mary.austin 19.10.05, 18:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=30486045&a=30486045 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 19.10.05, 18:05 Wiktor Piwowarczyk Ulina Wielka 94 37-075 Gołcza Odpowiedz Link
rybka_pila Re: Spójrzcie, proszę... 05.11.05, 20:30 Wysłałam! A Wy? Ps. Ten mailing to bezczelny jakiś....... Odpowiedz Link
diabolina1 Re: Spójrzcie, proszę... 19.10.05, 18:40 o kurcze....pogadam z córą to napisze do niego Odpowiedz Link
dario05 Re: Spójrzcie, proszę... 19.10.05, 18:46 Razem z zona wyslalismy juz maila do kilkunastu znajomych. Mamy nadzieje, ze przyniesie to duzy odzew Odpowiedz Link
magoo_king Re: Spójrzcie, proszę... 19.10.05, 21:15 Wysłałem i ja do kumpli Legionistów. i paru innych osób. Damy radę. Żona powiedziała, że napisze do niego. Ja juz naskrobałem. Jutro po znaczek i do skrzyneczki. Odpowiedz Link
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 01.11.05, 22:14 Wiktor Autor: jk844 Data: 01.11.05, 20:34 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Kochani, rozmawiałam dzisiaj przez telefon z Wiktorem.Zaprosił mnie do siebie na jutro.Głosik miał bardzo radosny, żartował że jest słynny na całym swiecie bo kartki do niego idą zewsząd.Czytanie kartek sprawia mu staszną frajdęŚcmieje się że listonosz niedługo będzie musiał przychodzić do niego z workiem bo listy już nie zmieszczą się do jego torby Wiktor prosił o przesłanie gorących pozdrowień dla wszystkich, powiedział że nie jest w stanie odpisywać na te kartki ale gdy je czyta to do każdej indywidualnie się uśmiecha i w ten sposób "odpisuje" Niestety z jego stenem nic się nie polepszyło,powoli traci czucie w nóżce ciężko mu też oddychać bo przerzuty ma też w płucach... Odpowiedz Link
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 03.11.05, 22:03 Wiktor Piwowarczyk Ulina Wielka 94 37-075 Gołcza Odpowiedz Link
mailing2 każdy sposób dobry 04.11.05, 06:11 Może ma ktoś chęć pogadać czasem, preferuję dziewczyny ale dzwoncie wszyscy. Mam na imię Łukasz 19 lat i szukam kogoś, może ciebie.dzwoncie.505-795-055 Odpowiedz Link
skiela1 Re: każdy sposób dobry 05.11.05, 20:45 chlopie,wez ksiazke telefoniczna i dzwon poczawszy od literki A , moze na chetnego/tna trafisz. Nie zasmiecaj watkow. Odpowiedz Link
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 09.11.05, 22:21 O Wiktorze Autor: jk844 Data: 09.11.05, 22:12 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Kochani, przepraszam że tak długo się nie odzywałam ale niestey nie miałam takiej możliwości. Mam dla Was dobre informacje, Wiktor ostatnio nieco lepiej się czuje.Od niedzieli zaczął brać nowe lekarstwo i nie wiemy czy dzięki niemu ale od razu widać efekty, jeszcze tydzień temu mały nie pozwalał się nawet dotknąć, nie było mowy o tym żeby zmienił nawet pozycję leżenia a teraz sam przewraca się na bok i nie uskarża się na bóle.Dzięki temu że tak nie ciepri poprawił się też jego humor, znowu jest radosny, i pelen dowcipu...wierzymy że będzie dobrze Co do listów to nadal dostaje ich mase (dziękuje Wam za to), gdy Wiktor ma więcej sił to powoli zaczyna na niektóre kartki odpisywaćDziękuje wszystkim za tak ciepłe słowa i za prezenty które dostaje Odpowiedz Link
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 11.11.05, 13:08 Wiktor Piwowarczyk Ulina Wielka 94 37-075 Gołcza Odpowiedz Link
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 17.11.05, 12:02 Info od Jagody.. Autor: mabiwy Data: 16.11.05, 23:01 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- przeprasza,że nie pojawia się na form. Jest bardzo zajęta i ma ograniczony dostęp do internetu. Prosi o przekazanie kilku słów. Stan Wiktora nie poprawia się, jest bardzo poważny. Nastąpił paraliż od pasa w dół. Pociecha,że nie czuje bólu. Przerzuty w płucach - mocno zaawansowane. Lekarz z hospicjum stara się zniwelować ból. Przychodzi codziennie. Nie ukrywa powagi sytuacji. Rodzina i znajomi modlą się o cud, i szukają nowych możliwości. Spadła zdecydowanie, ilość kartek , trafiających do Wiktora. Nie powinno tak być.Mały nie może się poczuć pozostawiony sam sobie. Te kartki są dla niego bardzo ważne.Mobilizują do oczekiwania co przyniesie następny dzień. Dla nas to niewiele : pocztówka, znaczek, trochę czasu i emocji. W nagrodę radość dawania i wyobrażenie uśmiechu na buziaku Wiktora. Odpowiedz Link
mary.austin Re: Spójrzcie, proszę... 24.11.05, 12:05 Radio i.... trochę nadziei Autor: mabiwy Data: 23.11.05, 23:13 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz cytując + odpowiedz Jutro między 16 a 18,w radio Kraków Małopolska- Jagoda i brat Wiktora opowiedzą o Małym , i radości jaką dają mu kartki napływajace z całej Polski i nie tylko. To jego dodatkowa motywacja czekania na nowy dzień. To także terapia dla rodziny Wiktora . W chorobie są sami, ale wiedzą ,ze nie samotni .. Chorobą Wiktora zainteresował się też lekarz onkolog.. czyli cień nadziei, dobrze ,że aż tyle Odpowiedz Link
mary.austin Do zainteresowanych 08.12.05, 13:22 Dziś na Polsacie o 16.10 w programie "Interwencja" będzie reportaż o Wiktorze. Odpowiedz Link
mary.austin Re: Do zainteresowanych 08.12.05, 16:24 interwencja.interia.pl/news?inf=693730 Odpowiedz Link
tomek854 Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusia 24.11.05, 16:21 czy tylko rozkręca polskiego klona tego łańcuszka: atrapa.net/chains/shergold.htm#papier A po za tym ciekaw jestem, czy zdaje sobie sprawę z tego, że dzięki naiwności (i szczerych dobrych chęci) tego potem nie będzie można zatrzymać: "Craig Shergold" to jeden z klasyków internetowego folkloru. W 1989 roku u ośmioletniego Craiga Shergolda wykryto nieuleczalnego (jak się wydawało) raka mózgu. Przyjaciele chłopca wpadli na pomysł akcji masowego nadsyłania pocztówek z życzeniami dla chorego dziecka - tak by Craig pobił rekord Guinnessa w liczbie otrzymanych kartek. Wystarczył niecały rok, by kampania przyniosła ponad milion kart pocztowych. Niestety, nie można powiedzieć, że akcja zakończyła się powodzeniem, ponieważ nigdy nie zakończyła się. List-łańcuszek zapoczątkowany przez przyjaciół chłopca (w którym proszą o nadsyłanie pocztówek) wymknął się spod kontroli. Do tej pory ciągle napływają stosy kartek. Tymczasem w 1991 roku z powodzeniem zwalczono raka u Craiga. Dziś Craig Shergold ma 22 lata, miewa się dobrze i ma potąd pocztówek (w przeciwieństwie do ciągle siedmioletniego "Craiga Shergolda", który umiera od 13 lat i ciągle chce więcej i więcej pocztówek). "Craig Shergold" jest bardzo szybko mutującym chłopcem. Istnieje wiele wersji łańcuszka, nazwisko głównego bohatera łańcuszka było wielokrotnie przekręcane - Sherwood, Shirgold, Sherford, w polskich wersjach łańcuszka: Craig Shergold => Draing Sherold => Dralang Sheroid => Daring Herold (patrz poniżej) => Daing Herold. Zmianie ulegają też inne szczegóły. Jak widać powyżej w polskich wersjach (i, zdaje się, tylko w nich) pojawia się dodatkowy wyjątkowo bzdurny łańcuszek-w-łańcuszku (może to "pasożyt", który w pewnym momencie dokleił się do "Shergolda"?). I jeszcze ciekawostka: Craig Shergold trafił do filmu! "Dzieło" nazywa się The Miracle of the cards i jest chyba jedynym przypadkiem, kiedy łańcuszek przekuto w film... urzędy zakute w łańcuszek Jak się okazuje, ewolucja „Shergolda” toczy się dalej. Co ciekawe, łańcuszek znalazł sobie dogodny habitat w polskich urzędach i instytucjach. Otóż od łańcuszkowych Korespondentów (wielkie podziękowania dla Arkadiusza z Częstochowy i Ewy!) co jakiś czas otrzymuje arcyciekawe przesyłki — zestawy kserówek listów wysyłanych przez rozmaite instytucje. Oto przykłady takich biurokratycznych mutantów „Shergolda” (zresztą w wariantach powyżej też mowa o „instytucjach”: Odpowiedz Link
mrouh Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 17:37 Właśnie... jeśli chłopiec naprawdę istnieje, to wszystko ok. Ale wciąż dostaję od dorosłych ludzi bzdurne łańcuszki z prośbą o krew i jakos nie trafia do nich, kiedy pokażę, podając linki, że to setna wersja jakiegoś listu, który nawet jeśli był kiedyś prawdziwy, to już nie jest, że telefon nie odpowiada, że tak się krwi nie szuka. Nic, oni ciągle swoje, a zdawałoby się poważni ludzie i rozumni... Tylko jeden człowiek za moją odpowiedź na łańcuszek sie nie pogniewał (a przecież nnic obraźliwego nie piszę, tylko linki i prośbę: sprawdź, zanim wyślesz cokolwiek do kolejnych 10 osób), a co więcej przejał się, grzecznie odpisał, przeprosił i obiecał, że swoich znajomych tez tak będzie edukował, ale nie za pomoca łańcuszka- a człowiek całkiem obcy. Odpowiedz Link
tomek854 Można tak krew znaleźć. 24.11.05, 17:41 Ja raz musiałem wysłać taką informację. Napisałem tam w pierwszej linijce "Wysyłaj tylko do ludzi z wrocławia. Informacja wysłana dnia takiego i takiego o godzinie jakiejśtam i aktualna tylko 3 dni". Zadziałało - parę osób krew oddało gdzie trzeba. A łańcuszek do mnie nie wrócił... Odpowiedz Link
mary.austin Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 17:50 To nie jest łańcuszek. Kartki , które przychodzą, są jedyną radością chłopca. Każda wywołuje uśmiech. Postaram się o mp3 z dzisiejszą audycją, być może rozwieje to Twoje wątpliwości. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:28 Dziękuję, nie rób sobie kłopotu. Już to, że chcesz (i możesz) zrobić coś więcej, aby mnie przekonać wystarcza mi, żeby uwierzyć że to prawdziwa historia. A tylko to chciałem wiedzieć. Druga kwestia - czyli jak zatrzymać lawinę, którą się rozpętało - nie jest juz do Ciebie, a więc przenieśmy ją do drugiego wątku. Bo jeżeli ty trzymasz ten wątek, pilnujesz go (co widać) to też bedziesz mogła zatrzymać sprawę kiedy już to będzie nieaktualne pisząc (mam nadzieję) "rekord pobity, chłopiec zdrowy i dziekuje, kartek nie wysyłajcie już bo listonosz dostanie przepukliny" Dlatego nie uważam tego za spam, bo ty nie puszczasz w świat niekontrolowanej informacji. Jeżeli moje pytanie rzeczywiście Cię uraziło, to przepraszam (a szczególnie za pomyłkę w imieniu chłopca), mam jednak wrażenie, że po prostu odpowiedziałaś na moje pytanie a to wadera jak zwykle robi z tego problem... Odpowiedz Link
mary.austin Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 17:57 O którego z Wojtusiów pytasz, Tomku? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 19:29 A, Wiktor on się nazywa. Przepraszam. Bład jak w rejsie zrobiłem. Odpowiedz Link
wadera3 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 19:03 Już drugi raz w niegrzeczny sposób wtykasz nos w sprawy, o których nic nie wiesz, sugerujesz, komentujesz, oceniasz i psujesz... czy coś Ci szkodzi,że mały polski chłopiec umierający na raka dostaje kartki od ludzi, którzy chcą mu choć w taki sposób zrobić przyjemność? Bawi Cię robienie komuś przykrości? Podobno masz być nauczycielem....;/ Odpowiedz Link
bogulo Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 19:23 Internet ze swojego zalozenia ma sluzyc wymianie informacji, nikt nigdy nie stwierdzil jakich (pomijam okres przed 1983 rokiem), wiec jesli ktos chce wyslac do kogokolwiek kartke, to dlaczego ma tego nie zrobic? jezeli ktos chce aby inni wysylali cos do kogos, to dlaczego ma tego nie oglosic? cenzura jakas? w Internecie? nie bede sie wdawal w dyskusje o moralnosci, misji czy zwyklych ludzkich uczuciach, bo jak widac niektorych to nie rusza, ale niech te osoby ODWALA SIE. nie podoba sie, to sobie zrobcie watek "nie wysylac", wolno Wam, ale nie nawijajcie mi makaronu na uszy, co innym wolno a czego nie, chyba ze mieszkacie u wujka lukaszenki, to wtedy calujcie mnie w dupe. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 19:43 > Internet ze swojego zalozenia ma sluzyc wymianie informacji, nikt nigdy nie > stwierdzil jakich (pomijam okres przed 1983 rokiem), wiec jesli ktos chce > wyslac do kogokolwiek kartke, to dlaczego ma tego nie zrobic? jezeli ktos chce > aby inni wysylali cos do kogos, to dlaczego ma tego nie oglosic? cenzura jakas? Spam utrudnia wymianę informacji. A ja dzisiaj dostałem dwa spamy już o Wiktorze, który czeka na kartki. Sprawdziłem, czy to prawda czy nie (w galerii demaskującej fałszywe łańcuszki) i nie znalazłem że to nie prawda, za to znalazłem oryginalną sprawę, na której wzorują sie przyjaciele Wiktora. A jak się ta sprawa skończyła (a raczej jak się _nie_ skończyła każdy widzi. ja wiem, że Wy macie szlachetne pobudki (ja też się zastanawiałem czy wysłać, ale w końcu stwierdziłem, że to nie ma sensu, bo jak tak dalej się to będzie rozprzestrzeniać to Wiktor będzie miał pocztówek po uszy). Ale pomyślcie sobie co będzie, kiedy ten chłopiec jednak umrze (czego mu oczywiście nie życzę) a jego rodzice co dzień będą dostawać 20 kg pocztówek dla niego - czy to będzie dla nich miłe tak ciągle wspominać tego chłopca? Odwrócę twoje pytanie: jeśli ktoś nie ma ochoty dostawać niechcianych informacji o chorych chłopcach to dlaczego ma je dostawać (uwaga oczywiście nie do Was, bo zakładam, że to nie Wy wysyłacie do mnie te spamy na mejla i gg)? > ludzkich uczuciach, bo jak widac niektorych to nie rusza, ale niech te osoby > ODWALA SIE. Czy to nie tak zaczynają się wszystkie łańcuszki? "Jeżeli nie przejmiesz sie tym listem to znaczy że NIE MASZ SERCA!" > nie podoba sie, to sobie zrobcie watek "nie wysylac", wolno Wam, ale nie > nawijajcie mi makaronu na uszy, co innym wolno a czego nie, chyba ze mieszkacie Zapytałem w tym wątku, bo dostałem łańcuszek, a nie wiedziałem czy akurat ta sprawa jest prawdziwa. Zwróć uwagę, że wcześniej się nie wtrącałem - chcecie, to sobie piszcie, nie muszę czytać, nie moja sprawa. Ale jak dostałem informację, to się zacząłem zastanawiać, i stąd mój post. Swoją drogą uważam, że jakbyśmy się zastanawiali zanim coś zrobimy w takiej sprawie, to moglibyśmy pomóc wielu dzieciom. > u wujka lukaszenki, to wtedy calujcie mnie w dupe. i tym optymistycznym i kulturalnym akcentem, jakże pasującym do wizerunku dobrotliwego internauty pragnącego sprawić radość choremu dziecku zakończmy tą dyskusję tutaj. Widzę jednak, ze temat jest nośny, dlatego założę nowy wątek. Nie o Wiktorze od pocztówek, bo chciałem się dowiedzieć, czy jest to postać prawdziwa i się dowiedziałem a więc jak dla mnnie nie mam już nic więcej do szukania w tym wątku. O łańcuszkach w ogóle. Odpowiedz Link
bogulo Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 19:53 pozostaje mi jedynie wpolczuc ci twojej indolencji, ze nie umiesz sobie zblokowac niechcianej poczty, coz widac wolisz sie innych czepiac, zamiast rozwinac wlasna wiedze Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:17 a ty umiesz? ja korzystam z poczty na Gmailu. Specjaliści z googla za ciężką kasę próbują odsiewać spam. Idzie im dobrze, ale nie idealnie. A ja to mam sam zrobić na domowym komputerze, tak? Odpowiedz Link
bogulo Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 21:37 sadzac, po moim humorze, a jest dobry, to niezgorzej mi to wychodzi, ot lubie sie uczyc, ale jak to mowia, glupszemu sie ustepuje, wiec milego wieczoru zycze i czystego sumienia Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 23:19 Gratuluję Zatem dokonałeś tego, czego matematycy i informatycynie potrafią? Nauczyłeś komputer które informacje są istotne, a które nie? Chylę czoła... ...tylko szkoda, że to nieprawda Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 19:48 > Już drugi raz w niegrzeczny sposób wtykasz nos w sprawy, o których nic nie wies > z, > sugerujesz, komentujesz, oceniasz i psujesz... Czy byłabyś łaskawa pokazać gdzie byłem niegrzeczny? Czy pytanie dot. apelu skierowanego do wszystkich (bo jak rozumiem w tym celu umieszczonego na publicznym forum) jest wtykaniem nosa w nieswoje sprawy? A jeżeli jest to sprawa tylko dla wybranych dlaczego nie jest umieszczona na prywatnym forum (casus Julki). Gdzie komentuję i oceniam? Pytam, czy to prawda, a jeżeli, czy rozkręcający całą sprawę pomyśleli o tym jak ją potem zakręcić. Podaję przykład. Co psuję? Czy moje wypowiedzi, które Ty np. uważasz za niepotrzebne (dyplomatycznie mówiąc) zmieniły twoją decyzję i postanowiłaś nie wysyłać kartki? > czy coś Ci szkodzi,że mały polski chłopiec umierający na raka dostaje kartki od > ludzi, którzy chcą mu choć w taki sposób zrobić przyjemność? Nie, zupełnie mi nie szkodzi. Napisałem tak? Szkodzi mi (i nam wszystkim) spam, ale nei o tym miała być mowa w tym temacie. > Podobno masz być nauczycielem....;/ Czy uważasz, że sprawdzenie, czy prośba o pomoc jest prawdziwa to postawa niegodna nauczyciela? Odpowiedz Link
wadera3 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:10 sugerujesz, że to "lańcuszek", komentujesz nazywając "rozkręcaniem sprawy" prośbę dziewczynki o gest w stosunku do umierającego jej kolegi, niegrzeczny, bo jeśli ktoś prosi o taką "pomoc" to jakiekolwiek komentowanie, poddawanie w wątpliwość jest niegrzeczne, a postawa nauczyciela...? pewnie nie potrafiłbyś nauczyć swich uczniów empatii, przykre... a co psujesz? chęć ludzi do wysłania pocztówki za dwa złote...umierającemu chłopcu... Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:23 > sugerujesz, że to "lańcuszek", nie sugeruję, a wiem. Dostałem go już dwa razy. > komentujesz nazywając "rozkręcaniem sprawy" Jest to rozkręcanie sprawy. To zdanie nie ma negatywnego wydźwięku (przynajmniej dla mnie). Przecież "rozkręcić imprezę" nie jest określeniem złym. bo jeśli ktoś prosi o taką "pomoc" > to jakiekolwiek komentowanie, poddawanie w wątpliwość jest niegrzeczne, A jeżeli ja bym tu napisał, ze moi znajomi mają umierające dziecko i potrzebują pieniędzy i podałbym numer konta wpłaciłabyś? Czy wolałabyś się upewnić, czy nie jestem oszustem? ja bym się nie obraził, jeżeli naprawdę potrzebowaliby pomocy zrobiłbym wszystko aby udowodnić, że to prawda. podobnie zrobiła mary - zaproponowała mi mp3 z nagraniem audycji o chłopcu. Nie obraziła się, nie robi z tego afery. Zaproponowała, że mi udowodni, bo liczyła że mnie przekona, żebym jednak wysłał tą pocztówkę. To Ty robisz aferę z niczego. Co do nauczyciela: mnie tam uczą jak nauczyć dzieci fizyki a nie empatii. Myślę jednak, że zdrowy rozsądek w życiu jest równie ważny jak empatia. Nie mówię, że nie nalezy pomagać. Mówię, że należy to robić z głową. Inaczej moze się skończyć jak u Violetty Villas w Lewinie... Odpowiedz Link
wadera3 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:29 cieszę sie,że moje dzieci wyrosły już i nie grozi im taki nauczyciel... Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:54 Cieszę się, że nie jestem Twoim dzieckiem Odpowiedz Link
magdajeden Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:34 Tomek ja to Cię jednak lubię, rozsądny z Ciebie facet pozdrawiam a takie info o chłopcu to dostałam już ze dwa miesiące temu Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 20:56 > a takie info o chłopcu to dostałam już ze dwa miesiące temu w formie łańcuszka? Odpowiedz Link
to.ya Kochani... 24.11.05, 21:46 - o ile mogę tak do Was... Proszę, nie kłóćcie się. Tu chodzi o mały gest. O kartkę/pocztówkę/widokówkę z ciepłym słowem. O to, by chłopiec nie czuł się samotny w walce. Łańcuszki... Były, są i będą. Czasem niestety nieprawdziwe, czasem tak. Trudno je nieraz oddzielić, ale tu nie jest prośba o pieniądze, tylko o ... gest. I o naszą wrażliwość. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Kochani... 24.11.05, 23:28 > Proszę, nie kłóćcie się. Tu chodzi o mały gest. O kartkę/pocztówkę/widokówkę z > ciepłym słowem. O to, by chłopiec nie czuł się samotny w walce. Ależ oczywiście. Zgadzam się w 100%. Chciałem się tylko dowiedzieć, czy on na pewno istnieje. > Łańcuszki... Były, są i będą. I niech ich będzie jak najmniej. NIe wiele trzeba - wystarczy pomyśleć. Jeżeli chcemy wysłać do 20 osób a 1/5 z nich przesłała by to dalej, to nei wysyłając raz łańcuszka obcinamy możliwość zrobienia tej głupoty 4 kolejnym osobom! Odpowiedz Link
to.ya Re: Kochani... 24.11.05, 23:35 Też kilka razy dostałam informację o oddaniu krwi. Zanim podałam dalej- sprawdzałam... A w innych przypadkach: najczęściej najpierw pytam adresatów, czy mogę im wysłać... Odpowiedz Link
tomek854 Re: Kochani... 24.11.05, 23:54 > Też kilka razy dostałam informację o oddaniu krwi. Zanim podałam dalej- > sprawdzałam... I brawo. jakbyśmy wszyscy tak postępowali pewnie by było z 95% spamu mniej. > A w innych przypadkach: najczęściej najpierw pytam adresatów, czy mogę im wysła > ć... Jak kto lubi - ja mam np. takich znajomych, ktorzy każde ilości spamowcyh kawałów wchłoną i zaawsze się cieszą choćby te kawały miały brodę jak stąd na Jowisza Odpowiedz Link
to.ya Re: Kochani... 24.11.05, 23:37 P.S. 3, niech i nawet 5 złotych za kartkę+znaczek ... parę ciepłych na kartce słów... to naprawdę niewiele. Ja wiem, że takich potrzebujących jest wiele i że żeby nie wiem jak wszystkim się nie pomoże ale... Odpowiedz Link
tomek854 Re: Kochani... 24.11.05, 23:54 > P.S. 3, niech i nawet 5 złotych za kartkę+znaczek ... parę ciepłych na kartce > słów... to naprawdę niewiele. Ale ma to sens jedynie wtedy, kiedy ów adresat naprawdę istnieje... Odpowiedz Link
mary.austin Re: Kochani... 25.11.05, 00:01 Toya, odpuść. W tej dyskusji Wiktor nie liczy się ani trochę Odpowiedz Link
tomek854 Re: Kochani... 25.11.05, 00:11 > Wiktor istnieje. I to chciałem sprawdzić. Zapytałem - mary odpowiedziała. Reszty afery nie miałem w planach Odpowiedz Link
magdajeden Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 21:55 w formie bardzo podobnej informacji na innym forum. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 23:20 E to to to nie jest problem. Zawsze można nie czytać i zawsze można napisać "już nieaktualne" Odpowiedz Link
magdajeden Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 23:32 ale co dostałam mailem to moje tylko nie o wojtusiu Odpowiedz Link
tomek854 Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 24.11.05, 23:56 To co, nie możesz sobie zblokować niechcianej poczty, tak jak bogulo? Może też taka głupia jesteś jak ja? A może my mamy jakiś inny program pocztowy i u nas nie ma takiego sprytnego przycisku "blokuj niechcianą przeze mnie pocztę" a u bogula jest? Odpowiedz Link
magdajeden Re: Ciekawe, czy mary austin naprawdę zna Wojtusi 25.11.05, 00:00 j to w ogóle głupia jestem strasznie a poczty mam to tu to tam i niektóre rzeczy blokuje ale jak normalny adres śle łańcuszek to skąd mój mało inteligentny program ma wiedziec ze tym razem to łancuszek??? Odpowiedz Link
mabiwy Wiktor 25.11.05, 02:52 Wydaje mi się,że nikt nie musi nikogo , do niczego przekonywać. Z EQ, tak jak IQ, są różne poziomy. Jednak o ile IQ jest wrodzone , a ćwiczyć i doskonalić można jedynie techniki, to EQ można samemu stale rozwijać. Przy określonym rozwoju uczuć wyższych , niekoniecznie trzeba analizować, co warto i co się opłaci, zwłaszcza w odniesieniu do własnej osoby. Wiktor cierpi fizycznie, ale to On, ma uśmiech na buzi. Tym pogodniejszy im więcej kartek dostaje. Czeka na nie, nie tylko w wymiarze materialnym , to również emocje, które są mu przekazywanwe, a z których On zdaje sobie sprawę, choć pewnie nie potrafi tego nazwać. Niepokoi Was, co będzie jeśli Wiktor umrze,a kartki przychodzić będą nadal. Rodzice Małego zgodzili się na tę akcję, bo dla nich Wiktor jest najważniejszy , a nie ewentualne następstwa. Trudno wyobrazić sobie co czują. Myślę,że dziękują za każdy dzień z Wiktorem. A Wiktor ma prawo do przeżywania każdego dnia jak najpełniej i najradośniej. O to, żeby jak namniej bolało dba medycyna paliatywna.Dumę i radość na jego buzi wywołuje to, co dla Was takie niepojęte - prosty gest. Myślę,że cała rzecz polega na sposobie patrzenia. Nie ku sobie, ale od siebie. W tym wypadku w kierunku Wiktora.. Nawet gdybyście mieli rację, gdyby to był kolejny łańcuszek, to wolę się pomylić, ośmieszyć, niż zaniechać. Odpowiedz Link
rene8 Re: Wiktor (*)(*)(*) 12.12.05, 19:30 Bałam się otworzyć bo miałam złe przeczucie. Niech wśród Aniołków nam daje znak...[*] Odpowiedz Link
regine Re: Wiktorku.... (*)(*)(*) 12.12.05, 19:56 Jeszcze niedawo Cię widziałam, jak leżałeś zlany potem, cieszyłeś się telefonem komórkowym.... już nie mogłeś mówić...oczka Ci się same zamykały... Idź, idź w stronę światła... Nie mogę uwierzyć...Miałam iskierkę nadziei.....((((((((((( Odpowiedz Link
rene8 Re: Wiktor (*)(*)(*) 12.12.05, 19:56 "I cóż nasz płacz pomoże? Kiedy niknie dusza? Bycie w sercu,nie zawładnie światem! Nie da życia. Maleńki człowiek... A tyle wzbudził serca, Nawet tych watpliwych. Był po to abyś zobaczył..." Dla Wiktora. Rene8 [*] Odpowiedz Link
groha Re: ['] 12.12.05, 23:05 To niesprawiedliwe, że dzieci tak okrutnie cierpią i odchodzą, zamiast biegać, dokazywać, łazić po drzewach, żyć... ['] Odpowiedz Link
regine Re: ['] 13.12.05, 20:51 Jutro o godz 11... jk844 13.12.05, 14:53 + odpowiedz Jutro o godzinie 11-nastej w Ulinie Wielkiej odbędzie się pożegnanie Wiktorka... Dziękuje wszystkim za słowa otuchy i za światełka...Jagoda Odpowiedz Link