dee.angel
19.05.10, 08:47
Tiaaaa... Myslalam, ze jestem silniejsza. Tydzien bylismy ze znajomymi w
hotelu, uderzeniowke (7 dni) skonczylam przed samym wyjazdem. Bilans byl -1,5
kg. Nieduzo, ale bylam zadowolona, bo brzuch mi spadl. W sumie to nie wiem czy
to byl tluszcz, czy opuchlizna i wzdecie, ktore zniknely. Na samych bialkach
czulam sie rewelacyjnie i chociaz uwielbiam warzywa to one mi chyba nie sluza.
Tak czy siak, postanowilam sobie, ze w hotelu dolacze warzywka i juz.
Efekt jest taki, ze udalo mi sie powstrzymac od chleba rano, ale juz w
poludnie nie mialam wyboru, bo moglam zjesc tylko banana albo kanapke, nic
innego nie bylo. Jadlam kanapke... Wieczorem baaardzo sie staralam ale
przypieczone ziemniaczki z talerza jakims sobie znanym sposobem zawsze sie
zaplataly na widelec razem z ryba i zanim sie zorientowalam wcale ich nie
bylo... A oblizywanie lyzeczki po deserze malzowym tez samo sie dzialo... I
tak dalej i tak dalej. Mam dokladnie 100 gramow wiecej niz przed Dukanem :-(
Nie wiem co ze soba zrobic, nie moge na siebie patrzec :-( W dodatku poza
pieczonymi udkami zadne przepisy miesne z dukana mi nie wychodza - wszystko
jest suche albo twarde :-( Nie umiem sie zmusic do powrotu na faze bialek...