Dodaj do ulubionych

Wiadomości z DARFURU

15.12.07, 10:50
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44645&w=73346302&a=73346487
Obserwuj wątek
    • gajasirocco Spotykamy siędziś 15-12 o 16.00 na KR.Przedmieściu 15.12.07, 11:00
      www.yoursgallery.pl/galleryinfo.php
    • gajasirocco Miedzynarodowy Dzień Darfuru 26-27.04. 04.02.08, 17:46
      www.darfur.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=366&Itemid=33
    • gajasirocco "Z aparatem przez Darfur" 04.02.08, 17:53
      tierraincognita.blox.pl/2007/08/Z-aparatem-przez-Darfur.html
    • gajasirocco [...] 06.06.08, 13:15
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • aisza5 Projekt wodny w Zacodnim Darfurze 12.07.08, 10:02
      www.pah.org.pl/rusza_nowy_projekt_wodny_w_zachodnim_darfurze,aktualnosci.html
    • aisza5 Pomoc dla Darfuru jest niewystarczająca! 29.07.08, 15:08
      wyborcza.pl/1,75477,5499181,Pomoc_dla_Darfuru_jest_niedostateczna___ostrzegaja.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-07-29-03-16

      Koalicja afrykańskich organizacji pomocowych Darfur Consortium
      ostrzega, że połączona misja sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej
      jest zbyt słaba, by zapewnić skuteczną ochronę mieszkańców Darfuru

      Koalicja afrykańskich organizacji pomocowych Darfur Consortium
      ostrzega, że połączona misja sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej
      jest zbyt słaba, by zapewnić skuteczną ochronę mieszkańców Darfuru.
      Zgodnie z rezolucją ONZ od początku roku do Darfuru miało trafić 26
      tys. żołnierzy i policjantów. Do tej pory dotarła tam jednak ledwie
      jedna trzecia tej liczby. W dodatku misja jest niedofinansowana, co
      odbija się na kiepskim wyposażeniu wojsk. Według Darfur Consortium
      zdarzają się też sytuacje, że żołnierze misji nie interweniują, choć
      są świadkami aktów przemocy wobec cywili.
    • aisza5 "Chorąży z Darfuru" GW 08.08.08, 10:48
      wyborcza.pl/1,75248,5566235,Chorazy_z_Darfuru.html?nltxx=2015058&nltdt=2008-08-08-05-19

      Chorąży z Darfuru
      Jakub Ciastoń, Pekin

      Dziś start igrzysk olimpijskich w Pekinie. Lopez Lomong, uchodźca z
      Darfuru, gdzie zbrojony przez Chiny sudański reżim dopuszcza się
      ludobójstwa, będzie dziś niósł w Pekinie amerykańską flagę na
      ceremonii otwarcia igrzysk

      To największe gwiazdy amerykańskiego sportu wybrały Lomonga na
      swojego chorążego. Jego marsz z flagą USA podczas dzisiejszej
      ceremonii otwarcia będzie manifestacją sprzeciwu wobec chińskiej
      polityki w Darfurze
      Głowy 80 państw, w tym prezydent USA, prezydent Francji
      przewodniczącej w Unii Europejskiej i premier Rosji będą na
      pekińskim stadionie oklaskiwać początek igrzysk, jakich świat nie
      widział. Przed telewizorami trzyipółgodzinną fetę za 80 mln dol.
      mają obejrzeć 4 mld widzów.

      Organizatorzy chcą, żeby świat zobaczył Chiny wielkie, zjednoczone,
      nowoczesne, zwycięskie. I przestał wreszcie gadać o prawach
      człowieka i prześladowanych Tybetańczykach. Ludzi, którzy mogliby
      sprawić podczas igrzysk kłopot, bezpieka eliminuje. Gdy chciałem się
      spotkać z dwoma ofiarami masakry studentów na placu Tiananmen w 1989
      roku, Lu aresztowano, a telefon Zhanga jest blokowany 24 godziny na
      dobę. Ale wobec amerykańskiego biegacza Lopeza Lomonga chińskie
      mocarstwo będzie dziś bezsilne.
      ...
    • aisza5 DARFURIANKO! Ma ahbaruki? 29.08.08, 21:44
      Co słychać u naszej Beduinki? Od dłuższego czasu się nie odzywa...
      Kto widział, słyszał, klikał...proszony o info!
    • aisza5 Re: Wiadomości z DARFURU 05.09.08, 23:09
      www.darfurinfo.org/
      • aisza5 Pamietajmy o Darfurze! 01.01.09, 21:14
        www.darfur.pl/index.php
    • aisza5 Przypominam o zeznaniach- 1% dla PAH- na Darfur! 19.02.09, 14:50
      www.pah.org.pl/jak_mozesz_pomoc,jeden_procent.html
      1% Twojego podatku pozwoli nam dotrzeć z pomocą do najbardziej
      potrzebujących.


      W tym roku zmieniły się zasady przekazywania 1% podatku organizacjom
      pożytku publicznego. Nie musisz już przelewać pieniędzy na poczcie,
      zrobi to za Ciebie Urząd Skarbowy.

      Jeżeli jednak wolisz zrobić to samodzielnie, przeczytaj koniecznie
      poniższe instrukcje:



      Jak przekazać 1% podatku Polskiej Akcji Humanitarnej?


      Należy wypełnić odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym
      (PIT-36, PIT-37 lub PIT-28). Po wyliczeniu, ile podatku będziemy
      mieli do zapłacenia w tym roku, w ostatnich rubrykach zeznania
      podatkowego wpisujemy nazwę: Polska Akcja Humanitarna i numer pod
      jakim Fundacja widnieje w Krajowym Rejestrze Sądowym - 0000136833

      Wpisujemy także kwotę, którą chcemy przekazać dla PAH, nie może ona
      jednak przekraczać 1 % podatku należnego, wynikającego z zeznania
      podatkowego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół
      (art.45 ust.5c ustawy o pdpf).

      Pieniądze - 1% podatku należnego - na konto PAH przekaże urząd
      skarbowy w terminie do 3 miesięcy.

      Z wyliczonej kwoty potrącone zostaną koszty przelewu.

      1% można przekazać tylko w zeznaniach podatkowych złożonych w
      terminie (art.45 ust.5f ustawy o pdpf).

    • aisza5 Darfur: Żeby działać, trzeba wiedzieć -PAH 14.04.09, 18:59
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6495673,Darfur__Zeby_dzialac__trzeba_wiedziec.html

      Darfur: Żeby działać, trzeba wiedzieć


      Polska Akcja Humanitarna zaprasza na spotkanie poświęcone sytuacji w
      Darfurze, które odbędzie się 15 kwietnia o godzinie 18 w warszawskim
      klubie Powiększenie przy ul. Nowy Świat 27.

      Gośćmi wieczoru będą Mirosława Czerna - koordynatorka projektu
      Polskiej Akcji Humanitarnej w Sudanie Północnym oraz Gabriela
      Kunert - koordynatorka serwisów internetowych Agory, inicjatorka
      akcji "Ratujmy Darfur". Uczestniczki spotkania zrelacjonują, jak
      wygląda sytuacja humanitarna w zachodniej części Sudanu, przypomną o
      początkach akcji "Ratujmy Darfur" oraz opowiedzą o tym, jak można
      współpracować z mediami przy nagłaśnianiu kryzysu humanitarnego.
      Rozmowie towarzyszyć będzie pokaz zdjęć z Darfuru.

      W odpowiedzi na nakaz aresztowania wydany przez Trybunał Karny w
      Hadze, 4 marca 2009, rząd sudański nakazem natychmiastowe
      zaniechanie działań pomocowych niesionych dotąd przez trzynaście
      międzynarodowych organizacji i trzy organizacje lokalne, w tym
      partnerską organizację SUDO. W związku z tym Polska Akcja
      Humanitarna zawiesiła działania w Darfurze.

      Od listopada 2007 roku PAH we współpracy z lokalną organizacją SUDO
      realizowała w Zachodnim Darfurze projekty wodne. Łącznie w tym
      regionie powstało 40 studni głębinowych, zostały dostarczone części
      zamienne do naprawy pomp oraz były prowadzone szkolenia promujące
      higienę wśród miejscowej ludności. PAH szacuje, że z pomocy
      skorzystało blisko 40 tys. osób.
      • aisza5 O Darfurze z Arabii 16.04.09, 10:14
        www.arabia.pl/content/view/292301/1/
        Agnieszka Rybaczyk
        środa, 15/04/2009

        Niedawno problem Darfuru powrócił na pierwsze strony gazet. Decyzja
        Międzynarodowego Trybunału Karnego o nałożeniu nakazu aresztowania
        na sudańskiego prezydenta Al-Baszira, wywołała wiele emocji i
        kontrowersji. Wśród licznych jej skutków, na czołowe miejsce
        wysunęła się kwestia wydalenia kilkunastu organizacji humanitarnych
        z dotkniętego konfliktem regionu, pod zarzutem domniemanego
        szpiegostwa. Pomiędzy nimi znalazła się też Polska Akcja Humanitarna.

        Od tych wydarzeń minął już miesiąc, zatem zainteresowanie i
        oburzenie nieco opadły. Niemniej jednak losy mieszkańców zachodniej
        prowincji Sudanu, wciąż nie są obojętne dla naszego społeczeństwa.
        Wyrazem tego jest liczna rzesza słuchaczy, która przybyła na
        spotkanie zorganizowane przez PAH, w dniu 15 kwietnia. Głównymi
        gośćmi spotkania, a zarazem osobami przedstawiającymi problematykę,
        były dwie młode i niezwykle zaangażowane w tą akcje osoby: Mirka
        Czerna i Gabriela Kunert.



        Spotkanie rozpoczęło się referatem Mirki, która krótko przedstawiła
        współczesną sytuację Darfuru, miejsca kojarzonego obecnie ze
        zbrodnią i ludobójstwem XXI wieku. Później głos zabrała Gabriela-
        koordynatorka serwisów internetowych, inicjatorka akcji GW, PAH i
        Gazeta.pl "Ratujmy Darfur". Opowiedziała ona o tym jak zrodziło się
        w niej zainteresowanie tamtym regionem i dlaczego chciała pomóc.
        Wspominała o swoich pierwszych projektach i pomysłach, a także o
        przeciwnościach z jakimi musiała się zetknąć. Zgodnie z radą
        udzieloną przez pracowników PAH-u należało skupić się nie tyle na
        niesieniu pomocy doraźnej, czyli dostarczaniu żywności, bądź
        lekarstw, ile na wspomaganiu akcji rozwojowych. W tym celu należy
        zamiast pokazywania zdjęć ubogich ludzi, potrzebujących jedzenia czy
        opieki medycznej, zająć się promocją budowy studni. Sprawa wydawała
        się przegrana- niemedialny konflikt (o Darfurze mało się mówiło),
        mało romantyczne działanie… a jednak sprawy przyjęły inny obrót.
        Darfur i trwający w nim konflikt spotkał się z żywym
        zainteresowaniem internautów. Niezależnie od Gazeta.pl wśród
        internetowych społeczności powstawały fora tematyczne, m.in. na
        grono.net czy facebook.com. Akcja Gabrieli i PAH-u uzyskała też
        poparcie od sportowców, którzy nosili koszulki z logo „Ratujmy
        Darfur”, polityków i ludzi medialnych. Dzięki wspólnym wysiłkom
        udało się zebrać na tyle dużą kwotę, by można było opłacić za nią
        budowę 5 studni. Choć jest to kropla w morzu potrzeb, przynoszą one
        ulgę setkom mieszkańców, którzy niegdyś musieli pokonywać wiele
        kilometrów, by zdobyć ten życiodajny płyn.



        Następnie głos ponownie zabrała Mirka- koordynatorka projektu PAH w
        Sudanie Zachodnim. Przez 17 miesięcy przebywała ona na terenie
        Zachodniego Darfuru, gdzie, jak to sama określiła, mogła wydawać
        pieniądze zebrane przez Gabrysię. Wydatki te okazały się jednakże
        jak najbardziej owocne, bowiem dzięki jej działaniom powstało 40
        studni. Finanse na realizację projektu otrzymano w dużym stopniu od
        polskiego MSZ. Pokazując zdjęcia z życia darfurskiego obozu bądź
        wioski, Mirka przejrzyście wyjaśniła z jakimi problemami styka się
        na co dzień mieszkaniec Darfuru oraz jak ważna jest dla niego, nieco
        prozaiczna w naszym odczuciu, kwestia dostępu do wody pitnej.
        Położenie geograficzne Darfuru sprawia, że tylko przez kilka
        miesięcy w roku, w trakcie pory deszczowej, wyschnięte koryto rzeki
        wypełnia się, mulistą cieczą, a pokryte piaskiem ziemie pokrywa
        zielona szata roślinna. Jednakże ta woda pełna jest różnego rodzaju
        zarazków i bakterii niebezpiecznych dla człowieka. W porze suchej
        natomiast, zdobycie wody, jest sprawą przetrwania. Dlatego też
        codziennie gromada kobiet bądź dzieci wyrusza po nią z olbrzymimi,
        20-litrowymi karnistrami, pokonując odległości liczące kilkanaście
        kilometrów. Później powracają, targając olbrzymie pojemniki na
        osiołku, bądź na głowach. Nie zapominajmy, że 20 litrów, czyli mniej
        więcej 20 kilo, to ciężar, który dla zdrowego i silnego człowieka
        stanowi pewne wyzwanie. Co dopiero mówić o wątłych i niejednokrotnie
        wygłodzonych niewiastach! Zdobycie wody odrywa oczywiście kobiety od
        codziennych obowiązków, a dzieciom zabiera czas przeznaczony na
        naukę.



        Wybudowanie studni znacznie rozwiązuje ten problem, gdyż oznacza
        kres dalekim wędrówkom, a poza tym, wydobywana z dużych głębokości
        woda jest przebadana laboratoryjnie i zdatna do picia. Mirka
        zwróciła uwagę, iż działalność prowadzona przez PAH nie ogranicza
        się jednie do spraw natury technicznej. Wśród mieszkańców
        odwiedzanych przez nią wiosek przeprowadzano szkolenia, jak należy
        taką studnię obsługiwać, a także jak można ją w razie czego
        naprawić. Montowane przez nich urządzenia są raczej mało
        skomplikowane, co ma umożliwić miejscowym łatwiejszą eksploatację.
        Oprócz warsztatów typowo inżynieryjnych prowadzone są także lekcje z
        zakresu higieny. Dzięki prostym pomocom i technikom dydaktycznym
        uczy się, w szczególności dzieci, ale także i dorosłych mieszkańców
        podstawowych zasad higieny, m.in. potrzeby mycia rąk przed posiłkiem.



        Opuszczając Darfur, Mirka pozostawiła nie tylko długie, na
        kilkadziesiąt metrów metalowe rury pompujące wodę grubo spod
        powierzchni ziemi, lecz także zdołała przygotować mieszkańców do ich
        obsługi i ewentualnej naprawy. Dzięki lekcjom i warsztatom
        organizowanym z ramienia PAH-u jest niemalże pewne, że jej praca nie
        pójdzie na marne, a wydarta z wnętrza ziemi woda nadal będzie
        ułatwiać życie Darfurczykom.



        Po tych prezentacjach posypały się liczne pytania. Słuchacze byli
        ciekawi obecnej sytuacji politycznej w Sudanie i położeniu akcji
        humanitarnej. Pytano także o sprawy techniczne, a także nieco o
        obecny wygląd konfliktu.



        Choć kryzys w Darfurze trwa nadal i na razie nie widać nadziei na
        jego rychłe zakończenie, ważne jest, że mieszkańcy tamtego regionu
        nie są pozostawieni sami sobie, lecz mogą liczyć na pomoc od
        licznych organizacji pozarządowych. Ważne jest także, że całe rzesze
        społeczeństwa, wciąż są solidarne z tamtą ludnością i nie są
        obojętne na ich losy

    • aisza5 porównawcze studia nad ludobójstwami 10-11-09 W-wa 05.09.09, 14:47
      www.darfur.pl/
      Dom Spotkań z Historią zaprasza na konferencję
      Od Ormian po Ruandę
      - porównawcze studia nad ludobójstwami.
      10-11 września (czwartek-piątek) 2009,
      ul. Karowa 20. WSTĘP WOLNY

      8 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Darfur now (2007) , reż. Ted
      Braun

      Dokument o Darfurze składa się z sześciu odrębnych historii,
      opowiadających o ludziach, którzy zdecydowali się zbuntować
      przeciwko przelewowi krwi. Wśród nich pojawia się m.in. dwóch
      znanych amerykańskich aktorów, którzy wykorzystują swoje nazwiska,
      by zwrócić uwagę świata na darfurską tragedię. Gościem specjalnym
      pokazu będzie Magdalena Nagórska, koordynatorka akcji „Polska dla
      Darfuru”.

      6 września, godz. 12.00 - skwer przy ulicy Karowej
      Plenerowa akcja edukacyjna, w której weźmie udział Polska dla
      Darfuru. W ramach tego wydarzenia grupa dzieci pomaluje namiot dla
      uchodźców.

      10–11 września 2009 w Domu Spotkań z Historią odbędzie się
      międzynarodowa konferencja dotyczącą komparatystyki ludobójstw.
      Towarzyszyć jej będą pokazy filmów oraz akcja plenerowa. Celem
      konferencji jest propagowanie porównawczego podejścia do badań nad
      ludobójstwami. Wyodrębniając i analizując stadia konfliktu, da się
      określić symptomy alarmujące, że może dojść do masowego mordu.
      Głównym gościem będzie ruandyjska badaczka zajmująca się wdrażaniem
      projektu dotyczącego pamięci o ludobójstwie w Ruandzie, Assumpta
      Mugiraneza. Ponadto wezmą udział naukowcy, dziennikarze oraz
      pracownicy organizacji zajmujących się pomocą humanitarną oraz
      obroną praw człowieka. Wśród gości obecni będą m.in. prof. Roman
      Wieruszewski,dr Agnieszka Bieńczyk-Missala, prof. Andrzej Żbikowski,
      prof. Grzegorz Kucharczyk, Konstanty Gebert, Jan Piekło, Halina
      Bortnowska.

