Gość: Luka
IP: *.dynamic.chello.pl
28.06.16, 23:59
Wimbledon 2016 rozpoczął się w cieniu ME w piłce nożnej, a także Brexitu i z tymi wydarzeniami ten Szlem będzie kojarzony. Pierwsze przyćmienie dla nas bardzo miłe, emocjonalne i historyczne, drugie jeszcze bardziej historyczne i lepiej dalej nomen omen nie rymować.
W tym walącym się na naszych oczach starym świecie, czystość i elegancja bieli na tle zielonej trawy jawi się oazą spokoju i skrawkiem bezpiecznej rzeczywistości, która ma szanse przetrwać każdy Armagedon.
Jaki będzie ten trochę wybrakowany absencją Rafy i Maszy Szlem ?
Skoro wszystko w oku mgnienia się zmienia, powinien być też w jakimś sensie, albo i dosłownie przełomowy i dobrze by było, gdyby to był przełom sportowy.
Jest sprzyjający klimat, by zabłysła w wielkim stylu nowa, młoda Gwiazda, skoro mogli zabłysnąć Islandczycy?.
W natłoku wydarzeń i zdarzeń trudno się skupić na tym, co na kortach. Mnie ten szlem ucieka, nie ma możliwości czerpania przyjemności z beztroskiego oglądania, wypatrywania nadzwyczajności i nowości.
Minął drugi dzień zakończony deszczem, pięknie prezentowały się panie w wysmakowanych strojach, nasza Linetka, Dona Vekic, a największe wrażenie, wiąże się z obrazem bosko zakomponowanej Serenie.