Dawno już tak nie miałam...około pierwszej dzisiaj naszło mnie na warzywa...
biłam się z myślami: czy kupić sobie bułkę w sklepie na dole, czy zaspokoić
swoją zachciankę...
zachcianka wygrała...ubrałam się i pojechałam na Bankowy do Tukana w
Błekitnym...faszerowany bakłażan szt 2, grillowane bakłazany/plastry szt 6,
do tego grillowane boczniaki i pieczarki faszerowane szt 8... do tego porcja
lazanii weg. po 15 minutach byłam juz w naszej firmowej kuchni i obżerałam
się pysznościami... na jutro zostalo mi dokladnie polowe warzyw + lazania...
nie mogłam...po prostu nie mogłam sie oprzec....
/acha, w stanie wytlumaczalnym powyzsze nie jestem

/
macie podobne zachcianki...takie na juz i teraz? realizujecie je?
pozdrawiam...
Fly