rene8
23.05.05, 15:43
W pracy po 3 dniach nieobecności zastałam taki "burdel"!,ze nie wiedziałam za
co się złapać.
Przeciełam nożem sznur od krajalnicy-podłączonej do prądu! Przez co
wysadziłam korki,zniszczyłam sprzet,mało nie dostałam zawału.O komentarzach
kierownika nie wspomne!
Ponieważ reperowali krajalnicę zajełam się inną robotą.Efekt-zbita szyba.
Mamunia zadzwoniła,ze moję dziecię ma histerię i nie chce iść do przedszkola,
a ona to "zaraz sie wykończy".
Poszłam posprzątać magazyn coby się rozładować.Spadła mi metalowa półka i
zjechała pół skóry z ręki.
I wogole...
Płakac mi sie chce.
PSM nadeszło?