Dodaj do ulubionych

Modlitwy (?) nietypowe

13.03.06, 09:42
Trafiłem dzisiaj na ten artykuł:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3207470.html
na temat modlitw dla młodzieży i wzbudził on we mnie mieszane uczucia. Chociaż
daleki jestem od dewocji i moheroberetyzmu i rozumiem, że tradycyjne modlitwy
z kanonu mogą do młodych ludzi nie trafiać. Jestem też zdania, że każdy
powinien rozmawiać z Bogiem tak, jak umie i w takiej formie, jaka jest mu
najodpowiedniejsza, ale mimo wszystko treść niektórych przytoczonych modlitw
jest co najmniej kontrowersyjna. Tu sa przykłady:
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3207471.html

z których wybrałem dwa, które budzą we mnie mieszane uczucia

Modlitwa o cierpliwość wobec "starych"

Sorry, Boże,
ale moich starych czcić się nie da.
Są beznadziejni.
Chyba zdajesz sobie z tego sprawę?!
Jeśli są Twoim darem dla mnie,
to wielkie dzięki!
Póki co daj mi siłę,
żeby ich nie nienawidzić.

Modlitwa po rozstaniu z chłopakiem

Dziękuję ci Boże,
że udało mi się skończyć tą przyjaźń
Przecież on traktował mnie jak swoją własność
Boże dzięki za odwagę postawienia mu granic,
że nie ugięłam się pomimo groźby rozstania.
Dziękuję za odwagę powiedzenia mu prawdy
o jego kłamstwach, zazdrości, gadaniu o mnie innym.
Chroń mnie Panie od takich przyjaciół.


Przecież te modlitwy zakładają istnienie jakichś patologii!! A skoro w
zestawie jest też modlitwa przed imprezą, to ja może dorzucę naprędce modlitwę
przed wzięciem działki prochów.

"Pobłogosław Panie tę działkę i tych którzy ją przygotowali.
Spraw abym nie miał złej jazdy, daj mi wspaniały odlot
i chroń przed flashbackami. Nie zabieraj mnie jeszcze do siebie,
ale spraw, abym zawsze miał na działkę i żeby diler mnie nie kantował,
jako i ja go nie kantuję.
Amen."
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: Modlitwy (?) nietypowe 13.03.06, 19:43
      Witam,
      Ha, Romanie...
      Pozwolisz, że niejako w roli advocatus diaboli zapytam: a dlaczegóż treść przytoczonych przykładów jest kontrowersyjna?

      Wiadomo wszak, że ludzie posługują się różnymi kodami komunikacyjnymi...
      Innym przecież 'językiem' posłużysz się na codzień w rozmowie na przykład ze studentami a innym w rozmowie z Panem Hydraulikiem Który Przyszedł Naprawić Straszliwie Cieknący Kran, czyż nie? ;-)

      No przecież gdy do drzwi Twoich zapuka akwizytor oferujący odkurzacze (jakieś super-nowoczesne oczywiście) - to innym językiem będzie on przemawiał, gdy drzwi otworzy urocza niewątpliwie Pani domu, a innym - gdy z facetem będzie miał do czynienia... ;-)

      Tedy myślę po prostu, że i Kościół w końcu zauważył, że czas płynie...
      A metody dotrą się wcześniej, czy później. Chyba. Ale niekoniecznie ;-)

      Pozdrawiam
      cat_s
      • roman_j Re: Modlitwy (?) nietypowe 13.03.06, 20:38
        cat_s napisał:

        > Witam,
        > Ha, Romanie...
        > Pozwolisz, że niejako w roli advocatus diaboli zapytam: a dlaczegóż treść
        > przytoczonych przykładów jest kontrowersyjna?

        Dlaczego treśc jest kontrowersyjna, czy może raczej dlaczego ja treść uważam za
        kontrowersyjną? :-))
        Spróbuję to wyjaśnić, dlaczego mnie się te treści wydaja kontrowersyjne.
        Pierwszy przykład:
        "(...) Póki co daj mi siłę, żeby ich [rodziców] nie nienawidzić."
        Czyli ten, kto się ma ta modlitwą modlić z założenia nienawidzi swoich rodziców
        lub, o ile ma na to siłę, jest jedynie bliski tego uczucia. A jeśli ziom ich nie
        nienawidzi, a jedynie nie lubi i "nie trawi", jak to się mówi, to może się tak
        modlić? Czy tylko młodzi ludzie, którzy nienawidzą swoich "starych" powinni się
        modlić o cierpliwość, a pozostali już nie?

        Drugi przykład:
        "(...) Przecież on traktował mnie jak swoją własność. (...) Dziękuję za odwagę
        powiedzenia mu prawdy jego kłamstwach, zazdrości, gadaniu o mnie innym."
        To ma być modlitwa po rozstaniu z chłopakiem? Jeśli tak, to autorzy chyba
        zapomnieli dodać, że to modlitwa po zakończeniu jakiegoś cholernie toksycznego
        związku. Czy założenie jest takie, że innych związków między młodymi ludźmi nie
        ma albo że może inne się nie kończą lub może po ich zakończeniu nie trzeba
        wznosić modłów? :-))

        > Wiadomo wszak, że ludzie posługują się różnymi kodami komunikacyjnymi...
        > Innym przecież 'językiem' posłużysz się na codzień w rozmowie na przykład ze
        > studentami a innym w rozmowie z Panem Hydraulikiem Który Przyszedł Naprawić
        > Straszliwie Cieknący Kran, czyż nie? ;-)
        >
        > No przecież gdy do drzwi Twoich zapuka akwizytor oferujący odkurzacze (jakieś
        > super-nowoczesne oczywiście) - to innym językiem będzie on przemawiał, gdy
        > drzwi otworzy urocza niewątpliwie Pani domu, a innym - gdy z facetem będzie
        > miał do czynienia... ;-)
        >
        > Tedy myślę po prostu, że i Kościół w końcu zauważył, że czas płynie...
        > A metody dotrą się wcześniej, czy później. Chyba. Ale niekoniecznie ;-)

        Wszystko prawda. Ale jest jeden drobiazg: Ty mówisz o komunikacji w kontekście
        różnych odbiorców, a tu odbiorca jest zawsze ten sam. To nie Bóg modli sie do
        ziomala, ale ziomal do Boga. :-))
        Ale wiem, co miałeś na myśli. Każdy powinien się zwracać do Boga takim językiem,
        jakim się na codzień posługuje. I to jest w porządku. Tego nie kwestionuje. Ale
        to jest podobno modlitwa dla młodzieży. Nie dla dzieci ulicy (nic takiego nie ma
        ani w artykule, ani w podtytule modlitewnika), ale przeciętnego młodego
        człowieka. Dlaczego więc te modlitwy są takie "hardcorowe"? Czy to ma być sposób
        na przyciągnięcie zainteresowania młodych ludzi? Na zaimponowanie im? Ja tak to
        odbieram, może błędnie. No bo chyba nie zakładamy, że przeciętny młody człowiek
        odczuwa nienawiść do rodziców i potrzebna mu modlitwa o siły potrzebne do
        zwalczenia tego uczucia? Gdybym był przeciętnym młodym człowiekiem stroniącym
        zarówno od Kościoła, jak też od różnych subkultur, to pewnie uznałbym, że to
        bynajmniej nie są teksty dla mnie, a może wręcz zraziłbym się do Kościoła, który
        uznał arbitralnie, że lepiej wie, jaki jest mój stosunek do starych. :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka