iwusia
12.03.04, 16:40
Kac jednogwiazdkowy *
Zero bólu. Nie czujesz się tak naprawdę chory. Funkcjonujesz stosunkowo
sprawnie, tylko trochę cię suszy. Wypijasz pięć puszek coli, lecz nie zmienia
to twojego samopoczucia. Z jakichś niezgłębionych przyczyn masz ochotę na
hamburgera z frytkami.
Kac dwugwiazdkowy **
Niby bez bólu, ale coś jest zdecydowanie nie w porządku. Wyglądasz, co prawda
nieźle, ale pod względem wydolności umysłowej osiągasz poziom biurowego
zszywacza. Kawa, którą w siebie wlewasz, wzmaga jedynie niepokój w twoich
jelitach (one nadal nie poradziły sobie z tymi ciasteczkami z kremem, po
które powędrowałeś do sklepu nocnego o trzeciej nad ranem). W brzuchu
rozpoczyna się rewolucja.
Kac trzygwiazdkowy ***
Lekki ból głowy. Żołądek ma się gorzej niż kiepsko. Twoja produktywność w
skali od 1 do 10 równa się 0. Kiedy przechodzi obok ciebie jakakolwiek
kobieta, masz mdłości, bo zapach jej perfum przypomina ci te kolorowe
koktajle, które wypiłeś w ramach zakładu z kumplami. Czułbyś się znacznie
lepiej, gdybyś był w domu, leżał w łóżku i oglądał powtórki w TV. Wypiłeś
cztery kubki kawy, dużą butelkę wody mineralnej, trzy sprite'y i colę - a ani
razu nie sikałeś.
Kac czterogwiazdkowy ****
Życie jest do dupy. Łeb cię nawala. Nie możesz mówić szybko, bo grozi to
niekontrolowanym pawiem. Szef napadł na ciebie za spóźnienie i nagadał ci, że
śmierdzisz wódą. Starałeś się ładnie ubrać, ale to na nic, bo nie da się
ukryć, że ogoliłeś twarz tylko z jednej strony. W przypadku kobiet - makijaż
wygląda, jakbyś go nałożyła podczas jazdy kolejką górską w wesołym
miasteczku. Oczy masz tak przekrwione, że trudno rozpoznać kolor tęczówek.
Bolą cię nawet włosy. Zwieracz wykazuje znaczną nadpobudliwość - ma coś w
rodzaju spazmów i biada każdemu, kto odważy się tuż po tobie skorzystać z tej
samej kabiny.
Kac pięciogwiazdkowy *****
W głowie bije ci drugie serce. Jego odgłos wkurza kolegę przy sąsiednim
biurku. Z porów w twojej skórze wydobywają się opary wódki, od których kręci
ci się w głowie. W kącikach ust masz zaschniętą pastę do zębów - ślad po
nieudanej porannej próbie pozbycia się tego, co pozostawiła ci w nocy wróżka-
śmierdziuszka. Twój organizm utracił zdolność wytwarzania śliny i krztusisz
się własnym językiem. Nie masz najbledszego pojęcia, kim do diabła był ten
obcy człowiek, którego rano znalazłeś nieprzytomnego w swoim łóżku. Każda
próba skorzystania z toalety przypomina uruchomienie miotacza płomieni,
ewentualnie węża strażackiego, z którego wydobywa się cuchnąca alkoholem
ciecz. Słowo "umrzeć" brzmi w twoich uszach jak najpiękniejsza muzyka.