Dodaj do ulubionych

Rzeczpospolita dziecibijąca

07.10.08, 08:37
Najczęściej biją ojcowie i konkubenci. Matki tylko popychają,
szarpią, wyzywają. Albo patrzą i milczą. Dzieci myślą, że to
dlatego, że były niegrzeczne.
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,5735040,Rzeczpospolita_dziecibijaca.html
Nie byłem bity i jakoś udało się mnie wychować. Czy dzieci służą do
odreagowywania frustracji? Karą dla głupich rodziców powinno być
bicie z odpoweiednią siłą w publicznym miejscu. A szacunkowi dla
bijącego mówimy nie. Strach to nie szacunek.
Obserwuj wątek
    • uyu Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 10:33
      Slow mi brak...
      i ekran jakos mi sie zamazal.
      • amesia Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 11:31
        straszne.
        Ja chciałam zauwauważyc, że:
        - nie zawsze przemoc dotyczy rodzin z tzw. marginesu, często też
        tych, w których wydawałoby się, że nie może być żadnej patologii.
        Pamietacie 'Pręgi'? Tytułowy ojciec bił tak, że było widać...
        - a przemoc psychiczna?
        - niestety żyjemy w kulturze w której sam fakt spłodzenia dziecka
        wydaje się nadawać zwłaszcza ojcu jakiejś nieziemskiej aureoli, w
        wielu rzeczach go usprawiedliwia i trudno z tym walczyć
        - prawdziwym złem społecznym jest przyzwolenie na przemoc
        - i ostatnia najbardziej istotna rzecz - warto zastanowić się, co
        może zrobić osoba będąca swiadkiem przemocy i chcąca pomóc?
        Odpowiedzi nie będą nastrajały zbyt optymistycznie.
        • moonflour Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 13:09
          Odnosnie przemocy wobec dzieci nigdy zdania nie zmienię!!Bita kobieta ma
          wybor,przede wszystkiem jest dorosłą osobą mogąca podejmowac działania,dziecko
          nie.A ,ze z roznych wgledow nie podejmuje,to jej wybor.Dziecko do pewnego
          momentu jest skazane tylko na nas,dorosłych.
          • dede43 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 16:31
            Mówcie co chcecie, ale raz porządnie przyłożyłam 4,5 letnim wnukom.
            Wracalismy ze spaceru po parku do domu. Normalnie dzieciaczki sa
            grzeczne, słuchaja babci i w ogóle dorosłych, przy zebrach podaja
            rączki, przechodza tylko na zielonym i głosno krytykuja tych co sie
            spiesza, przechodząc na czerwonym. Nie wiem co w nie wstąpiło.
            Zatrzymałam się, by schować do woreczka po połówce jabłuszek, ktore
            jadły w parku. Fakt trochę to trwało - wyjecie woreczka, schowanie
            jabłek do środka i do torebki, wyszukanie chusteczek by powycierac
            buziaki. A one cos tam sobie grzecznie rozmawiały. Widocznie
            sie "namówiły" i nagle dały "w długą". Fakt, po chodniku, ale nie
            baczyły, że do tej ulicy dochodza boczne, z których wyjeżdżaja
            czasem samochody. Wrocławianie to moze bedą wiedziec - gnały wzdłuż
            Kamińskiego od parku - w strone Żmigrodzkiej. Zawołałam - nic,
            odwróciły głowy i dalej gnały przed siebie. Drugi raz, potem trzeci -
            nadal sie nie zatrzymywały. Pobiegłam dogoniłam i sprałam z tych
            nerwów. To było w czerwcu. Pamietaja do tej pory. A mnie do tej pory
            niestety wstyd.
            • sibeliuss Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 16:38
              Udzielam się na kontrowersyjnym forum:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15267
              z tym, że ja nie tyle nie lubię dzieci co ich głupich rodziców.
              Albowiem dziecko jest takie, jak ukształtują je wychowujący dorośli.
              Nie obraź się Dede, ale ja wyznaję zasadę ograniczonego zaufania
              wobec dzieci, które bywają nieprzewidywalne. Idąc z nimi przy ulicy
              powinnaś mieć wolne ręce, jabłka trzeba było schować w parku, od
              razu. Jestem przekonany, że Twoje wnuki nie do końca wiedzą za co
              dostały te klapsy. wiedzą natomiast, że babcia bije i to boli. Na
              drugi raz olej te jabłka, to nie majątek, a dzieciaki Ci auto
              rozjedzie.
              • dede43 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 16:44
                Masz racje, pisałam, że wstyd mi za to do dziś, choć minęło kiulka
                miesęcy. A wnuki mówią teraz "nas nikt nie bije, a babcia tylko raz,
                bo uciekałysmy. Ale i tak nie bolało". Z tego sądzę, że wiedza
                jednak za co dostały klapańce.
                • loczek62 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 16:45
                  IMHO wiedzą dokładnie za co i wiedzą też że to co zrobiły było złe...
                • skiela1 Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 07.10.08, 16:51
                  Klapance dostaly bo babcia zadyszki dostalatongue_out
                  i nie byla w stanie dzieciom wytlumaczyc,ze tak nie wolno bo...wink
                  To Ty wyladowalas swojego nerwa w tamtej chwili, a pozniej to poczucie winy...


                  to potwierdza zasade,ze szybciej przylac niz tlumaczyc/rozmawiac.
                  Niestety opiekunowie wg. ktorych lanie jest metoda wychowacza nie maja poczucia
                  winy.
                  • dede43 Re: Skiela 07.10.08, 17:29
                    One doskonale wiedzą i wiedziały, że nie wolno. Ja mam poczucie
                    winy,że sie na nich wyładowałam za swój strach. Na usprawiedliwienie
                    powiem, że oberwały ode mnie tylko raz, a opiekowałam sie nimi od
                    ukończenia pół roku (grudzień 2004) do pójścia do przedszkola we
                    wrześniu 2007. I pewnie nie raz sie na nie zdenerwowałam w tym
                    czasie. Teraz odbieram je z przedszkola mniej więcej raz na tydzień
                    i chodzimy sobie na spacerek. Bardzo to lubią.
                    • dwa-filary Re: Skiela 07.10.08, 17:55
                      Nawet prozaiczny klaps jest przyznaniem przez dorosłego swej niemocy,przyznaniem ,że nie radzi sobie z wychowaniem malucha.Swą frustrację wyładowuje na brzdącu smile
                    • skiela1 Re: Skiela 07.10.08, 17:58
                      Ja to wiem..smile
                      takie psoty malewink
                      • dede43 Re: Skiela 07.10.08, 18:17
                        Zreszta zobacz, czy takie ślicznuszki babcine można bić?
                        picasaweb.google.pl/madziadu/Morze2008
                        • skiela1 Re: Skiela 07.10.08, 20:06
                          >czy takie ślicznuszki babcine można bić?

                          tylko wtedy kiedy babci tchu zabrakniesmile)

                          blizniaki?
                          • dwa-filary Re: Skiela 07.10.08, 20:46
                            Śliczne te maluchy,to bliżniaki?
                            • prazanka44 Re: Skiela 07.10.08, 21:34
                              Pamiętam, że jeden raz dostałam niewielkie lanie od ojca, w podobnych
                              okolicznościach, co wnuczki Dede. Była krótka chwila, gdy go za to
                              nienawidziłam. Potem mu wybaczyłam i pogodziliśmy się.
                              Kiedy miałam własne dziecko i kiedy mnie ręka świerzbiła powstrzymywało mnie
                              wspomnienie wysiłku, jaki musiałam
                              wykonać, żeby ojcu przebaczyć.
                              • dede43 Re: tak, bliźniaki. 08.10.08, 00:40
                                Uwielbiam je i wydaje mi sie vice versa.
                                • skiela1 Re: tak, bliźniaki. 08.10.08, 02:41
                                  Babcie maja blisko-szczesciarzesmile
    • aiczka Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 08.10.08, 01:00
      > Nie byłem bity i jakoś udało się mnie wychować.
      Mnie podobnie. Ja zreszta w ogole nie pamietam zadnych kar i w zwiazku z tym nie
      bardzo wiem jak i po co mialabym karac swoje ewentualne przyszle dzieci. Mnie
      zawsze tlumaczono tylko, co jest zle, czego nie powinno sie robic i dlaczego
      itp. Metoda byla chyba skuteczna, sadzac m.in. po ocenach z zachowania.

      Jedna z rzeczy, ktora mnie i bratu tlumaczono bylo "dlaczego nie nalezy bic w
      glowe/szyje/brzuch/ponizej pasa" itd. Do dzis mam poczucie, ze czlowiek jest
      czyms, co latwo uszkodzic i nie wyobrazam sobie bicia czy szarpania tak
      delikatnego przypadku czlowieka jak dziecko. Mam blokade psychiczna w tym wzgledzie.
    • tfu.tfu Re: Rzeczpospolita dziecibijąca 08.10.08, 19:23
      zgroza, zgroza, zgroza. przeczytałam i szlag mnie trafił po przeczytaniu wpisów
      forumowych zwolenników "klapsów"... bo bicie zawsze będzie biciem i nie ma to-tamto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka