Czołem
Nareszcie.....nareszcie...
Po zimowej przerwie wznowiła rozgrywki piłkarska Liga Mistrzów. 16
najlepszych klubów Europy toczy bitwe o najcenniejsze trofeum w
klubowej piłce - Puchar Europy
Na placu boju zostały:
Schalke 04
FC Porto
As Roma
Real Madryt
Celtic Glasgow
Barcelona
Olimpiqe Lyon
Manchester UtD
Olimpiakos
Chelsea
Liverpool
Inter Mediolan
Ferenbace
Sevilla
Arsenal
AC Milan
W tej fazie rozgrywek turniej toczy sie systemem pucharowym.
Przegrany odpada.
I zauważcie, które kraje mają najwiecej swoich przedstawicieli.
Anglia - 4 druzyny, Hispzanie - 3, Włosi - 2.
Moim faworytem całego turnieju jest któras z druzyn angielskich.
Stawiam na Manchester UtD
A dziś gratka dla kibiców. Szkocki Celtic z Arturem Borucem w bramce
zmierzy się z legendarną Barceloną
Za dziennikiem "Rzeczpospolita":
"Na urodziny Artur Boruc dostał Barcelonę. Bramkarz Celticu kończy
dziś 28 lat – wciąż niewiele jak na swoją pozycję na boisku, ale
dość, by pomyśleć o zmianie klubu na taki, w którym wyzwania będą
czekały co tydzień, a nie kilka razy w roku, jak w lidze szkockiej.
To głównie dzięki Lidze Mistrzów o Borucu – „chuliganie między
słupkami”, jak go nazwało barcelońskie „Mundo Deportivo” –
hiszpańskie gazety pisały przed dzisiejszym meczem z dużym
respektem. Chwaliły za to, że świetnie się ustawia, ma dobry
refleks, a co najważniejsze – im wyższa stawka, tym lepiej broni.
Tak jak w meczu z Niemcami na mundialu, z Manchesterem United, gdy
obronił karnego Louisa Sahy w ostatnich minutach, i rok temu z
Milanem, gdy w 1/8 finału LM dał się pokonać dopiero w dogrywce
rewanżu.
Wtedy Celtic grał z późniejszym zwycięzcą Ligi Mistrzów, a Boruca
pokonał dopiero Kaka, najlepszy piłkarz świata. Dziś wyzwanie jest
teoretycznie jeszcze większe. Bramkę Polaka ma ostrzeliwać czterech
wspaniałych z Barcelony: Samuel Eto’o, Leo Messi, Ronaldinho i
Thierry Henry. Jeśli Frank Rijkaard nie posadzi Ronaldinho na ławce,
będą mieli rzadką okazję zagrać wreszcie obok siebie. Dotychczas
udało im się to tylko raz, na inaugurację ligi hiszpańskiej w
Santander. Gola wówczas nie strzelili, potem kontuzje eliminowały to
jednego, to drugiego.
W Barcelonie wszyscy liczą przede wszystkim na Eto’o, wracającego do
drużyny po wyleczeniu kontuzji, z którą przyjechał z Pucharu Narodów
Afryki. Na konferencjach prasowych Kameruńczyk był odpytywany jak
zbawca drużyny, ale sam powtarza, że nim nie jest. – Środkowy
napastnik gra tak, jak pozwolą mu jego koledzy. Sam niczego nie
wskóram – ostrzega.
Czy Milan będzie czwartym z kolei obrońcą tytułu – po Porto,
Liverpoolu i Barcelonie – który odpadnie z Ligi Mistrzów już w 1/8
finału? Rywala ma bardzo silnego, ale i nieprzewidywalnego. Arsenal
zachwycał w pierwszej części sezonu, gdy – po odejściu Henry’ego do
Barcelony – nikt nie oczekiwał od niego niczego wielkiego, a teraz
wymagania wzrosły i coraz częściej się potyka. Piłkarze Arsene’a
Wengera zwykle dużo lepiej radzili sobie w Premiership niż w
europejskich pucharach, rok temu nieoczekiwanie odpadli w 1/8 finału
po meczach z PSV, ale u siebie w LM są niepokonani od 17 meczów.
Milan ma problem z bramkarzami. Didę rozbolały plecy, co dziwne, bo
ostatni mecz z Parmą przesiedział na ławce rezerwowych. Żeljko Kalac
wybił palec na treningu i do Londynu poleciał, ale czy może zagrać,
okaże się dzisiaj. Jeśli nie, do składu trzeba będzie wpisać Valerio
Fiorego. Bramkarza, który w Milanie jest od ośmiu lat, ale zagrał w
tym czasie tylko dwa razy, co wystarczy za komentarz. "
Dziś grają (skróty spotkań o 23.10 w TVP 2): • Celtic Glasgow -
Barcelona (TVP 2, kanał 59 platformy n) • Arsenal Londyn - AC Milan
(nSport) • Fenerbahce Stambuł - FC Sevilla (kanał 57) • Olympique
Lyon - Manchester United (kanał 58). Rewanże 4 marca.
Pozdro
Krzysztof