mąż właśnie się obraził bo go ochrzaniłam za podjadanie ciasta i pierniczków.
czy to jest normą, że panowie zawsze muszą podkradac jedzenie?
a może wszyscy podjadają tylko ja jestem "dziwna"?
jak to jest z tym podjadaniem w trakcie przygotowań?
dawać po łapach czy na talerzyk?