Dodaj do ulubionych

Gorące uściski z Damaszku

    • beduinka swieta w Damaszku 25.12.05, 19:38
      Witam was kochani w pierwszy dzień świąt.

      Wczorajszy dzień spędziłam w Sajjida Zajnab.
      Cały dzień wczoraj padało. W ciągu dnia było tylko ok. 5-8 C, czyli jak na
      Syrię naprawdę zimno. A w nocy jeszcze zimmmmmnnniej.

      Wieczorem mieliśmy wspólną Wigilię ja, Ilaria, Patricia, jej chłopak, razem z
      Hind, arabską właścicielką domu, w którym mieszkamy. Następnie poszliśmy na
      pasterkę do Kościoła Zaitun (to ten, w którym Jan Paweł II był w czasie jego
      wizyty w Syrii). Zaczęła się o 23:30. Wychodziliśmy stamtąd o 1:15 (na hasło
      odwrotu wydane przez Hind) nadal się jeszcze nie skończyła. W kościele było
      dużo dziennikarzy, różne stacje telewizji, fotoreporterzy, no i niestety-stety
      naszą polsko-niemiecko-włoską grupkę adżanib bardzo chętnie fotografowali i
      filmowali. Ważnym elementem wczorajszej uroczystości było przyjście
      muzułmańskich przedstawicieli damasceńskich meczetów. Imamowie złożyli
      chrześcijanom życzenia świąteczne, a jeden z nich (z meczetu Abu Nur) dał
      ciekawę przemowę na temat wspólnego losu chrześcijan i muzułmanów żyjących
      razem w Syrii, na temat ich wspólnej przeszłości, teraźniejszości i
      przyszłości. Ministranci w kościele byli ubrani jak harcerze. Przy wyjściu z
      kościoła każdy otrzymywał czekoladkę w opakowaniu jednej z syryjskich sieci
      telefonii komórkowej.

      Dziś rano (o 7 rano – więc mi strasznemu leniwcowi – nie chciało się zwlec z
      łóżka) syryjscy chrześcijanie poszli na cmentarze odwiedzić groby swoich
      bliskich. Micheal poszedł i opowiedział mi, że niektórzy ludzie płakali –
      głośno i histerycznie – przy miejscach wiecznego odpoczynku członków swoich
      rodzin. Inni się witali ze zmarłymi rodzicami czy innymi krewnymi, pytając ich
      się jak się czują, oferując im kwiaty, kawę i słodycze, które przynieśli ze
      sobą, opowiadając im, co się u nich dzieje.

      • gajasirocco Re: swieta w Karawanseraju 25.12.05, 20:44
        Witam Cię nasza Beduinko! Pamiętamy o Tobie, tęsknimy i życzymy wielu pięknych
        przezyć na dalekim Bliskim Wschodzie! Dziękuję wszystkim, którzy się Tobą
        opiekują!
    • beduinka Witam was po raz ostatni w tym roku!!! 29.12.05, 18:10
      Witam was po raz ostatni w tym roku!!!

      W związku z tym życzę Wam wszystkiego NAJ! Oby wszystkie Wasze marzenia się
      spełniły, oby rok 2006 był pełen tylko szczęśliwych chwil. Życzę Wam też
      wspaniałej zabawy sylwestrowej? Jak zamierzacie spędzić tę noc? Ja wybieram się
      na Beduin Party na pustyni w okolicach Palmiry. Ja i moi współlokatorzy
      chcieliśmy przywitać Nowy Rok w sposób, jaki nie robiliśmy tego w swoich
      krajach. A czego nie ma w Europie? Pustyni (pomijam jakąś tam Pustynię
      Błędowskę i inne pseudo-pustynie). Liczymy na dobrą zabawę. Jedyne czego się
      obawiamy to zimno i przenikliwy wiatr. Dobrego humoru nam nie zabraknie.

      Dzisiaj był ostatni dzień zajęć w Instytucie. Szybko minęły te trzy miesiące. Z
      okazji końca zajęć i końca roku Maahad zorganizował nam przyjęcie z słodyczami,
      muzyką, tańcami. Egzaminy łaskawie wyznaczyli nam na tuż po Nowym Roku, czyli
      na 2, 3, 4 i 5 stycznia. Hurrraaa!!!!

      A potem 3 tygodnie wolności, czyli ferie. Prawdopodobnie znowu pojadę do
      Libanu. Jeśli przecisnę się przez tutejsze biurokratyczne węzełki .

      Jeśli chodzi o pogodę – to jest zimno (rano jak wychodzę – to czasem nawet 0 C,
      w ciągu dnia ok. 3-8 C), ale na szczęście nie pada.

      Ostatnio zobaczyłam się dwa muzea, których podczas tych wszystkich pobytów w
      Damaszku nie miałam jakoś okazji odwiedzić, a mianowicie Muzeum Historii
      Damaszku w Suk Sarudża oraz Muzeum Medycyny w Maristanie Nuri.

      Jutro mam w planach wybrać się z znajomymi do Barada Gorge, Zabadani i Bludanu.

      Pzdrw
      Mirka

      • gajasirocco Re: Witam was po raz ostatni w tym roku!!! 29.12.05, 18:54
        Tobie-kochana Beduinko-życzę najcudowniejszego Sylwestra w Palmirze (pozdrów
        przy okazji mojego ukochanego wielbłąda). Oby przyszły rok 2006 przynosił Ci
        tylko radosne chwile. Zyczę więc wiele uśmiechu, ciepełka, którego Ci teraz
        brakuje i szczęśliwego powrotu do Karawanseraju. Niech pustynia ma Cię w swojej
        opiece!!!
    • beduinka dodalam kolejne zdjecia z Syrii 29.12.05, 18:50
      community.webshots.com/user/beduinkawsyrii
      • gajasirocco Popraw link 29.12.05, 18:54

        • tetys Re: Popraw link 29.12.05, 22:14
          community.webshots.com/user/beduinkawsyrii :))

          Tobie Beduinko i Wam - froumowicze - szampańskiej zabawy sylwestrowej:)
          Spełnienia marzeń w Nowym Roku:)
    • beduinka Witam was po raz pierwszy w tym roku!!! 04.01.06, 18:05
      Witam was po raz pierwszy w tym roku!!!

      Kolejny rok funkcjonowania naszego forum… ile to już lat minęło… :-P

      Ostatnimi czasy, 30 stycznia, byłam w górach, zaledwie 30 km od Damaszku, lecz
      jakby w innej porze roku… trafiłam do krainy śniegu, gdzie Syryjczycy lepili
      bałwany (później przed powrotem do Damaszku stawiali je sobie na maskach lub
      dachach samochodów i wracali z nimi dumnie do pozbawionego śniegu Damaszku) i
      rzucali we mnie śnieżkami (nie pozostawałam im dłużna).

      Pochwalcie się jak spędziliście Sylwestra?!!! U mnie plany się w ostatniej
      chwili zmieniły i nie pojechałam do Palmiry. Spędziłam jednak Noc Sylwestrową
      dobrze się bawiąc. Najpierw w domu przed wyjściem posiedzieliśmy w domu z moimi
      współlokatorami nad piwem, potem poszłam z syryjskimi i palestyńskimi znajomymi
      do klubu na imprezę. Później musieliśmy wyjść ok. 1 w nocy, by odwieźć jedną z
      dziewczyn do domu, bo dłużej jej rodzicie nie chcieli pozwolić już zostać.
      Dalej kontynuowaliśmy na prywatce w jednym z domów na starym mieście (tutaj też
      spotkałam moją współlokatorkę Ilarię). Stamtąd wyszliśmy po 5 rano. Sklepiki na
      suku były już otwarte, a ludzie podążali na poranną modlitwę. My natomiast
      udaliśmy się do innego klubu (Cave del Baal). Stamtąd wróciłyśmy z filarią do
      domu ok. 6:30 i zrobiłyśmy pobudkę Michelowi, który wrócił do domu wcześniej.
      Przez najbliższe pół godziny opowiadaliśmy sobie nawzajem, co robiliśmy, a
      potem udaliśmy się odespać tę długą noc. A od rana trzeba się było trochę
      pouczyć, bo następnego dnia – tj. 2 stycznia rozpoczynały się egzaminy. Teraz
      mam je już wszystkie za sobą, wyniki będą 19 stycznia, lecz nie poczekam na
      nie, bowiem pojutrze jadę do Libanu i wracam do Syrii prawdopodobnie 31
      stycznia.

      Z tutejszych ciekawostek dodam, że jak wczoraj wybrałam się do Hidżra wal-
      Dżawazat (takie biuro, gdzie się załatwia m.in. sprawy pobytu, wizy wyjazdowo-
      powrotne i różne inne „niezwykle ważne” sprawy) – widać było, że zrobili tam
      noworoczne porządki. A mianowicie przed wejściem leżały siatki i worki z
      dokumentami obcokrajowców składanymi przez nich w celu uzyskania pobytu w Syrii
      lub wiz, wszystko z zdjęciami, kserami paszportów i wypełnionymi formularzami…
      w związku z tym, że wiał wiatr rozwiewało to wszystko po całej okolicy, wiatr
      posuwał je dalej po chodniku, po ulicy ;))

      Mam do was trudne pytanie. Jako że miałam któregoś dnia awarię sobii, stojącej
      u mnie w pokoju i wyciekł z niej wtedy mazut i niestety dostał się do stojącego
      w kącie pokoju plecaka. Próbowałam plecak prać, traktowałam go proszkiem do
      prania oraz płynem do mycia naczyń, lecz plecak cały czas śmierdzi mazutem… jak
      się tego zapachu pozbyć?

      I tym miłym akcentem na razie kończę i odezwę się do was ponownie już z
      Libanu!!!
      • gajasirocco Re: Witam was po raz pierwszy w tym roku!!! 04.01.06, 18:16
        beduinka napisała:

        > Witam was po raz pierwszy w tym roku!!!
        >
        > Kolejny rok funkcjonowania naszego forum… ile to już lat minęło… :-
        > P
        >
        > Ostatnimi czasy, 30 stycznia,.............wyprzedzasz nas z kalendarzem- u
        nas dopiero 4 styczeń.............
        -pozdrowionka z Karawanseraju_TĘSKNIMY!!!!

        byłam w górach, zaledwie 30 km od Damaszku, lecz
        > jakby w innej porze roku… trafiłam do krainy śniegu, gdzie Syryjczycy lep
        > ili
        > bałwany (później przed powrotem do Damaszku stawiali je sobie na maskach lub
        > dachach samochodów i wracali z nimi dumnie do pozbawionego śniegu Damaszku) i
        > rzucali we mnie śnieżkami (nie pozostawałam im dłużna).
        >
        > Pochwalcie się jak spędziliście Sylwestra?!!! U mnie plany się w ostatniej
        > chwili zmieniły i nie pojechałam do Palmiry. Spędziłam jednak Noc Sylwestrową
        > dobrze się bawiąc. Najpierw w domu przed wyjściem posiedzieliśmy w domu z
        moimi
        >
        > współlokatorami nad piwem, potem poszłam z syryjskimi i palestyńskimi
        znajomymi
        >
        > do klubu na imprezę. Później musieliśmy wyjść ok. 1 w nocy, by odwieźć jedną
        z
        > dziewczyn do domu, bo dłużej jej rodzicie nie chcieli pozwolić już zostać.
        > Dalej kontynuowaliśmy na prywatce w jednym z domów na starym mieście (tutaj
        też
        >
        > spotkałam moją współlokatorkę Ilarię). Stamtąd wyszliśmy po 5 rano. Sklepiki
        na
        >
        > suku były już otwarte, a ludzie podążali na poranną modlitwę. My natomiast
        > udaliśmy się do innego klubu (Cave del Baal). Stamtąd wróciłyśmy z filarią do
        > domu ok. 6:30 i zrobiłyśmy pobudkę Michelowi, który wrócił do domu wcześniej.
        > Przez najbliższe pół godziny opowiadaliśmy sobie nawzajem, co robiliśmy, a
        > potem udaliśmy się odespać tę długą noc. A od rana trzeba się było trochę
        > pouczyć, bo następnego dnia – tj. 2 stycznia rozpoczynały się egzaminy. T
        > eraz
        > mam je już wszystkie za sobą, wyniki będą 19 stycznia, lecz nie poczekam na
        > nie, bowiem pojutrze jadę do Libanu i wracam do Syrii prawdopodobnie 31
        > stycznia.
        >
        > Z tutejszych ciekawostek dodam, że jak wczoraj wybrałam się do Hidżra wal-
        > Dżawazat (takie biuro, gdzie się załatwia m.in. sprawy pobytu, wizy wyjazdowo-
        > powrotne i różne inne „niezwykle ważne” sprawy) – widać było,
        > że zrobili tam
        > noworoczne porządki. A mianowicie przed wejściem leżały siatki i worki z
        > dokumentami obcokrajowców składanymi przez nich w celu uzyskania pobytu w
        Syrii
        >
        > lub wiz, wszystko z zdjęciami, kserami paszportów i wypełnionymi
        formularzami&#
        > 8230;
        > w związku z tym, że wiał wiatr rozwiewało to wszystko po całej okolicy, wiatr
        > posuwał je dalej po chodniku, po ulicy ;))
        >
        > Mam do was trudne pytanie. Jako że miałam któregoś dnia awarię sobii,
        stojącej
        > u mnie w pokoju i wyciekł z niej wtedy mazut i niestety dostał się do
        stojącego
        >
        > w kącie pokoju plecaka. Próbowałam plecak prać, traktowałam go proszkiem do
        > prania oraz płynem do mycia naczyń, lecz plecak cały czas śmierdzi mazutem̷
        > 0; jak
        > się tego zapachu pozbyć?
        >
        > I tym miłym akcentem na razie kończę i odezwę się do was ponownie już z
        > Libanu!!!
        • beduinka Re: Witam was po raz pierwszy w tym roku!!! 04.01.06, 18:22
          gajasirocco napisała:

          >
          > > Ostatnimi czasy, 30 stycznia,.............wyprzedzasz nas z kalendarzem-
          > u

          no u nas czas leci inaczej.... a tak na serio bylam w gorach 30 grudnia

          > nas dopiero 4 styczeń.............
          > -pozdrowionka z Karawanseraju_TĘSKNIMY!!!!
          >
          > byłam w górach, zaledwie 30 km od Damaszku, lecz
          > > jakby w innej porze roku… trafiłam do krainy śniegu, gdzie Syryjczy
    • beduinka kolejne zdjecia dodane 04.01.06, 18:51
      kolejne zdjecia dodane

      community.webshots.com/user/beduinkawsyrii
      • tetys Re: kolejne zdjecia dodane 04.01.06, 19:35
        Nie wiedziałem że aż tak się w 2006 strefy czasowe poprzestawiały:)
        Zdjęcia super:) Oglądam właśnie:)

        Pozdrawiam cieplutko!!
    • beduinka syryjskie problemy :))) 02.02.06, 22:00
      30 stycznia wieczorem wróciłam do Syrii do Damaszku. I niestety musiałam
      wykupić na granicy nową wizę – bowiem urzędnik w Hidżra wa Dżawazat w Damaszku
      na mojej wizie wyjazdu i powrotu zapomniał jednej pieczątki. Dla mnie smutna
      wiadomość, bo musiałam się wykosztować na 28$, dla niektórych z was (tych
      planujących wyjazd do Syrii) dobra – bowiem okazuje się, że Polacy nie
      potrzebują starać się o wizę w ambasadzie, lecz mogą ją od ręki otrzymać na
      granicy. Po powrocie do Damaszku miałam kolejne kłopoty. Tych się akurat
      spodziewałam, bowiem Micheal podczas swojej wizyty w Libanie ostrzegł mnie już
      o kolejnym odchyle Hind właścicielki domu, w którym mieszkałam. A mianowicie do
      Ilarii (Włoszki, która z nami mieszkała, lecz już wróciła do siebie do kraju)
      przychodzili w gości różni znajomi. Jednym z nich był Rami, Palestyńczyk z
      Jordanii. W ten sposób go poznałam, podobnie jak i jej innych znajomych, a ona
      i moi inni współlokatorzy poznawali moich znajomych. Jako, że Patricia, Ilaria
      i Emilie wyjechały – były w domu puste pokoje do wynajęcia. Jak ja byłam w
      Libanie – to Rami przyszedł do Hind i oznajmił, że chce wynająć pokój. Ona na
      to chętnie przystała i pokazała mu pokoje. Gdy przyszedł ponownie – już z
      pieniędzmi, by opłacić czynsz – spytał się, czy Mirka nadal tu mieszka, w
      którym pokoju, gdzie jest, kiedy wróci. Wtedy Hind zaczęła wyzywać go od psów i
      krzyczeć, że jej dom to nie burdel. Wyrzuciła go, a także zdecydowała się wtedy
      mnie wyrzucić z domu. Tak więc jak wróciłam z Libanu (a było to po 9 wieczorem)
      byłam zobligowana od razu się wyprowadzić. Nie pozwoliła mi nawet jednej nocy
      spędzić w domu. Szybko skontaktowałam się ze znajomymi, którzy pomogli znaleźć
      mi inny pokój do wynajęcia i o godz. 11 wieczorem maszerowałam przez Bab Tumę z
      moimi 3 „tragarzami”. Dodam jeszcze, że w ramach swojej „życzliwości”, gdy
      podczas mojego pobytu w Libanie miałam wizytę mukhabaratu (służb
      bezpieczeństwa – takie wizyty są czymś normalnym) – powiedziała im, że ja się
      od niej wyprowadziłam i wyjechałam w Syrii w ten sposób powodując mi pewne
      komplikacje, bowiem będę musiała iść się ponownie rejestrować.

      Mieszkam nadal na Bab Tumie. Na parterze mieszka rodzina – rodzice plus dwójka
      dorosłych dzieci. Ojciec jest emerytowanym nauczycielem historii, matka – panią
      domu, córka – pracuje w laboratorium, a syn studiuje. Wynajmują dwa pokoje – mi
      i niemieckiemu studencie. Pokój mam duży – z jednej strony to dobrze, bo jest
      przestronnie, z drugiej źle – bo ciężko go porządnie ogrzać. Innymi minusami
      pokoju jest niewygodne łóżko (a raczej dwa niewygodne łóżka – bo tyle ich mam w
      pokoju – plus dwie kanapy), które przypomina żołnierskie łóżka w koszarach, a
      także lodówka, która działa tak mocno, że wszystko mi zamraża – włącznie z
      warzywami, owocami, chałwą, hummusem i cokolwiek w niej trzymam. Plusem jest,
      że dom jest czysty, świeżo wyremontowany. Mamy też taras, który jak tylko
      pogoda się ociepli – będzie miłym miejscem do posiedzenia i popykania nargili.

      Od wczoraj mam już także zajęcia w instytucie. Oprócz poszczególnych
      przedmiotów języka arabskiego (teksty, gramatyka itp.) doszła nam także nauka
      klasycznej i współczesnej literatury arabskiej. W podręczniku do współczesnej
      literatury arabskiej pierwszym tekstem jest przemówienie prezydenta Hafeza
      Asada….
      • tetys Re: syryjskie problemy :))) 03.02.06, 17:33
        Nieźle się sprawa skomplikowała ale to dobrze, że już się uspokoiło:))
        Kiedy wracasz do kraju? Wrzesień?

        Pozdrowienia:)
        • gajasirocco Re: syryjskie problemy :))) 03.02.06, 18:06
          Inshaalah!
          Napewno zostanie do samego końca!(czyli koniec wrzesnia)
        • beduinka Re: syryjskie problemy :))) 03.02.06, 19:09
          tetys napisał:

          > Nieźle się sprawa skomplikowała ale to dobrze, że już się uspokoiło:))
          > Kiedy wracasz do kraju? Wrzesień?

          poczatek pazdziernika... inshaallah
    • beduinka zmarzlam 03.02.06, 19:05
      Dzisiaj wybraliśmy się ja, Asia, Diana (pół Syryjka, pół Polka), jej chłopak i
      jeszcze dwie syryjskie dziewczyny na wycieczkę do Maaluli i Saydnayi.
      Wynajęliśmy dla nas busik na całą wycieczkę. W Maaluli przywitała nas mgła.
      Pojechaliśmy najpierw do Konwentu Św. Sergiusza i Bachusa. Zwiedziliśmy
      tamtejszy kościół, w którym znajdują się dwie ikony podarowane przez polskiego
      generała Andersa. Kościół ten zbudowany został w miejscu greckiej świątyni ku
      czci boga Apollo i nadal widoczne są pozostałości dawnej budowli, np. greckie
      kolumny. Kupiliśmy tu słynne wino wyrabiane przez miejscowych zakonników. Dalej
      zeszliśmy wąwozem w dół do miasteczka i odwiedziliśmy Klasztor św. Tekli,
      zwiedzając tam jej grób, kapliczki, kościół. Gdy nadszedł czas by opuścić to
      miejsce, okazało się, że Maalula przygotowała nam kolejną pogodową
      niespodziankę. Padało, potoki wody plus ciskane były w nas z niebios sporej
      wielkości kulki gradu. A my musieliśmy przejść jeszcze raz przez wąwóz, bowiem
      na górze zostawiliśmy nasz busik. Gdy udaliśmy się w stronę wąwozu – mieszkańcy
      Maaluli ostrzegali nas, by przy takiej pogodzie tam nie wchodzić. Z wąwozu
      wylewała się woda. Brnęliśmy w wodzie po kostki, po ścianach skał spływało na
      nas jeszcze więcej wody. Przeszliśmy wąwóz, co byłoby fajną przygodą, gdybyśmy
      po pokonaniu tej trudności mogli od razu zdjąć przemoknięte do suchej nitki
      ubrania i wziąć ciepły prysznic. Niestety my takiej możliwości nie mieliśmy.
      Usiedliśmy jednak w cafeterii przy klasztorze św. Sergiusza i Bachusa i
      złożywszy zamówienie na kanapki i herbatę, otoczyliśmy sobie (piecyk) i
      zaczęliśmy się przy niej grzać. Pracownik cafeterii litościwie podkręcił
      piecyk, by jak najlepiej i najszybciej nas ogrzał. Po zjedzeniu posiłku
      udaliśmy się do Saydnayi, gdzie szybko (bowiem wiał przenikliwy wiatr, który w
      połączeniu z naszymi przemokniętymi ubraniami sprawiał, że dygotaliśmy z zimna)
      zwiedziliśmy konwent leżący na pobliskim wzgórzu i wróciliśmy do Damaszku.

    • beduinka dunskie problemy oraz prof. Danecki w Damaszku 07.02.06, 16:06
      Jak pewnie słyszeliście – jednym z następstw publikacji karykatur proroka
      Muhammada w prasie najpierw duńskiej, a następnie przedruków przez inne
      europejskie i światowe gazety (pozdrowienia dla Rzeczpospolitej) spowodowały
      ostre reakcje w świecie muzułmańskim. W Syrii objawiło się to bojkotem
      produktów duńskich, a także demonstracją pod ambasadą duńską. Emocje
      demonstrantów doszły do takiego poziomu, że wdarli się na teren ambasady, którą
      splądrowali i podpalili. Podobne zajścia były pod ambasadą Norwegii. Jako że ta
      ostatnia jest na tej samej ulicy, przy której leży nasz Instytut Języka
      Arabskiego – widziałam szkody. W związku z tym rozstawili także pod ambasadami
      dodatkowych żołnierzy. Objawia się to niestety w ten sposób, że siedzą bądź
      leżą przysypiając na chodniku i trawniku w pobliżu ambasad i naszego Maahadu,
      znacznie ożywiając się o godz. 10:30-11:00, kiedy to w Instytucie jest przerwa,
      więc na ulicę wychodzą cudzoziemcy, a co dla nich ważniejsze cudzoziemki. Przy
      ambasadach ścinane są drzewa, bowiem to po nich demonstranci wspinali się, by
      wejść do ambasad lub przejść przez płot – więc w celu podwyższenia
      bezpieczeństwa innych ambasad – ścina się drzewa pozostawiając jedynie gołe
      kikuty pozbawione gałęzi bądź same pnie.

      A od kilku dni u nas w Damaszku jest prof. Danecki. Jutro tj. w środę o godz.
      18 odbędzie się w Akademii Języka Arabskiego spotkanie z nim na temat
      tłumaczenia z języka arabskiego na języki europejskie, a pojutrze (czwartek) o
      godz. 12 w Meczecie / Uczelni Muzułmańskiej Abu Nur wykład na temat terroryzmu.

      Pogodę w Damaszku mamy coraz cieplejszą – w ciągu dnia jest to kilkanaście
      stopni Celsjusza, ale w nocy nadal jest chłodno.

      Wczoraj wybrałyśmy się z Asią do kina na egipski film (tytułu nie pamiętam) z
      Muhammadem Fuadem w roli głównej. Był ciekawy i nawet nie tak bardzo kiczowaty
      jak wiele arabskich filmów o miłości. Przed rozpoczęciem filmu wyświetlana jest
      informacja o tym by nie rozmawiać, nie korzystać z telefonu, wynieść z sali
      płaczące dzieci, nie śmiecić oraz by korzystać z kinowego bufetu sprzedającego
      napoje i przekąski. Z wszystkich tych wskazówek – ludzie stosowali się chyba
      tylko do tej ostatniej.
      • gajasirocco Re: dunskie problemy oraz prof. Danecki w Damaszk 07.02.06, 16:19
        Martwię się o Ciebie...a może wrócić z prof. Daneckim do domku? Spotkałaś się z
        nim już osobiście? Właśnie się zastanawiałam, dlaczego się teraz nie wypowiada
        w prasie. Uważaj na siebie!!!
        • tetys Re: dunskie problemy oraz prof. Danecki w Damaszk 07.02.06, 16:26
          Wydawało mi się ze prof. Danecki 2 dni temu komentował wydarzenia z
          Bejrutu...hmmm...
          • beduinka Re: dunskie problemy oraz prof. Danecki w Damaszk 07.02.06, 16:42
            prof. Danecki odwiedza teraz oba kraje - Liban i Syrie
    • beduinka spotkania z prof. Daneckim 09.02.06, 13:12
      wczoraj w siedzibie Akademii Jezyka Arabskiego w Damaszku odbylo sie spotkanie
      z prof. J. Daneckim na temat historii stosunkow poslko-arabskich, tlumaczen z
      jezyka arabskiego na polski oraz na temat polskich ksiazek naukowych o tematyce
      arabistycznej.

      Dzisiaj rano spotkalismy sie z prof. w Ambasadzie, a potem udalismy sie na
      Uczelnie Abu Nur, gdzie prof. Danecki przedstawil wyklad pt. "Terroryzm, a
      islam". Wyklad ten wzbudzil oczywiscie duze emocje wsrod sluchajacych,
      szczegolnie, ze - jak powiedzial rektor Abu Nur - byla to pierwsza sytuacja by
      uczelnia muzulmanska zezwolila nie-muzulmanowi przeprowadzic na swoim terenie
      wyklad o takiej tematyce
      • gajasirocco Re: spotkania z prof. Daneckim 09.02.06, 13:22
        ...może powtórzy prof. Danecki wykład w Polsce? Chętnie bym się wybrała...
        (oczywiście z Tetyskiem!)
    • beduinka snieg w Damaszku 09.02.06, 13:40
      zapomnialam jeszcze napisac, ze w nocy sniezylo, wiec rano Damaszek pokazal nam
      sie w bialych barwach - szybko jednak snieg na ulicachstopnial - pozostal
      natomiast na okolicznych wzgorzach
    • beduinka ashura 11.02.06, 20:26
      Ostatnio szyici obchodzili Ashurę, czyli święto ku pamięci męczeńskiej śmierci
      Imama Hussaina (wnuka proroka Muhammada). Udałam się tego dnia do meczetu
      Sayyida Ruqayya (Ruqayya była córką Hussaina i także zmarła męczeńską
      śmiercią). Meczet zastałam przystrojony w czarne materiały porozwieszane na
      ścianach i kolumnach. Ludzie (w większości kobiety) siedzieli w sali, mężczyzna
      opowiadał (niestety po irańsku – więc nie za wiele zrozumiałam) historię życia
      i śmierci Hussaina. Kobiety płakały, niektóre wręcz histerycznie. Na dziedzińcu
      stali w kręgu mężczyźni i uderzali siebie rękami w piersi w rytm okrzyków
      jednego z nich, poruszając się przy tym dookoła kręgu i wpadając powoli w
      trans. Była to bezkrwawa ashura (w przeciwieństwie do obrazków zazwyczaj
      pokazywanych w telewizji bądź gazetach) – zabronione jest tu używanie narzędzi
      do samookaleczenia się. Siedziałam w sali modlitw, rozmawiając z kobietami -
      Syryjkami – muzułmankami-sunnitkami, które też przyszły zobaczyć jak wyglądają
      obchody ashury. Przychodziło coraz więcej ludzi. Robił się w sali coraz większy
      tłok, ludzie się popychali, pchali jedni na drugich. Jako, że miała się
      rozpocząć modlitwa, a nie chciałam siedząc odbierać miejsca, którego i tak
      brakowało – postanowiłam wyjść… i tu czekała mnie niespodzianka. Wszystkie
      drzwi meczetu zamknięto, bowiem przed meczetem były nadal tłumy, które chciały
      wejść, lecz meczet nie był w stanie ich pomieścić. No i ja nie mogłam wyjść i
      musiałam zostać w środku. Postanowiłam wrócić do sali i znaleźć gdzieś miejsce
      do siedzenia. Iranki pchały się, potoki ludzi płynęły w obie strony, co chwila
      ktoś się wywracał, mi też raz się to zdarzyło. W końcu znalazłam miejsce, by
      usiąść (nie w sali modlitewnej, lecz w miejscu, gdzie znajduje się grobowiec.
      Gdy skończyła się modlitwa drzwi zostały otwarte, wraz z ludźmi wyszłam na
      zewnątrz.
      • gajasirocco Wspomnienia z Damaszku 11.02.06, 21:23
        Bardzo mile wspominam pobyt w tym meczecie (cudowne klimatyzory podczas
        sierpniowych upałów), no i przesympatyczni ludzie, kobiety rzucajace cukierki,
        dzieciaki biegające po salach...prawdziwie piknikowa atmosfera!
    • beduinka punkowy jazz,muzulmanski dzien i pogoda 16.02.06, 12:42
      W poniedziałek wieczorem wybraliśmy się ze znajomymi do Centrum Kultury im.
      Asada na jazzowy koncert Matthew Herbert Big Band. Ich występ był wyśmienity.
      Jest to połączenie muzyki elektronicznej granej przez Matthewa oraz bardziej
      (choć nie w pełni) tradycyjnej muzyki jazzowej granej przez orkiestrę
      (fortepian, perkusja, gitara i 13 instrumentów dętych). Podczas koncertu
      zagrali następujące kawałki: Turning pages, The battle, Simple mind, Rivoli
      shuffle, The apartament, Misprints, Cafe de flore, Balloonerang, Foreign Bodies
      oraz The audience. Przed piosenką “The battle” oświadczyli, że utwór ten jest
      wyrażeniem ich antywojennej postawy, sprzeciwem wobec wojny w Iraku. W związku
      z tym przywieźli ze sobą z Wielkiej Brytanii gazety pochlebnie piszące o
      brytyjskim udziale w wojnie i podczas grania piosenki rwali je na kawałki i się
      nimi obrzucali. Natomiast podczas utworu „Balloonerang” wyjęli z kieszeni
      balony i zaczęli je nadmuchiwać wypuszczając z nich powietrze robiąc przy tym
      męczące dla uszu piski. Następna niespodzianka czekała na nas podczas
      piosenki „The audience”, kiedy to zgasły światła, dyrygent zamienił batutę na
      świecącą różnymi kolorami różdżkę, a muzycy wyjęli aparaty fotograficzne i
      zaczęli robić sobie nawzajem i publiczności zdjęcia. Połączenie muzyki
      elektronicznej i jazzowej udało się ciekawym eksperymentem, a to w połączeniu z
      uczynieniem z koncertu ciekawego show może przyciągnąć do dobrej jazzowej
      muzyki młodsze pokolenia publiczności.

      Przedwczoraj na zajęciach w pewnym momencie zdarzyło się, że nauczycielka
      zadała pytanie o to jak wygląda nasz zwykły dzień w Damaszku. A więc muzułmanie
      od nas grupy opowiedzieli, że wstają codziennie rano o godz. 4, modlą się,
      następnie spędzają 4 godziny przygotowując się do zajęć danego dnia, idą na
      zajęcia do instytutu, wracają się do domów i uczą się, robiąc sobie jedynie
      przerwy na modlitwy. Dodam jednak, że podczas przerwy skonfrontowaliśmy te
      odpowiedzi z przeciętnym dniem innych naszych muzułmańskich znajomych – i jakoś
      wyglądał całkiem inaczej. Mój na pewno wygląda inaczej ;-)))))))))

      A dzisiaj rano przywitaly nas znowu osniezone ulice (snieg padal w nocy), ale
      szybciutko wszystko sie stopilo, bowiem pogode mamy tutaj taka, ze w nocyt jest
      zimno i sniezy, a w dzien swieci slonce i jest cieplo
    • beduinka pourodzinowo 21.02.06, 17:48
      Witajcie!!!
      Po pierwsze Wielkie dzięki za życzenia urodzinowe. Urodziny spędziłam
      wyśmienicie. W czwartek bawiłam się na przyjęciu w Hotelu Four Seasons,
      natomiast w piątek wyprawiłam prywatkę u mnie w mieszkaniu (wrzucę Wam jakieś
      zdjęcia).


      Poza tym ostatnio żyję jedynie moim zwykłym syryjskim życiem (tj. nauka w
      instytucie i wyjścia z przyjaciółmi) i nigdzie teraz nie wyjeżdżałam… choć mam
      ochotę w któryś weekend gdzieś się znowu ruszyć – szczególnie, że robi się już
      coraz cieplej.

      Pozdrawiam

      Mirka / Beduinka / Amira
      • tetys Re: pourodzinowo 21.02.06, 18:03
        Hej!

        To Twoje syryjskie życie jest podobne troche do mojego polskiego...:)
        U nas też wiosnę czuć.

        Odzywaj się częściej bo pusto trochę bez Ciebie.

        Pozdrawiam
        • beduinka Re: pourodzinowo 21.02.06, 18:14
          > Hej!
          >
          > To Twoje syryjskie życie jest podobne troche do mojego polskiego...:)

          mozliwe :))))

          > U nas też wiosnę czuć.

          nie wierze... mam teraz u siebie w mieszkaniu polska telewizje i widzie w
          wiadomosciach czy teleekspresie jak u was bialo i snieznie... zebys poczul
          wiosne to bys chyba musial miec baaaaaaaaaaardzo dluuuuuuuuuuugi nooooos

          >
          > Odzywaj się częściej bo pusto trochę bez Ciebie.

          tak jest
          a tymczasem wyslalam ci maila :)))
          >
          > Pozdrawiam
          • tetys Odpowiedziane:) 21.02.06, 18:36
            Nie wiem czemu, ale za każdym razem kiedy próbuję odpowiedzieć na Twój adres
            gazetowy, wyświetla się że odpowiadam na adres w interii...no cóż, mam nadzieje
            że przeczytasz odpowiedź:)
            • beduinka Re: Odpowiedziane:) 21.02.06, 18:45
              bo mam ustawione przekierowywanie wiadomosci na poczte na interii

              mozesz tez zawsze pisac na moj adres na yahoo
              • gajasirocco Re: Odpowiedziane:) 21.02.06, 18:51
                A cóż to za interesy poza forum prowadzicie? Prosimy nie uciekać na priva!
                • beduinka Re: Odpowiedziane:) 22.02.06, 16:34
                  gajasirocco napisała:

                  > A cóż to za interesy poza forum prowadzicie? Prosimy nie uciekać na priva!

                  tajne lamane przez poufne
                  • gajasirocco Re: Odpowiedziane:) 22.02.06, 17:02
                    Jakaś tajna misja Beduinki????
                    Witam- u nas znów śnieży!!!
                    • beduinka Re: Odpowiedziane:) 22.02.06, 18:15
                      gajasirocco napisała:

                      > Jakaś tajna misja Beduinki????

                      tajna misja dla Tetyska :))))

                      > Witam- u nas znów śnieży!!!

                      a u nas coraz cieplej
      • gajasirocco Re: pourodzinowo 21.02.06, 18:10
        Ja też pozdrawiam i cieszę się, ze miło spędziłaś urodzinki (mam nadzieję, że
        pamietasz komu zawdziędzasz ten dzień). Dałam dzisiaj Benkowi stary aparat M. z
        nowym numerem dla Ciebie- w marcu rusza na podbój Syrii i obiecał podrzucić na
        stare miasto, więc sama już podaj mu jakieś miejsce spotkania. Podałam również
        Twoje syryjskie telefony. A ja w niedzielę lecę na study z Twoim Semim z K.
        • beduinka Re: pourodzinowo 21.02.06, 18:17
          gajasirocco napisała:

          > Ja też pozdrawiam i cieszę się, ze miło spędziłaś urodzinki (mam nadzieję, że
          > pamietasz komu zawdziędzasz ten dzień).

          komu??

          > Dałam dzisiaj Benkowi stary aparat M. z
          >
          > nowym numerem dla Ciebie-

          fajnie... dalas cos jeszcze????

          w marcu rusza na podbój Syrii i obiecał podrzucić na
          > stare miasto, więc sama już podaj mu jakieś miejsce spotkania. Podałam
          również
          > Twoje syryjskie telefony.

          to ja sie jeszcze z nim spisze mailowo

          > A ja w niedzielę lecę na study z Twoim Semim z K.

          baw sie dobrze
          • arusa Re: pourodzinowo 22.02.06, 18:06
            Mirka, napisalam do Ciebie na 2 komorki zyczenia w dniu urodzin :) mam nadzieje,
            ze dostalas :)
            Sto lat staruszko!
            • beduinka Re: pourodzinowo 22.02.06, 18:13
              arusa napisała:

              > Mirka, napisalam do Ciebie na 2 komorki zyczenia w dniu urodzin :) mam
              nadzieje
              > ,
              > ze dostalas :)
              > Sto lat staruszko!

              dostalam zyczenia na syryjska komorke... dziekuje... pozdrawiam
    • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 27.02.06, 15:53
      W środę wybrałam się do teatru na przedstawienie teatralno-muzyczne pt. „Ad-
      Dumari” przygotowane przez trzy grupy tancerzy i aktorów: Grupa Teatru i Tańca
      Gilnar, Grupa Alissar oraz Grupę Teatralną Wannus. Akcja przedstawienia toczyła
      się w dziewiętnastowiecznym Damaszku, równolegle w świecie ludzi oraz dżinów.
      Występ zachwycił mnie perfekcją niezwykle żywiołowego tańca, piękną muzyką,
      strojami, a także grą światła i postanowiłam pójść na to samo przedstawienie
      jeszcze raz. Tymczasem na pojutrze zaplanowałam sobie koncert syryjskiej
      orkiestry smyczkowej.

      Ten weekend spędziłam aktywnie. W piątek wybraliśmy się ze znajomymi w góry i
      połaziliśmy sobie w okolicy Zabadani i Bludanu. Jest tam chłodniej niż w
      Damaszku, lecz chłodne powietrze i spacery tylko zaostrzyły nasze apetyty.
      Zjedliśmy obiad spoglądając z okna na ośnieżone szczyty i wróciliśmy do
      Damaszku. Wieczorem wyjście do klubu, trzy godziny snu i wyjazd na kolejną
      wycieczkę. Tym razem nad jezioro Zarzur. Obeszliśmy całe jezioro, wokół którego
      rodziny syryjskie siedziały sobie na kocykach spożywając przygotowywane na
      miejscu jedzenie i nas trzy europejskie dziewczyny zapraszając do posiłku.
      Wokół jeziora rosną drzewa iglaste, które wyglądają i pachną zupełnie tak samo,
      jak u nas w Polsce. Do życia budziły się kwiatki, wychodząc z ziemi i pokazując
      swoje nieśmiałe na razie oblicze. Poprzedniego dnia na ulicach Zabadani
      oczarowały mnie kwitnące białym kwieciem drzewa.


      • tetys Re: Gorące uściski z Damaszku 27.02.06, 16:27
        beduinka napisała:

        > W środę wybrałam się do teatru na przedstawienie teatralno-muzyczne pt. „
        > Ad-
        > Dumari” przygotowane przez trzy grupy tancerzy i aktorów: Grupa Teatru i
        > Tańca
        > Gilnar, Grupa Alissar oraz Grupę Teatralną Wannus. Akcja przedstawienia
        toczyła
        >
        > się w dziewiętnastowiecznym Damaszku, równolegle w świecie ludzi oraz dżinów.
        > Występ zachwycił mnie perfekcją niezwykle żywiołowego tańca, piękną muzyką,
        > strojami, a także grą światła i postanowiłam pójść na to samo przedstawienie
        > jeszcze raz. Tymczasem na pojutrze zaplanowałam sobie koncert syryjskiej
        > orkiestry smyczkowej.

        Mówią, że studenci tylko balują, a tu proszę! Życie kulturalne kwitnie:)
        > Ten weekend spędziłam aktywnie. W piątek wybraliśmy się ze znajomymi w góry i
        > połaziliśmy sobie w okolicy Zabadani i Bludanu. Jest tam chłodniej niż w
        > Damaszku, lecz chłodne powietrze i spacery tylko zaostrzyły nasze apetyty.
        > Zjedliśmy obiad spoglądając z okna na ośnieżone szczyty i wróciliśmy do
        > Damaszku. Wieczorem wyjście do klubu, trzy godziny snu i wyjazd na kolejną
        > wycieczkę. Tym razem nad jezioro Zarzur. Obeszliśmy całe jezioro, wokół
        którego
        >
        > rodziny syryjskie siedziały sobie na kocykach spożywając przygotowywane na
        > miejscu jedzenie i nas trzy europejskie dziewczyny zapraszając do posiłku.
        > Wokół jeziora rosną drzewa iglaste, które wyglądają i pachną zupełnie tak
        samo,
        >
        > jak u nas w Polsce. Do życia budziły się kwiatki, wychodząc z ziemi i
        pokazując
        >
        > swoje nieśmiałe na razie oblicze. Poprzedniego dnia na ulicach Zabadani
        > oczarowały mnie kwitnące białym kwieciem drzewa.

        U nas to się nazywa chyba wiosna:)

        Trzymaj się ciepło!

    • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 28.02.06, 17:43
      tak tylko na chwilke wpadlam, bo zaraz lece na koncert syryjskiej orkiestry
      smyczkowej

      u nas w Syrii jest juz naprawde cieplutko i bardzo przyjemnie :))))))))))
    • beduinka skrzypce u sultana 01.03.06, 16:23
      Witajcie,
      Kurtka stała się już dla mnie tutaj niepotrzebnym elementem ubioru. Wiosna!!!!
      Wiosna!!! Jest ciepło i słonecznie i pięknie.

      Wczoraj byłam na koncercie syryjskiej orkiestry smyczkowej
      zatytułowanym „Europejska muzyka na osmańskim dworze”. Muzycy wystąpili pod
      batutą tureckiego dyrygenta Erem Araci, który uważany jest za jednego z
      najlepszych tureckich dyrygentów młodego pokolenia. Ukończył studia na
      Univercity of Edinburgh, napisał pracę doktorską nt. życia i pracy twórczej
      tureckiego kompozytora Ahmeta Nadana Sayguna (początek XX w.). Dalsza jego
      praca naukowa – kontynuowana na Univercity of Cambridge – dotyczyła życia i
      twórczości Guiseppe Donizatti Pasha. Erem Araci jest współzałożycielem i
      dyrektorem Londyńskiej Akademii Muzyki Dworu Osmańskiego (Londyn Academy of
      Otoman Court Music) – gdzie wykonywana jest europejska muzyka skomponowana w
      lub dla osmańskiej Turcji. Erem Araci jest autorem licznych artykułów w prasie
      specjalistycznej i występuje w różnych częściach świata. Na wczorajszym
      koncercie zagrano następujące utwory:
      • Jean-Babtiste Lully - Marche pour la ceremonie des Turcs
      • Guiseppe Donizetti – Marcia Favorita del Gran Sultano Mahmud II
      • Gaetano Donizetti – Gran Marcia Militare Imperiale Sultano Abdulmecid
      • Callisto Guatelli – Marche de L’Exposition Ottomane
      • Sultan Abdulaziz – Invitation a’la valse
      • Sultan Murad V – Schottiche
      • Fehime Sultan – Marche L’Union Nationale
      • Burhaneddin Efendi – Grande Marche
      Jak widać z nazwisk kompozytorów nie tylko Francuzi i Włosi komponowali utwory
      dla osmańskiego dworu, lecz także sułtani i członkowie ich rodzin. Każde
      wykonanie poprzedzone było interesującym mini-wykładem nt. kompozytora oraz
      okoliczności powstania utworu.

      Dzisiaj wybieram się ponownie na przedstawienie „Ad-Dumari”, które już jakiś
      czas temu obejrzałam, lecz które tak mnie zachwyciło, że chcę je jeszcze raz
      zobaczyć.


      ----
      ‘’ informacje nt. kompozytora oraz tytuły utworów i nazwiska ich kompozytorów
      zaczerpnęłam z ulotki inofmacyjnej nt. powyższego koncertu.
      • tetys Re: skrzypce u sultana 01.03.06, 16:41
        Witaj!
        U nas jeszcze mróz i śnieg, ale już marzec, więc wiosna jest w pobliżu:)
        • gajasirocco Całuski dla Beduinki! 05.03.06, 20:10
          A dla Was przywiozłam pełen plecak egipskiego słoneczka!
          Beduinko-mieliśmy na study nawet Syryjczyków, może się odezwą z pozdrwowieniami
          dla Ciebie. Gdybym wczesniej wiedziała, to przekazałabym jakieś drobiazgi. Czy
          dotarł telefon z Benkiem?
          • beduinka Re: Całuski dla Beduinki! 07.03.06, 13:53
            gajasirocco napisała:

            > A dla Was przywiozłam pełen plecak egipskiego słoneczka!
            > Beduinko-mieliśmy na study nawet Syryjczyków, może się odezwą z
            pozdrwowieniami
            >
            o tym to sie dowiesz z maila

            > dla Ciebie. Gdybym wczesniej wiedziała, to przekazałabym jakieś drobiazgi.
            Czy
            > dotarł telefon z Benkiem?

            Benek mowil, ze dotrze do Dmaszku ok. 10 marca
    • beduinka wiosna,weekend i swiets 07.03.06, 13:49
      Witajcie z wiosennej Syrii,

      Ostatni weekend spędziłam z rodziną jednego ze znajomych poza Damaszkiem. Był
      to czas oglądania rodzinnych filmików i zdjęć, jedzenia przepysznego domowego
      jedzonka i zabawy z dziećmi. Taki lekki, miły czas, który przyjemnie wspominam.

      Byłam wczoraj w Centrum Kultury Arabskiej przy Ministerstwie Kultury na
      wykładzie na temat konfliktu międzypokoleniowego. Od 18 marca Aleppo będzie
      Stolicą Kultury Islamu, czemu towarzyszyć będą różne konferencje i wystawy.
      Trwają też teraz w Damaszku targi edukacyjne (EDEX), na które zamierzam się
      dzisiaj wieczorem wybrać.

      Jutro, tj. 8 marca obchodzone jest tutaj w Syrii Święto Rewolucji, tj. rocznica
      objęcia władzy przez partię Ba’ath. Z okazji tego dnia, lecz z okazji innego
      święta, tj. Dnia Kobiet życzę naszym forumowiczkom wszystkiego najlepszego. Z
      innych świąt obchodzonych w marcu w Syrii czeka nas jeszcze 16 marca Dzień
      Nauczyciela, a 21 marca Dzień Matki.

      Pzdrw

      Mirka
    • beduinka Gorące uściski z Hamy 10.03.06, 22:44
      na szybciutko was pozdrawiam z Hamy
      wiecej napisze wkrotce z Damaszku
      o tej wycieczce m.in. do Hamy i Afamy i nie tylko oraz poprzedniej wycieczce do
      Sweidy, Qanawat i Djebel Druz

      buziaki dla wszystkich
    • beduinka Djebel Druz 11.03.06, 18:13
      mam jeszcze troche czasu przed wyjazdem na dworzec, by pojechac autobusem do
      Damaszku, wiec moze cos jeszcze napisze

      8 marca (sroda) byl dniem wolnym od zajec, wiec zdecydowalam sie wybrac z
      kolega do Djebel Druz. Pojechalismy najpierw do Sweidy (1,5 h, autobus odjezdza
      z Baramki, kosztuje 45 SL).
      Sweida wyroznia sie willowa zabudowa, o domach w stylu poludniowoamerykanskim
      Zwiedzilismy muzeum, gdzie znajduja sie ciekawe zbiory od czasow neolitu az po
      okres islamu
      Pozniej udalismy sie autobusem (3 SL za osobe) do miejscowosci Qanawat. Dam
      obejrzelismy swiatynie zeusa, laznie, seraj i palnuje powrocic tam jeszcze raz,
      bowiem nie udalo mi sie wszystkiego zobaczyc, a takze chetnie poznalabym blizej
      zwyczaje i tradycje druzyjskie, a zostalam zaproszona do rodziny tam
      mieszkajacej, wiec za jakis czas z tego zaproszenia skorzystam
    • beduinka Afamia i Hama 11.03.06, 18:26
      W czwartek wieczorem, a moze raczej w nocy przywedrowal mi do glowy pomysleczek
      wyjazdu gdzies tam sobie przed siebie. Lezac na kanapie w salonie, ogladajac w
      telewizji horror i przerzucajac kartki przewodnika - wybralam wycieczke do
      Afamii i Hamy.

      Rano wsiadlam w autobus z Damaszku do Hamy (dworzec Karajat Harasta, 100 SL, 2
      h). W Hamie udalam sie z dworcu autobusow na dworzec minibusow i wsiadlam w
      serwid do Suqleibiji (50 min, 20 SL). Tam przesiadlam sie w kolejny serwis,
      ktory zawiozl mnie do Afamii (10 min, 5 SL).

      Najpierw zwiedzilam muzeum (5 SL - bilet dla studentow), ktore znajduje sie w
      imponujacym budynku. Jego perelkami sa cudowne mozaiki, ale i inne eksponaty z
      Afamii wzbudzaja zachwyt.

      stamtad zostalam podwieziona do ruin (wstep 150 sl, studenci 10 sl) i ciag
      dalszy nastapi kiedy indziej, bo musze wracac do Damaszku
    • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 12.03.06, 21:51
      Hej
      A wiec powróciłam do Damaszku i szybciutko was pozdrawiam.
      Info dla Tetyska: powiedziano mi w Ma’ahadzie, że nie trzeba być pełnoletnim by
      podjąć tu naukę, więc możesz przyjeżdżać.
      Uściski
      Beduinka

      • tetys Re: Gorące uściski z Damaszku 12.03.06, 22:00
        Ooo! Co za nowina:) Bo ja już o Abu Nour myślałem, hihi:)
        Rozczytam się I zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
        Pozdrawiam!
        • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 12.03.06, 22:07
          ja bym wolala Instytut w Mezzeh niz Abu Nur, ale to ty musisz zdecydowac
    • tetys Re: Gorące uściski z Damaszku 12.03.06, 22:08
      Tylko że Ma'had oferuje kursy 3-miesięczne, więc nijak nie mam jak tego
      zorganizować.... sytuacja się komplikuje!
      • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 12.03.06, 22:24
        no ale nie musisz cale 3 miesiacena zajecia chodzic
    • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 13.03.06, 13:47
      a u nas juz calkiem cieplutko
      sloneczko swieci :))))))

      buziaki

      a dzisiaj ide do teatru na sztuke "Shitra"
      • gajasirocco Re: Gorące uściski z Damaszku 13.03.06, 14:15
        ...u nas też dzisiaj słoneczko, lecz jutro zapowiadają nowe opady sniegu! Więc
        szufla do odśnieżania Karawanseraju znów się przyda!
        Miłego teatrowania się!
    • beduinka Re: Gorące uściski z Damaszku 15.03.06, 16:02
      Witajcie,
      Wczoraj byłam na koncercie skrzypcowo-fortepianowym zagranym przez wyśmienitych
      muzyków węgierskich.

      Jutro wyjeżdżam na min. tydzień do Aleppo, by uczestniczyć w obchodach
      festiwalu „Aleppo stolicą kultury muzułmańskiej”.

      Gaju – telefon dotarł.
      • gajasirocco Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 16:05
        Cieszę się, że masz telefonik. Za jakiś czas znów ktoś leci do Syrii, pomyśl
        czy coś ważnego potrzebujesz!
        Baw się dobrze w Allepo!
        • tetys Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 16:07
          Dołączam się do życzeń:))
        • beduinka Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 16:14
          gajasirocco napisała:

          > Cieszę się, że masz telefonik. Za jakiś czas znów ktoś leci do Syrii, pomyśl
          > czy coś ważnego potrzebujesz!
          > Baw się dobrze w Allepo!

          w grudniu pisalam ci liste rzeczy, ktore potrzebuje, lecz wtedy nie udalo sie
          ich wszystkich wyslac. po prostu - jesli jest okazja - przeslij mi to, co wtedy
          przygotowalas
          • gajasirocco Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 16:21
            ...myślisz, że coś z tego zostało? Zjedli na Bemowie! Pomysl, czy coś bardzo
            ważnego, bo pojadą obcy ludzie do Allepo!
            Przesyłam całuski (mam nadzieję, ze tym razem Tetysek się nie dołączy!)
            • beduinka Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 16:28
              gajasirocco napisała:

              > ...myślisz, że coś z tego zostało? Zjedli na Bemowie!

              no to szkoda, ze tak dalas im te rzeczy rozdziobac

              Pomysl, czy coś bardzo
              > ważnego, bo pojadą obcy ludzie do Allepo!
              > Przesyłam całuski (mam nadzieję, ze tym razem Tetysek się nie dołączy!)

              ja tam jestem chetna na caluski od Tetyska
              • gajasirocco Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 16:43
                ...chyba zaniemówi z wrażenia po takiej propozycji!
                • tetys Re: Gorące uściski z Karawanseraju 15.03.06, 17:35
                  No to przesyłam internetowe całuski do Beduinki:*
                  • beduinka Re: Gorące uściski z Karawanseraju 19.03.06, 17:51
                    dziekuje i odcalowywuje
    • beduinka pzdrw z aleppo - opisze jutro /bt 18.03.06, 19:59
      • gajasirocco Pozdrowienia z Karawanseraju! 18.03.06, 20:30
        Baw się dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka