Cześć

Jesień za pasem, zaraz mecz, ale może ktos tu jest i sie włączy do
dyskusji

Wiem, wiem, ze usłysze ze nie ma takich aspektów jednoznacznie. Ale
moze jednak są. Chodzi mi o związki. Aspekty które je rozwalają albo
sprawiaja ze zwiazek jest trudny lub wrecz niemozliwy, mimo ze inne
znaki wskazuja ze powinno byc różowo, a tu bach, jakis astro zonk
sprawia ze wszystko sie wali nawet jesli wzajemnie sobie siedza
Jowisze i Wenusy na Słońcach czy Ascendentach.
Iokepine podsuneła mi (dziekuje

ze Mars kobiety na MC faceta jest
niefajny. U mnie to sie sprawdza, drażnię go, zwłaszcza ze jestem
jak to sie nazywa "ustawiona" zyciowo, a on nie bardzo. Ustawiona
zyciowo jest tu słowem kluczem, bo wiadomo ze nie sama materia
człowiek zyje, ale tu ma akurat znaczenie, poniewaz ten Mars moj
jest w Byku, a jego MC (Słońce tez) równiez w tym znaku się
znajdują. Więc jesli ja mam prace, dom jeden, drugi, samochod i
generalnie zyje sobie w miare niezle (na razie, bo wszytko moze sie
zdarzyc) a on nagle nie ma niczego no to jest niefjanie i zaczyna
sie gwaltowne udowadnianie sobie pewnych rzeczy, po "męsku", z
agresja, słowna i czasem prawie fizyczna, niestety. Nie wiem czy mam
ratowac ten zwiazek, dac mu szanse czy wywalic go ze swojego zycia.
Moze mi podpowiecie co jeszcze moze absolutnie negatywnie wpływac na
zwiazek, ze nie warto nawet sie starać a ja bym rzuciła okiem na
naszą synastrie i wyciagneła wnioski. Dzieki z gory za wypowiedzi i
pozdrawiam.