Dodaj do ulubionych

Ser prosto od... kobiety

23.03.10, 00:16

Skoro można jeść ser z mleka krowy, owcy czy kozy to dlaczego nie można jeść
sera z kobiecego mleka? Nowojorski kucharz Daniel Angerer postawił sobie to
pytanie.
I odpowiedział na nie jednoznacznie - kobiece mleko to też mleko. A skoro z
każdego mleka można zrobić ser, to czemu nie...

Mimo sukcesu kucharz nie zdecydował się na serwowanie swojej oryginalnej
receptury we własnej restauracji. Ryzyko jest zbyt duże, bo jak ostrzegają
lekarze, w kobiecym mleku może gnieździć się zbyt dużo niebezpiecznych
związków. Ryzyko zarażenia żółtaczką czy HIV jest zbyt duże.

Na razie więc Angerer ogranicza się do serwowania ludzkiego sera tylko
znajomym i eksploatuje tylko swoją partnerkę. Laktacja kiedyś się jednak
skończy...

www.tvn24.pl/26086,1646976,0,1,ser-prosto-od-kobiety,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • dede43 Re: Ser prosto od... kobiety 23.03.10, 08:55
      W naszej kulturze nie wydaje się to "smaczne".
    • onlodz42 Re: Ser prosto od... kobiety 25.03.10, 10:08
      skiela1 napisała:

      > Na razie więc Angerer ogranicza się do serwowania ludzkiego sera
      tylko
      > znajomym i eksploatuje tylko swoją partnerkę.

      Ciekaw jestem, czy ten nowojorski kucharz wzorował się na tytułowej
      postaci komedii "Borat", czy odwrotnie - Sacha Baron Cohen
      inspirował się pomysłem nowojorskiego kucharza?
    • adam81w Re: Ser prosto od... kobiety 30.03.10, 18:52
      rotfl. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka