aisza5 W TV HBO 21-01-09 22,00 "Bóg ma nas dosyc..." 17.01.09, 00:57 "Zagubienie chłopcy z Sudanu" Nękany wojną domową Sudan i cień szansy na lepsze zycie w USA. Czy ten sen ma szansę się spełnic? Trudne pytanie stawiają autorzy poruszającego filmu, który zdobył na festiwalu w Sundance główną nagrode jury oraz nagrodę publiczności. Jednym z producentów dokumentu jest Brad Pitt, a narratorką oryginalnej wersji- Nicole Kidman. Ten film trzeba obejrzec!!!!!!! I zdać relacje na forum! Odpowiedz Link
aisza5 Sudan: Znowu mogą chodzić 18.01.09, 21:35 afryka.org//?showNewsPlus=3561 Sudan: Znowu mogą chodzić Akuch Ajak Bol stracił nogę w wieku 9 lat po tym, jak jego rodzice z braku pieniędzy próbowali leczyć opuchliznę ziołami u miejscowego uzdrowiciela. W rezultacie mała rana zamieniła się w poważną infekcję, która doprowadziła do amputacji. „Kiedy obcięli mi nogę, wcale się nie martwiłem - poczułem nawet ulgę, po nareszcie przestała mnie boleć" - przyznaje Akuch. W tym roku, po dwóch latach od amputacji, dopasowano mu protezę w specjalistycznym ośrodku finansowanym ze środków Czerwonego Krzyża i rządu Sudanu. Teraz Akuch potrafi bez pomocy kul wejść po schodach ośrodka, a jeszcze dwa lata temu był inwalidą. "Chciałbym w przyszłości zostać lekarzem. Lekarze pomagają ludziom robić wiele rzeczy" - mówi Akuch. Szacuje się, że w południowym Sudanie, z powodu min przeciwpiechotnych i trwającej od lat wojny, ponad 80 tysięcy ludzi potrzebuje protez kończyn. „Wielu ludzi zostało rannych ale nie miało dostępu do pomocy medycznej i do rehabilitacji, czasem nawet po kilkanaście lat. W ciągu 19 lat od momentu rozpoczęcia wojny, tylko 5 tysięcy ludzi miało szansę na dopasowanie protez." - wylicza Mary Keiden, sudańska Minister Opieki Społecznej. Teraz, dzięki 1,8 milionom dolarów dotacji, otwarto nowoczesne centrum rehabilitacji w Jubie, stolicy południowego Sudanu. To ogromny krok naprzód. Pracownicy centrum będą mieli teraz możliwość udzielenia pomocy i dopasowania protez tysiącom ludzi rocznie. Szacuje się jednak, że na zaspokojenie potrzeb wszystkich rannych potrzeba około 40 lat. Teraz najważniejsze jest wyszkolenie jak największej ilości specjalistów, zarówno przyuczonych do produkcji, jak i do dopasowywania protez, którzy mogliby również docierać z pomocą na prowincję, do bardziej oddalonych zakątków regionu. Obecnie w centrum pracuje pięciu techników z Kenii, a 26 Sudańczyków jest szkolonych w podobnych ośrodkach w Tanzanii i Kenii. Odpowiedz Link
aisza5 Re: SUDAN 18.02.09, 14:05 SUDAN (Republika Sudanu) Stolica: Chartum Waluta: funt sudański (SDG), 1 SDG = 100 piastrów 1 USD = 2,21 SDG (kurs z 21.11.2008) Języki urzędowe: arabski, angielski www.kair.polemb.net/index.php?document=303#SUDAN WIZA, PRZEPISY WJAZDOWE Między Polską a Sudanem obowiązuje ruch wizowy. Nie ma możliwości otrzymania wizy na lotniskach ani w portach. Ze względu na brak sudańskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Polsce o wizę tranzytową lub pobytową można ubiegać się w urzędach konsularnych akredytowanych w innych krajach. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest uzyskanie wizy blankietowej bez osobistego kontaktu z urzędem sudańskim, jednak wówczas formalności wizowe muszą być dopełnione wcześniej w MSW w Chartumie przez konkretną firmę lub obywatela sudańskiego. W tym celu muszą oni przedłożyć kopię paszportu cudzoziemca. W przypadku aplikowania o wizę w Ambasadzie Sudanu w Kairze potrzebna jest nota polskiej ambasady, 2 zdjęcia oraz paszport z okresem ważności nie krótszym niż 6 miesięcy. Wiza udzielana jest na 30 dni i kosztuje 100 USD. Łatwo można uzyskać przedłużenie wizy pobytowej. Posiadanie wizy izraelskiej jest równoznaczne z odmową udzielenia promesy wizy sudańskiej. Aby uzyskać wizę z prawem do pracy lub w celu podjęcia nauki albo stażu, należy do wniosku wizowego dołączyć pismo z instytucji oferującej zatrudnienie lub stosowny dokument z uczelni sudańskiej. Od podróżujących samolotem władze Sudanu pobierają na lotnisku w Chartumie opłatę wyjazdową (departure fee) w wysokości 35 SDG. PRZEPISY CELNE Regulacje celne zawierają wiele rygorystycznych przepisów dotyczących przywożenia lub wywożenia rzeczy do użytku osobistego. Należy pamiętać, aby w deklaracji celnej zgłaszać wwożone przedmioty o znacznej wartości. Zakazane jest posiadanie i wywóz wyrobów z kości słoniowej. Od niedawna obowiązuje podatek VAT, chociaż odzys kanie go przy wyjeździe może być dla cudzoziemca uciążliwe ze względu na opieszałość urzędów. PRZEPISY PRAWNE Obowiązuje całkowity zakaz przywozu i spożywania alkoholu. Naruszenie obowiązującej w Sudanie prohibicji pociąga za sobą karę grzywny. Może też wywołać negatywne reakcje Sudańczyków. Za próbę przemytu narkotyków grozi kara śmierci. Zniesiono natomiast ostatnio restrykcyjne przepisy dotyczące wwozu i wywozu dewiz oraz obrotu nimi. Waluty zachodnie można obecnie swobodnie wymieniać w kantorach prywatnych i bankach (nie ma obowiązku okazywania paszportu). Przestał także obowiązywać wymóg uzyskiwania zgody Ministerstwa Informacji na fotografowanie w miejscach publicznych. Obecnie zakaz wykonywania zdjęć obejmuje jedynie miejsca mające znaczenie dla obronności kraju (budynki rządowe, obiekty wojskowe, węzły i główne szlaki komunikacyjne oraz mosty). MELDUNEK Istnieje obowiązek meldunkowy (w ciągu 3 dni od przyjazdu). Formalności można załatwić indywidualnie (opłata 87 SDG) bądź przez administrację hotelową lub właściciela kwatery prywatnej. UBEZPIECZENIE Ubezpieczenia nie są obowiązkowe. SZCZEPIENIA, SŁUŻBA ZDROWIA Na dużą skalę występują zagrożenia sanitarno-epidemiologiczne, ale nie ma obowiązku profilaktycznych szczepień. Powszechne są febra i malaria, nasila się zachorowalność na AIDS. Z tego też względu niektóre kraje regionu od osób przyjeżdżających z Sudanu wymagają okazywania książeczki szczepień. Z uwagi na skalę zagrożeń epidemiologicznych i częste w tym kraju zatrucia pokarmowe należy ściśle przestrzegać zasad higieny, spożywać produkty tylko wiadomego pochodzenia oraz pić wodę oryginalnie butelkowaną bądź przegotowaną. Nie ubezpieczony turysta może w razie potrzeby skorzystać nieodpłatnie z publicznej służby zdrowia. Standard usług szpitali i przychodni jest bardzo niski. Często brakuje podstawowych leków i fachowej kadry medycznej. Natomiast nieliczne w Sudanie szpitale prywatne świadczą wprawdzie usługi na wyższym poziomie, lecz ich cena jest bardzo wysoka. Jednodniowy pobyt w szpitalu prywatnym może kosztować od 100 do 300 USD, i to w ramach podstawowej opieki medycznej, czyli bez specjalnych zabiegów. INFORMACJE DLA KIEROWCÓW Honorowane jest międzynarodowe prawo jazdy. PODRÓŻOWANIE PO KRAJU W następstwie porozumienia pokojowego zawartego w styczniu 2005 r., kończącego wojnę domową między Północą i Południem, zniesiono admi nistracyjne ograniczenia w poruszaniu się po kraju, choć na podróż zwłaszcza do regionów ogarniętych do niedawna konfliktem potrzebna jest zgoda Ministerstwa ds. Humanitarnych. Odradza się jednak podróżowanie zwłaszcza na południe Sudanu i do Darfuru, gdyż ciągle tam jeszcze zdarzają się napady rabunkowe. Ułatwieniem w podróżowaniu po kraju są liczne połączenia autobusowe i lotnicze zwłaszcza z Chartumu. Rozwija się baza hotelowa. W stolicy kraju, zwłaszcza w Chartumie Centralnym jest bardzo wiele hoteli o różnym standardzie i cenie. W wielkim tempie przybywa ilość hoteli 5 gwiazdkowych, gdzie ceny zaczynają się od 200 - 300 USD za pokój. BEZPIECZEŃSTWO W większych ośrodkach miejskich kontrolowanych przez władze w Chartumie poziom przestępczości jest niski, głównie z uwagi na wymierzane w trybie natychmiastowym wysokie kary, m.in. za kradzieże i rozboje. Jednak znaczne obszary Sudanu pozostają poza ścisłą kontrolą władz centralnych - działają tam bandy rabusiów. Najbardziej niebezpiecznym regionem jest obecnie prowincja Darfur w północno-zachodniej części kraju. OBYCZAJE Podobnie jak we wszystkich krajach muzułmańskich, należy zwracać uwagę na ubiór (dotyczy to zwłaszcza kobiet). Kobieta nie powinna poruszać się po mieście samotnie ani palić papierosów w miejscach publicznych a zwłaszcza na ulicy. PRZYDATNE INFORMACJE: Dużą uciążliwością może być dla turystów klimat. Sudan jest najgorętszym krajem Afryki, nawet zimą temperatura wynosi tam ponad 35 st. C. Piątek jest dniem wolnym od pracy. W dni robocze urzędy czynne są wgodzinach 8.00-15.00. Większość sklepów otwarta jest przez 7 dni wtygodniu, aoferowane wnich towary pochodzą głównie zimportu isą stosunkowo drogie. Dotyczy to nie tylko towarów luksusowych, lecz również podstawowych produktów spożywczych, które nierzadko kosztują więcej niż wkrajach zachodnich. Odpowiedz Link
aisza5 Sudan: wydano nakaz aresztowania prezydenta 04.03.09, 16:04 wiadomosci.onet.pl/1927873,12,sudan_wydano_nakaz_aresztowania_prezydenta,item.html Sudan: wydano nakaz aresztowania prezydenta Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w Hadze poinformował o wydaniu nakazu aresztowania prezydenta Sudanu Omara Hasana Ahmeda el- Baszira. Baszir jest podejrzany o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości w Darfurze. MTK po raz pierwszy wydał nakaz aresztowania urzędującego szefa państwa. Odpowiedz Link
aisza5 Beduinka z Darfuru...Baszir do Darfuru... 04.03.09, 16:36 wyborcza.pl/1,75477,6344319,Prezydent_Sudanu_jest_scigany.html Prezydent Sudanu jest ścigany Wojciech Jagielski Omar al Baszir, prezydent Sudanu, największego kraju Afryki, przeszedł do historii: jest pierwszym urzędującym przywódcą, za którym Trybunał Haski rozesłał listy gończe Międzynarodowy Trybunał Karny przychylił się do wniosku prokuratora Luisa Moreno-Ocampo i wydał nakazał aresztowania 65-letniego sudańskiego satrapy pod zarzutem zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości i ludobójstwa. Prezydent miał się ich dopuścić podczas wojny w sudańskiej prowincji Darfur. Według szacunków ONZ w ciągu ostatnich pięciu lat w wyniku brutalnych czystek etnicznych przeprowadzanych przez wojsko i prorządowe milicje arabskie zginęło tam ponad 250 tys. ludzi z murzyńskich ludów Zaghawa, Fur i Messalit, a prawie trzy miliony zostały uchodźcami. Sudan władze zaprzeczają. Według nich w Darfurze od 2003 r. zginęło najwyżej 10 tys. osób w wyniku sporów sąsiedzkich oraz antyrządowej rebelii. Sudan, podobnie jak wiele innych państw, w tym m.in. USA, nie uznaje jurysdykcji Trybunału Haskiego. Nie wiadomo też, kto miałby pojmać Sudańczyka i dostarczyć go do Hagi. Pewny siebie, tryskający humorem prezydent al Baszir jeszcze we wtorek, otwierając uroczyście nową tamę i elektrownię wodną na Nilu, oświadczył, że list gończy, jaki ma zostać za nim rozesłany, nie jest wart atramentu, którym został napisany, oraz że prokurator Moreno-Ocampo i sędziowie z Hagi mogą się swoimi listami gończymi wypchać. Ale to tylko dobra mina do złej gry. Choć al. Baszirowi nie grozi raczej w najbliższym czasie aresztowanie, to listy gończe utrudniają mu życie, ograniczając choćby swobodę podróżowania. Mogą też popchnąć jego generałów do zamachu stanu. Al Baszir jest niewygodnym prezydentem, gdyby Sudanowi chciało się na nowo układać stosunki ze światem. Trwające od zamachu stanu w 1989 r. panowanie al Baszira sprawiło, że od 1993 r. Sudan jest na amerykańskiej czarnej liście państw wspierających terroryzm. Z gościny al Baszira na początku lat 90. korzystał wygnany z Arabii Saudyjskiej Osama ben Laden. Poddani al Baszira boją się, że w wyniku uporu Europejczyków, by ukarać ich prezydenta, w Sudanie wybuchnie nowa wielka wojna. Partyzanci z Darfuru nie będą już chcieli układać się z al Baszirem, lecz zrobią wszystko, by go obalić. Może nawet przypuszczą kolejny szturm na Chartum. Nowej wojny boją się też mieszkańcy sudańskiego południa, gdzie w 2005 r. została zakończona wojna trwająca prawie pół wieku. W wyniku rozejmu mieszkańcy południa otrzymali zgodę, by w 2011 r. w plebiscycie zadecydować, czy pozostaną dalej w sudańskim państwie, czy też ogłoszą secesję i niepodległość. Teraz obawiają się, że rozjuszony na Zachód al Baszir może podeptać rozejm i nie zgodzić się na wybory i referendum. Wojny, a przynajmniej zamieszek obawiają się także dziesiątki tysięcy cudzoziemskich pracowników ONZ i organizacji humanitarnych w Sudanie. Już we wtorek wiele organizacji, a nawet ambasad ogłosiło dla swoich pracowników pogotowie. Unia Afrykańska i Liga Państw Arabskich przekonują, że z rozesłania listów gończych za sudańskim prezydentem nic dobrego nie wyniknie. Zamierzają zwrócić się do Rady Bezpieczeństwa ONZ, by skorzystała ze swego statutowego prawa i przynajmniej na rok zawiesiła wykonanie nakazu aresztowania. Rosja i Chiny są gotowe się na to zgodzić. Amerykanie, Francuzi i Brytyjczycy nie. Afrykanie i Arabowie wytykają też Trybunałowi w Hadze, że aresztuje i sądzi wyłącznie Afrykanów. W styczniu rozpoczął się w Hadze proces kongijskiego watażki Thomasa Lubangi. Poza nim w areszcie Trybunału czeka jeszcze kilku innych Kongijczyków, a listami gończymi ścigani są przywódcy partyzantek z Ugandy, Republiki Środkowoafrykańskiej, a także Darfuru. Oprócz al Baszira Trybunał nakazał aresztować dwóch jego dworzan odpowiedzialnych za zbrodnie w Darfurze. Tymczasem niezrażony listami gończymi sudański prezydent zapowiedział w środę kolejną podróż po kraju. W niedzielę wybiera się do Darfuru. Źródło: Gazeta Wyborcza Odpowiedz Link
aisza5 PAH wyrzucony z Darfuru 07.03.09, 08:06 wyborcza.pl/1,75248,6354374,PAH_wyrzucony_z_Darfuru.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058 PAH wyrzucony z Darfuru Dominik Uhlig, Wojciech Jagielski Władze Sudanu wyrzucają pomagające najuboższym mieszkańcom organizacje pozarządowe. Polska Akcja Humanitarna zawiesza tam działalność - To, co dzieje się w Sudanie, jest straszne, władze skazują obywateli na śmierć - mówi "Gazecie" szefowa PAH Janina Ochojska. Prezydent Sudanu Omar Hasan Ahmed al Baszir nakazał usunąć personel 13 z76 organizacji humanitarnych w środę. Stało się to kilka godzin po decyzji Międzynarodowego Trybunału Karnego o wydaniu nakazu aresztowania sudańskiego przywódcy za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, jakich sudańska armia i prorządowe arabskie milicje dopuszczają się na murzyńskich ludach Zaghawa, Fur i Messalit. Narzekając na dyskryminację ze strony rządzących w Chartumie Arabów, wywołały one w lutym 2003 r. zbrojne powstanie. Według zachodnich źródeł od tego czasu zginęło w Darfurze ponad ćwierć miliona ludzi, a prawie 3 mln straciło dach nad głową. Chartum uważa te dane za zachodnią propagandę. - Budowaliśmy studnie w kilku miejscach Darfuru, kiedy w Kulbus zatrzymano naszych lokalnych pracowników, wstrzymano budowę innych studni. Nasza koleżanka, która koordynowała działania PAH w Darfurze, wraca we wtorek - opowiada Ochojska. Rząd Sudanu przejął mienie i konta bankowe organizacji i nakazał ich przedstawicielom natychmiastowe opuszczenie kraju. Taki los spotkał m.in.: Oxfam, Lekarzy bez Granic, Action Contre la Faim, International Rescue Committee, Save the Children i Care. Zamkniętych zostało kilka organizacji sudańskich, w tym SUDO, partner PAH, która w związku z tym postanowiła zawiesić działalność w Darfurze. PAH pomagała ludności Sudanu od pięciu lat (w sierpniu 2006 r. założyła też stałą misję w południowym Sudanie, gdzie na początku 2005 r. zakończyła się najdłuższa, trwająca prawie pół wieku wojna współczesnej Afryki). Przekazywała namioty i sprzęt medyczny do największego obozu dla uchodźców wewnętrznych w Zam Zam w północnym Darfurze. A od listopada 2007r. - razem z SUDO - rozpoczęła budowę studni w zachodnim Darfurze, w dystryktach el Dżeneina, Morni i Kulbus. Dzięki PAH przy obozach dla uchodźców powstało 40 studni głębinowych, dojechały części zamienne do naprawy pomp. PAH szacuje, że z pomocy skorzystało blisko 40 tys. osób. - Budowaliśmy studnie tam, gdzie ludzie nie mieli dostępu do wody, korzystali co najwyżej z zanieczyszczonych źródeł. Chorowali, bardzo wysoka była śmiertelność niemowląt -mówi Ochojska. - Społeczność międzynarodowa będzie protestować. Ale nie wiem, czy to odniesie skutek ani co zrobi w tej sprawie UE, ONZ lub nasz MSZ - mówi Ochojska. Podkreśla, że z południowego Sudanu misja PAH się nie wycofuje. Od dawna spodziewano się, że wydanie listów gończych za al Baszirem wywoła jego wściekłość i odwet, w których wyniku zagrożone zostaną rozmowy pokojowe prowadzone przez Chartum z tuzinem darfurskich partii rebelianckich (po wydaniu nakazu aresztowania al Baszira partyzanci rzeczywiście oświadczyli, że nie zamierzają dłużej negocjować z kimś, kogo świat uważa za zbrodniarza). Waży się także los setek tysięcy uchodźców, którzy po wyrzuceniu zachodnich organizacji dobroczynnych zostaną pozbawieni wszelkiej pomocy. Źródło: Gazeta Wyborcza Odpowiedz Link
aisza5 Polska Akcja Humanitarna wyproszona z Darfuru 07.03.09, 10:52 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6354576,Polska_Akcja_Humanitarna_wyproszona_z_Darfuru.html? utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=856991 Polska Akcja Humanitarna wyproszona z Darfuru Władze Sudanu zakazały pracy organizacji humanitarnych w rejonie Darfuru. Do biur współpracującej z PAH organizacji SUDO wkroczyło wojsko i zajęło sprzęt biurowy, częściowo sfinansowany przez Polaków. Decyzja władz Sudanu jest odpowiedzią na list gończy, wydany za prezydentem tego kraju przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Omar Hasan Ahmed el-Baszir został oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości w Darfurze. Wojsko zajęło sprzęt W kilka godzin opublikowaniu listu, prezydent Sudanu nakazał usunąć z Darfuru personel organizacji humanitarnych. Restrykcje dotknęły duże międzynarodowe organizację, takie jak Lekarze bez Granic, ale również Polską Akcję Humanitarną, która działa w Darfurze za pośrednictwem sudańskiej organizacji SUDO. - Do biur SUDO wkroczyło wojsko. Został skonfiskowany sprzęt biurowy. Pracownicy nie mogą wykonywać pracy - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Adelajda Kołodziejska z PAH. Część tego sprzętu została sfinansowana przez Polaków. Najbardziej dotkliwe jest jednak wstrzymanie projektów budowy studni. - Zablokowano nasze prace w rejonie Kurbus, gdzie budowaliśmy studnie dla lokalnej społeczności - opowiada Janina Ochojska, szefowa PAH. Wstrzymanie realizacji projektów oznacza również konieczność zwrotu pieniędzy, które PAH otrzymał na ich realizację. Darfur zagrożony katastrofą Według niej decyzja władz Sudanu oznacza katastrofę humanitarną dla ludności Darfuru. - Uchodźcy w Darfurze są całkowicie zależni od pomocy humanitarnej. Jedynym ewentualnym źródłem dochodu jest zbieraniu chrustu, którego już prawie nie ma - alarmuje Ochojska. Szczególnie dotkliwe będzie wstrzymanie pracy organizacji dostarczających leki i żywność. Ochojska zwraca uwagę, że decyzja władz Sudanu jest zupełnie nieprzemyślana. Według niej, ludzie pozbawieniu pomocy międzynarodowej będą jej szukać u władz centralnych i pojawią się w stolicy kraju, Chartumie. Powrót potrwa miesiące Szefowa PAH, w rozmowie z portalem Gazeta.pl, wyraziła nadzieję, że organizacja będzie mogła jak najszybciej wrócić do pracy w Darfurze. Liczy na nacisk w tej sprawie polskiej dyplomacji i społeczności międzynarodowej. Ochojska podkreśla jednak, że wznowienie wielu projektów potrwa kilka miesięcy. Zaznacza jednak, że PAH nie wycofuje się z Sudanu całkowicie. Organizacja prowadzi również stałą misję w południowym Sudanie, gdzie nie tylko buduje studnie, ale również prowadzi projekty edukacyjne. Pieniądze, pochodzące ze sprzedaży w Polsce znanej wody mineralne, pomogą zbudować studnie właśnie w tym rejonie kraju. Polska Akcja Humanitarna jest obecna w Darfurze od 5 lat. Najpierw dostarczała uchodźcom namioty i sprzęt medyczny. Od 2007 r. zajmuje się tam realizacją projektów wodnych Odpowiedz Link
aisza5 Sudan zwolnił przywódcę opozycji 09.03.09, 08:03 wiadomosci.onet.pl/1930315,12,sudan_zwolnil_przywodce_opozycji,item.html Sudan zwolnił przywódcę opozycji Władze Sudanu zwolniły z więzienia przywódcę opozycji, który wzywał prezydenta do oddania się w ręce Międzynarodowego Trybunału Karnego - poinformował Reuters powołując się na rodzinę polityka. Hassana al-Turabiego wypuszczono z więzienia w Port Sudan po dwóch miesiącach odsiadki. Nie podano żadnego powodu. Jego syn Siddik powiedział, że w godzinach nocnych polityka przewieziono samolotem do rodzinnego Chartumu. W styczniu Turabi - szef opozycyjnego Islamskiego Kongresu Politycznego - był jedynym przywódcą politycznym w Sudanie otwarcie wzywającym prezydenta Omara Hassana al-Baszira, aby stanął przed oenzetowskim Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Wkrótce po tym trafił za kraty. Baszirowi ONZ zarzuca zbrodnie wojenne w zachodniosudańskim Darfurze. Turabi jeszcze w latach 90.XX wieku był bliskim sojusznikiem politycznym i religijnym Baszira. Podzieliła ich walka o władzę w latach 1999-2000. Odpowiedz Link
aisza5 Niezwykłe odkrycia Polaków w sudańskiej Dongoli 02.04.09, 09:49 wyborcza.pl/1,75248,6455668,Niezwykle_odkrycia_Polakow_w_sudanskiej_Dongoli.html Niezwykłe odkrycia Polaków w sudańskiej Dongoli Joanna Grabowska Starochrześcijańskie malowidła, teksty greckie, koptyjskie i staronubijskie, wśród których są fragmenty ewangelii kanonicznych i teksty o zaśnięciu Maryi, szklane naczynia, amfory i płaskorzeźbiony basen sprzed VI wieku. To część tegorocznych odkryć polskich naukowców w Sudanie Ich znaczenie jest nie mniejsze niż w przypadku fresków z Faras, które można oglądać w Muzeum Narodowym w Warszawie - informuje prof. Piotr Bieliński, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Odkryć dokonała misja CAŚ UW naukowców kierowana przez profesorów Włodzimierza Godlewskiego i Adama Łajtara z UW. W lutym i marcu prowadziła badania w Dongoli, stolicy królestwa Makurii. Powstało ono w V wieku w starożytnej Nubii (dziś to tereny Sudanu) i przetrwało do XIV wieku. Przez 150 pierwszych lat swego istnienia było państwem pogańskim. Potem przyjęło chrześcijaństwo. - 200 lat wcześniej niż Polska - podkreśla prof. Godlewski w najnowszych "Archeowieściach", wydawanych przez CAŚ UW. Jego zdaniem, tegoroczne znaleziska w Dongoli są bardzo cenne dla poznania historii Makurii, a zwłaszcza "afrykańskiego epizodu" chrześcijaństwa. Naukowcy pracowali głównie na trzech stanowiskach: w pałacu z połowy VII wieku, w klasztornych kryptach i w meczecie, który pierwotnie był salą tronową królów Makurii. W pałacu W pałacu największym zaskoczeniem dla archeologów było odkrycie wspaniale dekorowanego płaskorzeźbami basenu wykonanego z piaskowca. To według nich pierwszy tak dobry przykład rzeźby makuryckiej. Basen - najprawdopodobniej kąpielowy - ma 1,5 m długości i 0,8 szerokości. Na razie odsłonięty jest tylko częściowo. Jego frontową ścianę zdobi głowa lwa i dwóch baranów. Na ścianie bocznej jest plecionkowy relief, na którym można odczytać symbol krzyża. Wstępnie znalezisko datowane jest na czasy sprzed 1400 lat. W dwóch pomieszczeniach pałacowych badacze znaleźli dużo ceramiki - m.in. amfory - importowanej z Egiptu i produkowanej przez miejscowych rzemieślników. Były też naczynia stołowe: talerze, butle, miseczki i datowane na VII wiek wazy. W klasztorze W klasztorze prace kontynuowane były w dwóch kryptach. Zostały odsłonięte w latach 90. przez dr. Stefana Jakubowskiego. Było w nich pochowanych 14 osób. Na ścianach krypt znajdują się teksty greckie, koptyjskie i staronubijskie. Można je było zacząć badać dopiero po przeniesieniu szczątków zmarłych. Opracowaniem tekstów zajmuje się m.in. prof. Adam Łajtar z Uniwersytetu Warszawskiego. Wśród nich są m.in. fragmenty czterech ewangelii kanonicznych, teksty opowiadające o zaśnięciu Maryi a także inwokacje i znaki magiczne. W meczecie, W meczecie, który pierwotnie wybudowany był jako sala tronowa władców Makurii, archeolodzy odkryli na ścianach trzy warstwy starochrześcijańskich malowideł. Ukazują władców Makurii z Chrystusem i Maryją oraz świętymi - opiekunami królów. Malowidła wymagają pilnych prac konserwatorskich, bo zniszczyła je woda spływająca po ścianach. Sala tronowa została zamieniona w meczet w 1317 roku. Źródło: Gazeta Wyborcza Odpowiedz Link
aisza5 Sudan w obliczu nowej klęski humanitarnej- M.CZ. 07.05.09, 15:20 www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=15 Sudan w obliczu nowej klęski humanitarnej Konflikt w Darfurze uważany jest za największą katastrofę humanitarną XXI w. Od 2003 r. trwa tam także najbardziej rozległa operacja pomocy humanitarnej. Ponad 16 tysięcy pracowników humanitarnych (lokalnych i zagranicznych), 85 organizacji pozarządowych oraz 16 agend ONZ stale udziela pomocy żywnościowej 3.4 mln osób, które stanowią 16.1% ludności Darfuru. Skrajnie niedożywionej. Wojna w Darfurze wybuchła w 2003 r., gdy rebelianci Ruchu Sprawiedliwości i Równości (Justice and Equality Movement – JEM) oraz Armii Wyzwolenia Sudanu (Sudan Liberation Army – SLA) wystąpili zbrojnie przeciwko niesprawiedliwemu porządkowi: zaniedbywaniu rejonu, braku wsparcia państwa dla rozwoju ekonomicznego tej prowincji oraz niemożności uczestniczenia w zarządzaniu krajem. Od tamtej pory ludność cywilna pada ofiarą ataków sił rządowych, arabskich milicji (dżandżawidów) oraz grup rebelianckich. Splądrowano i spalono wiele wiosek, nastąpiły przesiedlenia ok. 2,7 mln ludzi, a kolejne 4,7 mln osób potrzebuje pomocy humanitarnej. ONZ szacuje, że w wyniku konfliktu śmierć poniosło już 300 tys. mieszkańców Darfuru. Źródła rządowe podają liczbę 10 tys. Podpisane w maju 2006 r. Darfurskie Porozumienie Pokojowe bynajmniej nie przywróciło pokoju. Nie pomogła również obecność od początku 2008 r. sił pokojowych UNAMID (hybryda misji Unii Afrykańskiej i ONZ). W tym samym roku nastąpiło nawet nasilenie walk między rebeliantami, przede wszystkim ugrupowaniem JEM, a wojskiem sudańskim, wspieranym przez milicje. Ataki dżandżawidów (wsparte lotnictwem armii sudańskiej) na wioski Saraf Jdad, Abu Suruj, Sileia i Sirba, w północnej części Zachodniego Darfuru, spowodowały liczne ofiary śmiertelne oraz zmusiły tysiące ludzi do ucieczki z zaatakowanych regionów. 4 marca 2009 r. Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) wydał decyzję o oskarżeniu prezydenta Sudanu Omara al-Baszira o zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości oraz tortury. Odrzucił natomiast ostatni z wysuniętych przez prokuratora Luisa Moreno-Ocampo zarzutów – o ludobójstwo. Decyzja ICC jest pierwszym takim oskarżeniem i wystawieniem listu gończego przeciwko urzędującemu przywódcy kraju. Decyzja ma na celu oddanie sprawiedliwości ofiarom konfliktu w Darfurze. Po ogłoszeniu werdyktu tłumy Sudańczyków w Chartumie, a także w niektórych innych miejscach kraju, wyległy na ulice, by wyrazić swoje oburzenie wobec werdyktu Trybunału i poparcie dla Prezydenta. Uznali decyzję ICC jako nowy etap kolonializmu Zachodu względem Afryki. Omar al-Baszir określił decyzję mianem „niewartej tuszu, którym została napisana”. Decyzją prezydenta, 5 marca rządowa Komisja Pomocy Humanitarnej (Humanitarian Aid Commision - HAC) poinformowała kilkanaście międzynarodowych organizacji pozarządowych (m.in. Oxfam, CARE, MSF- Netherlands, MSF-France, Mercy Corps, Save the Children UK, Save the Children USA, Norwegian Refugee Council, International Rescue Committee, Action contre la faim, Solidarités i CHF International), że cofnięto ich zezwolenia na działanie w Sudanie i nakazano wyjazd w ciągu 24 godzin. Zlikwidowano także kilka sudańskich organizacji, m.in. Sudan Social Development Organisation (SUDO) oraz Khartoum Human Rights. Przejęto majątek każdej z nich, zajęto biura, samochody, zablokowano konta bankowe. W momencie likwidacji SUDO, z którą Polska Akcja Humanitarna współpracowała w Sudanie, przejęto cały sprzęt projektowy, pieniądze, biura użytkowane w partnerstwie z PAH, a ja, jako koordynator projektów Akcji, musiałam w trybie natychmiastowym opuścić kraj. Wyjeżdżając z Sudanu pełna byłam rozterek: co się stanie z beneficjentami naszych projektów, z lokalnymi pracownikami, czy kiedyś tam powrócę. Myślałam o tym co pozostawiam za sobą, o projektach, o ludziach, których poznałam, i tych dla mnie anonimowych. Myślałam o dzieciach biegających za nami i wołających „chawadżija” (cudzoziemka), o biednych ludziach potrafiących dzielić się tym, co mają, i zapraszających mnie na posiłki jedzone wspólnie z jednej miski. Myślałam o kobietach plotących mi warkoczyki i malujących moje dłonie i stopy henną; o dobrych i złych momentach tych siedemnastu miesięcy spędzonych w Darfurze. Nadal mi trudno uwierzyć, że już tam nie jestem. Dzień wcześniej, podobnie jak prawie wszyscy w Sudanie, mający dostęp do telewizji lub radia, oczekiwałam przed odbiornikiem, by usłyszeć decyzję Trybunału. Już od wielu miesięcy wszyscy o tym rozmawiali i zastanawiali się, jakie skutki dla Sudanu to przyniesie. Następnego dnia dochodziły do nas informacje o kolejnych organizacjach pozbawianych licencji do działania na terenie Sudanu i zmuszanych do opuszczenia kraju. Późnym popołudniem dyrektor generalny SUDO poinformował mnie, że i my dostaliśmy taką decyzję. Do biur wkroczyli przedstawiciele HAC wraz z uzbrojonymi członkami biura bezpieczeństwa narodowego. Warto zwrócić uwagę na ciekawy schemat doboru wyrzuconych organizacji. Były wśród nich organizacje francuskie, brytyjskie i amerykańskie, bowiem te kraje są członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, holenderskie, gdyż w Hadze mieści się trybunał, norweskie (NRC od dawna miało problemy z władzami sudańskimi) oraz sudańskie organizacje pozarządowe – uznane przez prezydenta za „piątą kolumnę”. Władze sudańskie, w pismach o anulowaniu rejestracji na działanie przekazanych wyrzucanym/likwidowanym organizacjom, nie przedstawiły żadnych powodów takiej decyzji. Jednak w nieformalnych rozmowach pracownicy humanitarni byli oskarżani o przekazywanie informacji Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu. Należy tu podkreślić, że jedną z najważniejszych cech działania organizacji humanitarnych jest niezależność, bezstronność i neutralność, a ich praca nie powinna być uzależniona od decyzji politycznych. PAH i SUDO, podobnie jak inne organizacje humanitarne, nie mają powiązań z Międzynarodowym Trybunałem Karnym, ani z innymi ruchami politycznymi, religijnymi, militarnymi, rządowymi bądź opozycyjnymi, i ich praca ma wyłącznie humanitarny i rozwojowy charakter... Odpowiedz Link
aisza5 63 osoby zginęły w walkach w Darfurze 21.06.09, 13:06 Sudan: 63 osoby zginęły w walkach w Darfurze 20 sudańskich żołnierzy oraz 43 rebeliantów zginęło w niedzielnych starciach w północnym Darfurze - powiadomiły w poniedziałek sudańskie źródła wojskowe. Rannych zostało 31 żołnierzy i 54 rebeliantów. Walki wywiązały się, gdy rebelianci z Ruchu na rzecz Sprawiedliwości i Równości (JEM) zaatakowali bazę wojskową w Umm Baru, około 100 km na wschód od granicy z Czadem. Początkowo siły pokojowe ONZ i Unii Afrykańskiej (UNAMID) podawały, że rebeliantom udało się przejąć kontrolę nad bazą w Umm Baru, później jednak poinformowały, że atak został odparty. Zaniepokojenie niedzielnymi starciami, które stanowiły zagrożenie dla życia cywilów, wyraził w poniedziałkowym oświadczeniu sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun. Około 350 cywilów oraz 100 nieuzbrojonych żołnierzy sudańskich z Umm Baru szukało schronienia w pobliskiej bazie UNAMID - powiedział rzecznik sił pokojowych Kemal Saiki. Konflikt w Darfurze na zachodzie Sudanu wybuchł w 2003 r., gdy czarnoskórzy rebelianci wystąpili przeciwko zdominowanym przez Arabów władzom w Chartumie oraz arabskim milicjom dżandżawidów, dokonującym czystek etnicznych na terenach zamieszkanych przez czarnych Afrykanów. Według szacunków ONZ, w Darfurze od początku konfliktu zginęło około 300 tysięcy ludzi, a 2,5 miliona zostało zmuszonych do opuszczenia domów. Powszechnie uważa się, że to jeden z największych obecnie kryzysów humanitarnych na świecie. Odpowiedz Link
aisza5 Sudan: Cięgi dla kobiet za noszenie spodni 14.07.09, 08:28 fakty.interia.pl/swiat/news/sudan-ciegi-dla-kobiet-za-noszenie-spodni,1338147,4 Sudan: Cięgi dla kobiet za noszenie spodni Kilka sudańskich kobiet zostało wychłostanych za noszenie spodni, co wedle obowiązującego w Chartumie prawa muzułmańskiego, szariatu, jest czynem nieobyczajnym. Poinformowała o tym dziś BBC, powołując się na miejscową dziennikarkę, która została aresztowana wraz z 12 innymi kobietami w jednej z restauracji w stolicy Sudanu przez grupę około 20-30 funkcjonariuszy policji. Lubna Ahmed al-Hussein mówi, że grozi jej 40 batów. Jak relacjonuje, kilka kobiet przyznało się do winy i otrzymało natychmiast 10 batów. Reszta, w tym ona, poprosiła o kontakt z adwokatami. W Chartumie, w przeciwieństwie do południa Sudanu, obowiązuje prawo szariatu. Kilka z ukaranych kobiet pochodziło z południowej części kraju, gdzie wyznawane jest głównie chrześcijaństwo i animizm. Niemuzułmanie nie powinni być przedmiotem sankcji szariatu, nawet w Chartumie, czy innych częściach głównie muzułmańskiej północnej części kraju. Lubna Ahmed al-Hussein jest znaną reporterką; pracuje również dla oenzetowskiej misji w Sudanie. Odpowiedz Link
aisza5 Sudan znów w ogniu wojny- GW 05.10.09, 09:14 wyborcza.pl/1,75248,7108568,Sudan_znow_w_ogniu_wojny.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058 Sudan znów w ogniu wojny Wojciech Jagielski Nad Sudan nadciąga nowa wojna. Niesie ją Boża Armia Oporu - przypominająca zbrojną sektę ugandyjska partyzantka, która ogniem i mieczem pustoszy kraje w sercu Afryki - Chcą wywołać wojnę, która rozleje się na cały południowy Sudan - mówi "Gazecie" katolicki biskup Eduardo Hiiboro Kussala z sudańskiej Zachodniej Prowincji Równikowej. - A wtedy nie uda się tu przeprowadzić plebiscytu w sprawie niepodległości. Partyzanci podkradają się pod kościoły. Atakują, gdy z wypełnionej wiernymi świątyni rozlegają się pierwsze psalmy. Karabinowe serie padają z rzadka, śmiertelne żniwo zbierają za to maczety. - Napastnicy traktują kościoły jak sidła - opowiada biskup Eduardo. - Nie polują na ludzi, czekają, aż sami wpadną w pułapkę. Mordują dorosłych, zaś dzieci zabierają do buszu żeby zrobić z nich partyzantów, tragarzy, żony... Na odchodnym podpalają świątynię. ... Odpowiedz Link
aisza5 wycieczka rowerowa po Sudanie-5maj o 19,30 02.05.10, 12:40 kontynent-warszawa.pl/content-1-wydarzenia-4728-piotr_strzezysz__sudan.htm Piotr Strzeżysz: Sudan 2010-05-05 @ 19:30 Podczas pokazu Piotr pokaże zdjęcia i krótki materiał filmowy z dwutygodniowej wycieczki rowerowej po Sudanie, próbując, z perspektywy rowerowego siodełka, przybliżyć ten rzadko odwiedzany przez turystów kraj. Piotr opowie o przygodach na trasie Wadi Halfa-Chartum, opisze sudańskie przysmaki, takie jak surowa wątróbka z wielbłąda, opowie o ludziach, o tym, dlaczego lepiej nie fotografować kobiet i jak wygląda sudański akademik. Podróż była fragmentem rozpoczętego w listopadzie ubiegłego roku przedsięwzięcia 'Afryka Nowaka', realizowanego w celu popularyzacji postaci polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka, który jako pierwszy na świecie przejechał rowerem Afrykę z północy na południe i z powrotem. Klub Podróżnik ul. Chłodna 39/9 www.klubpodroznik.pl Odpowiedz Link
aisza5 Afryka Nowaka: etap 4-5 - Sudan Północny 26.05.10, 10:38 wyprawy.onet.pl/36226,gal,69035,0,1,ekspedycja.html Jesienią 1932 roku Kazimierz Nowak wsiadł ze swoim rowerem na prom z Asuanu do Wadi Halfa. W tamtych czasach, tak jak i dziś, był to jedyny sposób na przekroczenie granicy egipsko-sudańskiej. - Na promie słyszeliśmy historię o grupie 70 cyklistów płynących przed tygodniem z Sudanu do Egiptu. Czyżby turystyka rowerowa stała się aż tak popularna na Czarnym Lądzie? Oj, gdyby to Kazik zobaczył, to na pewno weselej na duszy by mu się zrobiło – śmieją się rowerzyści. O poranku mijają świątynie w Abu Simbel, przed którymi tłoczą się tłumy turystów, zaś po śniadaniu przekonują kapitana, że warto poświęcić kawałek swojego statku dla upamiętnienia postaci Kazimierza Nowaka. W głównym korytarzu przykręcona zostaje pierwsza na trasie sztafety pamiątkowa tabliczka ruchoma i na dodatek transgraniczna, egipsko-sudańska! "Tak więc wbrew woli jechałem pociągiem, choć wolałbym drogę tę przebyć rowerem i zobaczyć Pustynię Nubijską" – pisał lata temu Nowak, gdy zmuszono go, by trasę z Wadi Halfa do Atbara przebył pociągiem. Dziś odwrotnie – nie ma tam możliwości podróżowania koleją. A więc na rowerach ruszają na szlak, którego możliwość podziwiania odebrano Nowakowi 78 lat temu. Na trasę wierną Kazikowi wrócą dopiero w Atbara, po przebyciu 700, zamiast 600 km... Przeczytaj relację z 4 etapu Połączone etapy - czwarty i piąty - rowerowej wyprawy śladami Kazimierza Nowaka prowadził przez Sudan: Asuan – Wadi Halfa (prom) – Wadi Halfa – Atbara – Chartum (pociąg + rower) – Chartum – Kosti (rower) – Malakal (statek), z Malakal “wycieczka” na drugą stronę Nilu do misji w Lul, do Szilluków. – Malakal – Juba (statek) – Juba – Torit – Nimule – Uganda (rower). Od początku lutego do połowy kwietnia 2010 kolejni śmiałkowie pokonali dystans ok. 3000 km, walcząc z mnożącymi się trudnościami. W tym etapie udział wzięli: Jakub Pająk (lider, relacje, media) Zbigniew Gałęza (foto, nawigator, mechanik) Piotr Strzeżysz (foto, negocjacje Odpowiedz Link
aisza5 uprowadzono dwóch cudzoziemców 23.06.10, 21:39 uprowadzono dwóch cudzoziemców wiadomosci.onet.pl/2188657,12,sudan_uprowadzono_dwoch_cudzoziemcow,item.html Dwóch cudzoziemców pracujących dla niemieckiej organizacji pomocowej zostało uprowadzonych na południu Darfuru - poinformowała w środę wspólna misja pokojowa ONZ i Unii Afrykańskiej w Darfurze. Siedmiu uzbrojonych napastników napadło we wtorek na siedzibę organizacji Technisches Hilfswerk (THW) w Nyala, stolicy południowego Darfuru - powiedział rzecznik UNAMID Chris Cycmanick. Napastnicy pojmali dwóch cudzoziemców i strażnika. Jeden z uprowadzonych to Niemiec. Sudańskiego strażnika napastnicy wkrótce wypuścili. W Darfurze przemoc zmalała, ale bandyckie napady i uprowadzenia cudzoziemców i pracowników organizacji pomocowych nadal kładą się cieniem na dążeniach do stabilizacji w trwającym od siedmiu lat konflikcie. Organizacje pomocowe i ONZ prowadzą w Darfurze olbrzymią operację humanitarną, aby pomóc milionom ludzi, którzy opuścili domy w ucieczce przed walkami. Walki między rebeliantami a oddziałami rządowymi, wspomaganymi przez milicje dżandżawidów, dokonujących czystek etnicznych na terenach zamieszkanych przez czarnych Afrykanów, rozpoczęły się w 2003 roku. Sudański rząd i agencje pomocowe, których pracownicy są porywani, utrzymują, że nigdy nie zapłacili okupu za uprowadzonych, którzy - jak dotąd - byli zwalniani. Rebelianci w Darfurze oskarżają rząd Sudanu o ciche wspieranie porwań, aby zastraszyć pracowników organizacji pomocowych. Chartum oskarżenia te odrzuca. Organizacje pomocowe w Darfurze doniosły o nasileniu wrogości wobec swoich pracowników wkrótce po wydaniu przez Międzynarodowy Trybunał Karny nakazu aresztowania sudańskiego prezydenta Omara Hasana al- Baszira, oskarżanego o zbrodnie wojenne. Wtedy też zaczęły się porwania, do tego czasu w Darfurze niemal nieznane. W rezultacie fali porwań organizacje humanitarne wycofały część zagranicznego personelu z odległych placówek. Do porwania pracowników THW doszło ponad miesiąc od uprowadzenia pod Nyalą Amerykanki z amerykańskiej organizacji chrześcijańskiej Samaritan's Purse. Kobieta nadal jest więziona. W kwietniu porwanych zostało czterech uczestników misji UNAMID pochodzących z RPA, ale zostali oni zwolnieni w dwa tygodnie później. Odpowiedz Link
aisza5 "Wojna EMMY" 13.07.10, 21:29 merlin.pl/Wojna-Emmy_Deborah-Scroggins/browse/product/1,398843.html;jsessionid=09CF8A17C891958960F D1A117F7DAC61.LB4?gclid=CIOp9-Po5qICFQQgZwodoH2Kyg#fullinfo Marzec 2005 - Fascynująca, prowokująca do refleksji, poruszająca historia życia młodej pracownicy organizacji humanitarnej, którą idealizm i romantyczne złudzenia zaprowadziły wprost do piekła najdłuższej afrykańskiej wojny domowej i zarazem wnikliwy obraz Sudanu - kraju, gdzie pomoc międzynarodowa zasila... Odpowiedz Link
aisza5 Sąd chce ukarać mężczyznę medycznym paraliżem 21.08.10, 13:02 Sąd chce ukarać mężczyznę medycznym paraliżem fakty.interia.pl/swiat/news/sad-chce-ukarac-mezczyzne-medycznym-paralizem,1521527 Amnesty International poinformowało, że saudyjski sędzia zwrócił się do kilku szpitali, by sprawdzić czy możliwe jest przecięcie rdzenia kręgowego oskarżonego, który spowodował w bójce paraliż innego mężczyzny. AI apeluje do władz saudyjskich o odstąpienie od ukarania medycznym paraliżem - podał w sobotę portal BBC News. AI podkreśla, że spowodowanie z premedytacją paraliżu jest tożsame z torturami. Islamskie prawo w Arabii Saudyjskiej zezwala na stosowanie kar opartych na logice zemsty: skazanemu można wyłupić oko za oko, za zabicie człowieka grozi ścięcie głowy. czytaj dalej Hassiba Hadj Sahraoui z AI mówi, że organizacja apeluje do saudyjskich władz, by nie wykonywały wyroku, który "nie jest niczym innym jak torturą". "Celowe, świadome sparaliżowanie człowieka (...) byłoby złamaniem międzynarodowych zobowiązań dotyczących praw człowieka" - dodaje Sahraoui. Doniesienia o poszukiwaniu szpitala, który podjąłby się wykonania takiego wyroku pochodzą z miasta Tabuk (północny-zachód). Brat mężczyzny, który został sparaliżowany po bójce z oskarżonym, poinformował Associated Press, że jego poszkodowany brat zwrócił się do sędziego w Tobuku z prośbą o nałożenie kary zgodnej z prawem islamskim i równorzędnej z wyrządzoną krzywdą Odpowiedz Link
aisza5 Nowe państwo na Nowy Rok? 01.01.11, 15:23 Nowe państwo na Nowy Rok? fakty.interia.pl/swiat/news/sudan-nowe-panstwo-na-nowy-rok,1578086 Nowy Rok, nowe państwo!" - takimi okrzykami witano Nowy Rok w Dżubie, stolicy Południowego Sudanu - państwa, którego nie ma jeszcze na mapach świata. 9 stycznia mieszkańcy bogatego w ropę południa Sudanu pójdą oddać głosy w referendum w sprawie podziału Sudanu na Północ i Południe. Głosowanie jest wynikiem ustaleń pokojowych z 2005 roku, które zakończyły trwającą ponad dwadzieścia lat wojnę. W starciach zginęło w tym czasie ponad 1,5 mln ludzi, a 4 mln zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. W nocy z piątku na sobotę strzelano w niebo z broni palnej, życząc sobie spokoju. czytaj dalej - Jesteśmy zmęczeni wojną. Już dość, teraz nadszedł nasz czas" - powiedział weteran wojenny Richard Denga. Biznesmen Patrick Nano, który wrócił do kraju po latach oddać swój głos w referendum w sprawie podziału kraju na Północ i Południe, płakał ze wzruszenia. "Już nie mogę się doczekać głosowania. Wszyscy odliczamy czas do dnia, kiedy Południowy Sudan stanie się niezależnym państwem - oświadczył. Tańce w klubach i restauracjach trwały do wczesnych godzin rannych. Jednak mieszkańcy przedmieść nie mogli świętować w centrum Dżuby. Ze względów bezpieczeństwa po godzinie 22 drogi do miasta były zamknięte. W sobotę od rana w kościołach odprawiane są msze w języku arabskim i angielskim. Mieszkańcy modlą się za ofiary wojen trwających od czasu, kiedy Sudan przestał być kolonia brytyjską, czyli od 1956 roku. Właśnie w sobotę przypada 55. rocznica uzyskania niepodległości przez Sudan. Dotychczas w Nowy Rok tradycyjnie organizowana była parada wojskowa. Jednak tym razem mieszkańcy południa Sudanu odliczają dni do ogłoszenia wyniku referendum. Jeśli większość wyborców wybierze kartę do głosowania z rysunkiem jednej dłoni, który oznacza secesję, w przyszłym roku będą świętować Dzień Niepodległości 9 stycznia, a na świecie będą już 193 państwa. W zachodniej prowincji Sudanu Darfurze walki trwają nadal. Dotychczas zginęło w nich ponad 200 tys. ludzi, a 2 mln opuściły rodzinne strony. Odpowiedz Link
aisza5 To już oficjalne - dojdzie do podziału Sudanu 07.02.11, 20:23 To już oficjalne - dojdzie do podziału Sudanu fakty.interia.pl/raport/przelom-w-sudanie/news/to-juz-oficjalne-w-afryce-powstanie-nowy-kraj,1585495 Odpowiedz Link