Dodaj do ulubionych

Fajnie, kurcze, co tam Tybet...

26.11.07, 11:53
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4706367.html
Obserwuj wątek
    • p_k_79 Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 11:57
      No cóż..
      Religia + Polityka = Chaos.. od zawszewink

      PS. Ja obstawiam, ze to A. na bankwink)
      • orin Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:21
        > Religia + Polityka = Chaos.. od zawszewink

        Jaki chaos? Możesz wyjaśnić?
        Religia zawsze była związana z polityką tak jak pieniądze, gospodarka, sprawy
        narodowe, tradycja, czyli ważne rzeczy dla społeczeństw.
        Polityka to nie jakiś abstrakt.
        • p_k_79 Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:30
          No własnie nie zawsze, Oriniesmile Jezus uciekł od obwołania Go Królem
          Żydowskim - wyraźnie zakazał łączenia wiary w Boga z politykąsmile
          Co Boże - Bogu; Co Cezara - Cezarowi.
          Ale, że mariaż z królami Ziemi KK w smak, bo zyski kuszą, to.. no
          własnie, co tam Jezusowe zasady, lepiej swoje interesywink
          • p_k_79 Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:37
            I mam nadzieję, Orinie, ze nie będziemy tego ciągnąćsmile) Oboje wiemy,
            że konsensus nam na tym polu niepisany, więc po co nam to?smile Znam
            Twoje stanowisko, Ty znasz moje.. nie musimy co chwila powtarzać
            tego samego, prawda?smile

            Pozdrawiamsmile
            • orin Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:55
              Zawsze jest możliwość konsensusu w pewnym zakresie. A to, że się go nie
              osiągnie, wcale nie neguje celowości dyskusji.
              • p_k_79 Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:59
                Zgadza się.. o ile dyskusja się nie powtarza - wtedy celu nie
                dostrzegam, wybaczsmile
                • orin Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 13:08
                  Ja mam prostą zasadę, jak nie interesuje mnie jakiś temat albo uważam dyskusję
                  za bezsensowną to nie biorę udziału.
                  Nie muszę nikogo prosić o wybaczenie smile
                  • p_k_79 Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 13:11
                    "bezcelowy" nie równa się "bezsensowny"smile
                    • orin Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 13:16
                      > "bezcelowy" nie równa się "bezsensowny"smile

                      Nie dostrzegam istotnej różnicy w tym kontekście, ale niech będzie "bezcelowy".
          • orin Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:51
            Dziwne by było gdyby Bóg miał obejmować jakąs funkcję, obojętnie polityczną czy
            jakąkolwiek inną na tym świecie.
            Mylisz łączenie religii z polityką z wpływaniem obu tych dziedzin wzajemnie na
            siebie.
    • agulaszek Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:00
      nie mam czasu w robocie czytać ale sam naglówek daje do myślenia uncertain/
      • orin Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 12:28
        > nie mam czasu w robocie czytać ale sam naglówek daje do myślenia uncertain/

        Słusznie. Wyborczej właśnie o to chodzi, sam tytuł ma wyrobić opinię, czytać nie
        trzeba smile

        "Drzwi Watykanu zamknięte dla Dalajlamy" - a ja przez moment pomyślałem że
        Watykan się zabarykadował
        • agulaszek Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 16:07
          to prawda, ni raz i nie dwa się o tym przekonałam, powiem wiecej po
          przeczytaniu artykułu zmieniłam zdanie:0
          mają dobrych tytularzywink
          • kriss67 Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 16:16
            Agulaszku, to zjawisko typowe dla niektórych portali i gazet
            papierowych. Dać tytuł, który nakłoni potencjalnego czytelnika do
            przeczytania lub przynajmniej pobieznego "rzucenia okiem".

            A co do tego konkretnego tekstu - Orin ma racje. Dziwne by było,
            gdyby portal "Wyborczej" dał inny tytuł. Jeszcze w piekną czerwoną
            rameczke tytuł był wziety... A to niedobry papiez jeden, no...
            • szwagier_z_niemodlina Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 16:23
              "gdyż - jak dodaje - 31 października Watykan zapewnił, że dojdzie do spotkania,
              które było już uzgodnione z wyjątkiem drobnych szczegółów."

              W czym jest problem, Kriss, Agulaszek i Orin.

              Watykan odwoluje uzgodnione spotkanie z Dalajlama. Aby nie draznic Chinczykow.
              Tytul tu niczego nie znieksztalca.

              Nasi tak samo pukali w XIX wieku do roznych drzwi i tez slyszeli ze taka jest
              "realpolitik". Niedraznienie duzych i silnych rezimow, z ktorymi mamy interesy
              prezdje wsiewo. Czy to Watykan czy Yahoo z Googlem. Babilonska maszyneria w
              ruch, jak kiedys "Miki Mauzoleum" spiewalo.
              Co tu GW znieksztalca i w ktorym miejscu?

              Ja mam troche podwyszona temperature, wiec moze czegos nie doczytalem.
              • agulaszek Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 16:29
                ja od razu zaznaczyłam, że nie czytałam i przeczytam w domu bo tu za
                mocno stukają wink
                na razie wyłączam sie z rzeczowej dykusji ;D
              • kriss67 Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 16:41
                Cześć Szwagrzesmile

                1.Chodziło mi o samą zasade okręslania pewnych tytułów. Sensacyjnie,
                co by zachęcic czytelnika do czytania.

                2.Co do decyzji Benedykta XVI - jak zapewne dobrze wiesz, dyplomacja
                watykańska nalezy do świataowej czołówki. Jeżeli papiez odwołał
                spotkanie z tym mnichem, widocznie miał wazkie ku temu powody. Nie
                wiem, nie znam sprawy od podszewki.

                3.Co do samego tytuły na portalu GW. Może faktycznie, jestem
                przewrazliwony w drugą strone.

                4.Co do XIX wieku. Mysle, że piszesz tu o potepieniu polskich
                powstań narodowych przez owczesnych papieży. A widzisz, wynikało to
                bezpośrednio z katolickiej doktryny władzy. Władza - wiadomo,
                pochodzi od Pana Boga. A buntowanie sie przeciwko niej, jest złe.
                Taki pogląd głosili papieże w tatmtym okresie. Zresztą pogląd ten
                obowiązuje po dzis dzień. Aby wypowiedziec posłuszeństwo władzy,
                musi ona łamać prawo naturalne, przysługujące każdej istocie
                ludzkiej i prawa boże. Tak ogólnie.


                Pozdro
                Krzysztof
                • szwagier_z_niemodlina Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 16:51
                  kriss67 napisał:

                  > Cześć Szwagrzesmile

                  Czesc, Xys' smile

                  >
                  > 1.Chodziło mi o samą zasade okręslania pewnych tytułów. Sensacyjnie,
                  > co by zachęcic czytelnika do czytania.

                  Akurat maja gorsze wpadki, nie neguje tej techniki wabienai tytulem (choc im
                  daleko Onet.Sport, gdzie mozna napisacc "bramka Polaka w Bundeslidze" bo jakis
                  ktos w drugiej lidze pilki recznej cos wrzucil). Tu, IMHO, tytul oddaje tresc,
                  zreszta jest cytatem z prasy wloskiej.


                  > 2.Co do decyzji Benedykta XVI - jak zapewne dobrze wiesz, dyplomacja
                  > watykańska nalezy do świataowej czołówki. Jeżeli papiez odwołał
                  > spotkanie z tym mnichem, widocznie miał wazkie ku temu powody. Nie
                  > wiem, nie znam sprawy od podszewki.

                  Ten "mnich" jest dla swojej religii czyms w rodzaju jej oficjalnego przywodcy.
                  Dla kilkuste milionow ludzi conajmniej. Tak jak "pewien elektryk" kiedys
                  reprezentowal tez cos wiecej niz lutownice.
                  Ianczej ani Chinczyki teraz ani Urban wtedy tak nie pienili.



                  >
                  > 4.Co do XIX wieku. Mysle, że piszesz tu o potepieniu polskich
                  > powstań narodowych przez owczesnych papieży. A widzisz, wynikało to
                  > bezpośrednio z katolickiej doktryny władzy. Władza - wiadomo,
                  > pochodzi od Pana Boga. A buntowanie sie przeciwko niej, jest złe.
                  > Taki pogląd głosili papieże w tatmtym okresie. Zresztą pogląd ten
                  > obowiązuje po dzis dzień. Aby wypowiedziec posłuszeństwo władzy,
                  > musi ona łamać prawo naturalne, przysługujące każdej istocie
                  > ludzkiej i prawa boże. Tak ogólnie.

                  Ja o calkoksztalcie pewnej postawy zwanej "realpolitik". I zesmy my to przezyli
                  na wlasnej skorze. Tez zesmy byli Tybetem caratu, i "problemmacherami". Jak to
                  robi korporacja, ktorej idzie o forse czy rzad francuski, ktoremu idzie o
                  wymierne korzysci, to ja moge powiedziec "fuck you" i tak uzywam Linuxa i pije
                  australijskie wino smile Ale tu idzie o Watykan, wiec idzie, w domniemaniu o wartosci.

                  Ja dodam uprzejmie ze juz Europa raz oblaskawiala takiego jednego. Potem bylo
                  szesc lat ganiania sie czolgami.

                  >
                  >
                  > Pozdro
                  > Krzysztof

                  Tez.
                  • kriss67 Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 17:03
                    Oj Szwagrze, widze temat rzeka sie robi...

                    Nie napisałem "ten mnich" żeby jakoś zderpecjonować osobę. To nie
                    mój mnich, i nie moja parafia, w związku z czym napisałem tak a nie
                    inaczej - "ten mnich".

                    W przeciwieństwie do wiekszości - jakos nie szczególnie zachwycam
                    sie przywódcami polityczno-religijnymi typu Dalajlamy....
                    • szwagier_z_niemodlina Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 17:10
                      Niewazne, ale fajnie ci wyszlo smile)

                      Ja tez nie jestem buddysta smile)

                      Powiem tak. Generalnie wole wiedziec niz wierzyc. I nie za bardzo przywiazuje
                      sie do aktow wlasnej wiary w rozne rzeczy. Niemniej wierze w pare prawd, ktore
                      moze i nie sa latwe do udowodnienia, wiec nie mozna liczyc ze sie to bedzie
                      wiedziec. Jedna z rzeczy w ktore wierze jest to ze ustepowanie rezimom zeby sie
                      nie denerwowaly - do niczego dobrego nie prowadzi. Na zupelnie podobnej zasadzie
                      jak facetom bijajacym wlasne zony.
                      • kriss67 Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 26.11.07, 17:26
                        Szwagier, Ty widze jak Tomasz niewiernysmile

                        "Jedna z rzeczy w ktore wierze jest to ze ustepowanie rezimom zeby
                        sie nie denerwowaly - do niczego dobrego nie prowadzi. Na zupelnie
                        podobnej zasadzie jak facetom bijajacym wlasne zony"

                        Tu sie z Tobą Szwagrze zgadzamsmile Precz z reżimem i uciskiem.....Żon
                        również...
                      • orin Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 08:33
                        Szwagrze,
                        przeciwstawianie się reżimom to nie tylko walka z nimi ale i zmiękczanie. My
                        ocaliliśmy świadomość narodową i odzyskaliśmy niepodległość nie tylko dzięki
                        powstaniom ale również pracy u podstaw i pozytywizmowi. Nie tylko dzięki walce
                        ale również dyplomacji i jak mówisz, realpolitik.

                        Oczywiście można się rzucić desperacko do ostatniej walki i polec w chwale ale
                        można też wycofać się ocalając rozproszone oddziały i tworząc podstawy do
                        przyszłego zwycięstwa. Historia częściej oddaje słuszność tej drugiej postawie.

                        Dlatego może nie poddawajmy się tak łatwo manipulatorskiemu tytułowi Gazety,
                        która od razu chce ustawić czytelnika w "odpowiednim" kursie.
                        Nie sztuką "zginąć" gubiąc swoje siły czy autorytet szlachetnym ale mało
                        efektywnym gestem. Sztuka utrzymać wpływ i znaczenie, uzyskać ustępstwa w
                        Chinach, rozmiękczać od środka.

                        Oczywiście każdy chętnie wypchnąłby drugiego to przeciwstawiania się reżimowi.
                        Może tak Wyborcza zbojkotuje olimpiadę nie pisząc o niej?
                        • szwagier_z_niemodlina Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 08:52
                          Orinie, odroznijmy tu dwie rzeczy. Tytul w GW od zdarzenia politycznego.

                          Ja sie z toba zgadzam ze polityka to tez realpolitik i rozmiekczanie.
                          Ale tu, jako ze rzecz idzie o stanowisko Watykanu mamy dwie wazne sprawy.
                          1. To nie jest rzad Francji czy Niemiec tylko wladza Kosciola. Ktorego jednym z
                          podstawowych nakazow, wywodzacym sie od Jezusa jest "dawanie swiadectwa
                          prawdzie". Z tym wiaze sie punkt drugi, tj.
                          2. Ze mamy tu do czynienia z wyrazna zmiana stanowiska watykanskiego, w stosunku
                          do tego co prezentowal JP II. A kazda zmiana jest zawsze bardziej wyrazna niz
                          trwanie przy poprzednim stanowisku.
                          Poprzedni papiez przyzwyczail nas do tego ze Kosciol katolicki w walce z
                          rezimami bral role walczacego i przeciwstawiajacego sie, w mniejszym stopniu
                          zmiekczajacego.

                          Powstaje pytanie: skad ta zmiana?

                          -Jak idzie o tytul GW. Jak pisalem pare postow - ani specjalnie to spektakulrane
                          na tle innych tytulologicznych osiagniec GW, ani specjalnie nie odbiega od
                          tresci wiadomosci.
                          Wreszcie, dajmy spokoj, nawet ja mam szczatkowa zdolnosc czytania ze
                          zrozumieniem (nie zwasze bom wczoraj przeczytal ze Doda to gejowska ikona i
                          teraz mi sie mozg lasuje, ale na ogol smile), co nie?

                          Pozdrawiam.

                          PS. Orin, ty nadajesz z Danii?
                          • orin Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 10:12
                            Tybet to klasyczna sytuacja gdy silne państwo podbija słabsze terytorium, niże
                            stojące cywilizacyjnie. Rodzaj kolonializmu.

                            Ile mamy ruchów narodowowyzwoleńczych? Irlandia Północna, Bliski Wschód,
                            Kurdowie, Czeczenia, Baskowie. Szwagier, powołujesz się na "dawanie swiadectwa
                            prawdzie", tylko czy prawda leży jedynie po jednej stronie?
                            I kto ją zna? Wyborcza?

                            Sprawa tybetu złożona, tak jak wyżej wspomniane konflikty.
                            Polecam www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=228 i
                            www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=114 choć długie i też tylko
                            wybiórczo przeczytałem na razie.
                            Myślę, że potrzebne są negocjacje i porozumienie w sprawie Tybetu. Dalajlama
                            działa bardzo aktywnie by zyskać duże poparcie i dobrą pozycję do rokowań.
                            Ale nie można upokorzyć jednej strony bo wtedy z rokowań nici.

                            JPII bardzo wyostrzył i zdynamizował politykę Watykanu, i chwała mu za to. Ale
                            B16 ma prawo do własnej polityki, może uznał że trzeba trochę delikatniej
                            poczynać i takie podejście bardziej "mu leży".
                            Korekty generalnie są korzystne.

                            PS. nadaję z Polski, a Ty?
                            • szwagier_z_niemodlina Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 13:16
                              orin napisał:


                              > Ile mamy ruchów narodowowyzwoleńczych? Irlandia Północna, Bliski Wschód,
                              > Kurdowie, Czeczenia, Baskowie.

                              Irlandie Polnocan bym z tego wylaczyl bo tam jest pol na pol. A poza tym tam sie
                              nie prowadzilo polityki kolonizacyjnej. O Baskach sie nie bded wypowiadal.

                              Szwagier, powołujesz się na "dawanie swiadectwa
                              > prawdzie", tylko czy prawda leży jedynie po jednej stronie?
                              > I kto ją zna? Wyborcza?

                              "Cóż to jest prawda?" pytasz, ze zacytuje big_grinDD
                              Jezeli Kosciol nie wie co w tej sytuacji jest prawda, to chyba ma jakis problem.
                              Zostaw te Wyborcza, problem bedzie nawet wtedy kiedy ta gazeta tego nie napisze,
                              albo pochwali decyzje BXVI. Nie o tym chce rozmawiac.

                              Aha, komunisci wloscy sa przeciw temu zeby Dalajlama przemawial w ichnim
                              parlamencie. Ciekawy front "realpolitik" smile)


                              >
                              > Sprawa tybetu złożona, tak jak wyżej wspomniane konflikty.
                              (...)

                              Czy ja mowie ze nie zlozona? Zlozona. Ale Kosciol stac na bardzo wyraziste, o
                              zasady oparte stanowisko w wielu bardzo zlozonych sprawach.

                              > B16 ma prawo do własnej polityki, może uznał że trzeba trochę delikatniej
                              > poczynać i takie podejście bardziej "mu leży".

                              Pewnie tak. A ja mam prawo do wlasnej oceny takiej delikatnosci podejscia. Potem
                              znowu trzeba bedzie jakiemus Karskiemu pomnik postawic, co go wszyscy olewali.

                              > Korekty generalnie są korzystne.

                              Aha, niekoniecznie smile To zalezy czy korekty poprawiaja big_grinD



                              >
                              > PS. nadaję z Polski, a Ty?

                              Z Niemiec.
                              • orin Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 14:08
                                > "Cóż to jest prawda?" pytasz, ze zacytuje big_grinDD
                                > Jezeli Kosciol nie wie co w tej sytuacji jest prawda, to chyba ma
                                > jakis problem

                                Ejże, o nic takiego nie pytałem. Doceniam trochę nietrafioną zgryźliwość ale dla
                                jasności odpowiem: Kościół nie ma monopolu na prawdę o tym świecie.

                                > Zostaw te Wyborcza, problem bedzie nawet wtedy kiedy ta gazeta tego
                                > nie napisze, albo pochwali decyzje BXVI. Nie o tym chce rozmawiac.

                                Jasne, że nie Wyborcza stworzyła czy dostrzegła problem. Piszą o tym wszyscy,
                                rzecz w tym, że w innym tonie, informując i wyjaśniając podłoże a nie próbując
                                wtłoczyć w czytelnika wcześniej ustaloną tezę.

                                > Aha, komunisci wloscy sa przeciw temu zeby Dalajlama przemawial w
                                > ichnim parlamencie. Ciekawy front "realpolitik" smile)

                                Premier też nie chce go przyjąć. Benedykt ma do ugrania sprawy katolików w
                                Chinach, swoją tam wizytę. To może zdziałać więcej dla poprawienia sytuacji i
                                praw mniejszości wyznaniowych w Chinach a w konsekwencji również dla tybetańczyków.

                                > Czy ja mowie ze nie zlozona? Zlozona. Ale Kosciol stac na bardzo
                                > wyraziste, o zasady oparte stanowisko w wielu bardzo zlozonych
                                > sprawach.

                                W sprawach moralnych. W polityce jest inaczej. Jan Paweł II zbudował swój wielki
                                autorytet, nie otrzymał go w darze, miał wielką charyzmę. Mógł więc pozwolić
                                sobie na śmielsze gesty.

                                > Pewnie tak. A ja mam prawo do wlasnej oceny takiej delikatnosci
                                > podejscia. Potem znowu trzeba bedzie jakiemus Karskiemu pomnik
                                > postawic, co go wszyscy olewali.

                                Katolicy w Chinach są tak samo prześladowani jak Tybetańczycy. Benedykt spotkał
                                się z Dalajlamą rok temu. Uważasz, że powinien zaprzepaszczać szanse na poprawę
                                jednych wykonując gest dla drugich?

                                > Aha, niekoniecznie smile To zalezy czy korekty poprawiaja big_grinD

                                Wartościujesz, pewnie że poprawna korekta jest dobra.
                                Ja mówię o tym, że korekta częściej bywa dobra niż zła, z definicji. smile
                                • szwagier_z_niemodlina Czyli co? 27.11.07, 14:19
                                  Powrot do Realpolitik? Ugrac co sie da?
                                  • orin Re: Czyli co? 27.11.07, 14:30
                                    Raczej używanie różnych środków. Raz potrzebny gest a raz realpolitik.
                                    • szwagier_z_niemodlina Re: Czyli co? 27.11.07, 14:37
                                      Gesty tez naleza do realpolitik.
                                      Hmm, ale z tego wynika ze zasadne bylo pytanie o to "ile dywizji ma papiez"?

                                      Jak bym zwrocil uwage ze polityka poprzednika byla skuteczna. Przy dosc
                                      niechetnym stosunku do realpolitik.
                                      • orin Re: Czyli co? 27.11.07, 14:55
                                        > Gesty tez naleza do realpolitik.

                                        > Jak bym zwrocil uwage ze polityka poprzednika byla skuteczna. Przy
                                        > dosc niechetnym stosunku do realpolitik.

                                        Jedno nie przeczy drugiemu?

                                        Przeciwstawiasz, nazwijmy to, romantyzm polityczny pozytywizmowi.
                                        A ja myślę, że jest potrzebny jeden i drugi, w zależności od sytuacji i
                                        predyspozycji "polityków".

                                        • kriss67 Reinkarnacja poza Tybetem? 27.11.07, 15:03
                                          Ale Was chłopaki ten mnich nakręcił....

                                          A oto co ostatnio stwierdził:

                                          "XIV Dalajlama powiedział we wtorek, że jego następca może zostać
                                          wybrany poza Tybetem w wyniku referendum jeszcze przed jego
                                          śmiercią. Chiny zareagowały krytyką, zarzucając najwyższemu
                                          zwierzchnikowi tybetańskiego buddyzmu łamanie rytuałów i
                                          historycznej tradycji.

                                          - Jeżeli do mojej śmierci dojdzie w czasie, gdy nadal będziemy na
                                          wygnaniu, logicznie moja reinkarnacja pochodzić będzie spoza Tybetu -
                                          powiedział XIV Dalajlama, wypowiadając się na marginesie światowej
                                          konferencji religijnych przywódców w Amritsarze na północy Indii.

                                          Dalajlama: Mam przed sobą kilka dziesięcioleci

                                          - Jeśli ludzie będą uważali, że instytucja dalajlamy jest wciąż
                                          potrzebna, będzie trwała nadal - zapewnił 72-letni XIV Dalajlama, od
                                          1959 roku żyjący na wygnaniu w Indiach. "Kiedy moja fizyczna
                                          kondycja stanie się słaba, wówczas powinno dojść do poważnych
                                          przygotowań" - powiedział.

                                          Referendum w sprawie wyboru następcy odbyłoby się wśród wyznawców
                                          tybetańskiego buddyzmu zamieszkujących pasmo Himalajów i w Mongolii,
                                          poza terytorium Tybetu wcielonego w 1951 roku do Chin.

                                          - Istnieją przypadki, kiedy ktoś zostaje wybrany jeszcze przed
                                          śmiercią poprzednika - wyjaśnił Dalajlama, przypominając, że
                                          sukcesja jeszcze się nie zaczęła. Powiedział też: "Po moich
                                          badaniach medycznych mam przed sobą jeszcze kilka dziesięcioleci".
                                          • szwagier_z_niemodlina Re: Reinkarnacja poza Tybetem? 27.11.07, 15:11
                                            kriss67 napisał:

                                            > Ale Was chłopaki ten mnich nakręcił....

                                            To nie zaden mnich, to papiez, glowa Kosciola Katolickiego, co ty
                                            mowisz/piszesz?! big_grinDDDD
                                            • kriss67 Re: Reinkarnacja poza Tybetem? 27.11.07, 15:15
                                              Piszesz Papież, myslisz mnichsmile

                                              A w ogóle to ten BXVI Niemiec jest...sad
                                        • szwagier_z_niemodlina Re: Czyli co? 27.11.07, 15:10
                                          Romantyzm polityczny? W erze wszechobecnego public relations i walki na wartosci
                                          ? big_grinD

                                          OK, Orin, zgodzmy sie ze sie nie zgadzamy smile
                                          • orin Re: Czyli co? 27.11.07, 15:19
                                            > OK, Orin, zgodzmy sie ze sie nie zgadzamy smile

                                            Nie zgadzam się smile
                                            Myślę, że tak naprawdę różnimy się mniej w tej kwestii niż to wynika z przebiegu
                                            dyskusji smile
                                            • szwagier_z_niemodlina Re: Czyli co? 27.11.07, 15:23
                                              orin napisał:

                                              > > OK, Orin, zgodzmy sie ze sie nie zgadzamy smile
                                              >
                                              > Nie zgadzam się smile

                                              Nie masz racjibig_grinD

                                              PS. Pieniactwo! smile) Albo nawet metapieniactwo!

                                              • orin Re: Czyli co? 27.11.07, 15:25
                                                ŻŻŻeee coooo?!??!???
                                                Pie ... pie ... pieniactwo????
                                                Ludzie ... panie!!! ... ludzie ....
                                                DOOO SZABEL !!!!
                                                big_grinDD

                                              • kriss67 Warholstfo:) 27.11.07, 15:25
                                                Uuuuuu, Panowie, widze że cechy narodowe ujrzały światło dzienne:

                                                a.pieniactwo
                                                b.warcholstwo
                                                c.ksenofobia

                                                No ale może zgódzcie sie, że nie nie zgadzacie na zgadzanie i po
                                                sprawiesmile

                                                Nienawidze nienawidzićsmile
                                                • orin Re: Warholstfo:) 27.11.07, 15:32
                                                  > Uuuuuu, Panowie, widze że cechy narodowe ujrzały światło dzienne:
                                                  >
                                                  > a.pieniactwo
                                                  > b.warcholstwo
                                                  > c.ksenofobia

                                                  Dorzuciłbym jeszcze jakieś przykłady z repertuaru:

                                                  d.ciemnogród
                                                  e.antysemityzm
                                                  f.kaczo-faszyzm
                                                  g.homofobia
                                                  h.oszołomstwo
                                                  i.dulszczyzna

                                                  ale nie mam przy sobie Wyborczej smile
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: Warholstfo:) 27.11.07, 15:37
                                                    Z czasow stanu wojennego pamietam jeszcze "zaprzanstwo".

                                                    A ty Orin, bys chcial polityke zagraniczna na kolanach prowadzic, jak to zwykle
                                                    ZOMO, o! big_grinDD
                                                  • kriss67 Re: Warholstfo:) 27.11.07, 15:42
                                                    smilesmilesmile

                                                    Orin, a swoją drogą Gaz.W zmienił sie przez ostatnie lata.
                                                    Przypomnij sobie poczatki gazety - wspieranie ruchu
                                                    solidarnościowego, znaczek "Solodarności" w nagłówku.

                                                    Potem nastała era radykalnej poprawności politycznej. Prawica
                                                    równała sie faszystom, jakis Osęka wypisywał hymny o polskim
                                                    antysemityzmie, wychwalano marsze równości itp.

                                                    Nastepnie nieco spuscili z tonu. Gazeta poszła w kierunku
                                                    klasycznego dziennika. Duzo informacji obiektywnych, naprawde dobry
                                                    dział lokalny, ciekawe inicjatywy obywatelskie. Zauwaz, że lewackie
                                                    teskty ideologiczne prawie wymiotło z gazety.

                                                    I przez ostatnie dwa lata Gaz.W obrała sobie za cel PiS, a w
                                                    szczególności wodza. Nie powróciła jednak - moim zdaniem - do
                                                    lewicowych radykalizmów z połowy lat 90-tych na przykład.

                                                    Aha, za co cenie Gaz.W najbardziej - za poniedziałkową wkładke
                                                    sportowąsmilesmile Nie ma w Polsce lepszego pióra piszącego o piłce niz
                                                    Pan Rafał Stec. Poza Panem Stefanem Szczpełkiem z Rzepy, ale to
                                                    nestor dziennikarstwa sportowegosmile

                                                    Pozdro
                                                    Krzysztof
                                                  • orin Re: Warholstfo:) 28.11.07, 09:01
                                                    Trochę inaczej widzę historię Wyborczej. W latach 80-tych głównym, czy jedynym,
                                                    sporem politycznym dla przeciętnego polaka była walka z komunizmem. Ale Michnik
                                                    i jego środowisko, tzw lewica laicka wiedzieli, że komuniści dogorywają i
                                                    jedynym ich celem jest miękkie lądowanie i zanurzenie się w pseudo-wolnorynkowy
                                                    biznes. Dla Michnika prawdziwym przeciwnikiem były ruchy prawicowe, konserwatywne.

                                                    Oczywiście ta nowa lewica była za słaba więc podczepili się pod Solidarność i
                                                    korzystając z powszechnego entuzjazmu i pomocy zagranicznej stworzyli Wyborczą a
                                                    potem rozbudowali ją do koncernu medialnego. Wykorzystując świetnie okoliczności
                                                    oraz prowadząc konsekwentną ale zamaskowaną deprecjację innych nurtów (słynne
                                                    oszołomy) wykreowali się na centralny ośrodek opiniotwórczy.

                                                    Kto pisał czy mówił jak GW mógł sobie funkcjonować jako satelita. Reszta to
                                                    ciemnogród, antysemici, niebezpieczni nacjonaliści, homofobi itd. Działało to
                                                    nad wyraz skutecznie bo było to na rękę "biznesowi", politykom, zagranicy, innym
                                                    mediom również.

                                                    Trudno się było przebić niezależnym lub będących w opozycji mediom bo
                                                    wystarczyło parę magicznych haseł w GW w stylu "sączenie nienawiści".
                                                    Zindoktrynowanemu społeczeństwu przez PRL Michnik po prostu ułatwił sprawę -
                                                    szybko przestawi zwrotnicę i z Trybuny Ludu organem Ministerstwa Prawdy stała
                                                    się Wyborcza.

                                                    Ten monopol udało się na szczęście złamać przez Radio Maryja, potem poszli inni.
                                                    Ale jest jeszcze spora grupa bezrefleksyjnych czytelników którym pierze mózgi
                                                    Michnik smile

                                                    Moja żona lubi dodatek telewizyjny więc czasem przerzucę Gazetę. No a na forum
                                                    poczytuję wrzucone artykuły i reakcje forumowiczów smile
                                                  • szwagier_z_niemodlina Orin nie ma tak dobrze, zadne takie :-))))))))))) 28.11.07, 14:29
                                                    Nic nie powiem. Do prowokacji musi byc 2 sztuki. Jak i do uwiedzenia.
                                                    Nic nic nic, nie napisze.

                                                    big_grinD

                                                    Kto i kiedy napisal "lzyjcie nas, mysmy prowokatorzy"? smile
                                                  • p_k_79 No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:31
                                                    Ja przypomnę jedynie, że Waść masz niezłą baterię zaczepno-obronną
                                                    we klatce własnejwink)))
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:40
                                                    Ale nie bede, czesc p_k_79, reagowal na grubymi nicmi szyte prowokacje co chca
                                                    swoja brudna pieczen upiec na tym lepie co ja mam na niego isc, o!
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:42
                                                    Do twarzy Ci z tym, cześc, buntemwink)
                                                  • kriss67 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:42
                                                    Kurde, juz sie w tym wszystkim pogubiłem...Fszystko przez tego
                                                    mnicha...
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:45
                                                    Tiaaa.. Oni zawsze coś krencom - niby takie ciche, ale jak
                                                    zamotajom, to Nikt sie nie połapie;PP
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:48
                                                    p_k_79 napisała:

                                                    > Tiaaa.. Oni zawsze coś krencom - niby takie ciche, ale jak
                                                    > zamotajom, to Nikt sie nie połapie;PP

                                                    Tak, tak. I czosnkiem ich czucbig_grinD
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:50
                                                    szwagier_z_niemodlina napisał:


                                                    >
                                                    > Tak, tak. I czosnkiem ich czucbig_grinD

                                                    Cichaj, bo ja przed obiadem;PP
                                                  • kriss67 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:51
                                                    A tam czosnkiem - kołeczek ostro naostrzony miedzy żeberka....

                                                    Wróg jest po to, aby go lac po głowie - jak to ładnie powiedział OP.
                                                    Józef Maria Bocheński...
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:47
                                                    I ja teraz jestem jak ten, Hare Kriszna. Nie bede walczyl. Zloze tarcze i miecz
                                                    na brzegu rzeki. Non violance , ahinsa i ogolny buddyzm. Najwyzej mnie nie
                                                    wpuszcza do Watykanu, trudno. A do Chin sie nie wybieram.

                                                    Ps. Wlasciwie co, parafrazujac "umierac za Gazete Wyborcza"? big_grinD
                                                  • kriss67 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:49
                                                    Szwagrze, a kim byłeś w poprzednim wcieleniu? Odkryłeś już?

                                                    Ja to miałem cos wspólnego albo z futbolem, albo z kolarstwemsmile
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:54
                                                    kriss67 napisał:

                                                    > Szwagrze, a kim byłeś w poprzednim wcieleniu? Odkryłeś już?

                                                    Przypuszczam ze tasiemcem. Albo owsikiem. Wnoszac mojego wrazenia ze swiata smile)
                                                  • kriss67 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:59
                                                    To juz lepiej byc tasiemcem, przynajmniej romziar ma przyzwoity...
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 15:01
                                                    Rozmiar nie jest wazny. Uczucie sie liczy.
                                                    Pomysl o tasmiemcu w konteskcie tego zdania co po Necie chodzi:

                                                    "nie mozesz miec calego swiata, ale dla kogos mozesz byc calym swiatem".
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:49
                                                    szwagier_z_niemodlina napisał:

                                                    > I ja teraz jestem jak ten, Hare Kriszna. Nie bede walczyl. Zloze
                                                    tarcze i miecz
                                                    > na brzegu rzeki. Non violance , ahinsa i ogolny buddyzm. Najwyzej
                                                    mnie nie
                                                    > wpuszcza do Watykanu, trudno. A do Chin sie nie wybieram.

                                                    No wiesz.. tylko ja nie wiem, jak Ty w tej Szwabii zimę
                                                    przekuśtykasz w tak przewiewnych szmatkach, na bosaka i z ogoloną;DD




                                                    >
                                                    > Ps. Wlasciwie co, parafrazujac "umierac za Gazete Wyborcza"? big_grinD

                                                    Niewątpliwie by doceniłasmile)))
                                                  • kriss67 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:52
                                                    Peka, ty nie pisz o Szwabii bo u mnie od razu wysypka sie pojawia...
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:54
                                                    kriss67 napisał:

                                                    > Peka, ty nie pisz o Szwabii bo u mnie od razu wysypka sie
                                                    pojawia...
                                                    >
                                                    >
                                                    Odczulanie musisz zastosować Krisssmile

                                                    Hmm.. a jak Szwagru pisze, to nic Cię nie swędzi?;DD
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:56
                                                    p_k_79 napisała:


                                                    >
                                                    > Hmm.. a jak Szwagru pisze, to nic Cię nie swędzi?;DD

                                                    Daj mu spokoj, oni tam ciagle Powstanie Warszawskie jeszcze odbywaja. Pare
                                                    chalup niespalonych zostalo big_grinDDD
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:59
                                                    szwagier_z_niemodlina napisał:


                                                    > Daj mu spokoj, oni tam ciagle Powstanie Warszawskie jeszcze
                                                    odbywaja. Pare
                                                    > chalup niespalonych zostalo big_grinDDD

                                                    No proszem.. chyba forma Komuś wracawink) Albo to taki skok przed..
                                                    nie kończe;DDD
                                                  • kriss67 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 15:00
                                                    Eee tam, na to nie ma odtrutki...Chyba że zafunduje sobie wycieczke
                                                    do Berlina. Na czołgu T-34smile
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 15:04
                                                    kriss67 napisał:

                                                    > Eee tam, na to nie ma odtrutki...Chyba że zafunduje sobie
                                                    wycieczke
                                                    > do Berlina. Na czołgu T-34smile

                                                    Czołgi są koszmarnie niezwrotnewink)
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:55
                                                    Nie ma sprawy, sie na szate narzuci lederhosen i tyrolski kapelusz z piorkiem i
                                                    wszystkie plagi swiata wieja!

                                                    A ja w ogole jest nonviolance ponadkulturowy, wyrzuty sumienia mam przy
                                                    antybiotykach, o!
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:57
                                                    szwagier_z_niemodlina napisał:

                                                    > Nie ma sprawy, sie na szate narzuci lederhosen i tyrolski kapelusz
                                                    z piorkiem i
                                                    > wszystkie plagi swiata wieja!

                                                    Jasssne.. właśnie mamy przykład.. chyba więcej piórków wetknąć
                                                    musisz;PPP




                                                    >
                                                    > A ja w ogole jest nonviolance ponadkulturowy, wyrzuty sumienia mam
                                                    przy
                                                    > antybiotykach, o!


                                                    Ja się nie dziwię - zabijać życie wewnętrzne nie jest taka prosta
                                                    dla sumienia sprawawink)
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 14:59
                                                    p_k_79 napisała:


                                                    > Ja się nie dziwię - zabijać życie wewnętrzne nie jest taka prosta
                                                    > dla sumienia sprawawink)


                                                    Zwlaszcza jak jest to jedyne jakie sie ma.

                                                    PS. Pauze robie bo na budowie dzis urodziny, beda ciastem karmic. Koparkowy jest
                                                    dzis Geburtstagskind smile
                                                  • p_k_79 Re: No i się Szwagru zbuntował;)))) 28.11.07, 15:05
                                                    szwagier_z_niemodlina napisał:


                                                    > > Ja się nie dziwię - zabijać życie wewnętrzne nie jest taka
                                                    prosta
                                                    > > dla sumienia sprawawink)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zwlaszcza jak jest to jedyne jakie sie ma.
                                                    >
                                                    > PS. Pauze robie bo na budowie dzis urodziny, beda ciastem karmic.
                                                    Koparkowy jes
                                                    > t
                                                    > dzis Geburtstagskind smile

                                                    No taaak.. czyli spijesz chłopaków i same wylizą na wycieczkę
                                                    krajoznawczą.. Okrutnik;PP

                                                    Dobrej zabawywink
                                                  • kriss67 Re: Warholstfo:) 28.11.07, 14:46
                                                    Oooo tak, piątkowa wkładka telezwizyjna bardzo dobra.
                                                  • kriss67 Re: Warholstfo:) 28.11.07, 15:02
                                                    Orin, ja widze, że obaj będziemy robić na Salonie za prawicową
                                                    ekstremesmile

                                                    Orin, a czytasz może "Najwyższy Czas" albo "Gazete Polską"?
                                                  • szwagier_z_niemodlina Re: Warholstfo:) 28.11.07, 18:07
                                                    A ja znaczy byly bolszewik z ZOMO. Bo Pomaranczowa Alternatywa to byla rozowa?
                                                    smile)))
                                                  • orin Re: Warholstfo:) 28.11.07, 22:29
                                                    Ha! szelmy, łotry, niewdzięcznicy! Módlcie się coby szlachta
                                                    tybetańska nie pomiarkowała, cóscie z tego szlachetnego wątku, o
                                                    ważnych impoterabiliach implikującego poczynili!
                                                    Bo zaprawdy złamanego szeląga za wasze marne karki nawet pospolity
                                                    ciura nie postawi!
                                                    A żeście niecnoty Boga ducha winną białogłowę do swej niecnej
                                                    kompanii naraili, to kata na Wasześci gardła mało!

                                                    Jeno imaginuję sobie, co rozum u Mościpanów szfankuje, boście
                                                    nikczemnym miodem gardła zalali i o przegryzaniu siemienia lnianego
                                                    zapomnieli. Ot co!!!
                                                    Takoż za szybki powrót Wapanów do zdrowia wychylę szklaneczkę
                                                    bursztynowego płynu z zapasów co mi Ketling (Panie miej go w opiece)
                                                    onegdaj zostawił!
                                                  • szwagier_z_niemodlina Panie Zaglobo! 29.11.07, 09:43
                                                    A swoja droga to uwagi pana Onufrego na temat nacji germanskiej w "Potopie" to
                                                    pikne sa.
                                                    Pomijajac juz geneze tego ze Niemcy slaba jazde maja ze wzgledu na slowo "Pferd"
                                                    to zdanie:
                                                    "Panie Andrzeju, a zaszwargocz no w owym psim jezyku do onych pludrakow" to je
                                                    ono. Usilowalem to kiedys przelozyc na niemiecki smile))
                                                  • orin Re: Panie Zaglobo! 29.11.07, 12:38
                                                    Wyjaśnienie Zagłoby dlaczego mamy najlepszą jazdę na świecie a niemcy piechotę -
                                                    rewelacyjne smile
                        • p_k_79 Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 09:39
                          > Może tak Wyborcza zbojkotuje olimpiadę nie pisząc o niej?

                          To to byłby bojkot?? A ja myślałam, ze gdyby Igrzyska Olimpijskie
                          przemilczała, to prędzej;PP
                          • orin Re: Ja chyba czegos nie rozumiem :-( 27.11.07, 12:58
                            OK OK, przemilczała smile
                            Coś w stylu "Łamy Wyborczej zamknięte dla Pekinu".
            • agulaszek Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 16:26
              Przegląd prasy zrobię jak wrócę do domu bo tu mam kłopoty z
              koncentarcją ;DDD
    • kriss67 Chińczyki trzymają sie mocno... 26.11.07, 12:48
      Cóż, jak w pamietnym "Weselu" - Chińczyki trzymają sie mocno...
    • parachute Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 18:20
      wtrącając swoje 3 grosze..."fajny film niedawno widziałem"... KUNDUN... Martina
      Scorsese... oparty na prawdziwej historii chłopca który został odnaleziony w
      małej wioseczce na granicy Tybet/Chiny i uznany 14tym Dalajlamą...
    • sibeliuss Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 26.11.07, 21:13
      Żenujące, doprawdy.
      Niestety nie liczę na wielkie "halo" z tego powodu, a powinno się o tym powiedzieć.
      Czyżby B16 był następcą Piusa XII?
    • zo_h Re: Fajnie, kurcze, co tam Tybet... 27.11.07, 20:55
      Głowa każdej organizacji musi liczyć i rachować do kogo ma się uśmiechać a komu
      dać po "łapach" w końcu każdy dobrze ulokowany "uśmiech" jest na wagę złota ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka