Dodaj do ulubionych

Atak Pythona.

08.10.08, 07:08
przeczytane w dzisiejszej prasie:

Bolesne konsekwencje poniosla wlascicielka niemieckiego zoo kolo
Stuttgartu kiedy weszla na terytorium pythona.
Antonia bo tak sie nazywa 57 kilowy dusiciel rzucil sie na Renate
Klosse i postanowil skonsumowac ja ..zaczynajac od glowy.
Tylko dzieki szybkiej reakcji innych pracownikow frau Klosse zostala
uratowana. Jak podaja swiadkowie Antonia miala juz Renate na widelcu
lub raczej w przelyku gdyz glowa biedaczki byla juz w srodku paszczy
gada. Ofiara ataku zostala przewieziona do szpitala gdzie dochodzi
do siebie. A Antonia musiala zadowolic sie zdechlymi szczurami na
sniadanie.
To taka przestroga dla osob co zamierzaja hodowac duze dusicielewink
pozdro
Obserwuj wątek
    • agulaszek Re: Atak Pythona. 08.10.08, 09:14
      a wystarczyłoby regularnie karmić ;D
    • azmb Re: Atak Pythona. 08.10.08, 09:15
      Trzeba być chyba na bani, żeby wleźć na terytorium pythona (jak
      przeczytałam słowo phyton przez P, to pomyślałam o Montym-
      Monthym?), a jeżeli już się tam dama wybiera (nawet właścicielka),
      to niech zadba o siebie, aby ten wąż nie chciał jej z marszu udusić
      nie mogąc patrzeć np. na wałki na głowie czy przydeptane kapcie...
    • moonflour Re: Atak Pythona. 08.10.08, 09:31
      pogubilam się czy Antonia to wąż czy Renatabig_grin
    • kriss67 Re: Atak Pythona. 08.10.08, 13:07
      Czołem Tomaszsmile

      Matko śfienta, praca w zoo to nie przelewki..... Miała babka farta,
      że jej szybko ludzie pomogli.


      A na początku myslałem, że watek o Monty Pajtonach będziesmile


      Pozdro
      Krzysztof

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka