Dodaj do ulubionych

wspierajmy sie:)

04.05.06, 13:37
witam wszytkich gorąco:)Piękna pogoda motywuje zapewne nas do tego aby wiecej
sie ruszac i spalac niektóre fałdki tu i tam:)Te diete dostałam od mojej
koleżanki która zgubiła 6 kg:) niestety nie mogłysmy sie razem wspierac..:)
Dlatego zapraszam wszytkich którzy ja zaczynaja abysmy sie trzymały razem:)
zaczynam od jutra:) we dwoje zawsze raźniej:) Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • makoba Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 08:31
      Czesc Tasiek, ja tez zaczynam od dzis:)
      We dwie latwiej. Ja startuje z 70 kg przy 170 cm wzrostu.
      To pierwsza moja dieta w zyciu, mam nadzieje, ze sie uda, zaparlam sie.
      A teraz jak jestesmy razem, to musimy sie motywowac:)
      Sciskam serdecznie.
      Marta
      • tasiek20 Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 09:41
        czesc Makoba:)Bardzo sie ciesze ze sie dołaczyłas:) od razu mi raźniej sie
        zrobiło:)W sumie to moja tez piewrsza dietka, wczesniej tylko stosowałam taka
        znaną zasadę MŻ:)wierze w to ze nam sie uda:)widze ze obie jestemy uparte wiec
        na pewno bedzie dobrze:)moja waga to hm.. zaraz sie ..musze isc sie zwazyc..:)
        58kg przy 165 wzrostu:)
        P.S. własnie jestem po porannej kawuni:)
        Sciskam:)
          • tasiek20 Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 13:48
            hehe:) zawsze rano jak sie budze mowie " bedzie dobrze":) nie dopuszczam do
            siebie zadnej innej mysli:)grynt to pozytywne nastawienie:)ta.. gotowałm sobie
            szpiank.. ale gorzej było z jedzeniem.. nie smakował mi wogole..a ble..:)
            • makoba Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 14:09
              Mi tez to paskudztwo roslo w ustach, ale jakos sie przemoglam.
              Jak robisz mieso? Ja zamierzam zbic je porzadnie i ugotowac w malej ilosci wody
              z tymiankiem, oregano, bazylia. Tak chyba wolno, co?
              Sciskam.
              • tasiek20 Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 14:26
                nyo jak mam byc szczera to .. hm.. nie do konca sie przemogłam:)resztki
                zostawione;)a miesko.. sobie ugotuje..hmm.. moze z przyprawami bedzie lepsze:)
                ale nie wiem czy tak wolno:) sprubuje dzis z przyprawami( o ile dzis mam:) ) a
                jutro bez:)
                pozdr:)
                • makoba Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 15:48
                  Ugotowalam bez przypraw, sprobuje zjesc takie. Boje sie, ze cos pochrzanie i
                  nici beda z moich staran przez jakies ziola, ktore teraz dosypie.
                  Juz niedlugo pierwszy obiad ;) Boje sie jak to bedzie wieczorem, bo zawsze
                  ostatni posilek jadalam okolo 20...
                  Sciskam i nie dajmy sie:)
                  • tasiek20 Re: wspierajmy sie:) 05.05.06, 17:31
                    ja własnie teraz konsumuje kurczaka:)smkauje mi moze dlatego ze jakos niegdy
                    nie przepadałm za smazonymm..:) wiem ze to dziwnie brzmi co dla niektórch ale
                    tak jest:) Dasz rade i wierze w to ze wytrzymasz:) w koncu jestes dzielna:)w
                    sumie ja moje posilki zawsze jadalm do 18 wiec jakos moj orgaznim sie do tego
                    przyzwyczaił:)ale wczesniej inaczej sie jadło;) a teraz w kuchni pachnie swiezo
                    upieczone ciasto kryche z rabarbarem i posypke.. dla tego ciasta zawsze wszytko
                    rzucam.. ale Tu nie!:)zaciskam zeby:)
                    pozdr:)
    • vero_nisia :) 05.05.06, 18:54
      czesc dziewczyny!! ciesze się, że znalazłam w ogóle takie forum!!!:)
      ja chcę zacząć od jutra... to będzie także moja pierwsza dieta w życiu!
      zdecydowałam się po pierwsze dlatego, że muszę zgubić nadmiar tłuszczyku po
      zimie, a po drugie - moja koleżanka była kiedyś na kopenhadzkiej i schudła 12kg
      za pierwszym razem! zawsze była bardzo otyła.. później powtórzyła dietę i teraz
