sloggi
26.11.05, 00:02
Seks... Seks... Wszędzie... Dookoła. A tymczasem nie wszystkie jesteśmy takie
wyzwolone jak kultura, w której żyjemy. Czasem sięgamy po środki dające więcej
luzu, by pokonać wstyd i skrępowanie. Co zyskujemy?
Koleżanki Małgosi chodzą do klubów, żeby poznać kogoś na jedną noc. Czasem
piją, czasem biorą prochy. Seks traktują jak sport ekstremalny. Małgosia
wynajmuje z nimi mieszkanie od pół roku, czyli odkąd przyjechała na studia do
Warszawy. Koleżanki kpią z niej, bo jest cicha i nieśmiała. Miała tylko
jednego chłopaka - Piotra - i odkąd ją zostawił, wieczory spędza nad książkami.
"Tej soboty poszłam z nimi pierwszy raz do klubu - mówi Małgosia. - Wolałam
to, niż sama siedzieć w domu i myśleć o Piotrku. Wypiłam trochę i wzięłam
ekstazy. Poczułam skrzydła u ramion. Sama nie wiem, jak to się stało, że z
jakimś Markiem, którego tam poznałam, trafiłam do łóżka".
więcej:
elle.interia.pl/milosc/news/id/100055762