blondalexis
14.04.10, 15:41
wiem, ze zaraz zniknie ten post, bo zglosicie go do usuniecia, ale
prawda zawsze w oczy kole. przeczytajcie do konca i dopiero mnie
rozgryzcie, ok?
dziewczyny, jestem jedna z was - od 2 mcy na diecie.
czytam was troche, i zaczynam watpic w jakakolwiek logike...
same zdecydowalyscie sie na diete, przeciez nikt oprocz was nie
decyduje za was, nie? czytalyscie, wiedzialyscie na co sie
decydujecie, nie? macie nadwage, nie?
wiec po co, ja sie pytam: po co? - te wasze "usprawiedliwienia",
szukanie bog wie jakich usprawiedliwien i rozgrzeszen? nagle
migrena, nagle miesiaczka, nagle paznokcie, wlosy, skora...
bosze, a ja bylyscie GRUBE to was nie interesowaly wasze tluste
wlosy? albo zlamany paznokiec?
albo sie na cos decydujecie, albo to olewacie.
przeczytajcie najpierw ksiazki a nie szukacie juz wymowek i
potwierdzen ze mozna jesc rzeczy zakazane.
w tym momencie, dla wiekszosci was ta dieta to forma leczenia
nadwagi, jakbyscie mialy inna, przewlekla chorobe to wtedy co,
polowy lekow co jakis czas byscie nie braly??
ogarnijcie sie troche, jestescie dorosle babki a zachowujecie sie
jak dzieci...
poziom infantylnosci niektorych pytan jest na poziomie dna
intelektualnego, wiecie?