Gość: Iwona
IP: *.czest.pl
29.08.12, 12:16
Szanowni Państwo,
mam chyba dość nietypowy problem i nie wiem czy jest jakakolwiek możliwość rozwiązania go. Dnia 23 sierpnia ok. godz. 14.00 doładowałam telefon córki kwotą 10 zł, korzystając z mojego konta w ING Banku. Dostałam potwierdzenie z banku o pobraniu środków, jednak doładowanie nie wpłynęło na telefon córki. Odczekałam kilka godzin i ok. godz.22 zrobiłam - dla sprawdzenia - drugie doładowanie, tym razem na kwotę 5 zł. To drugie przeszło od razu. Odczekalam kilka dni i napisałam reklamację do ING Banku. Uzyskałam odpowiedź, że dyspozycja została zrealizowana i żeby kontaktować się z firmą Blue Media, która zajmuje sie doładowaniami. Firma Blue Media odpowiedziała, że z ich strony dyspozycja została zrealizowana, pieniądze wpłynęły na konto Orange. Zalecili bezpośredni kontakt z operatorem, celem wyjaśnienia gdzie zniknęlo 10 zł. Ale firma Orange nie udzieli mi informacji odnośnie zniknięcia, gdyż doładowywałam cudzy telefon i nie znam numeru abonenta (telefon córki opłaca ktoś inny). W ten sposób 10 zł uległo dematerializacji, prawdopodobnie gdzieś w Orange a ja nie mam możliwości dowiedzieć się jakim cudem.
Nie chodzi mi nawet o zwrot pieniędzy , bo kwota jest niewielka, tylko o o fakt, że "zniknięcie" miało miejsce i nikt za nie nie odpowiada.