marzenien
12.07.12, 16:40
Mieszkamy w Warszawie przy osiedlowej uliczce segmentów jednorodzinnych. Jesteśmy starymi, od blisko 20 lat, abonentami Porionu, potem Aster, teraz od 2012 roku UPC Polska Sp. z o.o. (przejęcie abonentów odbyło się automatycznie). W przypadku awarii TV kablowej za czasów Porionu czy Aster wszelkie awarie były naprawianie bardzo sprawnie i szybko. Niestety wraz ze zmianą operatora skończyły się dobre czasy.
Od dnia 02-07-2012 od godziny 12:00 zamiast obrazu telewizyjnego na ekranie naszego odbiornika jest szaro i śnieży. Córka zauważyła przypadkiem, że kabel doprowadzający sygnał TV przechodzący ulicą zawisł w dziwny sposób (kazało się nieco później, że został zerwany). Najpierw sprawdziliśmy skrzynkę rozdzielczą w naszej piwnicy – brak sygnału, czarno ( – skrzynka doprowadzająca sygnał do sąsiednich posesji znajduje się u nas na nasz koszt). Następnie zgłosiliśmy problem na infolinii mając nadzieję na szybką reakcję ze strony operatora.
Niestety, następnego dnia (03-07-12 godz 12:00) ponownie dzwonimy w celu uzyskania informacji i prosimy o podanie nr zgłoszenia, gdyż po dwukrotnym zgłoszeniu uzyskujemy dziwną informację, że po raz pierwszy słyszą o tym fakcie. Otrzymujemy nr 1377759, pod którym uszkodzenie w końcu zostało zarejestrowane. W tym dniu okazało się, że uszkodzeniu uległ również kabel TP SA, ale tej firmie udało się uszkodzenie usunąć już w dniu 03-07-2012. W dniu 04-07-2012 pojawia się pracownik UPC celem zdiagnozowania uszkodzenia i jego opinia zostaje przekazana do działu technicznego.
Następny telefon na infolinię w dniu 05-07-12 o godzinie 11:40 nic nie wyjaśnił. W dniu 06-07-12 (13:45) córka uzyskała informację, że uszkodzenie będzie usunięte tego dnia do godziny 21:00. Niestety nikt się do dzisiaj nie pojawił. Weekend minął bez możliwości podziwiania sukcesów polskich siatkarzy oraz zmagań Radwańskiej na kortach Wimbledonu... Powoli tracimy chęć brania słuchawki do ręki, żeby znowu uzyskać tę samą od kilku dni śpiewkę, że sprawa jest poważna, etc. Mimo niechęci w poniedziałek ponownie telefonujemy na infolinię i po 30 minutach rozmowy (a raczej słuchania muzyki na nasz koszt) dowiadujemy się, że o 17:30 w dziale technicznym już nie pracują. Miły pan próbuje mi pomóc, ale skutek ciągle jest taki sam – uszkodzenie nie usunięte, nawet informacji o terminie jego usunięcia brak.
Podobne informacje, a raczej ich brak otrzymują od firmy UPC nasi sąsiedzi, którym dostarczamy sygnał (na nasz koszt od blisko 20 lat).
Do dzisiaj "pies z kulawą nogą" się nie zainteresował naszą sytuacją, nikt nie raczył nawet do nas zadzwonić, mimo, że telefon został podany kilkakrotnie w czasie zgłoszeń telefonicznych. 10-07-12 złożyłam oficjalną reklamację w biurze obsługi klienta. Ale nawet na miejscu nikt nie udzielił mi wyjaśnień. Nadal nie mamy informacji o terminie naprawy. Czy tak powinno się traktować abonenta, który regularnie płaci rachunki, w tym za utrzymanie sieci, która poza początkowym montażem nie była ani razu sprawdzana?
Oczywiście moglibyśmy rozwiązać umowę już po 7 dniach, ale dla nas rozwiązanie TV kablowej jest optymalne ze względu na wygodę korzystania niezależnie z kilku odbiorników (co w przypadku domów jednorodzinnych jest zrozumiałe).