gajasirocco 15.12.07, 10:50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44645&w=73346302&a=73346487 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gajasirocco Spotykamy siędziś 15-12 o 16.00 na KR.Przedmieściu 15.12.07, 11:00 www.yoursgallery.pl/galleryinfo.php Odpowiedz Link
gajasirocco Miedzynarodowy Dzień Darfuru 26-27.04. 04.02.08, 17:46 www.darfur.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=366&Itemid=33 Odpowiedz Link
gajasirocco "Z aparatem przez Darfur" 04.02.08, 17:53 tierraincognita.blox.pl/2007/08/Z-aparatem-przez-Darfur.html Odpowiedz Link
gajasirocco [...] 06.06.08, 13:15 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
aisza5 Projekt wodny w Zacodnim Darfurze 12.07.08, 10:02 www.pah.org.pl/rusza_nowy_projekt_wodny_w_zachodnim_darfurze,aktualnosci.html Odpowiedz Link
aisza5 Pomoc dla Darfuru jest niewystarczająca! 29.07.08, 15:08 wyborcza.pl/1,75477,5499181,Pomoc_dla_Darfuru_jest_niedostateczna___ostrzegaja.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-07-29-03-16 Koalicja afrykańskich organizacji pomocowych Darfur Consortium ostrzega, że połączona misja sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej jest zbyt słaba, by zapewnić skuteczną ochronę mieszkańców Darfuru Koalicja afrykańskich organizacji pomocowych Darfur Consortium ostrzega, że połączona misja sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej jest zbyt słaba, by zapewnić skuteczną ochronę mieszkańców Darfuru. Zgodnie z rezolucją ONZ od początku roku do Darfuru miało trafić 26 tys. żołnierzy i policjantów. Do tej pory dotarła tam jednak ledwie jedna trzecia tej liczby. W dodatku misja jest niedofinansowana, co odbija się na kiepskim wyposażeniu wojsk. Według Darfur Consortium zdarzają się też sytuacje, że żołnierze misji nie interweniują, choć są świadkami aktów przemocy wobec cywili. Odpowiedz Link
aisza5 "Chorąży z Darfuru" GW 08.08.08, 10:48 wyborcza.pl/1,75248,5566235,Chorazy_z_Darfuru.html?nltxx=2015058&nltdt=2008-08-08-05-19 Chorąży z Darfuru Jakub Ciastoń, Pekin Dziś start igrzysk olimpijskich w Pekinie. Lopez Lomong, uchodźca z Darfuru, gdzie zbrojony przez Chiny sudański reżim dopuszcza się ludobójstwa, będzie dziś niósł w Pekinie amerykańską flagę na ceremonii otwarcia igrzysk To największe gwiazdy amerykańskiego sportu wybrały Lomonga na swojego chorążego. Jego marsz z flagą USA podczas dzisiejszej ceremonii otwarcia będzie manifestacją sprzeciwu wobec chińskiej polityki w Darfurze Głowy 80 państw, w tym prezydent USA, prezydent Francji przewodniczącej w Unii Europejskiej i premier Rosji będą na pekińskim stadionie oklaskiwać początek igrzysk, jakich świat nie widział. Przed telewizorami trzyipółgodzinną fetę za 80 mln dol. mają obejrzeć 4 mld widzów. Organizatorzy chcą, żeby świat zobaczył Chiny wielkie, zjednoczone, nowoczesne, zwycięskie. I przestał wreszcie gadać o prawach człowieka i prześladowanych Tybetańczykach. Ludzi, którzy mogliby sprawić podczas igrzysk kłopot, bezpieka eliminuje. Gdy chciałem się spotkać z dwoma ofiarami masakry studentów na placu Tiananmen w 1989 roku, Lu aresztowano, a telefon Zhanga jest blokowany 24 godziny na dobę. Ale wobec amerykańskiego biegacza Lopeza Lomonga chińskie mocarstwo będzie dziś bezsilne. ... Odpowiedz Link
aisza5 DARFURIANKO! Ma ahbaruki? 29.08.08, 21:44 Co słychać u naszej Beduinki? Od dłuższego czasu się nie odzywa... Kto widział, słyszał, klikał...proszony o info! Odpowiedz Link
aisza5 Przypominam o zeznaniach- 1% dla PAH- na Darfur! 19.02.09, 14:50 www.pah.org.pl/jak_mozesz_pomoc,jeden_procent.html 1% Twojego podatku pozwoli nam dotrzeć z pomocą do najbardziej potrzebujących. W tym roku zmieniły się zasady przekazywania 1% podatku organizacjom pożytku publicznego. Nie musisz już przelewać pieniędzy na poczcie, zrobi to za Ciebie Urząd Skarbowy. Jeżeli jednak wolisz zrobić to samodzielnie, przeczytaj koniecznie poniższe instrukcje: Jak przekazać 1% podatku Polskiej Akcji Humanitarnej? Należy wypełnić odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym (PIT-36, PIT-37 lub PIT-28). Po wyliczeniu, ile podatku będziemy mieli do zapłacenia w tym roku, w ostatnich rubrykach zeznania podatkowego wpisujemy nazwę: Polska Akcja Humanitarna i numer pod jakim Fundacja widnieje w Krajowym Rejestrze Sądowym - 0000136833 Wpisujemy także kwotę, którą chcemy przekazać dla PAH, nie może ona jednak przekraczać 1 % podatku należnego, wynikającego z zeznania podatkowego, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół (art.45 ust.5c ustawy o pdpf). Pieniądze - 1% podatku należnego - na konto PAH przekaże urząd skarbowy w terminie do 3 miesięcy. Z wyliczonej kwoty potrącone zostaną koszty przelewu. 1% można przekazać tylko w zeznaniach podatkowych złożonych w terminie (art.45 ust.5f ustawy o pdpf). Odpowiedz Link
aisza5 Darfur: Żeby działać, trzeba wiedzieć -PAH 14.04.09, 18:59 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6495673,Darfur__Zeby_dzialac__trzeba_wiedziec.html Darfur: Żeby działać, trzeba wiedzieć Polska Akcja Humanitarna zaprasza na spotkanie poświęcone sytuacji w Darfurze, które odbędzie się 15 kwietnia o godzinie 18 w warszawskim klubie Powiększenie przy ul. Nowy Świat 27. Gośćmi wieczoru będą Mirosława Czerna - koordynatorka projektu Polskiej Akcji Humanitarnej w Sudanie Północnym oraz Gabriela Kunert - koordynatorka serwisów internetowych Agory, inicjatorka akcji "Ratujmy Darfur". Uczestniczki spotkania zrelacjonują, jak wygląda sytuacja humanitarna w zachodniej części Sudanu, przypomną o początkach akcji "Ratujmy Darfur" oraz opowiedzą o tym, jak można współpracować z mediami przy nagłaśnianiu kryzysu humanitarnego. Rozmowie towarzyszyć będzie pokaz zdjęć z Darfuru. W odpowiedzi na nakaz aresztowania wydany przez Trybunał Karny w Hadze, 4 marca 2009, rząd sudański nakazem natychmiastowe zaniechanie działań pomocowych niesionych dotąd przez trzynaście międzynarodowych organizacji i trzy organizacje lokalne, w tym partnerską organizację SUDO. W związku z tym Polska Akcja Humanitarna zawiesiła działania w Darfurze. Od listopada 2007 roku PAH we współpracy z lokalną organizacją SUDO realizowała w Zachodnim Darfurze projekty wodne. Łącznie w tym regionie powstało 40 studni głębinowych, zostały dostarczone części zamienne do naprawy pomp oraz były prowadzone szkolenia promujące higienę wśród miejscowej ludności. PAH szacuje, że z pomocy skorzystało blisko 40 tys. osób. Odpowiedz Link
aisza5 O Darfurze z Arabii 16.04.09, 10:14 www.arabia.pl/content/view/292301/1/ Agnieszka Rybaczyk środa, 15/04/2009 Niedawno problem Darfuru powrócił na pierwsze strony gazet. Decyzja Międzynarodowego Trybunału Karnego o nałożeniu nakazu aresztowania na sudańskiego prezydenta Al-Baszira, wywołała wiele emocji i kontrowersji. Wśród licznych jej skutków, na czołowe miejsce wysunęła się kwestia wydalenia kilkunastu organizacji humanitarnych z dotkniętego konfliktem regionu, pod zarzutem domniemanego szpiegostwa. Pomiędzy nimi znalazła się też Polska Akcja Humanitarna. Od tych wydarzeń minął już miesiąc, zatem zainteresowanie i oburzenie nieco opadły. Niemniej jednak losy mieszkańców zachodniej prowincji Sudanu, wciąż nie są obojętne dla naszego społeczeństwa. Wyrazem tego jest liczna rzesza słuchaczy, która przybyła na spotkanie zorganizowane przez PAH, w dniu 15 kwietnia. Głównymi gośćmi spotkania, a zarazem osobami przedstawiającymi problematykę, były dwie młode i niezwykle zaangażowane w tą akcje osoby: Mirka Czerna i Gabriela Kunert. Spotkanie rozpoczęło się referatem Mirki, która krótko przedstawiła współczesną sytuację Darfuru, miejsca kojarzonego obecnie ze zbrodnią i ludobójstwem XXI wieku. Później głos zabrała Gabriela- koordynatorka serwisów internetowych, inicjatorka akcji GW, PAH i Gazeta.pl "Ratujmy Darfur". Opowiedziała ona o tym jak zrodziło się w niej zainteresowanie tamtym regionem i dlaczego chciała pomóc. Wspominała o swoich pierwszych projektach i pomysłach, a także o przeciwnościach z jakimi musiała się zetknąć. Zgodnie z radą udzieloną przez pracowników PAH-u należało skupić się nie tyle na niesieniu pomocy doraźnej, czyli dostarczaniu żywności, bądź lekarstw, ile na wspomaganiu akcji rozwojowych. W tym celu należy zamiast pokazywania zdjęć ubogich ludzi, potrzebujących jedzenia czy opieki medycznej, zająć się promocją budowy studni. Sprawa wydawała się przegrana- niemedialny konflikt (o Darfurze mało się mówiło), mało romantyczne działanie… a jednak sprawy przyjęły inny obrót. Darfur i trwający w nim konflikt spotkał się z żywym zainteresowaniem internautów. Niezależnie od Gazeta.pl wśród internetowych społeczności powstawały fora tematyczne, m.in. na grono.net czy facebook.com. Akcja Gabrieli i PAH-u uzyskała też poparcie od sportowców, którzy nosili koszulki z logo „Ratujmy Darfur”, polityków i ludzi medialnych. Dzięki wspólnym wysiłkom udało się zebrać na tyle dużą kwotę, by można było opłacić za nią budowę 5 studni. Choć jest to kropla w morzu potrzeb, przynoszą one ulgę setkom mieszkańców, którzy niegdyś musieli pokonywać wiele kilometrów, by zdobyć ten życiodajny płyn. Następnie głos ponownie zabrała Mirka- koordynatorka projektu PAH w Sudanie Zachodnim. Przez 17 miesięcy przebywała ona na terenie Zachodniego Darfuru, gdzie, jak to sama określiła, mogła wydawać pieniądze zebrane przez Gabrysię. Wydatki te okazały się jednakże jak najbardziej owocne, bowiem dzięki jej działaniom powstało 40 studni. Finanse na realizację projektu otrzymano w dużym stopniu od polskiego MSZ. Pokazując zdjęcia z życia darfurskiego obozu bądź wioski, Mirka przejrzyście wyjaśniła z jakimi problemami styka się na co dzień mieszkaniec Darfuru oraz jak ważna jest dla niego, nieco prozaiczna w naszym odczuciu, kwestia dostępu do wody pitnej. Położenie geograficzne Darfuru sprawia, że tylko przez kilka miesięcy w roku, w trakcie pory deszczowej, wyschnięte koryto rzeki wypełnia się, mulistą cieczą, a pokryte piaskiem ziemie pokrywa zielona szata roślinna. Jednakże ta woda pełna jest różnego rodzaju zarazków i bakterii niebezpiecznych dla człowieka. W porze suchej natomiast, zdobycie wody, jest sprawą przetrwania. Dlatego też codziennie gromada kobiet bądź dzieci wyrusza po nią z olbrzymimi, 20-litrowymi karnistrami, pokonując odległości liczące kilkanaście kilometrów. Później powracają, targając olbrzymie pojemniki na osiołku, bądź na głowach. Nie zapominajmy, że 20 litrów, czyli mniej więcej 20 kilo, to ciężar, który dla zdrowego i silnego człowieka stanowi pewne wyzwanie. Co dopiero mówić o wątłych i niejednokrotnie wygłodzonych niewiastach! Zdobycie wody odrywa oczywiście kobiety od codziennych obowiązków, a dzieciom zabiera czas przeznaczony na naukę. Wybudowanie studni znacznie rozwiązuje ten problem, gdyż oznacza kres dalekim wędrówkom, a poza tym, wydobywana z dużych głębokości woda jest przebadana laboratoryjnie i zdatna do picia. Mirka zwróciła uwagę, iż działalność prowadzona przez PAH nie ogranicza się jednie do spraw natury technicznej. Wśród mieszkańców odwiedzanych przez nią wiosek przeprowadzano szkolenia, jak należy taką studnię obsługiwać, a także jak można ją w razie czego naprawić. Montowane przez nich urządzenia są raczej mało skomplikowane, co ma umożliwić miejscowym łatwiejszą eksploatację. Oprócz warsztatów typowo inżynieryjnych prowadzone są także lekcje z zakresu higieny. Dzięki prostym pomocom i technikom dydaktycznym uczy się, w szczególności dzieci, ale także i dorosłych mieszkańców podstawowych zasad higieny, m.in. potrzeby mycia rąk przed posiłkiem. Opuszczając Darfur, Mirka pozostawiła nie tylko długie, na kilkadziesiąt metrów metalowe rury pompujące wodę grubo spod powierzchni ziemi, lecz także zdołała przygotować mieszkańców do ich obsługi i ewentualnej naprawy. Dzięki lekcjom i warsztatom organizowanym z ramienia PAH-u jest niemalże pewne, że jej praca nie pójdzie na marne, a wydarta z wnętrza ziemi woda nadal będzie ułatwiać życie Darfurczykom. Po tych prezentacjach posypały się liczne pytania. Słuchacze byli ciekawi obecnej sytuacji politycznej w Sudanie i położeniu akcji humanitarnej. Pytano także o sprawy techniczne, a także nieco o obecny wygląd konfliktu. Choć kryzys w Darfurze trwa nadal i na razie nie widać nadziei na jego rychłe zakończenie, ważne jest, że mieszkańcy tamtego regionu nie są pozostawieni sami sobie, lecz mogą liczyć na pomoc od licznych organizacji pozarządowych. Ważne jest także, że całe rzesze społeczeństwa, wciąż są solidarne z tamtą ludnością i nie są obojętne na ich losy Odpowiedz Link
aisza5 porównawcze studia nad ludobójstwami 10-11-09 W-wa 05.09.09, 14:47 www.darfur.pl/ Dom Spotkań z Historią zaprasza na konferencję Od Ormian po Ruandę - porównawcze studia nad ludobójstwami. 10-11 września (czwartek-piątek) 2009, ul. Karowa 20. WSTĘP WOLNY 8 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Darfur now (2007) , reż. Ted Braun Dokument o Darfurze składa się z sześciu odrębnych historii, opowiadających o ludziach, którzy zdecydowali się zbuntować przeciwko przelewowi krwi. Wśród nich pojawia się m.in. dwóch znanych amerykańskich aktorów, którzy wykorzystują swoje nazwiska, by zwrócić uwagę świata na darfurską tragedię. Gościem specjalnym pokazu będzie Magdalena Nagórska, koordynatorka akcji „Polska dla Darfuru”. 6 września, godz. 12.00 - skwer przy ulicy Karowej Plenerowa akcja edukacyjna, w której weźmie udział Polska dla Darfuru. W ramach tego wydarzenia grupa dzieci pomaluje namiot dla uchodźców. 10–11 września 2009 w Domu Spotkań z Historią odbędzie się międzynarodowa konferencja dotyczącą komparatystyki ludobójstw. Towarzyszyć jej będą pokazy filmów oraz akcja plenerowa. Celem konferencji jest propagowanie porównawczego podejścia do badań nad ludobójstwami. Wyodrębniając i analizując stadia konfliktu, da się określić symptomy alarmujące, że może dojść do masowego mordu. Głównym gościem będzie ruandyjska badaczka zajmująca się wdrażaniem projektu dotyczącego pamięci o ludobójstwie w Ruandzie, Assumpta Mugiraneza. Ponadto wezmą udział naukowcy, dziennikarze oraz pracownicy organizacji zajmujących się pomocą humanitarną oraz obroną praw człowieka. Wśród gości obecni będą m.in. prof. Roman Wieruszewski,dr Agnieszka Bieńczyk-Missala, prof. Andrzej Żbikowski, prof. Grzegorz Kucharczyk, Konstanty Gebert, Jan Piekło, Halina Bortnowska. Program konferencji: 10 września 2009 10:00–12.30 Otwarcie konferencji 12:30–14:00 Przerwa obiadowa 14:00–17:30 Panel dyskusyjny Prekursorzy i zwiastuny – rola państwa, edukacji, mediów i ideologii w planowaniu ludobójstw 11 września 2009 10:00–12.30 Panel dyskusyjny Uczestnicy, sprawcy, ofiary i obserwatorzy 12:30–14:00 Przerwa obiadowa 14:00–17:30 Panel dyskusyjny Reakcje świata na zagładę Żydów, Ormian, Ruandę, Darfur, ludobójstwa na Bałkanach Wydarzenia towarzyszące: <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[if !supportEmptyParas]--> 4 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Ararat (2002, 126 min), reż. Atom Egoyan Ararat opowiada o ekipie filmowej, realizującej film historyczny na temat wojny Armenii z Turcją. Historia młodego Ormianina, kierowcy zatrudnionego przy produkcji filmu, jest pretekstem do przedstawienia dramatycznego obrazu ludobójstwa, którego dopuściły się tureckie wojska na mieszkańcach armeńskiego miasta Van w 1915 roku. 8 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Darfur now (2007, 99 min) , reż. Ted Braun Dokument o Darfurze składa się z sześciu odrębnych historii, opowiadających o ludziach, którzy zdecydowali się zbuntować przeciwko przelewowi krwi. Wśród nich pojawia się między innymi dwóch znanych amerykańskich aktorów, którzy wykorzystują swoje nazwiska, by zwrócić uwagę Zachodu na darfurską tragedię. Gościem specjalnym pokazu będzie Magdalena Nagórska, koordynatorka akcji „Polska dla Darfuru”.<!--[endif]--> 9 września, godz. 18.00 - pokaz filmu Strzelając do psów (2005, 115 min), reż. Michael Caton-Jones Film fabularny o katolickim księdzu i młodym nauczycielu języka angielskiego, którzy poznają się w 1994 r. w Rwandzie. Wspólnie prowadzą szkołę w stolicy Rwandy – Kigali i są świadkami rzezi osób pochodzenia Tutsi, jakiej dopuścili się ekstremiści Hutu. Bohaterowie zostają postawieni przed dylematem – czy zostać z tysiącami Tutsi i pomagać im podczas oblężenia, czy też ratować własne życie, decydując się na ucieczkę... Gośćmi będą Krzysztof Krauze, Joanna Kos-Krauze oraz pallotyni, pracujący w Ruandzie. 6 września • niedziela • godz. 12.00 Plenerowa akcja społeczna, skwer przy ulicy Karowej Plenerowa akcja edukacyjna, w której wezmą udział organizacje humanitarne takie jak Polska Akcja Humanitarna, Amnesty International, Polska dla Darfuru czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka. W ramach tego wydarzenia grupa dzieci pomaluje namiot dla uchodźców. Imprezie towarzyszyć będą koncerty i warsztaty dla dzieci i młodzieży dotyczące m.in praw człowieka, ale także problemów społecznych i gospodarczych związanych z codziennym życiem w rejonach objętych konfliktami zbrojnymi. Planujemy także organizować spotkania ze znanymi osobami zaangażowanymi w pomoc dla Afryki, znanymi działaczami społecznymi zaangażowanymi w pomoc humanitarną. *** Odpowiedz Link
aisza5 Koniec wojny w Darfurze- GW 08.09.09, 08:13 wyborcza.pl/1,75248,7011081,Koniec_wojny_w_Darfurze.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058 Koniec wojny w Darfurze Wojciech Jagielski Dowódcy sił pokojowych ONZ zapewniają, że ludobójcza wojna w sudańskim Darfurze właśnie się skończyła. Z nową siłą dojrzewa za to znacznie krwawszy konflikt na południu kraju, który swego czasu pochłonął prawie 2 mln ofiar Nie ma już wojny w Darfurze - powtarza nigeryjski gen. Martin Luther Agwai, ustępujący dowódca sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej w tej sudańskiej krainie. - Jedyne, z czym mamy dziś do czynienia, to pospolita przestępczość: rabunki, porwania dla okupu, włamania, kradzieże samochodów, telewizorów lub telefonów komórkowych. - Osiągnęliśmy cel, jakim było położenie kresu masakrom - potakuje kongijski dyplomata Rodolphe Adada, szef misji politycznej ONZ i Unii Afrykańskiej w Darfurze. Wojna w położonym na zachodzie Sudanu Darfurze wybuchła, gdy tamtejsze afrykańskie ludy Furowie, Messalit i Zaghawa zbuntowały się przeciwko rządzącym w Chartumie Arabom. Zagorzali muzułmanie Darfurczycy chcieli w ten sposób wymusić na władzach takie same ustępstwa, jakie po 50-letniej wojnie wytargowali zbuntowani chrześcijanie z południa kraju: autonomię, więcej pieniędzy z państwowej kasy, urząd wiceprezydenta i w ogóle więcej stanowisk w administracji. Chartum obawiał się, że jeśli ustąpi Darfurowi, to w jego ślad pójdą jeszcze inni i w końcu Sudan rozpadnie się na kawałki. Posłał więc przeciwko buntownikom rządowe wojsko, a przede wszystkim podburzane przez władze oraz przez nie zbrojone i szkolone arabskie milicje plemienne, dżandżawidów. Ciesząc się całkowitą bezkarnością, ogniem i mieczem pacyfikowały one Darfur. Wycinały w pień zbuntowane wioski, porywały dzieci, gwałciły kobiety, zatruwały studnie i źródła, puszczały z dymem chaty i pola. Według zagranicznych organizacji dobroczynnych w wyniku pogromów zginęło ponad ćwierć miliona ludzi, a prawie trzy miliony uciekło w inne rejony Sudanu oraz do Czadu i Republiki Środkowoafrykańskiej. Rząd USA uznał to, co dzieje się w Darfurze, za ludobójstwo. Pod naciskiem Zachodu Sudan stał się międzynarodowym pariasem, a sudański prezydent banitą ściganym listami gończymi. W marcu 2009 r. rozesłał jej za panującym od 20 lat Omarem Hassanem Al-Baszirem Międzynarodowy Trybunał Karny z Hagi. Wcześniej Zachód wymusił na Sudanie zgodę na wysłanie do Darfuru aż 26 tys. żołnierzy wojsk pokojowych ONZ - miała to być największa w historii Narodów Zjednoczonych operacja pokojowa. "Błękitne hełmy" zaczęły jednak lądować w Darfurze z opóźnieniem i coraz większymi kłopotami, bo ONZ nie mógł się doprosić u państw członkowskich ani pieniędzy, ani żołnierzy. Dziś w Darfurze nie ma nawet 20 tys. wojsk, a połowę z tych, którzy trzymają tam straż, stanowią przebrani tylko w "błękitne hełmy" kiepsko wyszkoleni i uzbrojeni żołnierze z misji pokojowej Unii Afrykańskiej. Mimo błagań i gróźb ONZ nie doprosiła się choćby jednego z 18 niezbędnych śmigłowców. Wojskom Narodów Zjednoczonych w Darfurze zarzucano lenistwo, trwonienie pieniędzy i troszczenie się głównie o własne bezpieczeństwo. Wytykano żołnierzom, że trzymają się miast i w ogóle nie zapuszczają się do zagrożonych wiosek czy choćby na drogi. A mimo to w tym roku darfurska wojna rzeczywiście przycichła. W zeszłym roku w walkach i pogromach ginęło co miesiąc po 130 osób. W tym roku w kwietniu zginęło 22, w maju co prawda 99, ale w czerwcu już tylko 16. W czerwcu zaczęła się też pora deszczowa, podczas której wojna jeszcze bardziej przygasła. Przedstawiciele ONZ przyznają, że głównym powodem wygaśnięcia wojny jest to, iż władze z Chartumu osiągnęły swoje cele. Spalone wioski Furów, Messalitów i Zaghawów nie posłużą już za schronienie i źródło rekruta dla partyzantów. Powstanie bardzo zresztą się zdegenerowało. W 2003 r. przeciwko Chartumowi walczyły dwie partyzanckie armie: ruch Równość i Sprawiedliwość zrzeszający muzułmańskich radykałów Zaghawów oraz Armia Wyzwolenia Sudanu, liberalna i świecka, składająca się głównie z Furów. Do dziś partyzanckie wojska skłóciły się i podzieliły na co najmniej trzy tuziny zwalczających się frakcji, bardziej zaprzątniętych bratobójczymi walkami niż wojną z Chartumem. Według gen. Agwai żadna z partyzanckich armii nie jest dziś w stanie stawić czoła sudańskiemu wojsku, a nawet zapanować na dłuższy czas nad jakimś terytorium. Słowa szefów misji ONZ w Darfurze tak zachwyciły sudańskiego prezydenta, że odznaczył nigeryjskiego generała medalem. Al-Baszir zawsze twierdził, że w Darfurze nie toczy się żadna wojna, a jedynie dochodzi do sąsiedzkich sporów o pastwiska i wodopoje, w wyniku których od 2003 r. zginęło najwyżej 10 tys. osób. Zaś oskarżenia o ludobójstwo i wojenne zbrodnie Sudańczyk odrzucał jako wymysły zachodnich imperialistów, szukających tylko pretekstu, by go obalić i dokonać rozbioru wielkiego Sudanu. Jeszcze bardziej uradował Al-Baszira amerykański dyplomata Scott Gration, wyznaczony przez prezydenta Baracka Obamę na specjalnego wysłannika ds. sudańskich. Podczas lipcowej wizyty w Sudanie Gration orzekł, że tego, co się dzieje w Darfurze, nie nazwałby już ludobójstwem, a uchodźców namawiał, by wracali do swoich wiosek. Amerykanin napomknął też, że będzie zabiegał w Kongresie USA o wykreślenie Sudanu z czarnej listy państw wspierających terroryzm i zniesienie przeciwko niemu sankcji. Widząc to, Afryka jeszcze bardziej zaczęła naciskać w ONZ, by odwołać listy gończe rozesłane za Al-Baszirem. Deklaracje szefów misji pokojowej ONZ i amerykańskiego wysłannika rozzłościły darfurskich partyzantów, którzy odebrali to za zniewagę, a także działaczy praw człowieka i organizacji dobroczynnych, podejrzewających, że władze USA nie chcą dłużej zajmować się Sudanem. Przedstawiciele Narodów Zjednoczonych przyznają jednak rację gen. Agwai. Ten zaś podkreśla, że choć nie ma już wojny w Darfurze, to nie ma tam jeszcze i pokoju. Teraz jednak obawy ONZ, USA i Afryki budzi sudańskie południe, gdzie z każdym miesiącem w etnicznych walkach ginie więcej i więcej ludzi. Wojna na południu wybuchła jeszcze w latach 50., kiedy mieszkające tam i wyznające chrześcijaństwo ludy zbuntowały się przeciwko dyskryminacji ze strony rządzących w Chartumie Arabów. Dopiero w styczniu 2005 r. północ podpisała z południem wynegocjowany przez Amerykanów rozejm. Zgodnie z jego postanowieniami wytyczono granicę między obydwiema częściami Sudanu, podzielono dochody z leżących głównie na południu pól naftowych, a południowcy utworzyli w swojej stolicy Jubie autonomiczny rząd. W 2011 r. w specjalnym plebiscycie mają zadecydować, czy chcą pozostać w sudańskim państwie, czy też ogłosić niepodległość. Referendum mają poprzedzić pierwsze od ponad 20 lat wolne wybory w całym Sudanie. Im bliżej wyborów i plebiscytu, tym coraz częściej na południu dochodzi jednak do etnicznych walk. Rząd z Juby twierdzi, że to Arabowie z Chartumu nie chcą dopuścić nie tylko do secesji południa, ale nawet plebiscytu i już dziś podburzają przeciwko sobie Dinków, Nuerów i Szilluków, by zamiast wspólnie oderwać się od Sudanu, wzięli się za łby w bratobójczej wojnie. Według Narodów Zjednoczonych od początku roku na południu kraju zginęło już ponad 2 tys. ludzi, a ćwierć miliona straciło dach nad głową. ONZ obawia się, że może to Odpowiedz Link
aisza5 Głos dla DARFURU 08.09.10, 20:09 www.savedarfur.org/pages/voices-for-darfur-video Odpowiedz Link
aisza5 Z watażką też można zagrać 11.11.10, 08:41 Z watażką też można zagrać Debata na temat tego, czy ważniejszy jest pokój, czy sprawiedliwość, ciągnie się od dawna. Ale zacząć trzeba od pokoju, bo bez niego nie ma sprawiedliwości - mówi "Gazecie" europejski mediator pokojowy w Darfurze ... Więcej... wyborcza.pl/1,75477,8638335,Z_watazka_tez_mozna_zagrac.html?as=1&startsz=x#ixzz14xQU3QEv Odpowiedz Link
aisza5 Dr Mudawi aresztowany. Pomóżmy Sudanowi 29.12.10, 11:56 www.tokfm.pl/Blogi/1,110618,8878071,Dr_Mudawi_aresztowany__Pomozmy_Sudanowi_.html Dr Mudawi aresztowany. Pomóżmy Sudanowi Dr Mudawi Ibrahim Adam, znany w Sudanie obrońca praw człowieka, jeden z twórców i prezes organizacji SUDO (the Sudan Social Development Organization) został zaaresztowany i skazany 22 grudnia 2010 roku na rok więzienia i karę pieniężną. Zamknięto również oficjalną stronę organizacji. Dr Mudawiego poznałam w grudniu 2004 roku, kiedy dotarliśmy z pomocą dla obozu Zam Zam w Darfurze. Dostarczyliśmy wtedy namioty z wyposażeniem medycznym. SUDO jest organizacją, którą w kwietniu 2001 roku utworzyli sudańscy intelektualiści. Ich celem jest pomoc ludziom, którzy nie mieli szansy, tak jak oni, wykształcić się. Wtedy, w 2004 roku, Sudo zorganizowało transport z lotniska w Al Fashir do obozu Zam Zam. Już wtedy chciałam bardzo założyć misję w Darfurze, ale kiedy wracaliśmy do Polski, cały świat mówił już tylko o tragedii tsunami. Więc zamiast misji w Darfurze (nikt, oprócz Wyborczej i Wojtka Jagielskiego nie chciał o Darfurze pisać, więc trudno było zebrać pieniądze), otworzyliśmy misję na Sri Lance w dystrykcie Ampara. Do Darfuru wróciliśmy w 2007 roku dzięki zebranym pieniądzom razem w Gazetą Wyborczą i TOK FM. Razem z organizacją SUDO, która miała dobre kontakty i rozeznanie, w Mornei w Zachodnim Darfurze zbudowaliśmy pięć studni. Dzięki finansowaniu z MSZ (w ramach polskiej pomocy rozwojowej) oraz zebranych pieniędzy powstawało ich ok. 30. Piszę ''około'' dlatego, że niektóre z nich były tzw. suche, tzn. że wg. standardów nie miały wydajności powyżej 10 litrów/min. Niestety, nasze prace zostały przerwane wydaleniem w kwietniu 2009 roku kilkunastu organizacji międzynarodowych i lokalnych przez prezydenta Bashira, który w ten sposób wziął odwet za fakt poszukiwania go przez Trybunał w Hadze za ludobójstwa, jakich dopuścił się w Darfurze oraz południowym Sudanie. PAH i SUDO były wśród tych organizacji. ?Zaaresztowano? nasz sprzęt do wiercenia studni, samochód, zablokowano konta SUDO. Nasza koleżanka Mirka, koordynatora tej pomocy musiała opuścić Sudan. Powodem tej decyzji wg. Bashira było rozpowiadanie nieprawdziwych faktów o tym, co się dzieje w Darfurze. Budowanie studni w Darfurze i w ogóle niesienie pomocy uchodźcom w tym rejonie jest bardzo trudne ze względu na sytuację bezpieczeństwa. W dystrykcie Kulbus, gdzie budowaliśmy studnie w wyniku ciężkich walk między opozycją czadyjską i regularną armią, tzw. korytarz północny (droga z El-Geneina do Kulbus) był zamknięty dla pojazdów kołowych. W samym rejonie El-Geneina, gdzie tez budowaliśmy studnie w maju i czerwcu 2008 w przebywali i zbroili się rebelianci czadyjscy, którzy później przekroczyli granicę z Czadem. Do licznych ataków dochodziło również w tzw. korytarzu północnym prowadzącym do Kulbus, w regionie Sirba i Sileya, co uniemożliwiło przeprowadzenie tam rozpoznania potrzeb i ustalenia dokładnych lokalizacji studni. Pod koniec czerwca El- Geneina została zaatakowana przez dużą grupę Janjawed. Powszechne były również napady na tle rabunkowym, ograniczające dostęp organizacji pomocowych do najbardziej potrzebujących mieszkańców regionu. Mam jednak nadzieję, że do Darfuru jeszcze wrócimy. Wszystko zależy teraz od tego, co stanie się 9 stycznia 2011 roku podczas referendum, które zadecyduje o oddzieleniu się lub nie południowego Sudanu (w większości chrześcijanie i animiści) od północnego zamieszkałego głównie przez ludność arabską. To bardzo ważny moment dla tego regionu. Sudan jest jednym z największych krajów Afryki, 7,5 razy większy od Polski, chociaż zamieszkuje go niewiele więcej ludzi (41 mln), z czego tylko ok. 11 mln. w Sudanie Południowym. Kiedy w marcu 2010 roku byłam w południowym Sudanie, w wioskach gdzie budowaliśmy studnie wielu zapytanych ludzi oczekiwało na referendum i deklarowali gotowość do odłączenia się od Północy. Po 21-letniej wojnie prowadzonej przez Północ, zakończonej podpisaniem w traktatem pokojowym w styczniu 2005 roku, ludzie żyją nadzieją na lepszą przyszłość. Misja PAH w południowym Sudanie kontynuuje swoją pracę. Wiele firm oraz ludzi przekonali się, że temu krajowi warto i trzeba pomagać. Liczę też na Was. Janka Odpowiedz Link