      jest laska;) ja bym chciała schudnąć 5-7kg, ale boję się bardzo, bo zazwyczaj
      jestem niekonsekwentna :(
      no nic.. robię pierwsze przygotowania :) jadłospisy na kolejne dni! :)
      Zobaczymy..mam nadzieję, że się uda :)
      razem zawsze raźniej, a Wy będziecie miały jeden dzień do przodu hehe
      pozdrawiam!!!!
      • makoba Re: :) 05.05.06, 19:14
        No to ja Was podbuduje:)
        Wprawdzie dzis jest moj 1 dzien kopenhaskiej, ale wczoraj juz jadlam malutko i
        same niskokaloryczne jedzenie. Juz wczoraj wieczorem waga spadla o 1 kg, a
        dzis... o kolejny!!!
        Mimo, ze zoladek pelen zieleniny, wolowiny i wody, to jednak waga uparcie
        wskazuje 68 kg, a wczoraj rano bylo 70 :)
        I jeszcze jedno, wlasnie rozmawialam z ciocia, ktora jest lekarzem i mowila, ze
        przy tej diecie wlasnie wolowina odgrywa duza role, bo w polaczeniu ze
        szpinakiem, z salata staje sie super spalaczem tluszczu.
        W zwiazku z tym przelkne z nadzieja kolejna papke ze szpinaku i zelowke z wolowiny.
        Trzymam sie jak moge, choc wieczor ciezki, ale musze i juz:)
        Sciskam Was goraco.
        • vero_nisia Re: :) 05.05.06, 20:10
          no ja właśnie dzisiaj też malutko jadłam... żeby jutro nie było aż tak ciężko ;)
          tylko mam takie pytanko jedno:
          jak przyrządzić ten "befsztyk"? ja na gotowaniu się w ogóle nie znam:P i to
          przysparza mi najwięcej nerwów! Wiem, że przyrządza się go z mięsa wołowego...
          ale jakie mięso powinnam kupić?? mielone? ;) i upiec to czy ugotować?
          z góry dziękuję za radę:)
          • makoba Re: :) 05.05.06, 20:26
            Ja kupilam odrazu 1,2 kilo w kawalku najladniejszej i najchudszej wolowiny.
            W domu poporcjowalam na plastry po 200g i zamrozilam je zawijajac pojedynczo w
            folie. Przed zjedzeniem rozcinam ten plaster na 3 mniejsze cieniutkie, zbijam
            tluczkiem z obydwu stron. Wrzucam do malego garnka z woda i gotuje na wolnym
            ogniu. Jesli chce sprawdzic czy juz gotowe, to wyjmuje kawalek i rozcinam i
            sprawdzam czy nie jest jeszcze surowe. Jak jest gotowe, to wyjmuje z wody i
            studze na talerzu. Jem zimne, bo tak wole.
            Jestem mile rozczarowana wieczorem, bo glodu jako takiego nie czuje i wogole
            czuje sie swietnie. Oby tak dalej :) Trzymam za Was kciuki.
            • vero_nisia Re: :) 05.05.06, 20:36
              makoba, dziękuję ogromnie za przepis!! jutro zaczynam!! jestem niesamowicie
              podekscytowana ;)
              w końcu... "badania dowiodły, że szczęścia nie daje miłość, bogactwo czy
              władza, tylko dążenie do nieosiągalnych celów: a czymże jest dieta, jeśli nie
              tym?" hehe
              3majcie kciuki!
              • makoba Re: :) 06.05.06, 09:36
                Dziewczyny, skad jestescie? Moze sie spotkamy;)?
                Ja z Warszawy. Mam 32 lata, 2 dzieciakow i psa ;)
                Wieczor minal super, spalo sie dobrze. A to ze jestescie dodaje mi skrzydel, i
                wskaznik na wadze rowniez:)
                Dzisiejsza poranna kawa przyprawia mnie o mdlosci... wszystko mi sie cofa....
                ale co mi tam :) Wytrzymam:)
                Podziwiam wszystkie, ktore jednoczesnie z dieta musza przygotowywac posilki dla
                rodzinki, tak jak ja. Dla mnie to masochizm...
                Moze jeszcze dopisze ze przy pierwszym posilku, tym okolo 12/13 biore tabletke
                witamin falvit i chrom.
                Sciskam cieplutko.
                Marta
                • vero_nisia Re: :) 06.05.06, 14:28
                  Czesc dziewczyny! :)
                  Ja juz po kawce i po lunchu! Szpinak jest okropny... ale jakoś dałam radę! :)
                  Niedługo zaczynam gotować befsztyk.. trzymajcie za mnie kciuki, bo w ogóle nie
                  jadam mięsa wołowego.. jak już to drobiowe:P więc nie wiem jak przełknę ten
                  befsztyk:(

                  Ja jestem z Gdańska, mam 21 lat, nie mam dzieci, ale mam kota!;)
                  więc ciężko będzie się spotkać;)
                  no chyba, że zrobię sobie mały rekreacyjny spacerek do stolicy.... heheh:)
                  • makoba Re: :) 06.05.06, 15:37
                    A u mnie znow jeden kilogram na minusie :) Oby tak dalej.
                    Dziekuje, ze jestescie, nie wiem czy sama dalabym rade.
                    Dzis zaczepily mnie panie ze sklepu w ktorym zawsze robie zakupy i prosily o
                    nasza diete :)
                    Co do wolowinki, to jest nawet zjadliwa, nie narzekam.
                    Ze wstretem za to mysle o szpinaku, bo paskudny, ale wiem, ze razem z innymi
                    skladnikami spali moj tluszczyk i tym sie pocieszam.
                    Trzymam za Was kciuki, a Wy za mnie.
                    Buziaki.
                    • makoba Re: :) 07.05.06, 11:04
                      I jak Wam idzie?
                      Ja juz glodu nie czuje, a raczej tylko taka lekkosc, ale mnie nie ssie. Tylko
                      jak pomysle o czyms smacznym, to slinotoku dostaje;) Dzis znow ten szpinak... Ehhh.
                      Normalnie to zawsze lubilam szpinak, ale z jajkiem, smietana, maselkiem,
                      wegeta... A ten z diety to istne paskudztwo, bleeee!!!!
                      Ale trzymam sie dzielnie, adrenalina krazy i popadlam w stan euforii patrzac na
                      luzy w spodniach:)
                      Sciskam mocno.
                      Marta
    • siciaczek Re: wspierajmy sie:) 07.05.06, 18:21
      wiatm CIE :) Ja już jestem tydzień na diecie ....dzisiaj 7 dzień...chyba
      najgorczy bo mam straszną ochote coś zjeść nawet sucharka czy jabłko..:(ale mam
      nadzieję że dam rade a jutro będzie już lepiej :)POZDRAWIAM CIEPLUTKO :)
      • tasiek20 Re: wspierajmy sie:) 07.05.06, 18:25
        czesc dziewczynki:)) jejku nie było mnie z 2 dni a tu sie tyle dzieje:))w sumie
        to wybrałam sobie niezbyt dpowiednie terminy na dietke poniewaz studiuje
        zaocznie i w ten week miłam zjazd:)dzien wczesniej sobie przygotowywałam
        zarełko;)ale nie wyłamałam sie:)wiec dzis dopiero 3 dzien a ja sie czuje
        leciutka i ogolnie samopoczucie mam naprawde dobre:)
        Pozadrwiam was goraco:*
        • vero_nisia Re: wspierajmy sie:) 07.05.06, 23:06
          hej dziewczyny!! :) no u mnie 2 dzień się już kończy :] dziś miałam dzień bez
          szpinaku więc nie tak źle;) tylko jutro mam szpinak w porze lunchu, a wtedy
          jestem na zajęciach (bo studiuje dziennie) więc chyba ugotuję sobie wcześniej i
          zabiorę w pojemniczku;)hehe

          poza tym jest ok! jestem zaskoczona, bo nie odczuwam aż tak bardzo głodu:)
          tylko wieczorami jest najgorzej.. bo prowadzę taki tryb życia, że w ciągu dnia
          zawsze jestem na maxa zalatana, nie mam czasu zjeść i dopiero jak na wieczór
          wpadam do domu to pierwsze kroki kieruję do lodówki!!! a teraz figa z makiem;)

          waga idzie w dół, więc jest ok:) a ja na razie się świetnie czuję!!! :)

          powodzenia jutro i do napisanka!!!! :))))))))
          • makoba Re: wspierajmy sie:) 08.05.06, 08:22
            A u mnie poczatek 4 dnia :)
            Wczoraj mialam kiepski dzien, bo ta szyneczka obiadowa tylko zaostrzyla moj
            apetyt i jak jeszcze widzialam rodzinke palaszujaca zwykle kanapki z wielka
            iloscia skladnikow to az mi sie lza zakrecila ;) Ale i tak sie nie dalam.
            Ponarzekalam sobie, pouzalalam sie niemezusiowi w mankiet i wzielam do roboty i
            ... minelo:)
            Ale poranna kawa przyprawia mnie juz o mdlosci. Nigdy nie pijalam kawy na pusty
            zoladek i teraz walcze co rano by nie zwymiotowac :(
            Glodu tez nie czuje, tylko slinka leci jak cos ladnie pachnie, ale nie zebym
            miala ochote zjesc, tylko mi kupki smakowe szaleja ;)
            A marze o najzwyklejszej szklance herbaty... Lubie wode, ale mi juz sie uszami
            wylewa. No nic... Jeszcze ten dzien i 9 kolejnych i zaparze sobie szklaneczke
            aromatycznej herbatki:)
            Sciskam Was mocno. Trzymam za Was kciuki i mysle o Was cieplutko drogie
            wspoltowarzyszki dietowiczki:)
            • makoba Re: wspierajmy sie:) 09.05.06, 07:05
              Po czwartym dniu, kolejny kilogram na minusie :) Wiec bylo 70, a teraz 66:)))
              Ale wczoraj bylo niewesolo... Po pierwszym posilku mialam niesamowite bole
              zoladka :( i sensacje zoladkowe :( Minelo, mam nadzieje, ze nie wroci wiecej;)
              I nie wiem jak u Was, ale ja czuje jak mi sie zoladek skurczyl, bo po po
              szklance jogurtu bylam totalnie full... a trzeba bylo jeszcze jedna wychylic :)
              Sciskam mocno
              Marta
              • wektoria Re: wspierajmy sie:) 09.05.06, 11:44
                hejka,
                stosowałam tę dietę jakies 3 lata temu:)i wynik byl imponujacy bo 5 kg
                schudłam, czułam się świetnie ale nie na długo. Przeprawa przez dietę też była
                ciężka bo organizm od 4 dnia był bardzo słaby, bolała mnie głowa i ciężko
                wchodziło się po schodach:)Potem zachciało mi się strasznie śledzi:)...i jadłam
                je codziennie az zorientowałam się, że zaszłam w ciąże:)...no i po dietce. Więc
                nie mogę się pochwalić i stwierdzić jak długo utrzymały się efekty tej diety.
                Chciałam do niej wrócić kiedyś, nawet pare razy zaczynałam ale brakowało mi
                silnej woli. Teraz mam drugiego maluszka i musze zaczekać z każdą dietą ale
                widziałam jak moja znajoma po pewnym czsie wróciła do tej samej wagi. Trzymam
                za was kciuki i nie rzucajcie się na jedzenie po skończonej diecie:)
                • makoba Re: wspierajmy sie:) 09.05.06, 12:19
                  Dzieki Wektoria, ja stosuje ta diete w porozumieniu z lekarzem, ktory mowi, ze
                  po diecie min 3 do 6 miesiecy nalezy utrzymac wage i pilnowac sie bardzo.
                  A co do ciazy, to slyszalam, ze podczas kopenhaskiej bardzo latwo o Maluszka :)
                  Ja zdecydowalam sie teraz na diete, bo wreszcie po przawie 22 miesiacach
                  odstawilam synka od piersi. Czas wziac sie za siebie:)
                  Sciskam.
                  • wektoria Re: wspierajmy sie:) 09.05.06, 14:07
                    hehe...to uważaj...no chyba, ze chcesz następnego maluszka:) A co do tej diety
                    to rzeczywiście lepiej zastosować ja pod kontrolą lekarza i tylko raz na rok.
                    Mój mąż też stara się zrzucić kilka kg ale wspomaga się naturalną guarana w
                    proszku i lepiej mu to idzie. Ja narazie zainwestowałam w parowar i w ciągu 3
                    tygodni schudłam 3 kg ale w ostatni weekend był grill!! no i 1 kg
                    wrócił...musze odpracować pokuse:)
                    pozdrowionka
                    Iwona
                    • vero_nisia Re: wspierajmy sie:) 10.05.06, 10:45
                      Czesc dziewczynki:)
                      Nie było mnie trochę, bo zaczął się tydzień, a wraz z nim zajęcia, dużo nauki i
                      praca. Dzisiaj mój 5 dzień :] Trzymam się dobrze.. w ogóle nie odczuwam głodu
                      tylko wieczorami mnie nachodzi żeby coś sobie przekąsić, szczególnie jak reszta
                      domowników wcina chipsy i krakersy oglądając serial... ale się trzymam!
                      Co do wagi, to pokazuje 2 kg mniej, ale wagą staram się nie sugerować, bo jest
                      stara i czasami fiksuje;) ważne, że czuje luz w spodniach i mieszczę się w
                      spódniczkę, której nie mogłam wcześniej wcisnąć :)))

                      Nastraszyłyście mnie trochę z tym maluszkiem, bo mimo że bardzo lubię dzieci,
                      to wolałabym jednak jeszcze parę lat poczekać na swoje hehe;)

                      Trzymam za Was kciuki!!!
                      i będę donosić na bieżąco:)

                      aha.. co do tego złego samopoczucia.. to koleżanka, która przeszła kopenhadzką
                      ostrzegała mnie, że po 4 dniu można być osłabionym i w ogóle, ale ja póki co
                      czuję się świetnie!!! jakbym odzyskała jakieś siły witalne czy coś hehe;)
                      no nic.. wracam do kuchni, bo tam już się zaczęła gotować rybka :]

                      Powodzonka!
                      • makoba Re: wspierajmy sie:) 10.05.06, 13:20
                        A u mnie 6 dzien i na minusie 5 kg wczoraj bylo.
                        Czuje sie dobrze, nie wiem, czy netowo bede z Wami, bo troszke mi sie to
                        skomplikowalo, ale duchem zawsze:)
                        Sciskam.
    • kaja303 Re: wspierajmy sie:) 10.05.06, 23:15
      dołączam do was, skończyłam własnie 3 dzień. czuje się światnie, ta dieta mi
      bardzo odpowiada ponieważ KOCHAM SZPINAK. Może to trochę zaskakiwać ale tak
      jest. mogę go jeść pod każdą postacią nawet niedoprawiony.Mam nadzieję
      wytrzymać do końca. najgorsze jest gotowanie dla domowników ale tłumaczę sobie
      to jakoś i dalej mieszam zupę. W każdym pokoju stoi butelka z wodą. i piję i
      piję.
      ppytanie: ile wody należy wypić?

      pozdrawiam
    • kama6 Re: wspierajmy sie:) 11.05.06, 17:46
      Witajcie,

      chciałabym dołączyć do Waszej grupki.
      Dziś jest mój pierwszy dzień.
      Daję radę i mam zamiar tak wytrwać do końca:-)
      Moja przemiana materii jest beznadziejna i boję się braku efektów...
      Ale nie załamię się.
      Dzisiejszy dzień zaczęłam wcześnie - przed 6.00.
      Pojeździłam na rowerku i poćwiczyłam.
      Mam nadzieję, że sił mi starczy na kolejne poranki.
      Gratuluję sukcesów i życze wytrwałości Wam i sobie.
      Pozdrawiam,
      Kama
      • makoba Re: wspierajmy sie:) 12.05.06, 09:50
        Kama, ostrzegam, przy tej diecie unikaj wysilku, jest nisko kaloryczna, zebyc
        Kochana nam nie zaslabla...
        Ja juz z niechecia mysle o dalszej ubogiej wyzerce...
        Dam rade, wiem, bo sie uparlam.
        Dzis 8 dzien, 6 kg na minusie.
        Z doswiadczenia: 3,4 dzien najgorszy no i pierwszy, a tego 7 tak sie balam, ale
        niepotrzebnie, bo organizm zdazyl juz sie przestawic i nawet jak robilam obiadek
        dla rodzinki, to mi slinka nie ciekla:)
        Zycze sily.
        Marta
        • lilla25 Re: wspierajmy sie:) 13.05.06, 11:26
          hej dziewczyny,chcialabym dolaczyc do Was,zostalo mi jeszcze troche tluszczyku
          po ciazy, stosowalam juz kiedys kopenhaska,schudlam na niej 5kg, teraz po ciazy
          bylam na cambridge z przerwmi,w sumie zrzucilam 16,zostalo jeszcze 10:
          (szkoda,ze wczesniej nie znalazlam tego forum,to bym zaczela razem z Wami,ale
          moze od jutra zaczne?ktory jestescie dzien?i napiszcie jak mozecie,czy
          befsztyka mozna na grilu smazyc?czy mozna jakas przyprawe uzyc?i czy kawe
          poranna mozna z mleczkiem?poza tym chyba wszystko wiem:)pozdrawiam
          • vero_nisia Re: wspierajmy sie:) 13.05.06, 14:37
            Czesc dziewczyny:)
            Dzisiaj zaczynam mój 8 dzień! :) Na wadze 5 kg mniej! Wczoraj było mi strasznie
            ciężko, bo piękna pogoda.. cały dzień poza domem i tak mnie kusiły wszystkie
            restauracje z daleka, że szok!! ale się nie dałam :D
            Chociaż jest już coraz ciężej, ponieważ schudłam tyle, ile chciałam i
            najchętniej zjadłabym sobie już coś smacznego... a tu znowu szpinak i mięso
            wołowe ;( ale wiem, że trzeba dietę doprowadzić do końca, więc się trzymam! :)

            do lila25: jak chodzi o befsztyka to ja gotuje mięsko na małej ilości wody bez
            przypraw.. nie jest może zbyt smaczne, ale nie chce żeby było coś nie-tak.
            Przeczytałam gdzieś, że kawę poranną można pićalbo z łyżeczką cukru albo z
            odrobiną mleka, bo w mleku też jest cukier - laktoza. Ja piję z łyżeczką cukru,
            bo z mlekiem nigdy nie lubiłam;)
            Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!!!!

            Weronika
    • lilla25 Re: wspierajmy sie:) 13.05.06, 20:56
      dzieki za odpowiedz,zaczynam od poniedzialku,milam plan,ze od jutra,ale moze
      jeszcze jutro gdzies wyskocze i beda mnie kusily jakies pysznosci,wiec od
      poniedzialku zaczynam z Wami:)napiszcie mi swoje wyniki jesli mozna.pozdrawiam
      • norka84 Re: wspierajmy sie:) 13.05.06, 21:19
        Ja też od poniedziałku chcę zacząć, mam nadzieję że mi się uda.

        Tymczasem mam kilka pytań...
        1. Jest kilka wersji diety... Pierszy dzień kawa bez cukru... Któryś tam dzień
        herbata zamiast kawy. Jak to wkońcu jest ?
        2. W jakich ilościach jeść, ma to znaczenie ?
        3. Można używać soli i pieprzu ?
        4. O których godiznach ? Zawsze o tej samej ? Do której godziny ?
        5. Jak przyżadzać potrawy ? Szpinak na wodzie ? A mięso w jaki sposób ?
        Gotować ? Smażyć ?

        Sorry że zarzucam Was taką ilością pytań... :) Pozdrawiam serdecznie.
        • makoba Re: wspierajmy sie:) 14.05.06, 08:34
          Norko, podaje Ci link:


          www.mojegotowanie.pl/mg2/index.jsp?place=Lead09&news_cat_id=92&news_id=1105&layout=2&forum_id=104&page=text
          wszystko gotowac na wodzie bez zadnych przypraw, ja tak robie.

          Marta, 10 dzien -6 kg
          • lilla25 Re: wspierajmy sie:) 16.05.06, 08:12
            dziewczyny dzis drugi dzien kopenhaskiej,jak ma byc na kolacje,bo w jednej
            wersji mam 2szklanki jogurtu naturalnego,w drugiej wersji 2/3 szklanki,a to
            zasadnicza roznica.pozdrawiam
        • lilla25 Re: wspierajmy sie:) 14.05.06, 20:47
          hej norka,to zaczynamy od jutra,mam nadzieje,ze reszta dziewczyn bedzie za nas
          trzymac kciuki.ps.macie moze jeszcze jakies linki z dietka?ja mam wydrukowana
          jeszcze inna wersje, chcialabym porownac.pozdrawiam
          • norka84 Re: wspierajmy sie:) 14.05.06, 22:57
            Ja wkońcu zaczynam od wtorku bo dzisiaj nie miałam gdzie zakupów zrobić,
            niedawno z pracy wróciłam. Jutro zrobię zakupy i lece... :-) Ja też mam kilka
            wersji tej diety i sama nie wiem która jest najlepsza... :/
                  • kaja303 Re: wspierajmy sie:) 16.05.06, 22:47
                    Witam ja dzisiaj skończyłam 9 dzień, przyzwyczaiłam sie juz do wody mineralnej,
                    do lichych obidków i do porannej akwy bez śniadania. Nawet mi juz sie to
                    zaczyna podobać. Jak ważyłam sie wczoraj to miałam 4 kg mniej bedę szczęśliwa
                    jak ubędzie mi 5-6 kg. Za dwa tygodnie ide na wesele i muszę jakość wyglądąć ha
                    ha ha. Jak myślicie czy po zakończeniu tej diety odpowiednim sposobem na
                    odżywianie bedzię diueta niełącznia? Myślałam o niej żeby nie było zbyt szybko
                    żadnego efektu jo jo. pozdrawiam

                    • makoba Re: wspierajmy sie:) 17.05.06, 07:56
                      a ja wczoraj poznym wieczorem zaslablam.... kurcze, czulam sie tak dobrze, a tu
                      takie cos.... ale nie sugerujcie sie. Poprostu na kolanach odwalilam mycie
                      podlog na wieczor, a pozatym mam zespol Barlowa (niedomykalnosc zastawek). Wiec
                      pewnie dlatego...
                      Dzis od rana zamiast ostatniego dnia diety jem normalnie, tzn, kawe bez cukru,
                      bo takiej nie znosze, a jedzenia odrobine, bo zoladek scisniety. Zamierzam
                      ograniczyc do minimum weglowodany i slodycze, oraz kaloryczne potrawy, zaczynam
                      tez cwiczyc 6 weidera. Posilki zachowam o stalych kopenhadzkich porach, bo juz
                      sie przyzwyczailam i szlo mi to na zdrowie.
                      Sciskam Was mocno.
                      Marta
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka