Dodaj do ulubionych

Mam zamet w głowie

15.10.08, 18:47
Cześć smile
Jesień za pasem, zaraz mecz, ale może ktos tu jest i sie włączy do
dyskusji smile
Wiem, wiem, ze usłysze ze nie ma takich aspektów jednoznacznie. Ale
moze jednak są. Chodzi mi o związki. Aspekty które je rozwalają albo
sprawiaja ze zwiazek jest trudny lub wrecz niemozliwy, mimo ze inne
znaki wskazuja ze powinno byc różowo, a tu bach, jakis astro zonk
sprawia ze wszystko sie wali nawet jesli wzajemnie sobie siedza
Jowisze i Wenusy na Słońcach czy Ascendentach.
Iokepine podsuneła mi (dziekuje smile ze Mars kobiety na MC faceta jest
niefajny. U mnie to sie sprawdza, drażnię go, zwłaszcza ze jestem
jak to sie nazywa "ustawiona" zyciowo, a on nie bardzo. Ustawiona
zyciowo jest tu słowem kluczem, bo wiadomo ze nie sama materia
człowiek zyje, ale tu ma akurat znaczenie, poniewaz ten Mars moj
jest w Byku, a jego MC (Słońce tez) równiez w tym znaku się
znajdują. Więc jesli ja mam prace, dom jeden, drugi, samochod i
generalnie zyje sobie w miare niezle (na razie, bo wszytko moze sie
zdarzyc) a on nagle nie ma niczego no to jest niefjanie i zaczyna
sie gwaltowne udowadnianie sobie pewnych rzeczy, po "męsku", z
agresja, słowna i czasem prawie fizyczna, niestety. Nie wiem czy mam
ratowac ten zwiazek, dac mu szanse czy wywalic go ze swojego zycia.
Moze mi podpowiecie co jeszcze moze absolutnie negatywnie wpływac na
zwiazek, ze nie warto nawet sie starać a ja bym rzuciła okiem na
naszą synastrie i wyciagneła wnioski. Dzieki z gory za wypowiedzi i
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 19:50
      Nie ma jednoznacznych aspektów. Kiedyś l\koledze mówie: "słuchaj,
      ona Cię gniecie Plutonem, Saturnem itp, weźmie Cię pod kapeć i nie
      podskoczysz". A on na to: "Właśnie na to liczę, bo ja to lubię". No
      i sa dziś bardzo szczęśliwym małżeństwem. najpierw horoskopy
      indywidualne, czego kto ocvzekuje od zwiazku, a dopiero potem
      porównanie.
      • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 21:27
        kurcze wiem, ale nie moge tu wywalic naszych dat, bo i tak mi nikt
        nie zinterpretuje. smile Miałam nadzieje, ze sa jakies hardkory ktore
        przekreslaja zwiazek mniej lub bardziej.. Nasze Słonca sa
        niekompatybilne, Byk Lew nie za bardzo, ale musi byc cos poza tym,
        bo reszta nie wyglada zle
        • lwi2 Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 21:42
          astro-software.com/cgi-bin/astro/comp2f
          A tu jak wychodzi, w ułamku sekundy wynik.
          Jak jesteś "ustawiona" to może jesteś bardzo samodzielna, i ten
          związek Ci nic nie daje, nie wzmacnia, a na osłabienie siebie (tej
          samodzielności) się nie godzisz?? Im bardziej jesteś samodzielna tym
          coś większego musi wiązać związek, żebyś zyskała na tym coś, czuła
          że zyskujesz.
          Byki mają teraz Jowisza w trygonie do Słońca, łapie on się na to?
          Lwi
          • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 22:10
            Jak jesteś "ustawiona" to może jesteś bardzo samodzielna, i ten
            > związek Ci nic nie daje, nie wzmacnia, a na osłabienie siebie (tej
            > samodzielności) się nie godzisz?? Im bardziej jesteś samodzielna
            tym
            > coś większego musi wiązać związek, żebyś zyskała na tym coś, czuła
            > że zyskujesz.

            masz racje Lwi. Opzycja Merkury-Pluton, stad chyba nasze kłotnie. On
            ma teraz nawrót Jowisza, 5 domowego i Saturna na Ascendencie,
            władcy 5 domu, wtedy sie we mnie na zabój zakochał. Tyle ze jest to
            teraz bodajze 2 czy trzceie przejscie, na pierwszym sie zakochał, i
            zobaczymy co z tegowyjdzie smile łapie sie na trygin bo ma Słonce na 7
            st Byka
    • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 21:38
      arcoiris1 napisała:
      >i czasem prawie fizyczna, niestety

      "prawie"???? Jesli tak to nie ma sie nad czym zastanawiac w ogole.
      Zreszta dzis jedno ma prace a jutro drugie ma lepsza. Raz pod wozem raz na wozie. Jesli jestes nowoczesna i wolna kobieta nie ma sie co zadawac z ciasnymi umyslowo facetami dla jakich kobieta musi byc zawsze zdana na jego laske czy nie laske finansowa i to on musi dominowac .

      Zwroc uwage ze przy takim Saturnie w takim a nie innym domu jakiego masz i jego relacje do Jowisza oraz do Plutona i Ksiezyca, i takim polozeniu Ksiezyca wzgledem ascendentu to zwiazki nie sa sprawa lekka latwa i przyjemna - jest w tej sferze costam do przepracowania i owoce tego moga byc pozno. Ale czasem smaczniejsze sa te pozne jablkawink smile
      Odciaz intensywnosc sprawy "zwiazkow" i "facetow" w swoim zyciu i zainwestuj w przyjazni z mezczyznami. Od tego sie zaczyna jesli chce sie cos trwalego zbudowac a nie tylko kolejne chwilowe uniesienie.
      • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 21:47
        lwi2 napisala:
        >Im bardziej jesteś samodzielna tym coś większego musi wiązać związek, >żebyś
        zyskała na tym coś, czuła że zyskujesz.

        Dokladnie
      • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 15.10.08, 22:13
        smile dzieki. Przyjrze sie temu.. Chociaz nie wierze w przyjaznie meso-
        damskie smile zyste przyjaznie znaczy sie smile
        • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 14:16
          arcoiris1 napisała:
          >Chociaz nie wierze w przyjaznie meso- damskie smile

          a ja wierze i takowe mam i sa bez jakichs seksualnych podtekstow bo zycie nie
          opiera sie na poszukiwaniu partnera i na tytualach godowych
          • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 15:15
            *rytualach
          • aarvedui Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 17:12
            princesswhitewolf napisała:

            > arcoiris1 napisała:
            > >Chociaz nie wierze w przyjaznie meso- damskie smile
            >
            > a ja wierze i takowe mam i sa bez jakichs seksualnych podtekstow bo zycie nie
            > opiera sie na poszukiwaniu partnera i na tytualach godowych

            zauważ, że piszesz to do lwicy ;]
            • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 17:44
              aarvedui napisał:

              > zauważ, że piszesz to do lwicy ;]


              lol...
              • margoux Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 19:29
                W dodatku plutonicznej lwicy.
                A mimo, że wodnik, pozwolę sobie nie zgodzić się. Życie to
                tokowanie. Eros obok Tanatosa są najsilniejszymi siłami powodujacymi
                człowiekiem. Dlatego również nie wierzę w przykjaźń damsko-męską.
                Prędzej, czy później hormony się pojawiają. Jeśli do czegos nie
                dochodzi, to prawdopodobnie tylko dlatego, że jedna ze stron nie
                chce tego na pewno. Drugiej wtedy pozostaje przyjaźń.
                Co do układów-pewniaków rozwalających związek, uważam, że nie
                istnieją. Poza tym, zależy na czym komu zależy, o czym wyżej pisała
                Neptus. Spójrz na to, Arcoiris, z tej strony: mało widziałaś ukłądów-
                pewniaków cementujących związek, który następnie rozatywał się z
                wielkim hukiem.
                Nie myśl o tym, co może być nie tak między Waszymi aspektami, a
                raczej, czy Ci na nim zależy. I czy chcesz z nim być.
                Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego wyboru,
                m.
                • amber.waves Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 19:56
                  Ale jak cudownie jest zakochać się w osobie, którą się tak dobrze zna? To oznacza mniej nieprzyjemnych niespodzianek,lepsze dopasowanie, ryzyko rozczarowania. Zgadzam się z Princess, że to coś pięknego mieć męską przyjazn...i nie chodzi tu o powstrzymywanie instynktów, ale o inną jakość relacji. Bycie kumplami z partnerem jest bardzo ożywcze dla związku, daje większą "część wspólną".
                  Czołem.
                  • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 20:17
                    Bycie kumplem z partnerem! no jasne. Ale z tym partnerem seks sie
                    przeciez uprawia smile Przyjazn jest podstawą w związku, ale musi byc w
                    nim tez iskra smile Tu chodzi bardziej o przyjaznie z nie-partnerami. smile
                • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 20:14
                  smile he, ja tez w przyjaznie męsko-damskie nie wierzę. Chyba że z
                  bratem. Zawsze jest jakis podtekst erotyczny. Nie jest tez tak że
                  kazdego przyjaciela czy kumpla oglądam pod względem przydatności do
                  pożarcia, ale czasem przeleci przez głowę po prostu niewinna myśl,
                  hmm, ciekawe jaki on jest w te klocki, że będę troche wylewna wink
                  Dzieki za słowa wsparcia, czas pokaże jak to sie potoczy. Moze juz w
                  listopadzie sie wyjasni, kiedy sie przetocza planety przez nasz
                  wektorow Asc w Skorpionie. Pozdrawiam smile
                  • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 10:46
                    mam 2 meskich przyjaciol z jakimi nie ma zadnego podtekstu erotycznego i nie
                    bylo. Duzo mi o swoich babach gadali, a ja im o swoim facecie.
                    Moja mama tez takowego przyjaciela ma ma. Duzo tez zalezy od wieku. Czlowiek z
                    wiekiem i spelnieniem sie zmienia i niekoniecznie juz tak szalenczo ciagle
                    poszukuje innego partnera.

                    (Ale owszem mam tez meskich przyjaciol jacy kiedys owszem mieli iskre ale juz nie.)

                    Naprawde nie wszystko w zyciu kreci sie wokol pupy i hormonow. Zreszta to zalezy
                    od poziomu czego czlowiek oczekuje od zwiazku. Jesli relacje z plcia przeciwna
                    dla kogos polegaja glownie na grze hormonow no to rozumiem ze to bedzie przewazac.

                    Ze swojej strony zycze wszystkim wielu prawdziwych przyjazni
            • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 20:15
              Strzelec sie odezwał wink
              • aarvedui Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 21:27
                arcoiris1 napisała:

                > Strzelec sie odezwał wink

                ta..łamany przez wagę i wodnika.
                i jako takiemu to generalnie nie widzę problemów w przyjaźni d-m
                ale nie będę się upierał ;>
          • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 20:18
            Princess, najwyrazniej nie dostrzegasz ze na Ciebie lecą wink
            • margoux Re: Mam zamet w głowie 16.10.08, 22:33
              Trafiłaś w sedno! wink
              • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 10:50
                czy naprawde niektore kobiety uwazaja, ze swiat to miejsce gdzie kazdy facet
                leci na kazda jedna kobiete???
                • aarvedui Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:39
                  princesswhitewolf napisała:

                  > czy naprawde niektore kobiety uwazaja, ze swiat to miejsce gdzie kazdy facet
                  > leci na kazda jedna kobiete???

                  oczywiście wink
                  podobnie jak niektórzy uważają seks za dzieło szatana.
                  ale komu by się chciało ich zbawiać ;p
            • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 10:49
              arcoiris1 napisała:

              > Princess, najwyrazniej nie dostrzegasz ze na Ciebie lecą wink


              Oj kochana lwico he he....Kto leci ten leci. Ci akurat nie lecasmile)) Jestem
              pewna. Lubia.smile
              • margoux Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 12:01
                Też byłam (pewna). Do czasu, który to zweryfikował... Przy pomocy
                Saturna oczywiście uncertain
                U praźródeł naszego postępowania zawsze bedzie leżała chęć
                przedłużenia gatunku. I nie ma w tym nic złego. Instynkt. Nie
                oznacza to, że zawsze trzeba z tym instynktem przegrać. Ba, na ogół
                nawet wygrywamy. W końcu mamy za sobą juz pare tysięcy lat
                cywilizacji, która nas trochę ukształtowała.
                Ale nie widzę sensu zaprzeczać jego istnieniu.
                • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 13:40
                  maroux, Nie, nigdzie nie napisalam ze zaprzeczam istnieniu instynktu seksualnego. Gdybym napisala to moj szanowny partner ktory czyta to forum niewatpliwie by sie postukal w glowe co ja tu wypisuje. Oczywiscie ze instynkt istnieje. I dobrze ze istnieja.

                  Niemniej mimo mojemu niewatpliwie istniejacemu seksualnemu instynktowi nie lece na kazdego jednego faceta i nie kazdy mnie pociaga. Seksualny pociag ma to do siebie ze jest wybiorczy. Jestem przekonana ze mezczyzni podobnie to widza i nie leca na kazda kobiete i moj Saturn ( dawno juz jestem po powrocie saturna na swoja ur pozycje) bynajmniej tego nie podwazyl, a raczej tylko przekonal ze prawie kazda potwora ma swojego amatora, ale nie kazda potwora jest obiektem zainteresowania przez kazdego faceta na swiecie na boga!smile



                  • margoux Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:10
                    princess, ależ ja się z Toba zgadzam! Tyle, że arcoiris, i ja
                    również, mówiłyśmy o czymś troszkę innym. Jesli osobniki dwóch płci
                    wchodzą w relację, nazwijmy ją "przyjacielską", to już musi istnieć
                    jakiś rodzaj przyciągania: intelektualnego, osobowościowego, itd.
                    itp. Jak w każdej przyjaźni. Norma. Z tym, że jeżeli takie wskaźniki
                    wystapią pomiędzy osobnikami dwóch płci, to prędzej czy później,
                    bardziej lub mniej trwale (może to być pociąg chwilowy, przyznaję),
                    ale w 99% pojawi się też pociąg seskualny. Przynajmniej u jednej ze
                    stron.
                    Jesli do niczego nie dojdzie, to, tak jak pisałam, najczęsciej
                    dlatego, że ten pociąg pojawia sie u jednej ze stron. Rzadziej, obie
                    strony potrafia nad nim zapanować. I w tym kontekście nie wierzę w
                    przyjaźń damsko-męską. Nie dlatego, że nie istnieje. Istnieje. Ale
                    nie istnieje bez tego kontekstu. Jestem także już kilka lat po
                    nawrocie Saturna. Zawsze wolałam towarzystwo mężczyzn niż kobiet.
                    Równiez w "przyjaźniach". I wiem jakie mogą być konsekwencje. Po
                    prostu wpisuję to w koszty. Mars i Wenus determinują relacje damsko-
                    męskie, czy tego chcemy, czy nie. Nie wyrzucisz ich z horoskopu smile
                    Pozdr.
                    m.
                    • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:18
                      margoux napisała:
                      No zapewne maja takie uklady ludzie jak piszesz ale naprawde roznie bywa...
                      moj przyjaciel od nastu lat Janusz zawsze byl zainteresowany moja przyjaciolka
                      Hania z jaka sie ozenil, przez to sie zaprzyjaznilismy zreszta i maja juz 7
                      latke. Mna nie.Zdecydowanie nie w jego typie jestem nawet. I dzieki Bogu bo ja
                      nim tez nie. Ale super sie nam od lat gawedzi...wink
                      • margoux Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:21
                        No dobra, schodzę ze wskaźnika 99% do... 92%
                        wink
                        • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:32
                          mysle tez ze duzo zalezy od radixu. W jednych horoskopach mars wenus wskazuja ze
                          zycie to nieustanne uganianie sie za spodniczkami czy porteczkami i szukanie tej
                          jednej jedynej.... W innych radixach energie inwestuje sie w inne dziedziny
                          zycia jak juz czlowiek sie ozeni i rozmnozy i nie jest nieszczesliwy w zwiazku.
                          bardzo czesto jednak bywa ze te sprawy sie zmieniaja tez z wiekiem i nagle co
                          ciezszy tranzyt do Wenusa nie objawia sie to kolejnym zadurzeniem ale np
                          sprawami zawodowymi
                        • neptus Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:41
                          Całe życie miałam i mam wspaniałych przyjaciół płci przeciwnej.
                          Nawet, jeśli w takiej przyjaźni pojawia się cichy wątek erotyczny, w
                          niczym to nie przeszkadza. Są związki, którym teoretycznie nic nie
                          brakuje do dobrego seksu ale sa skazane na przyjaźń. Nie ma też
                          żadnych powodów zabraniających przyjaźni byłych kochanków,
                          przyszłych kochanków i niedoszłych kochanków. Tylko pani Dulska
                          uważa, że pomiędzy przyjaźnią a seksem musi być mur i jeśli para raz
                          trafi do łóżka, to muszą sie pobrać albo znienawidzieć. Ludzie, mamy
                          XXI wiek!
                          • princesswhitewolf Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 14:44
                            neptus my nie mowimy ze musi byc mur. Pewno ze nie. Viva erotica! Dyskusja jest
                            na temat czy w ogole bywaja przyjazni mesko-damskie bez podtekstu erotycznego.
                            Wg mnie bywaja. Nie metoda muru na sile maja istniec jako jakis plan i bec! ale
                            ot zdarzaja sie i takowe
                            • margoux Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 15:02
                              Bardzo trafna uwaga, priness, z tym spełnieniem w jednym związku. To
                              faktycznie osłabia nasza podatność na wpływy wenusowo-marsowe, choc
                              nie wyklucz ich zupełnie. Tym niemniej do jakiegos consensu, zdaje
                              się, doszłyśmy wink
                              Pozdrówka
                              m.
                            • neptus Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 22:43
                              princesswhitewolf napisała:

                              > neptus my nie mowimy ze musi byc mur. Pewno ze nie. Viva erotica!
                              Dyskusja jest
                              > na temat czy w ogole bywaja przyjazni mesko-damskie bez podtekstu
                              erotycznego.
                              > Wg mnie bywaja. Nie metoda muru na sile maja istniec jako jakis
                              plan i bec! al
                              > e
                              > ot zdarzaja sie i takowe

                              Ależ bywają, bywają! Tylko lud zaraz szuka w tym jakiegoś różowego
                              podtekstu, bo przyjaźń jest znacznie mniej medialna niż romans. I to
                              niezależnie od płci. O ileż ciekawsza jest informacja, że panowie X
                              i Y to geje, niż, że są serdecznymi przyjaciółmi... wink
                    • arcoiris1 Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 15:01
                      margoux napisała:
                      Jesli osobniki dwóch płci
                      > wchodzą w relację, nazwijmy ją "przyjacielską", to już musi
                      istnieć
                      > jakiś rodzaj przyciągania: intelektualnego, osobowościowego, itd.
                      > itp. Jak w każdej przyjaźni. Norma. Z tym, że jeżeli takie
                      wskaźniki
                      > wystapią pomiędzy osobnikami dwóch płci, to prędzej czy później,
                      > bardziej lub mniej trwale (może to być pociąg chwilowy,
                      przyznaję),
                      > ale w 99% pojawi się też pociąg seskualny. Przynajmniej u jednej
                      ze
                      > stron.

                      no własnie smile Mowimy o przyjaciołach, bliskich kumplach z którymi
                      łaczy nas blizsza relacja, a w takicj okolicznościach przyrody
                      szansa ze zaiskrzy jest bliska stu procentom. Czy dojdzie to
                      skosumowania przyjacielskiego związku, to inna sprawa, ale myśl, czy
                      chęc sie zazwyczaj pojawia. Czyli tak jak mówisz, przyjazn damsko
                      męska bez kontekstu erotycznego nie istnieje smile Kiedy Harry poznał
                      Sally jest tego filmowym dowodem lol
                      • neptus Re: Mam zamet w głowie 17.10.08, 22:56
                        Arcoiris, nie zgadzam się. Z jednym panem przyjaźnimy się serdecznie
                        od paru lat. Tak wyszło, że duzo nas łączy, a relacyjny trygon
                        Wenus/Mars sprawia, że nam się nie chce chcieć, bo jest przecież
                        całkiem miło. Przynajmniej jest z kim swobodnie pogadać o swoich
                        związkach i usłyszeć, jak problemy widzi przedstawiciel płci
                        przeciwnej. smile I nie jest to pierwsza ani jedyna taka przyjaźń w
                        moim życiu. Kurczę, jest przecież na świecie tylu fajnych facetów,
                        że nie da się ich wszystkich przelecieć! Niektórym trzeba
                        odpuscić. wink

                        > margoux napisała:
                        > Jesli osobniki dwóch płci
                        > > wchodzą w relację, nazwijmy ją "przyjacielską", to już musi
                        > istnieć
                        > > jakiś rodzaj przyciągania: intelektualnego, osobowościowego,
                        itd.
                        > > itp. Jak w każdej przyjaźni. Norma.

                        I z tym się zgadzam. Z resztą już ani trochę. Płeć nie ma tu nic do
                        rzeczy. Można traktować przyjaciela jak brata, a przyjaciółkę jak
                        siostrę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka