Dodaj do ulubionych

Zaczynam dziś 7.04.2008 :)

07.04.08, 07:27
Kochani dziś zaczynam dietę. Waga startowa 70kg przy wzroście 163cm.
Jeszcze 3 lata temu ważyłam sobie ok 55kg i nie miałam żadnych wahań
wagi, dopiero gdy rzuciłam palenie zaczęło się tycie :( Doszłam do
wagi 69kg i zaszłam w ciążę. Utyłam w ciąży jedynie 10kg i od razu
schudłam, bo synek pważył aż bagatela 4,5kg! Teraz jednak Mały ma
już pół roku i stwierdziłam, że czas się wziąć za siebie!
Liczę na Wasze wsparcie, kawa już za mną....
Pozdrawiam cieplutko
Obserwuj wątek
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 11:53
        Ja także nie karmię już piersią, więc mogę zastosować tak drastyczny
        krok, jakim jest DK, tylko troszkę się obawiam osłabienia etc. Dziś
        po kawie, to myślałam, że umrę z głodu a przecież normalnie
        potrafiłam nic nie jeść nawet do ok 14:00 Widać psychika mi robi
        małe kuku ;-) No i już jestem po jajkach, brokule i pomidorze a
        fee... Ale WYTRWAM!!!
    • anka_c1 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 12:55
      Witam i cieszę się ,że nie jestem sama na polu walki :) Ja od zawsze mam
      problemy z nadwagą Przez zimę przybyły mi 4 kg i nie mogę się ich pozbyć .Waga
      na dzień dzisiejszy 67 , mam nadzieję ,że zrzucę 4-5 . U mnie dziś ładna
      słoneczna pogoda motywuje do odchudzania .
      Pozdrawiam :))
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 13:14
        Zazdroszczę pogody i tego, że masz do zrzucenia mniej ;-) A tak
        zupełnie poważnie, to szczerze liczyłam, ze ktoś się odezwie i
        utworzymy małą grupę wsparcia przy katowaniu się DK :-)
        Dziewczyny czeka Nas pracowite 12,5 dnia!
        • kama Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 15:23
          Witam Was cieplo, ja tez dzis zaczynam... zaczelam:) Niestety juz pare razy
          probowalam przez ta diete przejsc i nigdy nie wytrwalam - kiepsko u mnie
          strasznie z wytwaloscia:( zobaczymy czy tym razem mi sie uda. W kazdy razie
          wolowina rozbita i poporcjowana w zamrazarce czeka - ble.
          Nie wiem ile waze bo od jakiegos czasu ta informacja dzialala na mnie
          frustrujaca wiec staralam sie jej unikac:) Bedzie mi przyjemnie jak z ochota
          bede chciala wybrac sie na wiosenno-letnie zakupy bo na razie wizja
          przymierzania czegokolwiek mnie przeraza.
          Zycze powodzenia
          • beciatwin Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 15:52
            wprawdzie dziś już za późno ale od jutra chętnie dołączę do Was -
            stosowałam tę dietę jakieś 7 lat temu i schudłam wtedy 7kg w 10 dni
            mam nadzieje ,że teraz będzie podobnie .Pozdrawiam i zyczę nam
            wytrwałości.
            • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 22:26
              beciatwin napisała:

              > wprawdzie dziś już za późno ale od jutra chętnie dołączę do Was -
              > stosowałam tę dietę jakieś 7 lat temu i schudłam wtedy 7kg w 10
              dni
              > mam nadzieje ,że teraz będzie podobnie .Pozdrawiam i zyczę nam
              > wytrwałości.

              A możesz napisać jaką miałaś wtedy wagę, jak stosowałaś DK??? Ja
              chciałabym zrzucić łącznie 10kg, więc może uda się choć część teraz
              w 13 dni...
              • beciatwin Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 10:58
                witaj+wtedy startowałam z wagi 72 kg - nie wiemilemasz do zrzucenia
                ale ja obecnie około 15 kg ,które nosze po ciązy i problemach
                hormonalnych i mam nadzieje zrzucuć to w 6 tyg - zresztą ostatnio
                tez tak było.Pozdrawiam.
          • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 22:23
            Kama widzę, że i Ty masz wstręt do jakichkolwiek zakupów... ja
            kiedyś uwielbiałam buszować po sklepach, ale gdy się okazało, że nie
            wchodzę pomału w L to juz przestało być tak różowo!!! Marzy mi się
            M... ech pożyjemy zobaczymy!
            Acha, ja zamiast wołowiny zajadam chudy schab pieczony w foli w
            piekarniku, bo wołowiny nie przełknę, a czytałam, że tak można
            zamienić.
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 07.04.08, 22:20
        I ja się cieszę, że Nasza grupa wsparcia rośnie ;-)
        Najbardziej obawiałam się wieczorków, ale tak sobie poumawiam
        klientki (robię w domku tipsy) żebym miała zajęcie wieczorami,
        oczywiście jak mąż bedzie w domku i zajmie się małym.
        Już za Nami pierwszy dzień :))))))))) Ależ to była udręka, oby
        następne były z górki!
        Martwię się tylko, że za mało piję, dziś wypiłam tylko 8 szklanek
        wody i więcej w siebie za diabła nie wleję! A jak Wam idzie????
        • anka_c1 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 07:13
          Cześć Wam:)) Kolejny dzień przed nami ,właśnie piję kawę .Głodu nie
          odczuwam na szczęście .
          Martovska zazdroszczę Ci ,że możesz się czymś zająć wieczorami bo
          mnie wczoraj nosiło :) Wiesz ja też z tych mało pijących i wczoraj
          wypiłam około 2 litrów , więc podobnie jak Ty. Mnie najbardziej
          wkurza ciagłe bieganie do toalety ;)
          Aha i najważniejsze nie wytrzymałam i się zważyłam - waga wskazuje
          66.2 w końcu coś drgneło !!!! Oby tak dalej , pozdrawiam serdecznie
          i dużo optymimu i siły życzę w dzisiejszym dniu
          • maja20022 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 08:33
            hej dziewczeta wlasnie siedze przy kawce ja jestem bardzo pozytywnie
            nastawiona choc za oknem pogoda pod psem ale mnie motywuje to ze juz
            raz stosowalam DK i schudlam 8 kg z 70 na 62 a wiec teraz pochodze
            jak do pewniaka meczy mnie nawyk siegania po jakies przekaski to
            prawie jak z rzucaniem papierosów ciagle czegos brakuje pozdrawiam
            zycze wytrwalosci
            • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 09:42
              maja20022 napisała:

              > hej dziewczeta wlasnie siedze przy kawce ja jestem bardzo
              pozytywnie
              > nastawiona choc za oknem pogoda pod psem ale mnie motywuje to ze
              juz
              > raz stosowalam DK i schudlam 8 kg z 70 na 62 a wiec teraz pochodze
              > jak do pewniaka meczy mnie nawyk siegania po jakies przekaski to
              > prawie jak z rzucaniem papierosów ciagle czegos brakuje pozdrawiam
              > zycze wytrwalosci


              Maja, a napisz mi proszę, czy poprzednim razem ćwiczyłaś cosik? Czy
              po prostu trzymałaś się diety??? Bo te 8 kg, to brzmi jak marzenie...
            • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 09:38
              A ja mam pytanko z innej beczki, bo to że biegamy do wc, to normalna
              sprawa, ale mnie dziś dopadła potworna migrena brrr Moja mama w
              prawdzie też mówi, że ją dziś boli głowa, bo ciśnienie niskie, ale
              żeby aż tak?
              I jeszcze jedno, mierzycie się centymetrem? Bo słyszałam, że jeśli
              komuś nie schodzą kg, to powinien się mierzyć, bo centymetry lecą w
              dół ;-)
          • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 09:35
            To fakt, wieczorem miałam tyle na głowie, że nie myślałam o
            jedzeniu. Bardziej siedziała mi w głowie kawa, której jestem
            niewolnikiem i to ograniczenie do 1 dziennie mnie powaliło!
            A dziś tak jak Ty anka_c1 weszłam na wagę i.... aż nie daję wiary,
            bo wskazała 68kg!!! Czyli 2kg mniej! Mam nadzieję, że moja waga nie
            zwariowała razem ze mną hehe
            • kama Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 09:43
              Witam Was serdecznie, nienawidze tego befsztyka auuu!!!!! wczoraj doprawilam to
              ziolami prowansalskimi i pokroilam drobno wrzucialam do tej slaty ale i tak mnie
              mdli na sama mysl ze dzis to samo (bo przestawialm sobie lunch z obiadem zeby
              nie nosic tego befsztyka do roboty) Mialam szczere checi zeby sie stosowac do
              tego jadlospisu czytaj wolowina, ale nie wiem czy dam rade.
                • kama Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 10:02
                  Wiem ze sa zamienniki, ale chcialam wiesz tak pieknie wg planu, poza tym nie
                  sadze ze zamiennik w postaci schabu poprawilby znacznie moje nastawienie do
                  smaznego miesa. Jezeli juz zamienik to pewnie pojde w kierunku kuraka lub ryby
                  • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 10:16
                    No tak, doskonale Cię rozumiem, bo jak byłam w ciąży, to siłą by mi
                    mięsa do ust nie wcisnęli!!! A teraz schab pieczony nawet lubię,
                    zwłaszcza z czosnkiem i ziołami. Pamiętaj jednak, ze mięso wieprzowe
                    i wołowe daje tę pozytywną przemianę materii i lepiej spalasz
                    tłuszcz niż na rybach czy kuraku, więc może lepiej wytrwaj......
                    W każdym razie ja trzymam za Ciebie i za Nas wszystkie gorąco
                    kciuki!!!! Oby mnie ból głowy nie położył na łopatki.
                    • maja20022 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 10:49
                      nic nie cwiczylam bo czytalam ze moze lepiej nie bo organizm jest
                      wyczerpany zle sie czulam przez 4 dni to znaczy ciagle bylam glodna
                      a pozniej mialam tyle energi ze moglam gory przenosic nigdy nie
                      mialam tak domu posprzatanego jak wtedy no i po 4 dniach widac bylo
                      plaski brzuch i smuklejsze uda
                      • beciatwin Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 11:04
                        witajcie -ja dołączam dzis do was pozdrawiam was znad kubka z kawą -
                        ja pije z mlekiem zamiast cukru bo w końcu laktoza to też cukier.-
                        ostatnio tez tak piłam i efekt był przez dwa lata przy normalnym
                        jedzeniu nie przytyłam ani grama
                        • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 11:10
                          To super, że się przyłączasz, im nas więcej tym motywacja większa!
                          Ja tragizuję, że nie mogę wypić jeszcze choć jednej kawusi buuu
                          Jestem w szoku, że kawa okazała się silniejszą potrzebą niż
                          jedzenie!!!
                          Za mną jeden dzień i o dziwo 2kg mniej Jupiiiiii :))))))) pewnie
                          dlatego, że mam nadwage 15kg, jak ktoś ma mniejszą, to ponoć wolniej
                          idzie, a u grubasków szybciej się organizm oczyszcza, bo ma więcej
                          toksyn ;-)
                          Pozdrawiam znad wiadra H2O :)
                          • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 17:44
                            Puk puk, jest tu ktoś?
                            Dziewczyny po dzisiejszym plastrze szynki z kurcząt i jogurcie czuję
                            się, jakbym pożarła wielgachny talerz obiadu :))))
                            Głowa przestała boleć, ale to chyba za sprawą nurofenu no i wciąż
                            mam wolę walki, ciekawe na jak długo, obyście tylko tu się wpisywały
                            jak wam idzie, bo bez wsparcia ani rusz!!!
    • g-ania24 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 19:32
      Cześć Dziewczyny!
      Ja też wystartowałam 7 kwietnie, cieszę się, że znalazłam to forum,
      i nie będę cierpieć w samotności :-)
      Mam 170 cm i 75 kg, chciałabym dojść do 60 kg, ale jeszcze nigdy mi
      się nie udało... Po kopenchaskiej planuję south beach ale od razu II
      fazę żeby się nie wykończyć :-)
      Przeraża mnie jutrzejszy dzień... szpinak, owoc i pomidor na lunch.
      O tej porze jestem w pracy i nie wyobrażam sobie za bardzo, że wyjmę
      z torby rozbrejany szpinak i będę go pałaszować.
      Czy nic się nie stanie, jeśli poprzestanę na jabłku i pomidorze?
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 08.04.08, 19:49
        To super, że się przyłączasz!
        Proponuję Tobie zamiast szpinaku zabrać do pracy sparzony brokuł,
        nie gotowany, a wrzucony do wrzątku na dosłownie kilka min. Można
        nim śmiało zastąpić szpinak, i będzie dobrze wyglądał w
        pojemniczku ;-) Nie zaleca się jeść mniej, niż jest to podane, więc
        może spróbuj z tym brokułem,a zimny nie powinien już tak brzydko
        pachnieć!
        Ja też jestem przerażona jutrem, ale narazie nie myślę o tym. Zacznę
        się martwić, jak żołądek będzie burczał na alarm ;-)a tak napewno
        będzie siódmego dnia ...
        • martovska 3 dzień 09.04.08, 08:11
          I jak tam dziewczynki????
          U mnie - 3kg :)))))))))))) tak więc waga 67kg!
          Dziś już wstałam bez bólu głowy i czuję się lepiej, przeraża mnie
          tylko picie kolejnego wiadra wody. No i przy szczotkowaniu ząbków
          pojawiła się niewielka ilość krwi z dziąseł, czego absolutnie nie
          miałam od ciąży, ale może to przypadek. Zacznę brać Biofer - żelazo,
          żeby nie dostać anemi :)
          Czekam na Wasze relacje! Pozdrawiam cieplutko!!!!
      • maja20022 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 12:36
        hej dziewczynki jak tam u mnie z waga chyba nie koniecznie w dol ale
        widac ze brzuch sie wciaga a to mile ja nadal mam duzo wewry i woli
        zeby dalej isc do przodu choc wczoraj mnie nachodzily rozne mysli
        typu przeciez wcale nie jestem taka straszna nie musze sie tak
        katowac itd ,ale bylam dzielna zycze sily
    • anka_c1 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 12:42
      hej wszystkim ! walczę nadal :) ale cały czas myślę o jedzeniu . Oczywiście
      dziś zamiast szpinaku zjadłam brokuły :)
      Martovska zazdroszczę Ci wyników , bo u mnie niestety od wczoraj nic się nie
      zmieniło :( Pozdrawiam :)
      • kama Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 14:22
        witam w 3 dniu, u mnie tez efektow nie widac, ale na razie trwam
        Jedno c owiem to juz nie przelkne befsztyka, ani kawalka, wiel l-
        karnityna itd itp ale nie poradze po prostu nie przelkne i koniec.
        Brawa dla wszystkich ktorzy sobie z tym radza
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 19:16
        Nie ma czego zazdrościć z tym spadkiem wagi, bo pewnie stanie mi ta
        waga za chwilę a Wy ryszycie w dół! Zazwyczaj tak jest ze mną, że
        schodzi kilka kg i koniec! Dziś zrobiłam szpinak bleeeeee mogłam
        jednak brokułami powalczyć, bo mało nie zwymiotowałam na talerz.
        Teraz poję się wodą o zgrozo i strasznie się cieszę, że już 3 dzień
        za nami!!! Wszak 10 przed, ale mówią, ze pierwsze dni są najgorsze,
        a trzeci to kryzysowy.
        Dziewczynki trzymam wciąż kciukasy żeby sie nam udało, ja już nie
        czuję tak bardzo głodu, aczkolwiek zaczyna mi apetyt doskwierać.
        Dziś przy męża obiedzie mało się nie pośliniłam nad jego talerzem,
        ale jak sobie pomyślałam, że się tak objem i będzie mi się nie daj
        Boziu odbijało a feeeee wolę się głodzić hehe
    • anabel46 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 15:03
      Witam Dziewczyny!
      Ja zaczęłam od dzisiaji dołączam się do forum. W grupie raźniej.
      Szpinak zastąpiłam brokułami, bo szpinak jem tylko w jednej
      restauracji z borowikami, inaczej nie przełknę. Mam do zrzucenia 10
      kg, ciekawe ile mi się uda. Jestem wytrwała, a to chyba podstawa.
      Co do befsztyka to ja robię z polędwicy wołowej, Wiem, że jest
      droga, ale mie ma znowu go tak dużo w jadłospisie, więc można sobie
      na to pozwolić. Rozbijam, solę, pieprzę i na patelnię teflonową,
      smażę krótko z jednej i drugiej strony, jest soczysty i naprawdę
      pyszny.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów na wadze
        • anabel46 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 19:50
          Dziękuję za powitanie na forum martovska :)
          Wiesz jeśli chodzi o sól i zioła, to tyle jest różnych opinii na ten
          temat, że już niewiadomo w co wierzyć. Jedni piszą że właśnie sól
          jest potrzebna, bo dużo pije się wody, a zioła są z kolei zabronione.
          Byłam kiedyś na tej dziecie, soliłam u schudłam 6 kg. Jakoś nie
          wyobrażam sobie pomidora, jajka bez odrobiny soli, pod warunkiem, że
          się z nią nie przesadza.
          Tak samo są róznice co do ilości jogutru, jedni twierdzą że 2-3
          szklanki a inni że 2/3 szklanki, sasłatka owocowa, czy kompot,
          kurczak cały (bo i takie są opinie) czy pierś a może nóżka? Chyba
          nikt dokładnie nie potrafi odpowiedzieć na te pytania.
          Zobaczymy. Ile mi się uda zrzucić, to uda i tak będę zadowolona.
          Pozdrawiam serdecznie
          • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 10.04.08, 08:08
            anabel46 masz rację, wiele zdań już się przewinęło na temat tej
            diety! Jedni dojadają i także chudną, drudzy bardzo restrykcyjnie
            trzymają się menu i stoją z wagą w miejscu! Ja wiem już po
            poprzednich dietach, że sól mi nie służy, więc nie solę, za to piję
            wodę średniozmineralizowaną ;-)
            Ja jeśli chodzi o jogurt, to jem jeden 200g za to sałatą się
            napycham do woli! A propos kurczaka, to ugotuję sobie pierś, żeby
            było zdrowo i mało. A gdy gotuję brokuły, to troszkę solę wodę, bo
            innaczej bym chyba kopyta wyciągnęła z obrzydzenia blee..
        • g-ania24 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 09.04.08, 19:56
          Witam w 3 dniu!
          Tak żem się dzisiaj opasła jajem, szyneczką i sałatą, że aż mi się
          spać zachciało z tego przeżarcia. Chyba na prawdę żołądek się
          kurczy. Teraz na szczęście energia wróciła i tak kombinuję jakie
          zajęcie sobie znaleźć żeby nie myśleć o jadle.
          Myślę, że moje mieszkanko na tym zyska, kupiłam ziemię do kwiatkow i
          zaczynam siać maciejkę i inne pachnące balkonowe... Już widzę siebie
          szczuplutką w wygodnym fotelu wśród kwiatów z lampką wytrawnego
          chiljskiego wina i łzawym romansidłem w rękach... ech....
              • martovska 4 dzień 10.04.08, 08:13
                Hello dziewczynki
                U mnie 3,5kg w dół, jednak wczoraj wieczorem dostałam porządnych
                dreszczy i nieco mi temperatura skoczyła ;-(
                Narazie się nie poddaję, wzięłam apap extra pomimo wysokiej
                zawartości nikotyny i teraz piję kawkę. Czuję się średnio, ale nie
                poddam się tak łatwo!!!
                Widzę już efekty i idę w zaparte, a motywację mam super bo wizja
                letnich sukienek na smukłym ciele mi dodaje skrzydeł!
                A wczorajszym jajem i szynką tak się objadłam, że aż mi się błogo
                zrobiło hehe
                Trzymam wciąż za nas wszystkie kciuki!!!
                • anabel46 Re: 4 dzień 10.04.08, 09:55
                  Witam Dziewuszki!
                  Proszę pomóżcie i odpowiedzcie na pytanie, czy w drugim dniu na
                  lunch jest owoc??
                  martovska gratuluję wyniku, oby tak dalej.
                  Pozdrawiam
                  • martovska Re: 4 dzień 10.04.08, 09:59
                    anabel dzięki śliczne ;-)
                    Tu masz jadłospis:
                    www.dietakopenhaska.westld.com/kopenhaska-jadlopis.php
                    Owoc jest w 3 dniu,w 2 jest duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną.
                    Pozdrowionka
                • martovska Re: 4 dzień 10.04.08, 10:05
                  martovska napisała:

                  > Hello dziewczynki
                  > U mnie 3,5kg w dół, jednak wczoraj wieczorem dostałam porządnych
                  > dreszczy i nieco mi temperatura skoczyła ;-(
                  > Narazie się nie poddaję, wzięłam apap extra pomimo wysokiej
                  > zawartości nikotyny i teraz piję kawkę. Czuję się średnio, ale nie
                  > poddam się tak łatwo!!!
                  > Widzę już efekty i idę w zaparte, a motywację mam super bo wizja
                  > letnich sukienek na smukłym ciele mi dodaje skrzydeł!
                  > A wczorajszym jajem i szynką tak się objadłam, że aż mi się błogo
                  > zrobiło hehe
                  > Trzymam wciąż za nas wszystkie kciuki!!!



                  Dużej zawartości kofeiny miało byc hehe ależ ja jestem od rana
                  zakręcona!!!
                  • anka_c1 Re: 4 dzień 10.04.08, 11:28
                    buuuu pocieszcie mnie i powiedzcie ,że waga w końcu ruszy w dół . Dziś 65.8
                    przez 3 dni tylko 1.2 :((( A na dodatek jestem dziś potwornie głodna , obiad już
                    zjadłam ,a zawsze jadłam około 13 . To teraz do 18 woda ...... Pozdrawiam Was
                    wszystkie
                    • martovska Re: 4 dzień 10.04.08, 11:35
                      Ruszy napewno!!! To co teraz spadło, to utrata wody, a tuż za nią
                      ruszy tkanka tłuszczowa! Zmierz sobie centymetrem brzusio i biodra,
                      jestem pewna, że już widać zmiany na lepsze ;-)
                      Ja mam kryzys ale samopoczuciowy- czuję się jakbym była zaziębiona
                      brrr, ale ruszam do apteki po jakiegoś witalnego plusza i dalej
                      głodowanko!
    • eva24c Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 10.04.08, 12:32
      Zaczęłam dietę 8.04 - dziś stanęłam na wadze i ubyło mi 2 kg. Bardzo się z tego
      cieszę.Czuję nawet delikatny luz w ubraniach ale z pomiarem poczekam do
      ukończenia pierwszego tygodnia. Ten spadek wagi daje mi siłę na następne dni
      walki ze sobą. Cieszę się że nie jestem sama w zmaganiach ze sobą. A jak u Was
      cm - lecą?. Pozdrawiam
          • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 10.04.08, 21:39
            Ja nie zamieniam pomidora, bo on dostarcza ponoć jakieś niezbędne
            składniki do wchłaniania żelaza, które przy tej diecie jest
            absolutnie potrzebne! Ciąża tak mi wyjałowiła organizm i wypłukała
            żelazo, że musiałam przyjmować zastrzyki, taką miałam silną anemię.
            Najbogatszy w żelazo jest szpinak, a zaraz po nim sałata, dlatego na
            przemian jem ten ochydny szpinak z brokułami, które mi bardziej
            podchodzą, innaczej szpinaku bym w ogóle nie jadła bo jest strasznie
            bleh ;-)
            • martovska Koniec 4 dnia :))))))))) 10.04.08, 21:46
              Dziewczyny jak wam smakowała sałateczka owocowa???
              Ja zrobiłam sobie jabłko + nektarynka + kiwi + gruszka, wszystko
              zalałam jogurtem nat bez cukru i wyszła taka ilość, że 3/4 z tego
              zjadł mąż, bo ja najadłam się 1/4 :)
              Wciąż czuję się grypowo i zaczęłam pić multiwitaminę musującą oraz
              biorę leki p.grypowe. Jeśli chodzi o utratę cm, to już widzę
              poprawę, choć się nie mierzę! Brzusio się zmniejszył i spodnie mi
              lepiej na dupsko wchodzą :))))) Waga dziś bez zmian, przypuszczam,
              że teraz się zatrzyma, ale oby nie stanęła na długo i w następnych
              siedmiu dniach zaczęła spadać dalej!
              Pozdrawiam Was cieplutko i czekam na Wasze relacje.
              • g-ania24 Re: Koniec 4 dnia :))))))))) 10.04.08, 23:16
                Oj koniec... bardzo dziś miałałam ochotę na mięsiwo. Sałatkę owocową
                zjadłam nieco późno bo po 20:00. Niestety zasiedzialam się w pracy i
                tak wyszło.
                Ja jeszcze nie stawałam na wadze, jakoś nie mam na to ochoty, boję
                się że będzie ciągle pokazywała dużo za dużo...
                No i martwi mnie jutrzejszy dzień bez kawy... Oj nie wiem czy
                odpuszczę, choćby bez cukru i mleka.
                • martovska 5 dzień :) 11.04.08, 08:57
                  Hello
                  Dziś zamieniłam sobie tartą marchewkę na kawę, bo tak jak g-ania24
                  dla mnie dzień bez kawy, to dzień stracony :)
                  Waga -4kg, więc coraz lepiej i przestaję już chodzić głodna!!! 66kg
                  to już coś, muszę sobie jeszcze załatwić miarę, żeby kontrolować
                  centymetry.
                  Najważniejsze jest to, że już przestają mi się marzyć smakołyki i
                  gdy mąż się zajada deserami lub pysznymi obiadkami, to mogę sobie
                  przy nim siedzieć i już mnie to nie rusza :P
                  Jeszcze 2 dni i połowa za Nami :)))))))))))) choć ja będę baaardzo
                  powoli kończyła dietę, bo będę ją zwiększać przez 3 dni o 100kcal,
                  później tydzień na 1000kcal i znów zwiększanie 2 dni po 100kcal i
                  nastepny tydzień na 1200 :) Zobaczę tez, czy warto mi przechodzić na
                  1500, czy też zostać na 1200 (zależy jakie będę miała samopoczucie).
                  Pozdrawiam cieplutko i życzę dziś smacznej rybki ;-)
                  • g-ania24 Re: 5 dzień :) 11.04.08, 09:17
                    Oj, żebym wiedziała że tak można marchewkę na kawę zamienić to bym
                    to zrobiła :-( A tak to owciągałam się jak jaki królik i teraz
                    siedzę przy zielonej herbacie.
                    Do ryby przygotowałam sobie sałatę z cytryną i oliwą, a na obiad
                    zjem wołowinkę z brokułami tylko. Mam nadzieję, że to nie jest
                    wielkie przestępstwo popełnione przeciwko diecie. Po prostu bym nie
                    dała rady rybie bez żadenj zieleniny.
                    U mnie -3 kg ... ale liczę na znacznie więcej :-))
                    Ja w ramach wychodzenia z diety myślałam o South beach. Kiedyś ją
                    stosowałam, ładnie na niej chudłam a jej wielką zaletą jest to, że
                    jest piękna w swej prostocie i pozwala jeść prawdziwe pyszności i
                    nie trzeba liczyć kalorii (na co jestem za leniwa) :-)
                    • martovska Re: 5 dzień :) 11.04.08, 11:20
                      g-ania24 w sumie, to niby nie można tak zastępować marchewki kawą,
                      ale ja nie mogłam się powstrzymać ;(
                      Gratuluję efektu i zrzucenia tłuszczyku (ja też liczę na więcej i
                      więcej :)) i cieszę się bardzo, ze jesteś wraz z resztą tak
                      wytrwała, bo wasza obecność tu dodaje mi skrzyyydeł ;-)
                      Acha, a propos kontynuacji, to przyjrzałam się blizej diecie SB i
                      zaczynam sie nad nią zastanawiać... jednak najpierw bardzo powoli
                      zwiększę ilość kcal zanim na nią przejdę!
    • eva24c Kryzys? - poradzcie proszę 11.04.08, 09:34
      Wczoraj był mój 3 dzień DK - przez cały czas diety czułam się w miarę dobrze a
      wczoraj wieczorem miałam silny ból żołądka i dostałam biegunkę (trwało to ok 1.5
      godz). Napiłam się 3/4 szkl mleka i powoli dolegliwości zaczęły ustępować. Dziś
      rano nie wypiłam kawy bo wydaje mi się że kawa na czczo mi szkodzi (2 lata temu
      miałam nadżerkę na żołądku którą wyleczyłam i do tego czasu nie miałam z tym
      żadnych problemów). Czy uważacie że powinnam przerwać dietę? A może kawę można
      zastąpić wodą lub jakimś rozcieńczonym sokiem lub mlekiem? Doradzcie proszę bo
      jestem załamana. Efekty diety zaczynają mi się podobać bo waga już mniejsza o
      2.5 kg, w talii poleciało 4 cm, w udzie i brzuchu po 2 cm. Chciałabym
      kontynuować z Wami dietę tylko bez kawki porannej. Doradzcie i wesprzyjcie
      proszę. Pozdrawiam
      • martovska Re: Kryzys? - poradzcie proszę 11.04.08, 11:16
        Eva przykro mi, że tak przechodzisz tę dietę. Niestety kawa jest
        obowiązkowym suplementem (wklejam link niżej gdzie wyraźnie jest to
        napisane)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11182&w=78161977
        Może więc uda sie Tobie przejść na SB? Jest równie efektywna i
        oczywiście zdrowa. Szkoda Twojego żołądka, tymbardziej, ze jak
        piszesz miałaś już z nim problemy.
        Ja na Twoim miejscu skomponowałabym sobie inną, równie restrykcyjną
        dietkę i wyznaczyłabym sobie na nią dokładnią ilość dni oraz menu!
        Nie poddawaj siię, tymbardziej, ze masz już efekty!!!!!!!!!!! Głowa
        do góry!
        • eva24c Re: Kryzys? - poradzcie proszę 11.04.08, 12:23
          Postanowiłam że z Wami zostanę ale w miejsce kawy wstawiam pół szkl płatków
          kukurydzianych z połową szkl mleka 0.5 %. Może ta dieta nie będzie się już
          nazywać DK ale wszystkie inne elementy diety będą nie zmienione. Pozdrawiam
            • eva24c Re: Kryzys? - poradzcie proszę 11.04.08, 13:28
              Ja wczoraj miałam odruch wymiotny przy brokułach (za bardzo je rozgotowałam).
              Ciekawa jestem czy często zdarzają się tego typu sensacje (wymioty, biegunka,
              ból brzucha) przy tej diecie. Wiadomo że układ pokarmowy musi się przestawić na
              inny tym jedzenia - może to dlatego? Dziewczyny jakie łykacie witaminy? Pozdrawiam
              • martovska 6 dzień! 12.04.08, 11:24
                Dziś zaczynamy kolejny, już 6 dzionek diety :))))))))))
                Moje samopoczucie jest coraz lepsze i wraca mi dobry hunor oraz
                wigor :) Może to zasługa zbliżającego się weekendu, który mam pomimo
                pogody w miarę fajnie zaplanowany. Szkoda tylko, że w niedzielę
                przypada głodowy dzień, ale wierzę, że sobie poradzimy!!!
                Wczoraj niestety rybka poszła precz z żołądka, ale dziś już jest ok
                i raczej nie mam mdłości no i cieszę się na kuraka jak głupi z
                bateryjki hehe
                Waga niby stoi -4kg wciąż, ale czuję, że cm lecą i jest mi z tym
                bossssko!
                Pozdrawiam cieplusio w ten deszczowy dzień
                • eva24c Re: 6 dzień! 12.04.08, 21:03
                  u mnie 5 dzień - czuję się dobrze, waga też stoi (2.5 kg), ale wierzę że w końcu
                  ruszy bardziej; talia powoli się zaznacza. Dziś miałam straszną chęć zjedzenia
                  czegoś dodatkowo (mąż jadł frytki, pachniał mi świeży chlebek...) ale dałam
                  radę. Pozdrawiam
                  • maja20022 Re: 6 dzień! 13.04.08, 08:13
                    witam wszystkie dietowiczki dzis nie dalam rdy bez kawy a wiec
                    strzelilam sobie z rana mam nadzieje ze to jakies wielkie odstepstwo
                    jak byl dzien z marchewka to pozniej tak bardzo bolala mnie glowa ze
                    trudno musialam nie czuje glodu wcale jednak bardzo mnie korci
                    jedzonko jeszcze moj syn ma dzis 6 urodziny piekny torcik slodycze
                    ciasto a ja dzis kawalek mieska tylko no coz zamroze sobie kawek
                    tortu na za tydzien pozrawiam
                    • baskerek Zaczynam od jutra 13.04.08, 09:21
                      Dziewczyny, czytam Wasze wpisy i jestem pod wrazeniem. Sama startuje od jutra i
                      mam nadzieje, ze przezyje z kawa na sniadanie. Zwykle pijam jedna kawe w
                      miesiacu - wole herbaty. Ale czego sie nie robi, aby pieknie wygladac! Trzymam
                      kciuki za Was a Wy trzymajcie za mnie!
                      • martovska Re: Zaczynam od jutra 14.04.08, 08:04
                        baskerek trzymam kciuki za Ciebie! Dieta po kilku dniach naprawdę
                        staje się przyjemną, a kawa- da się ją przeżyć ;-)
                        Chwal się wynikami kochana i pisz co u Ciebie
                        Pozdrawiam
    • madziai Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 13.04.08, 09:32
      Witam Wszystkie Kopenhaskie Dietetowiczki...

      Od paru dni przygladam sie waszym poczynaniom i naprawde dajecie motywacje...JA
      TEZ ZACZELAM 7 KWIETNIA i jak na razie 4 kg mniej. Waga startowa to 71,7 przy
      wzroscie 160:(((. Ano sie palilo papieroski potem rzucilo, przytylo i zaszlo w
      ciaze...
      Mala moja ma juz 8 miesiecy wiec w koncu postanowilam cos zrobic ze swoim
      wygladam...

      to powodzenia wszystkim...bo dzis ciezki dzionek - tylko miesko;))) ale na pewno
      sobie poradzicie.

      • eva24c Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 13.04.08, 21:19
        U mnie 6-ty dzień, waga stoi w miejscu, na minusie 2.5 kg - nie wiem dlaczego
        stoi - nic nie podjadam, jedynie co to dodałam do kawy mleko (1. bez niego jakoś
        mi nie idzie; 2. boję się o żołądek). Mam nadzieję że w końcu ruszy. super że u
        Was tak ładnie waga idzie w dół. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 14.04.08, 08:06
        madziai Właśnie z taką myślą utworzyłam ten wątek- żebyśmy się
        wzajemnie motywowały! Ja bez forum pewnie już dawno bym przerwała
        dietę... Twój wynik jest super i startowałyśmy z bardzo podobną
        wagą. Obyśmy wytrwały tak do końca!
        Pozdrawiam cieplutko
    • anka_c1 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 13.04.08, 11:57
      Witam Was wszystkie :))
      Nie było mnie dwa dni , bo miałam ograniczony dostęp do komputera :(
      no i trochę mi Was brakowało . Niestety wczoraj zrobiłam parę
      odstępstw od diety .Mimo tego dziś dietę kontynuuję chociaż mam
      świadomosć ,że efekty moga być gorsze . Na razie 2 kg mniej - dobre
      i to ....Martovska kiedys pisała,że ma zamiar powoli wychodzić z
      kopenhaskiej , ja chyba też tak zrobię .
      Od jutra mój mąż przechodzi na dietke , nie wiem czy akurat na tą
      ale zamierza wziąć sie za siebie .Myślę ,że w związku z tym bedzie
      mi łatwiej wytrwać . Powiem Wam ,że strasznie cięzko było mi jak
      musiałam coś ugotować i nie próbować :))
      Pozdrawiam i życzę siły :) trzymam kciuki :)
    • anka_c1 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 13.04.08, 12:07
      Mam jeszcze jedno pytanie ? Czy któraś z Was bierze tabletki
      antykoncepcyjne ? Wyczytałam gdzieś ,że wtedy kilogramy wolniej
      spadają .Zastanawiam się czy właśnie u mnie to nie jest główny powód
      małej utraty wagi - nie licząc wczorajszych grzeszków :)))
    • g-ania24 Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 13.04.08, 14:15
      Witam, po krótkiej nieobecności.
      Na początek wspaniała wiadomość: dziś rano moja rozklekotana waga
      pokazała 70 kg, co znaczy że mam już 5 kg mniej !!!!
      Jakby ten kolejny tydzień pozwolił mi na kolejne 3-4 kg to wyłabym
      ze szczęścia.
      Poza tym wczoraj okazałam niesamowitą siłę woli, napiekłam
      dzieciakom kuzynostwa ciasteczek z serem... i .... nawet palca nie
      oblizałam po wyrabianiu ciasta :-))) Ale jak już tak nimi zaczęło
      pięknie pachnieć w całym domu to musiałam iść na spacer :-D
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 13.04.08, 19:15
        Witam
        Dziś już prawie koniec 7 dnia i jakże mnie to cieszy :)))))))))
        Niestety wczoraj nagrzeszyłam, bo wypiłam 2 lampki wina i
        piwooo .... ale, dziś stanęłam na wadze i mam tak jak g-ania24 na
        minusie 5kg!!!!!!!!!!
        Jestem przeszczęśliwa, bo ważę już 65kg i wchodzę w spodnie, które
        nieźle zdążyły się już zakurzyć w szafie :-)
        Oczywiście dietę kontynuuję, pomimo moich grzeszków i tego, że np
        wczoraj nie zjadłam wieczorem jaj, a dziś znów zamiast herbaty
        wypiłam kawkę. Przez cały dzień wypiłam dwie, więc nie mam jakiś
        specjalnych wyrzutów sumienia, najważniejsze, że waga spada!
        Pozdrowionka i do przeczytania jutro girls!
        • martovska 8 dzień już z górki :)))) 14.04.08, 08:02
          Waga stanęła i na minusie -5kg, ale za to mój żołądek tak się
          przyzwyczaił do małych racji jedzenia, że w ogóle nie jestem głodna!
          Mam wrażenie, że dziś będę musiała w siebie wmuszać te posiłki po
          wczorajszym dniu. Eva nie martw się, pewnie waga ruszy w dół, obyś
          tylko wytrwała! Zostało Nam tylko 5 dni nie licząc
          dzisiejszego :)))))) i wiele się jeszcze może wydażyć. Mi marzy się
          jeszcze 5kg ale to raczej nierealne, więc po DK, będę walczyła dalej
          i z racji na moje dobre samopoczucie zostawię sobie tę samą ilość
          posiłków :-)
          A co z resztą dziewczyn? Jak u Was?
          Pozdrawiam cieplutko również początkujących
          • madziai Re: 8 dzień już z górki :)))) 14.04.08, 10:39
            DIZEń DOBEREK WSZYSTKIM

            U mnie waga również spada...4,5 kg mniej...
            Przyznam sie, ze w weeked tez zgrzeszylam wypijajac trzy piwka...nie zadreczam
            sie tym, bo w koncu diety tez sa po aby je lamac:)))
            Caly wczorajszy dzien ani razu nie odczulam glodu, dzis juz zjadlam lunch ale
            polowe oddalam mamie, bo nie dalam rady wszystkiego wciagnac.
            Jak fajnie nie myslec tyle o jedzeniu i marzyc ze niebawem moze znow bede nosic
            moje ulubione ciuszki sprzed ciazy...ahhhh
            Super, ze mamy juz polowke za soba...

            przesylam sloneczne pozdrowionka
              • madziai Re: 8 dzień już z górki :)))) 15.04.08, 09:04
                Witam Cie martowska...domyslam sie, ze masz na imie Marta:)))

                Tez myslalam, ze po kopenhadzkiej od razu nie przejde na normalne zywienie...i
                ze najlepiej trzymac sie menu podobnego do tego co teraz jemy:))) co do SB to
                jestem chetna, ale przyznam sie, ze malo o niej na razie czytalam.
                W kazdym razie teraz nie popuszcze poki na wadze nie zobacze 59 kg...wtedy bede
                czula ze osiagnelam swoj cel...brzusio pewnie troche zostanie (bardziej skorka,
                bo moja dzidzia tez nie nalezala do malych) ale co tam wazne ze w koncu cos
                robie a nie tylko narzekam, ze tu za duzo tam jeszcze wiecej itp.

                Powiem w tajemnicy, ze jestem wegetarianka juz od 3,5 roku i zamiast befsztyku
                zajadam sie rybkami - raz dorszykiem, raz panga a raz nawet pozwolilam sobie na
                bardzooo drogiegooooooo pstraga...ale co tam raz sie zyje!!!

                to pozdrowionka i nadal wytrwalosci
                • martovska Re: 8 dzień już z górki :)))) 15.04.08, 09:40
                  madziai Tak, mam na imię Marta, a Ty pewnie Magda <lol> :)
                  Kurcze zazdroszczę Tobie wytrwałości, ja też byłam wegetarianką, ale
                  wytrzymałam raptem rok. Skusiły mnie szaszłyki drobiowe, jak byłam u
                  znajomych na grilku ;-)
                  Co do SB, to mam pewne obiekcje, bo tam zakazana jest kawa,
                  herbata.. chyba jednak wzbogacona DK mnie czeka, bo ja bez kawy to
                  dramat :P tylko wciąż zadaję sobie pytanie, jak długo wytrzymam na
                  takim jadle a fuj..
                  Mój szczyt marzeń to 55, ale wiem, że do takiej wagi to nie zejdę,
                  gdybym choć do 60 zeszła to wyłabym z radości :))))))
                  A tak z innej beczki, to skąd jesteś? Ja z Poznania :)
                  Pozdrowionka
                  • madziai Re: 8 dzień już z górki :)))) 15.04.08, 10:01
                    Tak jestem Magda...jestem spod Łodzi..

                    Przyznam, ze jestem pod wrazeniem, jak wiele mamy wspolnego...z kazdym dniem co
                    raz wiecej..:) Tylko z kawka u mnie jest na odwrot bo ze 2 lata temu niezle mi
                    skakalo cisnionko wiec ja odstawialam tak, ze moge bez niej normalnie egzystowac.

                    W DK na poczatku myslalam, ze pije sie gorzka kawe a lyzke zjada sie oddzielnie
                    po wypiciu...nie cierpie gorzkiej kawy, ale dalam rade hihih. Dzis mam mintaja i
                    przyrzadze go inaczej niz zwylke (zawsze gotowalam w wodzie z przyprawami i
                    plasterkai cytryny)...dzis bedzie z piekarniczka...mniammm


                    Zycze milego dzionka i do uslyszonka
                    • martovska Re: 8 dzień już z górki :)))) 15.04.08, 10:18
                      To fakt i ja się dziwię po przeczytaniu każdego Twojego następnego
                      posta :)))) wiele nas łączy :)
                      Ja kawę rzuciłam w ciąży, ale zaraz po wróciłam do niej, bo mi
                      bardzo brakowało. Piłam diabelnie słodką i teraz z 1 łyżeczką
                      musiałam pić zatykając nos hehe ale już przywykłam!
                      Życzę smacznej rybki, ja dziś zajadam się schabem i sałatą lodową!
                      Pozdrowionka i do przeczytania
    • eva24c Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 14.04.08, 12:52
      Cześć dziewczyny!!! U mnie 7 dzień - troszkę zmodyfikowałam obiad i zamiast
      owocu jem sałatę z jogurtem bo wizja ostatniego posiłku w postaci powietrza
      trochę mnie przeraża. Jak Wy dałyście sobie z tym radę???
      Widzę że jest tu kilka mamusiek, które walczą z brzuszkiem po ciąży - ja również
      z tym walczę, mój synek ma rok i 2 mies. Czy przygotowując posiłki dzieciom
      próbujecie? bo ja tak - czy to błąd? Pozdrawiam
      • martovska Re: Zaczynam dziś 7.04.2008 :) 14.04.08, 13:05
        Eva z tego co pamiętam, to w 7 dniu nie ma owoca, a jedynie
        befsztyk.. A propos próbowania posiłków dziecka, mnie to nie dotyczy
        u Małego, bo ma 7 mcy i je głównie mleko i słoiki, natomiast gdy
        gotuję dla męża, to dziwnie to zabrzmi, ale próbuję i.. wypluwam ;-
        ))))
        U mnie 7 dzień upłynął w miarę, bo miałam gości i nie miałam czasu
        myśleć o głodzie, a dziś zjadłam jaja i brokuł, bo pomidor się już
        nie zmieścił ;P
        • baskerek dzien pierwszy 14.04.08, 14:02
          Dzis pierwszy dzien- kawa z kostka cukru o 8.00, obiad przed chwila. Zmienilam
          kolejnosc i na obiad mialam salate z wolowina a na kolacje beda jajka, szpinak i
          pomidor. Jak sadzicie, czy szpinak moze byc surowy?Na straganach tak pieknie
          wyglada a w formie salaty uwielbiam! I jeszcze jedno - wolowine zjadlam w
          plastrach na zimno - jako dodatek do salaty, jakos nie wychodzi mi odgrzewanie
          befsztyka w mikrogali - zostal z niego wior czarny nie do zjedzenia. Powodzenia
          i trzymam za NAS kciuki!B
          • martovska Re: dzien pierwszy 15.04.08, 07:14
            Baskerek wołowinka może być na zimno, możesz sobie wkroić ją do
            sałaty i będzie ok, a szpinak surowy też jak najbardziej się nadaje,
            bo zawiera tyle samo żelaza, powiem tak- jest nawet zdrowszy :)))
          • martovska 9 dzień -jeszcze tylko 4 dni !!!!!!!!! 15.04.08, 07:17
            Tak jak w temacie, radochę mam straszną, bo zostało tylko parę dni!
            Nie wchodzę narazie na wagę, bo jak za mało zleci, to się
            zdemotywuję (zazwyczaj po kilku kg staję w miejscu), ale czuję, że
            cm lecą jak diabli, bo ciuszki wiszą na mnie, jak na wieszaku :))))
            Wczoraj zjadłam do schabu 1 plaster szynki z kurcząt, bo kupiłam
            świeżą i tak pachniała.. hmm, ale nie mam wyrzutów sumienia, bo w
            końcu to nie chipsy :P
            Buziaki dla was i kop w dupala dla dodania sił!
    • anabel46 Mój 7 dzień 15.04.08, 09:31
      Witam Was dziewuszki!
      Zaczynam 7 dzień. Na wadze bez rewelacji, tylko 2 kg :(. W obwodach
      też tak sobie, po jakieś 2 cm.
      Nie zniechęcam się, trwam dalej.
      Pozdrawiam
          • martovska Re: Mój 7 dzień 15.04.08, 10:15
            anabel nie ma za co, po to tu jesteśmy,żeby się wspierać a i dzięki
            za gratulacje! Pysznię się niesamowicie tym spadkiem wagi i
            najchętniej wyszłabym na ulice samego centrum miasta i krzyczała z
            radości hehe
            Swoją drogą nie sądziłam, że ten wątek będzie aż tak aktywny i
            będziemy się tak motywować- super!
            • anabel46 Re: Mój 7 dzień 15.04.08, 15:47
              martovska ciesz się, bo naprawdę jest z czego.
              Mam nadzieję, że ja jeszcze przez następne dni też trochę zgubię,
              będę zadowolona z każdego rezultatu.
              A jak inne dziewczyny, piszcie, jak Wam idzie. Tylko to może nas
              motywować dalej.
              Pozdrawiam
    • martovska 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 06:55
      Dziewczynki, wczorajsze spacery z małym mnie rozłożyły, niby ładna
      pogoda i ciepło, ale dziś wstałam z potwornym katarem i gorączką
      brrr Synek też wczoraj miał temperaturkę wieczorkiem ;-(
      Oczywiście dieta cd z malusim odstępstwem.. muszę się Wam przyznać
      do wczorajszych 2 kostek czekolady, bo innaczej zabiją mnie wyrzuty
      sumienia!
      Na wagę nie wchodzę, czekam do 13 dnia, a najlepiej do 14 :)
      Proszę dodajcie mi wiary i otuchy, że wytrwam!!!
      Pozdrowionka
      • anabel46 Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 09:27
        Witam!
        martovska pewnie że wytrwasz. Nie ma innej możliwości. Te dwie
        kostki czekolady, to nie zbrodnia, mam nadzieję, że była to gorzka
        czekolada. Jeśli nawet nie... to i tak to niewielki grzech.
        Zobacz jak mało Ci zostało, masz takie piękne efekty, nie marnuj
        tego.
        Trzymam za Ciebie kciuki.
        Dziś mam ósmy dzień, waga się lekko ruszyła.
        Pozdrawiam i życzę Tobie i maluszkowi zdrowia
        • martovska Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 11:23
          anabel niestety była to mleczna czekoladka, jak szaleć, to szaleć :P
          Pocieszam się tym, że mleczna ma mniej kcal niż gorzka :)))
          Dziękuję za życzenia zdrówka, przy da się, bo niezłe z nas dwa
          smarkacze. A propos Twojej wagi, to super! Oby tak dalej!
          Buziaki
          • marlena-dwa Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 13:19
            10 dzień diety i chyba głód był silniejszy:). Rano wypiłam kawe a zamiast
            obiadku (lunchu) skusiłam się na kubek kisielu i pół opakowania serka "FETA".
            nie mam zamiaru już nic dzisiaj jeść, żeby spalić ten ser:(, ale czy to ma
            jeszcze sens. help...
      • madziai Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 13:23
        pewnie, ze dasz rade...twarda z Ciebie kobitka, tyle dni za Toba - nie jedna
        marzy o takim rezultacie ale brak jej silnej woli...
        ja wczoraj mialam jak na razie jedyny ale za to strasznyyyyyyy kryzys, strasznie
        chodzil za mna zapachy...ale to nie z glodu, sama nie wiem czemu i...podjadlam
        mezulkowi dwie lane kluski z sosem pomidorowym...
        dzis wlazlam na wage i od wczoraj zadnego spadku:(((

        Czyzby te dwie male kleseczki daly taki negatywny skutek...???

        ale tak czy inaczej mam 5 kg w dol od poczatku wiec i tak sie ciesze...dzis juz
        tak mnie nie nosi na zarciowke...mam dzien pelen zajec wiec mysle ze bedzie z
        gorki...no i moja ulubiona salatka owocowa mniammmmmmmmmm.


        pozdrawiam wszystkie dietetowiczki
        • martovska Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 13:32
          Widzę, że większość z Nas miało wczoraj kryzys.. no ale wczorajszy
          dzień już za Nami :)
          Ja dziś przez te paskudną grypę w ogóle straciłam apetyt.
          Marlena-dwa spokojnie, ja bym na Twoim miejscu przedłużyła sobie DK
          o conajmnie jeden dzień wówczas zagłuszysz wyrzuty sumienia ;-)
          madzia, 2 kluski, to żadna tragedia, grunt, że mamy po 5kg
          mniej :))))
        • martovska Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 20:12
          Dziewczynki jakoś przeżyłam ten dzień, ale to zasługa mojej mamy,
          która pomogła mi przy choruszku- moim synku. Katar leje się
          strumieniami, kicham prycham itd itp.. echhh, a mały męczy się
          niemiłosiernie buuuu oddałabym wszystko, by było mu choć troszkę
          lżej. Jutro udeżamy do pediatry.
          Wmusiłam w siebie dziś kawałek brokuła, o grzance i reszcie nie było
          mowy, kompletnie nie mam apetytu! Oby jutro się poprawiło, bo żeby
          schudnąć, trzeba jeść (!!!) innaczej organizm zacznie magazynować
          tłuszczyk i dupa blada.
          A jak u Was?
          Gdzie się podziewacie??
          • martovska Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 21:18
            No i stało się, dorechlałam się na wagę, żeby sobie poprawić homor i
            w istocie tak się stało, bo... na minusie 6 kilosków !!!!!!!!! niby
            powinno się ważyć rano, naczczo i na golasa, a ja w rozciągniętych
            grypowych dresach i z pełnym bolącym pęcherzem się zważyłam :)))))
            Ależ mam frajdę!
            • g-ania24 Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 21:37
              a ja ciągle tylko -5kg, od niedzieli nic nie drgnęło a dietę trzymam
              sumiennie. Dziś też sobie darowałam grznkę bo wczorajszą wołowinę
              pałaszowałam po 19:00.
              Od niedzieli zaczęłam ćwiczyć, tak sobie w swoim tempie macham
              nogami i rękami, robię brzuszki nawet nie wiem czy to się do czegoś
              nadaje (do cyrku pewno tak) :-)
            • madziai Re: 10 dzień, jak to ładnie brzmi ;-) 16.04.08, 22:46
              No to Marta gratuluje...widocznie czekoladka i winko Cie lubia skoro sprawily Ci
              taka niespodziane w postaci 6 kg...ale fajowooooooooooo...ja do piatku sie nie
              waze, musze w koncu zobaczyc jakas wieksza roznice...
              trzymajcie sie dziewczyny wiosna tuz tuz...jeszcze sobie odbijemy z nawiazka te
              cale nasze poswiecenia
              • madziai 11 dzionek - czy to możliwe???:) 17.04.08, 12:39
                I pomyśleć, że zostały nam raptem niecałe 3 dni dietki- naprawdę
                zlecialo...powiem szczerze, że będzie mi jej brakowało dlatego też już myślę o
                następnej np. gejfrutowej. Jest nieco podobna do DK (jajka, szpinak blee) wiec
                skoro teraz idą kilogramy w dół to może po grefrutowej jeszcze plecą...ahhh
                marzenia...

                to miłego dzionka, bo dziś w końcu sałatkaaaa owocowaaaaaaaaa
                • martovska Re: 11 dzionek - czy to możliwe???:) 17.04.08, 21:08
                  Hej, hej!
                  Ja też nie wiem kiedy to zleciało, choć pierwsze dni były
                  tygodniami, tak mi się dłużyło!
                  Dziś znów mało co zjadłam, taka jestem chora buuu
                  Nie mam w ogóle apetytu i nawet czekoladki na stole w jadalni mnie
                  nie ruszają!
                  Madzia wklej jak możesz linka z tą dietunią grejfrutową, chętnie się
                  jej przyjrzę, choć za tymi owocami nie przepadam (trawię jedynie
                  czerwone Floryda)
                  Pozdrawiam cieplutko, może jutro uda mi się więcej naskrobać, bo
                  dziś nie mam już sił.
                  Buziaki :*
                  • martovska 12 dzień !!!!!!!!!!!!!!! 18.04.08, 10:39
                    I jak się czujecie girls???
                    U mnie już troszkę lepiej, choć jeszcze się słaniam.
                    Aż mi się nie chce wierzyć, że został nam tylko 1 dzień nie licząc
                    dzisiejszego, jesteśmy THE BEST, osiągnęłyśmy status wytrwałusów
                    roku hihi bo się nie poddałyśmy (oczywiście nie licząc małych
                    czekoladek, wina, fety, skrzydełek hiih..)
                    A co zamierzacie w niedzielę? Jak będziecie się odżywiały po diecie?
                    Ja ułożyłam sobie już ścisłe menu na kolejne dni, tym razem na 12.
                    Jest bardzo podobne, do menu DK, ale troszkę wzbogacone rano o
                    węglowodany (np do kawy; 4 łyżki płatków, lub 2 kromki pieczywa
                    wasa, lub grzanka)lub też o surówki z, lub zamiast sałaty.
                    Zostawiłam befsztyk, plastry szynki, brokuły, gotowany kurczak,
                    jajka i pozamieniałam sobie posiłki
                    W tą niedzielę mam dzień rozpusty i zaczynam od poniedziałku, choć
                    pewnie ta rozpusta skończy się na niejedzeniu, jak wciąż będe chora.
                    Marzy mi się jedynie kawałek zapiekanki , a słodkie jakoś odeszło i
                    nie mam apetytu!
                    Po skończeniu kolejnych 12 dni znów będę miała dzień rozpusty i
                    kolejna dietka, może grejfrutowa???
                    • marlena-dwa Re: 12 dzień !!!!!!!!!!!!!!! 18.04.08, 13:06
                      :):)Witam!
                      Ja czuję się ok, wczoraj nic nie zjadłam, gdyż wszystko ma dla mnie smak
                      "siana". Dzisiaj jest podobnie, tylko kawa rano. Trudno uwierzyć, że dzisiaj 12
                      dzień... Piję za to bardzo dużo wody mineralnej no i na słodkie nie mam już
                      wcale ochoty z czego się bardzo cieszę:) W zasadzie na nic nie mam ochoty:)
                    • madziai Re: 12 dzień !!!!!!!!!!!!!!! 19.04.08, 00:13
                      czesc wytrwalym...kurcze naprawde szkoda, ze nasza "wspolna" detka sie
                      konczy...choc jednego nie bedzie mi brak - RYBBBYYYYY - a be jakby to
                      powiedziala moja Nadzia. Bedac wegetarianka i przyzadzajac rozne rybki na
                      wszystkie sposoby bez tluszczyku to jednak szkola wyzsza...nawet po szpinaku sie
                      nie odbijalo...a be.

                      Co do niedzieli to nie bede jesc pieczywa ani obiadu, ale zjem po trochu na co
                      będę mieć ochotke;)))...a pozniej raczej wlasnie grejfrutpwa.

                      Marta wpisz w googlach "dieta grejfrutowa" a wyskoczy na pierwszym miejscu
                      stronka z menu.

                      I jak piszemy sie na nia???



                      Caly czas jednak mysle juz o grejfrutowej - moja kolezanka na niej schudla 5 kg
                      w tydzien...ja chcialabym chociaz 3 kg.

                      Marta wpisz w wyszu
                        • martovska 13 dzień KONIEC! 20.04.08, 09:31
                          Widzę, że żadna z Was się nie wpisała, czyżbyście wpadły w wir
                          jedzenia?? hihi
                          Ja dziś miałam się objadać, by jutro zacząć cd diety, ale jakoś nie
                          mam apetytu. Byłam u lekarza i niestety mam wirusowe zapalenie
                          oskrzeli, stąd taki niejadek się zrobiłam.
                          Czas na podsumowanie dietuni!
                          Mi spadło ok 6 kg, w pierwszym tyg 5kg, a w następnym tylko 1, ale
                          nie załamuję się tym kilogramem, bo wiem, że jak pociągnę diete, to
                          zacznie waga spadać dalej!
                          A jak u Was dziewczynki???????
                          Co robicie dalej?
                          Odezwijcie się, bo może razem będziemy się dalej odchudzać, w
                          grupie, to zawsze lepsza motywacja, przynajmniej dla mnie! Gdyby nie
                          Wy i forum, to pewnie nie wytrwałabym do końca!
                          Pozdrawiam cieplutko
                      • martovska Re: 12 dzień !!!!!!!!!!!!!!! 20.04.08, 09:34
                        Madzia, ja jeszcze będę powoli wychodziła z DK na podobnym menu, tak
                        będzie mi łatwiej, a za 2 tyg przejdę na grejfrutową, bo wygląda
                        super!!! Może nawet za tydzień :)
                        I jak Twoje obrzarstwo dziś? hihi ja narazie boję się cokolwiek
                        zjeść :)
                        • madziai Re: 12 dzień !!!!!!!!!!!!!!! 20.04.08, 12:55
                          czesc Marta!!!
                          No wlasnie dzis na jedzenie tez nie bardzo mam ochote, ale za to wczoraj
                          wieczorkiem schrupalam troche frytek...mialam jakiegos dola i postanowilam sobie
                          "dogodzic"...dzis waga niewiele skoczyla, ale za to juz nie mam ochoty na inne
                          smakolyki.
                          Z moja waga jest podobne, spadlo mi okolo 5,5 kg z czego w drugim tygodniu
                          minimalnie. Chyba dlatego chodzilo za mna tyle pokus, bo mobilizacja byla
                          mniejsza...
                          W kazdym razie dzis sie nie objadam, moze jakies jogurciki, zupka i to wszystko.

                          do uslyszonka, bede tu jeszcze zagladac.

                          Musimy sie wspierac, gdyz boje ze powrotu wagi:(((

                          pozdrawiam i milej niedzielki
                          • martovska 1 dzień nowej diety .... 20.04.08, 21:58
                            Madzia ratunkuuuuuu!!!!
                            Dziś apetyt wrócił i pofolgowałam, a kac moralny dosłownie mnie
                            zjada żywcem :-(
                            Czuję się fatalnie najedzona, wolałam już zdecydowanie uczucie
                            głodu, niż te wyrzuty sumienia!
                            Jutro zaczynam kolejną dietę i potrzeba mi wsparcia.. Może założymy
                            nowy wątek dla kontynuujących??? Czy tu będziemy zaglądać? Czuję, że
                            bez forum marne będzie moje samotne dietowanie!
                            Czekam na propozycje forumek, co Wy na to?
                            Czy tylko My skończyłyśmy i wytrwałyśmy DK?
                            • g-ania24 Re: 1 dzień nowej diety .... 21.04.08, 20:10
                              Dziewczyny, wytrwałam na kopenhaskiej bez odstępstw 13 dni.
                              Straciłam 5 kg i szczerze mówiąc jestem zawiedziona. Te 5 spadło mi
                              już po 1 tygodniu, czyli ten drugi tydzień głodówki był niepotrzebny?
                              (trochę się łudzę tym, że jestem przed okresem i może, dlatego nie
                              widać dalszych efektów, które jak manna z nieba objawią się za
                              tydzień)
                              Nie rzuciłam się na jedzenie po diecie. W niedzielę upiekłam
                              ciasteczka francuskie z jabłkiem i zjadłam jedno, wypiłam też trochę
                              wytrawnego wina, które uwielbiam... poza tym pól talerza rosołu i
                              papryka nadziewana mięsem mielonym, sałata i pomidory.
                              Tak jak pisałam wcześniej od dziś przeszłam na south beach, nie będę
                              jadła słodyczy, ziemniaków, makaronów, ryżu, chleba i owoców ... i
                              zobaczymy co mi z tego wyjdzie (aczkolwiek w piątek znowu planuję
                              czerwone wytrawne wino z koleżankami ale obiecuję poprzestać na 1
                              lampce :-))
                              Dziś zjadłam:
                              na śniadanie: 2 kanapki z pieczeni cielęcej, pomidora, ogórka i
                              żółtego sera - oczywiście bez chleba,
                              na lunch: mocarelkę z ogórkiem i pomidorem
                              na obiad: tuńczyka, 2 jajka, 1/2 pomidora, trochę cebulki i majonezu
                              (wspanałe jest to, że będąc na south beach można jeść majonez!)
                              przegryzałam to od czasu do czasu orzeszkami ziemnymi (które też są
                              na south beach jak najbardziej dozwolone).
                              Jestem za tym, żeby utrzymać forum, albo założyć nowy wątek. Może
                              jak już nie będę taka głodna i wkurzona będę bardziej aktywna :-))
                            • madziai Re: 1 dzień nowej diety .... 21.04.08, 23:10
                              Przepraszam Cie Marta,ale dzis bylam ta zalatana, ze nie zdarzylam wejsc na
                              forummm..., ale juz spiesze Ci na ratunek
                              uwazam, ze dobrze zrobilas, ze sobie pojadlas, bo zrzucajac nastepne kg trzeba
                              najpierw organizmowi dostarczyc troche kalorii.
                              Ja tez po frytach mialam wyrzuty sumienia, ale tak mi smakowaly, ze po tych
                              dwoch tygodniach taka bomba kaloryczna byla jednak potrzebna, gdyz na drugi
                              dzien czulam sie swietnie nie majac juz zbytniego apetytu.

                              Tez jestem za nowym watkiem...

                              A jak tam dzisiejszy dzien??? ja zjadlam prawie to samo co w kopenhadzkej
                              pierwszego dnia pomijajc szpinak i zastepujac rybke kostka chudego sera. Czuje
                              sie ok a co najwazniejsze nie odczuwam glodu.

                              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka