:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29678&w=24827937&a=24931080 -Ależ Ciociu Chrum-Chrum!?! -To ja przepraszam. Odpowiedz Link
huann Wieleci 09.06.05, 18:02 Słowieńscy Wieleci to lud, który zamieszkiwał obszary Radgoszczy, na zachód od Pomorza Zachodniego - tereny dzisiejszej Maklemburgii w Niemczech. Ten plemienny związek państwowy w latach 60. X wieku przeżywał swój szczyt świetności. Lud ten nie znał władzy monarszej, a czcił pogańskie bóstwo Swarożyca. Początkowo Wieleci byli sprzymieżeni z Chechami. Walczący z nimi Mieszko ponosił z początku klęski - w jednej z bitew w 965 roku zginął nawet jego brat nieznany z imienia. Decyzja Mieszka o przyjęciu chrztu spowodowała liczne zmiany w tej wojnie. Z jednej strony Czechy opowiedziały się po stronie Polaków, a tym samym Wieleci straciły sojusznika. Z drugiej jednak strony wprowadzenie nowej wiary mogło doprowadzić do buntu, szczególnie na terenach Wielkopolski i na Pomorzu gdzie kult boga Swarożyca był silny. Rok po chrzcie (967r.) doszło do nowego starcia z Wieletami. Na czele potężnych Wolinian stanął Wichman - saski graf, wygnany z Niemiec za przestępstwa polityczne. Wtargnął on głęboko w państwo Polan i 26 IX 967 roku doszło do walnej bitwy na lewym brzegu Warty. Czesi, wraz z 2 hufcami jazdy, byli jednak po polskiej stronie. Wojska Wieletów zostały zniszczone a sam Wichman zginął z rąk chłopów. A teraz piosenka. Nie mogę Wieleci dać Sto gorących słów, gdy na dworze mróz W niewyspaną noc, jeden koc Solo moich ust, gitarowy blues Kilka dróg na skrót, parę stów Refren: Nie mogę Wieleci dać Nie mogę Wieleci dać, Bo sam niewiele mam Nie mogę dać Wieleci Nie mogę dać Wieleci Przykro mi... Osiem znanych nut, McCartney'a but Kilka niezłych płyt, jeden kicz Siedem chudych lat, talię zgranych kart Południowy głód, kurz i bród... Ref. Nadgryziony wdzięk, pustej szklanki brzęk Niespełniony sen, itp. Podzielony świat, myśli warte krat Zaleczony lęk, weź co chcesz... Ref. Święte źródło: www.polskiedzieje.pl/artykul.php?idart=32 www.teksty.org/p/perfect/niemogeciwieledac.php Odpowiedz Link
holka1 Re: forumowy chór im. Rezerwatu Utopia zaprasza.. 12.06.05, 21:24 kiejzech sła bez żyto zrobił ci sie wielki ruch cosik pseleciało kiejby ta rakieta Wyloz ci z niej taki tłusty a zielony kiej ci mnie łobocył zrobił sie cerwony złapoł ci mnie piruch kiele kartofliska sama nawet nie wim kiej mu dała pyska wzion mnie do rakiety tam mnie bałamucił jo żech była cicho by mnie nie wyrzucił Odpowiedz Link
aard Brawo! 13.06.05, 11:02 opowiadaj, jak się tym kieruje! Zawsze mnie najbardizej interesowało, do czego jest ta stebrna dźwigienka po lewej poniżej ekranu i to gruzłowate pokrętło skalowane co 17 w liczbach rzymskich na prawo od górnego rzędu pedałów. Odpowiedz Link
huann Several Species of Small Furry Animals Gathered To 17.06.05, 16:48 gether in a Cave and Grooving with a Pict. dalej nie będzie, wystary sam tytuł. Odpowiedz Link
aard Na melodię o "kurkach trzech" (pieśń zaangażowana) 24.06.05, 14:38 Wyszły w morze "Kurski" trzy i na denko sobie szły Jeden z przodu w środku drugi, a ten trzeci grodzie gubi i tak sobie "Kurski" szły bul bul bul bul bul bul bul. Odpowiedz Link
aard Granie do kotleta na wczasach odchudzających 29.08.05, 10:40 Melodia rodem z Mysłowic, a tekst jak leci Nie siorbaj, nie Jedz zupę jaka jest! I pomyśl że, na drugie nie masz szans! (potem jest zwrotka, co po takiej zupie łacno może się zdarzyć) Odpowiedz Link
mag.gie to ja coś zaśpiewam bo ruchu nie ma...;p 29.08.05, 14:01 La slonko siem kompalo, obmywalo, obmywalo swoje cialo i lipki przyplyneli i slonko sie zlęknialo ach nie bu, ach nie bu, ach nie bu ach nie bu się slonko dlogie lipki pipiki, lipki pipki nie ma nogę, gdyby lipki nogę mialo to by ciem kopanialo ach... w dupalo! Odpowiedz Link
zamek (lista wybojów 1991) a w Iraku 08.09.05, 16:17 ciągle Saddam nie przejmuje się zupełnie jankesami Odpowiedz Link
meteor2017 Jomi, jomi 08.09.05, 16:53 1. Jomi, Jomi schpil mir a Lidele, wos dos Mejdele wil? Dos Mejdele will a por Schichelach hoben, miß men gejn dem Schister sogen. Nejn Mameschi, nein, du kenst mich nischt varschtein, du weißt nischt wos ich mein. 2. Jomi, Jomi schpil mir a Lidele, wos dos Mejdele wil? Dos Mejdele will a Hitele hoben, miß men gejn der Pitzerke sogen. Nejn Mameschi, nein, du kenst mich nischt varschtein, du weißt nischt wos ich mein. 3. Jomi, Jomi schpil mir a Lidele, wos dos Mejdele wil? Dos Mejdele will a por Ojringlach hoben, miß men gejn dem Goldschmid sogen. Nejn Mameschi, nein, du kenst mich nischt varschtein, du weißt nischt wos ich mein. 4. Jomi, Jomi schpil mir a Lidele, wos dos Mejdele wil? Dos Mejdele will a Choßendl hoben, miß men gejn dem Schadchen sogen. Jo Mameschi, jo, du kenst mich schon varschtein, du weißt schon wos ich mein. 5. Jomi, Jomi, schpil mir a Lidele, wos dos me'idele will, wos dos me'idele will. Dos me'idele wil a chosendl hobn, mus men ge'ihn dem shadchen sogn. Abschlussrefrain: Jo, mamaschi jo, du kennst mir schoin varste'ihn, du we'isst schoin, wos ich me'in! I po niemieckiemu: 1. Jomi, Jomi, spiel mir ein Liedchen, was will denn das Mädelchen haben? Das Mädelchen will ein paar Schuhchen haben, muss man zum Schuster gehen und es ihm sagen. Nein, liebe Mutter, nein! Du kannst mich nicht verstehn, du weißt nicht, was ich meine. 2. Jomi, Jomi, spiel mir ein Liedchen, was will denn das Mädelchen haben? Das Mädelchen will ein Hütchen haben, muss man zur Putzmacherin gehen und es ihr sagen. Nein, liebe Mutter, nein! Du kannst mich nicht verstehn, du weißt nicht, was ich meine. 3. Jomi, Jomi, spiel mir ein Liedchen, was will denn das Mädelchen haben? Das Mädelchen will ein Paar Ohrringlein haben, muss man zum Goldschmied gehen und es ihm sagen. Nein, liebe Mutter, nein! Du kannst mich nicht verstehn, du weißt nicht, was ich meine. 4. Jomi, Jomi, spiel mir ein Liedchen, was will denn das Mädelchen haben? Das Mädelchen will einen Bräutigam haben, muss man zum Heiratsvermittler gehen und es ihm sagen. Ja, liebe Mutter, ja! Nun weißt du schon, was ich meine, nun kannst du mich auch verstehn. Odpowiedz Link
huann a teraz dRUgie dzieci, zePSUł 'pod budą' wykonia 13.09.05, 18:26 sforę PIESni pt. 'Kot is in my hauhaus' khehehm: 'Ko....Koooot is in my hauhaaaauuuuuuus...' tęks. Odpowiedz Link
huann Ten stary wielbłąd... 18.09.05, 17:49 Ten stary wielbłąd w ślad za mną kroczy, Za kark mnie chwyta, skierować każe oczy wciąż mówiąc mi: Spójrz dzisiaj na mnieie! Już nie chcę patrzeć i wzrok odwracam, Znam go na pamięć, raz jeszcze wielbłąd wraca, Czy jestem tu, czy wcale nie ma mnie. Niech ta pustynia zechce wchłonąć W głąb swej obcości Twój pysk, ów do wód twej, wielbłądzie Obecności. I popatrz, znów obłędu próg, Mam spłacić za wielbłąda dług... ...ten stary wielbłąd kosztował drogo, Cóż, byłem młodszy, nie byłem jeszcze sobą, Dzisiaj mam serce miększe, mniej gorzki jestem... Jak więc odwrócić go, by go nie było, Tłumaczyć ludziom, czy jest wielbłądzia miłość, Już nie popełnię takiego błędu... I niech ta pustynia zechce wchłonąć W swą toń bezkresną Ten coraz bledszy pysk, Lecz wciąż obecny. Tak, popatrz, znów obłędu próg, Mam spłacić za wielbłąda dług... ...ten stary wielbłąd kosztował drogo, Cóż, byłem młodszy, nie byłem jeszcze sobą, Dzisiaj mam serce miększe, mniej gorzki jestem... Jak więc odwrócić go, by go nie było, Tłumaczyć ludziom, czym jest wielbłądzia miłość, Już nie popełnię takiego błędu... /za sprawą: lubomski.strefa.pl/teksty.html / Odpowiedz Link
huann Ten stary wielbłąd... 21.11.06, 00:50 huann napisał: > Ten stary wielbłąd w ślad za mną kroczy... Odpowiedz Link
aard 11:11 29.11.05, 11:10 Znów mija ta godzina co mosty przypomina prawdziwe jak powietrza stal lecz każdej stali twardość – nad marnościami marność – i dni młodości będzie żal Odwieczne ma ten świat tła więc misjonarze światła potrzebni nocą są, lecz w dzień – jedyny nasz obrońca przed dyktaturą słońca – niezastąpiony bywa cień Powiada kaznodzieja że w tym jest też nadzieja – w klepsydrze pył się zmienia w pył jest teraz to, co było co będzie – już się śniło dni, noce – do utraty sił Dwa filary, dwie przepaście jedenasta jedenaście siebie sobie wyobraźcie i uwierzcie Eklezjaście w dość surowy ton Znów mija ta godzina co mosty przypomina prawdziwe jak powietrza stal lecz każdej stali twardość – nad marnościami marność – i dni młodości – i dni młodości będzie żal Na zegarze mija właśnie jedenasta jedenaście Dwa filary, dwie przepaście Jedenasta jedenaście Światła jeszcze mi nie gaście /Grzegorz Turnau/ Odpowiedz Link
aard 11:11 29.11.05, 11:11 Znów mija ta godzina co mosty przypomina prawdziwe jak powietrza stal lecz każdej stali twardość – nad marnościami marność – i dni młodości będzie żal Odwieczne ma ten świat tła więc misjonarze światła potrzebni nocą są, lecz w dzień – jedyny nasz obrońca przed dyktaturą słońca – niezastąpiony bywa cień Powiada kaznodzieja że w tym jest też nadzieja – w klepsydrze pył się zmienia w pył jest teraz to, co było co będzie – już się śniło dni, noce – do utraty sił Dwa filary, dwie przepaście jedenasta jedenaście siebie sobie wyobraźcie i uwierzcie Eklezjaście w dość surowy ton Znów mija ta godzina co mosty przypomina prawdziwe jak powietrza stal lecz każdej stali twardość – nad marnościami marność – i dni młodości – i dni młodości będzie żal Na zegarze mija właśnie jedenasta jedenaście Dwa filary, dwie przepaście Jedenasta jedenaście Światła jeszcze mi nie gaście /Grzegorz Turnau/ Odpowiedz Link
maginiak 11:10 29.11.05, 11:17 jedenasta dziesięć wciąż jest jesień ale idzie zima kto mrozy przetrzyma temu zadzwonią dzwonki sań jedząc sople czekam nań. Smacznego punktualnego! Odpowiedz Link
zamek Radek Pastrňák + Buty: Vrána 09.12.05, 01:19 Letí vrána letí vzduchem, nepospíchá šetřísíly jedním okem, jedním uchem sleduje, co ostatní vrány Taky letí, taky letí, druhá vrána třetí vrána nespěchají, šetří síly ještě dlouho poletí vzduchem Letí vrány, letí, letí nepotí se, vzduch je chladí letí dlouho všechny spolu jedna vrána jako druhá Na chvíli se vystřídají, první vrána už se cítí unavená, unavená tak se schová na konec hejna Letí, letí, letí, letí Letí, letí, letí, letí Letí, vrány, letí, letí ještě pořád letí vzduchem nic si spolu neříkají unavené černé vrány Až si najdou dobré místo sednou si a budou klidně spát Odpowiedz Link
zamek Zenon Laskowik: Poznań 09.12.05, 01:47 Poznań to piękne miasto jest, choć niektórzy twierdzą, że to wieś, a tak wcale nie jest. Poznań ma co roku nowe inwestycje, ma burmistrza, społeczeństwo, wojewodę i milicję. Poznań jest znany w całym świecie, lecz wy nie wiecie, bo skąd, bo skąd? Kairski dziennik "Observatore Wielbłądo" napisał, że w Poznaniu jest rondo. A New York Times w drugim wydaniu też napisał, że w Poznaniu jest very, very, very, very, very good rondooo (tylko dużo przeciągo w tym rondo!) Tudzież włoski dziennik "Italiano Banale" też napisał, że: "Di Posnani inżynieros constructione della canale. Uno cretino nie pomyśleli o wózkach dla bambino!" [Trzeba będzie w zębach nosić!] Der Spiegel napisał: "In Posen..." ["In Posen" napisali, skurczybyki, no! Co za rasa! Się nie mogą przyzwyczaić, no!] Rudé Právo, organ Pepiczków, naskrobał też, że "w Poznanke zburzono stare mostičku, a postrojono centralnou pivničku!" Hiszpański dziennik "Franco w Skelas Muscaliera" napisał zwięzło bardzo: "Di Posnania belassima cruita Kaponiera!" Izwiestia... [Cicho!] ...w pierwszym wydaniu też wzmiankowała, że w Poznaniu "postroili oczień choroszyje rondo, takie same chocit' siebie w domu postroić Belmondo." A Poznań to piękne miasto jest, choć niektórzy twierdzą, że to wieś, a tak wcale - wcale - wcale - wcale - wcale - Odpowiedz Link
szprota Mój ojciec purpurowy 21.12.05, 13:50 A kiedy przyszedł właśnie po mnie i palił Przedni Macedoński by mi zabełtać błękit w głowie smakował uśmiech w wargach wąskich i wtedy w tych odległych czasach Zegarmistrz Światła Purpurowy mówił mi: ojciec jest Sindbadem i jest już jasny i gotowy. [autorzy: Woźniak, Herbert, Szprota] [inspiracja: Zamek] Odpowiedz Link
yavorius Re: Mój ojciec purpurowy 21.12.05, 13:52 szprota napisała: > [inspiracja: Zamek] [Yavor pyta: a co na to Huann?] :-p Odpowiedz Link
huann Re: Mój ojciec purpurowy 21.12.05, 15:27 yavorius napisał: > szprota napisała: > > [inspiracja: Zamek] > > [Yavor pyta: a co na to Huann?] :-p [huann na to: dywersyfikujące jeeść.] Odpowiedz Link
huann BodziuYavica [na melodię kociej muzyki] 05.02.06, 21:20 Huann (21:15) o, BodziuYavica Matryca! SZPROTKA (21:15) prawda ze ładna? Huann (21:16) u swego Mażiniaczka Gospodziniaczka Bogusiem sławiena Mapyszczek! miauczy im, mruczy im Bodzioniewiemczyjson. Odpowiedz Link
aard forumowy chuj im. Rydzykatu Utopia zaprasza... 08.02.06, 11:53 SPOTKANIE Z MOHERAMI Old man and old woman, wszyscy ci co słuchają Tadeusza Rydzyka which way which go which hole Everyone ma spierdalać stąd! I ten pojeb stary i ta stara księżyna co tam w radiu nawijają jak maszyna Spierdalać! Spierdalać! Olda pipul you know! Odpowiedz Link
wroclawianka117 Re: nie moje, a ładne?! 09.08.06, 00:20 ha, niezle z tym wielbladem - zeby tak zmienic lubomskiego :) gratulacje i zapraszam na strone www.mariuszlubomski.com Odpowiedz Link
huann Re: nie moje, a ładne?! 09.08.06, 00:35 dziekuję, witamy na RU co jest jedną wielką przeróbką, podróbką, oryginałem i produktem zbliżonym doczegotopodobnego! a stronę znam ;) Odpowiedz Link
vauban Re: nie moje, a ładne?! 09.08.06, 03:58 Piesień zdegenerowanej łże - elity (byłej, bo przebranżowionej utylitarystycznie): Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Z poniedziałku na wtorek Użarł mnie we worek Ażem się zlunkł. Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Ze wtorku na środę Użarł mnie we brodę Ażem się zlunkł. Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Ze środy na czwartek Użarł mnie bez kartek Ażem się zlunkł. Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Ze czwartku na piątek Jakby we wrzątek Ażem się zlunkł. Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Z piątku na sobotę Użarł mnie w robotę Ażem się zlunkł. Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Z soboty na niedzielę Użarł, ja pierdzielę Ażem się zlunkł. Z Borkowskich Łunk Nadleciał Bunk Z niedzieli w poniedziałek Użarł mnie w przedziałek Ażem się zlunkł. Tak. Takie jest prawdziwe oblicze tzw. intelektalistów. Robić im się nie chce, to durności wymyślajom ! A Papież mówił przecież ! Cywilizacja śmierdzi ! Odpowiedz Link
szprota forumowy chór im. Rezerwatu Utopia zaprasza.. 03.10.06, 12:57 na melodię ogólnie znanego przeboju Santorki: Puste flaszki u taty, zasnęły szklanki już Tylko facet zawiany podpiera nosem słup Szarą płachtę gazety, unosi w górę wiatr Dzisiaj nikt nie odczyta, co nam donosił świat W nos nas gryzą koktajle, w nich topnieje już lód w radiu ktoś śpiewa brajlem, swój czarny smętny blues Flaszki w pustym pokoju, stoją od kilku dni W torby wkładam powoli, pełne butelki trzy Już nie ma dzikich flasz które spijały dziewczyny gdy pić do ciebie szłam Pijaki kółka kreśliły, kreśliły Już nie ma dzikich flasz I naszej ławki przy molo Nie jedna tam piła twarz Każdy zapijał colą... (c) Pijaw Odpowiedz Link
meteor2017 100 lat z okazji 100 postów na tym wątku!!! 06.03.07, 17:36 Ale to taki rozspiewany watek, ze zamiast ryczec 100lat, uczcimy to schrypnieta minuta ciszy... jesli sygnaturka sie nie wylamie, a jak tak, to w dziob jej! Odpowiedz Link
huann dla wszystkich wyjców: "King(Kong)" 29.03.07, 21:37 King Mówiono o nim King-Kong Który _W _Klatce _Leży Pamiętam raz z wycieczki Jak zlizywał coś z talerzy Przejechał raz jęzorem Gdy sypano mu banany Po czym poszedł na tył klatki I przypłaszczył się do ściany Bo: zawsze trochę z boku Na bakier trochę był W ZOO nikt nie wiedział Od naprawdę czego tył To było trochę później Już miał mandrylicę Ewę Mieszkali w jednej klatce Z jakimś suchutkim drzewem Dawali czasem czadu Bo lubili skoki w klatce Znajomych mieli wielu Całkiem jak na prywatce „Bacz na weterynarzy, co Lubią dawać cynk Ty wiesz kto rządzi w ZOO tu? Hanna i Antoni, King!” Tak zawył mu przyjaciel Chudy wyjec Lolo Kiedy skoczyli na wybieg Pokrzyczeć nad swą dolą „Mam dosyć tego ZOO Gucwińskich w TV-mafii Czy mnie rozumiesz Lolo Czy wiesz co mnie trapi?” A w klatce małpa Ewa Wytłumaczyć pragnie wszystko Bo Antoni wszedł przez komin A przez kratę Hanna przyszła „Co masz w swej klatce, King?” -Antoni wlazł na dach „Wy zjadacie wciąż te chrupki Mieliśmy wiele skarg!” A Hanna łypie z boku To na Kinga, to na Ewę „Mieszacie swoje gatunki I myślicie, że nic nie wiem?” „Za posiadanie chipsów Nie zjesz już cukrowych watek Za nielegalny związek z nią Następnych parę klatek!” Dziś Kingi w izolatce Wspomina dobre dni Wysyłał do Greenpeacu Czerwia, much i glizd Świąteczny wysłał kokos Do samego prezydenta Lecz nikt o nim już nie mówi Nikt o nim nie pamięta Był zawsze trochę z boku Na bakier trochę był W ZOO nikt nie wiedział Od naprawdę czego Kingi tył! poniekąd stąd: tekstpiosenki.emuzyka.pl/62/133.html , a tymczasem Odpowiedz Link