kriss67
17.04.12, 13:48
Czołem
I zaczyna sie to, co piłkarskie tygrysy lubią najbardziej. Półfinały Ligi Mistrzów

Już za miesiąc poznamy najlepszą klubową drużyne Europy.
Na polu bitwy zostały cztery zespoły:
FC Barcelona
Real Madryt
Chelsea Londyn
Bayern Monachium
Dziś spotkanie pierwsze. Wytrącony z biegu po mistrzostwo Niemiec Bayern Monachium kontra rozpędzona maszyna z Madrytu - Real.
Transmisja: nSport, skrót jutro o 23 w Polsacie, i tu w wersji opisowej na żywo:
www.sport.pl/sport/2,93148,,Bayern_Monachium___Real_Madryt,,157619568,6735.html
A tu dwa komentarze. Pierwszy autorstwa Pana Rafała Steca:
"Monachijczycy desperacko chwytają się ostatniej szansy na ocalenie sezonu, rywale z Madrytu chcą odwetu za blisko dekadę, w której Liga Mistrzów przynosiła im upokorzenia.
Kolosami obaj przeciwnicy są od zawsze, czyli odkąd istnieją międzynarodowe rozgrywki klubowe. Real z dziewięcioma zdobytymi Pucharami Europy króluje w klasyfikacji wszech czasów, ponadto trzykrotnie przegrywał dopiero w finale. Bayern ma w dorobku cztery najcenniejsze na kontynencie trofea, w finale też przegrywał czterokrotnie. Jeśli przejrzymy jeszcze mniej prestiżowe, nieistniejące już Puchar UEFA i Puchar Zdobywców Pucharów, to okaże się, że przez półwiecze z okładem tej międzynarodowej zabawy nie zdarzyły się dłuższe okresy, w których ani klub z Madrytu, ani monachijczycy nie docierali do finałowych kulminacji.
Ale ostatnio ich fani wiele frajdy nie mieli. Bayern przez przeszło dekadę ledwie raz doczłapał do finału Champions League, a w rodzimej Bundeslidze właśnie musi pogodzić się z tym, że panowanie utrzyma znacznie uboższa Borussia. Dwusezonowej podrzędności nie musieli znosić Bawarczycy od połowy lat 90., więc prezesowi Uli Hoenessowi pozostaje tylko pusta sofistyka – wmawianie publice, że wśród dortmundczyków nie widzi graczy światowej klasy, lecz wyłącznie głodnych sukcesu."
I całość:
rafalstec.blox.pl/2012/04/Bayern-Real-Madryt-wersje-niecodzienne.html
A tu komentarz drugi. Paweł Wilkowicz i dziennik "Rzeczpospolita":
"– Wtorek, 20.45 – rzucił Jupp Heynckess, opędzając się od mikrofonów i kamer po ostatnim ligowym meczu Bayernu. Jakby chciał powiedzieć: Przestańcie mi zawracać głowę przyziemnymi sprawami, bo dzień prawdy dopiero się zbliża.
A właściwie cały tydzień prawdy. To może być najlepsze kilka dni futbolu tej wiosny: wtorek, 20.45, w Monachium. Środa, 20.45, w Londynie. Sobota, 20, w Barcelonie. Czyli Bayern kontra Real, Chelsea kontra Barcelona i Barcelona – Real w lidze hiszpańskiej. Przelicytować ten zestaw może tylko majowy finał Ligi Mistrzów w Monachium, o ile awansują do niego Barcelona i Real. Ale Bayern wierzy, że znajdzie sposób, by do tego nie dopuścić.".....
I całość:
www.rp.pl/artykul/576012,861236-Witajcie-w-koszmarze.html
C.Ronaldo
Jutro półfinał drugi: Chelsea - Barcelona
Pozdro
Krzysztof