Nędza i ubóstwo

09.12.09, 12:29
Pogrzebałem w forum Oszczędzamy i trafiłem na wątek o nędzy. Bywam
podły, bo ja patrzę na problem ubóstwa poprzez przyczyny tego
stanu rzeczy. W polskich warunkach przy odrobinie chęci mozna jakoś
przeżyć. Niestety nędzy często towarzyszy albo alkohol, albo
niezaradność i wielodzietność. Albo też wszystko po trochu.
Zaraz mnie zakraczecie, ale jak jestem biedny to nie płodzę
kolejnych dzieci, bo guma jest tańsza niż późniejsze utrzymanie
małej drużyny piłkarskiej.
Dlatego też uważam, że pomoc socjalna to powinno być pomaganie w
znalezieniu lepiej płatnej pracy, przymusowym odwyku, a nie dawaniu
do ręki środków materialnych (chyba że z darów) lub gotówki.
    • ewa9717 Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 13:13
      Widziałam wink Myślę podobnie.
      • pia.ed Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 15:20
        Jeszcze nie czytalam, ale popieram Sibeliussa.

        Sprawa jest czasem bardziej skomplikowana sad
        Te dzieci mogly przyjsc na swiat, bo maz gwalcil kobiete po
        pijanemu,
        a o aborcji w KATOLICKIEJ Polsce nie ma mowy ...

        Nawet gdyby kobieta chciala sie wysterelizowac, to pewnie tez by jej
        nie pozwolono.
        • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 15:54
          Poza tym dzieci nie są niczemu winne-jeżeli pomaga się rodzicom to jednocześnie jest to pomoc dla dzieci.
          Dzieci nie są winne temu,że rodzice są nieodpowiedzialni/mało zaradni/pijący.
          Nie pomagając rodzicom jednocześnie nie pomagamy dzieciom tych ludzi.
          A najwięcej w kwestii nędzy i ubóstwa mają do powiedzenia ci którzy nigdy jej nie zaznali i ci co nigdy nie pomyśleli aby jakoś wspomóc taką rodzinę lub pomóc jej dzieciom.
          • sibeliuss Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 16:12
            Dzieci się na świat nie proszą, ale jeśli patologia jest oczywista
            to Państwo posiada odpowiednie narzędzia, które powinno stosować.
            • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 16:37
              Jakie? Dom Dziecka? W niektórych przypadkach (może nawet w większości) to wiele większa patologia niż nieradząca sobie rodzina żyjąca na zasiłkach z MOPS-u.
              Rodzin zastępczych też nie ma na tyle aby zaopiekowały się wszystkimi dziećmi.
              Jakieś inne narzędzia?
              • sibeliuss Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 16:43
                A te zasiłki z MOPSu często są traktowane nie jak jałmużna, ale jak
                coś co "sie należy". Jeśli taki tatulo ma na flachę, a nie ma
                bochenek chleba to wybacz - ale nie ma prawa przebywać ze swoimi
                dziećmi.
                • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 17:44
                  Zasiłki z MOPS-u pobierają także rodziny niepijące.
                  Wiem z autopsji,gdyż miałam praktyki w tych ośrodkach.
                  Lepszy dla ich dzieci byłby Dom Dziecka?
                  • sibeliuss Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 17:49
                    To zależy jak na to patrzysz - "biedni ale szczęśliwi" to
                    chyba w obecnych czasach termin mocno śmieszny.
                    Poza tym powstaje pytanie - dlaczego korzystają z MOPSu zamiast
                    zarobić na utrzymanie rodziny, którą stworzyli.
                    • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 18:11
                      Bo są na rentach (nie-lewych,choć pewnie i "lewe" też się zdarzają) inwalidzkich i z tego powodu pracuje tylko jedna osoba (na niskim i mało płatnym stanowisku)?
                      Bo być może noga powinęła im się dopiero jak już dzieci były na świecie a nie wcześniej?
                      Bo mają dziecko niepełnosprawne i z tego powodu może pracować tylko jedno z rodziców,a wydatki na takie dziecko chyba nikomu nie muszę tłumaczyć jakie są?
                      Można żyć skromnie i szczęśliwej w domu rodzinnym niż w domu dziecka (oczywiście pod warunkiem,że oprócz biedy i niezaradności nie ma w takim domu innych patologii typu pedofilia czy alkoholizm).
                      • awanturka Re: Nędza i ubóstwo 10.12.09, 11:21
                        Dodam - bo

                        psychicznie lub fizycznie nie są zdolni do pracy zarobkowej a nie przepracowali odpowieddniej ilości lat i nie mają prawa do renty

                        bo w rodzinnym domu ich nie nauczono co to obowiązkowość, odpowiedzialność, punktualność i nie są w stanie w życiu dorosłym tych braków nadrobić mimo dobrych chęci w związku z tym nie potrafią znaleść utrzymać żadnej pracy,

                        bo są skrajnie niezaradni zyciowo i nie potrafią sobie poradzić w dzisiejszej, bądź co bądź skomplikowanej rzeczywistośći....
                        nawet kupienie biletu, znalezienie przystanku autobusowego i odpowiedniego autobusu, odczytanie godziny odjazdu, wejscie doodpowiedniego i wyjście z niego na odpowiednim przystanku to dla nich zbyt skomplikowana logistycznie operacja (i nie piszę tu o osobach niedorozwiniętych umysłowo!!!)

                        Lista może być długa - łatwo mówić - winni są sami sobie, na zewnątrz to tak właśnie może wyglądać.

                        mam sąsiadkę podopieczną opieki społecznej- szukałam wiele razy dla niej pracy, bo ona sama jest skrajnie niezaradna, na pracy jej bardzo zależało, ostatnio znalazła kolejną - na duzym stoisku z kwaiatami na rynku dużego miasta.

                        Popracowała trzy dni, byli z niej zadowoleni (mam swoje sposoby by się tego dowiedzieć), starała się dziewczyna jak mogła i... czwartego dnia córka wybiła ząb, więc uznała, że naturalne jest, że nie pójdzie do pracy tylko do lekarza i nie zawiadomiła pracodawcy (mąż nie pracuje więc mogł iść - ale do lekarza zwykle chodziła ona więc poszła i tym razem).

                        Była mocno zdziwiona, że jak następnego dnia zjawiła się w pracy nikt nie chciał z nią rozmawiać i ją zwolnili (była na okresie próbnym). Do tej pory nie rozumie i czuje się pokrzywdzona.

                        To nie pierwsza praca, którą traci w tak idiotyczny sposób - w poprzedniej uparcie brała się za robienie czegoś co nie należało do jej obowiązków (i robiła to starannie i z całym oddaniem sprawie)zaniedbując przy tym to co do niej należało - po kilku rozmowach ostrzegawczych, które nie przyniosły skutku - została zwolniona (dyrektorka wykazała duzo dobrej woli - lubiła ją).

                        Dla pełnej jasności - do dziewczyny należało pielenie w ogródku rabatek kwiatowych, sadzenie kwiatów, grabienie liści a ona zajmowała się (ku wielkiemu zadowoleniu salowych) wykonywaniem najcięższych i najbardziej niewdzięcznych prac przy obłoznie chorych - podawała im baseny, oprózniała je, myła chorych, zmieniała opatrunki na odleżynach... (zatrudniona została do pielegnacji ogrodu w domu pomocy społecznej) -

                        Takie historie się powtarzają - to jakiś rodzaj nieprzystosowania społecznego... I mimo, że dziewczyna ma dobrą wolę nic nie można na to poradzić.

                        Sama sobie winna - na pierwszy rzut oka - tak - ale jakby głebiej popatrzeć...
                        • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 10.12.09, 13:03
                          Kto by tam chciał głębiej popatrzyć...
                          Jak ktoś pobiera zasiłek z MOPS-u to na 100% uzależniony od alkoholu menel lub
                          cwaniaczek.
                          A wszystkie dzieci osób pobierających pomoc z MOPS-u wtrynić do domów dziecka i
                          święty spokój (oczywiście dla tych "lepszych",co patologię i osoby korzystające
                          z pomocy społecznej widzą najwyżej w telewizji).
            • skiela1 Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 17:39
              sibeliuss napisał:

              ale jeśli patologia jest oczywista
              > to Państwo posiada odpowiednie narzędzia, które powinno stosować.

              Pewnie na koszt Unii Europejskiej.To teraz takie popularnesmile
              • sibeliuss Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 17:41
                Każde, które zapobiegną istniejącej sytuacji.
          • skiela1 Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 17:43
            "A najwięcej w kwestii nędzy i ubóstwa mają do powiedzenia ci którzy nigdy jej
            nie zaznali i ci co nigdy nie pomyśleli aby jakoś wspomóc taką rodzinę lub pomóc
            jej dzieciom"

            Ja mam swoje dzieci.
            Jestem w stanie pomoc tylko ludziom starszym i tym,ktorych los skrzywdzil choroba.

            a reszta niech sie za robote wezmie.
          • sibeliuss Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 17:52
            gazeta_mi_placi napisała:

            > ci co nigdy nie pomyśleli aby jakoś wspomóc taką rodzinę lub pomóc
            > jej dzieciom.
            >
            Mam pomóc komuś, kto nawet nie próbuje sam poszukać jakiejś pracy?
            Często nie mają wykształcenia a są zdziwieni, że jedyna pracą jaką
            mogą wykonywać jest ciężka i fizyczna - a taką gardzą. Zasiłek jest
            łatwiejszym dochodem.
            • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 18:05
              Przypadki są różne.Znam rodzinę z trójką dzieci gdzie Mama pracuje jako osoba sprzątająca (jak wiadomo to nie najlżejsza praca).
              Nie każdy kto korzysta z zasiłków to nierób.
              Poza tym pomagając rodzicom pomaga się jednocześnie ich dzieciom.A one nie są chyba niczemu winne i tak samo potrzebują pieniędzy na jedzenie,obiad,szkołę itp.
              Zasiłek dla rodziców idzie także (poza głębokimi patologiami) właśnie na dzieci.Dzieciom żałujesz?
              Piszemy cały czas o rodzinach właśnie z dziećmi a nie dwójce dorosłych 30-parolatków pobierających zasiłek tylko na siebie i swoje potrzeby.
              • skiela1 Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 18:44
                "Dzieciom żałujesz? "

                Nie wiem jak inni,ale jak ktos probuje manipulowac moimi emocjami ,to tak-zaluje.

                Powiedz mi w jaki sposob pomagasz biednym dzieciom?
                • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 19:03
                  Jak pracowałam jeszcze- mniej lub bardziej regularny przelew na jedną
                  z fundacji.
                  Jak przestałam pracować (gdyż miałam czas wolny) czynny prawie trzy letni wolontariat.
                  Obecnie: koordynacja "szlachetnejpaczki" (wybraliśmy rodzinę z trojgiem dzieci).
                  Jak byłam nastolatką: bezpłatna pomoc nad opieką 3-letniego brzdąca mojej eks-sąsiadki (samotnej matki).

                  • skiela1 Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 20:28
                    To bardzo ladnie z Twojej strony.
                    Tez pomagam w miare mozliwosci i z wlasnej nieprzymuszonej woli.
                    Ubostwo ma zwykle twarz dziecka i takie teksty typu-dziecku nie pomozesz - do
                    mnie nie przemawiaja,a wrecz odwrotnie....
        • sibeliuss Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 16:13
          Jeśli mąż gwałci żonę, a ona pokornie to znosi to znaczy, że jest
          współuzależniona i sama jest sobie winna, że w tym tkwi. Nikt nie
          będzie nikomu na siłę pomagał.
    • skiela1 Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 16:51
      Jakos nie potrafie zdefiniowac polskiej nedzy i ubostwa.

      Jezeli w Polsce jest ubostwo to co jest w Afryce?

      Ktos powiedzial,ze socjalizm nakarmil,odzial i wyksztalcil powojenna biedote,za
      to kapitalizm doprowadzil do stanu jak przed wojna.
      • keepersmaid Re: Nędza i ubóstwo 09.12.09, 23:05
        Bo w Polsce nie rosna niczyje banany i trzeba przezyc zime.
        Taka glupia roznica.
    • awanturka Re: Nędza i ubóstwo 10.12.09, 11:41
      A wiesz ile kosztuje doprowadzenie do sytuacji, ze taki człowiek zacznie zarabiać na zycie i zacznie sobie sam radzić????

      Mam kogoś z dalekiej rodziny (mąż szwagierki mojej siostry), który w Niemczech pracuje przy takim programie (nie wiem czy z ramienia opieki społecznej czy jakiejś fundacji).

      Dostaje jednego, dwóch, rzadko trzech podopiecznych, których ma doprowadzić do takiego punktu, ze będą w stanie sami poradzić sobie w zyciu (zaznaczam, że nie są to osoby uzalezniona od alkoholu lub narkotykow - takie najpierw przechodzą terapię).

      Jest u nich conajmniej codziennie, a nierzadko kilka razy dziennie,

      uczy ich :

      co to znaczy w stawac o okreslonej godzinie,

      ze w sklepie istnieją rzeczy drozsze i tansze, bardziej i mniej potrzebne,

      uczy utrzymywać względny porządek i czystość w domu,

      jak dbać o higienę osobistą,

      jak rozmawiać z ludźmi nie używając co chwilę wugaryzmów...

      od tego się zaczyna!!!


      jak się łatwo domysleć do pełnej resocjalizacji i usamodzielnienia droga daleka daleka...

      Trwa to do trzech lat - jak się nie uda to się odpuszcza. Efektywność tego programu to 30% i uważa się, że jest bardzo wysoka.

      Wisz ile to kosztuje - trzy lata płacenie pracownikowi za zajmowaniem się 1-2 osobami z efektywnością 30% - czyli przeciętnie mniej niż jednego udaje się zresocjalizować. Trzy lata płacenia pensji człowiekowi z wyzszym wykształceniem!!! Poprostu Polski nie stać na ponoszenie takich kosztów więc daje się głodowe zasiłki z pomocy społecznej i na tym poprzestaje...


      • gazeta_mi_placi Re: Nędza i ubóstwo 10.12.09, 12:44
        Bardzo dobry program.
        Przydałby się w polskiej opiece społecznej.
        Ale na razie to chyba marzenia...
        30% to bardzo dobry wyniki-obecnie (w Polsce) chyba bodaj ok.6 % (jak dobrze pamiętam) wychodzi na prostą i nie wraca już do pomocy społecznej i radzi sobie samodzielnie.
        • awanturka Re: Nędza i ubóstwo 10.12.09, 16:46
          Mają takie wyniki bo do tego programu kwalifikowane są osoby, które już przeszly wstępną ostrą selekcję i dobrze rokują. Gdyby wziąć pod uwagę wszystkim objętych opieką społeczną to pewnie statystyka niewiele różniłaby się od Poskiej.


          A swoją drogą to w Nieczech zasiłki z pomocy społecznej rozdmuchane są do granic możliwości -

          szwagierka mojej siostry jako bezrobotna i matka samotnie wychowująca dziecko nie tylko tam biedy nie klepie, ale w Polsce utrzymuje częściowo mieszkanie duże (mieszka w niej jej matka, która pokrywa mniejszą część kosztów) i ostatnio wymieniła (za swoje pieniądze) w tym mieszkaniu wszystkie meble (na takie raczej z niższej półki, ale jednak).

          Być może w Niemczech dorabia od czsu do czasu na czarno - ale raczej to mało prawdopodóbne.


          Tam nie ma, tak jak w Polsce< społecznego przyzwolenia na wyłudzanie zasiłków z opieki społecznej - więc musi się bardzo pilnować, żeby ktoś nie doniósł, że ma jakieś źródła dochodu.

          nawiasem mówiąć też bardzo się pilnuje aby nie wyszło na jaw, że spotyka się systematycznie z ojcem dziecka i swoim mężem (spotykają się w mieście odległym o setki kilometrów od miejsca ich zamieszkania). Gdyby wyszło na jaw, że tak do końca nie jest samotną matką a ojciec dziecka dzieckiem (i nią!) się interesuje zaraz straciła by zasiłek dla samotnych matek.

    • makili Re: Nędza i ubóstwo 10.12.09, 17:48
      sibeliuss napisał:

      > Dlatego też uważam, że pomoc socjalna to powinno być pomaganie w
      > znalezieniu lepiej płatnej pracy, przymusowym odwyku, a nie
      dawaniu
      > do ręki środków materialnych (chyba że z darów) lub gotówki.

      Absolutnie się z tym zgadzam! Pomoc udzielana przez MOPS powinna być
      celowana, a wydatkowanie pieniędzy przez podopiecznych -
      kontrolowane. Pewnie, że nie każda rodzina będąca pod opieką MOPSU
      to patologia. Oczywiste jest, że jeśli są dzieci, albo choroba
      uniemożliwiająca pracę -taka rodzina powinna otrzymać pomoc! Ale ta
      pomoc powinna być udzielana z głową, nie można uprawiać
      rozdawnictwa, bo to demoralizuje. Rozdawnictwo nie zmusza ludzi do
      działania, powiedziałabym, że wręcz z niego zwalnia i tylko utrwala
      postawę roszczeniową...

      • dede43 Re: Nędza i ubóstwo 12.12.09, 08:44
        Może nie nędza, ale ubóstwo to nie tylko rodziny wieloosobowe - również osoby
        samotne. W tej chwili jakoś mi się żyje, nie narzekam, dwie średnie emerytury
        wystarczają. Ale nie wyobrażam sobie życia za tylko jedną średnia, czyli około
        1200 zł netto, po najdłuższym życiu któregoś ze współmałżonków?. Opłaty to 1/2
        pojedynczych dochodów, leki 1/4, a za co żyć? Za 300 zł przez m-c przy
        konieczności zachowania diety? Oj ciężko będzie.
Pełna wersja