Dodaj do ulubionych

Rodzice a marzenia

02.03.06, 14:58
Tak mi się nasunęło po wymianie paru słów ze skielą co do tego wątku w Playboyu. Zostawmy już w tym wątku kwestię pozowania nago i co wypada, a co nie, a zajmijmy się pytaniem:

Czy powinniśmy rezygnować z marzeń, żeby uspokoić rodziców?

Inaczej: czy powinnismy dbać o zdrowie nerwoer rodziców kosztem swoich marzeń?

Weźmy taki przykład: dziewczyna marzy o zwiedzeniu krajów arabskich. Chłopak chce skakac ze spadochronem albo latać na szybowcach. Ich rodzice będą się o nich martwić. Powinni zrezygnować?
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 15:11
      nikt nie powinien rezygnowac ze swoich marzeń i pragnień...amen...

      mój syn marzy o tym, aby zostać kierowcą rajdowym...jak i żużlowcem...
      ma 15 lat...
      bałabym się o niego...ale jeśli taka jego wola.....

      drżę o niego, jak żegluje...

      nie rezugnujmy ze swoich marzeń....

      ja tez miałam marzenia zostać baletnicą i mama poszła ze mna na egzaminy...to
      nic, że byłam dzieckiem z lekką nadwagą wówczas i z góry wiadomo było, że
      baletnicą to ja nie będę... smile
      • towita Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 15:18
        A mnie zapisali do szkoły baletowej w Łodzi. Bardzo chciałam, przeszłam testy.
        Zamieszkałam u ciotki i... po tygodniu wróciłam do domu. Baaardzo tęskniłam za
        tatusiem, siostrami.
        Gdyby moje dziecko wybrało jakiś ekstremalny sport to bardzo bym cierpiała, ale
        chyba nie zrobiłabym nic, żeby mu to utrudnić. Piszę chyba, bo tak naprawdę to
        nie wiem.
    • warszawianka_jedna Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 15:30
      ja bym sie martwiła tylko wtedy, gdyby moje dzieci, chciały robić coś
      niezgodnego z prawem.
      Jeśli chodzi o sporty ekstremalne, to zawodnicy zazwyczaj są dobrze wyszkoleni
      i świadomi niebezpieczeństwa.
      Najbardziej boję się ludzkiej głupoty i bezmyślności.
    • sasha_m Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 15:38
      Lęk o dzieci będzie towarzyszył mi już zawsze, to integralna część
      rodzicielstwa.
      Nie uważam, że moje dzieci z tego powodu powinny rezygnować ze swoich marzeń.
      Bo strach strachem, ale poczucie, że moje dzieci są szczęśliwe, jest chyba
      pragnieniem silniejszym smile
      • skiela1 Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 20:30
        sasha_m napisała:

        > Lęk o dzieci będzie towarzyszył mi już zawsze, to integralna część
        > rodzicielstwa.
        > Nie uważam, że moje dzieci z tego powodu powinny rezygnować ze swoich marzeń.
        > Bo strach strachem, ale poczucie, że moje dzieci są szczęśliwe, jest chyba
        > pragnieniem silniejszym smile

        Oczywiscie,pod warunkiem,ze te marzenia uczynia je szczesliwymi.
        • sasha_m Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 20:50
          Czas pokaże smile Nawet, jeśli ja będę miała na ten temat inne zdanie jeszcze
          przed realizacją wink))
          Marzenia zawsze kojarzą mi się ze szczęściem, ale czasami bywa i tak, że po ich
          spełnieniu okazuje się, że wcale nie jest tak, jak w wyobrażeniach. No, ale
          przecież samemu trzeba się o tym przekonać, nie?
          • skiela1 Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 21:20
            sasha_m napisała:

            >>
            > spełnieniu okazuje się, że wcale nie jest tak, jak w wyobrażeniach. No, ale
            > przecież samemu trzeba się o tym przekonać, nie?

            Wlasnie o to chodzi,ze rodzicow wyobrazenie jest bardziej realne i czasami
            chcemy im zaoszczedzic i czasu i porazki.No ale coz ...dzieciaki z reguly
            wybieraja ta kreta droge.Ucza sie wten sposob ale mnie skreca normalnie jak
            widze,ze mogl inaczej,szybciej,lepiej...gdyby tylko posluchal..
            • sasha_m Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 22:00
              He he, mnie też skręca wink))
              Ale pamiętam jeszcze, jak to było ze mną - "ja siama, SIAMAAAA" ... i tak do
              dorosłości, a raczej do momentu urodzenia własnych "siamosiów" big_grinDD
    • magurka Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 16:25
      To, ze raczej nie powinnismy rezygnowac z marzen na rzecz spokoju rodzicow, jest
      w miare oczywiste.
      Dla mnie wazniejsze jest chyba pytanie: co zrobic, jesli rodzice kategorycznie
      sie sprzeciwiaja mojemu wyborowi (bez wzgledu na to, czy to sport ekstremalny,
      zwiedzaje niebezpiecznych krajow, pomieszkiwanie z chlopakiem/dziewczyna, wybor
      partnera, studiow, sposobu zycia)? Jestem w stanie zrozumiec, ze rodzice sie
      martwia, podejrzewam, ze sama bym sie martwila. Ale co kaze rodzicom wydawac
      czasami zakaz? (zakladam ze rozmawiamy o wiekszych dzieciach, pelnoletnich lub
      prawie pelnoletnich).
      I co w takim wypadku maja zrobic dzieci, ktore nie chca sie sprzeciwic? Bo
      pewnie istnieje tez grono osob, ktore nie pojada w wymarzona podroz, bo mamie
      sie serce zlamie.
      Co wtedy?
      Czasami rozmowy nie skutkuja, a wszystko owocuje okropna atmofera...
      • warszawianka_jedna Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 16:59
        magurka napisała:

        > I co w takim wypadku maja zrobic dzieci, ktore nie chca sie sprzeciwic? Bo
        > pewnie istnieje tez grono osob, ktore nie pojada w wymarzona podroz, bo mamie
        > sie serce zlamie.
        > Co wtedy?
        > Czasami rozmowy nie skutkuja, a wszystko owocuje okropna atmofera...


        Myślę, że tak właśnie było w domu dziewczyny, która pozowała do Playboya.
        • skiela1 Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 20:20
          w
          >
          > Myślę, że tak właśnie było w domu dziewczyny, która pozowała do Playboya.
          >
          No chyba tak.
          Wyszlo dziewcze z zalozenia:"zrobie matce na zlosc i sie rozbiore".
      • skiela1 Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 20:25

        > Co wtedy?
        > Czasami rozmowy nie skutkuja, a wszystko owocuje okropna atmofera...

        Ale..musisz brac pod uwage fakt,ze tak dlugo jak jestes zalezna od rodzicow
        musisz liczyc sie z ich zdaniem albo....sie sprzeciwic,tylko wtedy...radz sobie
        sama.
    • aankaa Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 17:39
      jeżeli marzenie byłoby z tych "niebezpiecznych" i spędzających mi sen z powiek
      próbowałabym skierować zainteresowanie w inną stronę.
    • wiedz-ma Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 18:21
      tomek854 napisał:


      > Czy powinniśmy rezygnować z marzeń, żeby uspokoić rodziców?
      >
      > Inaczej: czy powinnismy dbać o zdrowie nerwoer rodziców kosztem swoich marzeń?

      oczywiscie, ze nie, jedyne, co powinnismy, to wysluchac ich argumentow i wziac
      pod uwage ewentualne ostrzezenia,
    • pam_pa_ram_pam Zapewne wywalą mnie z tego Forum za to stwierdznie 02.03.06, 20:22
      albo i aresztują na Okęciu przy próbie powrotu do kraju za obraze moralności...
      ale oświadczam Wam, że gorsze rzeczy widziałem i w nich uczestniczyłem. Co
      więcej, uważam, że zrobiłem więcej dobrego niż złego.
      W czasie rocznej pracy w Brazylii na kontrakcie miałem kochankę... lat 17.
      "Odziedziczyłem" ją po moim poprzedniku w wynajmownym mieszkaniu w Rio. Piękna,
      inteligentna i z bardzo ubogiej rodziny. Żeby móc się uczyć w szkole średniej,
      musiała opuścić niesympatyczny dom rodzinny w faweli i zamieszkać z jakimś
      Skandynawem ze Scanii jako jego kochanka już w wieku lat chyba 16 (jeśli nie
      parę miesięcy wczesniej). Miała szczeście, trafiła na przyzwoitego gościa,
      opłacił jej czesne w szkole, przy okazji nauczył sporo angielskiego,
      matematyki, fizyki i chemii. Ja kontynowałem tę jej edukację, dodając lekcje
      rysunku i historii sztuki, jako że jestem architektem. To duuuża radość uczyć
      ładną i pojętną dziewczynę... Potem wyjechałem, bo kontakt się skończył.
      Popłakaliśmy sobie oboje przy rozstaniu, ale potam dostałem od córki mojego
      Landlorda e-maila, że Maria (tak się nazywała) znowu miała szczęście trafić na
      dobrego partnera - tym razem Szwajcara. A ostatnio doszły mnie słuchy, że zdała
      ichnią maturę i wybiera się na studia.
      Niemoralna opowieść - w Polsce dziewczyna byłaby wyklęta i spalona na moralnym
      stosie, a w Rio mam nadzieję, że jej się uda.
      • skiela1 Re: Zapewne wywalą mnie z tego Forum za to stwier 02.03.06, 20:28

        > Niemoralna opowieść - w Polsce dziewczyna byłaby wyklęta i spalona na moralnym
        > stosie, a w Rio mam nadzieję, że jej się uda.
        >
        To chyba dawno w Polsce nie byles.
        Polki tez maja takie pomysly na zycie.
      • wiedz-ma Re: Zapewne wywalą mnie z tego Forum za to stwier 02.03.06, 21:26
        a gdyby przejmowala sie, czy przypadkiem nie przyniesie wstydu mamie,
        mieszkalaby w slamsach z 5 glodnych dzieciakow i facetem, ktory by ja lal na
        dzien dobry, ale to oczywiscie zaden wstyd dla rodziny wink
        • skiela1 Re: Zapewne wywalą mnie z tego Forum za to stwier 02.03.06, 21:35
          Spelnia swoje marzenia uprawiajac najstarszy zawod swiata.Spelniajac te marzenia
          nikomu krzywdy nie robi,rodzice pewnie nie wiedza.To jej zycie.Jezeli jej to
          odpowiada to...why Not?
        • pam_pa_ram_pam Re: Zapewne wywalą mnie z tego Forum za to stwier 02.03.06, 22:46
          5 dzieci to w fawelach "mało".
    • rene8 Re: Rodzice a marzenia 02.03.06, 21:56
      Mi "podcinano skrzydełka" ..sugestywnie w związku z każdą prawie moja nowa
      pasją.
      Chciałabym aby mój syn mógł spróbować swoich marzeń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka