vitalia 16.01.05, 21:24 Chociaż jeszcze mylą mi się trasy...i numery .Ale lepiej po południu jednak komunikacją miejską bo ruch jak zaraza.Samochodem i tak w Gdyni nie ma gdzie stanąć . Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zoppoter Re: Nauczyłam się jeżdzić trolejbusem. 17.01.05, 09:46 vitalia napisała: > Chociaż jeszcze mylą mi się trasy...i numery .Ale lepiej po południu jednak > komunikacją miejską bo ruch jak zaraza. A komunikacja to sie unosi w powietrzu i nie stoi w korkach? > Samochodem i tak w Gdyni nie ma gdzie > stanąć . Wolę poszukać miejsca parkingowego niż marznąć na przystankach, analizować trasy autobusów i trolejbusów, ściskać się w nich z niedomytą klasą robotniczą i wraz z nią przewracać się we wszystkie strony bo zabrakło miejsc siedzących. Odpowiedz Link
jantarowa Re: Nauczyłam się jeżdzić trolejbusem. 17.01.05, 20:25 zoppoter napisał: > Wolę poszukać miejsca parkingowego niż marznąć na przystankach, analizować > trasy autobusów i trolejbusów, ściskać się w nich z niedomytą klasą robotniczą > i wraz z nią przewracać się we wszystkie strony bo zabrakło miejsc siedzących. I dzięki Bogu, będzie dużo więcej miejsca dla niedomytej klasy robotniczej. Jak dla mnie EOT. Odpowiedz Link
zoppoter Jak zwykle... 17.01.05, 21:46 jantarowa napisała: >> > I dzięki Bogu, będzie dużo więcej miejsca dla niedomytej klasy robotniczej. > Jak dla mnie EOT. Nie pierwszy (i zapewne nie ostatni) raz spotykam sie ze świętym oburzeniem za to, ze napisałem/powiedziałem prawdę. Oczywiście święte oburzenie nie jest podparte żadnym kontrargumentem merytorycznym wobec mojej opinii. Nic nowego. Odpowiedz Link
18kwie2004 a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 13:14 w sumie fakt że trajtki składają się na unikatowość Gdyni w tylko nieco mniejszym stopniu nż Skwer Kościuszki, bulwar czy Świętojańska. Czy Gdynia byłaby Gdynią bez trajtków? No, wiadomo że byłaby, ale jednak byłaby jakaś powszedniejsza. A tak zawsze miło cieszyć się świadomością, że w Polsce oprócz Gdyni tylko Lublin i Tychy... (chyba że coś przegapiłem). Posunąłbym się nawet do sugestii, że trajtek to po trochu symbol Gdyni (jak wiadomo, Gdynia nie ma symboli; zresztą chyba założę na ten temat osobny wątek). Tylko ciut głupio że ten symbol-nie-symbol zawdzięczamy Krzyżakom. Być może zresztą komunikacja tramwajowa to najbardziej wyrazisty ślad niemieckiej okupacji w Gdyni. Odpowiedz Link
zoppoter Re: a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 13:22 18kwie2004 napisała: > Tylko ciut głupio że ten symbol-nie-symbol zawdzięczamy Krzyżakom. Być > może zresztą komunikacja tramwajowa to najbardziej wyrazisty ślad niemieckiej > okupacji w Gdyni. Oprócz tego Niemcy pozostawili po sobie w Gdyni hangary Messerschmitta, wykorzystywane do tej pory jako garaże trolejbusów. Oprócz tego dobudowali drugi tor na kolei między Gdynią a Sopotem i przygotowali miejsce pod dodatkową parę torów dla planowanej S-Bahn, która miała obsługiwać ruch od Gdańska do Gdyni. Nie wiem tylko dla czego Ci głupio z tego powodu. Głupio to by było, gdyby Polacy po ponownym przejęciu gdyni nie wykorzystali tych obiektów i pozwolili na ich dewastacje i znikniecie. Co w wielu innych przypadkach, w skali całego kraju, nastąpiło... Odpowiedz Link
windyga Re: a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 14:46 Zoppoterze? Czy jesli piszesz o garażach Messerschmitta, to myslisz o redłowskich hala? Jesli tak, to sie mylisz! Bo hale te powstały przed wojną i projektowali je ci sami architekci, Jerzy Mueller i Stefan Reychman, którzy zaprojektowali gdyńska halę targową, podówczas super nowoczesne obiekty. Aktualnie trwa w tychże halach (przy al. Zwycięstwa) budowa Pomorskiego Parku Naukowo - Technologicznego. A co to jest PPNT- warto sprawdzić na stronie www.gdynia.pl - jesli ktos nie wie...www.ppnt.pl/ Odpowiedz Link
zoppoter Re: a właśnie, a propos trajtków 17.01.05, 21:42 windyga napisała: > Zoppoterze? Czy jesli piszesz o garażach Messerschmitta, to myslisz o > redłowskich hala? Jesli tak, to sie mylisz! Bo hale te powstały przed wojną Jeśli tak, to przepraszam, nie wiedziałem. Wszystkie sa przedwojenne? A do czego pierwotnie były przeznaczone? Odpowiedz Link
18kwie2004 co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 15:33 tak, faktycznie lista krzyżackich zasług dla Gdyni jest długa i można ją jeszcze ciągnąć przez kilka cmentarzy, ale wydaje mi się, że mało kto w Polsce kojarzy nasz wspaniały grajdoł z hangarami Messerschmitta, drugim torem kolejki czy nasypem pod S-Bahn. Natomiast z trajtkami – i owszem. I jeszcze wyjaśnienie odnośnie moich mieszanych uczuć względem autobusów na smyczy. Otóż jako gdyniak zawsze cieszyłem się, że moje miasto nie musi pichcić i potem łykać potraw w rodzaju „wielokulturowe dziedzictwo”, „wspólna skarbnica”, „różnorodne losy”, „przenikające się wpływy” itd itp, na które skazane są Wrocław, Łódź czy Gdańsk. Zawsze cieszyłem się, że w sumie niewiele jest w naszym wspaniałym kraju miast, które byłyby w tak wielkim stopniu zaprzeczeniem tych, jakże pięknych, wartości. Co więcej, uważałem, że fakt ten stanowi poniekąd o unikatowości Gdyni i wyróżnia ją spośród innych miast kraju, Krakowa i Warszawy nie wyłączając. Kierując się tymi egoistycznymi, snobistycznymi i narcystycznymi pobudkami nie żałowałem ani przez chwilę, że usunieto takie wielokulturowe pamiątki jak np. kilkaset ton cementu i stali w awanporcie. Niestety, pełnię szczęścia psują mi właśnie trajtki. Dlatego kiedy wsiadam do takiego, zawsze nucę sobie cicho „aż się rozpadnie w proch i w pył krzyżacka zawierucha”. Odpowiedz Link
vitalia Re: co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 17:16 Jedno słowo trajtek,,,,,i zaraz wielkie słowa.No ,, zopotter Ty chyba jesteś nadwrażliwy. Odpowiedz Link
zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 21:58 vitalia napisała: > Jedno słowo trajtek,,,,,i zaraz wielkie słowa. Nie wydaje mi się, żebym uzywał tu jakichś wielkich słów. Raczej pan 18kwie2004 się w tym wyspecjalizował. Które moje słowa uznałas za wielkie? Odpowiedz Link
18kwie2004 jestem zazdrosny 18.01.05, 10:59 hej, czy to aby nie jakieś fatalne nieporozumienie? Dlaczego adresatem Twojego postu o wielkich słowach jest Herr Zoppoter? Dlaczego odpowiedziałaś na jego notkę? Jakich to wielkich słów używał? „hangary Messerschmitta”? „S-Bahn”? Pytam, bo jestem zazdrosny, łudzę się, że czytałaś po łebkach i tak naprawdę chciałaś skierowałać do mnie pytanie o wielkie słowa. Jeśli tak, to chętnie odpowiadam: na klawiaturze zablokował mi się CAPS LOCK i dlatego wychodzą mi tylko wielkie. Odpowiedz Link
zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 17.01.05, 21:54 18kwie2004 napisała: > I jeszcze wyjaśnienie odnośnie moich mieszanych uczuć względem autobusów na > smyczy. Otóż jako gdyniak zawsze cieszyłem się, że moje miasto nie musi pichcić > > i potem łykać potraw w rodzaju „wielokulturowe dziedzictwo”, „ > ;wspólna > skarbnica”, „różnorodne losy”, „przenikające się wpływy > ” itd itp, na które > skazane są Wrocław, Łódź czy Gdańsk. Zawsze cieszyłem się, że w sumie niewiele > jest w naszym wspaniałym kraju miast, które byłyby w tak wielkim stopniu > zaprzeczeniem tych, jakże pięknych, wartości. Muszę Cię rozczarować. Historia Gdyni i całego naszego regionu nie zaczyna ani nie kończy się na dwudziestoleciu międzywojennym. Ten epizod jakkolwiek najważniejszy w historii Gdyni jest jednym z krótszych. Wcześniej była Gdynia typową zachodnioruską wsią: gdzie przenikały się od wielu pokoleń kulturowe wpływy niemieckie i kaszubskie. Wpływów polskich nie było, po polsku mówili tu wtedy najwyżej letnicy z Polski... Co więcej, w okresie burzliwego rozwoju Gdyni w latach międzywojennych mieszkało na jej terenie sporo zakorzenionych tu od pokoleń Niemców... Odpowiedz Link
rena_gd Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 12:48 A propos rezygnacji z jazdy po mieście samochodem na rzecz ściskania się w tzw. środkach komunikacji miejskiej, to niestety nie wierzę, że ktoś kogo stać na benzynę, ubezpieczenia itp. itd. to zrobi. Zoppcio ma rację, i nie sądzę, żeby Jantarowa miała powody, aby obrażać się. Wiecie doskonale, że nawet jeśli do takiego trajtka wsiądzie 40 osób, a wśród nich choćby 5 "niedomytych", to atmosfera podróży jest wiadoma:( Ale tak naprawdę każdy z nas wracając po 8-10 godzinach przebywania poza domem nie pachnie świeżością. Nawet antyperspiranty reklamowane w naszej wspaniałej telewizji nie zawsze pomagają. A ja uwielbiam trolejbusy, może dlatego, że od dziecka nimi jeździłam i gdy się tutaj przeprowadziłam wypad tramwajem napawał mnie wręcz strachem:( jakoś tak dziwnie trzęsło i to wrażenie, że się przechyla na boki i zaraz wypadnie z torów:) pozdrowionka:) Odpowiedz Link
zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 13:05 rena_gd napisała: > A propos rezygnacji z jazdy po mieście samochodem na rzecz ściskania się w > tzw. > środkach komunikacji miejskiej, to niestety nie wierzę, że ktoś kogo stać na > benzynę, ubezpieczenia itp. itd. to zrobi. Przy małych samochodach (a takich jest większość) to sa koszty porównywalne z biletami jednorazowymi w tych samych relacjach. Jeżeli korzysta się kolejno z dwóch srodków komunikacji masowej, samochód robi się tańszy... Tansze są oczywiście bilety okresowe, ale to z kolei opłaca się tylko wtedy, gdy sie korzysta tylko z jednej firmy przewozowej. A firm przewozowych w trójmieście jest trzy... > Ale tak naprawdę każdy z nas wracając po 8-10 > godzinach przebywania poza domem nie pachnie świeżością. O ile rano dokonał pewnych zabiegów higienicznych, to po południu przynajmniej nie zabija smrodem własnym. A to już jest coś. Zresztą użyłem słowa "niedomyty" jako łagodniejszej wersji słowa "smierdzący". Albowiem smród pasażerów wynika nie tylko z braku higieny (nawet w porannych kursach) ale również z wypalanych na przystankach papierosów, których wonią przesiaknięta jest potem odzież psażera, któy chwile wcześniej wyrzucił kipa na chodnik. Szczególnie czarowne to jest w dżdżyste dni... Odpowiedz Link
vitalia Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 13:45 W ogóle nie interesują mnie wasze dywagacje na temat........Ot po porostu zawsze poruszałan się samochodem po Gdyni i robię to dalej,ale z powodu przeprowadzki do innej dzielnicy,dość odległej od śródmieścia uznałam że warto czasem pojechać sobie trajtkiem i bardzo mi się to podobało .Może miałam to szczęście ,że nikt nie śmierdział i to by było na tyle...A gadanie czy kogoś stać czy nie stać na jazdę samochodem to już zupełnie inna sprawa i nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link
rena_gd Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 14:14 każdy wątek jest powodem do dyskusji, bo inaczej po co byłoby go zaczynać, ale nie rozumiem, dlaczego wasze reakcje są takie ostre? czy ktoś kogoś obraził, napisał coś nie tak? po co pisać coś, skoro samego autora wątku nie interesują nasze dywagacje na ten temat;)) hmmmm i to moje gadanie... faktycznie, niektórych może męczyć, może więc warto przerwać?;)) wiem, że czasem ktoś użył nieodpowiednich słów, ktoś coś odebrał nie tak, bo to jest właśnie tylko internet i czasem jedno słowo ma dla każdego z nas trochę inne znaczenie, ale po co od razu takie negatywne nastawienie, trochę dystansu, rozwagi i taktu nikomu nie zaszkodzi. ja też czasami łapię się na tym, że powinnam zamiast pisać od razu, przeczytać czyjś post 2 albo 3 razy i dopiero zacząć na niego odpowiadać. I tak lubię trolejbusy... a co do "niedomytych" ludzi, to nie wiem, czy to oznaka ubożenia społeczeństwa, czy po prostu niektórych nie stać na proszek do prania, większą ilość ubrań, ludzie oszczędzają wodę, czy po prostu to kwestia negatywnych przyzwyczajeń. nie bywam za granicą i nie wiem, jak sprawa zapachów w środkach komunikacji miejskiem ma się tam.. może ktoś ma jakieś zagraniczne doświadczenia w tej sprawie, tak dla porównania;)) Nie mam w zamiarze nikogo obrażać, pozdrawiam wszystkich z uśmiechem:) Rena Odpowiedz Link
zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 14:45 rena_gd napisała: > a co do "niedomytych" ludzi, to nie wiem, czy to oznaka ubożenia > społeczeństwa, > czy po prostu niektórych nie stać na proszek do prania, większą ilość ubrań, > ludzie oszczędzają wodę, czy po prostu to kwestia negatywnych przyzwyczajeń. Statystyki mówią, że pod tymi względami jest coraz lepiej... Co świadczy o zenującym poziomie higieny w punkcie wyjścia. > nie bywam za granicą i nie wiem, jak sprawa zapachów w środkach komunikacji > miejskiem ma się tam.. może ktoś ma jakieś zagraniczne doświadczenia w tej > sprawie, tak dla porównania;)) Ja troche korzystałem w Berlinie. No, co tu duzo mówić, nie było tam tłoku o żadnej porze ani smrodu. Odpowiedz Link
windyga Re: co śpiewam w trajtkach 18.01.05, 17:17 Zoppoterku, czy bTy jako zapalony automobilista w ogóle jeździsz trajtkami?!! I masz własne organoleptyczne reminiscencje? Bo mam wrazenie, że raczej powtarzasz stereotypy i to doś w Gdyni nieaktualne. Aha, i firm PRZEWOZOWYCH w 3miescie, a przynajmniej w Gdyni jest... kilkadziesiat. W Gdyni miasto za posrednictwem Zarzadu komunikacji Miejskiej kupuje usługi w tych firmach. I stawia im ostre wymagania - dotyczace jakosci taboru, estetyki i kultury kierowców. Za minusy - rypie kary. Bo, w odróznieniu od Gdańska, kontroluje nie swoich leczwląsnie - wynajetych! I jeszcze cos - niedomyci nie tylko jeżdzą trajtkami, oni także -jeżdzą autobusami, pociagami, kupuja w sklepach. Ale czy to wina sklepów, autobusów, pociagów?! Jasne, fajnie miec własna limuzyne, ale z punktu widzenia eko i korków - komunikacja zbiorowa jest lepsza. He,he. Odpowiedz Link
zoppoter Re: co śpiewam w trajtkach 19.01.05, 08:03 windyga napisała: > Zoppoterku, czy bTy jako zapalony automobilista w ogóle jeździsz trajtkami?!! > I > masz własne organoleptyczne reminiscencje? Bo mam wrazenie, że raczej > powtarzasz stereotypy i to doś w Gdyni nieaktualne. Samochodu rodzinnego uzywa żona do swojej pracy. Ja poruszam sie regularnie SKM i nieregularnie innymi środkami. Jedynie w lecie czasami uzywam swojego auta zabytkowego, ale to raczej w dni wolne od pracy, kiedy jest mniejszy ruch. W każdym razie to co napisałem to moje obserwacje a nie jakieś stereotypy. > Aha, i firm PRZEWOZOWYCH w 3miescie, a przynajmniej w Gdyni jest... > kilkadziesiat. W Gdyni miasto za posrednictwem Zarzadu komunikacji Miejskiej > kupuje usługi w tych firmach. Oj wiem, to był skrót myslowy. Chodziło o słynną sprawe trzech oddzielnych biletów. > I jeszcze cos - niedomyci nie tylko jeżdzą trajtkami, oni także -jeżdzą > autobusami, pociagami, kupuja w sklepach. Ale czy to wina sklepów, autobusów, > pociagów?! Nie. Ale na pewno to zniechęca do korzystania z tych usług. Odpowiedz Link
18kwie2004 Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 18.01.05, 21:36 co to tym sądzicie? Bo mi się bardzo podoba. Proponuję kontynuację tej zabawy. „Kalisz, typowa scytyjska osada”. „Kraków, przeciętne austriackie miasto”. „Kijów, prowincjonalne polskie województwo”. „Warszawa, jedno z rosyjskich miast garnizonowych”. Myślę że określenie „Gdynia, typowa kaszubska wieś” byłoby jednak mniej smakowite. Gdynia jako kwintesencja pruskiego dorfu odpowiada mi znacznie bardziej. Hej, drodzy forumowicze, myślę że powinniśmy jakoś uhonorować i złożyć hołd naszym pruskim korzeniom, z których przecież wszyscy się wywodzimy. Powie ktoś no dobrze, ale przecież Gdynię zbudowano na pohybel krzyżactwu, czy coś kolego nie pogmatwałeś, przecież to miasto jest zaprzeczeniem prusactwa i w prusactwo właśnie było wymierzone, czy aby w postmodernizmie tudzież europejskości swojej nie za daleko się posuwasz? Nie, moi drodzy, nie sądzę. No bo spójrzcie sami: cóż znaczy ten epizod ostatnich lat kilkudziesięciu w perspektywie tych 40 wieków o ktorych coś niecoś wiemy (a pewnie było i drugie tyle wcześniej!). No bo jeżeli spojrzymy na ewolucję kultury iwieńskiej na Pomorzu Gdańskim (pardon, w Prusach Zachodnich) w XVII i XVI wieku p.n.e. to nieuchronnie musimy dojść do wniosku, że dokonania Wendy i Kwiatkowskiego są doprawdy epizodem w porównaniu z rywalizacją frakcji naczyń tulipanowatych i frakcji naczyń dzwonowatych już 4.000 lat wcześniej. Jak poteżne wstrząsy i jak poteżne spory światopoglądowe musiały przeorać to społeczeństwo! Zaczynam rozumieć, drodzy państwo, że na wszystko trzeba spoglądać we właściwej perspektywie i stąd czas już skończyć z niesłuszną historiozoficzną hipetrofią, koncentrującą się na miejskim epizodzie ostatnich kilkudziesięciu lat Gdyni. Zaczynam przekonywać się do tezy, że każda gdyńska kamiennica, każda gdyńska latarnia i każdy gdyński trajtek noszą w sobie dziedzictwo pruskiego dorfu. Co więcej, zaczynam podejrzewać, że historia tego miasta to historia polskiego wrzodu. Jak donoszą naukowcy z Sopoćkowa, na podstawie normy ISO, oboczności szeregów ciszących i syczących oraz analizy czynników instytucjonalizacyjnych języka należy wreszcie zakończyć jałowe spory czy kaszubski to dialekt języka polskiego, dialekt języka niemieckiego, specyficzny etnolekt czy osobny język. W tej sytuacji nie pozostaje wiele jak zakonkludować, że polski polip rozwinał się na kaszubsko-niemieckiej etni. Etnia ta funkcjonowała czas jeszcze jakiś. W latach międzywojennych na terenie Gdyni mieszkało przecież „sporo zakorzenionych tu od pokoleń Niemców”. Iluż to jest to sporo? Z chwilą gdy zaczęły się w Gdyni rządy polskie wieś liczyła może 1000 mieszkańców, załóżmy, że ćwierć z nich to właśnie owi zakorzenieni od pokoleń Niemcy. Jeśli tak, to ich odsetek w międzywojennej Gdyni wahał się od 1% w połowie lat 20. do 0.1% pod koniec lat 30. Faktycznie, sporo. W każdym razie wystarczająco dużo, żeby przekazać wielokulturowe dziedzictwo pozostałym 99.9% ludności, dziedzictwo, którym dziś dyszy z rury wydechowej każdy gdyński autobus. o czym donosi wasz Gdingener (dla przyjaciół Gotenhafener) PS. No, chyba że faktycznie miałeś na myśli "zachodnioruską" wieś. Też ciekawe, i jakże inspirujące. Odpowiedz Link
zoppoter Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 19.01.05, 08:19 18kwie2004 napisała: > Myślę że określenie „Gdynia, typowa kaszubska wieś” byłoby jednak m > niej > smakowite. Gdynia jako kwintesencja pruskiego dorfu odpowiada mi znacznie > bardziej. Hej, drodzy forumowicze, myślę że powinniśmy jakoś uhonorować i > złożyć hołd naszym pruskim korzeniom, z których przecież wszyscy się > wywodzimy. Nie wszyscy i nawet nie większosć. Większość współczesnych mieszkańców trójmiasta ma korzenie zupełnie gdzie indziej. Ja zresztą nie mam zamiaru nikogo rozliczać z jego korzeni. Na razie jedynie ty podniosłeś ten temat. Prusy Zachodnie to mająca dość długie tradycje nazwa tych stron, za polskich czasów zreszta też nazywało sie to Prusy, tyle, że Królewskie. Gdynia była do lat 20-ych XX wieku typową wsia dla swojego regionu, a więc zachodniopruską. > przecież to miasto jest zaprzeczeniem prusactwa i w > prusactwo właśnie było wymierzone, A zdecydowała o tym oczywiście.... Warszawa. > Nie, moi drodzy, nie sądzę. No bo spójrzcie sami: cóż znaczy ten epizod > ostatnich lat kilkudziesięciu w perspektywie tych 40 wieków o ktorych coś > niecoś wiemy (a pewnie było i drugie tyle wcześniej!). Napisałem jak byk, że okres międzywojenny był dla Gdyni najwazniejszy. Jeśli sie zabierasz za sarkazm to przynajmniej sprawdź co chcesz ośmieszyć. Inaczej sam się ośmieszasz. > W tej sytuacji nie pozostaje wiele jak zakonkludować, że polski polip > rozwinał > się na kaszubsko-niemieckiej etni. Skoro chcesz to nazywać polipem... Mnie by to nie przyszło do głowy. Co nie zmienia faktu, że miasto Gdynia stało się polskie z powodu napływu tu pracowników, mieszkańców i urzędników z innych regionów Polski międzywojennej. > > Iluż to > jest to sporo? Z chwilą gdy zaczęły się w Gdyni rządy polskie wieś liczyła > może > 1000 mieszkańców, załóżmy, że ćwierć z nich to właśnie owi zakorzenieni od > pokoleń Niemcy. Jeśli tak, to ich odsetek w międzywojennej Gdyni wahał się od > 1% w połowie lat 20. do 0.1% pod koniec lat 30. Polemizowałbym z tą "ćwiercią" ale rzeczywiście w stosunku do przybyłej tu ludności z Polski było to mało. Napisałem "sporo" bo dla mnie każdy człowiek to sporo. > Faktycznie, sporo. W każdym > razie wystarczająco dużo, żeby przekazać wielokulturowe dziedzictwo > pozostałym > 99.9% ludności, dziedzictwo, którym dziś dyszy z rury wydechowej każdy > gdyński > autobus. Ciekawe teorie tu wygłaszasz. Ja bym na to nie wpadł. > > o czym donosi wasz Gdingener (dla przyjaciół Gotenhafener) I teraz właśnie wykazałeś się zakamuflowanym chamstwem, którego ja nie mam zamiaru tolerować. Dyskutuję na tym forum i na inncyh wystarczająco długo, żeby wszyscy wiedzieli jaki jest mój stosunek do nazizmu. Jeżeli ty w swoim sarkaźmie skierowanym w moja strone posługujesz sie nazistowską nazwą Gdyni "Gotenhafen", to przestajesz być dla mnie partnerem do jakiejkolwiek dalszej dyskusji. Odpowiedz Link
windyga Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 19.01.05, 11:23 Nie,nie,nie!!! Stanowczo nie kłóćcie sie, chłopaki. Przynajmniej tutaj. A moze i kłóćcie, ale nie obrażajcie sie i nie odwracajcie plecami, do siebie i do nas. Ja uwielbiam Was czytać. Strasznie sie ciesze, że tu piszecie. I, Zoppoterze, Kochany, nie dawaj sie tak łatwo prowokować do złości. Przeciez kwiecień dworuje sobie, troszke ciagnąc nitke, która Ty wysnułeś z naszej, czyli gdyńskiej historyi. Na marginesie - mój ród ma korzenie hen, daleko. Na Litwie, ale i w Austrii.Rodzice zlądowali tu z Warszawy. I uważam, że wielka wartoscia Gdyni jest ten wielokolorowy, rozmaity ludek z wszystkich stron naszego pięknego kraju.Nie ma dla mnie znaczenia, ile procent nas, to Kaszubi, ex-Prusacy, Ukraincy, czy tez przybysze z Galicji lub Wielkopolski. Gdynia, to był tygiel. I w tym tyglu utarły sie i dotarły wartosci róznych nacji. Teraz jest taki amalgamat, w którym bez sensu - według mnie - ustalać procenty zasług. Odpowiedz Link
zoppoter Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 19.01.05, 11:39 windyga napisała: > Zoppoterze, Kochany, nie dawaj sie tak łatwo prowokować do złości. Przeciez > kwiecień dworuje sobie, troszke ciagnąc nitke, która Ty wysnułeś z naszej, > czyli gdyńskiej historyi. Wybacz Windygo, ale jesli ktoś w zawoalowany sposób przypisuje mi sympatie do nazistów, to mnie takie dworowanie przestaje śmieszyć. Ty sama wiesz, że nigdy tu takich sympatii nie przejawiałem, co więcej wielokrotnie się od takowych odżegnywałem. Jezeli ktoś mimo to na fali swojego polsko-patriotycznego uniesienia utożsamia mnie z nazistami, to nie jest dla mnie partnerem do rozmowy. Zresztą czego sie spodziewać po człowieku, który trolejbusu wrośniętego w krajobraz Gdyni od ponad 60 lat nie chce traktowac jako jej symbolu tylko dlatego, że przez pierwsze dwa albo trzy lata były te trolejbusy niemieckie... > Na marginesie - mój ród ma korzenie hen, daleko. Na Litwie, ale i w > Austrii.Rodzice zlądowali tu z Warszawy. I uważam, że wielka wartoscia Gdyni > jest ten wielokolorowy, rozmaity ludek z wszystkich stron naszego pięknego > kraju.Nie ma dla mnie znaczenia, ile procent nas, to Kaszubi, ex-Prusacy, > Ukraincy, czy tez przybysze z Galicji lub Wielkopolski. Gdynia, to był tygiel. Powiedz to panu 18kwie2004. Bo ja juz mu to mówiłem i sie doczekałem wrzucenia mnie do jednego tygla z nazistami. PS.: miałas mi odpowiedzieć jak to było z tymi hangarami, które uważałem dotychczas za warsztaty zbudowane dla Messerschmitta. Odpowiedz Link
rena_gd Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 20.01.05, 21:52 zdecydowanie wolę jak emocje opadają i pozwalają nie obrażać się wzajemnie:) ciekawe, jak to wątki schodzą zazwyczaj na boczne tory, od tematu trolejbusów przejść do nazizmu, czy nie można mówić o czymkolwiek, żeby nie zejść na politykę i historię?;) może to domena Polaków?;) pozdrawiam wszystkich i dyskutujcie dalej, tylko spokojniej, miło was czytać:) Odpowiedz Link
vitalia Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 21.01.05, 21:48 rena...właśnie o to mi chodziło// Ze zwykłej mojej przejażdżki trajtkiem zrobił się wątek ..Hmm Historyczno polityczny.. Czytam,ale nie uczestniczę ,bo panowie są świetnymi znawcami tematu.. Odpowiedz Link
18kwie2004 zdradliwe trajtki 22.01.05, 20:38 tak, niektóre trajtki są bardzo zdradliwe, potrafią wywieźć nie wiadomo gdzie. Mi najczęściej zdarzało się to z 23. Odpowiedz Link
18kwie2004 cześć rena! 22.01.05, 20:34 a ja wręcz przeciwnie, wolę jak wątek jest z jajem. Wątki takie sobie, z emocjami opadniętymi do kolan, raczej mnie usypiają. I generalnie wydaje mi się że fora żyją dzięki tematom, które ludzi poruszają. Tematy letnie – proszę bardzo, masz ich tutaj całe mnóstwo. Każdy ma 3-4 posty i umiera. No bo i po co odpowiadać? Psie kupy na trawnikach? Taaak, faaascynujące.... To forum wegetuje właśnie dlatego, że jest klubem towarzyskim. co do obrażania się wzajemnie to muszę wyznać, że obraża mnie tylko podanie ciepłej wódki i chłodnej kawy. Więc muszę Cię uspokoić, że z pewnością nie ma tu mowy o żadnej wzajemności. teraz Twoja ciekawa uwaga o bocznych torach. Bardzo inspirująca i pouczająca. Zawsze sądziłem, że w zestawieniu z problemem polskości Gdyni problem trolejbusów jest raczej drugorzędny. Ale widocznie obsada kolejowa już się zmieniła, i teraz zwrotniczy dziejów na boczne tory odsyła pociągi wypełnione takim złomem jak tradycja państwowa, kwestia narodowa, dywersyfikacja etniczna etc. Co dowodzi fałszu Twojej tezie, że między Polakami gadka zawsze schodzi na politykę i historię. Po pierwsze, jak piszesz dla Ciebie to temat poboczny. Po drugie, nie przyznałem się jakiej jestem narodowości (a powtarzam tylko za nieodżałowanym prezydentem Kennedym: „Ich bin ein Gdingener”). Po trzecie, Herr Zoppoter też się nie przyznał. Może obaj jesteśmy Irakijczykami? Odpowiedz Link
18kwie2004 tęsknota za Kalifornią 22.01.05, 20:44 jak napisałem niżej, w zasadzie obraża mnie tylko podanie ciepłej wódki i chłodnej kawy, a tego na tym forum nie serwują – więc możesz być o mnie spokojna. a tak z ciekawości: wartości jakich nacji utarły się według Ciebie w gdyńskim tyglu? Odpowiedz Link
18kwie2004 hej, windyga, co z tymi nacjami? 29.01.05, 22:38 wartości jakich nacji utarły się w gdyńskim tyglu? Odpowiedz Link
18kwie2004 Wietnamczycy vs Kaszubi 17.02.05, 00:52 odpowiedź znalazłem na stronach Gdyni. Jak donosi statystyk, czołowe miejsca wśród gdyńskich mniejszości narodowych zajmują: 1. Ukraińcy (121) 2. Rosjanie (100) 3. Grecy (67) 4. Wietnamczycy (52) 5. Ormianie (40) Nigdy bym wcześniej nie przypuścił że ten gdyński wielokulturowy tygiel utarł tak wiele wartości wietnamsko-ormiańskich, oczywiście wszystkim nam bardzo drogich. Wyobraźcie sobie natomiast, że na liście nie ma ani jednego Kaszuba! Chyba wszyscy wynieśli się do Kueścierzyny. Odpowiedz Link
zoppoter Re: Wietnamczycy vs Kaszubi 17.02.05, 09:02 18kwie2004 napisała: > Nigdy bym wcześniej nie przypuścił że ten gdyński wielokulturowy tygiel utarł > tak wiele wartości wietnamsko-ormiańskich, oczywiście wszystkim nam bardzo > drogich. Wyobraźcie sobie natomiast, że na liście nie ma ani jednego Kaszuba! > Chyba wszyscy wynieśli się do Kueścierzyny. Polskie prawo odmawia Kaszubom statusu mniejszości narodowej. Były też głosy w casie spisu powszechnego, ze ankieterzy samowolnie odmawiali stosownego wpisu Kaszubom podającym taka narodowość Odpowiedz Link
18kwie2004 polskie akty prawne 17.02.05, 09:24 czy możesz napisać które polskie akty prawne i na jakiej zasadze odmawiają Kaszubom statusu mniejszości narodowej? Odpowiedz Link
zoppoter Re: polskie akty prawne 17.02.05, 09:33 18kwie2004 napisała: > czy możesz napisać które polskie akty prawne i na jakiej zasadze odmawiają > Kaszubom statusu mniejszości narodowej? Nie mogę, bbo nie pamiętam takich szczegółów. Ale pamiętam istotę tych przepisów. Otóż według polskiego prawa rozróżnia się mniejszości etniczne i mniejszości narodowe. Jedyna różnica między nimi polega na tym, że mniejszości narodowe, to te, które mają gdzieś poza Polska swoją ojczyznę, a etniczne to te, które jej nie mają. Innymi słowy mniejszościa narodową są np. Ukraińcy, bo gdzieś tam istnieje państwo ukraińskie. Kaszubi sa mniejszością etniczną, bo państwo kaszubskie nigdzie nie istnieje. Różnica czysto formalna, ale powowduje zachwianie statystyk, bo nawet, gdyby wszyscy mieszkańcy Gdyni byli Kaszubami, to nie zostanie to uwzględnione w statystyce mniejszości narodowych w mieście. Natomiast z tego co pamiętam, to w czasie słynnego spisu powszechnego kazdy miał prawo deklarować narodowość jaką chce. Nawet taką, która oficjalnie wedle polskiego prawa nie istnieje. Zatem "poprawki" ankieterów były bezprawne. Odpowiedz Link
18kwie2004 Dz. Ust. nr 17, poz. 141 17.02.05, 13:05 no, nie dość że nie pamiętasz na jakie akty prawne się powołujesz, to jeszcze źle pamiętasz ich, jak to byłeś łaskaw ująć, "istotę". Poszukałem za Ciebie. Dokumentem regulującym kwestię mniejszości jest ustawa z 6.1.2005. W jej świetle Kaszubi nie są ani mniejszością narodową, ani etniczną. żeby kwalifikować się jako etniczna, muszą spełnić następujące warunki: 1. ich liczba jest mniejsza niż pozostała część ludności RP 2. w sposób istotny różnią się od pozostałych językiem, kulturą lub tradycj 3. dążą do zachowania swojego języka, kultury lub tradycji 4. mają świadomość własnej historycznej wspólnoty, ukierunkowaną na jej wyrażanie i ochronę 5. ich przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium RP od co najmniej 100 lat Kryteria określone w pk. 1 i 5 spełniają, czy spełniają kryteria z punktów 2-4 jest dyskusyjne (nie mówiąc już o tym że cała ustawa jest dyskusyjna. Osobiście nie widzę przyczyn, dla których nie można uznać Wietnamczyków za mniejszość narodową). Co ciekawe, ta sama ustawa sankcjonuje istnienie języka kaszubskiego (explicite). Czyli w świetle polskiego prawa Kaszubi to Polacy, którzy nie mówią po polsku. szczegóły na www.mswia.gov.pl/pdf/D20050141.pdf Odpowiedz Link
zoppoter Re: Dz. Ust. nr 17, poz. 141 17.02.05, 14:03 18kwie2004 napisała: > no, nie dość że nie pamiętasz na jakie akty prawne się powołujesz, to jeszcze > źle pamiętasz ich, jak to byłeś łaskaw ująć, "istotę". Poszukałem za Ciebie. > > Dokumentem regulującym kwestię mniejszości jest ustawa z 6.1.2005. W jej > świetle Kaszubi nie są ani mniejszością narodową, ani etniczną. Po pierwsze, skoro uznałeś punkty 2 - 4 za "dyskusyjne", to znaczy, że nie wykluczasz spełnienia tych kryteriów. Zważywszy na głosne ostatnio sprawy języka kaszubskiego w urzędach, działanie prasy i radia w tym języku a takze deklaracje niektórych Kaszubów w niedawnym spisie powszechnym, kryteria te są spełnione. Po drugie, pytałeś dlaczego Kaszubi nie sa wymienieni wśród gdyńskich mniejszości NARODOWYCH, a nie etnicznych. Skoro znalazłeś "za mnie" tę ustawę (swoją droga jest cakiem świeża, szczerze mówiąc miałem na mysli wcześniejsze regulacje) to dlaczego nie sprawdziłeś w niej kryteriów dla mniejszości narodowych? Miałbys odpowiedź na swoje pytanie, mozliwe że miałbys dodatkowy powód żeby powyzłosliwiac sie na mnie, a jeżeli moje wcześniejsze informacje były będne, to i ja bym sie czegoś dowiedział. Odpowiedz Link
18kwie2004 liczymy nalepki "Kaszebe" na zderzakach 17.02.05, 20:44 po pierwsze primo, rzeczywiście nie wykluczam spełnienia tych kryteriów. Zależy to od ich uszczegółowienia, np. co to znaczy „istotnie” się różnią językowo, kulturalnie lub tradycyjnie. Twoje uwagi nt. ich definitywnego spełnienia uważam w związku z tym za bardzo pospieszne. Po drugie secundo, wszystkie ww kryteria uważam za bzdurne. Jak ktoś się czuje Kaszubem, Gwatemalczykiem czy Marsjaninem to nim jest. Co oczywiście nie znaczy, że na poczcie ma prawo wymagać, by panienka z okienka mówiła do niego po gwatemalsku. Po trzecie trzecio, jak się powołuje na „polskie prawo” to warto wiedzieć na co się powołuje, bo odpowiedź w rodzaju „nie pamiętam takich szczegółów” raczej nie brzmi poważnie. Skoro nie potrafiłeś podać, to ja znalazłem owe „szczegóły” za Ciebie. Nie musisz dziękować. Po czwarte czwarto, oczywiście sprawdziłem co jest w ustawie o mniejszościach narodowych i zniwelowałem tą wstydliwą lukę w swojej edukacji. Skromnie nie uznałem za stosowne informować o tym mało znaczącym fakcie pozostałych forumowiczów. Natomiast uznałem za swój obywatelski i chrześcijański obowiązek poinformować bliźniego że błądzi. No i teraz już bliźni już wie. Odpowiedz Link
zoppoter Re: liczymy nalepki "Kaszebe" na zderzakach 18.02.05, 07:46 18kwie2004 napisała: > Po trzecie trzecio, jak się powołuje na „polskie prawo” to warto wi > edzieć na co > się powołuje, bo odpowiedź w rodzaju „nie pamiętam takich szczegółów̶ > 1; raczej > nie brzmi poważnie. Skoro nie potrafiłeś podać, to ja znalazłem owe „szcz > egóły” > za Ciebie. Nie musisz dziękować. > > Po czwarte czwarto, oczywiście sprawdziłem co jest w ustawie o mniejszościach > narodowych i zniwelowałem tą wstydliwą lukę w swojej edukacji. Skromnie nie > uznałem za stosowne informować o tym mało znaczącym fakcie pozostałych > forumowiczów. Natomiast uznałem za swój obywatelski i chrześcijański obowiązek > poinformować bliźniego że błądzi. No i teraz już bliźni już wie. Po piąte "zapomniałeś" zauważyc, że jedyna niescisłością w mojej wypowiedzi jest fakt, że Kaszubi nie maja prawnie przyznanego statusu mniejszości etnicznej. O czym rzeczywiście nie wiedziałem, bo nie spodziewałem się, że Polacy uszanuja tożsamość Cyganów albo Łemków, ale nie uszanuja tożsamości Kaszubów. Pozostałe informacje, jakich udzieliłem znalazły pokrycie nawet w tej nowej ustawie, o czym świadczy pominięty przez ciebie punkt 6. dotyczący kryteriów do spełnienia przez mniejszości narodowe i etniczne. To właśnie ó punkt 6. wskazuje jedyną różnicę między jednymi a drugimi, różnicę, którą wcześniej opisałem. W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika Ustaw, w którym stosowna ustawa została opublkowana. Rzeczywiście nie znałem, bo mnie interesuje treść, a nie formalności. Odpowiedz Link
18kwie2004 Herr Zoppoter a postmodernizm 02.03.05, 23:19 troszkę odwagi cywilnej, Herr Zopoter! Jeśli już napisałeś androny, to może zamiast teraz kręcić ładnie wstaniesz i przeprosisz? Dnia 17 lutego napisałeś to, co każdy może sobie powyżej przeczytać. Napisałeś typową prawdę postmodernistyczną (czytaj: zwyczajną bzdurę), a przepisów nie dość że nie potrafiłeś zlokalizować ustawowo (zaoferowałeś jedynie wzruszające “nie pamiętam takich szczegółów”), to jeszcze zdeformowałeś ich prawdziwy sens. 1. Napisałeś, że Kaszubi to w świetle polskiego prawa mniejszość etniczna. To nieprawda. 2. Napisałeś, że brak odrębnego państwa kaszubskiego jest tu kryterium decydującym. To nieprawda. Napisałeś, że pamiętasz istotę polskich przepisów. To też nieprawda. Nie potrafiłeś podać ani statusu Kaszubów w świetle polskiego ustawodawstwa, ani kryteriów, jakimi kierowano się przyznając Kaszubom ten status. W tej sytuacji wybacz, ale Twoje deklaracje że “interesuje Cię treść, a nie formalności” uznam również za prawdę postmodernistyczną. Odpowiedz Link
zoppoter Re: Herr Zoppoter a postmodernizm 03.03.05, 12:38 18kwie2004 napisała: > 1. Napisałeś, że Kaszubi to w świetle polskiego prawa mniejszość etniczna. To > nieprawda. Przyznałem się też do błędu, że nie znam tej najnowszej ustawy. Rzeczywiście nie wiedziałem, że mniejszości etniczne sa wymienione z nazwy i Kaszubów wśród nich nie ma. Do tego błędu też się przyznałem. Ile razy mam przepraszać za to samo? > 2. Napisałeś, że brak odrębnego państwa kaszubskiego jest tu kryterium > decydującym. To nieprawda. Napisałem, że to jest kryterium decydującym o statusie mniejszosci etnicznej i narodowej. Kaszubów przytoczyłem jako przykład, błędnie zakładając, że maja status mniejszości etnicznej. Przyznałem się do tego błędu, o co ci chodzi? > > Napisałeś, że pamiętasz istotę polskich przepisów. To też nieprawda. Nie > potrafiłeś podać ani statusu Kaszubów w świetle polskiego ustawodawstwa, ani > kryteriów, jakimi kierowano się przyznając Kaszubom ten status. Przyczepiłeś się do jednego błędu: Że nie wiedziałem o braku statusu mniejszości etnicznej dla Kaszubów i stworzyłeś z tego zarzut, że w ogóle nic nie wiem. To sie nazywa manipulacją. Czyli bzdurą. Jak widzę wkładasz wiele wysiłku, żeby mnie zdyskredytować. Twoja opinia na mój temat mnie nie interesuje, ale sa tu osoby, na których opinii mi zależy. W zwiazku z tym nie licz na moją pobłażliwość. Odpowiedz Link
windyga Re: Herr Zoppoter a postmodernizm 03.03.05, 12:58 Zoppoterku, jeslin jestem njedna z osób, na których Ci zalezy;)), to uspokajam - jesteś moim idolem:)) A Wasza tu kłotnia, czy raczej spór zadnemu z Was niczego nie ujmuje. Mam tez nadzieje, że znajdzie sie temat, który Was znów rozgrzeje i wykażecie sie swoja erudycją! Pozdrawiam obu panów. Odpowiedz Link
zoppoter Re: Herr Zoppoter a postmodernizm 03.03.05, 13:23 windyga napisała: > Mam tez nadzieje, że znajdzie sie temat, który Was znów > rozgrzeje i wykażecie sie swoja erudycją! Pozdrawiam obu panów. Wolałbym pisac tu o faktach, nie wdając się w dyskusje o zabarwieniu patriotycznym. Nie mam na to czasu. Ja patriotą nie chcę być, nie muszę być i nie jestem. W stosunku do żadnego państwa zresztą. Czynienie mi z tego zarzutu i próby poniżenia mnie z tego powodu są niedorzeczne i niczego w ten sposób tu nie osiągniemy. Podobnie próby kwestionowania tego co tu piszę tylko dlatego, że pisząc nie kładę sie plackiem przed Polską, niczego nikomu nie dadzą. Odpowiedz Link
18kwie2004 nie rób sobie awansów 03.03.05, 14:58 zabawiam się tutaj z powodu sensacji (nazywasz je "faktami"), które jesteś łaskaw wypisywać. Odpowiedz Link
18kwie2004 Herr Zoppoter a koty 03.03.05, 14:50 napisałeś "W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika Ustaw, w którym stosowna ustawa została opublkowana". Próbujesz sprowadzić kardynalną i podwójną pomyłkę do rzędu drobnej formalności. Próbujesz odwrócić kota ogonem, miau miau. ** A przeprosin za błąd to nie widziałem, ani po raz kolejny, ani pierwszy. Odpowiedz Link
zoppoter Re: Herr Zoppoter a koty 03.03.05, 14:58 18kwie2004 napisała: > napisałeś "W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika > Ustaw, w którym stosowna ustawa została opublkowana". Próbujesz sprowadzić > kardynalną i podwójną pomyłkę do rzędu drobnej formalności. Za to ty posługując sie jedną pomyłką tworzysz cały epistoł na temat mojej niekompetencji. > A przeprosin za błąd to nie widziałem, ani po raz kolejny, ani pierwszy. To juz twoja sprawa, co ty widzisz, a czego nie widzisz. Bo widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Odpowiedz Link
18kwie2004 dlaczego epistoły? 03.03.05, 15:03 ty się mylisz, ja poprawiam. Ty kłamiesz mętnie i długo że się nie myliłeś, ja długo poprawiam. Ty kłamiesz jeszcze mętniej i jeszcze dłużej że nie kłamałeś że się nie myliłeś, ja poprawiam jeszcze dłużej. Odpowiedz Link
zoppoter Re: dlaczego epistoły? 03.03.05, 15:12 18kwie2004 napisała: > ty się mylisz, ja poprawiam. A ja przyznaję się do pomyłki. Dobrze o tym wiesz. > > Ty kłamiesz mętnie i długo że się nie myliłeś, ja długo poprawiam. > > Ty kłamiesz jeszcze mętniej i jeszcze dłużej że nie kłamałeś że się nie > myliłeś, ja poprawiam jeszcze dłużej. Nigdzie tu nie kłamałem. Nie udało ci się mnie zmieszać z błotem z powodów patrotycznych to postanowiłeś zrobić ze mnie kłamcę? A właściwie skoro jestem kłamcą, miłośnikiem krzyżaków, głosicielem sensacji zamiast faktów, to po co w ogóle sie z kims takim zadajesz? Odpowiedz Link
18kwie2004 i owszem 03.03.05, 15:16 kłamałeś wypierając się własnych byków i usiłując sprowadzić je do formalnej nieścisłości, co pozwoliłem sobie zacytować in extenso. Odpowiedz Link
zoppoter Re: i owszem 03.03.05, 15:23 18kwie2004 napisała: > kłamałeś wypierając się własnych byków i usiłując sprowadzić je do formalnej > nieścisłości, co pozwoliłem sobie zacytować in extenso. Gdzie się wypierałem swoich błędów? Odpowiedz Link
18kwie2004 w tej sytuacji 03.03.05, 16:00 "W tej sytuacji mozesz mi zarzucić, że nie znałem numeru Dziennika Ustaw, w którym stosowna ustawa została opublkowana". Odpowiedz Link
x2468 Re: Wietnamczycy vs Kaszubi 19.02.05, 12:51 Tylko ze kosciezyna wedlug wszelkich znakow na nibie i ziemi nalezy do Kociewia.A to jest "zupelnie inna historia".Jako ciekawostke,co mnie osobiscie zaskoczylo"Muzeum wsi Kaszubskiej w Wdzydzach"wcale Kaszubskim nie jest.Jest natomiast muzeum wsi Kociewskiej.Jako ziemie Kaszubskie uznaje sie ziemie lezace"na polnoc od polnocnej granicy Gdyni,Rede,Puck,Hel,Wejherowo i Kartuzy.Zachodnia granica jest miedzy innymi brzeg jeziora Zarnowieckiego(wschodni)Tak twierdza etnografowie niemieccy(zawsze staram sie powolywac na Niemcow,poniewaz kiedy powiem o Polskich zrodlach,to natychmiast slysze o polskiej propagandzie,klamstwach itd.Niemiecki dla wielu brzmi o wiele lepiej,czyli wiarygodnie.Oczywiscie ze jesli fakty mowia cos innego,to tym gorzej dla faktow(prawdy) Odpowiedz Link
zoppoter Re: Wietnamczycy vs Kaszubi 03.03.05, 12:48 x2468 napisał: > Tak twierdza etnografowie niemieccy(zawsze staram sie > powolywac na Niemcow,poniewaz kiedy powiem o Polskich zrodlach,to natychmiast > slysze o polskiej propagandzie,klamstwach itd.Niemiecki dla wielu brzmi o > wiele > lepiej,czyli wiarygodnie.Oczywiscie ze jesli fakty mowia cos innego,to tym > gorzej dla faktow(prawdy) A zechciałbyś wskazać, kto i kiedy wygłosił tu tezę, że historycy polscy są bardziej lub mniej wiarygodni od niemieckich przy opisywaniu dziejów naszego regionu? Bo nie moge sie oprzeć wrażeniu, ze to aluzja do mnie, tyle, że ja akurat twierdziłem zawsze (i pisałem to), ze historyk nie jest obiektywny w opisywaniu historii własnego państwa. Niezależnie, czy mówimy o polskich historykach piszących o Polsce, czy o niemieckich piszących o Niemczeh, czy też np. francuskich piszących o Francji. Odpowiedz Link
18kwie2004 wykluczony cham prosi o głos 22.01.05, 23:26 Zgodnie z zasadami tolerancji, dialogu i otwartości na inne kultury Herr Zoppoter najpierw mianował mnie chamem, a następnie wykluczył z grona swych przyszłych korespondentów. W tej sytuacji oczywiście nie mogę mu się narzucać, wobec czego podpinam tenże post pod swój własny i proszę szanownych forumowiczów o wybaczenie wobec tak ewidentnego dowodu miłosci własnej. Herr Zoppoter poprawia mnie, że nie wszyscy Gdynianie wywodzą się z zachodniopruskiej tradycji. Niesłusznie, niesłusznie. Ktokolwiek tu przybywa, odtąd pije z tryskającej tu krynicy wielokulturowości. Niedawno zeszły z pieca chłop spod Miednik czy wykorzeniony inteligent z Zawalnej formowani są teraz przez wieki niemiecko-kaszubskiej przeszłości i sami stają się jej kontynuacją. Dowód: kompletny brak na trójmiejskich forach zabużańskich tropów, a pełno snobizmów na Zoppoterów, Danzigerów, Bowke, itd itp. Herr Zoppoter poprawie mnie, że o miejskiej lokacji Gdyni „zdecydowała oczywiście Warszawa”. Znaczy, burmistrz, rada miasta czy prezydent? Bo ja myślałem, że o budowie miasta i portu zdecydował naród głosami swoich legalnie wybranych do Sejmu przedstawicieli. Herr Zoppoter poprawia mnie, że osobiście zadekretował kluczowość okresu międzywojennego dla historii Gdyni. A jednak śmiem wątpić. Ktoś, kto stawia tezę o wielokulturowym charakterze obecnej Gdyni, a następnie wywodzi ją z typowo zachodniopruskich korzeni miasta, jakoś nie kojarzy mi się z heroldem drugorzeczpospolitej urbanizacji naszego grajdołka. Herr Zoppoter odżegnuje się od tezy o Gdyni jako polskim polipie. Co nie przeszkadza mu przekornie przypisywać genezy miasta niejakiej „Warszawie”. A więc nie dość że polip, to jeszcze złośliwy. Obca ręka przyniosła, obca ręka wyhodowała... Herr Zoppoter twierdzi, że „miasto Gdynia stało się polskie z powodu napływu tu pracowników, mieszkańców i urzędników z innych regionów Polski międzywojennej”. A więc znowu polip, polska kolonizacja, czy to Pińsk na Polesiu czy Gdynia na Kaszubach? A więc znowu oenerowcy, wojskowi osadnicy i sanacyjno-urzędnicze pasożyty, zawłaszczające niemiecko-kaszubskim mieszkańcom ich miasto? Bo ja myślałem, że miasto Gdynia stało się polskie z woli tych, którzy do niej się sprowadzili i ją zbudowali. I ktorzy zresztą w ponad 50% wywodzili się nie „z innych regionów Polski międzywojennej”, ale z Pomorza Gdańskiego (pardon, Prus Zachodnich). Herr Zoppoter odkrywa przed nami, że „dla mnie każdy człowiek to sporo”. Tak sądziłem że potrzebny będzie polsko-sopocko słownik. Bo dla większości słowo „sporo” oznacza jednak więcej niż jednego cżłowieka. No i potrzebny będzie oczywiście przypis. Dla Herr Zoppotera każdy człowiek to sporo. Ale oczywiście od słowa „każdy” zdarzają się wyjątki... Herr Zoppoter wskazuje na swoje forumowe kombatanctwo jako na legitymizację własnej prawości i wymachuje stażem na tym forum („i innych”, sic!) jak śmiertelną bronią. Przyznaję, na niektórych forach (format PhPBB) przyznaje się członkom tytuły w zależności od ilości wpisów (np. „szeregowy”, „kapral”, „porucznik” itd). Herr Zoppoter tęskni za podobną hierarchizacją. Pani gospodyni, proszę łaskawie wymysleć jakieś zabawne stopnie. Na przykład 1.„Warszawiak”, 2.„Napływowy”, 3.„Kaszub”, 4. „Gdingener”. Póki co, pozwalam sobie jednak odpowiadać na podstawie tego co kto pisze, a nie jego stażu. Herr Zoppoter czuje się obrażony faktem, że nazwałem się Gotenhafener. A więc Herr Zoppoter jednak odkrył, na czym polega różnica między wielokulturowością Zoppot i wielokulturowością Gotenhafen – co dowodzi, że warto się trudzić. a o szczegółach, poniżej. Odpowiedz Link
18kwie2004 wielokulturowość Gotenhafen 22.01.05, 23:27 Czy ktoś wie, pod jaką nazwą Gdynia weszła do historii światowej kinemetografii? No, koleżanki i koledzy? Bardzo proszę? Dla ułatwienia dodam, że nacisk należy położyć na słowo „światowej”, i że nie chodzi bynajmniej o film reklamowy „Gdynia”, finansowany przez władze miasta. A czy ktoś wie, pod jaką to nazwą Gdynia weszła do historii światowej muzyki symfonicznej? Nikt nie wie? No to znowu mała podpowiedź: „utterly powerful” – oto jak określany jest ten holenderski album, i to bynajmniej nie na stronach holenderskich weteranów Waffen SS. Domyślacie się już? Tak tak, to właśnie nazwa Gotenhafen rozsławiła nasz skromny grajdoł i unieśmiertelniła go w annałach filmu i muzyki. Dlaczego, jako mimowolny dziedzic różnych kultur i aspirujący konsument kultury globalnej, nie miałbym przyznać się do dumnego miana Gotenhafenera? Odpowiedz Link
rena_gd Re: wielokulturowość Gotenhafen 23.01.05, 17:37 wiecie co?? po pierwsze nie jestem Gdynianką, po drugie nie znam niemieckiego, a po trzecie martwi mnie, jak ludzie zamiast się dogadać atakują się dziwacznie:) ale każdy jest inny i chyba musimy to zaakceptować:) poproszę o krótsze posty:) Odpowiedz Link
18kwie2004 nie wiemy co 23.01.05, 22:41 „wiecie co??” nie, wal. ** „po pierwsze nie jestem Gdynianką” przykro mi ale to niemożliwe. Wszyscy jesteśmy Gdynianami. Navigare necesse est. ** „po drugie nie znam niemieckiego” ja też nie. Zawsze wywalałem się na Praepositionen. ** „a po trzecie martwi mnie, jak ludzie zamiast się dogadać atakują się dziwacznie:)” rozumiem. Wolisz zasadę złotego środka. Jeden twierdzi, że 2x2=4, a drugi że 2x2=5. Zamiast jak idioci dziwacznie atakować się wzajemnie uzgadniają, że 2x2=4.5, i wszyscy są szczęśliwi. ** „ale każdy jest inny i chyba musimy to zaakceptować:)” niekoniecznie. To jest forum prywatne. Pani gospodyni może zabanować, jak ktoś jest inny nieco za bardzo. Albo jak ktoś jest inny inaczej. ** „poproszę o krótsze posty:)” kontrwniosek. Poproszę o dłuższe posty. Zdecydowanie dłuższe. Odpowiedz Link
binka trajtki:-) 24.01.05, 12:36 w Gdyni zoppocie nie jest tak drogo jeździć komunikacją miejską, bo obowiązuje jeden bilet miesięczny na wszystkie linie, no i nie ma zmory "biletu czasowego" i np mi opłaca się bardziej jeżdzić do pracy liniami MZK niż autem; wydaje mi się, że "specyficzne zapachy" częściej dokuczają latem i po okresach wypłatowych-sylwestrowych itp(to taka obserwacja po 12 latach korzystania z komunikacji); nie wnikając w spory dotyczące Gdyni, wyznam, że trochę przeszkadza mi określenie "krzyżackie" zamiast "niemieckie" czy "pruskie", gdyż historycznie jednak nie ma ono uzasadnienia wg mnie w odniesieniu do w mairę współczesnej historii Gdyni; rozumiem, że dla kwietnia niesie ono ładunek emocjonalny ?(tak to odebrałam) Odpowiedz Link
zoppoter Re: trajtki:-) 24.01.05, 14:11 binka napisała: > w Gdyni zoppocie nie jest tak drogo jeździć komunikacją miejską, bo obowiązuje > jeden bilet miesięczny na wszystkie linie, Toteż dlatego pisałem, że to jest opłacalne dopóki nie trzeba skorzystać z dwóch firm komunikacyjnych. Ja juz i tak musze korzystać z SKM, gdybym do tego musiał korzystać z ZKM w Gdyni, to samochód robi sie bardziej opłacalny. Oczywiście na upartego mógłbym korzystac tylko z ZKM Gdynia (trolejbusem 21 do Gdyni i potem przesiadki) ale to juz trwałoby stanowczo za długo, rozkład jazdy "21" jest taki sobie, no i to nie ratuje mnie przed utknięciem w korku, bo trolejbus jedzie tą samą ulicą co samochód. Na dodatek bilet (miesięczny też) byłby droższy, bo dojeżdżałbym spoza Gdyni. Odpowiedz Link
binka Re: trajtki:-) 24.01.05, 19:54 przepraszam za nieuważne czytanie - w tym przypadku faktycznie się nie opłaca:-) Odpowiedz Link
18kwie2004 oczywiście że niesie 26.01.05, 20:21 ładunek emocjonalny, a nawet niesie dwa ładunki emocjonalne: jeden pod lewą pachą, a drugi pod prawą. Jak wzystko co dotyczy Gdyni. Dlatego tu bywam. ** No to było tak o sentymentach. A teraz o uwieraniu. Piszesz, że przeszkadza Ci określenie "krzyżackie" w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni. Czy określenie "pruskie" w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni Ci nie przeszkadza? Odpowiedz Link
x2468 Re: Gdynia, typowa zachodniopruska wieś 11.02.05, 10:53 Pozwole sobie dodac do Twojego postu jedna uwage. Z tych "zakorzenionych"wiekszosc wyniosla sie do Rzeszy.(do dzisiaj spotyka sie w literaturze niemieckiej twierdzenia ze Polacy wypedzali Niemcow juz dlugo przed wojna.Wypedzano ponoc z terenow majacych strategiczne znaczenie,czyli takich jak kolej,tereny przemyslowe i wojskowe.Czyli wedlug Niemcow praktycznie z calej Gdyni.(inna sprawa jest jak to bylo w rzeczywistosci.Wedlug niemieckiego prawa,ludzie ktorzy wyjechali w latach 70-80-90.rowniez byli "wypedzonymi".dostawali nawet specjalny dokument i odszkodowanie za mienie pozostwione w kraju z ktorego ich wypedzono.Nalezy,dla przadku dodac ze dzialo sie to na podstawie przepisow utworzonych przez urzednikow III Rzeszy,podpisanych przez Kanclerza Rzeszy Adolfa Hitlera.Sa one wazne do dnia dzisiejszego!!!)Czesc nie mogla zniesc "Polnische Würtschaft"inni chcieli zwyczajnie po ludzku (jak rodzina von Brauchitschow)mieszkac pomiedzy swoimi,czyli Niemcami i sprzedali swoje majatki,ziemie domy i wyjechali do Rzeszy.Jeszcze inni sprzedali ziemie i popedzili wplacic pieniadze na procent do niemieckiego banku w Gdansku.Tych bylo najwiecej i oni jako chyba jedyni stracili.Poniewarz nastapilo zalamanie Marki niemieckiej ich pokazne pieniadze staly sie nic nie wartymi kwitami.Niewiele jak Skwiercz,Czapp,Plichta,Radtke wlaczyli sie do budowy Gdyni.Tych ostatnich bylo jednak naprawde niewielu.Przed paroma miesiacami mialem w reku oryginalne dokumenty zalozycielskie jednaj za najwiekszych firm Gdynskich.Sa tam nazwiska Polakow-zalozycieli SA z Poznania,Warszawy,Krakowa,nawet Lwowa i Zydaczowa.Niestety nikogo z Pomorza.(Spolka kupila ziemie,wowczas orna za niesamowita na owe czasy sume ponad 100$ za metr².Po wybuchu wojny wszstcy zalozyciele znalezki sie na niemieckiej liscie proskrypcyjnej)Dlaczego tak sie dzialo?Niestety nie mam pojecia.Jako przyczynek ,ciekawostke napisze ze z badan socjologicznych wynika ze okolo 5%Kaszubow jest gotowe rozpoczac dzialalnosc gospodarcza na wlasny rachunek.A wiadomo samodzielna dzialalnosc to ryzyko.A,jak mowi porzekadlo "kto nie ryzykuje,ten w wiezieniu nie siedzi".Dodam od siebie ze rowniez szampana nie pije. Odpowiedz Link
18kwie2004 Vertriebene za Jaruzela 13.02.05, 11:01 ciekawe z tymi wypędzonymi z Gdyni w latach 80. Wyciągnę temat na osobny wątek. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Ubostwiam trolejbusy 26.01.05, 11:59 Po prostu je ubostwiam. W Warszawie dostaje szalu, gdy autobus czy tramwaj sie wlecze a w Gdyni powolnosc trolejbusow uwazam za cos fantastycznego, takiego kurortowego wlasnie i rozkoszuje sie nia :) Odpowiedz Link
windyga Re: Ubostwiam trolejbusy 27.01.05, 10:30 Wiecie, co moi koledzy z Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni, kompletnie zakreceni na punkcie trajtków i wszelkiej komunikacji zbiorowej, ciagle cos wymyslaja genialnego. Od pewnego czasu mamy np. w Gdyni jedyny na świecie!!! a raczej pierwszy - bo juz sie szykuja nastepne - trajtek - mercedesa. Po prostu z autobusu tej marki zrobiony został trajtek. Cichutki, wygodny, niskopodłogowy. No! Odpowiedz Link
vitalia Re: Ubostwiam trolejbusy 27.01.05, 20:02 No !! To na której linii on jeżdzi może jeszcze ktoś wie.Pojeżdżę sobie. Odpowiedz Link
binka do kwietnia 30.01.05, 11:39 " Czy określenie "pruskie" w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni Ci nie przeszkadza?" nie - jest już dużo bliższe w czasie historycznym :-) binka_z_Malborka Odpowiedz Link
18kwie2004 narodowosocjalistyczna Gdynia, ach jak bliska... 05.02.05, 17:33 ...bliska historycznie, oczywiście. Na szczęście to tylko Herr Zoppoter jest taki wrażliwy, że obraża się na wzmiankę o dziedzictwie Gotenhafen. Mi też nie przeszkadzają określenia „narodowosocjalistyczna”, „pruska”, „niemiecka”, „germańska” czy „teutońska” w odniesieniu do w miarę współczesnej Gdyni. W końcu są mi w czasie historycznym dużo bliższe. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: narodowosocjalistyczna Gdynia, ach jak bliska 05.02.05, 18:53 18kwie2004 napisała: > Na szczęście to tylko Herr Zoppoter jest taki wrażliwy, że obraża się na > wzmiankę o dziedzictwie Gotenhafen. Nie nie tylko on. Ja rowniez. > Mi też nie przeszkadzają > określenia „narodowosocjalistyczna”, „pruska”, „niemiecka”, „germańska” Groza. Rozmawiam z neofaszysta? Czy ziomkiem wschodnim? :((( Odpowiedz Link
windyga Re: narodowosocjalistyczna Gdynia, ach jak bliska 06.02.05, 17:00 Eee, tam, takie prowokacje tylko, żeby był ruch na foru. Czyż nie? A tak gwoli prawdy, to niewiele Niemcy po sobie zostawili w Gdyni. Raczej skwapliwie korzystali z tego, co Polacy zbudowali przed wojna. No chyba że torpedownia u stóp Oksywia, która dzis oblegaja .... kormorany. Odpowiedz Link
18kwie2004 wolskie miazmaty na sadybie 07.02.05, 14:13 drogi baranku, 1. co do kulturowego dziedzictwa Gotenhafen to już pisałem, że nie ma się co obrażać. W jednym z poprzednich postów pokornie wspomniałem wkład Gotenhafen do światowej kinematografii i światowej muzyki symfonicznej. 2. a co neofaszyzmu. Nie chcesz chyba powiedzieć, że przeszkadza Ci któreś z powyższych określeń? Po pierwsze, chcemy czy nie chcemy, Gdynia przez pewien okres (i to w miarę współczesny!) była narodowosocjalistyczna i nic tego faktu nie zmieni. Być może niektórym z nas jest nieco niewygodnie przywyknąć do pruskich czy narodowosocjalistycznych wątków historii naszego miasta, ale nawet jeśli ich nie kochamy, to chyba czas przestać poprawiać przeszłość. Po drugie, nie możemy potępiać w czambuł wszystkiego co niepolskie. Jak słusznie zwrócił uwagę Herr Zoppoter, to za czasów narodowosocjalistycznych utrajtkowiono Gdynię, czego chlubne skutki trwają do dziś – czy będziemy z tego powodu bojkotować trolejbusy? Po trzecie, jak wspomniało na tym forum kilka osób, Gdynia była tyglem, w którym zmieszały się różne ingrediencje. Co prawda nie udało mi się jeszcze dowiedzieć racje jakich to nacji konkretnie się tu zmieszały, ale to nie jest takie istotne. Ważniejsze, że w Gdyni tryska wielokulturowa krynica. Musimy nauczyć się z niej czerpać, a nie rzucać błotem neofaszyzmu na każdego, kto wspomni o pruskich korzeniach naszego miasta. Odpowiedz Link
vinja Re: wolskie miazmaty na sadybie 08.02.05, 01:25 "" Ważniejsze, że w Gdyni tryska wielokulturowa krynica."" Pięknie napisane :) Zgłaszam się jako kolejna miłosniczka gdyńskich trajtków. Słyszałam , że poza tym "składakiem" mercedesem ZKM szykuje już kilka nowych trajtków prototypów. No i miła mi wiadomość , że być może jeszcze w tym roku zostanie pociągnięta linia trolejbusowa aż do pętli na ul. Miętowej ! v. Odpowiedz Link
18kwie2004 dzięki za uznanie 08.02.05, 12:45 zapomniałem tylko, psiakość, jakie to kultury. Odpowiedz Link
lekito Re: wolskie miazmaty na sadybie 26.02.05, 17:23 PKT nie planuje nowych prototypów trolejbusów, a jedynie bedzie kontynuowałeo zabudowę wypróbowanej już konstrukcji Mercedesa O405N1. Na naszych gdyńskich ulicach jeżdżą już takie 3 trolejbusy na liniach 22 i 26. W tym roku oddanych zostanie kolejnych 5 terolejbusów zrobionych na bazie Mercedesa O405N1. Do tego PKT z własnych środków zakupi 1 Trollino 12AC i przyjedzie 1 Trollino, ktore jest finansowane ze środków UE (te samoe srodku co zostaly przeznaczone na budowe zajezdni na Zakręcie do Oksywia, przegłużenie linni na Dąbrowę i utworzenie nowej linni na Witomino. W roku 2006 pojawią się nowe Trollina i zostanie wybudowana w/w zajezdnia i zostana przedłuzone w/w linie. Tak to się przedstawia po krótce. Wiecej informacji oczywiście można znależć na stronie www.zkmgdynia.pl. Pozdrawiam serdeczine. Odpowiedz Link
narysuj.mi.baranka Re: wolskie miazmaty na sadybie 08.02.05, 22:13 Idz na jakis portal ziomkostw wschodnich. Tam bedziesz mogl to glosic. Co robili Twoi dziadkowie/rodzice w czasie okupacji? Jakie wartosci Ci przekazali? Szkoda slow. Odpowiedz Link
18kwie2004 uwaga, liczę wartości 09.02.05, 00:24 ee tam, po co mi gdzieś chodzić? Tu mi całkiem dobrze, przetapiam się wielokulturowo i obmywam w krynicy rozmaitości. Pytasz o moich dziadków w czasie okupacji (a czemu nie pytasz co ja robiłem w czasie okupacji?). Rozumiem że masz na myśli ten okres, kiedy Gdynia wróciła do Prus? No, oczywiście wszyscy moi dziadkowie byli na VL. A jakie wartości? Hm, niech policzę... jeden dziadek przekazał mi maszynę do pisania w dobrym stanie i trochę znaczków, niektórych bardzo cennych, z Wolnego Miasta, mam je do dziś na czarną godzinę. Były jeszcze jakieś pomniejsze wartości, jakaś ceramika, jakiś koc, ale w sumie masz rację że niewiele ich było. Odpowiedz Link
x2468 Re: wolskie miazmaty na sadybie 09.02.05, 14:33 Jeszcze raz przypomne ze trajtki planowano w Gdyni zainstalowac na poczatku lat 30.Szybko sie jednak okazalo ze bylo by to ekonomicznie nieuzasadnione.SYtuacja zmienila sie diametralnie kiedy herennfolk zacza brac w d...Rozpaczliwie brakowalo paliw plynnych.Jednak "wszystkie kola musialy sie krecic dla ostatecznego zwyciestwa".Jezdzily autobusy na gaz,i holzgas.Wtedy przypomniano sobie o trajtkach zainstalowano linie na ktora puszczono pierwsze wozy ukradzine gdzies w Rosji. W zajezdni przed wojna zdaje sie ze miescila sie montownia samolotow.Amerykanskich,zdaje sie ze Lokheeda.(pewnikiem zle napisalem) Moja mama twierdzila ze Niemcy pobudowali w Gdyni wielka szope,znana starszym jako teatr.Spalila sie na szczescie i na jej miejscu stoi teatr.Inna inwestycja niemiecka byl jakis blok mieszkalny na wzgorzu Focha(pozniej Nowotki dzisiaj sw Maksymiliana.Jak na budownictwo gdynskie prymitywny.Gdynianie moga Niemca poza Piasnica,zawdzieczac wiele miejsc pracy.Przy ogbudowie zniszczen dokonanych prze z uciekajacych.Spalono wszystkie magazyny portowe wraz z ich zawartoscia,wysadzona urzadzenia portowe,falochrony i nabrzeza.W prezencie natomiast pozostawili pare wrakow z pancernikiem Gneisenau na czele.Gdyby pieniadze zuzyte na odbudowe infrastruktury przeznyczyc na komunikacje miejska,to prawdopodobnie wszystkie dzielnice miasta mozna by polaczyc koleja Seikoschen.Zostalo by jeszcze na metro. Jesli chodzi o "zapachy"w srodkach publicznej komunikacji,to prawda.Ciekawe jest tylko jak dokonal tego Zoppoter ze nie poczul niczego w Berlinskiej kolei.Nastepnym razem proponuje aby kupil puszke "Berliner Luft" w kiosku i otworzyl w domu.Tak sie skladam ze dosc czesto bywam w Berlinie i tam zobaczyle pierwszy w moim zyciu koltun.Tak tak.Na glowie.Widok obrzydliwy.Jednak widok jest niczym w porownaniu z fetorem.Smrod w tamtejszym metrze jest taki ze wielu Berlinczykow nie korzysta z tej dogodnej komunikacji.Powodem jest zbyt male zuzycie wody(na skotek jej wysokiej ceny)przez mieszkancow tego miasta.Nie wystarcza sciekow do zala nia syfonow podziemnych majacych zatrzymywac hmm zapachy.Jeszcze gorsza plaga od kanalizacji sa masy zebrakow.Na kazdym przystanku wsiada taki,i prosi o zapomoge sa to najczesciej brudni cuchnacy narkomani.Dzieje sie tak w metrze.Z autobusow sa natychmiast wyrzucani. Kiedy sie kocha,to sie wybacza lub wrecz niezauwaza wad. Zalil sie mi moj znajomy Slazak ze za kazdym razem kiedy jedzie do Raciborza,musi wiezc dla babci sledzie.Babcia domaga sie prawdziwych,swiezych NIEMIECKICH sledzi,bo te polskie sa nic nie warte. Odpowiedz Link
18kwie2004 dom mieszkalny na Wzgórzu 09.02.05, 16:48 zaintrygował mnie ten prymitywny dom mieszkalny zbudowany przez Niemców na Baltenbergu. Który to może być? Odpowiedz Link
windyga Re: dom mieszkalny na Wzgórzu 17.02.05, 13:32 Ja mieszkam na Wzgórzu M. i wiem, że przy ul. Wachowiaka (d. Dąbrowszczakow), Maczka, no i al. Zwycięstwa stoja takie robotnicze domy z ciasnymi mieszkankami, własnie zbudowane przez Niemców podczas wojny. Podobnie, przy ul. Orzeszkowej -numery nieparzyste i przy Reja. To zupełnie inny stanard niz przedwoejnne budownictwo gdyńskie - zarówno przy głównych ulicach, jak i np. przy ul. Okrzei ( spółdzielcze). Jasne, że gorszy! Odpowiedz Link
x2468 Re: dom mieszkalny na Wzgórzu 19.02.05, 12:36 Mysle ze to wlasnie o tych domach mowila mi moja Mama.Niestety jest juz po tamtej stronie,a wiec nie moge sie jej zapytac. Odpowiedz Link
zoppoter Re: wolskie miazmaty na sadybie 03.03.05, 14:20 x2468 napisał: > Jeszcze raz przypomne ze trajtki planowano w Gdyni zainstalowac na poczatku > lat > 30.Szybko sie jednak okazalo ze bylo by to ekonomicznie nieuzasadnione. Wspomniałem o tym prawie dwa lata temu (kwiecień 2003) na Cafe Trójmiasto. Jakieś 4 miesiące wcześniej niż Ty tutaj (sierpień 2003). Ale to akurat wygodniej pominąć, bo przecież to nie pasuje stworzonego tu stereotypu na mój temat. Odpowiedz Link
18kwie2004 nie przejmuj się tym 03.03.05, 15:02 Herr Zoppoter tak ma. Jest bardzo wrażliwy na punkcie swojego stażu na forum i tego, że to on powiedział coś jako pierwszy. W dodatku wymaga, aby na wszystkich forach czytać wszystko co napisał. Poza tym wyobraża sobie, że wszyscy strasznie się nim przejmują i zajmują się głównie budowaniem stereotypów na jego temat. Odpowiedz Link
zoppoter Re: nie przejmuj się tym 03.03.05, 15:07 18kwie2004 napisała: > Poza tym wyobraża sobie, że > wszyscy strasznie się nim przejmują i zajmują się głównie budowaniem > stereotypów na jego temat. A czymze innym ty się tu zajmujesz w dwóch wątkach jednocześnie...? Odpowiedz Link
18kwie2004 zabawą 03.03.05, 15:14 w każdym razie nie mam do nikogo pretensji że nie czytał wszystkiego co napisałem, i nie onanizuję się podejrzeniem, że ktoś buduje stereotypy na mój temat. Odpowiedz Link
zoppoter I kto tu jest ordynarny? 03.03.05, 15:28 18kwie2004 napisała: > i nie onanizuję się podejrzeniem, I ty zarzucasz mnie ordynarność? Tu są damy! Odpowiedz Link
windyga Re: I kto tu jest ordynarny? 03.03.05, 16:02 ...a przynajmniej jedna, która ma sto pociech i ucieche zarazem, kiedy tak sobie czyta te wasze przekomarzanki.Nie wierzę, że możecie mieć do siebie urazę. Odpowiedz Link
zoppoter Re: I kto tu jest ordynarny? 03.03.05, 16:03 windyga napisała: > Nie wierzę, że możecie mieć do siebie urazę To uwierz. Odpowiedz Link
18kwie2004 jakby co, to z góry przepraszam 03.03.05, 16:06 Czy wzmiankować onanizm to coś ordynarnego? Zwłaszcza onanizm intelektualny? Ale co, jednak sprawia ci przyjemność myśl o tych innych, co to nie śpią i nie jedzę a tylko głowią się, jakby tu zbudować stereotyp Zoppotera, co? Odpowiedz Link
vitalia Re: Nauczyłam się jeżdzić trolejbusem. 03.03.05, 16:05 W końcu do cholerki to jest mój wątek i mój trolejbus !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link