21 kwietnia - STARTUJĘ

21.04.06, 22:15
Nieco jestem przestraszona negatynymi opiniami, ale postanowiłam spróbować,
kończy sie mój pierwszy dzień diety, chciałabym schudnąc ok 5 kg, ale może to
niemożliwe, przynajmniej na cuda nie liczę! Bo też nie mam nadwagi, tylko
kawałek nielubianego ciałka do zgubienia. Piję dużo wody, zjadłam też głowkę
sałaty i chyba 300 g wołowiny, musze przyznać, że dawno się tak dobrze i syto
nie odżywiałam ;o)Szpinak zjadłam drugi raz w zyciu... Zatem dieta wrażenia
ciekawe zapewnia, mam nadzieję po niej też wywrzeć parę pozytywnych
westchnień, zobaczymy, ktoś sie przyłacza?
    • dziubek81 3 dzień dobiega ku końcowi 23.04.06, 17:30
      Jestem w połowie 3 dnia...
      Troszeczkę czuje sie osłabiona, bo staram się sporo spacerować - nawet w żółwim
      tempie,żadnego tam wyczynowego sportu, ale jednak żeby był ruch... Tak sobie
      wciąż marzę o ubytku 3-4 kg. Ważę ok 56 kg przy wzroście 158, a do lata
      chciałabym zjechać do 50 kg. Wymyśliłam sobie,że te pierszych 13 dni uporzadkuje
      mój nieograniczony i niepohamowany ciąg do jedzenia i nauczy nieco silnej woli.
      Dlatego cieszę się z każdego kolejnego udanie spędzonego dnia... Od drugiego
      tygodnia planuję wprowadzić ćwiczenia - ale to bedzie zależało od samopoczucia.
      Boję sie jutra, że to też bedzie bardzo mała porcja kalorii, ale jak już gdzieś
      pisałam, pocieszam się myślą o dniu piatym!!
      Damy radę!!
      Bo damy??? ;oP
      • nitka.69 Re: 3 dzień dobiega ku końcowi 23.04.06, 21:41
        hej hej :)) Dasz rade :)) Ja jestem po piatym dniu i dzis mialam kryzys :(
        jakbym szybko nie zjadlaa tej marchewki co jest na sniadanie to chyba bym
        zemdlala. Prosto nie jest ale kto powiedzial, ze bedzie prosto, nie :)) Nic to.
        Damy rade :)) Ja waze juz 3,5kg mniej :)) wiec Tobie tez sie uda. Pozdrawiam
        • dziubek81 Re: 3 dzień dobiega ku końcowi 23.04.06, 22:12
          Wow, gratuluję !!! Pocieszające są takie efekty !!
          Ja jeszcze ich na koncie nie mam, ale czekam ;o)
          I takie relacje z pola walki napewno dodaja mi otuchy!!
          Dzięki, pocierpimy trochę a potem już tylko bedziemy sie cieszyły

          Pozdrawiam
    • dziubek81 4 dzień - początek 24.04.06, 11:47
      Czuję się tak jak mucha w smole... ręcę mi się trzęsą, humor padł...
      Pogoda za oknem tez okropna, bo pada, w ogóle się nie przejaśnia...
      Głosuję, że dzień 4 jest dniem najokropniejszym!!!
      Jeżeli tylko serce mi nie wyskoczy, to mam zamiar go wytrzymać, ale jakoś ciężko
      i pod górkę.
      Nawet chęci by wyjść po zakupy nie mam, a w końcu muszę zakupić jogurt, serek i
      marchewkę ;o(
      Czy ja marudzę? Przepraszam, nie chciałam ;oP
      Damy radę !!
      • zwierzaku Re: 4 dzień - początek 24.04.06, 13:53
        głowa do góry, ja dzis tez wstałam bez mocy. u mnie 6 dzień. ale moja kochana
        córeczka zmobilizowała mnie do zycia. u nas słońce i gorąco. dużo tez daje ta
        kawa rano :) już nie dużo nam zostało. teraz już z górki
      • nitka.69 Re: 4 dzień - początek 24.04.06, 14:03
        pewnie ze juz z gorki ;)) najgorsze poczatki. Ale pomysl sobie jaka bedziesz
        piekna i szczupla po diecie ;)) Bedzie dobrze. Dzis moj 6 dzien i czuje sie
        jakbym byla juz na tej diecie od zawsze (nie wiem czy to normalne;) Po prostu
        jem ale w sumie chyba zoladek mi sie skurczyl i nie czuje sie tak glodna jak na
        poczatku.Ale fakt ze rano tez wstaje bez sily z lozka :(( Pozdrowienia :)))
        • dziubek81 Re: 4 dzień - środek ;o) 24.04.06, 14:39
          Jeju dziękuję ;o) Takie dobre słowa sa jak duuży dobry posiłek hehe
          Teraz jestem juz po lunchu i faktycznie wróciły mi siły do zycia.
          Zastanawiam się czy nie przesunąć lunchu na np 13, bo w zasadzie próbowałam do
          tej pory jeść koło 14-15, a kawę wypijam koło 10 (śpiochem jestem)
          Ale z drugiej strony po tej kawce próbuje spacerować, robić zakupy...żeby
          troszkę pobudzic ciałko do spalania. Potem obiad jem juz tak 3-4 godziny po lunchu.
          A jak Wy sobie to rozkładacie godzinowo?

          Pozdrawiam i dziekuję za wsparcie... to forum jest dla mnie jak nałog, czasem
          decydujący argument zeby się nie poddać.

          Powodzenia!
          • nitka.69 Re: 4 dzień - środek ;o) 24.04.06, 15:15
            Ja teraz zjadam filet z kurczaka ale przewaznie obiad staram sie jesc tak
            16:30. Natomiast lunch to o 12. Juz mnie wtedy dosyc ssie. Niektorzy zjadaja
            obiad nawet o 18-19 wiec to roznie. Wszystko zalezy jak Tobie pasuje i kiedy
            Cie ssie ;)) Ech. juz sie nie moge doczekac kiedy sie zwaze po tygodniu dietki.
            Mam nadzieje ze wynik bedzie satysfakcjonujacy ;)))
    • yoshi25 Re: 21 kwietnia - STARTUJĘ 24.04.06, 16:16
      Witam:) Ja zaczelam dziś diete ... tez nie mam jakiejs wielkiej nadwagi, ale te
      4-5 kilo moglam bym sobie gdzies tam zgubic;) jak narazie czuje sie dobrze.
      Pierwszy dzien przebiega pomyslnie. Moze tez pomaga mi fakt,ze caly dzien bylam
      w pracy,a tam na szczescie nie moge sie nudzic i ... myslec o jedzeniu;) Po
      pierwszym dniu czuje sie swietnie i nawet popijam sobie druga kawke (nie
      slodzona:) Rozmawialam z wieloma ludziskami, ktorzy sa juz po tej diecie i nie
      wszyscy sie jej tak kurcdzowo trzymali, a schodli. tak wiec nie martwcie sie,
      bedzie dobrze ;)
      Jak macie ochote no moj optymizm to zapraszam na gg 7180439
      Pozdrawiam wszystkich i POWODZENIA!!!
      • dziubek81 4 dzień skończony 24.04.06, 20:57
        Nie chce krakać, ale cos wyczułam ta dietę, trzeba byc najtrwardszym, aby
        dotrwać do lunchu, potem to już leci z górki. Ja dziś nawet o obiedzie
        zapomniałam, dopiero teraz jem jogurt.
        A dodam, ze pijąc 2 litry wody mam 2 kilo mniej !!
        Ale wiecej nie zamierzam się ważyć aż nie skończę diety...
        Ale chociaż nie chce się wierzyć, to spodnie tak luźniej faktycznie lezą ;o)
        JUUUPIII,
        edziemy piękne ;oP chociaz i tak już jesteśmy
    • dziubek81 MAła skucha.... 25.04.06, 23:44
      Wszamałam dziś o 22 z 10 winogronek ;o(
      Tata miał imieniny no i jak zobaczyłam talerz pełen owoców, to śliniąc się przed
      nim kleczałam... i no nie dało rady obejść ;o(
      Ale nie chcę kończyć diety, nie chcę, nie chcę...
      Obiecuję poprawę
      • zwierzaku Re: MAła skucha.... 26.04.06, 08:13
        też zgrzeszyłam bo zjadłam jabłko na kolacje a miało być nic. i nie mam zamiaru
        zbytnio się tym przejmować i diete przerywać
        • dziubek81 Re: MAła skucha.... 26.04.06, 11:03
          W zaaasaaaadzieee - Racja!!!
          ;o) Powodzonka
      • yoshi25 u mnie też ... MAła skucha.... 26.04.06, 17:11
        Ja dzis po pracy weszlam do kuchni po moje brokułki ... i mój wzrok
        przykuła ... marcheweczka ... i co? nie mogłam się oprzeć;) Czy mam sobie
        odpuścić plasterek szynki w zamian??? Pozdrawiam...
        • nitka.69 Re: u mnie też ... MAła skucha.... 26.04.06, 17:29
          ja tez sie przyznaje. zamiast befsztyk zjadlam pyszniutki filet z kurczaka. Ten
          befsztyk mi juz bokiem wylazi :((( Ale dzis sie wazylam i po 7 dniach waze 4,2
          kg mniej :)) Mysle ze moze byloby z 5kg ale dzis dostalam okres :(((
          Buziaki :))
          • zwierzaku Re: u mnie też ... MAła skucha.... 26.04.06, 20:46
            ja jem cały czas fileta z kurczaka zamiast befsztyku i też miałam w trakcie
            okres :( a to jeszcze bardziej osłabia organizm ale jem witaminy
            • dziubek81 Re: u mnie też ... MAła skucha.... 26.04.06, 22:12
              A ja i dziś do kolacji z 6 dnia dodałam nadprogramowe pół szklanki jogurtu, bo
              sie psuł w lodówce, taki samotnyy był...
              No i czuję, że zaczynam się oszukiwać, muszę albo walczyć albo nie bawic się w
              wyobrażenia o odchudzaniu, czy ktoś może mi pozyczyc nieco determinacji?
              Poza tym... pare problemów zwaliło mi się na głowie i ciężko mi nie uciekac po
              jedzenie dla wynagrodzenia ich sobie, jakos w miarę daję radę, ale powoli mało
              mi się chce...
              Ale dobra nie marudzić, noo juuż tylko tydzień !
              • zwierzaku Re: u mnie też ... MAła skucha.... 28.04.06, 08:02
                u mnie 10 dzień i ... nie wiem kiedy to zleciało hihi
                • dziubek81 Re: u mnie też ... MAła skucha.... 28.04.06, 10:21
                  JA 7 dnia odpadłam... OBIAD : NIC wywołał u mnie wilczy apetyt.
                  Schudłam 4-5 kilo! Ważę teraz 52-53 kg, przy moim wzroście 158 jeszcze to nie
                  jest to, ale postanowiłam sobie przejśc na dietę niskowęglowodanową - Atkinsa /
                  podobna do South Beach... i powalczyc jeszcze z tymi 2-3 kilo sportem...
                  Pozdrawiam mocno, byc może za 3 miesiące znów wrócę na Kopenhadzką

                  Powodzenia! Będą ty zaglada jak Wam idzie
    • zwierzaku 11 dzień 29.04.06, 21:54
      mam ochotę zjeść coś normalnego :( np. kanapkę z szynką, pomidorem i serem
      żółtym. jeszcze 2 dni. muszę jakoś przetrwać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja