skiela1
30.04.12, 20:04
Pewnego razu była sobie kobieta. Nie młoda już, ale wcale jeszcze nie stara. Miała męża, który obiecał szczęście i miłość po wieki, ale nie dotrzymał słowa. Kobieta pogodziła się z tym, że jest sama i pomyślała, że widocznie miłość ma już za sobą. Postanowiła, że zapomni o miłości tak jak ona zapomniała o niej, i poświęci się pracy. Pracowała ciężko i z satysfakcją dla siebie i kraju, w którym mieszkała. Czasem lustro mówiło: czas leci, czasem odwiedzała ją samotność, ale kobieta była silna i mądra i nie słuchała ich. Aż pewnego razu spotkała mężczyznę. Mężczyzna był piękny i młody. Długo wkradał się do jej serca, ona broniła do niego dostępu ,nie chcąc wierzyć w swoje szczęście. W końcu uciszyła szepczący rozum i pozwoliła przemówić sercu. Rzuciła się wtedy w tę miłość i pozwoliła prowadzić się mężczyźnie. Więc przyszedł czas i na mnie - myślała niemądrze. Więc i dla mnie jest miłość - wierzyła. Mężczyzna uwodził ją czule i obiecywał wspólne życie. Tak bardzo chciała być szczęśliwa, że wierzyła w każde jego słowo. Mówiła, że go kocha, ale on żądał dowodu. Chciał, żeby w imię wspólnej miłości poświęciła dla niego uczciwość. Długo się zastanawiała, ale wiedziała, że w życiu za wszystko trzeba płacić, więc za miłość oddała uczciwość. Kiedy mężczyzna dostał co chciał, opuścił kobietę, zabierając jej uczciwość. Chodził po kraju w którym mieszkała kobieta i pokazywał wszystkim co jej zabrał. Postanowiono kobietę ukarać, bo w tym kraju każdy pilnował uczciwości a najbardziej cudzej. Kobieta broniła się mówiąc, że wymieniła ją na miłość, ale ludzie tak się z niej śmieli, że potem nic już nie mówiła o miłości. Została ukarana surowo za brak uczciwości a jeszcze surowiej za to, że odważyła się pokochać. Bo w tym kraju było wielu niekochanych ludzi i zazdrościli oni kobiecie. Mężczyzna został nagrodzony.
Pewnego razu była sobie Beata Sawicka......
wyborcza.pl/1,75248,11628927,Byla_sobie_Beata_Sawicka.html
No coz...niektorzy placa wysoka cene za naiwnosc.