      Program konferencji:

      10 września 2009

      10:00–12.30 Otwarcie konferencji

      12:30–14:00 Przerwa obiadowa

      14:00–17:30 Panel dyskusyjny Prekursorzy i zwiastuny – rola państwa,
      edukacji, mediów i ideologii w planowaniu ludobójstw

      11 września 2009

      10:00–12.30 Panel dyskusyjny Uczestnicy, sprawcy, ofiary i
      obserwatorzy

      12:30–14:00 Przerwa obiadowa

      14:00–17:30 Panel dyskusyjny Reakcje świata na zagładę Żydów,
      Ormian, Ruandę, Darfur, ludobójstwa na Bałkanach

      Wydarzenia towarzyszące:

      <!--[if !supportEmptyParas]-->

      <!--[if !supportEmptyParas]-->

      4 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Ararat (2002, 126 min), reż.
      Atom Egoyan

      Ararat opowiada o ekipie filmowej, realizującej film historyczny na
      temat wojny Armenii z Turcją. Historia młodego Ormianina, kierowcy
      zatrudnionego przy produkcji filmu, jest pretekstem do
      przedstawienia dramatycznego obrazu ludobójstwa, którego dopuściły
      się tureckie wojska na mieszkańcach armeńskiego miasta Van w 1915
      roku.

      8 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Darfur now (2007, 99 min) ,
      reż. Ted Braun

      Dokument o Darfurze składa się z sześciu odrębnych historii,
      opowiadających o ludziach, którzy zdecydowali się zbuntować
      przeciwko przelewowi krwi. Wśród nich pojawia się między innymi
      dwóch znanych amerykańskich aktorów, którzy wykorzystują swoje
      nazwiska, by zwrócić uwagę Zachodu na darfurską tragedię. Gościem
      specjalnym pokazu będzie Magdalena Nagórska, koordynatorka
      akcji „Polska dla Darfuru”.<!--[endif]-->

      9 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Strzelając do psów (2005, 115
      min), reż. Michael Caton-Jones

      Film fabularny o katolickim księdzu i młodym nauczycielu języka
      angielskiego, którzy poznają się w 1994 r. w Rwandzie. Wspólnie
      prowadzą szkołę w stolicy Rwandy – Kigali i są świadkami rzezi osób
      pochodzenia Tutsi, jakiej dopuścili się ekstremiści Hutu.
      Bohaterowie zostają postawieni przed dylematem – czy zostać z
      tysiącami Tutsi i pomagać im podczas oblężenia, czy też ratować
      własne życie, decydując się na ucieczkę... Gośćmi będą Krzysztof
      Krauze, Joanna Kos-Krauze oraz pallotyni, pracujący w Ruandzie.

      6 września • niedziela • godz. 12.00

      Plenerowa akcja społeczna, skwer przy ulicy Karowej

      Plenerowa akcja edukacyjna, w której wezmą udział organizacje
      humanitarne takie jak Polska Akcja Humanitarna, Amnesty
      International, Polska dla Darfuru czy Helsińska Fundacja Praw
      Człowieka. W ramach tego wydarzenia grupa dzieci pomaluje namiot dla
      uchodźców. Imprezie towarzyszyć będą koncerty i warsztaty dla dzieci
      i młodzieży dotyczące m.in praw człowieka, ale także problemów
      społecznych i gospodarczych związanych z codziennym życiem w
      rejonach objętych konfliktami zbrojnymi. Planujemy także organizować
      spotkania ze znanymi osobami zaangażowanymi w pomoc dla Afryki,
      znanymi działaczami społecznymi zaangażowanymi w pomoc
      humanitarną.

      ***
    • aisza5 Koniec wojny w Darfurze- GW 08.09.09, 08:13
      wyborcza.pl/1,75248,7011081,Koniec_wojny_w_Darfurze.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058


      Koniec wojny w Darfurze
      Wojciech Jagielski

      Dowódcy sił pokojowych ONZ zapewniają, że ludobójcza wojna w
      sudańskim Darfurze właśnie się skończyła. Z nową siłą dojrzewa za to
      znacznie krwawszy konflikt na południu kraju, który swego czasu
      pochłonął prawie 2 mln ofiar

      Nie ma już wojny w Darfurze - powtarza nigeryjski gen. Martin Luther
      Agwai, ustępujący dowódca sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej w
      tej sudańskiej krainie. - Jedyne, z czym mamy dziś do czynienia, to
      pospolita przestępczość: rabunki, porwania dla okupu, włamania,
      kradzieże samochodów, telewizorów lub telefonów komórkowych.

      - Osiągnęliśmy cel, jakim było położenie kresu masakrom - potakuje
      kongijski dyplomata Rodolphe Adada, szef misji politycznej ONZ i
      Unii Afrykańskiej w Darfurze.


      Wojna w położonym na zachodzie Sudanu Darfurze wybuchła, gdy
      tamtejsze afrykańskie ludy Furowie, Messalit i Zaghawa zbuntowały
      się przeciwko rządzącym w Chartumie Arabom. Zagorzali muzułmanie
      Darfurczycy chcieli w ten sposób wymusić na władzach takie same
      ustępstwa, jakie po 50-letniej wojnie wytargowali zbuntowani
      chrześcijanie z południa kraju: autonomię, więcej pieniędzy z
      państwowej kasy, urząd wiceprezydenta i w ogóle więcej stanowisk w
      administracji.

      Chartum obawiał się, że jeśli ustąpi Darfurowi, to w jego ślad pójdą
      jeszcze inni i w końcu Sudan rozpadnie się na kawałki. Posłał więc
      przeciwko buntownikom rządowe wojsko, a przede wszystkim podburzane
      przez władze oraz przez nie zbrojone i szkolone arabskie milicje
      plemienne, dżandżawidów.

      Ciesząc się całkowitą bezkarnością, ogniem i mieczem pacyfikowały
      one Darfur. Wycinały w pień zbuntowane wioski, porywały dzieci,
      gwałciły kobiety, zatruwały studnie i źródła, puszczały z dymem
      chaty i pola. Według zagranicznych organizacji dobroczynnych w
      wyniku pogromów zginęło ponad ćwierć miliona ludzi, a prawie trzy
      miliony uciekło w inne rejony Sudanu oraz do Czadu i Republiki
      Środkowoafrykańskiej. Rząd USA uznał to, co dzieje się w Darfurze,
      za ludobójstwo.

      Pod naciskiem Zachodu Sudan stał się międzynarodowym pariasem, a
      sudański prezydent banitą ściganym listami gończymi. W marcu 2009 r.
      rozesłał jej za panującym od 20 lat Omarem Hassanem Al-Baszirem
      Międzynarodowy Trybunał Karny z Hagi. Wcześniej Zachód wymusił na
      Sudanie zgodę na wysłanie do Darfuru aż 26 tys. żołnierzy wojsk
      pokojowych ONZ - miała to być największa w historii Narodów
      Zjednoczonych operacja pokojowa.

      "Błękitne hełmy" zaczęły jednak lądować w Darfurze z opóźnieniem i
      coraz większymi kłopotami, bo ONZ nie mógł się doprosić u państw
      członkowskich ani pieniędzy, ani żołnierzy. Dziś w Darfurze nie ma
      nawet 20 tys. wojsk, a połowę z tych, którzy trzymają tam straż,
      stanowią przebrani tylko w "błękitne hełmy" kiepsko wyszkoleni i
      uzbrojeni żołnierze z misji pokojowej Unii Afrykańskiej. Mimo błagań
      i gróźb ONZ nie doprosiła się choćby jednego z 18 niezbędnych
      śmigłowców.

      Wojskom Narodów Zjednoczonych w Darfurze zarzucano lenistwo,
      trwonienie pieniędzy i troszczenie się głównie o własne
      bezpieczeństwo. Wytykano żołnierzom, że trzymają się miast i w ogóle
      nie zapuszczają się do zagrożonych wiosek czy choćby na drogi. A
      mimo to w tym roku darfurska wojna rzeczywiście przycichła. W
      zeszłym roku w walkach i pogromach ginęło co miesiąc po 130 osób. W
      tym roku w kwietniu zginęło 22, w maju co prawda 99, ale w czerwcu
      już tylko 16. W czerwcu zaczęła się też pora deszczowa, podczas
      której wojna jeszcze bardziej przygasła.

      Przedstawiciele ONZ przyznają, że głównym powodem wygaśnięcia wojny
      jest to, iż władze z Chartumu osiągnęły swoje cele. Spalone wioski
      Furów, Messalitów i Zaghawów nie posłużą już za schronienie i źródło
      rekruta dla partyzantów. Powstanie bardzo zresztą się zdegenerowało.
      W 2003 r. przeciwko Chartumowi walczyły dwie partyzanckie armie:
      ruch Równość i Sprawiedliwość zrzeszający muzułmańskich radykałów
      Zaghawów oraz Armia Wyzwolenia Sudanu, liberalna i świecka,
      składająca się głównie z Furów. Do dziś partyzanckie wojska skłóciły
      się i podzieliły na co najmniej trzy tuziny zwalczających się
      frakcji, bardziej zaprzątniętych bratobójczymi walkami niż wojną z
      Chartumem. Według gen. Agwai żadna z partyzanckich armii nie jest
      dziś w stanie stawić czoła sudańskiemu wojsku, a nawet zapanować na
      dłuższy czas nad jakimś terytorium.

      Słowa szefów misji ONZ w Darfurze tak zachwyciły sudańskiego
      prezydenta, że odznaczył nigeryjskiego generała medalem. Al-Baszir
      zawsze twierdził, że w Darfurze nie toczy się żadna wojna, a jedynie
      dochodzi do sąsiedzkich sporów o pastwiska i wodopoje, w wyniku
      których od 2003 r. zginęło najwyżej 10 tys. osób. Zaś oskarżenia o
      ludobójstwo i wojenne zbrodnie Sudańczyk odrzucał jako wymysły
      zachodnich imperialistów, szukających tylko pretekstu, by go obalić
      i dokonać rozbioru wielkiego Sudanu.

      Jeszcze bardziej uradował Al-Baszira amerykański dyplomata Scott
      Gration, wyznaczony przez prezydenta Baracka Obamę na specjalnego
      wysłannika ds. sudańskich. Podczas lipcowej wizyty w Sudanie Gration
      orzekł, że tego, co się dzieje w Darfurze, nie nazwałby już
      ludobójstwem, a uchodźców namawiał, by wracali do swoich wiosek.
      Amerykanin napomknął też, że będzie zabiegał w Kongresie USA o
      wykreślenie Sudanu z czarnej listy państw wspierających terroryzm i
      zniesienie przeciwko niemu sankcji. Widząc to, Afryka jeszcze
      bardziej zaczęła naciskać w ONZ, by odwołać listy gończe rozesłane
      za Al-Baszirem.

      Deklaracje szefów misji pokojowej ONZ i amerykańskiego wysłannika
      rozzłościły darfurskich partyzantów, którzy odebrali to za zniewagę,
      a także działaczy praw człowieka i organizacji dobroczynnych,
      podejrzewających, że władze USA nie chcą dłużej zajmować się
      Sudanem.

      Przedstawiciele Narodów Zjednoczonych przyznają jednak rację gen.
      Agwai. Ten zaś podkreśla, że choć nie ma już wojny w Darfurze, to
      nie ma tam jeszcze i pokoju. Teraz jednak obawy ONZ, USA i Afryki
      budzi sudańskie południe, gdzie z każdym miesiącem w etnicznych
      walkach ginie więcej i więcej ludzi.

      Wojna na południu wybuchła jeszcze w latach 50., kiedy mieszkające
      tam i wyznające chrześcijaństwo ludy zbuntowały się przeciwko
      dyskryminacji ze strony rządzących w Chartumie Arabów. Dopiero w
      styczniu 2005 r. północ podpisała z południem wynegocjowany przez
      Amerykanów rozejm. Zgodnie z jego postanowieniami wytyczono granicę
      między obydwiema częściami Sudanu, podzielono dochody z leżących
      głównie na południu pól naftowych, a południowcy utworzyli w swojej
      stolicy Jubie autonomiczny rząd. W 2011 r. w specjalnym plebiscycie
      mają zadecydować, czy chcą pozostać w sudańskim państwie, czy też
      ogłosić niepodległość. Referendum mają poprzedzić pierwsze od ponad
      20 lat wolne wybory w całym Sudanie.

      Im bliżej wyborów i plebiscytu, tym coraz częściej na południu
      dochodzi jednak do etnicznych walk. Rząd z Juby twierdzi, że to
      Arabowie z Chartumu nie chcą dopuścić nie tylko do secesji południa,
      ale nawet plebiscytu i już dziś podburzają przeciwko sobie Dinków,
      Nuerów i Szilluków, by zamiast wspólnie oderwać się od Sudanu,
      wzięli się za łby w bratobójczej wojnie.

      Według Narodów Zjednoczonych od początku roku na południu kraju
      zginęło już ponad 2 tys. ludzi, a ćwierć miliona straciło dach nad
      głową. ONZ obawia się, że może to
    • aisza5 Głos dla DARFURU 08.09.10, 20:09

      www.savedarfur.org/pages/voices-for-darfur-video
    • aisza5 Z watażką też można zagrać 11.11.10, 08:41

      Z watażką też można zagrać

      Debata na temat tego, czy ważniejszy jest pokój, czy sprawiedliwość, ciągnie się od dawna. Ale zacząć trzeba od pokoju, bo bez niego nie ma sprawiedliwości - mówi "Gazecie" europejski mediator pokojowy w Darfurze ...


      Więcej... wyborcza.pl/1,75477,8638335,Z_watazka_tez_mozna_zagrac.html?as=1&startsz=x#ixzz14xQU3QEv
    • aisza5 Dr Mudawi aresztowany. Pomóżmy Sudanowi 29.12.10, 11:56
      www.tokfm.pl/Blogi/1,110618,8878071,Dr_Mudawi_aresztowany__Pomozmy_Sudanowi_.html
      Dr Mudawi aresztowany. Pomóżmy Sudanowi
      Dr Mudawi Ibrahim Adam, znany w Sudanie obrońca praw człowieka, jeden z twórców i prezes organizacji SUDO (the Sudan Social Development Organization) został zaaresztowany i skazany 22 grudnia 2010 roku na rok więzienia i karę pieniężną. Zamknięto również oficjalną stronę organizacji.


      Dr Mudawiego poznałam w grudniu 2004 roku, kiedy dotarliśmy z pomocą dla obozu Zam Zam w Darfurze. Dostarczyliśmy wtedy namioty z wyposażeniem medycznym.

      SUDO jest organizacją, którą w kwietniu 2001 roku utworzyli sudańscy intelektualiści. Ich celem jest pomoc ludziom, którzy nie mieli szansy, tak jak oni, wykształcić się. Wtedy, w 2004 roku, Sudo zorganizowało transport z lotniska w Al Fashir do obozu Zam Zam. Już wtedy chciałam bardzo założyć misję w Darfurze, ale kiedy wracaliśmy do Polski, cały świat mówił już tylko o tragedii tsunami. Więc zamiast misji w Darfurze (nikt, oprócz Wyborczej i Wojtka Jagielskiego nie chciał o Darfurze pisać, więc trudno było zebrać pieniądze), otworzyliśmy misję na Sri Lance w dystrykcie Ampara.

      Do Darfuru wróciliśmy w 2007 roku dzięki zebranym pieniądzom razem w Gazetą Wyborczą i TOK FM. Razem z organizacją SUDO, która miała dobre kontakty i rozeznanie, w Mornei w Zachodnim Darfurze zbudowaliśmy pięć studni. Dzięki finansowaniu z MSZ (w ramach polskiej pomocy rozwojowej) oraz zebranych pieniędzy powstawało ich ok. 30. Piszę ''około'' dlatego, że niektóre z nich były tzw. suche, tzn. że wg. standardów nie miały wydajności powyżej 10 litrów/min. Niestety, nasze prace zostały przerwane wydaleniem w kwietniu 2009 roku kilkunastu organizacji międzynarodowych i lokalnych przez prezydenta Bashira, który w ten sposób wziął odwet za fakt poszukiwania go przez Trybunał w Hadze za ludobójstwa, jakich dopuścił się w Darfurze oraz południowym Sudanie. PAH i SUDO były wśród tych organizacji. ?Zaaresztowano? nasz sprzęt do wiercenia studni, samochód, zablokowano konta SUDO. Nasza koleżanka Mirka, koordynatora tej pomocy musiała opuścić Sudan. Powodem tej decyzji wg. Bashira było rozpowiadanie nieprawdziwych faktów o tym, co się dzieje w Darfurze.

      Budowanie studni w Darfurze i w ogóle niesienie pomocy uchodźcom w tym rejonie jest bardzo trudne ze względu na sytuację bezpieczeństwa. W dystrykcie Kulbus, gdzie budowaliśmy studnie w wyniku ciężkich walk między opozycją czadyjską i regularną armią, tzw. korytarz północny (droga z El-Geneina do Kulbus) był zamknięty dla pojazdów kołowych. W samym rejonie El-Geneina, gdzie tez budowaliśmy studnie w maju i czerwcu 2008 w przebywali i zbroili się rebelianci czadyjscy, którzy później przekroczyli granicę z Czadem. Do licznych ataków dochodziło również w tzw. korytarzu północnym prowadzącym do Kulbus, w regionie Sirba i Sileya, co uniemożliwiło przeprowadzenie tam rozpoznania potrzeb i ustalenia dokładnych lokalizacji studni. Pod koniec czerwca El- Geneina została zaatakowana przez dużą grupę Janjawed. Powszechne były również napady na tle rabunkowym, ograniczające dostęp organizacji pomocowych do najbardziej potrzebujących mieszkańców regionu.

      Mam jednak nadzieję, że do Darfuru jeszcze wrócimy. Wszystko zależy teraz od tego, co stanie się 9 stycznia 2011 roku podczas referendum, które zadecyduje o oddzieleniu się lub nie południowego Sudanu (w większości chrześcijanie i animiści) od północnego zamieszkałego głównie przez ludność arabską. To bardzo ważny moment dla tego regionu. Sudan jest jednym z największych krajów Afryki, 7,5 razy większy od Polski, chociaż zamieszkuje go niewiele więcej ludzi (41 mln), z czego tylko ok. 11 mln. w Sudanie Południowym. Kiedy w marcu 2010 roku byłam w południowym Sudanie, w wioskach gdzie budowaliśmy studnie wielu zapytanych ludzi oczekiwało na referendum i deklarowali gotowość do odłączenia się od Północy. Po 21-letniej wojnie prowadzonej przez Północ, zakończonej podpisaniem w traktatem pokojowym w styczniu 2005 roku, ludzie żyją nadzieją na lepszą przyszłość. Misja PAH w południowym Sudanie kontynuuje swoją pracę.

      Wiele firm oraz ludzi przekonali się, że temu krajowi warto i trzeba pomagać. Liczę też na Was.

      Janka
    • aisza5 Re: Wiadomości z DARFURU 25.06.12, 15:52

      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka