geograf
28.08.03, 22:41
Organizator systemu zarządzania koncernu IBM wyróżnił cztery rodzaje kultur
organizacyjnych i nazwał je korzystając z analogii do świata zwierząt:
koty - to indywidualiści. W zespole każdy z nich ma swój cel, osiągnięcia
poszczególnych kotów mogą być wysokie, ale współpraca między nimi jest zerowa.
Raczej nie ma między nimi rywalizacji (zasada: moje biurko, moja gumka, mój
ołówek);
konie wyścigowe - duża rywalizacja i konkurencja wewnątrz grupy. Wygrywa tylko
silny i on jest faworyzowany, kto padnie - przegrywa, nikt mu nie pomoże w
trudnej sytuacji. Konie nastawione są na rywalizację kierunkową (bieg do
mety). Czasem może to być korzystne, o ile znajdzie się koordynator, który
postawi im zadanie i potrafi zebrać wyniki.
świnki morskie - dobrze i przyjemnie z nimi współdziałać, atmosfera w pracy
jest miła, lecz świnki nic twórczego nie zrobią, wyraźnie czekają na
polecenia. Nigdy nie utworzą efektywnego zespołu, najwyżej towarzyski (w
pracy: rozmowy o sukienkach, wczorajszym filmie, popijanie kawy).
dzikie kaczki - tworzą zwarty klucz z wyraźną rolą przywódcy, który wie, gdzie
prowadzi zespół, ma przed sobą cel krótko- i długoterminowy. Nikt nie jest
pozostawiony sam sobie, gdyż najsłabsze kaczki znajdują się w środku klucza, a
zamykają go najsilniejsze, widać wyraźne wspieranie się, nikt nie jest
faworyzowany. Istotne jednak, że są to kaczki dzikie, a nie domowe, potrafią
więc samodzielnie szukać pożywienia.
To najbardziej wskazany model organizowania się grupy do wspólnego zadania.
źródło: www.jobs.pl