16.08.05, 00:39
Moja ciocio-babcia u której spędziłam pół urlopu nie pozwalala:
-się kąpać
-świecić długo światła
-zmywanie w 3 miskach
-i dzieci nie mogły wziąść ciasta które stało na stole bez pytania.
Kąpaliśmy się u wujka w bloku (Ona miesz w domku-a raczej villi)
Siedzieliśmy wieczirem przy świczce
Uzywaliśmy naczyń jednorazowych,włącznie z kubkami!
A śmieci wyrzucaliśmy do śmietników na zewnątrz posesji!

Ale ....!
Akwizytorzy maja raj.Babcia kupuje wszystko:
ma odkurzacz reinbowa,filtr do wody za 3.500! alarmy,itp
Czy to jest starość czy skąpstwo?
Obserwuj wątek
    • skiela1 Re: Starość 16.08.05, 00:46
      Mamy tu watek o dziwolagach,moze ciocio-babcia by sie zalapala w tej kategorii.
      Dziwactwo starczesmile)
      • rene8 Re: Starość 16.08.05, 00:51
        Ona ma taka skolioze i jest po 2 udarch mózgu,ze wlecze nosem o ziemię!
        Ale na karty albo "remycup"(remikap) to w jeden wieczór nas nauczyła grać!
        JAk nas nie ma to do psiapsółki za płot!
        Ja pamiętam jak Ona na motorynce jeżdziła!
        Ale to jej oszczczedznie dobijało!
        Ale telewizor grał non stop!
      • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:13
        skiela1 napisała:

        > Dziwactwo starczesmile)
        Zapewne, bo jak inaczej nazwać wolę trzymania na karku przedstawionej powyżej
        rodzinki z wszystkożerną dzieciarnią?
        asa
    • wadera3 Re: Starość 16.08.05, 00:50
      jedno i drugie......
      przez niecały rok /po rozwodzie/ musiałam mieszkać z własnymi rodzicami, Ojciec
      potrafił mi zwrócić uwagę ,że za długo palę światło w swoim pokoju i ,że Mama
      nie lubi jak uzywam pralki, bo pralka nowa....prałam swoje rzeczy w ręku....
      • rene8 Re: Starość 16.08.05, 00:56
        Wadero! ona kawę z rana zalewała na wieczór!
        Nie mówie o przeterminowanych rzeczach! Czasem z pięcu lat!proszki do pieczenia.
        A rolmopsami z maja byłam częstowana!(one są w occie nic im nie jest)
        Dzieci miały zakaz jedzenia tego czym ich babcia częstuje! ale weż wytłumacz ?
        • skiela1 Re: Starość 16.08.05, 00:57
          A mowi sie,ze ludzie na stare lata dziwaczeja i cos w tym jestsmile
          • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:20
            Mówi się też, że niektórych Bozia pokrzywdziła już na starcie.
            asa
        • wadera3 Re: Starość 16.08.05, 01:01
          no,moja Mama od lat suszy herbate w torebkach ;DDDDDD
          • rene8 Re: Starość 16.08.05, 01:06
            Mój tata zbiera szafki wystawine pod śmietnikiem na działke(urządzoną!)DDD
          • skiela1 Re: Starość 16.08.05, 01:06
            I na to nie ma rady.Stary czlowiek ma swoje nawyki sprzed 40 lat.Trzeba to
            zaakceptowac.Pamietam,moj dziadek tez mial takie rozne pomysly.My po prostu
            obkrecalysmy to w zarty.Inaczej nie dalo rady.On sie denerwowal,ale w koncu tez
            sam pod wasem sie smial.
            • rene8 Re: Starość 16.08.05, 01:21
              Ale ja mieszkam z rodzicami!
              I wlki z tata nie odnoszą skutku!
              Nie moge nic zmienić w mieszkaniu bo jast awantura! Wg Niego wszystko jest
              dobre i co ja chcę?
              Np.wyłożyć mieszkanie panelami bo odkurzacz mam z lat 70siątych.Tat nie pozwala
              kupić nowego!A lodówka? Nieważne,ze leci.Działa!
              Uwieżcie to męczarnia.
              • skiela1 Re: Starość 16.08.05, 01:28
                rene8 napisała:

                > Ale ja mieszkam z rodzicami!
                Pamietaj,ze Ty mieszkasz z nimi a nie odwrotnie.Musisz nauczyc sie zyc .....z
                ich nawykami.Nie masz wyjscia.To znaczy...wyjscie jest,mozesz sie wyprowadzic.
                • rene8 Re: Starość 16.08.05, 01:30
                  No to mnie pocieszyłaśsad

                  Wiem o tym dletego zagryzam zęby i zyje dalej.
                  • wadera3 Re: Starość 16.08.05, 01:36
                    ja długo nie zagryzałam....no ale ja byłam sama,
                    tyle,że trochę to śmieszne-baba z dorosłymi dziećmi a nie może mieszkać z
                    własnym rodzicami,bo się nie dogadują....
                    cztery pokoje/ogromne/ na trzy osoby to stanowczo za mało....
                    znam Twój ból i szczerze Ci współczuję....
                    • rene8 Re: Starość 16.08.05, 01:43
                      Ja jestem sama!
                      Moje Kochanie ma mieszkanie do którego nie moge się wprowadzić ponieważ ma do
                      niego jescze prawa jego była. A mieszkanie duże ale ..przejściowe i komunalne.
                      Ja mieszkam z moim synem u moich rodziców.
                      I nie przebacz ,ze zamienimy!
                      Mieszkanie moje ale nie zrobie nic przeciez wbrew woli ojca?!
                      Musze to znosić i o niczym nie mażę jak o własnych dosłownie 4 kątach!
                      • wadera3 Re: Starość 16.08.05, 02:04
                        Nawet nie wiesz jak badzo dobrze Cię rozumiem, wynajmijmy może sobie razem
                        duuuuże mieszkanko ....Ty ,ja Twoje i moje Kochanie i Twój syneczek ;D

                        ja już mogę być babcią, więc jak bedziesz grzeczna to wieczorami posiedzę z
                        "wnuczkiem" a i moje Kochanie-mocno domatorskie-odetchnie z ulgą, że nigdzie mu
                        wychodzić nie każę wink
                    • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:27
                      wadera3 napisała:

                      > trochę to śmieszne-baba z dorosłymi dziećmi a nie może mieszkać z
                      > własnym rodzicami,bo się nie dogadują....
                      Nie pomyślałaś o strychninie? Albo cyjanek...rtęć może najlepsza.
                      asa
                      • wadera3 Re: Starość 04.09.05, 22:00
                        hasanet napisała:

                        > wadera3 napisała:
                        >
                        > > trochę to śmieszne-baba z dorosłymi dziećmi a nie może mieszkać z
                        > > własnym rodzicami,bo się nie dogadują....
                        > Nie pomyślałaś o strychninie? Albo cyjanek...rtęć może najlepsza.
                        > asa

                        masz wyraźnie jakiś problem...poważny
                        • hasanet Re: Starość 04.09.05, 22:55
                          wadera3 napisała:
                          hasanet napisała:

                          > > > trochę to śmieszne-baba z dorosłymi dziećmi a nie może mieszkać z
                          > > > własnym rodzicami,bo się nie dogadują....
                          To nie jest śmieszne.
                          > > Nie pomyślałaś o strychninie? Albo cyjanek...rtęć może najlepsza.
                          Wybór należy do Ciebie.
                          >
                          > masz wyraźnie jakiś problem...poważny
                          Zawłaszczyłam cudzy.
                          asa
                          • wadera3 Re: Starość 05.09.05, 00:15
                            hasanet napisała:

                            > Zawłaszczyłam cudzy.
                            > asa

                            To zajmij się swoimi, bo widzę ,że połowy nie rozumiesz, a ja się zajmę swoimi....
                            • hasanet Re: Starość 05.09.05, 10:42
                              Szczęściem między nami dwiema znajduje się jedna bystra.
                              asa
                  • skiela1 Re: Starość 16.08.05, 01:37
                    Czasami tak trzeba.....do czasu kiedy to mozna pozwolic sobie na zmiane.
                    • terra-magica Re: podpowiem 04.09.05, 11:40
                      Niektore opisane sytuacje wygladaja na zaburzenia wynikajace z demencji.
                      Archaiczna lodowke, odkurzacz, telewizor udawalo mi sie wymienic uzywajac
                      argumetu, ze stare rzeczy pochlaniaja strasznie duzo energii - patrz kolosalne
                      zuzycie pradu, wody i wysokosc rachunkow.
                      • wiedz-ma Re: podpowiem 04.09.05, 15:37
                        ja wymieniam, jak się zepsuje, inaczej nie do uzasadnienia wink

              • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:24
                Masz sądowy nakaz mieszkania z rodzicami pod rygorem tortur według
                średniowiecznych receptur?
                asa
        • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:19
          rene8 napisała:

          > A rolmopsami z maja byłam częstowana!(one są w occie nic im nie jest)
          Zdobyłaś się aby na odmowę?
          > Dzieci miały zakaz jedzenia tego czym ich babcia częstuje! ale weż wytłumacz ?
          Dzieci wbrew pozorom potrafią zrozumieć bardzo dużo, zależy jak tłumaczysz.
          asa
      • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:16
        Za komuny, o czym pewnie mało kto z Was wie, najlichszy własny kąt był
        nieosiągalnym marzeniem. Dziś na szczęście mieszkania do wynajęcia czekają na
        lokatorów.
        asa
    • zettrzy Re: Starość 04.09.05, 14:50
      > -i dzieci nie mogły wziąść ciasta które stało na stole bez pytania.

      a nie wiem co w tym dziwnego - dzieci wyuczone od zarania aby brac jak tylko
      jest wyrastaja na ludzi o potwornych manierach

      dzieci nie powinny robic calej masy rzeczy bez pytania, poniewaz dzieci sa
      impulsywne i kieruja sie emocjami a nie rozsadkiem, a rola rodzicow/wychowawcow
      polega wlasnie na tym aby owe dzieci nauczyc poprawnych zachowan

      jak bys sie czula gdyby Twoja kolezanka z pracy zabrala bez pytania np. jakis
      dokument z Twojego biurka, bo nauczyla sie w dziecinstwie ze mozna tak sobie
      brac? albo bez pytania wyciagnela z firmowej szafy Twoj plaszcz i zaczela go
      przymierzac "bo chce zobaczyc jak taki fason na mnie lezy"?
      zauwaz ze w obu wypadkach wlasciwie nic sie nie stanie - dokument miejmy
      nadzieje zostanie zwrocony, chociaz jego brak utrudni prace, plaszcz tez nie
      ucierpi, i sama bardzo chetnie bys dala i dokument i plaszcz gdyby ta kolezanka
      spytala; a mimo to, poniewaz nie spytala, poczujesz do niej gleboka antypatie i
      myslowo oznaczysz ja sobie jako "cham, byc moze kleptomaniak" - moze nawet
      otworzysz watek na forum poswiecony nieznosnym ludziom ktorzy traktuja caly
      swiat jak swoj prywatny folwark

      a zreszta, jak to mowia kto pyta nie bladzi
      • muraszka1 Re: Starość 04.09.05, 15:13
        Rene,masz to szczescie,ze jeszcze nie dotknelas prawdziwej starosci,
        dzisiejsi,jeszczy zyjacy 80-latkowie przeszli pieklo wojny i wcale
        nie lzejsze komuny ZSSR,obecne ich emerytury,renty sa cienkie,a oplaty za
        podstawowe sprawy bytowe,wysokie,nie dziw sie,ze oszczedzaja na wszystkim,
        czasem moze przesanie ale takie maja doswiadczenia zyciowe,trzeba
        wejsc,popatrzec glebiej na ich problemy,a dokadniej wykapac sie mozesz u siebie
        i za swoje(nie chcialam Ci przylozyc),podrawiam smile
        • b-beagle Re: Starość 04.09.05, 19:49
          Starość kojarzy mi się z niedołęstwem. Strośc nikogo nie ominie no chyba ,że
          ktoś wczesnie umrze.Obserwując starość z boku (na razie) nie wiem co lepsze.
          • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:02
            b-beagle napisała:

            > Obserwując starość z boku (na razie) nie wiem co lepsze.
            A dużo masz czasu do podjęcia decyzji?
            asa
          • skiela1 Re: Starość 04.09.05, 20:33
            b-beagle napisała:

            > Starość kojarzy mi się z niedołęstwem.
            A mnie nie.
            Patrze na malenkie dzieci,takie to jeszcze niezaradne a starzy .....juz
            niezaradni.
    • chaladia Re: Starość 04.09.05, 15:15
      Podatność ludzi starych na reklamę jest zadziwiająca.
      Moja Mama (profesor chemii, czynny zawodowo niemal do śmierci) uważała, że jak
      coś powiedzą "w telewizji", nawet jeśli to jest reklama, to jest to absolutnie
      prawda.
      Potem był spory kłopot, żeby wytłumaczyć Mamie, że to mleko (np. "Łaciate") nie
      jest w niczym lepsze od innych. A jak się przyniosło ze sklepu coś, czego nie
      było w reklamach, które ona widziała, to pytała, co to jest i czy to dobre...
    • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:06
      Dlaczego wraz z przychówkiem siedziałaś _w gościnie_ tak długo??? Są przecież
      takie piękne miejsca, a hotele oferują komfortowe warunki.
      asa
    • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:09
      rene8 napisała:

      > Ale ....!
      > Akwizytorzy maja raj.Babcia kupuje wszystko:
      > ma odkurzacz reinbowa,filtr do wody za 3.500! alarmy,itp
      > Czy to jest starość czy skąpstwo?
      Miałaś okazję rzecz wyjaśnić na miejscu, z rzeczoną osobą. Teraz się zadręczasz.
      asa
      • skiela1 Re: Starość 04.09.05, 20:19
        hasanet napisała:

        > Miałaś okazję rzecz wyjaśnić na miejscu, z rzeczoną osobą. Teraz się
        zadręczasz
        A po co starsza pania denerwowac?smile
        • hasanet Re: Starość 04.09.05, 20:34
          Po to, żeby osobiście zmądrzeć. Może Ci tak zostać. Ba...przejść na następne
          pokolenia.
          asa
          • skiela1 Re: Starość 04.09.05, 20:42
            hasanet napisała:

            > Po to, żeby osobiście zmądrzeć. Może Ci tak zostać. Ba...przejść na następne
            > pokolenia.
            > asa
            Gdy sie dowiem dlaczego starsza pani kupila sobie filtr za 3.5 tys bede
            madrzejsza?
            • towita Re: Starość 04.09.05, 21:38
              U mnie to chyba jest odwrotnie. Moi rodzice są niemalże święci (mamusia mniej),
              ale po rozwodzie to ja stwierdziłam, że nie mam prawa skazywać ich na mój
              ciężki charakter i ciągłe towarzystwo mojego syna. Mimo, że namawiali to
              wolałam spędzić jakiś czas " w obcym domu, w obcym mieście, na poduszce
              wynajętej" i ułożyć sobie życie na w własny rachunek. Przyznam jednak - było
              bardzo ciężko...
            • hasanet Re: Starość 04.09.05, 21:50
              Zapytasz o motywy postępowania, zrozumiesz je. Jeśli taki tryb sobie
              przećwiczysz, nauczysz się rozwagi w wydawaniu wartościujących sądów. Z czasem
              często od nich w ogóle odstąpisz.
              asa
              • skiela1 Re: Starość 04.09.05, 22:08
                hasanet napisała:

                > Zapytasz o motywy postępowania, zrozumiesz je. Jeśli taki tryb sobie
                > przećwiczysz, nauczysz się rozwagi w wydawaniu wartościujących sądów. Z
                czasem
                > często od nich w ogóle odstąpisz.
                > asa
                Motyw postepowania(dziwacznego)starszej pani jest dla niej zrozumialy i latwy
                do wytlumaczenia.Niestety nie dla reszty.Nawet gdy poznamy motywy nic nam to
                nie da.Bardzo czesto starsi ludzie zyja w swoim dziwacznym swiecie i tak dlugo
                jak nie robia sobie i nikomu krzywdy pozostawmy ich w tej oazie.Tutaj nikt nie
                osadza,to sa tylko obserwacje.Pamietaj,ze gdyby tylko polegalo to na poznaniu
                motywow, lekarze psychiatrzy nierobiliby dodatkowych specjalizacji z
                psychologii geriatri.
                • hasanet Re: Starość 04.09.05, 22:46
                  skiela1 napisała:

                  > Bardzo czesto starsi ludzie zyja w swoim dziwacznym swiecie i tak dlugo
                  > jak nie robia sobie i nikomu krzywdy pozostawmy ich w tej oazie.
                  Zachowajmy też do ich sposobu życia pełen szacunek. Oszczędźmy im rodzinnego
                  desantu a później szyderczych relacji.
                  > Pamietaj,ze gdyby tylko polegalo to na poznaniu
                  > motywow, lekarze psychiatrzy nierobiliby dodatkowych specjalizacji z
                  > psychologii geriatri.
                  Aby nie naruszać godności starego człowieka w całej jego _dziwaczności_ żaden
                  członek rodziny czy inny bliski nie musi być lekarzem geriatrą ani psychologiem
                  o takiej specjalności. Wystarczy zwykła przyzwoitość. Zrozumiałe, że dla
                  profesjonalisty to zbyt mało.
                  asa
                  • skiela1 Re: Starość 04.09.05, 22:51
                    hasanet napisała:


                    Aby nie naruszać godności starego człowieka w całej jego _dziwaczności_ żaden
                    > członek rodziny czy inny bliski nie musi być lekarzem geriatrą ani
                    psychologiem
                    Oczywiscie,ze nie.Tylko,ze predzej czy pozniej sam potrzebuje psychiatry bo z
                    dziwacznoscia babci czy dziadka nie moze sobie poradzic.
                    • hasanet Re: Starość 04.09.05, 23:02
                      skiela1 napisała:

                      > predzej czy pozniej sam potrzebuje psychiatry bo z
                      > dziwacznoscia babci czy dziadka nie moze sobie poradzic.
                      Nie czytałam w tym wątku, aby to dziadkowie cisnęli się młodym pod dach na
                      wywczasy bądź na stałe i wymagali ich opieki. Profesjonaliści doskonale sobie
                      radzą z uciążliwymi pacjentami, w tym starszymi. Zamiast samemu leczyć się
                      psychiatrycznie, lepiej nauczyć się współżyć z dziadkami, o ile to dla nich
                      nieuniknione.
                      asa
                      • skiela1 Re: Starość 04.09.05, 23:13
                        hasanet napisała:



                        Zamiast samemu leczyć się
                        > psychiatrycznie, lepiej nauczyć się współżyć z dziadkami, o ile to dla nich
                        > nieuniknione.

                        Nie o leczenie chodzi.Chodzi o pomoc w zrozumieniu jak zyc
                        z "dziwacznoscia"starego czlowieka (nie dotyczy tego watku dla scislosci).to
                        normalne,ze starego czlowieka sie nie zmienia i trzeba go tylko zrozumiec ale
                        zeby zrozumiec tez potrzeba czasami profesjonalnej pomocy.
                        • hasanet Re: Starość 04.09.05, 23:33
                          skiela1 napisała:

                          > Chodzi o pomoc w zrozumieniu jak zyc
                          > z "dziwacznoscia"starego czlowieka (nie dotyczy tego watku dla scislosci).to
                          > normalne,ze starego czlowieka sie nie zmienia i trzeba go tylko zrozumiec ale
                          > zeby zrozumiec tez potrzeba czasami profesjonalnej pomocy.
                          Czasem tak, czasem wystarczy literatura. Z pewnością zaprezentowane w wątku
                          postawy nie są budującym wzorem odnoszenia się do _chorych na starość_. Parę
                          osób na szczęście wyłamało się z głównego nurtu.
                          Myślę, że postawa świadomego człowieka w obliczu omawianego problemu i jemu
                          podobnych daje się opisać poprzez: dlaczego? - co? - jak?, inaczej: motwy -
                          diagnoza - postępowanie.
                          asa
              • rene8 Hasanet 04.09.05, 22:09
                Dziękuję bardzo z spostrzeżenia i uwagi.
                Masz wiele racji, choć nie w każdej kwestii.
                Polemikę z Tobą na temat mojego zycia i wyborów sobie daruję.
                Rozumiem,ze Ty nie masz takich problemów?
                Zazdroszczę i gratuluję udanego życia.
                Jesteś "szczęściarzem".
                Ja napewno mniej,ale mimo tego co wywnioskowałeś jestem szczęśliwa.
                Pozdrawiam.
                Rene.
                • hasanet Re: Hasanet 04.09.05, 22:49
                  rene8 napisała:

                  > Polemikę z Tobą na temat mojego zycia i wyborów sobie daruję.
                  > Rozumiem,ze Ty nie masz takich problemów?
                  > Zazdroszczę i gratuluję udanego życia.
                  > Jesteś "szczęściarzem".
                  > Ja napewno mniej,ale mimo tego co wywnioskowałeś jestem szczęśliwa.

                  Ja o trupie, Ty o dupie.
                  asa
                  • squirrel9 Re: Hasanet 05.09.05, 00:45
                    Obawwiam się, że złosliwość cię zrzera. Taka niczym nieuzasadniona i
                    nieusprawiedliwiona. Zwykła wymiana "doświadczeń" na temat zachowań starych
                    ludzi w rodzinie, bez złosliwosci wywołuje w tobie własnie złosliwość. Po co?
                    Pogadać sobie nie można??? Własnie wymienic takie doświadczenia po to by je
                    zaakceptowć bo są niezmienialne. U starszych ludzi często potęgują się ich
                    wcześniejsze cechy i "nie ma odpuszczenia" trzeba je zaakceptować. Nie przyszło
                    ci do głowy,że jeżdzi się do tych starych ludzi po to by z nimi pobyć a nie po
                    to by sobie urządzić wczasy?
                    Opiekuję się którąś z kolei starą osobą w rodzinie, ostatnio 85-letnią ciocio-
                    babcią męża i powiem szczerze - złości mnie,że męża złoszczą przywary cioci
                    choć to jego ukochana ciocia. Nawet kłopoty które siąga na nas podpisując
                    jakieś umowy (ostatnio z Tele2) a my musimy to odkręcać traktuję jako
                    urozmaicenie jej życia - gdy ma "kłopoty" to wie,że żyje.
                    • muraszka1 trzeba tego samemu dotknac 05.09.05, 07:29
                      by zrozumiec jak to jest naprawde,rene przedstawia sprawe ze swoich odczuc
                      i ma racje,to jest jej czas,a obok czas tej babci,mimo tych (naszym zdaniem)
                      dziwactw,kochamy nasze babcie,kiedy odeszla moja mama(88 lat),kiedy ochlonelam
                      by moc uporzadkowac to,co pozostalo po niej,podzielilam pomiedzy rodzine
                      kupione przez nia u akwizytorow "niepotrzebne" rzeczy,kolejne tomy
                      encyklopedii,slownik wspolczesnej polszczyzny,atlas samochodowy do podrozowania
                      po calym swiecie,kasety z nagraniami z lat 60-tych,przytulne koce w
                      przezroczystych walizeczkach,walizeczke z przepieknymi sztuccami,sobie zachowam
                      i oddam kiedy przyjdzie czas dalej,najcenniejsze pamiatki,fotografie,listy...
                      • towita Re: trzeba tego samemu dotknac 05.09.05, 10:09
                        Tak, masz rację. Ostatnio mój tatuś ( 77 lat) kupił u akwizytora kurtkę
                        z "cielęcej skóry". Oczywiście sam doszedł do tego, że to chyba skóra nie jest.
                        Już miałam robić mu wymówki gdy poprosił mnie, żebym mu zrobiła zdjęcie w nowej
                        kurtce, bo i tak mu się bardzo podoba. Zdjęcie zrobiła moja siostra, mnie i
                        tacie. Wyszedł na nim bardzo ładnie. Radość z tego zakupu odjęła mu 10 lat.
                        Zdjęcie dołączyło do moich najukochańszych...
                    • grudniowe.slonko Re: Hasanet 05.09.05, 10:01
                      …mogę polecić bardzo dobrego chirurga, bo może się nie orientujesz,
                      ale rozlana żółć w trzewiach jest groźna dla Twego życia.
                      • hasanet Re: Hasanet 05.09.05, 12:58
                        _Nie ucz świni śpiewać, bo tylko ty się zmęczysz, a świnia zdenerwuje_.
                        asa
                        • grudniowe.slonko Re: Hasanet 05.09.05, 13:15
                          hasanet napisała:

                          > _Nie ucz świni śpiewać, bo tylko ty się zmęczysz, a świnia zdenerwuje_.
                          > asa

                          Och...przepraszam ,namiarów na dobrego weterynarza nie mam sad((
                          • hasanet Re: Hasanet 05.09.05, 15:26
                            Gdzie indziej trawa jest bardziej zielona.
                            asa
                            • f.l.y przestańcie się już 'tykać'.... 05.09.05, 15:55
                              niezbyt miło czyta się te posty, jak schodzicie z tematu i wytykacie sobie
                              mądrość, bystrość i takie tam inne....

                              człowiek ma prawo być takim, jakim być chce....
                              mój stary ojciec czasem ma pusto w lodówce i uzupełniam mu tę lodówkę, ale za
                              to swoją emeryturę wydaje na tv sat...ma dziwactwo - niech ma - na balkonie
                              wiszą już 3 anteny, a on myśli o 4tej....

                              jego dom, jego pieniądze, jego światło zasłaniane przez anteny - nikomu krzywdy
                              nie robi, a sprawia sobie tym radość....

                              ja jeżdżąc w gościnę zawsze mam swoje jedzenie i kosmetyki - za gościnę
                              odwdzięczam się w różny sposób...
                              a najlepiej, jak to ktoś wyżej napisał, zarezerwować sobie hotel i już, i nie
                              ma problemu reniu, czy przy świeczce, czy woda zimna....czy stary śledź...

                              nie obrażajcie się już...
                              nic to nie da przecież, a humory sobie popsujecie na koniec lata smile

                              no!
                              smile
                              • hasanet Re: przestańcie się już 'tykać'.... 05.09.05, 16:11
                                Gdybym kogoś obraziła, nic bym nie zyskała.
                                Gorzej, gdy ktoś obraża się sam. Nie umiem temu zapobiec.
                                Obrażać się nie znajduję powodu.
                                pozdr
                                asa
                      • hasanet Re: Hasanet 05.09.05, 15:40
                        Niedawno chirurg grzebał mi w wątpiach, dla której to okazji spędziłam kilka
                        dni w szpitalu. Obok mnie leżała stara kobieta po rozległym zabiegu.
                        Pielęgniarki zajmowały się nią bardzo ofiarnie i z pełnym profesjonalizmem.
                        Któregoś dnia średni personel medyczny począł się do staruszki zwracać per
                        _babciu_. Kobieta zareagowała natychmiast, informując że babcią jest dla swoich
                        wnuczek, zaś dla pielęgniarek panią.
                        O tej subtelnej różnicy wypowiadałam się w wątku.
                        pozdr
                        asa

                    • hasanet Re: Hasanet 05.09.05, 12:53
                      squirrel9 napisała:

                      > Zwykła wymiana "doświadczeń" na temat zachowań starych
                      > ludzi w rodzinie, bez złosliwosci wywołuje w tobie własnie złosliwość. Po co?
                      > Pogadać sobie nie można???
                      Ano można.
                      asa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka