Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      Come on!

    IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.09.11, 05:34
    www.youtube.com/watch?v=PNMSMq9VxV8
    Nie ma co dwa razy sie zastanawiac,bo widac golym okiem,ze Serena MIALA RACJE!

    Stosur nie miala zadnych szas na odebranie tej pilki i okrzyk Sereny w niczym jej nie przeszkodzil.
    Ajak w takim razie potraktowac Sharapova i Azarenke ,ktore dra ryje na caly glos przy odbiciu kazdej pilki??

    Nawet komentatorzy mowili,ze co najwyzej punkt powinien byc powtorzony.

    Bylo 30:40 a po tej pilce byloby 40:40 czyli spora szansa dla Sereny wygrania tego gema,a zamulona Greczynka podarowala gema Samancie Stosur.
      • Gość: re Re: Come on! IP: *.polsl.pl 13.09.11, 11:38
        dokładnie tak było, Stosur nie miała szans na sensowne odegranie takiej piłki, okrzyk Sereny był jednak przedwczesny i to zgodnie z przepisami, ale niezgodnie z duchem walki sportowej, wykorzystała sędzina. Trudno się dziwić, że Serena się wściekła i pyskowała jak przekupka. Każdy by pyskował, w dodatku nie mogąc nic kompletnie zrobić.
        • maksimum Re: Come on! 13.09.11, 15:42
          Gość portalu: re napisał(a):

          > dokładnie tak było, Stosur nie miała szans na sensowne odegranie takiej piłki,
          > okrzyk Sereny był jednak przedwczesny

          Gdyby Serena krzyczala przy KAZDYM uderzeniu pilki,to wszystko byloby w porzadku!!
          Przeciez tak wlasnie robia Sharapova i Azarenka i jakos sedziowie sie ich nie czepiaja.
          Czasami nawet jak Azarenka czy Sharapova dostaja baty i przestaja sie drzec,to tez to sedziom nie przeszkadza.

          > i to zgodnie z przepisami, ale niezgodnie z duchem walki sportowej, wykorzystała sędzina.

          Tu sie nie zgodze,bo okrzyk Sereny nie przeszkodzil Stosur w grze,bo Samantha nie miala szansy na odebranie tej pilki.
          Gdyby okrzyk jej przeszkodzil w grze,to wtedy moznaby siegac po przepisy.

          • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 13.09.11, 17:24
            21. PLAYER HINDERS OPPONENT
            If a player commits any act which hinders his opponent in making a stroke,
            then, if this is deliberate, he shall lose the point

            Sędzina miała racje.
            • Gość: MACIEJ Re: Come on! IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.09.11, 19:20
              Dobrze ze znasz przepisy,ale wazniejsze jest dokladne obejrzenie wideo z tego momentu w grze. Okrzyk Sereny w ZADEN SPOSOB NIE PRZESZKODZIL Stosur w odebraniu pilki.
              Gdyby jej przeszkodzil,wtedy siegamy po regulamin lub nakazujemy powtorzenie gry,co sugerowali komenmtatorzy.
              • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 13.09.11, 19:33
                Samantha dotknęła piłki ramą i spokojnie mogła ją jakoś szczęśliwie przebić, gdyby nie ułamek sekundy odebrany jej przez to "come on". W takim momencie nie ustalasz "na zdrowy rozum" tylko "co w ogóle mogło się stać". Mogła przebić piłkę = przeszkodziła jej w tym.

                www.youtube.com/watch?v=PNMSMq9VxV8
            • manddia Wielka, mała Serena 13.09.11, 20:13
              Wielka tenisistka pod względem umiejętności i dokonań jest niestety równocześnie beznadziejną osobą, nie mogącą się pogodzić z regułami gry w tenisa o ile są przeciwko jej karygodnemu zachowaniu na korcie.
              • maksimum Wielka, mała Greczynka. 13.09.11, 20:40
                manddia napisał:

                > przeciwko jej karygodnemu zachowaniu na korcie.

                Mam nadzieje,ze ta smieszna Greczynke odsuna od sedziowania w USA,bo juz dostala nauczke tym,ze Serena zostala "ukarana" 2 tys doll. czyli jak to zostalo skomentowane,tyle ona wydaje na obiad w dobrej restauracji.

                Generalnie chodzi o to,ze takich malych i smiesznych ludzi jak ta Greczynka dopuszcza sie do sedziowania powaznych imprez i wtedy ci mali ludzie pokazuja co potrafia,bo maja waaaadze.
                Hitler tez byl malutki a chcial rzadzic swiatem.
                Trzeba dorosnac do imprezy i nie chowac sie jak dziecie za przepisami.
              • maksimum Re: Wielka, mała Serena 13.09.11, 20:50
                manddia napisał:

                > Wielka tenisistka pod względem umiejętności i dokonań jest niestety równocześni
                > e beznadziejną osobą, nie mogącą się pogodzić z regułami gry w tenisa o ile są
                > przeciwko jej karygodnemu zachowaniu na korcie.
                -----------
                Szkoda,ze nie zauwazasz sprzecznosci logicznej w tym zdaniu.

                Wielcy ludzie sa wielcy we wszystkim,a ludzie bez osiagniec jak ta Greczynka sa mali we wszystkim.

                Czy ta Asderaki grala kiedys w tenisa,czy tylko wyspecjalizowala sie w siedzeniu na fotelu?

                Wg mnie nie powinno sie dopuszczac do sedziowania ludzi ktorzy nigdy nie grali w tenisa.
                Podobaja mnie sie zasady NHL,ze sedziami sa byli zawodnicy,ale w NHL sedzia MUSI byc fachowcem i MUSI jezdzic na lyzwach niemal tak jak zawodnicy.
                Ta smieszna mala Greczynka by sie zesr.... ze strachu jakby musiala wziac rakiete w reke i zagrac jednego gema z kimkolwiek,nawet moja corka.
                • maksimum Wielka, mała Greczynka. 13.09.11, 20:59
                  > Wielka tenisistka pod względem umiejętności i dokonań jest niestety równo
                  > cześnie beznadziejną osobą, nie mogącą się pogodzić z regułami gry w tenisa o i
                  > le są przeciwko jej karygodnemu zachowaniu na korcie.
                  > -----------

                  Zycie wyglada tak,ze swiadomosc ksztaltuje byt i to nie jednego dnia ale poprzez dlugie lata.
                  Serena ksztaltowala swoja osobowosc juz ponad 20 lat i to do czego doszla swiadczy o jej wielkiej osobowosci.
                  Moglaby palic,pic,cpac,balowac jak Paris Hilton,a ona od malenkosci zasuwala na treningi i juz od ponad 10 lat jest najlepsza w swojej dziedzinie na swiecie.
                  Nigdy nikt jej nie zlapac na dopingu,nigdy nikt jej nie zlapal na jezdzeniu samochodem pod wplywem alkoholu.
                  Wiec jak mowisz cos o Serenie to sie miarkuj,bo to jest gwiazda do nasladowania jakich nie bylo i nie bedzie.
                  McEnroe to jest inna para kaloszy,bo on potrafil zrobic awantury na korcie i co sie okazuje,wszyscy go lubia.
                  • maksimum Re: Wielka, mała Greczynka. 13.09.11, 21:04
                    Ta wielka,mala Greczynka jest tak samo "wielka" jak jej rodacy.
                    Szpanowac wszyscy tam potrafia,ale jak przychodzi do placenia rachunkow,to wszyscy padaja na kolana i prosza EU o pieniadze.
                  • Gość: J. Rozwydrzona lafirynda IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.11, 22:18
                    maksimum napisał:

                    > Wiec jak mowisz cos o Serenie to sie miarkuj,bo to jest gwiazda do nasladowania jakich nie bylo i nie bedzie.

                    Serena Williams to jest rozwydrzone babsko, której się we łbie przewróciło od nadmiaru nie wiedzieć za co dostawanych pieniędzy. Przy całym swym zainteresowaniu dla tenisa i sympatii jaką darzę (na ogół) mistrzów i mistrzynie tej gry, nie mam najmniejszego zamiaru przeceniać wartości tego co robią. To sa arcymistrzowie od przebjania kauczukowej piłeczki przez rozwieszoną siatkę, nic więcej. Najskromniejsza wiejska lekarka, dobrze wykonująca swą pracę, jest obiektywnie więcej warta.

                    Istniejący dziś w świecie zachodnim, niespotykany wcześniej w historii, dobrobyt materialny i długotrwały pokój, a także pewne zjawiska kulturowe, spowodowały że jesteśmy dziś skłonni wydawać na rozrywkę ogromne ilości pieniędzy. Skutkiem jest niebywałe przeszacowanie i przepłacanie ludzi, którzy rozrywki dostarczają - tych wszystkich "gwiazd" ekranu i estrady, kopaczy piłki itp. Ludzie ci, zwani ostatnio "celebrytami", są przedmiotem absurdalnego kultu i beneficjentami nie mniej absurdalnie wysokich uposażeń. OK, jeśli to ma być cena, jaką płacimy za pokój i dobrobyt, niech sobie dostają te milionowe gaże, nie będę im żałował. Ale oczekiwałbym od nich przynajmniej jakiegoś dystansu do swej w świecie pozycji i realnej wartości tego, co robią. Są zapewne wśród celebrytów, także wsród tenisistów, ludzie, których na taki dystans stać. Ale Serena na pewno do nich nie należy. I dlatego śmieszą mnie twoje żądania czołobitności wobec tej figury - durnej, rozkapryszonej pindy, której wydaje się, że posiadane na koncie miliony daja jej prawo do poniewierania ludźmi, z ktorymi pracuje.
                    • Gość: MACIEJ Re: Rozwydrzona lafirynda-Wyglupiles sie Jedrek! IP: *.nycmny.east.verizon.net 14.09.11, 00:12
                      Gość portalu: J. napisał(a):

                      > Serena Williams to jest rozwydrzone babsko, której się we łbie przewróciło od n
                      > admiaru nie wiedzieć za co dostawanych pieniędzy.

                      To jest wolny swiat jak powiedziala Serena i jak chcesz to wez rakiete i sie sprawdz z nimi.


                      > Przy całym swym zainteresowan
                      > iu dla tenisa i sympatii jaką darzę (na ogół) mistrzów i mistrzynie tej gry, ni
                      > e mam najmniejszego zamiaru przeceniać wartości tego co robią. To sa arcymistrz
                      > owie od przebjania kauczukowej piłeczki przez rozwieszoną siatkę, nic więcej.

                      Sport jak kazdy inny.Dla mnie pilka nozna moglaby nie istniec.

                      > Najskromniejsza wiejska lekarka, dobrze wykonująca swą pracę, jest obiektywnie w
                      > ięcej warta.

                      Lekarka to jest zwykla babina,ktora zakuwa do egzaminow,a po pracy zawodowej czesto popija,a bardzo czesto pijane sa rowniez w pracy.
                      Za wykonanie zabiegu domagaja sie lapowek i sa swietymi krowami na wsi.
                      Czytalem tez ze niedawno zatrzymano pijana policjantke na parkingu osiedlowym i policja nie chce jej zwolnic bo jest zasluzona policjantka.
                      Slyszales kiedykolwiek o jakis ekscesach w zyciu Sereny czy Venus?
                      Jakas jazda po pijanemu czy chocby przekroczenie szybkosci?
                      Czy moze klotnia z policjantem lub kibicem?

                      Gdyby wszyscy ludzie uprawiali sport a nie siedzieli przed telewizornia popijajac piwo,to lekarki mialyby o polowe mniej roboty.

                      > Istniejący dziś w świecie zachodnim, niespotykany wcześniej w historii, dobroby
                      > t materialny i długotrwały pokój, a także pewne zjawiska kulturowe, spowodowały
                      > że jesteśmy dziś skłonni wydawać na rozrywkę ogromne ilości pieniędzy.

                      Ten dlugotrwaly dobrobyt i pokoj na swiecie wymuszaja USA,ktore wygraly tak I wojne swiatowa,jak i II wojne swiatowa a calkiem ostatnio wojne z terroryzmem swiatowym.


                      > Skutkiem jest niebywałe przeszacowanie i przepłacanie ludzi, którzy rozrywki dostarcza
                      > ją - tych wszystkich "gwiazd" ekranu i estrady, kopaczy piłki itp. Ludzie ci, z
                      > wani ostatnio "celebrytami", są przedmiotem absurdalnego kultu i beneficjentami
                      > nie mniej absurdalnie wysokich uposażeń.

                      Serena nie jest zadna celebrytka.W prasie amerykanskiej pisze sie o niej duzo mniej niz o Radwanskiej w prasie polskiej.


                      > I dlatego śmieszą mnie twoje żądania czołobitności wobec tej fig
                      > ury - durnej, rozkapryszonej pindy, której wydaje się, że posiadane na koncie m
                      > iliony daja jej prawo do poniewierania ludźmi, z ktorymi pracuje.

                      Jedrek,ty jestes durna pinda jak nie potrafisz docenic wkladu Sereny i Venus do tenisa swiatowego.
                      Siostry Williams samodzielnie postawily tenis kobiecy na niebotycznym poziomie.
                      Nigdy wczesniej nie bylo takiej dominacji w tenisie jak w pierwszych 10 latach XXI wieku mialy siostry Williams.

                      Jeszcze teraz po tylu latach na szczycie jak Serena wraca,to rozwala #1 Wozniacki w dwoch krotkich setach.

                      Wozniacki i Radwanska to sa celebrytki z calkiem przecietnymi umiejetnosciami ale za to z wielkim ego i bardzo glosna ekipa towarzyszaca.
                      Kiedy slyszales ostatni raz ojca czy matke Sereny i Venus wypowiadajacych sie o tenisie??
                      Za to celebryci Wozniacki i Radwanski sa caly czas na czolowkach gazet.
                      Miarkuj sie Jedrek,bo sie osmieszyles.
                      Cala rodzina Williams unika wywiadow prasowych,a tatus Richard wrecz odmawia jakichkolwiek komentarzy.
                      Czy widziales kiedykolwiek zeby ktos z rodziny Williams krzyczal cos do Sereny czy Venus na korcie??
                      Za bardzo przywykles do chamstwa Radwanskich i Wozniackich by docenic kulture Williams.
                    • manddia Serena, patronka pyskaczy 14.09.11, 04:06
                      Gość portalu: J. napisał(a):

                      > Serena Williams to jest rozwydrzone babsko, której się we łbie przewróciło od n
                      > admiaru nie wiedzieć za co dostawanych pieniędzy. Przy całym swym zainteresowan
                      > iu dla tenisa i sympatii jaką darzę (na ogół) mistrzów i mistrzynie tej gry, ni
                      > e mam najmniejszego zamiaru przeceniać wartości tego co robią. To sa arcymistrz
                      > owie od przebjania kauczukowej piłeczki przez rozwieszoną siatkę, nic więcej. N
                      > ajskromniejsza wiejska lekarka, dobrze wykonująca swą pracę, jest obiektywnie w
                      > ięcej warta.


                      Bardzo ciekawą kwestię poruszyłeś, Jędrzeju. Niestety, ale etyka nie ma nic wspólnego ze stawianiem przez nas - kibiców sportowców na piedestale chwały i popularności. Można być skończonym durniem a i tak jeśli jest się mistrzem w popularnej dyscyplinie ma się rzesze fanów jak matka Ziemia szeroka.

                      Z jednej strony chcemy by nasi muskularni, szybcy, mocni, precyzyjni (czy co tam im trzeba) idole byli również ideałami w życiu prywatnym, zaglądając i podpatrując ich zachowanie pozasportowe (co osobiście mi się niezbyt podoba), prowadzenie się i szukając potwierdzenia, że mamy się za fana kogoś na wiele sposobów wyjątkowego a z drugiej strony nie widzimy oczywistego pieniactwa podczas wydarzenia sportowego i obrażania osoby, która z założenia przecież jest bezstronna i wypełnia swą trudną i stresującą pracę z zachowaniem najwyższych standardów znajomości przepisów danej dyscypliny.

                      > Istniejący dziś w świecie zachodnim, niespotykany wcześniej w historii, dobroby
                      > t materialny i długotrwały pokój, a także pewne zjawiska kulturowe, spowodowały
                      > że jesteśmy dziś skłonni wydawać na rozrywkę ogromne ilości pieniędzy. Skutkie
                      > m jest niebywałe przeszacowanie i przepłacanie ludzi, którzy rozrywki dostarcza
                      > ją - tych wszystkich "gwiazd" ekranu i estrady, kopaczy piłki itp. Ludzie ci, z
                      > wani ostatnio "celebrytami", są przedmiotem absurdalnego kultu i beneficjentami
                      > nie mniej absurdalnie wysokich uposażeń. OK, jeśli to ma być cena, jaką płacim
                      > y za pokój i dobrobyt, niech sobie dostają te milionowe gaże, nie będę im żałow
                      > ał. Ale oczekiwałbym od nich przynajmniej jakiegoś dystansu do swej w świecie p
                      > ozycji i realnej wartości tego, co robią. Są zapewne wśród celebrytów, także ws
                      > ród tenisistów, ludzie, których na taki dystans stać. Ale Serena na pewno do ni
                      > ch nie należy. I dlatego śmieszą mnie twoje żądania czołobitności wobec tej fig
                      > ury - durnej, rozkapryszonej pindy, której wydaje się, że posiadane na koncie m
                      > iliony daja jej prawo do poniewierania ludźmi, z ktorymi pracuje.

                      Najtragiczniejsze jest w tym wszystkim to, że na oficjalnej stronie WTA nie uświadczysz żadnej informacji o całym przykrym dla sympatycznej pani Evy incydencie. Przede wszystkim to niewiarygodne wręcz, że organizator nabrał po całej sprawie wody w USTA, niczym ich kort im. genialnego muzyka. Nawet gdyby pani sędzina się pomyliła w wymierzaniu sprawiedliwości kortowej, obowiązują przecież jakieś standardy cywilizacyjne, które nie pozwalają - nawet gdy jest się w chwili wielkiej wagi pełnej emocji - na wypowiadanie takich oszczerstw. Czy w USA komercjalizacja życia już całkowicie ogłupiła przeciętnego obywatela (aRad i goralnizinny - wybaczcie pytanie), że za sprawą nie zmniejszania dochodów ewentualnym wykluczeniem młodszej Williams z następnego US Open jest w stanie tak nisko upaść by zgadzać się na tak haniebne traktowanie nie tylko arbitra, ale przede wszystkim człowieka i to kobiety - istoty zazwyczaj wrażliwszej na wiadomości słyszane?

                      PS. I jak tu nie kochać miłej Venus?

                      PS.2. Czy warto więc poświęcać wolne chwile swego życia by kibicować osobom, o których tak naprawdę niewiele wiemy jeśli chodzi o to kim są gdy światła reflektorów już gasną...?
                      • maksimum Europa vs USA. 15.09.11, 03:29
                        manddia napisał:

                        > Najtragiczniejsze jest w tym wszystkim to, że na oficjalnej stronie WTA nie uśw
                        > iadczysz żadnej informacji o całym przykrym dla sympatycznej pani Evy incydencie.

                        Bo wg Amerykanow i wszystkich normalnych ludzi na swiecie Serena miala racje.
                        Poza tym Serena jest kims,a Greczynka jest nikim.


                        > Nawet gdyby pani sędzina się pomyliła w wymierzaniu sprawiedliwości kortowej, obowiązują przecież jakieś standardy cywilizacyjne, które nie pozwalają - nawet gdy jest się >w chwili wielkiej wagi pełnej emocji - na wypowiadanie takich oszczerstw.

                        Skoro zeszlo na standardy cywilizacyjne,to Hitler byl legalnie wybranym kanclerzem Niemiec i wszyscy ci wypelniajacy wole Hitlera dzialali zgodnie z prawem.
                        Az musielisci blagac USA na kolanach zeby zechcialy wlaczyc sie do II wojny,bo wasze zasr.ne standardy cywilizacyjne was po raz kolejny zawiodly.

                        Wybieracie tlumoka jak ta Greczynka na krzeselkowa i pozwalacie jej na polowanie na czarownice,a co gorsza sami zatraciliscie jakiekolwiek standardy i bierzecie strone tego tlumoka.

                        A jak sie zachowal Pezschner(cywilizowany Europejczyk) w finalowym meczu deblowym?

                        Normalny czlowiek podszedlby do sedziego i powiedzial ze pilka uderzyla go w noge i nawet nie tknal jej rakieta.
                        Gdyby sedzia w dalszym ciagu nie zareagowal to Pezschner odpuscilby nastepny punkt-bo tak postepuja cywilizowani ludzie.

                        > zgadzać się na tak haniebne traktowanie nie tylko arbitra,

                        Zostala potraktowana tak jak na to zasluzyla i wiecej meczow z Serena sedziowac nie bedzie.

                        > ale przede wszystkim człowieka i to kobiety - istoty zazwyczaj wrażliwszej na wiadomości >słyszane?

                        Czyzby Niemcy nie zabijali kobiet i dzieci na rozkaz legalnie wybranego kanclerza?

                        > PS. I jak tu nie kochać miłej Venus?

                        Powiedziala prawde Greczynce i za to ja Amerykanie cenia.
                    • Gość: Pitou Re: Rozwydrzona lafirynda IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.11, 06:55
                      Przy całym swym zainteresowan
                      > iu dla tenisa i sympatii jaką darzę (na ogół) mistrzów i mistrzynie tej gry, ni
                      > e mam najmniejszego zamiaru przeceniać wartości tego co robią. To sa arcymistrz
                      > owie od przebjania kauczukowej piłeczki przez rozwieszoną siatkę, nic więcej.

                      Bardzo madre Jedrzej.
                      A Maciej jak zwykle wogole nie zrozumial o czym Ty piszesz.
                      • maksimum Re: Rozwydrzona lafirynda 15.09.11, 02:47
                        Gość portalu: Pitou napisał(a):

                        > A Maciej jak zwykle wogole nie zrozumial o czym Ty piszesz.

                        Zgadza sie! Siedze ze slownikiem przed monitorem i sprawdzam kazde slowo w nim.
                    • Gość: current93 Re: Rozwydrzona lafirynda IP: *.net.aster.pl 14.09.11, 09:25
                      J. - 10/10
              • Gość: aRad Re: Wielka, mała Serena IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 14.09.11, 07:06
                Wiekszosc normalnych ludzi tak mysli, Manddia, ale nie Maciej...
                • maksimum Re: Wielka, mała Serena 15.09.11, 02:41
                  Gość portalu: aRad napisał(a):

                  > Wiekszosc normalnych ludzi tak mysli, Manddia, ale nie Maciej...

                  Wiekszosc "normalnych ludzi" glosowala na Obame,ale nie Maciej... no i skutki sa dosc oczywiste.
          • Gość: j. Nie taka drobna różnica IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.11, 21:14
            maksimum napisał:

            > Gdyby Serena krzyczala przy KAZDYM uderzeniu pilki,to wszystko byloby w porzadku!!

            Ty chyba Macieju nie oglądałeś tego meczu, a w każdym razie nie drugiego seta. Przecież w drugim secie Serena właśnie tak mniej więcej się zachowywała. I podczas serwu i przy energiczniejszych uderzeniach z głębi kortu nagminnie pomagała sobie głośnymi okrzykami. Im dłużej trwała gra tym okrzyki były częstsze i donośniejsze (Stosur zresztą też stękała i pokrzykiwała, tylko może nieco ciszej). Pani Asderaki w ogóle nie zwracała na to uwagi. Dlaczego więc w tej jednej sytuacji odebrała Serenie punkt? Bo wtedy Serena krzyknęła nie podczas uderzenia, ale chwilę po - w momencie, gdy jej przeciwniczka składała sie do odebrania piłki. To czyni różnicę - okrzyk wydany w takim momencie faktycznie może rywalce przeszkdzić.
            • maksimum Re: Nie taka drobna różnica 14.09.11, 00:29
              Gość portalu: j. napisał(a):

              > Ty chyba Macieju nie oglądałeś tego meczu, a w każdym razie nie drugiego seta.

              Rzeczywiscie nie ogladalem,bo gralem z corka w tenisa,ale widzialem urywki pozniej.

              > Przecież w drugim secie Serena właśnie tak mniej więcej się zachowywała. I podc
              > zas serwu i przy energiczniejszych uderzeniach z głębi kortu nagminnie pomagał
              > a sobie głośnymi okrzykami. Im dłużej trwała gra tym okrzyki były częstsze i do
              > nośniejsze (Stosur zresztą też stękała i pokrzykiwała, tylko może nieco ciszej)

              Niech sobie stekaja,jak im to pomaga,choc normalnie zadna z nich nie steka,wiec pewno robily to dla dodania sobie odwagi.

              > . Pani Asderaki w ogóle nie zwracała na to uwagi. Dlaczego więc w tej jednej s
              > ytuacji odebrała Serenie punkt? Bo wtedy Serena krzyknęła nie podczas ud
              > erzenia, ale chwilę po - w momencie, gdy jej przeciwniczka składała sie
              > do odebrania piłki.

              Na powtorce dokladnie widac,ze Stosur nie miala szans na odebranie tego zagrania,czyby Serena krzyczala czy tez nie.Stosur uderzyla pilke zewnetrzna strona ramy rakiety i zabraklo jej nie 2 cm ale co najmniej 10 cm by uderzyc pilke w miare poprawnie,co nie znaczy ze pilka wyladowalaby w korcie.

              www.youtube.com/watch?v=PNMSMq9VxV8
              Slyszysz glos komentatora:"They gonna have to play a let there" co znaczy ze punkt powinien byc powtorzony. I to byloby normalne zachowanie sedziny,bo Stosur niezaleznie od krzyku Sereny i tak nie odbilaby tej pilki.


              > To czyni różnicę - okrzyk wydany w takim momencie faktycznie może rywalce przeszkdzić.

              OK. Rozniaca polega na tym,czy faktycznie jej przeszkodzil czy tez nie mial zadnego wplywu na gre Stosur.
              Wyraznie widac,ze okrzyk Sereny nie mial ZADNEGO wplywu na gre Stosur i gra nie powinna byc nawet powtorzona.
              Co innego jak sedzia krzyknie "out" a ty odbijesz poprawnie pilke ,to i tak musi byc powtorzona,chyba ze zazadasz review.
              • Gość: j. Re: Nie taka drobna różnica IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 10:13
                maksimum napisał:

                > Slyszysz glos komentatora:"They gonna have to play a let there" co znaczy ze punkt powinien byc powtorzony. I to byloby normalne zachowanie sedziny,bo Stosur niezaleznie od krzyku Sereny i tak nie odbilaby tej pilki.

                Pewnie rzeczywiście byłoby lepiej powtórzyć - pytanie, czy pozwalają na to przepisy. ARadka w poście poniżej twierdzi, że nie; ja nie mam w tej sprawie zdania, bo tego aspektu przepisów nigdy nie zgłębiałem. Ale nawet gdyby taka możliwość istniała, decyzja, czy z tej możliwości należy skorzystać, należy do sędziego. Serena mogłaby mieć wtedy do tej decyzji stosunek krytyczny, ale wykrzykiwanie insynuacji w rodzaju "You're a hater" w każdym przypadku jest nieusprawiedliwione i źle świadczy o stanie jej umysłu.
                • maksimum "You're a hater" 15.09.11, 03:14
                  Gość portalu: j. napisał(a):

                  > ale wykrzykiwanie insynuacji w rodzaju "You're a hater" w każdym przypadku jest >nieusprawiedliwione i źle świadczy o stanie jej umysłu.

                  Serena miala racje,bo Greczynka jest nawiedzona i urzadza polowanie na czarownice.
                  Mam nadzieje,ze zadnego meczu z Serena nie bedzie juz krzeselkowac.

                  A jak wygladala sprawa z pilka nozna na korcie?

                  www.youtube.com/watch?v=532c2FoGqj8
                  Sedzia dyplomatycznie nie zauwazyl i rozeszlo sie po kosciach.
                  Czy Frytka/Matka mieli szanse wygrac ten mecz?
                  Raczej nie,wiec jedna pilka nie zmienila wyniku meczu.

                  Czy pilka Sereny mogla zmienic wynik meczu?
                  Moglo byc 1:0 dla Sereny w drugim secie a Greczynka zamienila to na 1:0 dla Stosur,czyli roznica dwoch gemow w jednym secie to juz dosc sporo.

                  A jak oceniasz zachowanie Pezschnera,bo moze sie okazac,ze to dla ciebie honorowy facet bo Europejczyk,a Serena jest be bo Amerykanka?

                  Dlaczego Pezschner nie zostal ukarany za zagranie noga?
                  • Gość: j. Re: "You're a hater" IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 10:09
                    maksimum napisał:

                    > Serena miala racje,bo Greczynka jest nawiedzona i urzadza polowanie na czarownice.

                    Widzę, że już się nakręciłes i od racjonalnej dyskusji przeszedłeś w wyższe rejestry majaczenia. Kończę więc tę wymianę zdań, bo szkoda mi czasu.
                • maksimum Re: Nie taka drobna różnica 15.09.11, 03:32
                  Gość portalu: j. napisał(a):

                  > ale wykrzykiwanie insynuacji w rodzaju "You're a hater" w każdym przypadku jest >nieusprawiedliwione i źle świadczy o stanie jej umysłu.

                  Serena powiedziala Greczynce cala prawde,czyli to co myslala w danej chwili.
                  Stosur nie miala szans na odegranie pilki i "come on" nie mialo zadnego znaczenia.
                  • Gość: r Re: Nie taka drobna różnica IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 13:32
                    maksimum napisał:
                    > Stosur nie miala szans na odegranie pilki i "come on" nie mialo zadnego znaczen
                    > ia.

                    Obejrzałeś tę powtórkę, czy nie? Widać wyraźnie, że MIAŁA szansę na przebicie. Trafiła ramą, a gdyby jej Serena nie rozproszyła, to może odbiłaby przy ramie i jakoś by przeszło.

                    Skąd Ty w ogóle wiesz, na co ona miała szansę, a na co nie? Bo "tak mi się wydaje"?
      • Gość: Pitou Re: Come on! IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.11, 20:14
        Szanowny Panie Macieju,
        Szarapowa, Azarenka- a nawet i Serena pokrzykuja w momencie uderzenia pilki, zdecydowanie zanim pilka minela siatke. Te okrzyki tez sa obdyskutowywane ale na dzien dzisiejszy tolerowane.
        W ww wypadku Serena krzyknela w chwili gdy pilka juz odbijala sie od kortu. Intencja panny Wiliams zdecydowanie bylo utrudnienie gry rywalce ergo zachowanie niesportowe, ergo zachowanie niezgodne z przepisami, ergo kara sluszna. dyskusja nt czy Samanta mogla czy nie mogla odebrac ta pilke nalezy do kategori babci i wasow. Zreszta wg wideo- wcale bez szans nie byla.
        • maksimum Re: Come on! 13.09.11, 20:34
          Gość portalu: Pitou napisał(a):

          > Szanowny Panie Macieju,
          > Szarapowa, Azarenka- a nawet i Serena pokrzykuja w momencie uderzenia pilki, zd
          > ecydowanie zanim pilka minela siatke.

          Czyzby??

          www.youtube.com/watch?v=VIMtFDgqDj4
          Na kazdym wideo z Sharapova widac wyraznie,ze ona zaczyna krzyczec,gdy uderza pilke i jej krzyk trwa niemal do uderzenia pilki przez przeciwniczke.
          Zwroc uwage na ten moment kiedy Cibulkova sie przewrocila.



          > Te okrzyki tez sa obdyskutowywane ale na dzien dzisiejszy tolerowane.

          Za kazdym razem krzyk trwa i przechodzi z pilka na druga strone siatki.

          > W ww wypadku Serena krzyknela w chwili gdy pilka juz odbijala sie od kortu. Int
          > encja panny Wiliams zdecydowanie bylo utrudnienie gry rywalce ergo zachowanie n
          > iesportowe,

          Niezly zart z tym "utrudnieniem gry rywalce".
          To Sharapova z Azarenka tym wyciem na korcie utrudniaja gre nie tylko przeciwniczkom,ale i przeszkadzaja widzom w ogladaniu meczu.

          Zobacz dwa wyjce w akcji.
          Krzyk trwa do momentu upadniecia pilki na kort.

          www.youtube.com/watch?v=7jjC7poxv8I

          > Zreszta wg wideo- wcale bez szans nie byla.

          Wg wideo Stosur zrobila co mogla i pilka poszla w out i okrzyk jej w niczym nie przeszkodzil.
        • Gość: aRad Re: Come on! IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 14.09.11, 07:59
          Nie przekonamy Macieja, meczu nie ogladal, potem zobaczyl urywki, przepisow Grand Slama nie zna, ale on i tak wszystko wie najlepiej! w dodatku znowu wpada w jeden z tych nastrojow diabla chichoczacego gdy uczciwym ludziom dzieje sie krzywda a wygrywaja najwieksi dranie...
          Komentatorzy w pierwszej chwili zapomnieli sie, ze przepisy WTA roznia sie w interpretacji przeszkodzenia w grze, tutaj nie bylo mozliwosci powtorki. Ryk "Come on" Sereny po odbiciu pilki wzial sie z tego, ze ona juz od dluzszego czasu sie gotowala ze wscieklosci, ze przegrywa, i jej bezczelnej pewnosci siebie, ze wlasnie poslala pilke, ktora odwroci losy meczu. Jej wscieklosc siegnela zenitu, gdy nie tylko przegrala pilke przez sedzine, ktora najspokojniej na swiecie zinterpretowala przepisy poprawnie, ale i jej przegrana sie poglebila, stracila swoj serw na poczatku drugiego seta. Potem juz tylko bylo gorzej, z wygadywaniem bezsensownych, obrazliwych epitetow w kierunku branej za kogos innego sedziny, strzelaniem min z serii- gdyby spojrzenie moglo zabic, wymachiwaniem rakieta i podburzaniem publicznosci! I na koniec, po przegranym meczu odegranie godnej Oscara roli pokonanej, ktora nie ma przeciwniczce tego za zle, wprost przeciwnie, cieszy sie, ze Sam wygrala...Niezly spektakl byl!
          Jedynym logicznym wytlumaczeniem, dlaczego jej nie zdyskwalifikowali i nie ukarali finansowo jest chyba to, ze im wiecej ludzi nienawidzi Serene, beda ogladac jej mecze, by zobaczyc, czy przegra, dla USTA liczy sie od zawsze forsa!
          Cale szczescie, ze dzieki internetowi nie musze juz ogladac kitu, jaki wtykaja od lat amerykanskie telewizje kibicom tenisa. Dla nich tutaj istnieja tylko siostry, Kim (ktora uwazaja za swoja, przez duza czesc roku mieszka w NJ) Sharapova, i przelotnie jakies inne nacje. Amerykanski kibic (nawet ten, ktory interesuje sie tenisem) nie potrafi nawet wymienic nazwisk tenisistek (dotyczy to rowniez mezczyzn, tutaj znaja pierwsza czworke) z innnych krajow. Amerykanski kibic jest rownie zaslepiony jak Maciej, kazdy kolejny lokalny meteor od razu kreujac na przyszle siostry Wiliams, albo Samprasa. Gwiazdorstwo napedza im kase, i to przede wszystkim chodzi! A im mniej wygrywaja, tym wiekszy skandal z tego wynika. Amerykanie nienawidza przegrywac!
          • Gość: aRad Re: Come on! IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 14.09.11, 09:12
            AMERICAN JOURNALISTS: So many stories about amazing young Yankee Doodles! Except for the one who says big F.U. to USTA, no one wins more than 2 matches but they are bigger than Beatles and Jesus combined! – 1776 Whacks with Shame Stick and 1 reality check

          • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 03:50
            Gość portalu: aRad napisał(a):

            > Nie przekonamy Macieja, meczu nie ogladal,

            A Ty siedzialas w pierwszym rzedzie tuz przy Stosur i nawet zauwazylas jak Samntha sie zatrzymala przed uderzeniem pilki.
            Caly mecz jest do obejrzenia po raz n-ty na internecie i w TV jest duzo lepiej widac.

            www.youtube.com/watch?v=9NP4tkbriq4&feature=related


            > potem zobaczyl urywki, przepisow Grand Slama nie zna, ale on i tak wszystko wie >najlepiej!

            A Ty jestes maly Hitlerek ktory nie udostepni mnie przepisow gry a nie GM,bo te przepisy obowiazuja na kazdym turnieju.

            > i podburzaniem publicznosci!

            Publicznosc sie zna na tenisie i byla od poczatku po stronie Sereny.

            > Jedynym logicznym wytlumaczeniem, dlaczego jej nie zdyskwalifikowali i nie ukar
            > ali finansowo jest chyba to, ze im wiecej ludzi nienawidzi Serene, beda ogladac
            > jej mecze, by zobaczyc, czy przegra, dla USTA liczy sie od zawsze forsa!

            To twoja logika tak pokretnie lawiruje,bo Amerykanie jak ja uwielbiaja ogladac Serene.

            > Cale szczescie, ze dzieki internetowi nie musze juz ogladac kitu, jaki wtykaja
            > od lat amerykanskie telewizje kibicom tenisa. Dla nich tutaj istnieja tylko sio
            > stry, Kim (ktora uwazaja za swoja, przez duza czesc roku mieszka w NJ) Sharapov
            > a, i przelotnie jakies inne nacje.

            Co za "przypadek" ze najlepiej grajace na swiecie zawodniczki mieszkaja wlasnie w USA!!

            Nie zniose tego i przeprowadze sie na jakies europejskie zadoopie,np do zbankrutowanej Grecji i tam lokale beda mnie uczyli cywilizacji na najnizszym swiatopwym poziomie.


            > Amerykanie nienawidza przegrywac!

            Dlatego Ty jestes tu tylko przejazdem.
            • Gość: j. Uczeń Sereny IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 10:12
              maksimum napisał:

              > A Ty jestes maly Hitlerek ktory nie udostepni mnie przepisow gry [...]

              Prpopnuję zakończyć już ten wątek i dać Maciejowi czas na ochłonięcie.
              • maksimum Re: Uczeń Sereny 15.09.11, 14:28
                Gość portalu: j. napisał(a):

                > Prpopnuję zakończyć już ten wątek i dać Maciejowi czas na ochłonięcie.

                Wszystko co tu pisze robie z rozwaga i spokojem.
            • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 13:39
              maksimum napisał:
              > Publicznosc sie zna na tenisie i byla od poczatku po stronie Sereny.

              Publiczność zachowywała się jak skrajne bydło, które należało wywalić na zbity pysk. Skandal, skandal i jeszcze raz skandal. Podczas finału panów było podobnie. 10 piłek w wymianie, a raban już jak na targu. To nie jest piłka nożna, tylko tenis. Ma być CISZA w czasie punktu.

              Zacytowałem odpowiedni przepis (Amerykanka z premedytacją wrzasnęła), Serenie należał się karny punkt, który zgodnie z przepisami otrzymała.

              Twoje wywody o tym, że sędziami mają być wybitni tenisiści są bez sensu, bo żaden z wybitnych sędziów tenisowych nie był dobrym zawodnikiem.
              • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 14:39
                Gość portalu: r napisał(a):

                > Publiczność zachowywała się jak skrajne bydło, które należało wywalić na zbity
                > pysk.

                To jak bys oplacil tenisistow?
                Czy moze na kort wyszlaby Greczynka z jakas liniowa???

                25 tys ludzi po 300 doll za bilet to daje z grubsza 7,5 mln kasy i tylko 1,4 mld doll dla Sereny ktora wszyscy przyszli pogladac,bo Stosur znana jest z tego ze ja nerwy zawodza.

                > Skandal, skandal i jeszcze raz skandal. Podczas finału panów było podobni
                > e. 10 piłek w wymianie, a raban już jak na targu. To nie jest piłka nożna, tylk
                > o tenis. Ma być CISZA w czasie punktu.

                To na meczu NHL tez pewno nie byles i nie widziales jak kibice wspinaja sie na bandy?

                To sa igrzyska koles,ale te urzadza sie dla publiki.Tak bylo w starozytnym Rzymie i tak jest w Nowozytnym Rzymie czyli USA.

                > Zacytowałem odpowiedni przepis (Amerykanka z premedytacją wrzasnęła), Serenie n
                > ależał się karny punkt, który zgodnie z przepisami otrzymała.

                Kolego od przepisow...zacytuj jakis przepis na zagranie noga Pezschnera!

                > Twoje wywody o tym, że sędziami mają być wybitni tenisiści są bez sensu, bo żad
                > en z wybitnych sędziów tenisowych nie był dobrym zawodnikiem.

                Bo ci sedziowie to sa niewydarzeni ludzie i nie umieja rakiety w reku trzymac.
                To sa tacy sami urzednicy jak administracja Tuska.Umieja utracac biznes,ale nigdy go wspomagac,a jak Robert Radwanski powiedzial zadajac lapowki na Warsaw Open,"to jest biznes kotus" i "ludzie nie znaja sie na tenisie".
                • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 15:00
                  maksimum napisał:
                  > Kolego od przepisow...zacytuj jakis przepis na zagranie noga Pezschnera!
                  Proszę bardzo:
                  20. PLAYER LOSES POINT
                  ...
                  g. The ball in play touches him or anything that he wears or carries, except
                  his racket in his hand or hands; or...

                  Na przyszłość: tennisclub.gsfc.nasa.gov/ITFrules.pdf
                  Większość Twoich żali ma obalenie w tym pdfie.

                  > To na meczu NHL tez pewno nie byles i nie widziales jak kibice wspinaja sie na
                  > bandy?
                  NHL to nie tenis, tam się nawet po mordach okładają, a prymitywni debile na trybunach się z tego powodu cieszą. Tenis jest grą KULTURALNĄ, gdzie siatka oddziela zawodników, a w czasie punktu ma być cisza.
                  Widziałeś kiedyś, żeby na turnieju szachowym ktokolwiek rozmawiał na sali gry? Albo podczas zawodów w strzelectwie? W NHL czy innych sportach drużynowych między dwiema zamierzonymi "aktywnościami" zawodnika zawsze mija chwila czasu, a zagrania nie mają tego stopnia precyzyjności. W tenisie trzeba podejmować decyzje natychmiast i podejmuje się ich dużo, co wymaga koncentracji. Takie zachowanie kibiców po prostu obniża poziom gry.

                  > To jak bys oplacil tenisistow?
                  Normalnie. Udaje się ich opłacić na Szlemach, gdzie korty są 2 razy mniejsze, udałoby się i tutaj.

                  > To sa igrzyska koles,ale te urzadza sie dla publiki.Tak bylo w starozytnym Rzym
                  > ie i tak jest w Nowozytnym Rzymie czyli USA.
                  Rozwaliłeś mnie tym porównaniem. Rozumiem, że w takim razie USA niedługo upadnie? Można kibicować kulturalnie, co robią np. w Australii. Oklaskiwanie błędów czy serwisów w siatkę jest po prostu brakiem wychowania i elementarnej kultury.

                  • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 15:51
                    Gość portalu: r napisał(a):

                    > 20. PLAYER LOSES POINT
                    > ...
                    > g. The ball in play touches him or anything that he wears or carries, except
                    > his racket in his hand or hands; or...

                    Przepis oczywiscie znalem i taki sam jest w ping-pongu.
                    Chodzi o nieuznanie punktu Pezschnerowi i danie go Polakom,co nie nastapilo.

                    > NHL to nie tenis, tam się nawet po mordach okładają, a prymitywni debile na try
                    > bunach się z tego powodu cieszą.

                    Czasami na trybunal tez sie okladaja i to jest sport cala geba!

                    > Tenis jest grą KULTURALNĄ, gdzie siatka oddzie
                    > la zawodników, a w czasie punktu ma być cisza.

                    Ta cisza mnie przeraza i dlatego nie lubie chodzic na mecze tenisowe,chyba ze moje dzieci graja,to wtedy sobie troche pokrzycze.

                    > Widziałeś kiedyś, żeby na turnieju szachowym ktokolwiek rozmawiał na sali gry?

                    Dlatego przestalem grac w szachy i syn tez z tego zrezygnowal a gral w zawodach miedzyszkolnych.

                    > W NHL czy innych sportach drużynowych między dwiema zamierzonymi "aktywnościami" >zawodnika zawsze mija chwila czasu, a zagrania nie mają tego stopnia precyzyjności.

                    Przyznaj bez bicia,ze w zyciu meczu hokejowego nie ogladales,ze o graniu samemu nie wspomne.
                    Takiej precyzji i szybkosci jaka jest w hokeju nie ma NIGDZIE!!!
                    Dlatego w hokeju zawodnicy zarabiaja duzo wiecej niz w tenisie.

                    > W tenisie trzeba podejmować decyzje natychmiast i podejmuje się ich dużo, co wymaga >koncentracji. Takie zachowanie kibiców po prostu obniża poziom gry.

                    Bo maja slaba koncentracje i sa znerwicowani,podobnie jak szachisci.

                    > Rozwaliłeś mnie tym porównaniem. Rozumiem, że w takim razie USA niedługo upadnie?

                    A co Ty jakis talib jestes ,ze tego nam zyczysz?
                    USA NIGDY nie upadnie,bo jest duzo lepiej zorganizowane niz Starozytny Rzym.
                    Poza tym jestesmy otoczeni woda,a Niemcy ktorzy tu przyjezdzaja szybko sie asymiluja.

                    > Można kibicować kulturalnie, co robią np. w Australii. Oklaskiwanie błędów c
                    > zy serwisów w siatkę jest po prostu brakiem wychowania i elementarnej kultury.

                    Najwyzsza kultura i najlepsze uczelnie zawsze byly w Stanach i zawsze beda.
                    Come on!
                    • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 15:59
                      maksimum napisał:
                      > Najwyzsza kultura i najlepsze uczelnie zawsze byly w Stanach i zawsze beda.

                      Oczywiście, zwłaszcza wtedy, kiedy USA nie istniało. Wtedy to mieli uniwersytety!

                      PS. Uświadomię Cię, że w Ameryce się urodziłem i wychowałem, dlatego jeszcze bardziej mnie śmieszą Twoje posty ;)
                      • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 16:57
                        Gość portalu: r napisał(a):

                        > Oczywiście, zwłaszcza wtedy, kiedy USA nie istniało. Wtedy to mieli uniwersytety!

                        Wtedy mielismy najlepszych Indian,a teraz mamy najlepsze uniwersytety.

                        > PS. Uświadomię Cię, że w Ameryce się urodziłem i wychowałem, dlatego jeszcze ba
                        > rdziej mnie śmieszą Twoje posty ;)

                        Ameryka nie jest dla kazdego i ja sie z tego nie nasmiewam.

                        PS.Lubie atmosfere meczow hokejowych,a tenis glownie dlatego,ze w szkole syna nie ma druzyny hokejowej.
                        • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 17:05
                          www.youtube.com/watch?v=nGC3_zFowTA&feature=related
                          A jak to sie miesci w ramach przepisow?
                          • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 17:06
                            www.youtube.com/watch?v=37hPvdcuvnE&feature=related
                            Ze o tym nie wspomne.
                          • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 18:19
                            Ależ ja się zgadzam, że za rozwalanie rakiet i jęki na korcie należą się upomnienia (Serena czasami też nieźle stękoli i wrzeszczy). Jednak tutaj przepisy jasno sytuację określają. Stosur mogła próbować jakoś tę piłkę przebić, a okrzyk jej to uniemożliwił.
                            • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 18:20
                              Powiedziałbym nawet, że to modelowa sytuacja do zastosowania tego paragrafu.
                            • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 22:05
                              Gość portalu: r napisał(a):

                              > Stosur mogła próbować jakoś tę piłkę przebić, a okrzyk jej to uniemożliwił.

                              Okrzyk jej nie zatrzymal i ledwo tknela pilke zewnetrzna rama.Gdyby sie ciut pospieszyla,to odebralaby wewnetrzna rama i skutek bylby smieszniejszy.Jej zabraklo jakies 15 cm by jako tako odebrac pilke,a nie 2-3 cm.
                              • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 22:16
                                Krzyk Sharapovej czy Azarenki nie powinien przechodzic na druga strone siatki razem z pilka,bo to jest wiecej niz upierdliwe i nawet publika europejska na to reaguje smiechem.
                                A tam ponoc wysoka kultura jest,choc nie ma dobrych uniwersytetow.

                                www.youtube.com/watch?v=elxum6bL-Ro&NR=1
                                • Gość: r Re: Come on! IP: *.polytechnique.fr 15.09.11, 22:28
                                  maksimum napisał:

                                  > Krzyk Sharapovej czy Azarenki nie powinien przechodzic na druga strone siatki r
                                  > azem z pilka,bo to jest wiecej niz upierdliwe i nawet publika europejska na to
                                  > reaguje smiechem.
                                  > A tam ponoc wysoka kultura jest,choc nie ma dobrych uniwersytetow.
                                  >
                                  >
                                  rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=elxum6bL-Ro&NR=1
                                  Gdzie uczyłeś się geografii? Bo pierwsze słyszę, żeby Australia była w Europie :)
                                  • maksimum Re: Come on! 15.09.11, 22:48
                                    Gość portalu: r napisał(a):


                                    > Gdzie uczyłeś się geografii? Bo pierwsze słyszę, żeby Australia była w Europie :)

                                    A nie jest?
                                    Pewno mnie sie pomylila z Francja albo jakims innym krajem na A obok Niemiec.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja