Gość: marta
IP: *.asternet.pl
09.08.11, 21:40
MAm problem ze swoją córeczką. Mała ma 12 miesięcy. I nie wiem czym ona żyje. Chyba tylko mlekiem i powietrzem.
Mała wypija dwa razy dziennie po ok. 210 ml mleka. Rano ok. 7-8 i wieczorem ok. 19.30. Koło 10-10.30 jemy sniadanie(takie dorosłe, tzn. jajecznica, kiełbaski na gorąco, owsiankę, kanapki). Może "jemy" to za duzo powiedziane, mała chętnie otwiera buźkę do jedzenia i nawet pierwszych kilka kęsów zje ładnie. Reszta to jest tragedia. Co wezmie do buźki, przeżuwa i wypluwa. Międli w rączkach, rozsmarowywuje po twarzy, włosach i stoliku, czesto nie zdąży złapać i ląduje na podłodze.Kolejny posiłek jest o 15-16. Sytuacja taka sama. Kilka kęsów ok, reszta na podłogę i we włosy. Kolacja jest o 19 i to chyba najlepszy pod względem jedzenia posiłek. Większość zjada. Mam wrazenie, że po całym dniu niejedzenia jest po prostu głodna i dlatego je ładnie. Na koniec dnia dotaje butle mleka, która wypija ładnie. Dodam, że jestemy w trakcie eliminowania nocnego jedzenia. Myślałam, ze jak odejmę jej jedzenie w nocy to bedzie chętniej jadła. Niesty poprawy nie widać. A od kliku dni śniadania tego o 10 nie che jeść i od butelki porannej o 8 do 15-16 chodzi głodna.
Martwię sie strasznie tym niejedzeniem. I brakiem dopomina sie o jedzenie. Do 9 mieisiąca życia jadła pięknie. Rano mleko, potem mleko z kaszką, obiad (250 g), deser i kasza(250 ml).
Teraz jest strasznie, każde jej karmienie to plac boju na podłodze i na niej. Nie mam juz pomysłu co z tym fantem zrobić. Próbowałam już wszystkiego chyba. Pozwalałam i pozwalam jeść samej, teraz to juz łyżeczką sama próbuje, blw itd. Nigdy nie zmuszałam do jedzenia. teraz tez nie zmuszam, gdy widze że po trzech łyżeczkach wypluwa i miętoli jedzenie, to daje je łyżeczkę do ręki i miseczkę czy talerzy i niech sama próbuje, jak nie łyżką to rączkami. Wydaje mi się jednak, że ona nie je tyle ile powinna. Łącznie z tych posiłków dziennych zje może po dwie czubate łyżki.
Może potrafiłybyście podsunąć jakiś pomysł jak ją namówić na to jedzenie.
Aha, robiłam jej nie dawno moorfologie i wyszło, że źle nie jest, ale hgb dość niskia(chyba 11,5), prawdopodobnie również żelazo, bo krwinki czerwone małe.
Z góry dzięki za sugestie.