beduinka
22.05.07, 11:53
Obóz Nahr al-Barid jest drugim największym obozem dla uchodźców palestyńskich
w Libanie. Zamieszkuje go ok. 30 000 uchodźców. Leży kilkanaście kilometrów
na północ od Trypolisu. Od niedzieli obóz oblężony jest przez wojsko
libańskie, które chcąc rozprawić się z ugrupowaniem Fatah al-Islam
ostrzeliwuje obóz, zabijając i raniąc przy tym nie tylko przedstawicieli tego
ugrupowania, lecz także cywilów. W obozie jest wiele rannych i zabitych. W
dniu wczorajszym dokonano zaledwie dwugodzinnego zawieszenia broni, by
Czerwony Krzyż mógł zabrać rannych. Poza tym ludzie pozbawieni są dostępu do
pomocy medycznej. Ludność cywilna zamknięta jest w pułapce - z otoczonego ze
wszystkich stron przez armię obozu nie ma drogi ucieczki.
W latach 2003-2006 odwiedzałam obozy dla uchodźców palestyńskich w Libanie,
najwięcej czasu spędzając właśnie w obozie Nahr al-Barid (2004-2006),
przeprowadzając tam badania do pracy magisterskiej, pomagając jako
wolontariuszka, a przede wszystkim żyjąc wśród tych ludzi w momentach dobrych
i złych, łatwych i trudnych. Obecnie nastał bardzo trudny moment dla
wszystkich mieszkańców obozu, z których wielu stało się moimi przyjaciółmi, a
teraz potrzebują pomocy.
Jestem obecnie w kontakcie smsowym z jednym z przyjaciół w obozie (uchodźca,
nauczyciel szkolny) - jeśli któreś media (prasa, radia, telewizja)
zainteresowane byłyby przeprowadzeniem bezpośredniego wywiadu, można się ze
mną kontaktować na e-mail beduinka (at) gmail . com