skiela1
14.04.07, 04:03
Mamy karmiące piersią nie będą już chować się po krzakach, gdy na spacerze w
parku dziecko zacznie domagać się mleka. Rozepną bluzkę i dadzą maluchowi
jeść. Gdzie? W jednej z altanek do karmienia, które pojawią się w dużych miastach
Patrycja Dołowy z Warszawy, szczęśliwa mamą niespełna półrocznego Tomasza,
karmi piersią. Jednak szybko się przekonała, że ten polecany przez wielu
specjalistów sposób jest czasem bardzo kłopotliwy. - Na spacerze w parku czy
na placu zabaw po prostu nie mam jak i gdzie karmić. Nie każda kobieta ma
odwagę, by wyjąć pierś na oczach innych - przyznaje pani Patrycja. Dlatego
kiedy idzie na spacer, zabiera butelkę z mlekiem albo herbatą. - Mój synek
przyzwyczaił się i nie płacze. Ale znam wiele kobiet, których dzieci nie
tolerują smoczków - mówi.
Co więc robią mamy, których maluchy nie chcą pić z butelki? Wyginają się na
ławce, kulą, zasłaniają płachtami, chowają w krzaki.
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,4055983.html