Dodaj do ulubionych

łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :(

03.06.10, 10:09
zgrzeszyłam wczoraj.. powód był jeden - osobnik męski tak mnie wnerwił, żeby
nie powiedzieć wku**** że u tak dziw bierze, że tylko się wydarłam na niego.

No niestety, poszłam wczoraj na kawę ze znajomą i zamiast tylko kawki dobiłam
się sernikiem na zimno i porcją truskawek z krzaczka, 1 kostką czekolady i 1
kieliszkiem limoncello.

Wyrzuty sumienia miałam niemiłosierne, bo naprawdę dobrze mi szło i mam
motywację :(

Nie rzucam diety, wydłużę I fazę o 1 dzień i przeprosiłam już Dukana w myślach ;-)

Zdarzało się Wam tak czasem? Może nie tyle z tęsknoty za jakimś smakiem, ale
pod wpływem nerwów, emocji czy pewnych wydarzeń?
Obserwuj wątek
    • dolmadakia Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 10:21
      red_mug napisała:
      Dukana w myślach
      >
      > Zdarzało się Wam tak czasem? Może nie tyle z tęsknoty za jakimś
      smakiem, ale
      > pod wpływem nerwów, emocji czy pewnych wydarzeń?


      Tak,pod wpływem chandry.
      • red_mug Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 10:26
        No właśnie, tego się boję...Bo wiadomo, czasem każdego najdzie.
        • imasumak Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 11:17
          Zawsze mam w pogotowiu jakieś słodkości dukanowe - świetne i na chandrę, i na
          zwykłą chcicę ;)
    • mala2308 Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 16:12
      Ja wczoraj zgrzeszyłam - na diecie razem z mężem i namówił mnie na
      pizze. Mieliśmy zły dzień tzn jemu się kręciło w głowie a ja miałam
      okropny ból głowy z głodu ... no i stało się. Dziś tylko 100 gr
      więcej na wadze więc nie jest tak źle. Po pizzy poszliśmy na 2
      godzinny spacer aby zmniejszyć poczucie winy.
      • ithilhin Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 16:20
        dukan.blox.pl/2010/06/Pizza.html
        • mala2308 dzięki ithilhin 03.06.10, 21:21
          ithilhin - jesteś wielka ! dzięki
    • e.i.t.h.e.l Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 18:18
      Tak to mi sie nie zdarzyło, w sensie z emocji, nerwów. ja grzesze tylko jak sobie to zaplanuje :) teraz np. mój najbliższy plan od jakiegoś miesiąca, to impreza firmowa w piątek za tydzień. I już wiem, że bedzie piwo :D może nawet dużo piwa :D I nie mam przez to żadnych wyrzutów sumienia. A tak, to zauważyłam u siebie niezwykły opór psychiczny przed jedzeniem rzeczy niedozwolonych. Myślałam, że bedzie wrecz odwrotnie, wiec niesamowice mnie to cieszy.
    • migi-79 Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 18:57
      Powtórzę się bo pisałam już o tym w innym wątku,nie mogę się obyć
      bez słodyczy i podjadam te zwykłe ze sklepu.Nie te ilości co kiedyś
      ale jednak grzeszę.Dziś np.byłam u chrześniaka na urodzinach i
      zjadłam.Na codzień też potrafię zjeść jakieś ciasteczko czy
      czekoladkę.Póki co waga nie idzie w górę,ale stoi w miejscu lub parę
      dag spada.Kiedyś skusiłam się na mały kawałek pizzy i też nic się
      nie stało,wyrzuty oczywiście są i dlatego staram się je spalić
      ćwiczeniami na "brzuszki"lub na steperze.Ale co mogę Wam powiedzieć
      to to że kiedy podjadam coś słodkiego,częściej odwiedzam toaletę
      gdzie przy tej diecie mam duże problemy,bo raz na 2 dni i to z dużym
      problemem.Nie pomagają otręby owsiane,herbatka regulująca trawienie
      ani słynna Xenna.Jak widzicie u mnie grzeszki są prawie
      codziennie,ważne żeby nie przesadzić.
      • e.i.t.h.e.l Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 19:01
        A ja sie bałam, bo ze mnie ciasteczkowy potwór. Nie no, kocham wszystko co słodkie. Ale zjadłam tylko 3 czekoladki, co też było zaplanowane, dla uczczenia pierwszych 5 kg :) a tak po prostu zero słodyczy. Jestem z siebie dumna. Może dlatego tak jest, że sie ich najbardziej bałam i jakaś bariera sie we mnie wytworzyła. Zresztą wszystko jedno, ważne że działa :)
    • kaszunia Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 03.06.10, 23:59
      Ja dziś pojechałam :/ Powiem tylko dwa słowa: czekoladki belgijskie:( Nie ma dla mnie usprawiedliwienia.
      Jutro czyste proteiny i pojutrze też :)
      • red_mug Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 04.06.10, 08:11
        Łączę się w zrozumieniu dla 2 słów - czekoladki belgijskie ;-)))

    • mama-ola Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 04.06.10, 10:12
      Ja czasem łamię zasady, ale nie jakoś mocno. Ćwierć jabłka, parę
      truskawek. Warzywo w dzień bezwarzywny. Dwa razy osłodziłam herbatę.
      Na razie więcej grzechów nie mam na koncie :-)
    • migi-79 Re: łajza ze mnie ... czyli grzeszki nasze :( 05.06.10, 21:19
      Kolejny grzeszek na moim koncie.Dziś było tak ciepło że zjadłam
      spory kawałek loda śmietankowo-krówkowego.Ale dziś rano było kolejne
      kilo mniej,więc już sobie trochę pozwalam;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka