• aisza5 W TV HBO 21-01-09 22,00 "Bóg ma nas dosyc..." 17.01.09, 00:57
      "Zagubienie chłopcy z Sudanu"
      Nękany wojną domową Sudan i cień szansy na lepsze zycie w USA.
      Czy ten sen ma szansę się spełnic? Trudne pytanie stawiają autorzy
      poruszającego filmu, który zdobył na festiwalu w Sundance główną
      nagrode jury oraz nagrodę publiczności.
      Jednym z producentów dokumentu jest Brad Pitt, a narratorką
      oryginalnej wersji- Nicole Kidman.

      Ten film trzeba obejrzec!!!!!!!

      I zdać relacje na forum!
    • aisza5 Sudan: Znowu mogą chodzić 18.01.09, 21:35
      afryka.org//?showNewsPlus=3561
      Sudan: Znowu mogą chodzić
      Akuch Ajak Bol stracił nogę w wieku 9 lat po tym, jak jego rodzice z
      braku pieniędzy próbowali leczyć opuchliznę ziołami u miejscowego
      uzdrowiciela. W rezultacie mała rana zamieniła się w poważną
      infekcję, która doprowadziła do amputacji. „Kiedy obcięli mi nogę,
      wcale się nie martwiłem - poczułem nawet ulgę, po nareszcie
      przestała mnie boleć" - przyznaje Akuch. W tym roku, po dwóch latach
      od amputacji, dopasowano mu protezę w specjalistycznym ośrodku
      finansowanym ze środków Czerwonego Krzyża i rządu Sudanu.

      Teraz Akuch potrafi bez pomocy kul wejść po schodach ośrodka, a
      jeszcze dwa lata temu był inwalidą. "Chciałbym w przyszłości zostać
      lekarzem. Lekarze pomagają ludziom robić wiele rzeczy" - mówi Akuch.

      Szacuje się, że w południowym Sudanie, z powodu min
      przeciwpiechotnych i trwającej od lat wojny, ponad 80 tysięcy ludzi
      potrzebuje protez kończyn.

      „Wielu ludzi zostało rannych ale nie miało dostępu do pomocy
      medycznej i do rehabilitacji, czasem nawet po kilkanaście lat. W
      ciągu 19 lat od momentu rozpoczęcia wojny, tylko 5 tysięcy ludzi
      miało szansę na dopasowanie protez." - wylicza Mary Keiden, sudańska
      Minister Opieki Społecznej.

      Teraz, dzięki 1,8 milionom dolarów dotacji, otwarto nowoczesne
      centrum rehabilitacji w Jubie, stolicy południowego Sudanu. To
      ogromny krok naprzód. Pracownicy centrum będą mieli teraz możliwość
      udzielenia pomocy i dopasowania protez tysiącom ludzi rocznie.
      Szacuje się jednak, że na zaspokojenie potrzeb wszystkich rannych
      potrzeba około 40 lat.

      Teraz najważniejsze jest wyszkolenie jak największej ilości
      specjalistów, zarówno przyuczonych do produkcji, jak i do
      dopasowywania protez, którzy mogliby również docierać z pomocą na
      prowincję, do bardziej oddalonych zakątków regionu. Obecnie w
      centrum pracuje pięciu techników z Kenii, a 26 Sudańczyków jest
      szkolonych w podobnych ośrodkach w Tanzanii i Kenii.

    • aisza5 Re: SUDAN 18.02.09, 14:05
      SUDAN
      (Republika Sudanu)
      Stolica: Chartum
      Waluta: funt sudański (SDG), 1 SDG = 100 piastrów
      1 USD = 2,21 SDG (kurs z 21.11.2008)
      Języki urzędowe: arabski, angielski
      www.kair.polemb.net/index.php?document=303#SUDAN

      WIZA, PRZEPISY WJAZDOWE

      Między Polską a Sudanem obo­wiązuje ruch wizowy. Nie ma możliwości
      otrzymania wizy na lotniskach ani w portach. Ze względu na brak
      sudańskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Polsce o wizę
      tranzytową lub pobytową można ubiegać się w urzędach konsularnych
      akredytowanych w innych krajach. W wyjątkowych przypadkach możliwe
      jest uzyskanie wizy blankietowej bez osobistego kon­taktu z urzędem
      sudańskim, jednak wówczas formalności wizowe muszą być dopełnione
      wcześniej w MSW w Chartumie przez konkretną firmę lub obywatela
      sudańskiego. W tym celu muszą oni przedłożyć kopię paszportu
      cudzoziemca. W przypadku aplikowania o wizę w Ambasadzie Sudanu w
      Kairze potrzebna jest nota polskiej ambasady, 2 zdjęcia oraz
      paszport z okresem ważności nie krótszym niż 6 miesięcy. Wiza
      udzielana jest na 30 dni i kosztuje 100 USD. Łatwo można uzyskać
      przedłużenie wizy pobytowej. Posiadanie wizy izraelskiej jest
      równoznaczne z odmową udzielenia promesy wizy sudańskiej. Aby
      uzyskać wizę z prawem do pracy lub w celu podjęcia nauki albo stażu,
      należy do wniosku wizowego dołączyć pismo z instytucji oferu­jącej
      zatrudnienie lub stosowny dokument z uczelni sudańskiej. Od
      podróżujących samolotem władze Sudanu pobierają na lot­nisku w
      Chartumie opłatę wyjazdową (departure fee) w wysokości 35 SDG.



      PRZEPISY CELNE

      Regulacje celne zawierają wiele rygo­rystycznych przepisów
      dotyczących przywożenia lub wywożenia rzeczy do użytku osobistego.
      Należy pamiętać, aby w deklaracji celnej zgłaszać wwożone przedmioty
      o znacznej wartości. Zakazane jest posiadanie i wywóz wyrobów z
      kości słoniowej. Od niedawna obowiązuje podatek VAT, chociaż odzys­
      kanie go przy wyjeździe może być dla cudzoziemca uciążliwe ze
      względu na opieszałość urzędów.



      PRZEPISY PRAWNE

      Obowiązuje całkowity zakaz przywozu i spożywania alkoholu.
      Naruszenie obowiązującej w Sudanie prohibicji po­ciąga za sobą karę
      grzywny. Może też wywołać negatywne reakcje Sudańczyków. Za próbę
      przemytu narkotyków grozi kara śmierci. Zniesiono natomiast ostatnio
      restrykcyjne przepisy dotyczące wwozu i wywozu dewiz oraz obrotu
      nimi. Waluty zachodnie można obecnie swobodnie wymieniać w kantorach
      prywatnych i bankach (nie ma obowiązku okazywania paszportu).
      Przestał także obowiązywać wymóg uzyskiwania zgody Ministerstwa
      Informacji na fotografowanie w miejscach publicznych. Obecnie zakaz
      wykonywania zdjęć obejmuje jedynie miejsca mające znaczenie dla
      obronności kraju (budynki rządowe, obiekty wojskowe, węzły i główne
      szlaki komunikacyjne oraz mosty).

      MELDUNEK

      Istnieje obowiązek meldunkowy (w ciągu 3 dni od przyjazdu).
      Formalności można załatwić indywidualnie (opłata 87 SDG) bądź przez
      administrację hotelową lub właściciela kwatery prywatnej.

      UBEZPIECZENIE

      Ubezpieczenia nie są obowiązkowe.

      SZCZEPIENIA, SŁUŻBA ZDROWIA

      Na dużą skalę występują zagrożenia sanitarno-epidemiologiczne, ale
      nie ma obowiązku profilaktycznych szczepień. Powszechne są febra i
      malaria, nasila się zachorowalność na AIDS. Z tego też względu
      niektóre kraje regionu od osób przyjeżdżających z Sudanu wymagają
      okazy­wania książeczki szczepień. Z uwagi na skalę zagrożeń
      epidemiologicznych i częste w tym kraju zatrucia pokarmowe należy
      ściśle prze­strze­gać zasad higieny, spożywać produkty tylko wiadomego
      pocho­dze­nia oraz pić wodę oryginalnie butelkowaną bądź przegotowaną.

      Nie ubezpieczony turysta może w razie potrzeby skorzystać
      nieodpłatnie z publicznej służby zdrowia. Standard usług szpitali i
      przychodni jest bardzo niski. Często brakuje podstawowych leków i
      fachowej kadry medycznej. Natomiast nieliczne w Suda­nie szpitale
      prywatne świadczą wprawdzie usługi na wyższym poziomie, lecz ich
      cena jest bardzo wysoka. Jednodniowy pobyt w szpitalu prywatnym może
      kosztować od 100 do 300 USD, i to w ramach podstawowej opieki
      medycznej, czyli bez specjalnych zabiegów.

      INFORMACJE DLA KIEROWCÓW

      Honorowane jest mię­dzy­narodowe prawo jazdy.

      PODRÓŻOWANIE PO KRAJU

      W następstwie porozumienia pokojowego zawartego w styczniu 2005 r.,
      kończącego wojnę domową między Północą i Południem, zniesiono admi­
      nistracyjne ograniczenia w poruszaniu się po kraju, choć na podróż
      zwłaszcza do regionów ogarniętych do niedawna konfliktem potrzebna
      jest zgoda Ministerstwa ds. Humanitarnych. Odradza się jednak
      podróżowanie zwłaszcza na południe Sudanu i do Darfuru, gdyż ciągle
      tam jeszcze zdarzają się napady rabunkowe. Ułatwieniem w
      podróżowaniu po kraju są liczne połączenia autobusowe i lotnicze
      zwłaszcza z Chartumu. Rozwija się baza hotelowa. W stolicy kraju,
      zwłaszcza w Chartumie Centralnym jest bardzo wiele hoteli o różnym
      standardzie i cenie. W wielkim tempie przybywa ilość hoteli 5
      gwiazdkowych, gdzie ceny zaczynają się od 200 - 300 USD za pokój.

      BEZPIECZEŃSTWO

      W większych ośrodkach miejskich kontrolo­wanych przez władze w
      Chartumie poziom przestępczości jest niski, głównie z uwagi na
      wymierzane w trybie natychmiastowym wysokie kary, m.in. za kradzieże
      i rozboje. Jednak znaczne obszary Sudanu pozostają poza ścisłą
      kontrolą władz centralnych - działają tam bandy rabusiów.
      Najbardziej niebezpiecznym regionem jest obecnie prowincja Darfur w
      północno-zachodniej części kraju.
      OBYCZAJE

      Podobnie jak we wszystkich krajach muzułmańskich, należy zwracać
      uwagę na ubiór (dotyczy to zwłaszcza kobiet). Kobieta nie powinna
      poruszać się po mieście samotnie ani palić papierosów w miejscach
      publicznych a zwłaszcza na ulicy.

      PRZYDATNE INFORMACJE:

      Dużą uciążliwością może być dla turystów klimat. Sudan jest
      najgorętszym krajem Afryki, nawet zimą temperatura wynosi tam ponad
      35 st. C.
      Piątek jest dniem wolnym od pracy.
      W dni robocze urzędy czynne są wgodzinach 8.00-15.00. Większość
      sklepów otwarta jest przez 7 dni wtygodniu, aoferowane wnich towary
      pochodzą głównie zimportu isą stosunkowo drogie. Dotyczy to nie
      tylko towarów luksu­so­wych, lecz również podstawowych produktów
      spożywczych, które nierzadko kosztują więcej niż wkrajach zachodnich.


    • aisza5 Sudan: wydano nakaz aresztowania prezydenta 04.03.09, 16:04
      wiadomosci.onet.pl/1927873,12,sudan_wydano_nakaz_aresztowania_prezydenta,item.html

      Sudan: wydano nakaz aresztowania prezydenta
      Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w Hadze poinformował o wydaniu
      nakazu aresztowania prezydenta Sudanu Omara Hasana Ahmeda el-
      Baszira.
      Baszir jest podejrzany o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko
      ludzkości w Darfurze.

      MTK po raz pierwszy wydał nakaz aresztowania urzędującego szefa
      państwa.
      • aisza5 Beduinka z Darfuru...Baszir do Darfuru... 04.03.09, 16:36
        wyborcza.pl/1,75477,6344319,Prezydent_Sudanu_jest_scigany.html
        Prezydent Sudanu jest ścigany
        Wojciech Jagielski

        Omar al Baszir, prezydent Sudanu, największego kraju Afryki,
        przeszedł do historii: jest pierwszym urzędującym przywódcą, za
        którym Trybunał Haski rozesłał listy gończe
        Międzynarodowy Trybunał Karny przychylił się do wniosku prokuratora
        Luisa Moreno-Ocampo i wydał nakazał aresztowania 65-letniego
        sudańskiego satrapy pod zarzutem zbrodni wojennych, zbrodni
        przeciwko ludzkości i ludobójstwa. Prezydent miał się ich dopuścić
        podczas wojny w sudańskiej prowincji Darfur.

        Według szacunków ONZ w ciągu ostatnich pięciu lat w wyniku
        brutalnych czystek etnicznych przeprowadzanych przez wojsko i
        prorządowe milicje arabskie zginęło tam ponad 250 tys. ludzi z
        murzyńskich ludów Zaghawa, Fur i Messalit, a prawie trzy miliony
        zostały uchodźcami. Sudan władze zaprzeczają. Według nich w Darfurze
        od 2003 r. zginęło najwyżej 10 tys. osób w wyniku sporów sąsiedzkich
        oraz antyrządowej rebelii.

        Sudan, podobnie jak wiele innych państw, w tym m.in. USA, nie uznaje
        jurysdykcji Trybunału Haskiego. Nie wiadomo też, kto miałby pojmać
        Sudańczyka i dostarczyć go do Hagi.

        Pewny siebie, tryskający humorem prezydent al Baszir jeszcze we
        wtorek, otwierając uroczyście nową tamę i elektrownię wodną na Nilu,
        oświadczył, że list gończy, jaki ma zostać za nim rozesłany, nie
        jest wart atramentu, którym został napisany, oraz że prokurator
        Moreno-Ocampo i sędziowie z Hagi mogą się swoimi listami gończymi
        wypchać.

        Ale to tylko dobra mina do złej gry. Choć al. Baszirowi nie grozi
        raczej w najbliższym czasie aresztowanie, to listy gończe utrudniają
        mu życie, ograniczając choćby swobodę podróżowania. Mogą też
        popchnąć jego generałów do zamachu stanu. Al Baszir jest niewygodnym
        prezydentem, gdyby Sudanowi chciało się na nowo układać stosunki ze
        światem.

        Trwające od zamachu stanu w 1989 r. panowanie al Baszira sprawiło,
        że od 1993 r. Sudan jest na amerykańskiej czarnej liście państw
        wspierających terroryzm. Z gościny al Baszira na początku lat 90.
        korzystał wygnany z Arabii Saudyjskiej Osama ben Laden.

        Poddani al Baszira boją się, że w wyniku uporu Europejczyków, by
        ukarać ich prezydenta, w Sudanie wybuchnie nowa wielka wojna.
        Partyzanci z Darfuru nie będą już chcieli układać się z al Baszirem,
        lecz zrobią wszystko, by go obalić. Może nawet przypuszczą kolejny
        szturm na Chartum.

        Nowej wojny boją się też mieszkańcy sudańskiego południa, gdzie w
        2005 r. została zakończona wojna trwająca prawie pół wieku. W wyniku
        rozejmu mieszkańcy południa otrzymali zgodę, by w 2011 r. w
        plebiscycie zadecydować, czy pozostaną dalej w sudańskim państwie,
        czy też ogłoszą secesję i niepodległość. Teraz obawiają się, że
        rozjuszony na Zachód al Baszir może podeptać rozejm i nie zgodzić
        się na wybory i referendum.

        Wojny, a przynajmniej zamieszek obawiają się także dziesiątki
        tysięcy cudzoziemskich pracowników ONZ i organizacji humanitarnych w
        Sudanie. Już we wtorek wiele organizacji, a nawet ambasad ogłosiło
        dla swoich pracowników pogotowie.

        Unia Afrykańska i Liga Państw Arabskich przekonują, że z rozesłania
        listów gończych za sudańskim prezydentem nic dobrego nie wyniknie.
        Zamierzają zwrócić się do Rady Bezpieczeństwa ONZ, by skorzystała ze
        swego statutowego prawa i przynajmniej na rok zawiesiła wykonanie
        nakazu aresztowania. Rosja i Chiny są gotowe się na to zgodzić.
        Amerykanie, Francuzi i Brytyjczycy nie.

        Afrykanie i Arabowie wytykają też Trybunałowi w Hadze, że aresztuje
        i sądzi wyłącznie Afrykanów. W styczniu rozpoczął się w Hadze proces
        kongijskiego watażki Thomasa Lubangi. Poza nim w areszcie Trybunału
        czeka jeszcze kilku innych Kongijczyków, a listami gończymi ścigani
        są przywódcy partyzantek z Ugandy, Republiki Środkowoafrykańskiej, a
        także Darfuru. Oprócz al Baszira Trybunał nakazał aresztować dwóch
        jego dworzan odpowiedzialnych za zbrodnie w Darfurze.

        Tymczasem niezrażony listami gończymi sudański prezydent
        zapowiedział w środę kolejną podróż po kraju. W niedzielę wybiera
        się do Darfuru.


        Źródło: Gazeta Wyborcza
        • aisza5 PAH wyrzucony z Darfuru 07.03.09, 08:06
          wyborcza.pl/1,75248,6354374,PAH_wyrzucony_z_Darfuru.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058

          PAH wyrzucony z Darfuru
          Dominik Uhlig, Wojciech Jagielski

          Władze Sudanu wyrzucają pomagające najuboższym mieszkańcom
          organizacje pozarządowe. Polska Akcja Humanitarna zawiesza tam
          działalność

          - To, co dzieje się w Sudanie, jest straszne, władze skazują
          obywateli na śmierć - mówi "Gazecie" szefowa PAH Janina Ochojska.

          Prezydent Sudanu Omar Hasan Ahmed al Baszir nakazał usunąć personel
          13 z76 organizacji humanitarnych w środę. Stało się to kilka godzin
          po decyzji Międzynarodowego Trybunału Karnego o wydaniu nakazu
          aresztowania sudańskiego przywódcy za zbrodnie wojenne i zbrodnie
          przeciwko ludzkości, jakich sudańska armia i prorządowe arabskie
          milicje dopuszczają się na murzyńskich ludach Zaghawa, Fur i
          Messalit. Narzekając na dyskryminację ze strony rządzących w
          Chartumie Arabów, wywołały one w lutym 2003 r. zbrojne powstanie.

          Według zachodnich źródeł od tego czasu zginęło w Darfurze ponad
          ćwierć miliona ludzi, a prawie 3 mln straciło dach nad głową.
          Chartum uważa te dane za zachodnią propagandę.

          - Budowaliśmy studnie w kilku miejscach Darfuru, kiedy w Kulbus
          zatrzymano naszych lokalnych pracowników, wstrzymano budowę innych
          studni. Nasza koleżanka, która koordynowała działania PAH w
          Darfurze, wraca we wtorek - opowiada Ochojska.

          Rząd Sudanu przejął mienie i konta bankowe organizacji i nakazał ich
          przedstawicielom natychmiastowe opuszczenie kraju. Taki los spotkał
          m.in.: Oxfam, Lekarzy bez Granic, Action Contre la Faim,
          International Rescue Committee, Save the Children i Care.
          Zamkniętych zostało kilka organizacji sudańskich, w tym SUDO,
          partner PAH, która w związku z tym postanowiła zawiesić działalność
          w Darfurze.

          PAH pomagała ludności Sudanu od pięciu lat (w sierpniu 2006 r.
          założyła też stałą misję w południowym Sudanie, gdzie na początku
          2005 r. zakończyła się najdłuższa, trwająca prawie pół wieku wojna
          współczesnej Afryki). Przekazywała namioty i sprzęt medyczny do
          największego obozu dla uchodźców wewnętrznych w Zam Zam w północnym
          Darfurze. A od listopada 2007r. - razem z SUDO - rozpoczęła budowę
          studni w zachodnim Darfurze, w dystryktach el Dżeneina, Morni i
          Kulbus.

          Dzięki PAH przy obozach dla uchodźców powstało 40 studni
          głębinowych, dojechały części zamienne do naprawy pomp. PAH szacuje,
          że z pomocy skorzystało blisko 40 tys. osób. - Budowaliśmy studnie
          tam, gdzie ludzie nie mieli dostępu do wody, korzystali co najwyżej
          z zanieczyszczonych źródeł. Chorowali, bardzo wysoka była
          śmiertelność niemowląt -mówi Ochojska. - Społeczność międzynarodowa
          będzie protestować. Ale nie wiem, czy to odniesie skutek ani co
          zrobi w tej sprawie UE, ONZ lub nasz MSZ - mówi Ochojska. Podkreśla,
          że z południowego Sudanu misja PAH się nie wycofuje.

          Od dawna spodziewano się, że wydanie listów gończych za al Baszirem
          wywoła jego wściekłość i odwet, w których wyniku zagrożone zostaną
          rozmowy pokojowe prowadzone przez Chartum z tuzinem darfurskich
          partii rebelianckich (po wydaniu nakazu aresztowania al Baszira
          partyzanci rzeczywiście oświadczyli, że nie zamierzają dłużej
          negocjować z kimś, kogo świat uważa za zbrodniarza). Waży się także
          los setek tysięcy uchodźców, którzy po wyrzuceniu zachodnich
          organizacji dobroczynnych zostaną pozbawieni wszelkiej pomocy.


          Źródło: Gazeta Wyborcza
          • aisza5 Polska Akcja Humanitarna wyproszona z Darfuru 07.03.09, 10:52
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6354576,Polska_Akcja_Humanitarna_wyproszona_z_Darfuru.html?
            utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=856991

            Polska Akcja Humanitarna wyproszona z Darfuru

            Władze Sudanu zakazały pracy organizacji humanitarnych w rejonie
            Darfuru. Do biur współpracującej z PAH organizacji SUDO wkroczyło
            wojsko i zajęło sprzęt biurowy, częściowo sfinansowany przez
            Polaków.

            Decyzja władz Sudanu jest odpowiedzią na list gończy, wydany za
            prezydentem tego kraju przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Omar
            Hasan Ahmed el-Baszir został oskarżony o zbrodnie przeciwko
            ludzkości w Darfurze.

            Wojsko zajęło sprzęt

            W kilka godzin opublikowaniu listu, prezydent Sudanu nakazał usunąć
            z Darfuru personel organizacji humanitarnych. Restrykcje dotknęły
            duże międzynarodowe organizację, takie jak Lekarze bez Granic, ale
            również Polską Akcję Humanitarną, która działa w Darfurze za
            pośrednictwem sudańskiej organizacji SUDO.


            - Do biur SUDO wkroczyło wojsko. Został skonfiskowany sprzęt
            biurowy. Pracownicy nie mogą wykonywać pracy - mówi w rozmowie z
            portalem Gazeta.pl Adelajda Kołodziejska z PAH. Część tego sprzętu
            została sfinansowana przez Polaków. Najbardziej dotkliwe jest jednak
            wstrzymanie projektów budowy studni. - Zablokowano nasze prace w
            rejonie Kurbus, gdzie budowaliśmy studnie dla lokalnej społeczności -
            opowiada Janina Ochojska, szefowa PAH. Wstrzymanie realizacji
            projektów oznacza również konieczność zwrotu pieniędzy, które PAH
            otrzymał na ich realizację.

            Darfur zagrożony katastrofą

            Według niej decyzja władz Sudanu oznacza katastrofę humanitarną dla
            ludności Darfuru. - Uchodźcy w Darfurze są całkowicie zależni od
            pomocy humanitarnej. Jedynym ewentualnym źródłem dochodu jest
            zbieraniu chrustu, którego już prawie nie ma - alarmuje Ochojska.
            Szczególnie dotkliwe będzie wstrzymanie pracy organizacji
            dostarczających leki i żywność.

            Ochojska zwraca uwagę, że decyzja władz Sudanu jest zupełnie
            nieprzemyślana. Według niej, ludzie pozbawieniu pomocy
            międzynarodowej będą jej szukać u władz centralnych i pojawią się w
            stolicy kraju, Chartumie.

            Powrót potrwa miesiące

            Szefowa PAH, w rozmowie z portalem Gazeta.pl, wyraziła nadzieję, że
            organizacja będzie mogła jak najszybciej wrócić do pracy w Darfurze.
            Liczy na nacisk w tej sprawie polskiej dyplomacji i społeczności
            międzynarodowej. Ochojska podkreśla jednak, że wznowienie wielu
            projektów potrwa kilka miesięcy. Zaznacza jednak, że PAH nie
            wycofuje się z Sudanu całkowicie. Organizacja prowadzi również stałą
            misję w południowym Sudanie, gdzie nie tylko buduje studnie, ale
            również prowadzi projekty edukacyjne. Pieniądze, pochodzące ze
            sprzedaży w Polsce znanej wody mineralne, pomogą zbudować studnie
            właśnie w tym rejonie kraju.

            Polska Akcja Humanitarna jest obecna w Darfurze od 5 lat. Najpierw
            dostarczała uchodźcom namioty i sprzęt medyczny. Od 2007 r. zajmuje
            się tam realizacją projektów wodnych
    • aisza5 Sudan zwolnił przywódcę opozycji 09.03.09, 08:03
      wiadomosci.onet.pl/1930315,12,sudan_zwolnil_przywodce_opozycji,item.html

      Sudan zwolnił przywódcę opozycji
      Władze Sudanu zwolniły z więzienia przywódcę opozycji, który wzywał
      prezydenta do oddania się w ręce Międzynarodowego Trybunału Karnego -
      poinformował Reuters powołując się na rodzinę polityka.
      Hassana al-Turabiego wypuszczono z więzienia w Port Sudan po dwóch
      miesiącach odsiadki. Nie podano żadnego powodu. Jego syn Siddik
      powiedział, że w godzinach nocnych polityka przewieziono samolotem
      do rodzinnego Chartumu.

      W styczniu Turabi - szef opozycyjnego Islamskiego Kongresu
      Politycznego - był jedynym przywódcą politycznym w Sudanie otwarcie
      wzywającym prezydenta Omara Hassana al-Baszira, aby stanął przed
      oenzetowskim Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Wkrótce po tym
      trafił za kraty.

      Baszirowi ONZ zarzuca zbrodnie wojenne w zachodniosudańskim Darfurze.

      Turabi jeszcze w latach 90.XX wieku był bliskim sojusznikiem
      politycznym i religijnym Baszira. Podzieliła ich walka o władzę w
      latach 1999-2000.
    • aisza5 Niezwykłe odkrycia Polaków w sudańskiej Dongoli 02.04.09, 09:49
      wyborcza.pl/1,75248,6455668,Niezwykle_odkrycia_Polakow_w_sudanskiej_Dongoli.html

      Niezwykłe odkrycia Polaków w sudańskiej Dongoli
      Joanna Grabowska

      Starochrześcijańskie malowidła, teksty greckie, koptyjskie i
      staronubijskie, wśród których są fragmenty ewangelii kanonicznych i
      teksty o zaśnięciu Maryi, szklane naczynia, amfory i płaskorzeźbiony
      basen sprzed VI wieku. To część tegorocznych odkryć polskich
      naukowców w Sudanie
      Ich znaczenie jest nie mniejsze niż w przypadku fresków z Faras,
      które można oglądać w Muzeum Narodowym w Warszawie - informuje prof.
      Piotr Bieliński, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej
      Uniwersytetu Warszawskiego. Odkryć dokonała misja CAŚ UW naukowców
      kierowana przez profesorów Włodzimierza Godlewskiego i Adama Łajtara
      z UW. W lutym i marcu prowadziła badania w Dongoli, stolicy
      królestwa Makurii. Powstało ono w V wieku w starożytnej Nubii (dziś
      to tereny Sudanu) i przetrwało do XIV wieku. Przez 150 pierwszych
      lat swego istnienia było państwem pogańskim. Potem przyjęło
      chrześcijaństwo. - 200 lat wcześniej niż Polska - podkreśla prof.
      Godlewski w najnowszych "Archeowieściach", wydawanych przez CAŚ UW.
      Jego zdaniem, tegoroczne znaleziska w Dongoli są bardzo cenne dla
      poznania historii Makurii, a zwłaszcza "afrykańskiego epizodu"
      chrześcijaństwa.

      Naukowcy pracowali głównie na trzech stanowiskach: w pałacu z połowy
      VII wieku, w klasztornych kryptach i w meczecie, który pierwotnie
      był salą tronową królów Makurii.


      W pałacu

      W pałacu największym zaskoczeniem dla archeologów było odkrycie
      wspaniale dekorowanego płaskorzeźbami basenu wykonanego z piaskowca.
      To według nich pierwszy tak dobry przykład rzeźby makuryckiej.
      Basen - najprawdopodobniej kąpielowy - ma 1,5 m długości i 0,8
      szerokości. Na razie odsłonięty jest tylko częściowo. Jego frontową
      ścianę zdobi głowa lwa i dwóch baranów. Na ścianie bocznej jest
      plecionkowy relief, na którym można odczytać symbol krzyża. Wstępnie
      znalezisko datowane jest na czasy sprzed 1400 lat.

      W dwóch pomieszczeniach pałacowych badacze znaleźli dużo ceramiki -
      m.in. amfory - importowanej z Egiptu i produkowanej przez
      miejscowych rzemieślników. Były też naczynia stołowe: talerze,
      butle, miseczki i datowane na VII wiek wazy.

      W klasztorze

      W klasztorze prace kontynuowane były w dwóch kryptach. Zostały
      odsłonięte w latach 90. przez dr. Stefana Jakubowskiego. Było w nich
      pochowanych 14 osób. Na ścianach krypt znajdują się teksty greckie,
      koptyjskie i staronubijskie. Można je było zacząć badać dopiero po
      przeniesieniu szczątków zmarłych. Opracowaniem tekstów zajmuje się
      m.in. prof. Adam Łajtar z Uniwersytetu Warszawskiego. Wśród nich są
      m.in. fragmenty czterech ewangelii kanonicznych, teksty opowiadające
      o zaśnięciu Maryi a także inwokacje i znaki magiczne.

      W meczecie,

      W meczecie, który pierwotnie wybudowany był jako sala tronowa
      władców Makurii, archeolodzy odkryli na ścianach trzy warstwy
      starochrześcijańskich malowideł. Ukazują władców Makurii z
      Chrystusem i Maryją oraz świętymi - opiekunami królów. Malowidła
      wymagają pilnych prac konserwatorskich, bo zniszczyła je woda
      spływająca po ścianach.

      Sala tronowa została zamieniona w meczet w 1317 roku.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • aisza5 Sudan w obliczu nowej klęski humanitarnej- M.CZ. 07.05.09, 15:20
      www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=15
      Sudan w obliczu nowej klęski humanitarnej

      Konflikt w Darfurze uważany jest za największą katastrofę humanitarną
      XXI w. Od 2003 r. trwa tam także najbardziej rozległa operacja pomocy
      humanitarnej. Ponad 16 tysięcy pracowników humanitarnych (lokalnych i
      zagranicznych), 85 organizacji pozarządowych oraz 16 agend ONZ stale
      udziela pomocy żywnościowej 3.4 mln osób, które stanowią 16.1%
      ludności Darfuru. Skrajnie niedożywionej.
      Wojna w Darfurze wybuchła w 2003 r., gdy rebelianci Ruchu
      Sprawiedliwości i Równości (Justice and Equality Movement – JEM) oraz
      Armii Wyzwolenia Sudanu (Sudan Liberation Army – SLA) wystąpili
      zbrojnie przeciwko niesprawiedliwemu porządkowi: zaniedbywaniu
      rejonu, braku wsparcia państwa dla rozwoju ekonomicznego tej
      prowincji oraz niemożności uczestniczenia w zarządzaniu krajem. Od
      tamtej pory ludność cywilna pada ofiarą ataków sił rządowych,
      arabskich milicji (dżandżawidów) oraz grup rebelianckich. Splądrowano
      i spalono wiele wiosek, nastąpiły przesiedlenia ok. 2,7 mln ludzi, a
      kolejne 4,7 mln osób potrzebuje pomocy humanitarnej. ONZ szacuje, że
      w wyniku konfliktu śmierć poniosło już 300 tys. mieszkańców Darfuru.
      Źródła rządowe podają liczbę 10 tys.
      Podpisane w maju 2006 r. Darfurskie Porozumienie Pokojowe bynajmniej
      nie przywróciło pokoju. Nie pomogła również obecność od początku 2008
      r. sił pokojowych UNAMID (hybryda misji Unii Afrykańskiej i ONZ). W
      tym samym roku nastąpiło nawet nasilenie walk między rebeliantami,
      przede wszystkim ugrupowaniem JEM, a wojskiem sudańskim, wspieranym
      przez milicje. Ataki dżandżawidów (wsparte lotnictwem armii
      sudańskiej) na wioski Saraf Jdad, Abu Suruj, Sileia i Sirba, w
      północnej części Zachodniego Darfuru, spowodowały liczne ofiary
      śmiertelne oraz zmusiły tysiące ludzi do ucieczki z zaatakowanych
      regionów.
      4 marca 2009 r. Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) wydał decyzję o
      oskarżeniu prezydenta Sudanu Omara al-Baszira o zbrodnie wojenne,
      zbrodnie przeciwko ludzkości oraz tortury. Odrzucił natomiast ostatni
      z wysuniętych przez prokuratora Luisa Moreno-Ocampo zarzutów – o
      ludobójstwo. Decyzja ICC jest pierwszym takim oskarżeniem i
      wystawieniem listu gończego przeciwko urzędującemu przywódcy kraju.
      Decyzja ma na celu oddanie sprawiedliwości ofiarom konfliktu w
      Darfurze. Po ogłoszeniu werdyktu tłumy Sudańczyków w Chartumie, a
      także w niektórych innych miejscach kraju, wyległy na ulice, by
      wyrazić swoje oburzenie wobec werdyktu Trybunału i poparcie dla
      Prezydenta. Uznali decyzję ICC jako nowy etap kolonializmu Zachodu
      względem Afryki. Omar al-Baszir określił decyzję mianem „niewartej
      tuszu, którym została napisana”.
      Decyzją prezydenta, 5 marca rządowa Komisja Pomocy Humanitarnej
      (Humanitarian Aid Commision - HAC) poinformowała kilkanaście
      międzynarodowych organizacji pozarządowych (m.in. Oxfam, CARE, MSF-
      Netherlands, MSF-France, Mercy Corps, Save the Children UK, Save the
      Children USA, Norwegian Refugee Council, International Rescue
      Committee, Action contre la faim, Solidarités i CHF International),
      że cofnięto ich zezwolenia na działanie w Sudanie i nakazano wyjazd w
      ciągu 24 godzin. Zlikwidowano także kilka sudańskich organizacji,
      m.in. Sudan Social Development Organisation (SUDO) oraz Khartoum
      Human Rights. Przejęto majątek każdej z nich, zajęto biura,
      samochody, zablokowano konta bankowe. W momencie likwidacji SUDO, z
      którą Polska Akcja Humanitarna współpracowała w Sudanie, przejęto
      cały sprzęt projektowy, pieniądze, biura użytkowane w partnerstwie z
      PAH, a ja, jako koordynator projektów Akcji, musiałam w trybie
      natychmiastowym opuścić kraj.
      Wyjeżdżając z Sudanu pełna byłam rozterek: co się stanie z
      beneficjentami naszych projektów, z lokalnymi pracownikami, czy
      kiedyś tam powrócę. Myślałam o tym co pozostawiam za sobą, o
      projektach, o ludziach, których poznałam, i tych dla mnie
      anonimowych. Myślałam o dzieciach biegających za nami i wołających
      „chawadżija” (cudzoziemka), o biednych ludziach potrafiących dzielić
      się tym, co mają, i zapraszających mnie na posiłki jedzone wspólnie z
      jednej miski. Myślałam o kobietach plotących mi warkoczyki i
      malujących moje dłonie i stopy henną; o dobrych i złych momentach
      tych siedemnastu miesięcy spędzonych w Darfurze. Nadal mi trudno
      uwierzyć, że już tam nie jestem. Dzień wcześniej, podobnie jak prawie
      wszyscy w Sudanie, mający dostęp do telewizji lub radia, oczekiwałam
      przed odbiornikiem, by usłyszeć decyzję Trybunału. Już od wielu
      miesięcy wszyscy o tym rozmawiali i zastanawiali się, jakie skutki
      dla Sudanu to przyniesie. Następnego dnia dochodziły do nas
      informacje o kolejnych organizacjach pozbawianych licencji do
      działania na terenie Sudanu i zmuszanych do opuszczenia kraju. Późnym
      popołudniem dyrektor generalny SUDO poinformował mnie, że i my
      dostaliśmy taką decyzję. Do biur wkroczyli przedstawiciele HAC wraz z
      uzbrojonymi członkami biura bezpieczeństwa narodowego.
      Warto zwrócić uwagę na ciekawy schemat doboru wyrzuconych
      organizacji. Były wśród nich organizacje francuskie, brytyjskie i
      amerykańskie, bowiem te kraje są członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ,
      holenderskie, gdyż w Hadze mieści się trybunał, norweskie (NRC od
      dawna miało problemy z władzami sudańskimi) oraz sudańskie
      organizacje pozarządowe – uznane przez prezydenta za „piątą kolumnę”.
      Władze sudańskie, w pismach o anulowaniu rejestracji na działanie
      przekazanych wyrzucanym/likwidowanym organizacjom, nie przedstawiły
      żadnych powodów takiej decyzji. Jednak w nieformalnych rozmowach
      pracownicy humanitarni byli oskarżani o przekazywanie informacji
      Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu. Należy tu podkreślić, że jedną
      z najważniejszych cech działania organizacji humanitarnych jest
      niezależność, bezstronność i neutralność, a ich praca nie powinna być
      uzależniona od decyzji politycznych. PAH i SUDO, podobnie jak inne
      organizacje humanitarne, nie mają powiązań z Międzynarodowym
      Trybunałem Karnym, ani z innymi ruchami politycznymi, religijnymi,
      militarnymi, rządowymi bądź opozycyjnymi, i ich praca ma wyłącznie
      humanitarny i rozwojowy charakter...
    • aisza5 63 osoby zginęły w walkach w Darfurze 21.06.09, 13:06
      Sudan: 63 osoby zginęły w walkach w Darfurze

      20 sudańskich żołnierzy oraz 43 rebeliantów zginęło w niedzielnych
      starciach w północnym Darfurze - powiadomiły w poniedziałek
      sudańskie źródła wojskowe.

      Rannych zostało 31 żołnierzy i 54 rebeliantów.

      Walki wywiązały się, gdy rebelianci z Ruchu na rzecz Sprawiedliwości
      i Równości (JEM) zaatakowali bazę wojskową w Umm Baru, około 100 km
      na wschód od granicy z Czadem.


      Początkowo siły pokojowe ONZ i Unii Afrykańskiej (UNAMID) podawały,
      że rebeliantom udało się przejąć kontrolę nad bazą w Umm Baru,
      później jednak poinformowały, że atak został odparty.

      Zaniepokojenie niedzielnymi starciami, które stanowiły zagrożenie
      dla życia cywilów, wyraził w poniedziałkowym oświadczeniu sekretarz
      generalny ONZ Ban Ki Mun.

      Około 350 cywilów oraz 100 nieuzbrojonych żołnierzy sudańskich z Umm
      Baru szukało schronienia w pobliskiej bazie UNAMID - powiedział
      rzecznik sił pokojowych Kemal Saiki.

      Konflikt w Darfurze na zachodzie Sudanu wybuchł w 2003 r., gdy
      czarnoskórzy rebelianci wystąpili przeciwko zdominowanym przez
      Arabów władzom w Chartumie oraz arabskim milicjom dżandżawidów,
      dokonującym czystek etnicznych na terenach zamieszkanych przez
      czarnych Afrykanów.

      Według szacunków ONZ, w Darfurze od początku konfliktu zginęło około
      300 tysięcy ludzi, a 2,5 miliona zostało zmuszonych do opuszczenia
      domów. Powszechnie uważa się, że to jeden z największych obecnie
      kryzysów humanitarnych na świecie.

    • aisza5 Sudan: Cięgi dla kobiet za noszenie spodni 14.07.09, 08:28
      fakty.interia.pl/swiat/news/sudan-ciegi-dla-kobiet-za-noszenie-spodni,1338147,4

      Sudan: Cięgi dla kobiet za noszenie spodni


      Kilka sudańskich kobiet zostało wychłostanych za noszenie spodni, co
      wedle obowiązującego w Chartumie prawa muzułmańskiego, szariatu,
      jest czynem nieobyczajnym.

      Poinformowała o tym dziś BBC, powołując się na miejscową
      dziennikarkę, która została aresztowana wraz z 12 innymi kobietami w
      jednej z restauracji w stolicy Sudanu przez grupę około 20-30
      funkcjonariuszy policji.

      Lubna Ahmed al-Hussein mówi, że grozi jej 40 batów. Jak relacjonuje,
      kilka kobiet przyznało się do winy i otrzymało natychmiast 10 batów.
      Reszta, w tym ona, poprosiła o kontakt z adwokatami.

      W Chartumie, w przeciwieństwie do południa Sudanu, obowiązuje prawo
      szariatu.

      Kilka z ukaranych kobiet pochodziło z południowej części kraju,
      gdzie wyznawane jest głównie chrześcijaństwo i animizm.

      Niemuzułmanie nie powinni być przedmiotem sankcji szariatu, nawet w
      Chartumie, czy innych częściach głównie muzułmańskiej północnej
      części kraju.

      Lubna Ahmed al-Hussein jest znaną reporterką; pracuje również dla
      oenzetowskiej misji w Sudanie.

    • aisza5 Sudan znów w ogniu wojny- GW 05.10.09, 09:14
      wyborcza.pl/1,75248,7108568,Sudan_znow_w_ogniu_wojny.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058

      Sudan znów w ogniu wojny
      Wojciech Jagielski

      Nad Sudan nadciąga nowa wojna. Niesie ją Boża Armia Oporu -
      przypominająca zbrojną sektę ugandyjska partyzantka, która ogniem i
      mieczem pustoszy kraje w sercu Afryki

      - Chcą wywołać wojnę, która rozleje się na cały południowy Sudan -
      mówi "Gazecie" katolicki biskup Eduardo Hiiboro Kussala z sudańskiej
      Zachodniej Prowincji Równikowej. - A wtedy nie uda się tu
      przeprowadzić plebiscytu w sprawie niepodległości.

      Partyzanci podkradają się pod kościoły. Atakują, gdy z wypełnionej
      wiernymi świątyni rozlegają się pierwsze psalmy. Karabinowe serie
      padają z rzadka, śmiertelne żniwo zbierają za to maczety. -
      Napastnicy traktują kościoły jak sidła - opowiada biskup Eduardo. -
      Nie polują na ludzi, czekają, aż sami wpadną w pułapkę. Mordują
      dorosłych, zaś dzieci zabierają do buszu żeby zrobić z nich
      partyzantów, tragarzy, żony... Na odchodnym podpalają świątynię.

      ...
    • aisza5 wycieczka rowerowa po Sudanie-5maj o 19,30 02.05.10, 12:40

      kontynent-warszawa.pl/content-1-wydarzenia-4728-piotr_strzezysz__sudan.htm

      Piotr Strzeżysz: Sudan
      2010-05-05 @ 19:30


      Podczas pokazu Piotr pokaże zdjęcia i krótki materiał filmowy z
      dwutygodniowej wycieczki rowerowej po Sudanie, próbując, z perspektywy
      rowerowego siodełka, przybliżyć ten rzadko odwiedzany przez turystów
      kraj. Piotr opowie o przygodach na trasie Wadi Halfa-Chartum, opisze
      sudańskie przysmaki, takie jak surowa wątróbka z wielbłąda, opowie o
      ludziach, o tym, dlaczego lepiej nie fotografować kobiet i jak wygląda
      sudański akademik.

      Podróż była fragmentem rozpoczętego w listopadzie ubiegłego roku
      przedsięwzięcia 'Afryka Nowaka', realizowanego w celu popularyzacji
      postaci polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka, który jako pierwszy na
      świecie przejechał rowerem Afrykę z północy na południe i z powrotem.

      Klub Podróżnik
      ul. Chłodna 39/9

      www.klubpodroznik.pl
      • aisza5 Afryka Nowaka: etap 4-5 - Sudan Północny 26.05.10, 10:38

        wyprawy.onet.pl/36226,gal,69035,0,1,ekspedycja.html
        Jesienią 1932 roku Kazimierz Nowak wsiadł ze swoim rowerem na prom z
        Asuanu do Wadi Halfa. W tamtych czasach, tak jak i dziś, był to
        jedyny sposób na przekroczenie granicy egipsko-sudańskiej.

        - Na promie słyszeliśmy historię o grupie 70 cyklistów płynących
        przed tygodniem z Sudanu do Egiptu. Czyżby turystyka rowerowa stała
        się aż tak popularna na Czarnym Lądzie? Oj, gdyby to Kazik zobaczył,
        to na pewno weselej na duszy by mu się zrobiło – śmieją się
        rowerzyści.

        O poranku mijają świątynie w Abu Simbel, przed którymi tłoczą się
        tłumy turystów, zaś po śniadaniu przekonują kapitana, że warto
        poświęcić kawałek swojego statku dla upamiętnienia postaci
        Kazimierza Nowaka. W głównym korytarzu przykręcona zostaje pierwsza
        na trasie sztafety pamiątkowa tabliczka ruchoma i na dodatek
        transgraniczna, egipsko-sudańska!

        "Tak więc wbrew woli jechałem pociągiem, choć wolałbym drogę tę
        przebyć rowerem i zobaczyć Pustynię Nubijską" – pisał lata temu
        Nowak, gdy zmuszono go, by trasę z Wadi Halfa do Atbara przebył
        pociągiem. Dziś odwrotnie – nie ma tam możliwości podróżowania
        koleją. A więc na rowerach ruszają na szlak, którego możliwość
        podziwiania odebrano Nowakowi 78 lat temu. Na trasę wierną Kazikowi
        wrócą dopiero w Atbara, po przebyciu 700, zamiast 600 km...

        Przeczytaj relację z 4 etapu

        Połączone etapy - czwarty i piąty - rowerowej wyprawy śladami
        Kazimierza Nowaka prowadził przez Sudan: Asuan – Wadi Halfa (prom) –
        Wadi Halfa – Atbara – Chartum (pociąg + rower) – Chartum – Kosti
        (rower) – Malakal (statek), z Malakal “wycieczka” na drugą stronę
        Nilu do misji w Lul, do Szilluków. – Malakal – Juba (statek) – Juba –
        Torit – Nimule – Uganda (rower).

        Od początku lutego do połowy kwietnia 2010 kolejni śmiałkowie
        pokonali dystans ok. 3000 km, walcząc z mnożącymi się trudnościami.

        W tym etapie udział wzięli:

        Jakub Pająk (lider, relacje, media)
        Zbigniew Gałęza (foto, nawigator, mechanik)
        Piotr Strzeżysz (foto, negocjacje
    • aisza5 uprowadzono dwóch cudzoziemców 23.06.10, 21:39
      uprowadzono dwóch cudzoziemców
      wiadomosci.onet.pl/2188657,12,sudan_uprowadzono_dwoch_cudzoziemcow,item.html

      Dwóch cudzoziemców pracujących dla niemieckiej organizacji pomocowej
      zostało uprowadzonych na południu Darfuru - poinformowała w środę
      wspólna misja pokojowa ONZ i Unii Afrykańskiej w Darfurze.
      Siedmiu uzbrojonych napastników napadło we wtorek na siedzibę
      organizacji Technisches Hilfswerk (THW) w Nyala, stolicy
      południowego Darfuru - powiedział rzecznik UNAMID Chris Cycmanick.

      Napastnicy pojmali dwóch cudzoziemców i strażnika. Jeden z
      uprowadzonych to Niemiec. Sudańskiego strażnika napastnicy wkrótce
      wypuścili.

      W Darfurze przemoc zmalała, ale bandyckie napady i uprowadzenia
      cudzoziemców i pracowników organizacji pomocowych nadal kładą się
      cieniem na dążeniach do stabilizacji w trwającym od siedmiu lat
      konflikcie.

      Organizacje pomocowe i ONZ prowadzą w Darfurze olbrzymią operację
      humanitarną, aby pomóc milionom ludzi, którzy opuścili domy w
      ucieczce przed walkami. Walki między rebeliantami a oddziałami
      rządowymi, wspomaganymi przez milicje dżandżawidów, dokonujących
      czystek etnicznych na terenach zamieszkanych przez czarnych
      Afrykanów, rozpoczęły się w 2003 roku.

      Sudański rząd i agencje pomocowe, których pracownicy są porywani,
      utrzymują, że nigdy nie zapłacili okupu za uprowadzonych, którzy -
      jak dotąd - byli zwalniani.

      Rebelianci w Darfurze oskarżają rząd Sudanu o ciche wspieranie
      porwań, aby zastraszyć pracowników organizacji pomocowych. Chartum
      oskarżenia te odrzuca.

      Organizacje pomocowe w Darfurze doniosły o nasileniu wrogości wobec
      swoich pracowników wkrótce po wydaniu przez Międzynarodowy Trybunał
      Karny nakazu aresztowania sudańskiego prezydenta Omara Hasana al-
      Baszira, oskarżanego o zbrodnie wojenne. Wtedy też zaczęły się
      porwania, do tego czasu w Darfurze niemal nieznane.

      W rezultacie fali porwań organizacje humanitarne wycofały część
      zagranicznego personelu z odległych placówek.

      Do porwania pracowników THW doszło ponad miesiąc od uprowadzenia pod
      Nyalą Amerykanki z amerykańskiej organizacji chrześcijańskiej
      Samaritan's Purse. Kobieta nadal jest więziona. W kwietniu porwanych
      zostało czterech uczestników misji UNAMID pochodzących z RPA, ale
      zostali oni zwolnieni w dwa tygodnie później.
    • aisza5 "Wojna EMMY" 13.07.10, 21:29

      merlin.pl/Wojna-Emmy_Deborah-Scroggins/browse/product/1,398843.html;jsessionid=09CF8A17C891958960F
      D1A117F7DAC61.LB4?gclid=CIOp9-Po5qICFQQgZwodoH2Kyg#fullinfo

      Marzec 2005 - Fascynująca, prowokująca do refleksji, poruszająca
      historia życia młodej pracownicy organizacji humanitarnej, którą
      idealizm i romantyczne złudzenia zaprowadziły wprost do piekła
      najdłuższej afrykańskiej wojny domowej i zarazem wnikliwy obraz
      Sudanu - kraju, gdzie pomoc międzynarodowa zasila...
    • aisza5 Sąd chce ukarać mężczyznę medycznym paraliżem 21.08.10, 13:02

      Sąd chce ukarać mężczyznę medycznym paraliżem

      fakty.interia.pl/swiat/news/sad-chce-ukarac-mezczyzne-medycznym-paralizem,1521527

      Amnesty International poinformowało, że saudyjski sędzia zwrócił się
      do kilku szpitali, by sprawdzić czy możliwe jest przecięcie rdzenia
      kręgowego oskarżonego, który spowodował w bójce paraliż innego
      mężczyzny. AI apeluje do władz saudyjskich o odstąpienie od ukarania
      medycznym paraliżem - podał w sobotę portal BBC News.
      AI podkreśla, że spowodowanie z premedytacją paraliżu jest tożsame z
      torturami.

      Islamskie prawo w Arabii Saudyjskiej zezwala na stosowanie kar
      opartych na logice zemsty: skazanemu można wyłupić oko za oko, za
      zabicie człowieka grozi ścięcie głowy.

      czytaj dalej



      Hassiba Hadj Sahraoui z AI mówi, że organizacja apeluje do
      saudyjskich władz, by nie wykonywały wyroku, który "nie jest niczym
      innym jak torturą".

      "Celowe, świadome sparaliżowanie człowieka (...) byłoby złamaniem
      międzynarodowych zobowiązań dotyczących praw człowieka" - dodaje
      Sahraoui.

      Doniesienia o poszukiwaniu szpitala, który podjąłby się wykonania
      takiego wyroku pochodzą z miasta Tabuk (północny-zachód).

      Brat mężczyzny, który został sparaliżowany po bójce z oskarżonym,
      poinformował Associated Press, że jego poszkodowany brat zwrócił się
      do sędziego w Tobuku z prośbą o nałożenie kary zgodnej z prawem
      islamskim i równorzędnej z wyrządzoną krzywdą
    • aisza5 Nowe państwo na Nowy Rok? 01.01.11, 15:23
      Nowe państwo na Nowy Rok?

      fakty.interia.pl/swiat/news/sudan-nowe-panstwo-na-nowy-rok,1578086
      Nowy Rok, nowe państwo!" - takimi okrzykami witano Nowy Rok w Dżubie, stolicy Południowego Sudanu - państwa, którego nie ma jeszcze na mapach świata.
      9 stycznia mieszkańcy bogatego w ropę południa Sudanu pójdą oddać głosy w referendum w sprawie podziału Sudanu na Północ i Południe. Głosowanie jest wynikiem ustaleń pokojowych z 2005 roku, które zakończyły trwającą ponad dwadzieścia lat wojnę. W starciach zginęło w tym czasie ponad 1,5 mln ludzi, a 4 mln zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

      W nocy z piątku na sobotę strzelano w niebo z broni palnej, życząc sobie spokoju.

      czytaj dalej



      - Jesteśmy zmęczeni wojną. Już dość, teraz nadszedł nasz czas" - powiedział weteran wojenny Richard Denga. Biznesmen Patrick Nano, który wrócił do kraju po latach oddać swój głos w referendum w sprawie podziału kraju na Północ i Południe, płakał ze wzruszenia. "Już nie mogę się doczekać głosowania. Wszyscy odliczamy czas do dnia, kiedy Południowy Sudan stanie się niezależnym państwem - oświadczył.

      Tańce w klubach i restauracjach trwały do wczesnych godzin rannych. Jednak mieszkańcy przedmieść nie mogli świętować w centrum Dżuby. Ze względów bezpieczeństwa po godzinie 22 drogi do miasta były zamknięte.

      W sobotę od rana w kościołach odprawiane są msze w języku arabskim i angielskim. Mieszkańcy modlą się za ofiary wojen trwających od czasu, kiedy Sudan przestał być kolonia brytyjską, czyli od 1956 roku.

      Właśnie w sobotę przypada 55. rocznica uzyskania niepodległości przez Sudan. Dotychczas w Nowy Rok tradycyjnie organizowana była parada wojskowa. Jednak tym razem mieszkańcy południa Sudanu odliczają dni do ogłoszenia wyniku referendum. Jeśli większość wyborców wybierze kartę do głosowania z rysunkiem jednej dłoni, który oznacza secesję, w przyszłym roku będą świętować Dzień Niepodległości 9 stycznia, a na świecie będą już 193 państwa.

      W zachodniej prowincji Sudanu Darfurze walki trwają nadal. Dotychczas zginęło w nich ponad 200 tys. ludzi, a 2 mln opuściły rodzinne strony.
    • aisza5 To już oficjalne - dojdzie do podziału Sudanu 07.02.11, 20:23

      To już oficjalne - dojdzie do podziału Sudanu


      fakty.interia.pl/raport/przelom-w-sudanie/news/to-juz-oficjalne-w-afryce-powstanie-nowy-kraj,1585495

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka