Dodaj do ulubionych

Niespodzianka polityczna na Naszej Klasie...

13.05.09, 23:33
Przed chwilą wszedłem na NK i widzę, że mam nową wiadomość w skrzynce
odbiorczej. Okazuje się, że to zaproszenie. Zaproszenie od profilu sympatyków
Stronnictwa Demokratycznego w Płocku. Zdziwiłem się, bo mam włączoną opcję
nieprzyjmowania zaproszeń od profili fikcyjnych, więc zaglądam na profil.
Okazuje się, że nie jest oznaczony jako fikcyjny. Zgłaszam go jako fikcyjny i
zauważam, że na razie liczba sympatyków wynosi 1 (słownie: jeden). Przewijam
stronę i tu czeka mnie niespodzianka. Pierwszym sympatykiem (i pewnie też
założycielem tego profilu, choć niekoniecznie) jest płocki radny, który był
już w tylu ugrupowaniach w swojej karierze, że gdybym chciał je wszystkie
wyliczyć, to pewnie zabrakłoby mi palców u dwóch rąk.
Zaproszenie odrzuciłem. Z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że nie mogę być
sympatykiem partii, którą "przejął" i której szefuje Paweł Piskorski. A po
drugie, gdy patrzę na to, kto "przykleja" do SD w Płocku, to tylko utwierdzam
się w przekonaniu, że trzeba się od tego ugrupowania trzymać z daleka, a samo
ugrupowanie najlepiej z daleka od koryta. :-))
Obserwuj wątek
    • beerek Re: Niespodzianka polityczna na Naszej Klasie... 14.05.09, 08:46
      te konta fikcyjne to utrapienie na NK. ja przynajmniej raz w
      tygodniu dostaję jakieś zaproszenie, które z reguły odrzucam.
      wyjątek stanowią profile typu "Płockie ZOO", "Płocczanie", itp.
    • ernest_pinch Jasie Wędrowniczki 14.05.09, 10:03
      Polityczne "wedrowki" na plockim rynku to niejako norma. Nie bede wymienial nazwy partii do ktorej zawedrowal moj koleś, ktory poczatkowo dzialal w partii zupelnie roznej od tej w ktorej wylądowal. Przesledzilem kiedys sklad osobowy tej partii i wielu ludzi pokroju tego kolesia znalazlem.
      Odrażajace, jak ludzie potrafia "przeformatowac" swoje poglady, wycierac kąty po roznych partiach, byle tylko byla nadzieja nie wyjscia z pustymi łapskami z gry politycznej.
      W sumie co sie dziwić, wszak tłuszcza to kupuje...
      • beerek Re: Jasie Wędrowniczki 14.05.09, 14:02
        "kasa, Misiu, kasa...." ;)
      • roman_j Re: Jasie Wędrowniczki 14.05.09, 18:50
        ernest_pinch napisał:

        > Odrażajace, jak ludzie potrafia "przeformatowac" swoje poglady,
        > wycierac kąty po roznych partiach, byle tylko byla nadzieja nie
        > wyjscia z pustymi łapskami z gry politycznej.

        Żeby "przeformatować" swoje poglądy, to trzeba je najpierw mieć. A ja tych panów
        (a czasem też i pań) o to nie podejrzewam. :-))

        > W sumie co sie dziwić, wszak tłuszcza to kupuje...

        Lud głupi, to i kupi. :-))
        • ernest_pinch Re: Jasie Wędrowniczki 14.05.09, 20:09
          Jakies tam poglady musza miec. Np.: jestem taki mądry, wspanialy i cudowny ze nadaje sie do polityki. Mam narzedzia. Metody nie sa wazne :D
          Nie wiem czy pamietasz co mowil nieoceniony TZ, ze gdyby chcial zalozyc partie, prawdopodobnie musialby zawierac rozne kompromisy, uklady itd. i na koncu drogi, juz nie "gralby" tego co na poczatku, z czym startowal.
          • roman_j Re: Jasie Wędrowniczki 15.05.09, 10:13
            ernest_pinch napisał:

            > Jakies tam poglady musza miec. Np.: jestem taki mądry, wspanialy i
            > cudowny ze nadaje sie do polityki. Mam narzedzia. Metody nie sa
            > wazne :D

            No tak. Takie poglądy to oni na pewno mają. Ale tych nie trzeba nawet korygować
            skacząc z partii do partii. :-))

            > Nie wiem czy pamietasz co mowil nieoceniony TZ, ze gdyby chcial
            > zalozyc partie, prawdopodobnie musialby zawierac rozne kompromisy,
            > uklady itd. i na koncu drogi, juz nie "gralby" tego co na
            > poczatku, z czym startowal.

            To nieuniknione w demokracji. Tylko w absolutnej monarchii albo dyktaturze nie
            trzeba zawierać kompromisów, bo nie ma z kim. A przecież już za czasów I
            Rzeczpospolitej, kiedy obowiązywała zasada liberum veto, przyjmowano
            tylko takie rozwiązania, na które godzili się wszyscy, czyli na swój sposób
            kompromisowe.
            Jednak czym innym jest zawieranie kompromisów, gdzie zawsze można postawić
            granicę, której się nie przekracza w imię swoich poglądów, a czym innym
            kupczenie swoim głosem i oddawanie go za tym, kto da więcej lub więcej może dać.
            :-))
            • ernest_pinch Re: Jasie Wędrowniczki 15.05.09, 10:56
              Kompromisy kompromisami, ale i tak mozna wywolac rokosz albo zawiazac konfederacje.:)
              W "Polszcze" obecnej niektore typki polityczne uzurpuja sobie prawo do czegos co nazwalbym "dyktatem demokracji" (chociaz to zly termin).
              Chodzi o to, ze np w studiu telewizyjnym siedzi jakis gołowąs, pieje o demokracji i np. w temacie udzialu Walesy na wiecach Libertasu ruga, ze to kompromitacja, ze tak i owak. Slowo daje, mialbym chec wziasc takiego za uszko i powiedziec: młodziku, nikt ci nie broni glosic swego zdania, ale nie myl wolnego gloszenia pogladow z narzucaniem jakie dzialanie jest w duchu demokracji, a jakie nie ;) A jakby sie sadził, rzeklbym slowami Hansa Klossa: lubię takich cynicznych młodzieńców, Eryku Getting :D
    • roman_j Kolejne nazwiska... 15.05.09, 10:15
      Do grona sympatyków dołączyła dwójka kolejnych radnych. Jeśli za tymi
      "sympatiami" pójdzie też członkostwo, to klub radnych Ręcę Do Wynajęcia niedługo
      przyjmie barwy partyjne SD. I biorąc pod uwagę, kto kieruje tą partią, wcale
      mnie to nie zdziwi. :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka