Dodaj do ulubionych

Watek nie do końca kulinarny

06.10.06, 14:32
Właśnie przez ostatnie dwie godziny na gg rozmawiałam z kims na temat
restauracji w ktorych bywamy, jakie kuchnie preferujemy, co nas kręci w
jedzeniu i potrawach.
Ten ktos stwierdził, że powinnam napisać książkę, chociaż ja uważam, że
wiedzę mam szczątkową aczkolwiek kuchnia to moje hobby (ta w restauracjach,
podrózach, moim domu...nie wirtualnasmile ).
Kopcham kuchnie japońską a własciwie sushi, zupke miso, herbate z ryzem
lubie kuchnie meksykanska i biegam do ElPopo na krewetki i sałatki z kaktusem
Lubie kuchnie włoską, żydowską i węgierską.
Lubię polska kaczkę, bigosy i dziczyzne.
Nie zachwyciła mnie kuchnia słowacka, nie przepadam za chińska.
Dla mnie jedzenie to pasja i podróz przez swiat.
A Wy gdzie bywacie?
Obserwuj wątek
    • balkan Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 14:35
      ja najczęściej eksperymentuję we własnej kuchni.... specjały narodowe kulinarne
      najbardziej lubię próbować w kraju ich pochodzenia - smak nie do powtórzenia w
      Polsce.....

      a korzystając z Twojej wiedzy, jaką japońską restauracją mogłabys polecić w
      Wawie?
    • antidotumm Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 14:35
      Ja lubie kuchnie balkanska- glownie grecka, ale i bulgarska itp (widoczne duze
      wplywy kuchni tureckiej). Wszelakie nadziewane warzywka sa tutaj bardzo popularne.

      • to.ja.kas Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 14:39
        Ja nauczyłam sie robic sushi i robie takie japonskie przyjecia dla przyjaciol.
        Taki sylwester zrobiłam w tym roku.
        Lubie caly ceremoniał japonski - mycie łapek, ciepłe reczniczki, zakaz palenia
        i brak "aromatow" typu sos slodko-kwasny z siuskami jak w kuchni chinskiej smile
        Uwielbiam kuchnie węgierska i bałkańską równiez.
        Bywałam czasem w Cristalu na Marszałkowskiej.
        Na kuchnie zydowska jezdze do Kazimierza nad Wisła do knajpki "u fryzjera". Ich
        grzybowa i ges lub choliszki to pezja i uwielbiam krwiste steki w London Steak
        House na Jerozilimskich (poza stekami wszystko inne to szit, włacznie z
        obsługą smile ).
        I ubostwiam gotowac, a gotuje doskonale. Nie pieke tylko ciast.
        A Wy gdzie biegacie dobrze zjesc? smile))
        • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:16
          Jadam najczęściej w domu albo od święta kebab w Hamurabi. Ulubione potrawy:
          kotlet schabowy, gołąbki, naleśniki z dżemem i ryż z jabłkami. Jadam też w
          barach mlecznych, choć ostatnio rzadko.
          • skiela1 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:19
            Nie ma to jak kuchnia...tradycyjnasmile)))
            • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:23
              Na co dzień jadam chleb z pomidorem, ewentualnie kiełbasę w plasterkach lub
              pasztet z puszki...lubię też szprotki w pomidorach w konserwie...
              • skiela1 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:31
                ja ostatnio mam faze pomidorowasmile
                • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:32
                  Jadam zupę pomidorową, ogórkową, pieczarkową...Bo tylko te umiem gotowaćsmile
              • kriss67 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:32
                Uwiebiam wszystko co moja Mama gotuje. Poza tym pizze, hamburgery, frytki,
                kebaby, czipsy, krówkismile

                Z takich eksluzywnych restaracji polecam kebabiarnie na rogu Swietokrzysksiej i
                Marszałkowskiej, obok kina Bajka. Podają z okienka, ale jakie widoki: na
                PEKIN,Domy Centrum. Konsumpcje odbywam na ławeczce na Placu Dąbrowskiego. Kebab
                pysznysmilesmile


                Pozdro
                Krzysztof
                • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:33
                  Ekskluzywnych, no!smile
                  • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:39
                    Nie chodze po restauracjach, oprócz Hamurabi, ponieważ kupuję se chałupę...
                • skiela1 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:38
                  bliziutko nowy "chinczyk"sie otworzyl..uwielbiam.

                  niestety w Polsce nie ma takich chinczykow (prawdziwych chinczykow)...

                  no i ten asortyment dan...
                  za jedna cene mozesz jesc ile mozeszsmile)
                  ja nie moge ...ale oczy by chcialytongue_out
                  • kriss67 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:40
                    Oj, Skiela sąsmile
                    Kas zna ich na wylot. To prawdziwa mistrzyni w kuchni azjatyckiejsmile

                    Pozdro
                    Krzysztof
                    • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:43
                      Ja nie znam żadnych, gdyż nie bywam...Znam za to bary mleczne przy
                      uniwerku...można zjeść niezłą ogórkową za ok. 3-4 zł, ale jest jej bardzo mało.
                      Ale zawsze jakiś gorący posiłeksmile
                      • kleksa Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:47
                        Kuchania polska i włoska.Trochę dodaje dla urozmaicenia bałkanskiej a gdy mnie
                        wkurzą to serwuje węgierską.smile
                      • kriss67 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:48
                        Dimka, też nie bywam, tylko z opowiesci Kasi znam.
                        A gdzie chodzisz przy UW?
                        Powiem Ci, na Pradze kapitalne bary mleczne. Polecam ten koło katedry
                        Św.Floriana.
                        Na murze obok ktoś nasmarował sprayem napis: "Ale jak to?". Zawsze jak tamtendy
                        przechodze zastanawiam sie, co autor miał na myślismile

                        • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:54
                          kriss67 napisał:

                          > A gdzie chodzisz przy UW?
                          >
                          Przy głównym był fajny, zlikwidowali, a jadłam tam, parę razy niezłe naleśniki,
                          ostatnio to byłam parę miesięcy temu przy którymś wydziale, tam gdzieś, jak się
                          przekracza dziedziniec głownego budynku, tam te ogórkową dają...I przy wydziale
                          dziennikarstwa parę razy jadłam zupkę, jakiś gulasz, dwa razy nawet pozwoliłam
                          sobie na obiad za całe 15 zł...
                          >
                    • skiela1 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:44
                      Nie zna bo takich o jakich mowie nie ma w Polsce.
                      Sprawdzilam.
                      • kriss67 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:49
                        Czyli o jakich? Czym sie róznią?
                        • skiela1 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 20:04
                          kriss67 napisał:

                          > Czyli o jakich? Czym sie róznią?

                          Nie wiem czym sie roznia.
                          W Polsce sa tylko e_k_skluzywne dla snobow....
                          a te inne ..strach tam jesc...
                          Mam na mysli mandarin.style buffet...

                          • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 20:06
                            skiela1 napisała:

                            > >
                            > Nie wiem czym sie roznia.
                            > W Polsce sa tylko e_k_skluzywne dla snobow....
                            > a te inne ..strach tam jesc...
                            > Mam na mysli mandarin.style buffet...
                            >
                            Dlatego jadam tylko kebab albo w barach studenckichsmile
                          • kriss67 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 20:10
                            Skiela, a co jest cechą tych mandarin?
                            Może i masz racje, że u nas są tylko te ekskluzywne i inne. O innych to mówi
                            sie, że łapią gołębie, koty, psy....
        • drzazga1 Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 19:46
          Obecnie poza domem tylko steki i Guinness, bo wszystko inne w tym kraju jest
          niejadalneuncertain Nie, zeby mi nie smakowalo z racji szczegolnego sposobu
          przygotowania, po prostu oni tutaj kompletnie nie potrafia gotowac. Moze i sa
          knajpy, gdzie to co daja jest zjada sie z przyjemnoscia, ja na taka poki co nie
          trafilam.

          Miejscowi sa w stanie zjesc wszystko, niewazne czy bedzie to zupelnie
          pozbawione smaku czy kucharz akurat uzna, ze im wiecej tym lepiej i wrzuci do
          gara co akurat w rece wpadnie nie dbajac czy skladniki i przyprawy do siebie
          pasuja.

          Ogolnie w Irlandii w domu sie gotuje rzadko, na lunch do garkuchni, na obiad do
          pubu, a poza tym odgrzewanie w mikrofali gotowego (przy ktorym polskie gotowe
          dania to poezja). Warzywa - gotowane "z wody", mrozonki oczywiscie, zupy
          wylacznie zmiksowane w blenderze na krem (tez niedobre) gotowe ciasta to czysta
          martwa chemia, a poza tym ziemniaki, ziemniaki, ziemniaki...
          • dimanche Re: Watek nie do końca kulinarny 06.10.06, 20:20
            Nigdy nie próbowałam wymienionego w całym wątku menu, poza tym, co sama
            napisałam...A jeden jedyny raz jadłam spaghetti oryginalne u koleżanki, która
            we Włoszech była...
            • to.ja.kas Re: Watek nie do końca kulinarny 07.10.06, 18:56
              Kriss nie jestem mistrzynia kuchni orientalnej, tylko troche sie znam smile Nie
              lubie kuchni chinskiej, czasem bywam w Cesarskim Palacu na Senatorskiej lub w
              mongolskiej na dole, ale to dlatego ze znam i bardzo lubimy sie z włascicielami.
              Ja kocham kuchnie japońsk, a własciwie sushi.....i na tym....nie nie moge
              powiedziec ze sie znam, ale chyba juz umiem odróznic dobra knajpe od szita.

              Lubie kuchnie meksykanska i wczoraj byłam na przyjeciu gdzie była kuchnia
              wloska, hiszpańska, polska,grecka i meksykańska własnie (miała byc pieciu
              kontynentów mi wyszły dwa smile ) ale jakosc mnie nie zachwyciła niestety. Na
              szczescie dawali martini smile
              Z kuchni włoskiej uwiebiam pasty, ale raczej penne niz spaghetti, nie przepadam
              za pizzą.
              Zreszta uwiebiam dobrze zjesc i swietnie gotuję.
              Na jutro mam zamiar ugotowac kapustową taką jak jada sie na Słowacji i zrobic
              kaczke z jabłkami i suszonymi sliwkami smile)))
              Z zup lubie omidorowa robiona na sposob włoski, czyli nie koncentrat a pomidory
              (moga byc z puszki), duzo ziół i czasem dodaje krewetki....tradycyjnej
              pomidorowej nie trawie , błeeeee.
              Pycha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka