jane_24 06.11.05, 23:22 pojednawcza bardzo prosze o trzymanie kciuków zeby nie była bardzo bolesna Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 06.11.05, 23:23 Poproś sędzinę, aby nie była pojednawcza i już. Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 06.11.05, 23:26 pierwsza musi byc niestety pojednawcza nawet mimo tego ze nie ma na to szans Odpowiedz Link
sloggi Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 06.11.05, 23:28 Dla mnie rozprawy pojednawcze są bez sensu, jeśli dwoje ludzi się rozstaje to chyba mają poważny powód. Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 06.11.05, 23:32 niby to tak na wszelki wypadek że jak ktos sie rozmysli to moze wtedy powiedzieć ale to chyba raczej sie nie zdarza Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 06.11.05, 23:33 Swieta Procedura. Potem bedzie bardziej konstruktywnie (dekonstruktywnie). Bede trzymac za Ciebie kciuki. Jak to mowia na Slazku -Jo to wi, jo to mial, to som mendy- mialam przezylam. Tylko pierwszy raz boli. Odpowiedz Link
jane_24 Re: P.S. 07.11.05, 00:11 dzięki za radę, staram sie w myslach układać co powiem wiem że sędzia jakis nawet fajny zobaczymy co przyszły ex powie Odpowiedz Link
adhamah Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 06.11.05, 23:34 oby szybko poszło będę trzymać kciuki Odpowiedz Link
grudniowe.slonko Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 00:02 Będę trzymać kciuki...oby jak najmniej Cię to dotknęło. Odpowiedz Link
carrramba Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 00:26 A moze sie pogodzisz ? Znam takich, którzy sie właśnie pogodzili na takiej rozprawie. W kazdym razie trzymam kciuki ) Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 09:23 juz nie ma szans - to tylko formalność dzięki Odpowiedz Link
matya Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 09:40 jesli formalnosc to pierwsza potrwa gora 15 minut. moja tyle trwala a moj (juz ex) spoznil sie 10 minut... trzymam kciuki, mimo ze formalnosc to i tak boli... glowa do gory, bedzie dobrze Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 15:22 dzięki za slowa pociechy jakos musze dac radę w koncu duza dziewczynka juz jestem Odpowiedz Link
evilessence Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 17:47 no fakt, ja jestem po rozwodzie z moim bylym mezem i jestesmy razem, pochopna decyzja... ale wtedy tak to nie wygladalo. a za ciebie trzymam kciuki, zawsze boli, ale przetrwasz i wyjdziesz z tego z podniesiona glowa. co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi. Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 18:04 u nas to raczej pochopna była decyzja o ślubie, ja za młoda i on jeszcze bardziej niedojrzały 5 lat mineło i nie udało sie nawet bliskości zbudować więc nie łączy nas nic dlatego czas juz skończyć z tym Odpowiedz Link
evilessence Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 18:32 no to ten koniec bedzie poczatkiem czegos nowego. I fakt lepiej skonczyc teraz niz za lat 20. Nowe ciekawe zycie przed toba! powodzenia. nos do gory. Odpowiedz Link
bigot8 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 16:57 Życzę powodzenia. Ja mam to już poza sobą. Dzięki mojej ex i "sprawnie" działjącemu wymiarowi sprawiedliwości trwało to półtora roku, a jeśli doliczyc pozbawienie praw rodzicielskich to dwa lata i dwa miesiące. Trzymam kciuki., Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 18:02 mam nadzieje ze w moim wypadku potrwa to krócej ale nie mamy dzieci, niewiele wspolnych rzeczy, brak wspólnych zobowiązań pomimo 5 lat małżeństwa Odpowiedz Link
matya Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 18:12 mialam podobnie. dwie rozprawy (pojednawcza i kolejna). trwalo wszystko jakies 4 miesiace tylko dlatego ze byly urlopy i nie bylo wczesniejszych terminow. Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 07.11.05, 18:52 moze u mnie tez szybko pojdzie - moze na poczatku roku juz bede w końcu wolna Odpowiedz Link
aankaa trzymaj się 07.11.05, 18:42 "pojednawcza" to tylko z nazwy - sądowi głównie chodzi o (jak najszybsze) dowiedzenie się, że już Was nic nie łączy, nie ma szans na pogodzenie się. Moja (mimo posiadania progenitury trwała ok. 20 minut) Skoro nie macie dzieci (a IV RP jeszcze nie okrzepła) jest szansa, że druga sprawa będzie szybko i równie krótka (z mojego doświadczenia: musieliśmy "zapewnić" sobie świadka, który opowiadał jakimi to wspaniałymi rodzicami jesteśmy(osobno), ponieważ oboje chcieliśmy skończyć - nie wywlekaliśmy NIC. Cała rozprawa, łącznie z ustaleniem alimentów (które określił ex i stwierdził, że to nasza prywatna sprawa, sędziom nic do tego, ale skoro sobie życzą...) trwała niecałą godzinę Odpowiedz Link
aankaa Re: trzymaj się 07.11.05, 18:44 między jedną a drugą sprawą minęło ok. 2 miesięcy (w trakcie były święta BN i Nowy Rok) Odpowiedz Link
jane_24 Re: trzymaj się 07.11.05, 18:47 mam nadzieje ze mój wkrótce ex nie będzie nic wywlekał, ja musze niestety parę rzeczy powiedzieć, np o tym że nie mam dostępu do mieszkania bo zmienił zamki a tam sa jeszcze moje rzeczy a ja jestem zameldowana i nie moge sie doprosić o klucz... Odpowiedz Link
aankaa Re: trzymaj się 07.11.05, 19:01 to może ustal z przyszłym exem sprawę odbioru swoich rzeczy po jakiego grzyba wciągać w to "sędziów" ? no, chyba że macie ... majątek do podzielenia ... Odpowiedz Link
jane_24 Re: trzymaj się 07.11.05, 19:06 niestety te rozmowy nic nie dały jestem zameldowana a jak potrzebuje cos z domu to on nigdy nie ma czasu ale tak zawsze bylo wiec chyba nie powinnam sie dziwic ze nic sie nie zmieniło Odpowiedz Link
aankaa to zależy od rzeczy, które chcesz odzyskać 07.11.05, 19:21 i chęci drugiej strony do oddania Ci ich Odpowiedz Link
jane_24 Re: to zależy od rzeczy, które chcesz odzyskać 07.11.05, 19:27 nie mam zamiaru wynieśc jego rzeczy, a bylo tak ze potrzebowałam kurtki jesiennej a on oczywiscie nie miał czasu zeby być w domu więc musiałam marznąć aż znalazł czas, a innym razem wyjechał sobie na wakacje nie informując mnie o tym a dowiedziałam się gdy zadzwoniłam z pytaniem czy moge przyjść do mieszkania po bardzo potrzebną mi rzecz Odpowiedz Link
aankaa na Twoim miejscu pogadałabym z Teściami 07.11.05, 20:03 ustaliła, że chcę "wynieść" swoje i przy Ich obecności (skoro On nie ma czasu) odebrać swoje rzeczy. Ktoś chyba ma zapasowe klucze ? Odpowiedz Link
f.l.y Re: na Twoim miejscu pogadałabym z Teściami 07.11.05, 20:18 a mnie chyba szlag by trafił jakby mi facet zamknął drzwi do mieszkania... poszłabym tam z policją po swoje rzeczy albo zrobiłabym to samo, co on... wezwała kogoś do drzwi...założyła inny zamek i zabrała wszystkie swoje rzeczy... Odpowiedz Link
aankaa Fly 07.11.05, 21:24 nieraz dobre stosunki z exem "wymagają" więcej dobrej chęci niż ma się ochotę je wykazać na "noże" można pójść zawsze - tylko pytanie: czy to ma sens ... Odpowiedz Link
jane_24 Re: Fly 07.11.05, 22:59 wiecie ja juz nie chce wojen, on chce mnie zamieść pod dywan, jestem jego porazką a ja chyba nie jestem zbyt silna teraz by walczyć, a tak na prawde wcale nie mam siły, chce po prostu to przezyc i juz... Odpowiedz Link
rene8 To mine szybciej niż myślisz! 07.11.05, 23:10 Trzymam kciuki i doskonale rozumiem Twój strach. Mam nadzieję,ze zanim ochłoniesz z nerw w sądzie..już będziesz na korytarzu. Mnie pani sędzia "ukarała" za to,ze się chce rozwieść bez orzekania o winie,Kaxąc mi dodatkowo zapłacić 200zł! Wg Niej "za rozpad małxeństwa odpowiedzialny jest mój były ale ze taka dobra jestem to mam zapłacić". Wściekłam się bo on od początku deklarował całkowite pokrycie kosztów ze swojej strony. Po wszystkim widząc moją wściekłość poszedł zapłacić! "Wielki chojrak" stawiał się,a na sprawie tak mu sędzina dała popalić ,ze stał jak "zbity pies"! Dasz radę! Czekam jutro na info! Odpowiedz Link
eemmy1 Re: To mine szybciej niż myślisz! 09.11.05, 13:59 czytam i czytam i uwierz mi jane, masz naprawdę mały problem. Wiem że to boli bo to w koncu 5 lat, ale głowa do góry. Współczuję wszystkim którzy mieli do czynienia ze skomplikowany rozwodem gdzie w grę" wchodziły dzieci. Nie ma nic gorszego niż odebranie praw rodzicilskich i całej tej walki o dzieci.... Odpowiedz Link
tommy2222 Re: Fly 07.11.05, 23:12 wspólczuję Ci bardzo !! trzymaj się mocno teraz musisz byc silna !!!! Odpowiedz Link
f.l.y Re: Fly 09.11.05, 13:49 aankaa napisała: > nieraz dobre stosunki z exem "wymagają" więcej dobrej chęci niż ma się ochotę > je wykazać > > na "noże" można pójść zawsze - tylko pytanie: czy to ma sens ... ====== noże? kto pisze o nożach? noże nigdy nie przynoszą zamierzonego celu... piszę przecież o upierdliwej uprzejmości... Odpowiedz Link
f.l.y Re: Fly- korekta :) 09.11.05, 13:54 f.l.y napisała: > aankaa napisała: > > > nieraz dobre stosunki z exem "wymagają" więcej dobrej chęci niż ma się oc > hotę > > je wykazać > > > > na "noże" można pójść zawsze - tylko pytanie: czy to ma sens ... > ====== > noże? > kto pisze o nożach? > noże nigdy nie przynoszą zamierzonego celu... > piszę przecież o upierdliwej uprzejmości... > ++++++++++ pomyliłam wątki z wątkiem warszawianki...przepraszam... wracając do tematu: odpuszczać też nie zawsze jest ok...dlaczego facet ma się wyżywać na dziewczynie? w imię czego? no ale znamy już zdanie jane... teraz tylko trzymać kciuki, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej... Odpowiedz Link
jane_24 No i po 08.11.05, 17:32 spokojnie i 10 minutowo, dopiero na nastepnej sprawie 1 grudnia będą pytać o szczegóły rozpadu pożycia i zaglądać do łózka w każdym razie na nastepnej bedzie juz łatwiej ogromne dzieki za wsparcie! Odpowiedz Link
eemmy1 Re: No i po 09.11.05, 14:00 czytam i czytam i uwierz mi jane, masz naprawdę mały problem. Wiem że to boli bo to w koncu 5 lat, ale głowa do góry. Współczuję wszystkim którzy mieli do czynienia ze skomplikowany rozwodem gdzie w grę" wchodziły dzieci. Nie ma nic gorszego niż odebranie praw rodzicilskich i całej tej walki o dzieci.... Odpowiedz Link
carrramba Re: No i po 09.11.05, 14:01 jane_24 napisała: > spokojnie i 10 minutowo, dopiero na nastepnej sprawie 1 grudnia będą pytać o > szczegóły rozpadu pożycia i zaglądać do łózka > w każdym razie na nastepnej bedzie juz łatwiej > ogromne dzieki za wsparcie! Trzymaj sie ))) Odpowiedz Link
rene8 Re: No i po 09.11.05, 19:13 Duży uśmiech odemnie)))))) Wiem jaki to srtach.Obawa przed "nieznanym"... Mam cichą nadzieję, że ex opanuje swoje frustracje i dogada się w sprawie mieszkania przed 1.XII??? Trzymaj się. I pisz ,pisz,pisz,pisz.Co Ci przyjdzie do głowy.Pogadamy Odpowiedz Link
jane_24 Re: No i po 09.11.05, 21:27 dzieki wielkie za uśmiech ja tez mam nadzieje ze opanuje, niestety dopiero wczoraj zobaczyłam pozew i okazało sie ze moj przyszly ex oswiadczyl niezgodnie z prawda ze nie posiadamy wspolnego majątku wiec pewnie o to beda pytac na nastepnej sprawie i bede musiała powiedziec prawde ze jednak mamy mam nadzieje ze sie jakos pogodziny i bede juz to miała z głowy bede pisać na pewno Odpowiedz Link
zo_h Re: No i po 09.11.05, 22:29 Szybkiej wolności życzę . A jak już uwolnisz się od problemów to może jakieś zdjecia wrzucisz na galerię Lublin. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jane_24 Re: No i po 09.11.05, 22:38 mam nowe tylko nie bylo okazji do obrobki ale na pewno cos wrzuce i dzieki za życzenia Odpowiedz Link
jane_24 Re: No i po 11.11.05, 17:53 wsparcie potrzebne w duzych ilościach - dzieki wielkie Odpowiedz Link
jane_24 a teraz w czwartek 29.11.05, 23:38 znów prosze o trzymanie kciukow bo teraz sprawa druga bardziej skomplikowana z góry dziekuje Odpowiedz Link
skorpioniczka Re: a teraz w czwartek 30.11.05, 12:15 Mam jutro wolne to będę trzymać )))) Nie daj się) Odpowiedz Link
towita Re: a teraz w czwartek 30.11.05, 12:25 A wiesz, że mimo posiadania dziecka dostałam rozwód w ciągu chyba 20 minut - na pierwszej rozprawie. Nie było żadnej pojednawczej. Sąd zasądził alimenty i koniec. Trzymam jutro kciuki. Odpowiedz Link
carrramba Re: a teraz w czwartek 30.11.05, 12:21 trzymaj sie, nestety trzeba przez to przejść. będziesz jeszcze szczesliwa, zobaczysz ) Odpowiedz Link
bigot8 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 30.11.05, 19:09 --Zyczę powodzenia trzymam kciuki. A mieszkania nie odpuszczaj jeśli wasze wspolne. Jeśli nie macie intercyzy to jest to wasza współwłasnośc. A jaśli nie wpuszcza cię do domu to jest przestępstwo. Zmuszanie do określonego zachowania. ...Jej Kochanie... Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 30.11.05, 19:26 mieszkanie niestety nie moje ale jestem tam zameldowana i przez 5 lat troche się rzeczy nazbierało, wspólny samochód spłacany mnóstwem wyrzeczeń a potem naprawiany za grube tysiące, wyposażenie mieszkania, sprzet przeciez przez 5 lat pracowałam tak jak i on przez wiekszosc czasu zarabiajac wiecej niz on Odpowiedz Link
rene8 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 30.11.05, 19:27 bigot8 napisał: A jaśli nie > wpuszcza cię do domu to jest przestępstwo. No własnie! Z Policją przyjdz! Odpowiedz Link
jane_24 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 30.11.05, 22:16 tylko wiecie ja chciałam w cywilizowany sposób wszystko załatwić, nie męczyć, po dobroci, przyjaznie itd szczególnie ze to on wystąpił z pozwem a usłyszałam zebym sie jak najszybciej wymeldowała bo mu szkoda płacić za wode z dwie osoby.... Odpowiedz Link
rene8 Re: We wtorek mam pierwszą sprawę rozwodową 30.11.05, 22:28 Wiesz co Jane? Nie rób jednej rzeczy! Dla "świętego spokoju" nie zgadzaj sie ze wszystkim! Nie pisze Ci nic więcej "bo mam nerwa" przy takich sprawach. Damy radę! Bo Siła Jest W Nas! Iniemamocni! Odpowiedz Link
aankaa trzymaj się Dziewczyno 30.11.05, 22:43 jutro o tej porze, mam nadzieję, będzie po wszystkim Odpowiedz Link
reni16 Re: trzymaj się Dziewczyno 01.12.05, 15:00 ja w poniedziałek, już trzecia i ostatnią, tak sędzina zadeklarowała sie. I powiem wam jedno, dla mnie ta cała rozprawa była fikcją i mało wnikliwa, w całym tym "zamieszaniu" na sali rozpraw byłam może 10 minut z wejściem i wyjściem. Ot czytsa formalność i biurokracja , na zasadzie następny prosze , taśmowa robota. Ale wiem jedno, w poniedziałek odetchne i wyjdę z sądu na skrzydłach. Tylko zadaję sobie pytanie, czy drugi raz wpakuję się tak łatwo w taki "galimatias"? Będzie trudno, i wydaje mi się że każdej osobie po rozwodzie jest trudno odpowiedziec na to pytanie wprost. Odpowiedz Link
reni16 Re: trzymaj się Dziewczyno 01.12.05, 15:04 uzbój się dziewczyno, w kamienną twarz , bacz na każde jego słowa i sędzina i uważaj co mówisz, cedź każde słówko z rozwagą. Wmów sobie że on już jest nikim dla Ciebie , będzi Tobie łątwiej a i Ty bedziesz mniej podatna na sugestie. Pojednawcza jest łatwa, ale się jej obawiamy, bo nie wiemy jak to jest ( ba gdyby był to już drugi rozwód to pestka), to tylko formalność. Następne rozpawy mogą byc drudniejsze, ale to zależy od drugie strony, jeśli jest na poziomie powinno być łatwierj i zależy o co? bedziecie walczyć. Odpowiedz Link